Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Kolarstwo

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Roglič King Kong.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Można się spierać kto jest najlepszym kolarzem na świecie ale bez cienia wątpliwości można wskazać najlepszego skoczka narciarskiego wśród kolarzy i najlepszego kolarza wśród skoczków.

      Komentarz


      • I się okazuje, że samą jazde na czas wygrał Barta.
        A Roglic go wyprzedził, bo miał lepszy "pit-stop".
        Zmiana roweru Roglica trwała 18 sekund.
        Barta nieco powyżej 21 sekund

        REoglic zachwyca trzymaniem formy przez cały sezon.
        .
        Szkoda, że z programu MŚ zniknęły czasówki druzynowe.
        Póki jezcze były - zespół CCC - wtedy drugoligowy -bywał najlpeszy w swojej kategorii, a zespół BMC od którego CCC przejęło licencję zdobywał medale.

        Wydaje się, że techbnikę jazdy mieliby więc dobrze dopracowaną.
        A sami zawodnicy: Barta, Bevin, Cerny, Gradek, Rosskopf, Van Hoydonk - wszystko bardzo mocne "konie pociągowe", kazdy z nich z miejscem w top10 na czasówkach Worldtourowych
        Cerny - chocby na tegorocznym Giro - 3krotnie w top10 czasówek (6,5,6) + mistrzostwo kraju, Gradek - MP + 9 miejsce w zamykającej Goro czasówce, Barta - drugi wczoraj na VaE, Bevin - 2 rok temu + 4 na MŚ w ITT rok temu, Rosskopf - rok temu 10 na TDF w czasówce, Van Hooydonk - 8 na czasówce w tegorocznym Tirreno -Adriatico, 2 w zeszłym roku dookoła Belgii (przed Campenaertsem).
        Żaden z tych zawodników nie jest wielką gwiazdą jazdy na czas, ale każdy więcej niż solidny i razem byliby pewnie świetnym zespołem.

        koko koko Skorza spoko...

        Komentarz


        • W styczniu startuje 9 edycja, zapraszam do rywalizacji, zabawy- http://kolarstwo.atspace.eu/
          Więcej info na rowery.org: https://forums.rowery.org/t/zabawa-calosezonowa/24284

          Komentarz


          • POMYSŁY SĄ, ALE CZY ZAGWARANTUJĄ KOLARZOM BEZPIECZEŃSTWO?
            11 grudnia

            Pamiętacie koszmarny wypadek na mecie sprinterskiego etapu Tour de Pologne? Oczywiście, że tak… W kończącym się właśnie roku paskudnych kraks w światowym peletonie zdarzyło się o wiele więcej i o wiele za dużo. Remco Evenepoel spadł z mostu podczas Il Lombardia. Na finiszu tego wyścigu przypadkowy samochód staranował Maksa Schachmanna. Innych zawodników z drogi zdmuchnął podmuch wiatru spod śmigłowca. Co za dużo to niezdrowo, szczególnie, że tutaj miarka zdecydowanie się przebrała. UCI przygotowała więc program naprawczy bezpieczeństwa zawodników.


            Fabio Jakobsena (Deceuninck-QuickStep) przez wiele dni utrzymywano w stanie śpiączki farmakologicznej. Jego twarz została zmasakrowana, gdy dosłownie wbił się w barierki przy prędkości rzędu 80 km/h w katowickiej „świątyni sprintu”. To był pierwszy etap narodowego touru, równo w rok po śmierci belgijskiego kolarza na trasie Tour de Pologne. Winę zrzucono na Dylana Groenewegena, który bardzo niebezpiecznie szarżował na ostatnich metrach i zepchnął rywala w połączone złączkami zaciskowymi barierami.

            Nie zabrakło jednak i oskarżeń rzucanych pod adresem organizatora. To Lang Team przygotowywał infrastrukturę na mecie. Tam wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik, a nie lichą trytytkę. Inne wypadki również łączą się z niedopatrzeniem organizatorów i presją pod jaką jeżdżą kolarze, którzy ryzykują często nadmiernie, walcząc nie tylko o splendor, ale i utrzymanie na trudnym rynku zawodowego kolarstwa.

            – Nie ma z kim o tym rozmawiać – mówił przed kilkoma dniami Adam Probosz w rozmowie z Piotrem Klinem w podcaście Pod Nominał Cast. Komentator kolarstwa w Eurosporcie nie krył oburzenia wydarzeniami w Katowicach, bo znajdował się na mecie tego wyścigu w charakterze reportera. Widział i słyszał tę potężną kraksę, przez co tym bardziej zdał sobie sprawę z konieczności konkretnych działań ze strony kolarskiej centrali.


            Być może nie spodziewał się, udzielając tamtego wywiadu, że Międzynarodowa Unia Kolarska planuje ogłosić propozycję konkretnych rozwiązań. UCI wczoraj opublikowała plan działań mających doprowadzić do poprawienia bezpieczeństwa kolarzy i to nie tylko na tych etapach z fiszami z peletonu. Przede wszystkim zostanie powołane oficjalne stanowisko Safety Managera (kierownika ds. Bezpieczeństwa), który będzie działał w ramach departamentu sportu przy UCI. Osoba ta będzie odpowiedzialna za kwestie bezpieczeństwa, nadzorując je podczas wszelkich wydarzeń z kalendarza szosowych wyścigów odbywających się pod auspicjami UCI.

            Również organizatorzy wyścigów mają zostać zobligowani do powołania i wyszkolenia osoby, która byłaby odpowiedzialna za wprowadzanie standardów bezpieczeństwa i sprawdzanie certyfikatów. Każdy z etapów czy wyścigów ma poprzedzać szczegółowa odprawa omawiająca wszelkie detale i ryzyka czyhające na kolarzy i kolumnę wyścigu.

            Ponadto ma powstać dedykowana baza danych, która będzie magazynować wszelkie informacje dotyczące poszczególnych kraks i wypadków. Ma to ujednolicić i właściwie ukierunkować działania UCI oraz organizatorów zawodów. Pomóc w tym powinno specjalne narzędzie, które ma zostać stworzone, by pomóc w realnej ocenie trasy pod względem ryzyka i identyfikacji zagrożeń jeszcze na kilka tygodni przez wyścigami. Wszelkie dotychczasowe instrukcje i podręczniki mają zostać zweryfikowane, aby wprowadzić nowe wytyczne. Ma to dotyczyć wszelkich podmiotów zainteresowanych działaniami podczas wyścigów (organizatorów, grup kolarskich, kierowców, marshallów, produkcji telewizyjnej, zespołów itp.).

            Udoskonaleniu i modernizacji mają podlegać wszelkie specyfikacje odnośnie elementów ochrony przeszkodowej stosowanych na trasie oraz ujednolicenie sygnalizacji stosowanej na trasie wyścigów. UCI deklaruje usprawnienie komunikacji z kolarzami przy podejmowaniu ważnych decyzji oraz stworzenie bardziej szczegółowego protokołu neutralizacji wydarzeń. Jednym z kluczowych zagadnień ma być poprawa bezpieczeństwa w sektorach związanych ze szczególnym ryzykiem, zwłaszcza w strefie mety i prowadzących do niej liniach barier.

            Co szczególne może być ważne właśnie w kontekście wydarzeń z Katowic – grono ekspertów ma ustanowić zestaw standardów barierek stosowanych na finiszowych metrach. Tu chodzi przede wszystkim o bariery ustawiane na etapach czy wyścigach z finiszami z grupy. W prace nad tymi rozwiązaniami mają być zaangażowani wszyscy zainteresowani – kolarze, inżynierowie, a nawet producenci sprzętu, bo również specyfikacja rowerów ma być brana pod uwagę przy zaprojektowaniu i produkcji nowych obowiązujących barierek.

            Obostrzenia mają dotknąć również samych kolarzy, a konkretnie ich niebezpiecznych zachowań – takich jak szczególnie ryzykowna jazda na sprinterskich finiszach, a nawet wyrzucanie bidonów. Zdarzało się bowiem, że toczące się pod kołami butelki powodowały wypadki i kraksy. Możliwe, że sankcjami zostaną objęci kolarze pozbywający się przedmiotów poza wyznaczonymi strefami (tu chodzi przede wszystkim o butelki i śmieci). Regulaminy mają się również dobrać do elementów ekwipunku, które mogą stanowić zagrożenie. Mowa szczególnie o hamulcach tarczowych i… koszykach na bidony. Nie zawsze bowiem to kolarze byli winni wypadających bidonów pod koła peletonu, a wypadały one same na wertepach, powodując spustoszenie w rozpędzonym peletonie. Zwrócono również uwagę na przyjmowanie niebezpiecznych pozycji na rowerze (tu chodzi o siadanie na ramie na zjazdach i jazdę w pozycji „wirtualnej lemondki”, kiedy kolarze opierają się przedramionami o kierownicę) i niewykluczone, że również ta pozycja na rowerze zostanie objęta regulacjami prawnymi.


            Kraksa Juliana Alaphilippe’a z Tour de France 2016. Fot. Sport & Betting History/Twitter



            Również kodeks postępowania uczestników kolumny wyścigu (motocykliści, kierowcy, a także piloci helikopterów telewizyjnych) ma zostać zaostrzony i opatrzony nowymi dyrektywami. Kierowcy (samochodów i motocykli) w kolumnie wyścigu mają mieć udokumentowane doświadczenie, co ma doprowadzić do zastosowania systemu licencji dla kierowców w konwoju.

            Zapowiedziane środki pozwalają nam zrobić ważny krok naprzód we wzmacnianiu bezpieczeństwa podczas wyścigów drogowych, co od kilku lat jest jednym z głównych priorytetów UCI – powiedział prezes UCI, David Lappartient. – Całe środowisko zawodowego kolarstwa szosowego podzieliło się obawami. Zaproponowano określone rozwiązania i na tej podstawie zostały opracowane konkretne rozwiązania. Oczywiście muszą zostać one zatwierdzone przez właściwe organy, w tym Radę Zawodowego Kolarstwa (PCC), która skupia przedstawicieli zespołów, organizatorów i zawodników. Kolarstwo ma teraz solidny plan działania, który będziemy ulepszać w porozumieniu ze wszystkimi zainteresowanymi.

            Nad działaniami pieczę ma sprawować Tom Van Damme (szef PCC), a koordynować wszystko ma departament sportu w UCI. Wśród zaangażowanych w prace grupy roboczej pojawiają się nazwiska Iwana Spekenbrinka, Richarda Plugge’a, Patricka Lefevere’a, Carstena Jeppesena, organizatorów największych wydarzeń Christiana Prudhomme’a, Richarda Chassota oraz Thierry’ego Gouvenou. Nie mogło tu zabraknąć samych zawodników – Gianni Bugno, Pascal Chanteur, Laura Mora, Philippe Gilbert i Matteo Trentin też mają w tym pomagać.

            – Jako zawodowy kolarz, który bezpośrednio ma odczuwać poprawę bezpieczeństwa, jestem niezmiernie zadowolony, że mogłem być zaangażowany i wysłuchany podczas całego procesu konsultacji prowadzonego przez UCI – powiedział Gilbert. – Pozwoliło mi to bezpośrednio wyrazić obawy naszego środowiska dotyczące ważnych tematów, takich jak projektowanie barier i zapewnienie bezpiecznej obsługi pojazdów konwojów wyścigowych wokół peletonu. Jestem zadowolony z wyniku i widzę, że mój wkład zapewni większe bezpieczeństwo nam i następnemu pokoleniu kolarzy.

            Nowe etaty, szkolenia, sprzęt… To na pewno podniesie wszelkie koszta związane z uprawianiem kolarstwa na zawodowym poziomie. Jednak ta cena ma być niczym, przy wartości nadrzędnej – zdrowiu i życiu zawodników.

            DARIUSZ URBANOWICZ
            https://kierunektokio.pl/pomysly-sa-...ezpieczenstwo/

            ..

            Komentarz

            Pracuję...
            X