Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Katyń 10 kwietnia 2010

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Panie Premierze, to może awansik dla szefa BOR, co?
    "Jest tej najlepszej firmy. Wart jest bardzo dużo. Ma ekran komputerowy i jak się kręci pedałami, to wyskakują cyfry"

    Komentarz


    • A co zrozumieją lemingi: winny Ś.P. Prezydent i jego ludzie
      Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • no niestety - tylko małe kroczki są widoczne ...ale dobre i tyle - póki co

        Kolejny mit upada! „Uchybienia BOR miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób”
        http://wpolityce.pl/wydarzenia/22339...ranianych-osob


        --------
        W tvn-ach już zaczynają przemycać cwaniackie uogólnienie,że obie wizyty ( 7 i 10 IV ) były na równi źle przygotowane.Należy odczytywać to ,że Prezydent nie był bardziej narażony na niebezpieczeństwo od płemieła.

        Zapominają tylko dodać,że na spotkanie 7 IV z Donkiem leciał z Moskwy Władimir a tym samym bezpieczeństwo obu panów było w interesie Moskwy priorytetem.Lepszej ochrony nikt by tamtego dnia Donkowi nie mógł zapewnić.
        Ostatnio edytowany przez fankaKibiców; [ARG:4 UNDEFINED].
        Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
        Konfucjusz

        Komentarz


        • To nie dowcip ...ale popłakałam się ze śmiechu wyobrażając sobie tego malutkiego typka tupiącego nóżętami i pomstującego pięścią ,gdy wykrzykiwał :

          Edmund Klich: Niech mnie dziennikarze pocałują w tyłek

          ...
          Bardzo proszę, niech się mną zajmie prokuratura i jak będzie trzeba, niech mnie zamkną na jakiś czas. Wtedy odpocznę od tego wszystkiego...
          To tylko dziennikarze szukają sensacji. Z reguły przekręcają moje słowa i całość materiału działa przeciwko mnie. Większość mediów manipuluje umysłami ludzi i robi wojnę polsko-polską. Opluwa mnie dziennikarz, pan Stankiewicz


          Jestem ekspertem i jeśli będę dyskutował, to np. z panem Hypkim lub innymi ekspertami lotniczymi.


          Niech oni mnie pocałują w tyłek. ....Wszyscy nabrali wody w usta, więc wziąłem to na siebie. I co? W niedzielnym programie TVN24 nieźle sobie na mnie poużywali, mówiąc, że jestem chory psychicznie itd.


          całość : http://wsieci.rp.pl/opinie/rekiny-i-...-polsko-polska
          Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
          Konfucjusz

          Komentarz


          • Cezary Gmyz dla Stefczyk.info o nominacji dla Artymiaka: "Mam nadzieję, że wpłynie to na zwiększenie dynamizmu śledztwa smoleńskiego"
            Zastąpienie na stanowisku szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej Jerzego Artymiaka za Krzysztofa Parulskiegoto słuszna decyzja. Po tym co zdarzyło się 9 stycznia w Poznaniu, a później na konferencji Parulskiego było dowodem na wypowiedzenie posłuszeństwa przełożonemu. Wszyscy uznali to za zamierzony akt. Prezydent w tej materii podjął dobrą decyzję. Mam też nadzieję, że wpłynie to na zwiększenie się dynamizmu śledztwa smoleńskiego. Jerzy Artymiak cieszy się opinią profesjonalnego prokuratora. Ma duże doświadczenie. Wierzę, że nie będzie się wikłał w żadne układy i śledztwo prowadzone przez stronę wojskową wreszcie przyniesie akty oskarżenia. O Jerzym Artymiaku ludzie, których ja szanuję mówią bardzo dobrze. Twierdzą, że to jest najlepsza możliwa kandydatura na to stanowisko.

            Cezary Gmyz, wypowiedź dla Stefczyk.info, 31 stycznia 2012 r.
            oby tak było
            Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
            Konfucjusz

            Komentarz


            • Szef kancelarii skłamał? Koordynował lot do Smoleńska

              http://wiadomosci.wp.pl/title,Szef-k...wiadomosc.html



              i kolejne rewelacje: Oficer BOR: spadła "tutka", chyba nikt nie przeżył
              http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1...wiadomosc.html
              Ostatnio edytowany przez MAYDAY; [ARG:4 UNDEFINED].

              WHY DUCK DONALD

              W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca
              http://www.youtube.com/watch?v=GtRA-...eature=related

              Komentarz


              • Dzieje się i jest coraz ciekawiej do tego co powyżej jeszcze to :

                TYLKO U NAS. Ujawniamy, dlaczego na lotnisku nie było funkcjonariusza BOR. Szefowie Biura oficjalnie się na to zgodzili!
                Pisałem przed dwoma dniami, że Marianowi Janickiemu pozostaje przyznać, dlaczego rankiem 10 kwietnia 2010 na smoleńskim lotnisku nie było jego ludzi odpowiadających za zabezpieczenie wizyty prezydenta. Niestety muszę wyręczyć generała, bo zamiast zacząć wreszcie opowiadać prawdę, chowa się za nieżyjącymi podwładnymi.

                ...A teraz najważniejsze.

                To właśnie Jarosław Florczak miał czekać na prezydenta 10 kwietnia na płycie Siewiernego. Tak było ustalone. Rosjanie musieli się na to zgodzić – trudno, aby człowiek, którego dobrze znali, z którym wielokrotnie w czasie przygotowań tych wizyt rozmawiali, wchodził na płytę incognito, ukryty pod kapeluszem i ciemnymi okularami.

                Pułkownik po wizycie premiera zadzwonił jednak do wiceszefa BOR płk. Pawła Bielawnego (od czerwca 2011 r. jest generałem). Argumentował, że niewiele ma do roboty w czasie najbliższych dwóch dni, że grupa pozostająca na miejscu ma wszystko pod kontrolą, dodatkowo na lotnisku w sobotę rano mieli być koledzy pracujący w moskiewskiej ambasadzie.

                Poprosił o zgodę na krótki przylot do Polski, by pobyć dwa dni więcej z żoną i kilkuletnią córką, która była jego oczkiem w głowie. Do Smoleńska miał wrócić z prezydentem.

                Bielawny się zgodził. Poinformował o tym Janickiego. Szef Biura też nie miał żadnych zastrzeżeń. Zatem to gen. Janicki odpowiada za to, że na płycie lotniska w momencie katastrofy nie było żadnego z jego ludzi. Mógł do tego nie dopuścić!
                całość : http://wpolityce.pl/wydarzenia/22442...na-to-zgodzili
                Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
                Konfucjusz

                Komentarz


                • I kolejne fakty:

                  Nagrania rozmów ze Smoleńska zarejestrowane w czarnej skrzynce i na taśmie magnetofonu Jaka-40, które są w polskich rękach od prawie dwóch lat, mogą zmienić bieg śledztwa – wynika z wypowiedzi technika pokładowego Jaka-40 dla „GP”. Zapisy te podważają prawdopodobnie wiarygodność wszystkich opublikowanych dotąd kopii rozmów między Tu-154 a wieżą.


                  „Gazeta Polska” dotarła do chorążego Remigiusza Musia, technika pokładowego Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku godzinę przed katastrofą Tu-154.

                  Jak twierdzi Muś, rosyjski kontroler podał Jakowi-40 komendę o zejściu na wysokość 50 m, czyli poniżej przepisowej wysokości 100 m, na której podejmuje się decyzję o lądowaniu. Według chorążego, Tu-154M 101 oraz Ił-76 dostały od Rosjan taką samą komendę. Remigiusz Muś słyszał te słowa w radiostacji pokładowej. Powiedział nam: – Komenda ta dla nas, iła i tupolewa brzmiała: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m (po rosyjsku: »uchod na wtaroj krug nie mienie piatdiesiat mietrow«)”.
                  Reszta tutaj:
                  http://niezalezna.pl/22682-tajemnica...rzynki-jaka-40
                  "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                  Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                  Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                  Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                  "
                  Janusz Waluś - czekaMY!

                  Komentarz


                  • Raczej nie do zweryfikowania. Przecież Jak wracał do Polski i dopiero potem , już w Warszawie, wyjęto taśmy z rejestratorów (o ile ktoś wpadł na taki pomysł i zrobił to od razu - jeśli nie, to jeszcze gorzej bo nie wiadomo ile godzin samolot później spędził w powietrzu), czyli zostały one "nadpisane" co najmniej 2 razy. Cała nadzieja w tym, że uda się odtworzyć stare zapisy niejako "przykryte" nowymi rozmowami itp. co łatwe nie jest (o ile w ogóle możliwe).

                    Ale nawet jeśli tak będzie to nasuwa się pytanie co robiły służby, że nie zabezpieczyły nagrań z Jaka od razu - jeszcze w Smoleńsku? 1 technik, nowe nośniki, godzina roboty - nic trudnego. Już za to powinny polecieć głowy. Nieprofesjonalizm (przypuśćmy, że tylko o to chodzi) to wystarczający powód do dymisji.
                    Cyt. "OFMC kradnie przechodniom rowery, robi burdy w sklepach , bije i zaczepia przechodniów!"

                    Komentarz


                    • Jak to wszystko czytam,to przypomina mi to wycieczkę Kowalskiego z Jadzią na Mazury.Wsiadamy w samochód i jedziemy.Na spontanie bez przygotowań.K**** to się w głowie nie mieści ,żeby tam taki burdel panował.
                      Ale przecież państwo zdało egzamin.
                      "Lubię sobie jebnąć piwo"

                      Komentarz


                      • Zginelo prawie 100 polskich obywateli .....sposob w jaki obecny rzad ta sprawe prowadzi od poczatku jest uwlaczajacy i uragajacy , nie tylko dla obywateli panstwa polskiego ale dla kazdego kto zetknal sie z nowoczesnym trybem - chociazby poprzez media - wyjasniania tego typu katastrof .
                        Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                        Komentarz


                        • Analiza przygotowana przez prof. Wiesława Biniendę oraz prof. Krzysztofa Nowaczyka, pokazująca przebieg katastrofy smoleńskiej została włączona do materiału dowodowego śledztwa ws. katastrofy – poinformował rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniew Rzepa.
                          Reszta tutaj:
                          http://niezalezna.pl/22737-prokuratu...-prof-biniendy
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • dla zainteresowanych :


                            "Jan Pospieszalski: Bliżej". Dziś ważne pytanie w sprawie Smoleńska: "Czy można kłamać bezkarnie i na taką skalę?"
                            W dwadzieścia dwa miesiące po smoleńskiej tragedii wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Czy wiemy dlaczego to się stało i jak do tego doszło? Od roku znamy raport rosyjskiego MAK-u, od pół roku raport komisji Millera.

                            Widzieliśmy kilka konferencji prasowych parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza. Ukazało się kilkanaście książek o katastrofie, kilka reportaży telewizyjnych i filmów. Mamy świadomość, że to największa katastrofa.

                            Prokuratorzy badający sprawę mówią, że to najważniejsze śledztwo.

                            Ekspertyzy trwają długo, ale czasem przedstawiają nowe ustalenia. Nie sposób w czterdzieści minut programu omówić dwa lata historii badań smoleńskiej katastrofy. Chcemy skupić się na jednej sprawie. Jak mogło dojść do obarczenia winą za katastrofę gen. Błasika i dlaczego autorzy i propagatorzy tej wersji nie chcą się przyznać do błędu? Czy można kłamać bezkarnie i na taką skalę?

                            W programie udział wezmą:

                            Andrzej Stankiewicz - Newsweek

                            Paweł Lisicki - Uważam Rze

                            Anita Gargas - Gazeta Polska

                            Marek Pyza - wPolityce.pl

                            "Jan Pospieszalski: Bliżej", dziś o 22.30 w TVP Info.
                            Lepiej zapalić świeczkę, niż przeklinać ciemność.
                            Konfucjusz

                            Komentarz


                            • Komorowski u Olejnik:

                              Jako inny sygnał wymienił ujawnienie przez prokuraturę odczytów czarnych skrzynek TU-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem, dokonanych przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych prof. Jana Sehna w Krakowie. - Ostatnie wydarzenie jakim jest opublikowanie opinii biegłych w sprawie badającej problem katastrofy smoleńskiej poprzez rzecznika prokuratury okręgowej, jest czymś co też musi co najmniej dziwić. To są sygnały o jakimś hasaniu, tak powiem, niejasnych zupełnie motywów w Prokuraturze Generalnej - powiedział prezydent.
                              Dopytywany, czy wszystko było w porządku z raportem komisji Jerzego Millera dotyczącym katastrofy smoleńskiej, jeśli teraz dowiadujemy się, że głos, który w tym raporcie przypisano dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzejowi Błasikowi, nie był jego głosem, prezydent ocenił, że "to są pytania do ekspertów". - Jedni eksperci odczytają tak, inni inaczej. Przecież tych taśm nie odczytuje minister spraw wewnętrznych i administracji. Problem polega na tym, że jedni tak to interpretują, inni inaczej - powiedział Komorowski.

                              Dodał, że oczywiście wolałby, żeby nic z raportu nie było podważane, bo społeczeństwo przede wszystkim oczekuje jednoznaczności. - Ale potwierdza to moją opinię wygłoszoną bardzo wcześnie po katastrofie, że tak naprawdę do końca będziemy żyli z różnymi wątpliwościami, ale z jedną także pewnością. Pewność jest taka, że źródłem katastrofy smoleńskiej była próba lądowania w nieodpowiednich warunkach pogodowych - powiedział prezydent.
                              Wszystko zostało pozamiatane, a ktoś tu "hasa". Skandal
                              Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
                              Pada decyzja: Wracamy!
                              Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

                              Komentarz


                              • s.kurwysyn - tyle w temacie
                                Io di notte ti sogno sempre, e di giorno canto per te,
                                quando in campo c'e la Juventus, tutto il resto e niente per me!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X