Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

2007-11-17 Polska-Belgia

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • 2007-11-17 Polska-Belgia

    Najważniejszy mecz tego roku.
    Sprawa jest prosta (bez wdawania sie w zbędne analizy):
    - jeśli wygramy, jedziemy na Euro,
    - jeśli nie wygramy, nie jedziemy na Euro.
    Legia
    wszystko co mamy to te trybuny szare...

  • #2
    Re: 2007-11-17 Polska-Belgia

    Zamieszczone przez Aureliusz
    Najważniejszy mecz tego roku.
    Sprawa jest prosta (bez wdawania sie w zbędne analizy):
    - jeśli wygramy, jedziemy na Euro,
    - jeśli nie wygramy, nie jedziemy na Euro.
    Amen
    slyszalem ze Belgowie maja jakis konflik w zespole i kilku waznych graczy juz wyjechalo wiec nie powinno byc problemow z wygraniem tego meczu
    Mon honneur s'appelle fidélité

    joł mordo

    Komentarz


    • #3
      Jeden z takich meczy, których nie powinno się oglądać samodzielnie w domu. Pub, grono znajomych, zimny browar- i jedziemy z nimi
      Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
      - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
      Zapamiętał.

      Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

      Komentarz


      • #4
        Będzie dobrze

        Komentarz


        • #5
          Kilka lat temu, kiedy kilku głąbów na Miodowej wpadło na plan "transferu stulecia" moje zainteresowanie meczami reprezentacji jest ograniczone do minimum. Nie wiem, coś wtedy pękło, sprawiło, że przestałem tak te mecze przeżywać. Mimo, że nasza reprezentacja znów jest narodowa, to jakoś tak wciąż ta zadra została...


          Mimo to mam nadzieję że wygrają i w końcu awansują. Choć pewnie jak zwykle tego sukcesu nikt nie zdoła przekuć na pewnie zmiany, reformy...

          Komentarz


          • #6
            Zamieszczone przez daimler
            Kilka lat temu, kiedy kilku głąbów na Miodowej wpadło na plan "transferu stulecia" moje zainteresowanie meczami reprezentacji jest ograniczone do minimum. Nie wiem, coś wtedy pękło, sprawiło, że przestałem tak te mecze przeżywać. Mimo, że nasza reprezentacja znów jest narodowa, to jakoś tak wciąż ta zadra została...


            Mimo to mam nadzieję że wygrają i w końcu awansują. Choć pewnie jak zwykle tego sukcesu nikt nie zdoła przekuć na pewnie zmiany, reformy...
            Ja tam nie przywiązuje do tego, aż takiej wagi, też jestem zwolennikiem reprezentacji typowo narodowej, ale gdyby nie on to kto wie czy byśmy grali w MŚ 2002.
            Mam nadzieję, że wygramy. Powinno być dobrze.
            Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

            Komentarz


            • #7
              Zamieszczone przez daimler
              Mimo, że nasza reprezentacja znów jest narodowa, to jakoś tak wciąż ta zadra została...
              Bo trenerem jest człowiek z Holandii, który potrafił ołac Repre dla klubu ze swojego kraju na dwa miesiace czy tygodnie. Choćby jeden dzień...

              Zamieszczone przez Ciunek1916
              też jestem zwolennikiem reprezentacji typowo narodowej, ale gdyby nie on to kto wie czy byśmy grali w MŚ 2002.
              Trudno. Kwestia zasad.
              "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

              Komentarz


              • #8
                Zamieszczone przez Ciunek1916
                ale gdyby nie on to kto wie czy byśmy grali w MŚ 2002.
                kto co lubi, wolałbym nie grać.


                Z. - nie, nie chodzi mi o Beenhakkera, bo uważam że taka opcja była potrzebna. Chodzi o to, że wciąż pamiętam "tamto". I wszelkie towarzyszące temu okoliczności.

                Komentarz


                • #9
                  A mi tak, zdecydowanie. Co nie zmienia faktu, ze kciuku będe trzymał. Choć zapewne mniej będę przezywał gdy Belgowie będa strzelać na nasza bramke niż gdy robili to zawodnicy Szachtara przy 1-0 dla nas.

                  Pozdro.
                  "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                  Komentarz


                  • #10
                    Ja jestem po Waszej stronie, tylko bardziej stwierdziłem fakt niż się tym zachwyciłem. Mnie też to denerwuje, tak jak np. Ci wszyscy Kenijczycy, którzy np. biegają w reprezentacji Danii na długie dystansy albo jak Arabusy kupują tych najlepszych wszystkich. Jeśli gramy mecz międzynarodowy, to niech tak zostanie.
                    Może stwierdzicie, że zmieniłem teraz szybko zdanie, ale ja miałem takie jak Wy od początku, może trochę to źle ująłem po prostu
                    Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

                    Komentarz


                    • #11
                      Dania??zobacznie na sklad Francji!!Tam na 11 podstawowych jak jest 2-3 rodowitych francozow to jest dobrze a tak to sami carni i araby np.kiedys Zidane albo dzis Henry czy Nasri.
                      Mon honneur s'appelle fidélité

                      joł mordo

                      Komentarz


                      • #12
                        Mimo wszystko to nie to samo co w naszym przypadku.

                        Komentarz


                        • #13
                          O tuz to, mam podobnie. Mecze reprezentacji to już nie to, nie wywołują u mnie wielkiego poruszenia. Niby zerknę na wynik, skład itp. Ale nie ciągnie mnie do tego...
                          www.zetwu.fotolog.pl

                          Komentarz


                          • #14
                            Mi wiele do szczęścia nie potrzeba z reprą, Szpaku coś powie i gęba sama się uśmiecha.

                            Komentarz


                            • #15
                              Mam podobnie jak Daimos.
                              Dla mnie to była porażka bez cienia wątpliwości.

                              I też wole ''gorzej'' ale z naszymi słowiańskimi mordami w składzie.
                              Ale było minęło .. naszczęście.

                              W zasadzie cieszą mnie sukcesy reprezentacji i zawsze trzymam kciuki aczkolwiek nigdy mnie tak nie grzała jak np wspomniany przez kogoś mecz z Szachtarem itp.
                              Jakoś nigdy nie umiałem w pełni fetować Jurka Engela , Maćka Żurawskiego czy innych Brzęczków.

                              Pamiętam że naprawde wielką adrenaline miałem jak z USA zagrał Zielu i Kucharski - miałem wtedy w kadrze ''swoich'' ludzi i serce mi rosło jak poganiali Hamburgerów

                              ps. Co nie zmienia faktu że w sobote oglądam i dre morde jak będzie gol. (nie zgadzam sie że brak naszej wygranej oznacza przekreślenie euro)
                              Jesteś panem własnego losu.

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X