Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Liga Mistrzów i Europejska

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Ale żeście zrobili przypominki

    Ja też kupowałem hurtowo - oczywista głównie Milan (którego do dziś pozostaje gorącym sympatykiem, ale wydaje mi się że na zdrowych zasadach a nie w stylu ''nasi'' zremisowali z Barceloną). Pamiętam że pierwszy raz kiedy jechałem po koszulke na XX-lecia to koniecznie chcialem upolowac R.Baggio... ale nigdzie kompletnie nie było bo to była letnia przerwa kiedy .. odchodził z Milanu. Wkurwiony kupiłem Savicevica a potem już poszło.. Leonardo, Bierhoff i Shevchenko

    Ze 2 lata temu próbowałem z ciekawosci założyć Savicevica ale wyglądałem jak baba w obcisłym topie

    To były czasy.. w ogóle tak się zastanawiam - albo ja już wyrosłem albo kiedyś jakieś to było bardziej wyraziste bardziej emocjonujące. Na World Cup 98 we Francji to znało się niemal każdy skład..w każdej ekipie mega gwiazdy .. Baggio, Kluivert, Beckhamy, Ronaldo, Zidany itp

    A teraz 3 ,4 postacie rodem z Play Station a reszta to jakaś taka szara masa
    Jesteś panem własnego losu.

    Komentarz


    • Fajne wspomnienia, u Nas na osiedlu było co najmniej orginalnie: Dynamo Kijów bez nazwiska, Djorkaeff Francja, ktoś miał Rai-a z PSG, Bergkampa w Holandii ja zapierdalałem w Roberto Carlosie i Kucharskim Daewoo-FSO. P.S. Widziany był Zeigbo i to ten orginalny (klub wynajmował mieszkanie w jednej z 15-stek).
      Jesteśmy tacy, jacy chcemy być. Żyjemy właśnie w taki sposób w jaki chcemy żyć! Za Żelazną Bramą!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Kempes Zobacz posta

        To były czasy.. w ogóle tak się zastanawiam - albo ja już wyrosłem albo kiedyś jakieś to było bardziej wyraziste bardziej emocjonujące. Na World Cup 98 we Francji to znało się niemal każdy skład..w każdej ekipie mega gwiazdy .. Baggio, Kluivert, Beckhamy, Ronaldo, Zidany itp

        A teraz 3 ,4 postacie rodem z Play Station a reszta to jakaś taka szara masa
        Dla mnie najlepszy mundial w historii

        Też się zastanawiam z czego to wynika. Fakt, byliśmy małolatami, a chłopaczki ganiające za piłką potrzebowały mieć swoich idoli. Plakat, koszulka, były jak skarby. Niby oczywiste, że właśnie dlatego wydaje nam się że piłkarsko tamte czasy były fajniejsze, sentymentalnie kojarzą się z dzieciństwem i niepowtarzalnym urokiem lat 90-tych. Oglądałem niedawno wszystkie bramki z France'98. Ostatnie MŚ w Afryce absolutnie nie wytrzymują z nimi porównania. Piłkarze'98 również zwykłą sportową klasą biją obecnych na głowę. Do MŚ'98 pasowałby chyba tylko Forlan. Piłkarsko i mentalnie.

        Wiadomo, że teraz również po boiskach biegają wielcy piłkarze, ale blakną w porównaniu z gwiazdami z naszych koszulek. Nie emocjonują już nas tak, bo my swoich idoli już mieliśmy. I dla nas są najlepsi
        Ostatnio edytowany przez Slyboots; 9286.
        "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
          Fakt, byliśmy małolatami, a chłopaczki ganiające za piłką potrzebowały mieć swoich idoli. Plakat, koszulka, były jak skarby.
          I to jest klucz, bo za naszych czasów(jak to brzmi) to człowiek nie robił nic innego jak nie spędzał całych dni na asfaltowych boiskach i ciupał w nogę do zmierzchu. Dziś pomimo boisk, granie w piłę nie jest chyba tak popularne jak śmiganie po galeriach czy siedzenie na fejsie...dlatego hdwp rodzicom, którzy wypisują zwolnienia z wf-u swoim dzieciakom, bo przecież mój Maciuś nie może się przemęczać.

          Jak już tak wracamy do lat 90-tych, to zajebiście pamiętam takie naklejki z polską ligą i LM. Kupowałeś opakowanie za 1,5 zł, w środku miałeś 5 naklejek z herbami klubów i piłkarzami. Na przerwach w szkole normalnie kwitł handel wymienny za kanapki czy inne rzeczy heh... Mecze podwórko vs. podwórko, młodzi vs. starsi, latanie po piwnicach, bunkrach, gra w jedynki czy chowanego(pobite gary) Niby tak nie dawno, a jakże to wszystko dziś inaczej wygląda... To se nevrati
          "Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły,
          hańba wierzącym w sierp i młot, chwała za niepodległość zmarłym!"

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Bugi B. Zobacz posta
            I to jest klucz, bo za naszych czasów(jak to brzmi) to człowiek nie robił nic innego jak nie spędzał całych dni na asfaltowych boiskach i ciupał w nogę do zmierzchu. Dziś pomimo boisk, granie w piłę nie jest chyba tak popularne jak śmiganie po galeriach czy siedzenie na fejsie...dlatego hdwp rodzicom, którzy wypisują zwolnienia z wf-u swoim dzieciakom, bo przecież mój Maciuś nie może się przemęczać.

            Jak już tak wracamy do lat 90-tych, to zajebiście pamiętam takie naklejki z polską ligą i LM. Kupowałeś opakowanie za 1,5 zł, w środku miałeś 5 naklejek z herbami klubów i piłkarzami. Na przerwach w szkole normalnie kwitł handel wymienny za kanapki czy inne rzeczy heh... Mecze podwórko vs. podwórko, młodzi vs. starsi, latanie po piwnicach, bunkrach, gra w jedynki czy chowanego(pobite gary) Niby tak nie dawno, a jakże to wszystko dziś inaczej wygląda... To se nevrati
            Te czasy naszej młodości, wracają ale w zupełności. Kiedyś wszystko było organizowane na spontanie np. mecze między młodszymi a starszymi kumplami z osiedla. Szło się na polanę zwaną boiskiem, i grało się tak jak pisałeś do zmierzchu. Ostatnio zauważyłem, że wielu młodziaków ma wielką chęć na grę w piłkę po szkole czy w weekendy, ale nie mają gdzie grać mimo, że powstają Orliki i inne boiska. Żeby u mnie w mieście wynająć boisko na sobotę po południu czy niedzielę pod wieczór graniczy to z cudem. Ale mimo wszystko, dobrze, że dzieciaki w teraźniejszych czasach mają idoli piłkarskich nawet tych Messich i Ronaldów i mają na kim się w nawet najmniejszy sposób wzorować
            Bez nas nie ma widowiska. Bez nas nie ma piłki !

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Bugi B. Zobacz posta
              Jak już tak wracamy do lat 90-tych, to zajebiście pamiętam takie naklejki z polską ligą i LM. Kupowałeś opakowanie za 1,5 zł, w środku miałeś 5 naklejek z herbami klubów i piłkarzami.
              Brakło mi kilku naklejek żeby mieć cały album Ekstraklasa 98/99. Nigdy nie mogłem trafić na Czereszewskiego Nawet nie chcę wiedzieć ile kasy na to poszło
              "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

              Komentarz


              • Granie do nocy a w przerwach do sklepu po białą Hellenę (oczywiście milion sępów przy Tobie) , 3 beki i dalej na boisko
                Jesteś panem własnego losu.

                Komentarz


                • I ten ból, kiedy mecz trwał w najlepsze, a mama kazała wracać na obiad/kolację.
                  Mówiła myśl, szanuj matkę, spełniaj marzenia,
                  Kochaj życie jak wariat, wal w pysk jeśli trzeba,
                  Podpal świat dla tej jednej - spal w cholerę,
                  Słuchaj serca - dni na ziemi nie mamy za wiele.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Kempes Zobacz posta
                    Granie do nocy a w przerwach do sklepu po białą Hellenę (oczywiście milion sępów przy Tobie) , 3 beki i dalej na boisko
                    Ta, oranżada "ze skrzatem" albo jeszcze wcześniej Ptyś w szklanej butelce. Finały NBA Chicago- Utha i wstawanie o 4-5 rano żeby popatrzeć jak Jordan wymiata.

                    Grało się do późna. Szkoła, a później całe dnie na boisku do nocy. Pamiętam jeszcze się latało w korkotrampkach Romario albo Kornerach, które same grały. Te drugie to była już wyższa półka.. niby szmaciane, a z flagą France 98.




                    A Melanż Trwa...

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez deszcz Zobacz posta
                      I ten ból, kiedy mecz trwał w najlepsze, a mama kazała wracać na obiad/kolację.
                      albo jak się zebrało ekipę do grania a nikt nie miał piłki i co drugi mówił że nie pójdzie do domu po piłkę bo jak wejdzie to go już nie wypuszczą

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Mini Zobacz posta
                        albo jak się zebrało ekipę do grania a nikt nie miał piłki i co drugi mówił że nie pójdzie do domu po piłkę bo jak wejdzie to go już nie wypuszczą
                        Heh, tak było. A w przerwie między zajęciami Zośka grana.

                        Honorowe solówki po szkole.
                        Ostatnio edytowany przez Chmielo; 28436.
                        A Melanż Trwa...

                        Komentarz


                        • I zajebiście się cieszę, że jeszcze się załapałem na to wszystko o czym piszecie. A niewiele brakło i urodziłbym się w pokoleniu, które nie będzie miało czego wspominać zupełnie.

                          Komentarz


                          • Piękne czasy aż łezka się w oku zakręca

                            Pamiętam jak na boisko jezdziliśmy rowerami , ja akurat kolarzówką którą dostałem na komunie ( wcześniej rower Wigry ). Oczywiście zawsze przed jazdą napełniałem bidon, praktycznie zawsze kranówką.

                            Jak boisko było zajęte przez starszych i musieliśmy czekać to szliśmy na garaże i z boku garaży rysowaliśmy kredą bramke i napierniczaliśmy ile wlezie

                            Piękne też było jak już się piłka rozwalała i odchodziły łatki

                            I jeszcze sytuacja juz na normalnym boisku przy tym jak ktoś wykopnął daleko piłke za bramke i następowało powiedzenie - Prawo Pascala kto kopie ten zapierdala
                            Ostatnio edytowany przez Senator; 48283.

                            Komentarz


                            • Proponowałbym założyć temat "Ehhh ta dzisiejsza młodzież czyli wspominki zgryźliwych tetryków" i tam przerzucić wszystkie te posty.
                              Lubię sobie jebnąć posta.

                              „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                              St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                              Komentarz


                              • 32' Benfica 1 - 0 Manchester U.
                                się dzieje
                                Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
                                Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
                                Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X