Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Reprezentacja

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez (L)ukas Zobacz posta
    Zmiana trenera i tak niewiele zmieni, 90% składu i tak zostanie. Nowy selekcjoner wymieni kilku zawodników, ci którzy zostaną nie nauczą się nagle grać w piłkę. Najgorsze jest, to że lepszych nie ma i trzeba się męczyć z tym co mamy.
    Niektórzy to chyba przesadzają z tym stanem personalnym naszej kadry. Ciekawe ilu graczy z ekipy Janasa czy Engela miałoby miejsce w obecnej drużynie.
    Wtedy to chyba byśmy się zsikali ze szczęścia mając 4 graczy z pola regularnie grających w Premier League. W bramce konkurencja taka, że bramkarze grający regularnie w Bundeslidze czy Serie A nawet nie dostają powołania. Zresztą w tej lidze włoskiej to w ogóle mamy rekordową liczbę zawodników. Taki Zurkowski sobie ostatnio tam strzela w najlepsze a przecież o kadrę się nawet nie ociera. Frankowski ma w Ligue 1 lepsze liczby niż Messi i Neymar... lącznie (!). O czołowym zawodniku Napoli, Marsylii czy Lewym nawet nie wspominam.
    Oczywiście, to nadal jest potencjał na miejsca 10-15 w Europie raptem. Ale już nie opowiadajmy bajek jaki to mamy kiepski materiał ludzki. Jest w kim wybierać.
    ​​​​​​

    Komentarz


    • Fakty są takie, że ten portugalski ananas już zawalił nam Euro i w niedalekiej przyszłości najprawdopodobniej ostatecznie pożegnamy się z myślami o Mundialu. W momencie kiedy to się dokona będzie czas na nowe otwarcie. Po Euro 2016 Reprezentacja tak naprawdę zaczęła się pomału rozsypywać i na Mundialu 2018 Nawałka nie był już w stanie nawiązać do względnego sukcesu we Francji. Miałem cichą nadzieję, że po Brzęczku Boniek może wykorzysta swoje mityczne włoskie kontakty i zatrudni nam tu jakiegoś w miarę uznanego Włocha. Na dzień dzisiejszy przy całej mojej sympatii, sentymencie do Czerczesowa (m.in. twarda ręka, dbałość o przygotowanie fizyczne, pressing) i chęci zobaczenia go w roli selekcjonera obawiam się jednak, że jego myśl szkoleniowa jest w dzisiejszym futbolu już troszeczkę zbyt archaiczna. Troszkę podobnie rzecz ma się z takimi szkoleniowcami jak np. Jose Mourinho. Futbol się zmienia, a nasza Kadra potrzebuje trenera kompletnego. Pytanie kto może nim być i kto jest w naszym zasięgu? Trochę podobnie jak w Legii, 5 lat nie ma już Leśnodorskiego, a światełka w tunelu wciąż nie widać...

      Komentarz


      • Można się spierać czy Sousa jest dobry trenerem, czy ma warsztat itd. Jedno jednak jest bezsprzeczne, on jest głupi, tego co zrobił wczoraj nie można inaczej wytłumaczyć.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Tomereek Zobacz posta

          Ale ten trener przerżnął nam wczoraj najprawdopodobniej eliminacje. Chyba nikt mu nie powiedział, że ten mecz jest ważny. Z bólem serca muszę przyznać, że z Brzęczkiem mielibyśmy rozstawienie w barażach, a może nawet wyszlibyśmy z grupy na Euro (ze Słowacją by nie przegrał).
          W pełni się zgadzam z tym co Pan napisał. Brzęczek nie przegrywał nam mecze z cieniasami i innymi średniakami. Cały czas utrzymuję zdanie, że gdybyśmy grali na ME2020 z Brzęczkiem za sterami, to byśmy wyszli z grupy z 3 miejsca (a na pewno byśmy mieli 3pkt), bo Słowację ogralibyśmy. On kumał czaczę, że musimy grać po prostu na zero z tyłu. Jednak reprezentacja za Brzęczka wyglądała brzydko, nic nie prezentowaliśmy ładnego dla oka. W topornym stylu (kontrataki i stałe fragmenty gry) zdobywaliśmy te 3 punkty. Jeżeli chodzi o Sousę, to cieszyłem się z wyboru, że do nas przychodzi. Problemem było tylko to, że za późno został zatrudniony! Na taki manewr Zibi powinien o wiele wcześniej się zdecydować. I główną winę przerąbania Euro2020 ponosi prezesina. Jednakże chciałbym zwrócić uwagę na coś istotnego w grze reprezentacji pod wodzą Sousy. Portugalczyk wprowadza STOPNIOWO swoją innowację do tej kadry. Przypomnijcie sobie Państwo, jak graliśmy z Angolami u siebie w Warszawie i jak zagraliśmy w Sewilli z Hiszpanami. Ambicji naszym nie brakowało. W końcu w wielu meczach widać było, że przynajmniej próbujemy grać inaczej, a nie tylko obrona i kontrataki (tak jak to było przede wszystkim za Nawałki). Nawet po przegranym turnieju w czerwcu 2020 (2021) roku można było być w pewnym sensie zadowolonym z naszych "orełów".

          Co do wczorajszego spotkania z Madziarami, to zgadzam się, że głównym winowajcą jest Sousa. Jednak, kiedy emocje mi opadły, to stwierdziłem, że nadal powinien prowadzić kadrę mimo wszystko, nawet jak przegra te marcowe mecze. Baaaa! Nie zdziwię się, jak jeszcze te baraże wygra i każdy zapomni o ostatniej kolejce eliminacyjnej do mundialu 2022. Największym mankamentem jest to, że my nie mamy pełnych predyspozycji do grania ofensywnej piłki i z trójką z tyłu. Konsekwencje wyglądają następującą - defensywa najczęściej cierpi. Aczkolwiek wciąż upieram się, że widać tą inność w prowadzeniu gry. Więc dopóki NADAL jest taki człowiek za sterami, to musimy wykorzystać najbliższy okres czasu, żeby zaryzykować i pójść krok do przodu, nawet jak wpadną babole. Nikt z polskiej myśli szkoleniowej tego nam nie zapewni. A wątpię, żeby Kulesza sprowadził kogoś bardziej ogarniętego niż właśnie Souse. Warto ochłonąć i przemyśleć sprawę, jak emocje opadną. Na prawdę, warto oderwać wzrok od wyników, a szerzej spojrzeć - od ogółu do szczegółu. Wiem, że pewnych osób nie przekonam, no bo betonu nie da się przekonać. Zdaję sobie również sprawę, polska mentalność też nie pomaga, bo przecież budowanie drużyny to tylko "5 minut".

          Komentarz


          • Niech się nasi uczą jak należy walczyć z silniejszym przeciwnikiem, w ogóle jak należy walczyć dla swoich kibiców na wlasnym stadionie........niech popatrzą na Walijczyków.

            Komentarz


            • Na pierwszy ogień wyjazd na Portugalię, Włochy, Szkocję, Szwecję, Rosję albo Walię.
              Wśród nierozstawionych poza nami Turcja, Macedonia, Ukrainą, Czechy i Austria.

              Komentarz


              • No i dupa. Walia nas przeskoczyła i nie będziemy rozstawieni.
                Brawo panie Sousa!

                Komentarz


                • Wiemy już dzięki Portugalczykowi jak drużyna gra bez Lewego, czas zobaczyć jak gra bez Sousy. Zatrudnienie selekcjonera głupszego od Smudy wydawało si∂ę niemożliwe a jednak się udało.

                  Komentarz


                  • Ktoś powinien ponieść konsekwencje za wczorajszy mecz. Szczerze, przychylałem się do zdania, żeby Portugalczyk przejebał te Mistrzostwa do końca, ale po wczorajszym popisie nie chcę go widzieć. Lewandowski też powinien chyba wyjaśnić, dlaczego nie zagrał w jednym z najważniejszych (jak nie najważniejszym) meczu roku
                    Pijemy dalej, czy wymiękasz i robisz przysiad?

                    Komentarz


                    • Chyba tylko Szkoci lub Ruskie, żeby można było się łudzić.

                      Komentarz


                      • Dobra Sousa.
                        Bierz tego swojego farbowanego lisa i obaj wyperdalać.

                        A Lewy?
                        Chciał odpocząć przed Bundesligą i skoczyć na urodzinki do Brzoski

                        Chvj tam z amatorami z Andory zagra, a już Węgry musi odpuścić. Pokrętna logika.

                        Żadej ****** zawodnik nie powinien być ponad drużynę/kadrę.
                        Ani Ronaldo, ani Messi ani Lewandowski.
                        q[-_-]p

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Runi Zobacz posta
                          Na pierwszy ogień wyjazd na Portugalię, Włochy, Szkocję, Szwecję, Rosję albo Walię.
                          Wśród nierozstawionych poza nami Turcja, Macedonia, Ukrainą, Czechy i Austria.
                          No to przy Portugalii i Włochach nie ma o czym gadać pozostałymi szanse są.
                          Oby tylko bez tego Puchcostam na lewej.
                          "Nadzór nad całością pionu sportowego sprawuje prezes Dariusz Mioduski. "
                          (Źródło: https://legia.com/wladze-klubu )

                          Mioduski, grudzień 2020:
                          Mamy więcej doświadczenia niż Lech, bo zawsze kadrę budujemy pod puchary i grę na dwóch frontach. Gdybyśmy grali w pucharach, to nie sądzę, byśmy mieli taki problem jak Lech.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Tomereek Zobacz posta
                            Ktoś powinien ponieść konsekwencje za wczorajszy mecz. Szczerze, przychylałem się do zdania, żeby Portugalczyk przejebał te Mistrzostwa do końca, ale po wczorajszym popisie nie chcę go widzieć. Lewandowski też powinien chyba wyjaśnić, dlaczego nie zagrał w jednym z najważniejszych (jak nie najważniejszym) meczu roku
                            Raczej ciężko będzie Kuleszy na to pójść...

                            ,,Jak słyszymy, jest też jednak inny, równie ważny powód, który sprawi, że Portugalczyk będzie kontynuował misję. Udało nam się ustalić, że zwolnienie Sousy w tym momencie oznaczałoby konieczność wypłaty wielomilionowego odszkodowania dla niego i jego ludzi. Mówi się nawet, że całkowite koszty oscylowałyby wokół 10 milionów złotych!"

                            Komentarz


                            • Już od rozgrzewki czuliśmy, że brakuje nam trochę przywództwa. Drużyna musi jednak nad tym pracować, ponieważ ci piłkarze nie będą z nami wiecznie. Musimy wykreować kogoś nowego i uznaliśmy, że to dobry na to moment – tłumaczył selekcjoner w rozmowie z Szymonem Borczuchem.
                              I rzeczowo Jacek Bąk:

                              Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie fazy grupowej eliminacji...
                              Jacek Bąk: – Myślę, że wszyscy czujemy olbrzymi niesmak. Nie wiem, dlaczego nie zagrał Robert Lewandowski. To jakaś dziwna sytuacja. Sousa mówił, że to był dobry moment na sprawdzenie, jak zespół poradzi sobie bez "Lewego" i Kamila Glika. To świadczy o tym, że facet kompletnie nie czuł tego, o co toczy się gra. Lewandowski mógł odpocząć z Andorą, tam wygralibyśmy w słabszym składzie. Sousa zlekceważył Węgrów, a teraz możemy zapłacić za to wysoką cenę.

                              – Za kadencji Sousy bardzo słabo gramy w obronie. Tracimy gole nawet z Andorą czy San Marino. Węgrzy zaskoczyli nas po stałym fragmencie gry, co też jest naszym kłopotem. Dlaczego tak się dzieje?
                              – Zacznę od tego, że taki piłkarz jak Glik powinien zagrać z Węgrami. Można opowiadać, że było ryzyko żółtej kartki i pauzy w barażu. To jednak nie jest dwudziestolatek, tylko facet z olbrzymim bagażem doświadczenia. Sama jego obecność na boisku wpływa na spokój reszty zawodników. Jeśli chodzi o stałe fragmenty gry, to brakuje nam koncentracji, poczucia odpowiedzialności. Każdy myśli, że ewentualny jego błąd zdąży naprawić kolega, który jest za nim. Potem następuje zdziwienie, bo przeciwnik cieszy się z bramki. Nie jesteśmy na podwórku, tylko w reprezentacji Polski.

                              – Widać, że wciąż nie potrafimy funkcjonować bez Glika w roli lidera obrony.
                              – Sousa posadził go na ławce na początku kadencji z Węgrami i wprowadził na boisko już w drugiej połowie. Próbował Michała Helika, są też inni, ale to wciąż nie jest właściwy moment na to, by rezygnować z takiego zawodnika. Do tego potrzeba czasu i rozsądku. W poniedziałek na boisko wyszła całkiem inna jedenastka niż na starcie z Andorą. Jeśli Sousa chce sprawdzać, na co stać zespół bez Glika i "Lewego", niech robi to w meczach towarzyskich. Jeżeli zamierza testować to w starciach o punkty, to niech ryzykuje z San Marino.

                              – Sousa od początku preferuje system z trójką obrońców i wahadłowymi. Tracimy mnóstwo goli.
                              – Przecież po liczbie straconych bramek widać, że to nie zdaje egzaminu. Na papierze wszystko wygląda bardzo ładnie, ale nie ma przełożenia na boisko. Nie mamy do tego odpowiednich zawodników, w kadrze od lat graliśmy czterema defensorami. Nowy selekcjoner pojawił się w momencie, w którym eksperymenty były niewskazane, bo nie było na nie czasu. Problem z traconymi bramkami nie zniknął, a on ciągle stawia na ten system. To daje do myślenia.

                              – Uważa pan, że Sousa nie ma odpowiedniego doświadczenia do pracy w roli selekcjonera?
                              – Nie każdy dobry trener klubowy da radę w reprezentacji. To inna specyfika pracy, polegająca na selekcji. Margines błędu jest mniejszy, nie masz też czasu na codzienną pracę. System z trzema obrońcami w klubie można wdrażać bez problemu, bo ci ludzie są ze sobą bez przerwy. Można ich zgrywać, dopracowywać pewne detale. Tu nie ma takiego komfortu.

                              – W spotkaniu z Węgrami słabo spisali się też wahadłowi.
                              – Nie rozumiem, dlaczego zagrał Tymoteusz Puchacz, skoro z Andorą bardzo dobrze spisał się Przemysław Frankowski? "Franek" gra w Ligue 1, regularnie strzela gole i asystuje. Puchacz ma problem z przebiciem się do podstawowego składu w Unionie Berlin i widać, że nie ma w tym przypadku. Nie można biegać tylko do przodu i zapominać o tyłach. Musi poprawić grę w obronie, ale przede wszystkim niech wywalczy miejsce w klubie. Nie może być tak, że selekcjoner powołuje zawodnika do kadry, by to tutaj łapał on minuty, bo nie daje rady w klubie.

                              – Widać, że nie ocenia pan pracy Sousy pozytywnie...
                              – Nie ma go za co chwalić. Bardzo ładnie się prezentuje i umie opowiadać o piłce, ale nie przekłada się to na wyniki. Widać, że nie zna nas do końca, nie ma pełnego rozeznania w realiach. Czasami słyszę, że jego decyzje są dobre, że potrzeba czasu, bo on zmieni naszą mentalność. Trenera, zwłaszcza w drużynie narodowej, w pierwszej kolejności rozlicza się z rezultatów. Te nie przemawiają na korzyść Sousy.

                              – Trudno przypuszczać, by selekcjoner w marcu zrezygnował z obranej na początku strategii i nagle zdecydował się na grę czterema obrońcami.
                              – Nie wierzę, że to zrobi, bo przyznałby się do błędu. Chyba, że zaryzykuje, pokaże jaja i wróci do gry czwórką. Poniedziałkowy mecz miał być pozytywnym przypieczętowaniem eliminacji. Zwycięstwo w dobrym stylu sprawiłoby, że część ludzi może choć trochę przekonałaby się do pomysłu selekcjonera. Niestety, nie wyszło.

                              – Awansujemy na mundial?
                              – Pocieszam się tym, że każdy mecz jest inny. Bardzo chciałbym, by reprezentacja Polski zagrała w Katarze. Grałem w tym kraju pod koniec kariery, spędziłem dwa lata. Chciałbym polecieć tam jako kibic naszej drużyny i spotkać się z kilkoma znajomymi. Bez awansu naszej kadry raczej się tam nie wybiorę.
                              "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
                              "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
                              Up the Anchor!

                              Komentarz


                              • Fala hejtu na Souse zasłużona. Ale jakoś mało kto krytykuje starszyznę. Mówi się że te decyzję były konsultowane z drużyną. Dlaczego nikt się nie postawił i nie wyjaśnij mu co to jest Narodowy i o jaką stawkę gramy ?

                                Lewandowski który jako kapitan, opuszcza kluczowy mecz by odpocząć przed zwykłą kolejką ligową zasługujena identyczną fale hejtu. Też mi ***** kapitan, pizdeczka nastawiona na gówniane rekordy. Myślałem że mentalnie jest choć trochę starszej daty. No ale jak Krysia na insta chwali swoją inteligencje wykartkowania się no to cóż..

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X