Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Przegląd prasy

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
    Ogólnie całe to środowisko jest tak pocieszne że aż dziw bierze, że kogokolwiek obchodzą te ich dramy.
    Naklepią dowodów i mi w pięty pójdzie.
    Z niepokojem czekam na jutrzejszy dzień. Oj, dadzą popalić...
    I racja, śmiszne dramy.

    Komentarz


    • del.
      Ostatnio edytowany przez szaka; [ARG:4 UNDEFINED].

      Komentarz


      • Dalszy ciąg dramy w tzw środowisku sportowo/dziennikarskim.

        Najpierw krzyś (wrzucam txt bez linków bo takie były prośby aby wesz_ło nie linkować, zresztą słusznie)

        Dziennikarka "Przeglądu Sportowego" Iza Koprowiak - którą znam od dawna i której pamiętam to, że... z 15 lat temu uratowała mi życie (obudziła się i krzyknęła akurat w momencie, gdy kierowca samochodu, którym jechaliśmy zasnął i zjechał na przeciwny pas ruchu) - udzieliła wywiadu w "Press", w którym oskarżyła mojego kolegę o molestowanie seksualne. Spotkało się to z burzą braw i słowami wsparcia ze strony wielu przedstawicieli branży.

        Dzisiaj słowo kobiety ma siłę strzału z pistoletu. Zabija zawodowo. Ale egzekucję powinien poprzedzić proces. Za łatwo rzucić coś w przestrzeń publiczną, najlepiej bez podania nazwiska, bo wtedy rzekomy sprawca nie może się bronić (np. poprzez wytoczenie procesu o zniesławienie). Teraz ludzie mnie oznaczają w mediach społecznościowych i chcą bym zabrał głos. No to zabieram: najpierw nazwisko, a potem "sprawdzam". Bez samosądów.

        Ja sobie coś tam posprawdzałem, na ile mogłem. Ustaliłem następujące fakty: cztery osoby wracają z materiału, trzy pod mniejszym lub większym wpływem alkoholu (ale generalnie pijane) oraz trzeźwy kierowca. Ten kierowca powiedział mi dzisiaj mniej więcej coś takiego: - Nie pomyślałbym, że w tym samochodzie miało miejsce molestowanie seksualne. Oczywiście nie widziałem wszystkiego, bo prowadziłem samochód i patrzyłem do przodu, ale z mojej perspektywy wyglądało to tak: on pijany, usypiał i pokładał się na niej, dodatkowo obrażał ją w brzydki sposób, ona go odepchnęła, bo to nic miłego, jak się pijany pokłada i kazała mu spierdalać, a on ją znowu zwyzywał bardzo nieprzyjemnie i po chamsku, od szmat. Z mojej perspektywy to nie było molestowanie, tylko pijacki bełkot.

        Dzień później "przepraszam", "spoko", jeszcze raz "przepraszam", jeszcze raz "ok". Później lata współpracy, zupełnie zwyczajnej.

        2016, 2017, 2018, 2019, 2020... Nagle się okazuje, że z punktu widzenia tej dziewczyny to nie był tylko pijacki bełkot, tylko jednak molestowanie. Nie chcę tego bagatelizować, ona ma swoją wrażliwość i swoje wspomnienia. Ale jednak zanim ktoś zostanie wyrzucony poza nawias branży, należałoby przedstawić pełny obraz sytuacji. Czym innym jest zarzut o buractwo czy chamstwo, a czym innym dyskwalifikujący zarzut o molestowanie. Trzeba sprawdzić, jak było naprawdę, wypytać wszystkie strony, przeprowadzić jakieś postępowanie dowodowe. Czy jednak nie? Czy jednak cel-pal?

        Gdy mężczyźni kłócą się po pijaku i wyzywają od najgorszych to nikogo to nie rusza, gdy robi to mężczyzna wobec kobiety... Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest miłe, to nie jest fajne, nie należy tego akceptować, ale o ile (o ile!) nie doszło do molestowania, to nie popadajmy w paranoję. Jedzie dwójka młodych ludzi samochodem - on pod wpływem alkoholu i ona pod wpływem alkoholu. Padają chamskie słowa. I tyle? Może tyle. Może wcale nie tyle, może było coś więcej?

        Czy w tej, czy w każdej innej sprawie jestem za tym, by zarzuty skazujące na śmierć zawodową należało uprawdopodobnić. I na to czekam. Na nic więcej.
        A teraz główny zainteresowany czyli TW:

        Generalnie jak sie poczyta tt dotyczący tej sprawy i nie tylko tej, to człowiek uświadamia sobie z jakim syfem ma lub miał do czynienia. Ten coś wie ale nie powie, tamten zachlał i wdał się w awanturę, ten rozwalił samochód, tamtej było niedobrze, potem dobrze, a potem znowu niedobrze, ci obrażają kibiców i innych sportowców, ten zapił i zamiast na meczu Repry wylądował na izbie, tamten sie zrzygał w Warsie, temu przeszkadza głośny doping, tamta pokazała cycki a potem straszyła kibiców, ci piszą kompletnie nic nieznaczące plotkarskie artykuły traktując je jak prawdy objawione, ten ma wyroki za ustawianie meczów itd. Ale transparent na Żylecie i przyśpiewki to stadne głosy oburzenia ooo, aaaa, uuuu. Najgorsze jest to, że potem tacy ludzie uważani są za opiniotwórczych i nazywa się ich absurdalnymi określeniami (które przylazły do nas niewiadomo skąd) jak influenserzy i mejwejbini (cokolwiek to znaczy, powinno byc raczej chu_jwejbini), a całe stado czyta i ogląda ich programy nabijając im klikbajty. Większość tego tzw środowiska od dziennikarki sportowej i to jeden wielki dramat, patologia i bufonada. A najgorsze jest to, że oglądając mecze jest się skazanym na ich ględzenie, bo nie można wyłączyć ścieżki audio tak aby zostawić same trybuny.
        Ostatnio edytowany przez Mayhe(L); [ARG:4 UNDEFINED]. Powód: link
        Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

        Komentarz


        • Po lekturze obu tekstów "znaczy tak":

          a/ chyba był telefon do przyjaciela, a nawet dwóch (do przyjaciela i do kierowcy) - stosowną wersję uzgodniono;
          b/ z tekstu TW freudowsko-conandoyle'owsko wynika, że bohater sensacyjnej romancy złapał podwładną Izę za udo i to pamięta (wrzutka, że ona powiedziała, że on położył, ale że ona nie chciała, żeby z tego robić aferę - więc skoro wtedy było git, to o co teraz kaman?);
          c/ co tam jakiś TW, ja czekam na pieprzne opisy ekscesów z udziałem Żelisława Żyżyńskiego;
          d/ przypomniało mi się przysłowie, niech będzie, że chińskie: "kiedy świni zaczyna grozić oderwanie ryja od koryta, zaczyna mówić ludzkim, przymilnym głosem".
          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
          Up the Anchor!

          Komentarz


          • Taka ciekawostka o "ludziach honoru":
            https://www.tysol.pl/a26990-USA-Odnaleziono-nieznane-archiwum-Kiszczaka


            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
            "
            Janusz Waluś - czekaMY!

            Komentarz


            • Waldemar Łysiak odchodzi z "Do Rzeczy". Wie ktoś coś więcej?

              Komentarz


              • https://wpolityce.pl/swiat/493525-b-...za-od-pandemii

                Możemy być spokojni

                Wirus z Chin nie lubi ciepła i wilgoci. Niedługo będzie lato i pandemia się zakończy. Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że ogólnoświatowa panika jest gorsza od tej choroby, że doprowadzi do rujnacji gospodarki - powiedział „Gazecie Polskiej” b. doradca prezydenta USA Ronalda Reagana dr Jack Wheeler.
                Wheeler: Sytuacja w Polsce wydaje się opanowana


                Wheeler pytany, jak ocenia sytuację związaną z pandemią koronawirusa w Polsce stwierdził, że w naszym kraju wydaje się ona opanowana.
                Do tej pory odnotowano 18 zgonów (zmarły 22 osoby - o czterech ofiarach Ministerstwo Zdrowia poinformowało w niedzielę - PAP), co przy statystykach z innych krajów jest niskim wynikiem. Nie macie powodów do paniki. Zachowajcie podstawowe środki ostrożności, jednak bez wstrzymywania życia publicznego



                — ocenił.

                Podkreślił, że faktem jest, iż grypa sezonowa, a konkretnie wirus grypy, który pojawia się każdej zimy, spowodował w USA w okresie od 1 października 2019 r. do 14 marca br. nawet 59 tys. zgonów.
                Co do koronawirusa, liczba rzeczywistych przypadków wirusa w Chinach jest co najmniej cztery razy większa od zgłoszonych lub potwierdzonych przypadków. Wiele osób ma koronawirusa, ale jego objawy są tak łagodne, że nikt ich nigdzie nie zgłasza



                — ocenił.
                Po pierwsze oznacza to, że odsetek przypadków śmiertelnych jest znacznie mniejszy niż 5 proc. i nie wynosi nawet 1 proc. w skali ogólnoświatowej. Po drugie, coraz więcej osób ulega zarażeniu, któremu potem towarzyszy łagodny przebieg choroby. Tacy ludzie sami wyzdrowieją, tworząc tym samym masową odporność, która ochroni całą populację



                — ocenił Wheeler.
                „Niedługo będzie lato i pandemia się zakończy”


                Według niego, wirus Covid-19, jak wszystkie tego typu wirusy, nie lubi ciepła i wilgoci.
                Zima się skończyła, nastała wiosna, niedługo będzie lato i pandemia się zakończy. Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że panika jest gorsza od choroby, że doprowadzi do rujnacji gospodarki. Powtarzam, że śmiertelność na koronawirusa jest znacznie mniejsza, niż podają to media



                — ocenił.

                Jack Wheeler w 1976 r. uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie w Karolinie Południowej. W tym samym roku napisał swoją pierwszą książkę „Poradnik poszukiwacza przygód”. Organizuje i prowadzi unikalne ekspedycje w najdziksze zakątki świata, zwiedził blisko 200 krajów.
                https://en.wikipedia.org/wiki/John_P._Wheeler_III

                John Parsons Wheeler III (December 14, 1944 –c. December 30, 2010), known as Jack Wheeler, was a chairman of the Vietnam Veterans Memorial Fund, senior planner for Amtrak (1971–1972), official of the Securities and Exchange Commission (1978–1986), chief executive and CEO of Mothers Against Drunk Driving, consultant to the Mitre Corporation (2009–death), and a presidential aide to the Ronald Reagan, George H. W. Bush, and George W. Bush administrations. He also held numerous other positions in the United States military, government, and corporations.
                Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                -------------
                Jedynie prawda jest ciekawa

                Józef Mackiewicz

                Komentarz


                • W tym samym roku napisał swoją pierwszą książkę „Poradnik poszukiwacza przygód”.
                  Częśc drugą dopisują młodzieńcy liżący muszle klozetowe.
                  Lubię sobie jebnąć posta.

                  „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                  St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                  Komentarz


                  • Akurat to zostało w miarę sensownie wyjaśnione - w sensie było dwóch łilerów którzy mieli kontakt z Reganem. Z tym, że nie wiem kim był ten pierwszy, ale z tego co mówi ten drugi to jest on ***** skończonym ******** porównywalnym z Wielguckim, czy jak tam ten pacan się zwie.
                    Lieber tot als rot!!

                    Komentarz


                    • bloniaq - https://www.wirtualnemedia.pl/artyku...iad-ze-zmarlym

                      TL;DR
                      Bohater wywiadu jednak żyje, ale żadnym doradcą Reagana nie był

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                        Waldemar Łysiak odchodzi z "Do Rzeczy". Wie ktoś coś więcej?
                        Jeśli to prawda, to szkoda. Jeśli kupowałem, to głównie ze względu na jego felietony.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                          Oszczędzę innym klikania :
                          W Hoover Institution & Archives znajdującym się na uniwersytecie w Stanford w Kaliforni dziennikarze „Rzeczpospolitej” oraz Polskiego Radia odnaleźli nieznane dokumenty i zdjęcia należące niegdyś do nieżyjącego od trzech lat generała Czesława Kiszczaka.

                          Zbiór materiałów, które trafiły do Stanów Zjednoczonych jest bardzo obszerny. Są to korespondencje Czesława Kiszczaka m. in. z Lechem Wałęsą, Adamem Michnikiem czy Wojciechem Jaruzelskim. Oprócz tego znaleziono dokumenty służb PRL z analizami i opiniami na temat stanu wojennego jak również notesy ze strategią obrony po 1989 roku.

                          Hoover Institution nie chce udzielić informacji na temat tego w jaki sposób dokumenty do nich trafiły. "Rzeczpospolita” poinformowała, że wdowa po generale Maria Kiszczak przyznała, że ostatnie z materiałów zostały sprzedane uniwersytetowi ze Stanford zaledwie pół roku temu. Sławomir Cenckiewicz stwierdził natomiast, że aktami handlowano również przed śmiercią generała Kiszczaka, a on sam uczestniczył w negocjacjach finansowych z Amerykanami.


                          Polskie Radio 24@PolskieRadio24
                          .@Cenckiewicz: pani #Kiszczak.owa handlowała dokumentami po śmierci męża. Handlowano nimi również przed jego śmiercią. W negocjacjach finansowych z Amerykanami uczestniczył sam Czesław Kiszczak.#PRL



                          Źródło: dorzeczy.pl / rp.pl / polskieradio24.pl
                          kp
                          https://www.tysol.pl/a26990-USA-Odna...iwum-Kiszczaka

                          e:
                          Nie spojrzałem na datę postu, sorry za zawracanie gitary.
                          Ostatnio edytowany przez Raczej; [ARG:4 UNDEFINED].

                          Komentarz


                          • Oryginalny i moim zdaniem znakomity tekst:
                            https://zyciestolicy.com.pl/iluzjonisci-i-kuglarze-2/
                            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                            "
                            Janusz Waluś - czekaMY!

                            Komentarz


                            • Epilog pewnych insynuacji:
                              Krzysztof Brejza musi przeprosić Kasę Stefczyka za swoje słowa wypowiadane podczas posiedzeń sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold – jednej ze skandalicznych afer, jakie rozkwitły za czasów rządu PO-PSL oraz za swoje wypowiedzi medialne. Miażdżące uzasadnienie Sądu Okręgowego w Bydgoszczy nie pozostawia złudzeń – Krzysztof Brejza bezpodstawnie oczerniał rzetelnie działającą instytucję finansową.

                              Wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy nakazuje senatorowi Krzysztofowi Brejzie (KO) wystosowanie przeprosin skierowanych do Kasy Stefczyka, za wielokrotne szkalowanie i oczernianie tej instytucji finansowej, jakiego ówczesny poseł, członek komisji ds. Amber Gold, dopuszczał się w toku prac komisji i w wypowiedziach medialnych.

                              Krzysztof Brejza musi opublikować stosowne przeprosiny na: własnej stronie internetowej, stronie głównej portalu internetowego Interia.pl, stronie głównej portalu internetowego Wiadomo.co oraz stronie głównej portalu internetowego Tokfm.pl oświadczenie, w którym przyznaje, że naruszył dobra osobiste Kasy Stefczyka. Dodatkowo, Krzysztof Brejza musi przeprosić Kasę Stefczyka na łamach: Dziennika Rzeczpospolita oraz profilu w serwisie Twitter.

                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • Tak było. Dokumenty nie kłamią:
                                https://twitter.com/DorotaKania2/sta...22227126374400
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X