Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Niech żyje PZPN

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Kulesza zaorał Koźmińskiego
    Z końmi się nie kopię bo przegram, z idiotami staram się nie dyskutować bo sprowadzają dyskusję do swojego poziomu, na argumenty ad personam staram się nie reagować, patrz wcześniejsze punkty - no i tylko krowa nie zmienia zdania ...

    Komentarz


    • Stanowski się pięknie skompromitował* i ostatecznie udowodnił, że jest zwykłym lobbystą do wynajęcia a nie dziennikarzem. Kulesza oczywiście jest tak samo gówno warty jak Koźmiński, ale jego to chociaż będą kontrolować i recenzować w przeciwieństwie do tego kółeczka wzajemnej adoracji zbudowanego w okół rudego.

      * Kilka tygodni temu pisał, że informacje o nadchodzącym gwałcie na Koźmińskim wypuszcza Kulesza i są to opłacone kłamstwa, a jeden i drugi mają zbliżone poparcie i nic nie jest przesądzone.

      Komentarz


      • Nie mam opinii ani o Kuleszy ani Koźmińskim ale ten drugi chociaż haslowo przedstawił swój plan a Kulesza wjechał trochę jak platforma obywatelska...bez żadnych postulatów.

        Wystarczyło pić wódeczkę przez ostatnich kilka miesięcy i się wygrało.

        Jedyny plus, że jest spora szansa na pozbycie się z klubu tego szkodnika Zahorskiego o ile pójdzie do PZPNu.
        Plotkarz, mąciciel, taki typowy korpopacholek. Oby faktycznie zamienił Legię na PZPN.
        "Nadzór nad całością pionu sportowego sprawuje prezes Dariusz Mioduski. "
        (Źródło: https://legia.com/wladze-klubu )

        Mioduski, grudzień 2020:
        Mamy więcej doświadczenia niż Lech, bo zawsze kadrę budujemy pod puchary i grę na dwóch frontach. Gdybyśmy grali w pucharach, to nie sądzę, byśmy mieli taki problem jak Lech.

        Komentarz


        • W Warszawie ten zjazd?
          Knajpy, taksiarze i burdele przed dzisiejszą nocą już liczą zera.

          Komentarz


          • Oglądałem właśnie GOLa w TVP Sport z Kuleszą. Facet sprawia wrażenie jakby tu przypadkiem się znalazł. On nic nie wie i nie nie ma zielonego pojęcia co się w tym PZPN dzieje albo pali głupa. Nie wiem, muszę to sprawdzić, poczekajmy, zobaczymy, bądźmy dobrej myśli, nie będę deklarował - to tak w skrócie. Najbardziej mnie rozbawił mówiąc, że nie wie czym się zajmuje w PZPN Stefan Majewski Ja też


            e:
            Jak Cezary Kulesza zbudował swoją potęgę? "Podlasie wciągnął nosem"
            Mateusz Skwierawski18 Sierpnia 2021, 15:43

            Cezary Kulesza z wielką przewagą wygrał wybory i został nowym prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Król Podlasia i muzyki disco polo wchodzi na salony rodzimego futbolu po 13 latach zarządzenia Jagiellonią Białystok.


            - Także proszę nie robić ze mnie gangstera - powiedział Cezary Kulesza do Marcina Kąckiego, autora książki "Białystok. Biała siła, czarna pamięć." Zasłużony i nagradzany dziennikarz podczas spotkania z byłym prezesem Jagiellonii był świadkiem niezręcznej dla Kuleszy sytuacji. Scena miała miejsce w hotelu Crystal przy ulicy Lipowej w Białymstoku. Kącki opisał to w swojej książce wydanej w 2015 roku.


            "Do stolika podchodzi mężczyzna po sześćdziesiątce. To "Kolba", dawny bokser, białostocki handlarz złotem. Wysoki, dobrze zbudowany, o twarzy, która przyjęła wszystkie ciosy świata. Widzi Kuleszę, uśmiecha się. - Czaruś słuchaj, chodź na chwilę...".

            "Kulesza wstaje, odchodzą dwa metry, "Kolba" przyjacielsko kładzie mu rękę na ramieniu i zdartym głosem mówi do ucha. - Czaruś, czy ty wiesz, że jak zaczynałeś z tymi dyskotekami, to było na ciebie zlecenie? Słuchaj no, ja ci miałem dawno powiedzieć, że chcieli cię odje..., wiesz, ekipa była, miała cię przewieźć w bagażniku, do lasu i w łeb, nawet policja była w to zamieszana. Jak się dowiedziałem, to pomyślałem: no pojadą, połamią Czarka, a policja by im tylko pomogła. No postawiłem się, nie zgodziłem. Tak że wiesz, nie byłoby cię dzisiaj, trzymaj się chłopie...".

            - No dzięki... Kulesza wraca do stolika, zmieszany. - Ma pan dług u kolegi - mówię. - Nie, no, dajmy spokój, to było dwadzieścia lat temu.


            Ręka na disco polo

            Wtedy, na początku lat 90., Kulesza budował swoją potęgę. Na podlaskiej ziemi nowy prezes federacji wyrósł dzięki muzyce disco polo. Po skończeniu przygody z poważną piłką i kilkunastu rozegranych meczach dla Jagiellonii w ekstraklasie Kulesza otworzył wytwórnię Green Star. Wypuścił na rynek gwiazdy takie jak Boys, Akcent czy Milano.

            Kącki opisywał początki działalności Kuleszy kilka lat temu.

            "Green Star zaczyna samodzielnie nagrywać, kontroluje całą linię produkcyjną i dyskotekową. Jeśli jakiś klub nie należał do Kuleszy, to był od niego zależny, bo Kulesza był właścicielem wszystkich znanych na Podlasiu zespołów. Kupował prawa do utworów, łącznie z nazwą kapeli. Żaden zespół bez jego wiedzy nie mógł wyjść na scenę. Decydował, gdzie grają, za ile i dla kogo. Jeśli chciał ukarać klub, który do niego nie należał, to zespoły tam nie jechały. Jeśli klub chciał się dogadać, płacił Kuleszy abonament za wypożyczenie zespołu".

            A we Wnorach Wiechach, we wsi 50 kilometrów pod Białymstokiem, powstała jedna z najsłynniejszych podlaskich dyskotek "Scorpio" - klub Kuleszy. W książce czytamy, że nowy prezes PZPN musiał radzić sobie z ciemną stroną lat 90.

            "(...) Pojawił się problem - mafia wołomińska i pruszkowska, dla której Białystok był dzielnicą Warszawy. (...) By ratować swoje dyskoteki, Kulesza dogadał się z mafią wołomińską. Muzycy stali się wtedy częstymi bywalcami sądów i prokuratur, by zeznawać po każdej podłożonej bombie, z których na szczęście żadna nie wybuchła (...). Jeden z prokuratorów białostockich przyznaje mi, że w latach dziewięćdziesiątych sam Kulesza bez żenady zwalczał dyskoteki, które robiły mu konkurencję, ale kartotekę kryminalną ma czystą".

            Wytwórnia Kuleszy nadal jest jednym z liderów rynku, o czym świadczy 8 diamentowych płyt i złoty przycisk Play YouTube.



            "Kamil, po co ci te prezerwatywy"

            Robert Sasinowski, współtwórca zespołu Boys, w książce opisuje Kuleszę jako twardego zawodnika, świetnego negocjatora ceniącego lojalność. "Nie ma szkół, ledwie technikum, nie zna pojęć ekonomicznych, ale ponoć szybko czyta, gdzie ryzyko, zysk, a gdzie koszty". Czytamy też, że to człowiek zdecydowany, działający w ciszy. Lubi mieć również nad tym, co dzieje się wokół niego.

            Wie coś o tym na przykład Kamil Grosicki, gracz "Jagi" w latach 2009-11. Reprezentant Polski nie mógł uwierzyć, gdy Kulesza zadzwonił do niego po wieczornych zakupach w aptece. - Wyszedłem po prezerwatywy. Dziesięć minut później zadzwonił do mnie prezes Cezary Kulesza i zapytał: "Kamil, po co ci te prezerwatywy?". No wiadomo po co, ale skąd on mógł wiedzieć? - dziwił się Grosicki (cytat: "Przegląd Sportowy").


            Zawód: właściciel

            Pieniądze z disco polo Kulesza zainwestował przede wszystkim w nieruchomości. Ma kamienice w centrum miasta, popularną w Białymstoku siłownię Magic Gym, pawilony handlowe czy hotel w centrum. Ponadto podnajmuje biura i sklepy wielu firmom. Autor książki opisuje Kuleszę jako człowieka, który "Podlasie wciągnął nosem".

            "Służby skarbowe od lat próbują rozplątać gąszcz jego spółek, powiązań, zależności i przyłapać go na błędzie. W 2000 roku z USA przyszło na konto jednej z jego firm blisko milion dolarów. Skarbówka zwęszyła szansę, ale Kulesza wytłumaczył, że pieniądze pożyczyła mu matka, pracownica fizyczna. Skarbówce nie udało się udowodnić, że dolary pochodziły z nielegalnego lub nieznanego źródła, choć o pomoc prosili amerykańskie ​służby. Kulesza musiał zapłacić tylko podatek od pożyczki".


            Wychowany w Kuleszach

            Nowy szef polskiej federacji wychował się w Kuleszach Kościelnych. W Białymstoku skończył technikum przemysłu spożywczego. Jego mama była nauczycielką, a ojciec dyrektorem szkoły. Później rodzice Kuleszy wyjechali za pracą do Stanów Zjednoczonych.

            "Kulesza jest żonaty od blisko dwudziestu lat z Patrycją, byłą modelką, którą poznał podczas kręcenia discopolowego teledysku. Mają dwoje dzieci. Kulesza nie ma hobby, nie uprawia sportów, nawet disco polo słucha tylko w aucie, jednym z kilku luksusowych w jego kolekcji. Lubi imprezy, ale w zamkniętym gronie, ze wspólnikami, piłkarzami swojego pokolenia. Jest opanowany, raczej małomówny, ale zdarza mu się wpaść w furię: gdy wyrzucił trenera za brak wyników, przyjął go z powrotem kilka dni później" - opisuje go Kącki.


            Kupił "swój" klub

            W 2008 roku Kulesza kupił akcje Jagiellonii - klubu, w którym dotarł do finału Pucharu Polski jako zawodnik, w którym wystąpił 14 razy w najwyższej lidze, a później grał w jego drugim zespole. Później był prezesem klubu najdłużej w jego historii - przez 11 lat.

            Kącki pisał: "Dla Kuleszy to biznes samofinansujący się. Prezydent miasta Tadeusz Truskolaski, który jest mężem kuzynki Kuleszy, podpisał z nim dwie umowy. Pierwszą - Kulesza dostaje od miasta co roku około trzech milionów złotych za promocję miasta, piłkarze noszą na koszulkach logo 'Wschodzący Białystok'. Drugą - Kulesza płaci miastu za dzierżawę stadionu półtora miliona złotych. Zatem na czysto w kasie klubu zostaje półtora miliona złotych miejskich pieniędzy".

            "W 2014 roku miasto oddało klubowi kolejne grunty. Za dwa tysiące dwieście złotych rocznie przekazało na dwadzieścia pięć lat teren o powierzchni ośmiu hektarów, na obrzeżach miasta, na którym mają stanąć boiska treningowe".

            W czerwcu tego roku Kulesza po 13 latach odszedł z Jagiellonii. Klub za jego kadencji miał najlepszy okres w historii. Dwa razy sięgał po wicemistrzostwo Polski, raz kończyła sezon na 3. miejscu, już za czasów Kuleszy zdobyła Puchar i Superpuchar Polski, była też w finale. Występowała w europejskich pucharach, a w 2014 roku gra na nowoczesnym stadionie - na ok. 23 tysiące widzów. Kibice pożegnali Kuleszę jak bohatera: z wielkim transparentem w centrum miasta z hasłem "Dzięki Czarek".


            Wygrał zdecydowanie

            W PZPN-ie Kulesza działa już niemal dekadę. Od 26 października 2012 roku był członkiem zarządu, a po kolejnych czterech latach wybrano go dodatkowo wiceprezesem ds. piłkarstwa profesjonalnego.

            18 sierpnia 2021 roku Cezary Kulesza ogromną przewagą wygrał głosowanie na nowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Uzyskał 92 głosy, a jego rywal Marek Koźmiński - 23 głosy. - To największe wydarzenie w moim życiu. Zapraszam do współpracy tych, którym dobro polskiej piłki leży na sercu. Musimy przeprowadzić zmiany, żeby się rozwijać - przyznał. Kadencja Kuleszy potrwa 4 lata.



            *Cytaty pochodzą z książki Marcina Kąckiego "Białystok. Biała siła, czarna pamięć"



            https://sportowefakty.wp.pl/pilka-no...wciagnal-nosem
            Ostatnio edytowany przez Raczej; [ARG:4 UNDEFINED].

            Komentarz


            • No teraz to muszę przyznać, że mi prezes zaimponował. Nie rzucał słów na wiatr o kontratakuje w sprawie Glika. PZPN wystosował kilka dni temu pismo do FIFA w celu wyjaśnienia oskarżeń skoro nic takiego nie miało miejsca. Nie znamy całego pisma, jedynie fragmenty nam mówią o spokojnym jego tonie. Prawdopodobnie rozejdzie się po kościach ale to zawsze coś.
              Prezes PZPN gra ostro. Mamy dowód, że żąda ukarania Anglików za oskarżanie Glika

              Piotr Koźmiński27 Października 2021, 18:44

              Cezary Kulesza nie odpuszcza sprawy Kamila Glika. Prezes PZPN podjął działania, aby winni niesłusznych oskarżeń zostali ukarani. To precedens. Nikt wcześniej nie zdecydował się na taki krok. Oto szczegóły.

              Tego jeszcze nie było! Prawdopodobnie po raz pierwszy w historii światowej piłki dana federacja występuje z oficjalnym żądaniem, aby niesłusznie oskarżający o rasizm sami zostali ukarani.

              Cezary Kulesza, nowy prezes PZPN, idzie drogą, którą nie poszedł jeszcze nikt!

              Przypomnijmy. W trakcie wrześniowego meczu Polska – Anglia (1:1) Anglicy oskarżyli Kamila Glika o rasistowskie zachowanie względem Kyle'a Walkera.

              PZPN od początku przekonywał, że to bzdury, ale FIFA, ze względu na to, że zdarzenie zostało opisane w protokole sędziowskim (po donosie Anglików w przerwie meczu), z urzędu wszczęła postępowanie wyjaśniające.

              Nasz związek był jednak pewny swego. PZPN dysponował nagraniem, na którym widać, że Glik pokazuje jedynie gest zamykania i otwierania ust, sugerując, że rywal za dużo komentuje ich starcia. W geście Polaka nie było żadnego rasizmu (rywale zarzucali mu tak zwany „monkey gesture”) i do takiego samego zdania doszła Komisja Dyscyplinarna FIFA, która odrzuciła absurdalne zarzuty Anglików.

              Duża część piłkarskiej opinii publicznej w Polsce domagała się jednak, żeby tak tej sprawy nie zostawić. Podobne zdanie miał Cezary Kulesza. Prezes PZPN, zaraz po wieściach z FIFA o oczyszczeniu Glika z zarzutów (nastąpiło to 13 października), zapowiedział, że czas teraz na ukaranie tych, którzy zniesławili polskiego obrońcę.

              To nie były puste słowa, pismo już wysłane

              Z informacji WP SportoweFakty wynika, że nie były to puste słowa i Kulesza zagrał „ostro”. Na polecenie prezesa PZPN 22 października do FIFA wysłano pismo podpisane przez nowego szefa polskiej piłki. Polska strona domaga się ukarania tych, którzy oskarżyli Glika.

              Dotarliśmy do korespondencji w tej sprawie i jest ona bardzo ciekawa. Na początku listu do Komisji Dyscyplinarnej FIFA Kulesza dziękuje za szybkie zajęcie się tematem, wzięcie pod uwagę obszernego materiału przesłanego przez polską stronę i odrzucenie niesprawiedliwych oskarżeń wobec naszego piłkarza.

              Kulesza przechodzi do kontrataku

              W drugiej części korespondencji Kulesza przechodzi do zapowiadanego kontrataku. „PZPN chciałby podkreślić, że zgodnie z artykułem 19 paragraf 2 Dyscyplinarnych Przepisów FIFA, ktokolwiek niesłusznie lub nieodpowiedzialnie oskarża sam może być ukarany”.

              I dalej: „W związku z tym chcielibyśmy poprosić Komisję Dyscyplinarną FIFA o rozpatrzenie i decyzję, czy można przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie. W naszej opinii, skoro tak poważne zarzuty skierowane pod adresem naszego piłkarza okazały się bezpodstawne i nieodpowiedzialne, to FIFA powinna podjąć działania i znaleźć odpowiedź na pytanie kto i dlaczego dopuścił się takiego działania”.

              Tak tej sprawy zostawić nie można

              PZPN zwraca uwagę, że zostawienie tej sprawy bez dalszego ciągu może mieć negatywny wpływ na sytuację w piłce w najbliższej przyszłości. „Jeśli nic w tej sprawie już się nie wydarzy, to pozostanie wrażenie, że arbitralne i bezpodstawne oskarżenia są tolerowane, co może mieć negatywny wpływ na piłkarzy i ich narodowe federacje, jak również na samą FIFA”.

              PZPN zapewnił również światowe władze piłkarskie, że jest do ich dyspozycji, jeśli będą konieczne dalsze wyjaśnienia czy działania.

              Oczywiście, sprawa nie jest łatwa do wygrania, a wręcz przeciwnie, jest bardzo trudna, bo trzeba by udowodnić, że Anglicy celowo i z premedytacją oskarżyli Glika, mając pewność, że Polak tak naprawdę nie wykonał tego gestu. Niemniej mamy do czynienia z bardzo ciekawym precedensem i konkretnym działaniem Kuleszy.


              https://sportowefakty.wp.pl/pilka-no...a19365119b212c
              Nie wiem jak to się skończy ale wiem za to, że za Rudzielca czegoś takiego byśmy nie uświadczyli.

              Komentarz

              Pracuję...
              X