Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Katyń 10 kwietnia 2010

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Wsparcie dla Cezarego Gmyza - podpisz apel!
    http://niezalezna.pl/34436-wsparcie-...a-podpisz-apel

    Przydałaby się taka sama inicjatywa obywatelska czytelników.
    Ostatnio edytowany przez fankaKibiców; 50289.
    Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
    Konfucjusz

    Komentarz


    • Nie zdziwię się jeśli Gmyz poleci - Hajdarowicz zapewne będzie chciał poznać jego źródła i spotka się ze stanowczą odmową w każdym razie długo na bezrobociu nie pozostanie
      Io di notte ti sogno sempre, e di giorno canto per te,
      quando in campo c'e la Juventus, tutto il resto e niente per me!

      Komentarz



      • Coraz więcej pytań. A odpowiedź znam

        Jedno mnie łączy z najbardziej zajadłymi wyznawcami oficjalnej narracji o Tragedii Smoleńskiej. W jednej sprawie chętnie przyłączam się do komentatorów "Polityki" i "Gazety Wyborczej", do gości Janiny Paradowskiej i Elizy Michalik z Tok FM czy "Superstacji" i do ich wołania o publiczne objawienie się ekspertów z komisji Millera, albo jakichś innych uznanych naukowców, którzy podejmą merytoryczny spór na argumenty z ekspertami Macierewicza. Ach, niech premier Tusk wreszcie zbierze ich na jakimś uniwersytecie, jak to zrobili "smoleńscy negacjoniści" na UKSW, żeby przed kamerami fachowo i bezspornie wyjaśnili wszystkie wątpliwości! - krzyczą. I pytają siebie samych, coraz bardziej nerwowo, z coraz większym niedowierzaniem: dlaczego tego nie robi? Dlaczego pozwala hulać "oszołomom", którzy "podpalają Polskę", zamiast zmiażdżyć ich niezbitymi faktami i argumentami?

        No właśnie, chętnie powtórzę wraz z nimi - dlaczego? I tu jest między nami zasadnicza różnica. Bo oni gorąco wierzą, że gdyby Tusk to zrobił, to eksperci łatwo wykazaliby, że wszystkie wątpliwości to "absurd", "paranoja" i "smoleńskie kłamstwa". A moim zdaniem ta wiara jest fałszywa. Opiera się wyłącznie na prostym i dość zrozumiałym mechanizmie psychologicznym: człowiek kurczowo trzyma się tego, co potwierdza jako wizję świata, i broni się przed przyjęciem do wiadomości tego, co mu zaburza poczucie bezpieczeństwa.

        Utrata wiary w rzetelność Anodinej i Millera jest z ich punktu widzenia wejściem na ścieżkę wiodącą nieuchronnie do wniosków tak przerażających, że nie da się z nimi normalnie żyć. Więc im kto ma więcej do stracenia, im lepiej mu się udało umościć w III RP, tym bardziej kurczowo będzie wierzył, że wszystkie wątpliwości zasługują wyłącznie na wyśmianie, względnie inne formy apriorycznego odrzucenia. A nawet więcej: w ramach reakcji obronnej wzbudzi w sobie nienawiść i pogardę dla ofiar tragedii, dla wdów, które - jak Antygona - nie chcą zdradzić swych zmarłych mężów. Część, w ostatecznym paroksyzmie, uwierzy wreszcie, że nawet jak był zamach, to ci, którzy go dokonali, dobrze zrobili.

        A ja jestem od dawna przekonany, że przyczyna milczenia ekspertów rządowych jest zupełnie jasna - oficjalny raport po prostu jest nie do obrony. Można ewentualnie gołosłownie powtarzać zawarte w nim formułki i uciekać od pytań, ale zagłębiać się w merytoryczny spór z argumentami negacjonistów - nie sposób. Dlaczego? Bo pewnie by się to skończyło tak, jak w wypadku doktora Szuladzińskiego. On przecież właśnie - poproszony o to przez gorliwego głosiciela wersji oficjalnej, pana Artymowskiego - zabrał się do wyliczeń po to, by swym autorytetem powstrzymać "rozgłaszanie bzdur" przez profesora Biniendę. Policzył raz, drugi i trzeci, i ogłosił publicznie, że to nie są bzdury, Binienda ma rację, wrak nie mógłby się rozpaść w ten sposób od uderzenia o brzozę. O ile mi wiadomo, droga co najmniej kilku innych naukowców do uznania tez MAK-u i komisji Millera za kłamstwa była podobna.

        Eksperci Millera milczą, bo na obliczenia Nowaczyka czy Obrębskiego nie mogą odpowiedzieć niczym. Jedyne, co mogliby nam powiedzieć ciekawego, to w jaki sposób ich raport powstawał. W jaki sposób "odczytali" oni na taśmach głos generała Błasika, skoro nie tylko go tam nie było, ale nie było żadnego powodu - poza rosyjskim pomówieniem - podejrzewać jego obecności w kokpicie, gdyż ciało generała znaleziono w innym zupełnie sektorze niż ciała pilotów? Czy zresztą w ogóle wiedzieli, gdzie je znaleziono? Czy mieli szkic miejsca wypadku, rozłożenia ciał i szczątków? Na jakim w ogóle materiale się oparli? Jak mogli przejść do porządku dziennego nad brakiem prawnie wiążącej autopsji ciał ofiar (o czym mówił swego czasu mecenas Schramm), a jednocześnie przyjąć za dobrą monetę rzekome wykrycie alkoholu w ciele śp. generała? Wszystkie ciała pozbierano byle jak i wrzucono do trumien bez najbardziej się narzucających badań, a to jedno poddano analizom - i naprawdę nie wzbudziło to podejrzeń żadnego z nich?

        Tak, słusznie salony domagają się od ekspertów Millera, aby już dziś wystąpili publicznie i opowiedzieli o kulisach pracy swej komisji, zanim przyjdzie okazja opowiedzieć o tym przed prokuraturami i sądem wolnej Polski.

        Nieżyjący już technik pokładowy jaka i wciąż jeszcze żyjący pilot tej maszyny słyszeli z rosyjskiej wieży zupełnie inne komendy naprowadzania niż zawarte w "klepniętych" przez komisję Millera stenogramach. Wiara w prawdziwość tych stenogramów wynika tylko z poglądów politycznych tych, którzy w to wierzą, bo "czarnych skrzynek" nie mamy (poza jednym, polskim rejestratorem, którego zapis się ze stenogramem kłóci - i to kolejne pytanie do ekspertów Millera, jak i nad tym przejść mogli do porządku dziennego). Prokuratura już trzykrotnie ogłaszała, że na szczątkach samolotu "nie wykryto obecności materiałów wybuchowych ani ich produktów ich rozkładu" (w kwietniu 2010, sierpniu 2010 i wrześniu 2011 - wg informacji z "Gazety Wyborczej" o dzień wcześniejszej od głośnego artykułu "Rzeczpospolitej").

        Po tekście Cezarego Gmyza prokuratura zastanawiała się pół dnia, by stanowczo zaprzeczając przyznać, że odkryto związki będące produktami rozkładu trotylu, ale mogące też mieć inne pochodzenie, i potrzeba jeszcze pół roku, żeby coś stwierdzić na pewno. Dlaczego pół roku? A może pięciu lat? Albo i dziesięciu? Przecież Rosja nie ma żadnego interesu w tym, żeby cokolwiek ustalono na pewno, a już zwłaszcza w tym, żeby wykluczono podejrzenia o zamach. Jak wielokrotnie pisałem - wręcz przeciwnie. Nie ma interesu przekazywać nam żadnych szczątków ani próbek, niczego wyjaśniać. Najlepiej się obrazić i jak - przepraszam za niestosowność porównania - szatniarz z "Misia" powiedzieć: nie oddamy wam niczego, nigdzie nie dopuścimy, niczego nie wyjaśnimy, i co nam teraz, gnojki, możecie zrobić?

        "Czarnych skrzynek" nie ma i nie będzie, wraku nie ma i nie będzie (choć w ramach robienia go koncertowo w człona rząd RP już się był dawno temu pochwalił wynegocjowaniem jego powrotu i nawet zbudował nań hangar), bo Rosjanie ich potrzebują do swojego śledztwa. Jakiego śledztwa, skoro jednocześnie bardzo stanowczo twierdzą, że śledztwo jest zakończone a sprawa definitywnie zamknięta?

        Ciała ofiar pomylono, a skoro nie było elementarnej autopsji, to tym bardziej nie było ich zbadania (nie ma powodów wierzyć, że "wykrycie" alkoholu w zwłokach generała Błasika wymagało czegokolwiek więcej niż wypisania stosownego protokołu). W zwłokach Anny Walentynowicz znaleziono nity z poszycia kadłuba. Anglicy, kręcący o Smoleńsku film dokumentalny, wykonali przed kamerami eksperyment z bardzo podobnym do tupolewa starym boeingiem - po kontrolowanej katastrofie rozpadł się tylko na dwie części, a ponad połowa sztucznych pasażerów "przeżyła" doznane urazy. Film z tego eksperymentu można zobaczyć w internecie, podobnie jak film z przymusowego lądowania tupolewa identycznego z polską rządową maszyną, który wyciął skrzydłami cały zagajnik i pozostały one całe.

        Nic się tu nie trzyma kupy. Raporty MAK i Millera wyglądają na stertę bredni naciąganych pod z góry założoną tezę o winie pilotów. Trzeba naprawdę bardzo chcieć w nią wierzyć, by po dwóch i pół roku wciąż wmawiać sobie, że "sprawa jest dawno wyjaśniona" i wszystkiemu winni piloci oraz rzekoma "ułańska szarża", której przeczą nawet te wątpliwe stenogramy, które nam Putin kazał przekazać.

        To nie znaczy, że trzyma się kupy wersja z zamachem. Tragicznie zmarły Remigiusz Muś zeznawał wyraźnie - cytuję za ostatnią "Gazetą Polską" - że słyszał najpierw huk uderzenia tupolewa w ziemię, a potem dwa wybuchy. Niejasne jest też dla mnie, gdzie musiałaby być umieszczona hipotetyczna bomba, żeby wbiła nity do wewnątrz kadłuba, w ciała pasażerów...

        Pytań jest coraz więcej. I będzie coraz więcej, bo czekiści, dzięki głupocie i tchórzostwu Tuska, mieszają w polskim kotle już na całego. A są w tym mistrzami. Jak trzeba, podrzucą nam próbki z trotylem, jak trzeba, podeprą argumentację rządu próbkami bez trotylu, jak trzeba, zrobią przecieki do gazet zagranicznych. Straciliśmy nad tym panowanie, ale kierunek jazdy jest oczywisty: skompromitowanie Polski w oczach Zachodu, wykruszenie jej ze struktur NATO i UE, wprawienie w stan wojny domowej i ostatecznie doprowadzenie polskiej opinii publicznej do przekonania, już teraz suflowanego przez niektóre rządowe media, że prawdopodobnie był to zamach, ale udany, i trzeba siedzieć cicho, bo jak zaczniemy pytać, to Ruscy będą nas mordować dalej.

        Wielki mędrzec Sun-Tsu, którego dzieła stanowią podstawę nauczania na każdej z sowieckich, dziś rosyjskich, akademii obronności i dyplomacji, wskazywał jako ideał wygranie wojny bez wojny. Działaj tak, uczył, żeby wróg załamał się, przeraził i uznał się pokonanym jeszcze zanim wyprowadzisz przeciw niemu wojsko.

        Bez względu na to, czy Putin skorzystał tylko ze szczęśliwego dla Rosji zbiegu okoliczności, czy sobie to szczęście przy użyciu kawałka trotylu zorganizował, czy stroną polską powodowały tylko głupota i tchórzostwo oraz oparcie się na takich fachowcach, jak p. Turowski, czy sięgające wysoko agenturalne uzależnienie - władca Kremla wypełnia wskazanie chińskiego stratega na piątkę.

        Rafał Ziemkiewicz

        FELIETONY INTERIA.PL
        Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
        Konfucjusz

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          Długie, ale gorąco polecam - chyba najlepszy aktualnie bloger salonu 24 - Rolex
          Faktycznie,to najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń,nasuwają się pytania,czego mogą żądać ruscy od ludzi,którzy mają w Polsce prawdziwą władzę?
          Jak daleko mogła się posunąć podległość tych ludzi?
          I najważniejsze,znając podejście Rosjan do zdrajców,oraz chcąc wykorzystać
          pełną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń post Smoleńskich,czy nie zażądali
          pełnej puli,czyli całkowitego przejęcia kontroli nad Polską?
          Nadzieja w tym,że zdradzający Naszą Ojczyznę mają teraz pełne gacie,bo ich przyjaciele pokazują im gdzie ich miejsce,a w panice mogą zacząć popełniać błędy.
          Kto ma dać radę jak nie My!

          Komentarz


          • cobson: Lotos , PKP Cargo i inne spółki należące do skarbu państwa.

            Tak sobie strzelam.


            Edit:

            Kolejne kłamstwo obalone?

            http://wpolityce.pl/wydarzenia/39807...wy-substanacji

            PED-8800 Pro to urządzenie najnowszej generacji, które służy do wykrywania materiałów wybuchowych różnego rodzaju. Działanie detektora opiera się o technologię IMS (Ion Mobility Technology), która polega na badaniu prędkości jonów w jednorodnym polu elektrycznym. Metoda wykrywania została udoskonalona o analizę sygnałów w oparciu o transformację Hadamarda, co spowodowało znaczne polepszenie stosunku sygnału do szumu bez utraty rozdzielczości. Dzięki temu udało się zredukować poziom fałszywych alarmów do zaledwie 1%.
            1 % i akurat cholera na kosmetyk trafiło.


            Edit2 :

            http://vimeo.com/52723561

            To chyba z wczoraj. Od 5:40 ciekawiej.

            Warto zwrócić uwage na reakcję na kartkę.
            Ostatnio edytowany przez ; 6953.

            Komentarz


            • No właśnie, ciekawe kto ?
              http://niezalezna.pl/34441-kto-skorz...skiego-swiadka
              To nasza jest duma , to nasza jest sława...

              Komentarz


              • Fakt, że na pogrzebie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego nie ma aktualnego premiera ani aktualnego prezydenta świadczy o obecnej władzy jak najgorzej.
                Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski stanowili związek przestępczy o charakterze zbrojnym, który przygotował i z zaskoczenia doprowadził do nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego w PRL

                Komentarz


                • Zamieszczone przez milton Zobacz posta
                  Fakt, że na pogrzebie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego nie ma aktualnego premiera ani aktualnego prezydenta świadczy o obecnej władzy jak najgorzej.
                  Myślę, że nie pojawili się ze względów PR - zostali by zwyzywani i zapewne tego chcieli uniknąć

                  Pierwsza Dama Anna Komorowska oraz Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski wezmą udział w sobotnich uroczystościach pogrzebowych ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.
                  http://www.facebook.com/KomorowskiBronislaw

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez milton Zobacz posta
                    Fakt, że na pogrzebie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego nie ma aktualnego premiera ani aktualnego prezydenta świadczy o obecnej władzy jak najgorzej.
                    Przecież już raz byli.

                    Odniosę, się jeszcze do tego o czym pisał @karakan. Po uj ludzie idą do TVN24? Dla przypomnienia https://www.youtube.com/watch?featur...&v=ySX8UV8RUdg i pytanie, dlaczego nikt za te oszczerstwa nie wyleciał ze stanowiska? Plus Stokrotka o artykule Rzepy, fragment

                    Jarosław Kaczyński nie może uwierzyć w to, że jego brat zginął w zwykłej katastrofie. Takiego wielkiego prezydenta można było tylko zamordować.
                    całość tutaj na własną odpowiedzialność, link do GW. Sk***syństwo sięga zenitu.
                    Joe Jordan - który przed wejściem na boisko wyjmował dwa przednie zęby i chował do szafki - był uosobieniem prawdziwego futbolu. Bo prawdziwy futbol to nie gra dla lalusiów, którzy w przerwie poprawiają fryzurę. Prawdziwy futbol zostawia ślady. - "Spalony"

                    Komentarz


                    • Jedyna okoliczność, która jakoś by tłumaczyła DT i BK - to życzenie rodzin, by się nie pojawili.
                      Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski stanowili związek przestępczy o charakterze zbrojnym, który przygotował i z zaskoczenia doprowadził do nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego w PRL

                      Komentarz


                      • Komentarz


                        • Ciekawe czy Lis jest tak pewny siebie, że wie, że pewnego dnia ludzie chcieliby go powiesić, ale ma takie plecy, że nikt na to nie pozwoli, czy po prostu jest taki głupi?
                          Ora et labora

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez zinger Zobacz posta
                            Ciekawe czy Lis jest tak pewny siebie, że wie, że pewnego dnia ludzie chcieliby go powiesić, ale ma takie plecy, że nikt na to nie pozwoli, czy po prostu jest taki głupi?
                            Lis nigdy nie zmienia poglądów i jest stały w uczuciach:



                            **** mu w kitę.
                            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                            "
                            Janusz Waluś - czekaMY!

                            Komentarz


                            • Jarosław Gugała w TokFM:

                              "Ta sprawa przez nasz cały dziennikarski stan od początku była relacjonowana koszmarnie. Emocjonalnie i nieprawdziwie. W sprawie katastrofy smoleńskiej nie robiliśmy swojej podstawowej dziennikarskiej roboty, która powinna polegać na tym, że przy pomocy racjonalnych metod i instrumentów dochodzimy do prawdy i tę prawdę przedstawiamy (...) Myśmy przez ponad dwa lata podtykali mikrofon każdemu idiocie, który się chciał na ten temat wypróżniać. Nie weryfikowaliśmy tych wszystkich wypowiedzi. Tworzyliśmy gigantyczny chaos. Dlaczego to czyniliśmy? Z upadlającej chęci zysku i z głupoty. Bezrefleksyjnie. Doprowadziliśmy do sytuacji, że mamy nad nami chmurę kompletnie zdezorientowanych ludzi, których myśmy zdezorientowali. Oni w nic już nie wierzą, a nas nienawidzą. Jak polityków. Uważają, że bawimy się między sobą w jakąś dziwną gierkę."
                              Kto mądry/poinformowany ten już wie co nasz czeka?

                              Komentarz


                              • Będzie się odbywało poszerzenie pola walki. W dzisiejszym gównie długi wywiad z dr Laskiem-szefem PKBWL wszystko zostało wyjaśnione: winna brzoza i piloci ryzykanci i językowi analfabeci. Wszystko przedstawione tak, że dla kogoś kto nie interesuje się tematem, wydaje się całkiem przekonywujące.
                                Bóg z Nami, choj z Nimi.
                                Kocham Polskę, Pierdolę 3rp.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X