Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Ekstraklasa

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • No i dobrze, jesteśmy w związku z tym meczem jedynym zespołem bez straty punktów

    Komentarz


    • Pierwsze dwie kolejki, 15 spotkań, 47 goli, średnia ponad 3 na mecz... coś nam się w tym roku tak ekstraklasa rozstrzelała, ciekawe jak długo utrzymają taką skuteczność. O ile pamiętam, to w zeszłym sezonie rzadko ktoś wygrywał 4 czy 5 bramkami, a teraz już kilka takich wyników. Może za wcześnie żeby oceniać, ale jestem pozytywnie zaskoczony.
      Ora et labora

      Komentarz


      • Polecam Eurosport 2 z angielskim komentarzem. Co ciekawe, angielski komentator dobrze się przygotowuje do transmisji, był ogarnięty nawet w temacie finansów Korony.
        "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

        Komentarz


        • Właśnie- z jakiej paki na eurosporcie transmitują naszą kopaną?

          Komentarz


          • Zamieszczone przez baciek Zobacz posta
            Właśnie- z jakiej paki na eurosporcie transmitują naszą kopaną?
            Z takiej, ze sobie wykupili pakiet pozwalajacy pokazywac im poniedziałkowy mecz Ekstraklasy.

            @Sly, no i nie wiedzą co tracą
            CENTRALNY WOJSKOWY​ KOCHANY SPORTOWY

            Komentarz


            • Postarali się o sublicencję. Transmitują jeden mecz w tygodniu - poniedziałkowy. Dostępny jest tylko w pasmach dla Europy Środkowo-Wschodniej, więc już tacy Hiszpanie ekstraklasy sobie nie obejrzą i dalej będą musieli się katować Primera Division czy inną Premiership
              "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

              Komentarz


              • Trzy najlepsze wybiera Canal +, czwarty bierze Eurosport, a resztę + mecze Śląska Polsat.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Playboy Zobacz posta
                  Trzy najlepsze wybiera Canal +, czwarty bierze Eurosport, a resztę + mecze Śląska Polsat.
                  Przecież na Canale lecą wszystkie spotkania, od piątku do poniedziałku.

                  Komentarz


                  • Canal pokazuje wszystko, ale też zastrzega sobie 3 czy tam 4, które może pokazać tylko C+

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Mario Zobacz posta
                      Przecież na Canale lecą wszystkie spotkania, od piątku do poniedziałku.
                      Canal Plus wybiera trzy mecze, ktore tylko i wylacznie oni beda pokazywac.
                      CENTRALNY WOJSKOWY​ KOCHANY SPORTOWY

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Playboy Zobacz posta
                        Trzy najlepsze wybiera Canal +, czwarty bierze Eurosport, a resztę + mecze Śląska Polsat.
                        Nie, Polsat pokazuje piatkowy mecz, ktory jest rozgrywany wczesniej, dwa sobotnie i jeden niedzielny na piatkowych zasadach. A Eurosport bierze poniedzialkowy. C+ pokazuje wszystko.

                        Komentarz


                        • Polsat bierze zawsze mecz Śląska, a co do innych to nie wiem już jak się tam dogadają.

                          Niepokonane Miasto, niepokonany Klub...

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Purzyk Zobacz posta
                            Nie, Polsat pokazuje piatkowy mecz, ktory jest rozgrywany wczesniej, dwa sobotnie i jeden niedzielny na piatkowych zasadach. A Eurosport bierze poniedzialkowy. C+ pokazuje wszystko.
                            Yyy no chyba jak sobie Canal + wybierze te trzy mecze, czyli w piątek o 20, sobotę 18 i niedzielę 17 to pozostałe oprócz poniedziałkowego zostają dla Polsatu Czyli pokazują piątkowy, dwa sobotnie i niedzielny + Śląsk. Tyle, że są to ochłapy, których nie wybierze C+ i Eurosport. I oczywiście wszystkie mecze są pokazywane na C+, ale do 3 najważniejszych mają wyłączność.

                            Komentarz


                            • Nie ma ogólnego historycznego tematu dotyczącego polskiej piłki, więc wrzucę tutaj, gdyż tekst ciekawy. Wprawdzie autor to zoologiczny antylegionista, ale na szczęście tym razem skupia się tylko na swoim podwórku:
                              Ani Wisła nie była segmentem ZOMO, ani Cracovia nie pozostawała ofiarą systemu!

                              Na wstępie warto ustalić tak zwaną oczywistą oczywistość... Po to chociażby, aby odsiać ziarna prawdy od plotek, złośliwych pomówień i zwyczajnych kłamstw, a tym samym ustanowić na nowym poziomie kibicowski spór o wyższości moralnej zawartej w przeszłości najstarszych polskich klubów.

                              Debata na ten temat dostała ostrogę w postaci stanowiska Klubu Zasłużonego Piłkarza Krakowa, domagającego się od administracji stadionu Cracovii zaprzestania rozpowszechniania utworu muzycznego Macieja Maleńczuka, uznawanego za aktualny hymn tego klubu. Petycja, pod którą podpisali się byli znakomici zawodnicy, zarówno wiślacy, jak pasiaki (m.in. Henryk i Zbigniew Stroniarzowie, Andrzej Mikołajczyk, Janusz Sputo, Arkadiusz i Dominik Kubikowie, Mieczysław Kolasa, Adam Musiał, Henryk Maculewicz, Ryszard i Artur Sarnat, Ryszard Budka, Ireneusz Adamus, Kazimierz Kościelny, Marek Kusto, Andrzej Sykta). Sygnatariusze apelu zwracają uwagę na niezwykle prowokacyjny fragment tekstu Maleńczuka, w którym zawarta jest sugestia o milicyjnej przeszłości Wisły ("nigdy nie zejdę na psy!”).

                              Jak uczy paroletnie doświadczenie, wykonywane przez kibiców Cracovii wersy hymnu, budzą aurę nienawiści, pogardy i wrogiego amoku do konkurencji z drugiej strony Błoń. Na twarzach najbardziej nobliwych starszych panów pojawia się iście apopleksyjna, negatywna emocja, w żadnym razie nie przystająca do ducha rywalizacji opisanego w dżentelmeńskich zasadach fair play. Po wykonaniu owej rozgrzewającej uwertury wokalnej, jest tylko krok do chóralnego wezwania „jebania Wisły”, przechodzącego w wytykanie rywalowi statusu „starej ....y”...

                              Grono wybitnych zawodników, pamiętających czasy iście romantycznych relacji miedzykibicowskich uznało, że emitowana przez stadionowe gigantofony pieśń nie ucierpiałaby na swych walorach poetyckich i muzycznych, gdyby zamiast inkryminowanych wersów wstawić treści niejątrzące. Dalej idąca sugestia zakłada po prostu zaprzestanie wykonywania utworu bez tej finałowej zwrotki... Jak dotąd, oficjalne pismo skierowane do władz Cracovii nie spotkało się z żadną reakcją, natomiast indagowany na okoliczność podobnych żądań pod swoim, autorskim adresem Maciej Maleńczuk, nie wyobraża sobie jakichkolwiek ingerencji w lity tekst hymnu. Milczy również Wydział Dyscypliny i kolejni delegaci PZPN na mecze przy ulicy Kałuży. Budzenie i grzanie nienawiści trwa w najlepsze, przy nieukrywanej, faryzejskiej satysfakcji sterników Cracovii. Przerywane jest one na krótko, jedynie wtedy, gdy z kibolskich, krwawych porachunków, wyłoni się kolejna śmiertelna ofiara, a nowa trumna powędruje do piachu nakryta szalikiem w pasy...

                              Kraków żyje od politycznego przełomu 1989 roku w zafałszowanym opisie przedwojennej i powojennej historii obu klubów. Ten pierwszy animuje już jedynie przedstawicieli pokolenia odchodzącego, nie mającego wpływu na to, co się dzieje na stadionach, ulicach i murach Krakowa. Istotą sporu jest natomiast sytuacja Wisły i Cracovii po roku 1949, czyli w czasach realizowania sowieckiego modelu organizacji sportu w naszym kraju. Obowiązuje w tej kwestii silny stereotyp o Wiśle, jako beneficjencie i pupilku władzy ludowej, której przez cztery dekady nie brakowało do szczęścia ptasiego mleka, i o Cracovii jako wiecznego pariasa, z perfidią prześladowanego, utrącanego sportowo i materialnie.

                              Ukoronowaniem tak krzywdzącego układu miał być finałowy turniej o Puchar Polski w koszykówce w roku 1952. Po porażce w derbowym meczu działacze ówczesnej Gwardii przy pomocy funkcjonariuszy UB sterroryzowali sędziów, którzy fałszując w nocy protokół, na drugi dzień nakazali powtórkę zawodów. Ten niewątpliwie prawdziwy incydent, ewidentnie polegał na nadużyciu przez instytucję, której wszechwładza zaciążyła nad pierwszą dekadą powojnia. Stał się symbolem, a jego wymowa w miarę upływu lat wzmagała status Cracovii jako męczennika. Gwoli historycznej sprawiedliwości należy zauważyć, że gwardyjskość Wisły nigdy nie obezwładniła tradycji klubu cywilnego! Tu, w Krakowie, nie mogło dojść i nie doszło do kompletnego zawładnięcia jej struktur przez aparat MO i SB. Działacze spoza budynków przy Placu Szczepańskim i Mogilskiej nie dali się zmajoryzować, a w niektórych sekcjach wręcz dominowali. Tacy ludzie jak profesorowie Jan Janowski, Andrzej Sadok, że wymienię tych dwóch spośród licznego grona pracowników nauki AGH, Stanisław Voigt, Zygmunt Jaśko, Józef Kossobudzki-Orłowski (powstaniec warszawski!), mecenas Kosek i wielu, wielu innych, zrobili wszystko, by z Wisły nie powstała prosta replika Dynama Moskwa, czy Tbilisi.

                              Z mojego zawodniczego doświadczenia zapamiętałem inicjatywy ówczesnego wiceprezesa Wisły, wspomnianego Jana Janowskiego. Polegały na organizacji nieoficjalnych spotkań towarzyskich zawodników krakowskich klubów ligowych w baskecie. Mówiło się w nich o ocieplaniu i cywilizowaniu rywalizacji na parkiecie i poza nim. Na przestrzeni lat minionych parokrotnie mieliśmy do czynienia z ewidentnie pomocowymi, piłkarskimi transferami z Wisły do Cracovii. Tak było, kiedy na drugą stronę Błoń przenosił się Zdzisław Mordarski, Janusz Surowiec, Krzysztof Gacek, Marek Holocher, a nawet Kameruńczyk Guy Armand Foutchine... Ten ostatni, wypożyczony z Wisły, pozostawał na jej utrzymaniu, ze względu na pustki w kasie pasiaków.

                              Wbrew opisywanemu tu stereotypowi, to nie Wisła bynajmniej okazała się nadgorliwością w publicznym popieraniu posunięć władzy ludowej w polityce wewnętrznej czy zewnętrznej. Oto już w roku 1949 piłkarze mistrzowskiej Cracovii: kapitan drużyny Edward Jabłoński i bramkarz Henryk Rybicki, publicznie, na łamach Gazety Krakowskiej skrytykowali antypolską politykę Watykanu („gdzie był papież, kiedy w Oświęcimiu ginęli polscy księża?...”). Utarło się, że niepowodzenia piłkarzy pasiaków po roku 1954 to efekt odgórnej niechęci wobec nich... Tymczasem na samej górze drabiny politycznej przez ćwierćwiecze siedział nie kto inny, jeno wielki kibic Cracovii, premier PRL-owskich rządów, Józef Cyrankiewicz! Do niego jeździły delegacje z prośbą o skuteczne wpłynięcie na ówczesnego ministra sportu Reczka - trzeba trafu, wielkiego miłośnika pasów - aby ten ruszył dotacyjną kieszenią. I ruszał, a jakże, kiedy należało...

                              A, że po Październiku 1956, na fali tak zwanej odnowy życia politycznego, Cracovia usiłowała wymusić na delegatach powrót do ekstraklasy na zasadzie uchwały zjazdu PZPN, błyskawicznie zakwalifikowano to jako jeszcze jedną krzywdę wołającą o pomstę do nieba. Na realnej natomiast pretensji oparta jest krzywda Wisły z sezonu 1951. Wiadomo było, że jako mistrz z dwu poprzednich sezonów pozostaje ewidentnym faworytem rozgrywek, więc aby ją utrącić, uchwalono w PZPN, że tytuł mistrzowski w tym roku dostanie zwycięzca rozgrywek pucharowych (w tym przypadku Ruch Chorzów).

                              Wiem, że to co piszę, nie mieści się w obowiązującym kanonie poprawności politycznej, aliści musi być ona pominięta, jeśli chcemy z czasem doprowadzić do pokoju bożego między zwolennikami obu klubów, zwaśnionych bez głębszych przyczyn. Niedawno dokonywałem kwerendy krakowskich dzienników z lat minionych. Za każdym spadkiem Cracovii z I lub II ligi, odnajdywałem informację prasową o posiedzeniach partyjnych gremiów, wojewódzkiego, miejskiego, dzielnicowego, których tematem były formy pomocy dla zasłużonego klubu! Podsumowując... Ani Wisła nie była segmentem ZOMO, ani Cracovia nie pozostawała ofiarą systemu, co warto zapamiętać raz na zawsze!

                              Ryszard Niemiec
                              (GAZETA KRAKOWSKA)

                              Komentarz


                              • wiem że nowi magicy tv nie radzą sobie z transmisjami, ale to jest jakaś parodia

                                stąd: http://www.youtube.com/watch?v=WcI8Zt4KbAs
                                edit - gol Tomasza Frankowskiego z GKS Bełchatów...
                                Ostatnio edytowany przez raven; [ARG:4 UNDEFINED].

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X