Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Mieszkania

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Nie można generalizować. Ceny mieszkań rosną z wielu powodów takich jak > wyższe ceny mat. budowlanych, paliwa, koszty pracownika, energii. To, że ludzie się rzucili na mieszkania oczywiście też ale zauważ, że w Polsce brakuje ile? 1 mln? 1,5mln? 2mln? mieszkań. "ale równie jestem przekonany, że za 15-20 lat mieszkania będą warte mniej (Polska z 30mln ludzi i 10 mln emerytów nie będzie atrakcyjna dla imigrantów)". No przyklad Skandynawii jakoś temu przeczy. To czy kraj jest atrakcyjny dla imigrantów to kwestia raczej tego czy się gospodarka rozwija, bezpieczeństwa i stabilności, nie wiem z jakich powodów w ciągu nastepnych nawet 20-30 lat miałoby się coś diametralnie zmienić na niekorzyść. W dodatku starzejące się społeczeństwo musi się jeszcze bardziej na imigrację otwierać. Jest jeszcze jeden czynnik a mianowicie część migracji na stare lata będzie do kraju wracać. Po przepracowaniu większości swojego życia za granicą będą mogli liczyć na stosunkowo atrakcyjną emeryturę w szczególności przy relatywnie niskich ewntl. niższych kosztach utrzymania w PL. Według mnie, może będą chwilowe spadki cen z różnych powodów jak kryzys itp. ale wątpie żeby ceny mieszkań miały być w przyszłości niższe.

    Komentarz


    • To byłoby prawdą gdyby ceny mieszkań rosły mniej więcej zgodnie z inflacją, jednak obecnie wzrost znacznie przewyższa inflację. Ludzie kupują mieszkania, działki, budują domy więc zapotrzebowanie na materiały, majstrów rośnie, więc i ceny rosną - proste prawo popytu i podaży. Dołóżmy do tego zawirowania na świecie i mamy ogromny wzrost cen materiałów. Swoje dołożył również rząd drukując ogromne ilości pieniądza (proponuję sprawdzić podaż pieniądza M3) i rzucając je na rynek. Moim zdaniem mylisz skutek z przyczyną.

      A propos imigrantów - wiadomo, że wszystko zależy od gospodarki, ale jak ma się rozwijać przy 10 mln emerytów, którzy będą w najlepszym wypadku otrzymywać emeryturę w wysokości 0.25-0.3 swojej ostatniej pensji i całe życie pracowali, aby spłacić kredyt za mieszkanie. Porównanie Polaków do Skandynawów jest nieadekwatne z prostej przyczyny - nie zdążymy się wzbogacić.

      Jeszcze raz powtarzam - ceny na pewno będą wyższe, ale wartość będzie niższa.
      Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
      I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

      Komentarz


      • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
        Na pewno ceny w najbliższych miesiącach nie spadną drastycznie, ale równie jestem przekonany, że za 15-20 lat mieszkania będą warte mniej (Polska z 30mln ludzi i 10 mln emerytów nie będzie atrakcyjna dla imigrantów).
        Wg prognozy GUS w 2050 (czyli za 30 lat) będzie ~35 mln Polaków, więc w/w liczby są z sufitu.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez crolick Zobacz posta
          Wg prognozy GUS w 2050 (czyli za 30 lat) będzie ~35 mln Polaków, więc w/w liczby są z sufitu.
          Ich liczby też są z sufitu, ale to nawet jeszcze gorzej:

          Z kolei według Głównego Urzędu Statystycznego do 2050 r. liczba ludności Polski spadnie do 33,1 mln osób, obniżając się względem 2016 r. o 5,4 mln osób. W przypadku osób w wieku produkcyjnym prognozowany jest spadek ich liczby o 8 mln. Z kolei w najstarszej części populacji nastąpi wzrost o 4,4 mln - z 7,5 mln osób do 11,9 mln osób. Liczba osób w wieku przedprodukcyjnym z 7 mln obniży się do 5,3 mln (spadek o 1,7 mln osób).
          https://businessinsider.com.pl/finan...%20o%208%20mln.

          z tego wynika, że na 11,9 mln emerytów będzie pracowało 15,9 mln osób, czyli na jedną osobę pracującą będzie przypadało około 0,75 emeryta.
          Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
          I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

          Komentarz


          • Wyjaśnisz w dwóch zdaniach, dlaczego wysoka inflacja jest negatywnym czynnikiem przy kredycie?
            Pomijając, że by jej zapobiec regulator może podnieść stopy procentowe.
            "..Walduś trenuj! Kariera przed tobą, chłopie. Pierdykniesz ze dwie bramki, to cię do Manchesteru wezmą albo do innego Liverpoolu, albo nawet do Legii, synek.."

            Komentarz


            • Inflacja jest dobra dla kredytobiorcy, ale jest niebezpieczna. Z ekonomicznego punktu widzenia stopy procentowe powinny zostać podniesione już dawno, więc to że zostały obniżone jest to decyzja czysto polityczna. Polecam film, który wrzuciłem - tam jest wszystko dobrze wyjaśnione.
              Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
              I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

              Komentarz


              • Poprosiłem o 2 zdania, bo ten film ma 53 minuty. Informacje, które byłyby dla mnie nieznane i wartościowe pewnie zajęły 3 minuty.
                1. To, że stopy są obniżone z uwagi na decyzję polityczną i powinny zostać poniesione według czyjegoś zdania, nie oznacza, że zostaną podniesione. Tj. pewnie zostaną, ale powoli.
                2. Czynniki wpływające na inflację też są polityczne, co nie znaczy, że możliwe do zmiany.
                Ale to nie temat o tym, no i nie jestem doktorem ekonomii, by móc się o tym wypowiadać i czuć się w tym temacie swobodnie.

                Co mogę powiedzieć, to kredyt ze stałą stopą staje się korzystny, gdy po wzięciu kredytu stopy procentowe wzrosną o 3pp. Nie wiem co musi się wydarzyć, by do tego doszło. Po 5 latach w kredycie ze stałą stopą oprocentowanie także się zmienia, więc zabawa zaczyna się od początku.
                Nie rozumiem też patrzenia na rynek mieszkaniowy w perspektywie 30 lat, gdy powyżej kolega się zastanawia, czy kupić mieszkanie, jak rozumiem, do zamieszkania przez siebie.
                "..Walduś trenuj! Kariera przed tobą, chłopie. Pierdykniesz ze dwie bramki, to cię do Manchesteru wezmą albo do innego Liverpoolu, albo nawet do Legii, synek.."

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                  Poprosiłem o 2 zdania, bo ten film ma 53 minuty. Informacje, które byłyby dla mnie nieznane i wartościowe pewnie zajęły 3 minuty.
                  1. To, że stopy są obniżone z uwagi na decyzję polityczną i powinny zostać poniesione według czyjegoś zdania, nie oznacza, że zostaną podniesione. Tj. pewnie zostaną, ale powoli.
                  To niestety tak nie działa. Stopy obniża się powoli, ale podwyższa już dynamiczniej. Jak inflacja wymknie się spod kontroli, na rynku wybuchnie panika to stopy rosną skokowo - właśnie w filmie zostało to wyjaśnione. Nie chodzi o to, że tak się na pewno wydarzy, ale biorąc kredyt na 25 lat trzeba takie ryzyko brać pod uwagę.

                  Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                  Co mogę powiedzieć, to kredyt ze stałą stopą staje się korzystny, gdy po wzięciu kredytu stopy procentowe wzrosną o 3pp. Nie wiem co musi się wydarzyć, by do tego doszło. Po 5 latach w kredycie ze stałą stopą oprocentowanie także się zmienia, więc zabawa zaczyna się od początku.

                  Już teraz powinny wynosić co najmniej 3pp. To nie jest nierealny scenariusz. Inflacja składa się z ilości pieniądza i szybkości krążenia pieniądza po gospodarce:

                  W porównaniu do czerwca zeszłego roku podaż pieniądza M3 była wyższa aż o 7,4 proc.
                  https://www.money.pl/gospodarka/infl...0mld%20z%C5%82.

                  Można przyjąć, że tyle wynosi inflacja w Polsce.

                  Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                  Nie rozumiem też patrzenia na rynek mieszkaniowy w perspektywie 30 lat, gdy powyżej kolega się zastanawia, czy kupić mieszkanie, jak rozumiem, do zamieszkania przez siebie.
                  Ale biorąc kredyt na 25-30 lat trzeba patrzeć w takiej perspektywie. Bo jeżeli ziści się czarny scenariusz to kredytobiorca zostaje z kredytem na wysokim procencie i mieszkanie, które realnie jest mniej warte niż kredyt - tak samo jak frankowicze.

                  I żeby nie było - rozumiem ludzi, którzy chcą mieć własne mieszkanie i uważam że sama świadomość posiadania własnego mieszkania jest warta dużych pieniędzy, ale trzeba znać ryzyko i nie obudzić się za kilka lat z żoną, dzieckiem i komornikiem w jednym mieszkaniu.
                  Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                  I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                  Komentarz


                  • Ostatni dzwonek na kupowanie mieszkań czy działek był jesienią zeszłego roku, gdy napisałem, że inaczej jak ktoś ma oszczędności to uja mu zostanie za jakiś czas. Teraz trudno już znalezc jakieś ciekawe oferty... Jeżeli ktoś nie kupował dla siebie lub pod wynajem, a pod spekulację/inflacje to wchodzimy powolutku w etap żenienia ich spóznialskim. Jak ktoś ma jelenia, który gotowy jest zapłacić powyżej, wyśrubowanych obecnych wycen, gdyż dopiero teraz dotarło do niego niezbieczeństwo inflacji to nie ma co się szczypać. Mega wzrosty inflacyjne są już na wykończeniu. Howgh! Abym został dobrze zrozumiany, brak wzrostów to nie spadki Stagnacja na kilka lat, w wąskim zakresie ruchów.
                    Ostatnio edytowany przez Citlivu; [ARG:4 UNDEFINED].
                    http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta

                      To niestety tak nie działa. Stopy obniża się powoli, ale podwyższa już dynamiczniej. Jak inflacja wymknie się spod kontroli, na rynku wybuchnie panika to stopy rosną skokowo - właśnie w filmie zostało to wyjaśnione. Nie chodzi o to, że tak się na pewno wydarzy, ale biorąc kredyt na 25 lat trzeba takie ryzyko brać pod uwagę.
                      Historia ostatnich 20 lat tego nie pokazuje, ale może źle na to patrzę.

                      Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
                      Ale biorąc kredyt na 25-30 lat trzeba patrzeć w takiej perspektywie. Bo jeżeli ziści się czarny scenariusz to kredytobiorca zostaje z kredytem na wysokim procencie i mieszkanie, które realnie jest mniej warte niż kredyt - tak samo jak frankowicze.
                      Nie widzę korelacji między frankowiczami. Tutaj dług nie wzrośnie wraz ze wzrostem wartości waluty.

                      Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
                      I żeby nie było - rozumiem ludzi, którzy chcą mieć własne mieszkanie i uważam że sama świadomość posiadania własnego mieszkania jest warta dużych pieniędzy, ale trzeba znać ryzyko i nie obudzić się za kilka lat z żoną, dzieckiem i komornikiem w jednym mieszkaniu.
                      Pytanie gdzie teraz mieszkają i ile ich to kosztuje.
                      "..Walduś trenuj! Kariera przed tobą, chłopie. Pierdykniesz ze dwie bramki, to cię do Manchesteru wezmą albo do innego Liverpoolu, albo nawet do Legii, synek.."

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                        Historia ostatnich 20 lat tego nie pokazuje, ale może źle na to patrzę.
                        Właśnie historia to pokazuje. 20 lat temu stopa procentowa była około 14%, a 30 lat temu ponad 60%.

                        https://www.bankier.pl/gospodarka/ws...ferencyjna-pol

                        Przez ostatnie 20 lat wszystkie kraje luzowały politykę monetarną, drukowały pieniądze i zadłużały się. Nie da się żyć na kredyt w nieskończoność. Najlepszym przykładem są tutaj materiały budowlane. Kto miał pieniądze zaczął budować, remontować i ceny majstrów, materiałów skoczyły - i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie.

                        Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                        Nie widzę korelacji między frankowiczami. Tutaj dług nie wzrośnie wraz ze wzrostem wartości waluty.
                        Korelacji nie ma, ale zagrożenia są podobne. Frankowiczów ratuje szwajcarski libor, który jest ujemny i poważana na świecie waluta. Polski złoty niestety jest walutą, na którą w przypadku kryzysu, pies z kulawą nogą nie spojrzy.

                        Zamieszczone przez Alejku Masalama Muhamad Zobacz posta
                        Pytanie gdzie teraz mieszkają i ile ich to kosztuje.
                        To właśnie każdy musi sam policzyć i podjąć decyzję. Moim zdaniem najrozsądniej jest wziąć kredyt na stałą stopę, a jeżeli się nie da to jeść chleb z pasztetową i nadpłacać ile się da.

                        Rozumiem, że przez ostatnie 10 lat ludzie kupowali mieszkania ciesząc się coraz mniejszą ratą i ogólnym dobrobytem, ale jakby ktoś nie zauważył - trochę się ostatnio zmieniło.
                        Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
                        I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

                        Komentarz


                        • ja kupiłam mieszkanie z rynku pierwotnego i powiem szczerze, mam kilka uwag. Radzę zwrócić uwagę na wykończenie mieszkania oraz nawet najmniejsze detale - wentylację, ogrzewanie, czy szczelność okien. To bardzo ważne. W ten sposób można wiele wynegocjować, oszczędzić czy też po prostu mieszkania nie odebrać, wręcz rozkazując naprawę uszkodzeń/niedoróbek tak, by swobodnie móc tam zamieszkać. Ściany w łazience miałam tak krzywe, że nawet meble łazienkowe nie mogłyby się na nich znaleźć, bo odstawałyby z każdej strony. Wyrównanie ścian wziął na siebie deweloper, jako błąd w sztuce budowlanej.

                          Komentarz


                          • Zapytam w kontekście kredytu hipotecznego. Czy osoba bez tzw. historii kredytowej (w BIK brak informacji o udzielonych i spłacanych kredytach) ma rzeczywiście mniejsze szanse na otrzymanie kredytu hipotecznego? Czy warto "nabić" sobie wpis w BIK poprzez wzięcie drobnych zakupów na raty (mimo, że stać na zapłatę od ręki całej ceny zakupu) np. odzieży, sprzętu RTV/AGD i szybką spłatę rat?

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Orzelek Zobacz posta
                              Zapytam w kontekście kredytu hipotecznego. Czy osoba bez tzw. historii kredytowej (w BIK brak informacji o udzielonych i spłacanych kredytach) ma rzeczywiście mniejsze szanse na otrzymanie kredytu hipotecznego? Czy warto "nabić" sobie wpis w BIK poprzez wzięcie drobnych zakupów na raty (mimo, że stać na zapłatę od ręki całej ceny zakupu) np. odzieży, sprzętu RTV/AGD i szybką spłatę rat?
                              Jest dużo zmiennych. Natomiast większość algorytmów opiera się na historii i wieku ( poniżej/powyżej +- 25 lat).
                              Jakiś czas temu miałem tak z bratem (zero historii/ poniżej 25 lat). Problem polegał na tym, że nikt nie pozwalał nam tej historii zrobić, bo tworzyło się zamknięte koło z tym, że nie mógł dostac pierwszej rzeczy na raty bo brakowało tejże historii.
                              Natomiast tak jak pisałem te algorytmy biorą pot uwagę historie , wiek , biorą nawet to czy masz jesteś singlem i czy masz dzieci (przykładowo)

                              Komentarz


                              • Jeśli miałeś choćby telefon na abonament, albo miałeś internet na siebie w telefonii komórkowej to już masz historię w BIK przynajmniej tak było 10 lat temu jak brałem.
                                Ale generalnie poza zmiennymi to warto kupić coś na kredyt i go szybko spłacić.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X