Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Katyń 10 kwietnia 2010

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez AK47
    A czemu trzymamy się jak pijani słupa teorii, że to Rosjanie ewentualny zamach przeprowadzili? .
    To tylko opcja - przeczytałeś moja notkę sprzed niemal roku?
    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

    Komentarz


    • Bobicz i AK47

      Kto poleciał do Moskwy na identyfikację?

      W.P.: – Młodszy syn, gdyż my nie byliśmy w stanie. Ale gdy tam był, nie zidentyfikował ciała Arka.
      L.P.: – Nie mógł, bo Rosjanie twierdzili, że nie ma jeszcze ciała kapitana. Dlatego pobrali od Krzysztofa jedynie materiał DNA, na podstawie którego mieli przeprowadzać badania genetyczne. Nic więcej nie wiemy, gdyż młodszy syn nie chce o tym w ogóle mówić. Nie jest w stanie.

      Dużo czasu zajęła identyfikacja Państwa Syna?

      L.P.: – Ciało Arkadiusza wróciło do Polski jako ostatnie – wraz z 20 pozostałymi trumnami. Było to w piątek, 23 kwietnia. Wraz z nim przylecieli pozostali członkowie załogi.

      Jakie rzeczy osobiste Rosjanie zwrócili rodzinie?

      L.P.: – Synowa dostała mundur, ale my go jeszcze nie widzieliśmy. Podobno jednak był czysty i cały, czyli nie brudzony błotem – jak w pozostałych przypadkach. Jedynie bardzo mocno pachniał paliwem.W.P.: – Koledzy Syna dali nam jeszcze jego czapkę, która była na nabożeństwie. Teraz ma ją wnuczek.

      Jeśli więc mundur był czysty, a sam kokpit nie uległ tak dużemu zniszczeniu jak pozostałe części samolotu, to dlaczego tak dużo czasu zajęło znalezienie ciała Państwa Syna?

      W.P.: – Też chcielibyśmy to wiedzieć! Przecież co jak co, ale zlokalizować pilotów, to był najmniejszy problem – chociażby ze względu na miejsce. To wszystko jest bardzo dziwne. Nawet nie wiemy, czy w tej trumnie, którą dostaliśmy, jest chociaż kawałek naszego dziecka…

      L.P.: – Otrzymaliśmy przecież jedynie akt zgonu. Żadnego dokumentu potwierdzającego badania DNA, potwierdzającego tożsamość naszego Syna, nie mamy. Nikt z rodzin nic takiego nie dostał. To skandal!
      Fragment wywiadu z rodzicami Protasiuka.Kolejne znaki zapytania.

      Komentarz


      • Ile rodzin złożyło wniosek o ekshumację?
        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

        Komentarz


        • Ileś napewno.

          Gosiewska na 100%.Wasserman chyba też.

          Komentarz


          • Na necie znalazłem info o dwóch wnioskach na 96 ofiar.
            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

            Komentarz


            • No i?

              Komentarz


              • No, troche mało jak na skandaliczne zaniedbania, narzekania rodzin itp. Nie chciałbym się zbyt długo rozwodzić w tym temacie, bo jest delikatny, ale niestety większość narzekających (chociażby wyżej) zatrzymuje się na narzekaniach. Dla mnie to trochę dziwne.

                Nie znam podstaw wniosku Wasserman, znam z relacji medialnych podstawy wniosku Gosiewskiej (i to się kupy trzyma), a reszta co? Wycofała się z zarzutów? Czy po prostu żyje w świadomości, że np. nie wie kto jest w trumnie przy której zapala lamki i nic z tym nie robi?

                Powtarzam dla mnie to dziwne.
                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                Komentarz


                • Nie wiem czy wiesz, ale ekshumacja zwłok to dość niesympatyczna historia.
                  Być może nie wszyscy chcą w niej uczetniczyć?Różnie ludzie sobie radzą z takimi przeżyciami.Druga sprawa to fakt ,że śledztwo trwa.

                  Zresztą nie zmienia to faktu ,że jest wiele pytań na które jak widzisz nie ma odpowiedzi.

                  Komentarz


                  • Dlatego napisałem, że jest to dość delikatna sprawa nad która nie chcę się rozwodzić. Natomiast przemawia do wyobraźni również fakt, że raptem 2 rodziny na 96 złożyły takie wnioski.

                    Nie mam nic więcej do dodania.
                    "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                    Komentarz


                    • Szkoda.Trzeba było nie zaczynać jak masz zamiar teraz się wycofać.
                      Głupio tylko tak się wbić coś sugerując, a potem uciec.
                      Z tego co pamiętam, to wykluczałeś opcje zamachu.Ja jej nie wykluczam.
                      Tylko tym się różnimy.Mnie też to dziwi.Na miejscy rodzin bym to zrobił.

                      Widzę ,że dalej nie ma chętnych żeby odpowiedzieć na parę pytań.

                      Komentarz


                      • Z niczego się nie wycofałem. Moje sugestie są nadal dość czytelne i znajdują się parę postów wyżej. Skoro mam 'widzieć, że jest wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi' z czym się zgadzam to proponuję również widzieć, że nie wszystkie zaniedbania i skandale ze strony Ruskich są na tyle oczywiste, by szły za tym, poza gadaniem, czynności procesowe. Wobec powyższego ciesze się, że i drugą stronę medalu zauważasz

                        Opcji zamachu 'ostatecznie i na zawsze' nie wykluczyłem natomiast trzymam się innej wersji, która wydaje mi się nieco bardziej możliwa. Znajduje się ona tutaj:

                        http://forum.legialive.pl/showpost.p...postcount=1056
                        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                        Komentarz


                        • Trwa śledztwo.Wstrzymaj się jeszcze.

                          Komentarz


                          • Gdzie trwa śledztwo? Prokuratura nie ma dostępu do dowodów pierwotnych (wrak, czarne skrzynki, przesłuchania wieży), więc w zasadzie odpada. To może komisja Millera? O niej wczoraj wypowiedział się Palikot, który chyba techniki Ostachowicza i Tuska zna lepiej niż ktokolwiek inny:

                            Monika Olejnik: Co zmieni raport MAK, nie raport MAK, tylko raport Millera według pana?

                            Janusz Palikot: On rozpocznie ten moment, w którym, tę ostatnią fazę planu Tuska, czyli przystąpienie do bezpośredniego obciążenia Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za tą katastrofę i ona oczywiście na kolejny tam miesiąc, półtora zajmie opinię publiczną...

                            Monika Olejnik: Ale jak Lech Kaczyński może być obciążony za katastrofę?

                            Janusz Palikot: No będzie jednak.
                            Moim zdaniem w sprawie nie stanie się już nic sensacyjnego, poza 1287 odcinkiem wojny na walenie młotem pomiędzy PO a PiS.

                            To raczej zadanie dla przyszłych pokoleń jak w Rosji zmieni się władza.
                            Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                            Komentarz


                            • W Polsce i być może niektóre rodziny czekają na oficjalne zakończenie tego udawania ,że się coś robi.Teraz rozumiesz?Jaśniej się nie da
                              Ostatnio edytowany przez karakan; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • A ja podtrzymuję tezę, że system jest zbyt nieszczelny, by na światło dzienne powoli nie powychodziły kolejne elementy układanki. Zwłaszcza, że do kolejnych grup interesu zaczynających walić w rząd po Balcerowiczu i eks-UD-ecji zaczyna dołączać generalicja wkurwiona rozkładem armii. Polecam:

                                http://www.tvp.pl/publicystyka/polit...1-1840/3805393

                                EDIT:

                                Ze strony autorskiej: Marian Miszalski - Tomasz Turowski jako zwornik?

                                Wraz z ujawnieniem przeszłości Tomasza Turowskiego, zastępcy ambasadora Polski w Rosji, „kierownika politycznego” ambasady (cóż to za funkcja?...) i oddelegowanego przez ministra Sikorskiego do „przygotowania wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku” – hipoteza o zamachu w Smoleńsku doznaje nie tylko wzmocnienia, ale i uszczegółowienia.

                                Trudno przyjąć, że kierownictwa służb wywiadu i kontrwywiadu nie wiedziały, kim był Tomasz Turowski i że podejmując prace w dyplomacji, na początku lat 90., złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne (nawiasem mówiąc – przyjął go do dyplomacji Geremek, którego teczka powinna być co prędzej ujawniona opinii publicznej, zamiast zalegać w zbiorze zastrzeżonym IPN). Jeśli służby wiedziały, to – milcząc - działały na szkodę interesów państwa, gdyż tolerowały sytuacje, w której kłamca lustracyjny mógł być szantażowany przez tych, którzy znali jego przeszłość. Jeśli natomiast „nielegał 9596” wiedział, że służby wiedzą o jego przeszłości ale nie informują kolejnych ministrów spraw zagranicznych - to znaczy, że służby te miały w postaci Tomasza Turowskiego swojego agenta...we własnym rządzie, któremu formalnie podlegają... Jakież straszliwe, groźne „qui pro quo”! Nie sposób nawet wyobrazić sobie, żeby ten cenny agent nie miał w swej bogatej, PRL-owskiej przeszłości kontaktów z KGB czy GRU. Nie można wiec wykluczyć, że był agentem podwójnym. Wiadomo, że PiS chciał „rozbić układ” lub przynajmniej ograniczyć wpływy b.komunistycznych służb na życie państwowe. Wiedza ośrodka prezydenckiego względem utajnionego do dzisiaj „Aneksu do raportu o likwidacji WSI” musiała być potężną bronią w rękach Lecha Kaczyńskiego i jego otoczenia – skwapliwość, z jaką Komorowski sięgnął po ten „Aneks” zanim jeszcze stwierdzono urzędowo zgon prezydenta Kaczyńskiego wskazuje, jak bardzo kamaryli b. komunistycznych bezpieczniaków zależało, by dowiedzieć się, co wie Lech Kaczyński i jego otoczenie... Jest zatem sprawą oczywistą, że przynajmniej części b.komunistycznych funkcjonariuszy WSI bardzo zależało na wyeliminowaniu całego ośrodka prezydenckiego wraz z zagrażającą im wiedzą, jaka posiadł.

                                W ten sposób, przyjmując hipotezę o zamachu, trop zamachu smoleńskiego prowadziłby do części krajowych bezpieczniaków z WSI, żywotnie zainteresowanych, by nikt już nigdy nie zechciał „rozwalać” ich układu: stąd wyszła inicjatywa.

                                Pewien znany i wiarygodny polityk powiedział nie tak dawno (co wzbudziło prawdziwą histerię w salonie...), że 5 ministrów spraw zagranicznych po roku 1989 było agentami PRL-owskich służb... Rodzi się więc, tak na marginesie, pytanie: ilu jeszcze b.agentów komunistycznych służb naprzyjmował Geremek do polskiej dyplomacji? Ilu przyjęli pozostali agenci w randze ministrów spraw zagranicznych?...

                                Jeśli i ci ministrowie byli agentami b.komunistycznych służb – to mamy sytuację, w której kolejne rządy (poza wierzgającym przeciw ościeniowi rządem Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego) nie prowadziły żadnej poważnej polityki zagranicznej, ale akomodowały do „polityki własnej” tejże kamaryli, co do której nie były nawet w stanie sprawdzić, czy i w jakiej mierze przewerbowała się, i na która stronę...

                                Jeśli więc inicjatywa zamachu smoleńskiego wyszła z Polski, od części b.komunistycznych WSI, znajdując pomoc techniczną po stronie rosyjskiej – to rola Tomasza Turowskiego, jako tolerowanego w dyplomacji od 20 lat kłamcy lustracyjnego, podatnego na wszelki możliwy szantaż, a obdarzonego przez ministra Sikorskiego zadaniem „przygotowania wizyty smoleńskiej” (!) powinna być szczególnie starannie zbadana przez Prokuraturę (zwłaszcza – „niezależną”...). Przesłuchany być powinien nie tylko sam kłamca lustracyjny, ale i minister Sikorski, b.ministrowie Bartoszewski i Cimoszewicz, przynajmniej na okoliczność, w jaki sposób sprawdzali personel dyplomatyczny pod kątem bezpieczeństwa państwa. Czyżby poprzestawali tylko na żmudnej i długotrwałej pracy IPN, nie korzystając ze służb? Czy wiedzieli, udając, że nie wiedzą? Jeśli tak – to dlaczego? Czy służby zataiły przed nimi te wiedzę?...

                                Nie tylko więc nad ministrem Klichem „ciężkie chmury wiszą”. Jeszcze cięższe zbierają się nad ministrem Sikorskim, a co do samego ministerstwa spraw zagranicznych – warto zadać pytanie: czy pozostający tam „zaciąg geremkowski” liczy jeszcze wielu Tomaszów? Kogo właściwie wstawiał tam – i czym kierując się – Geremek, którego prawdziwy życiorys tonie w mrokach zbioru zastrzeżonego IPN?

                                Rzecz jasna – dopóki przy władzy będą „okrągłostołowcy” oficjalnie niewiele się dowiemy. Tomasza Turowskiego nie zaprosi raczej na swe przesłuchanie wstępno-sondujące Monika Olejnik (chyba sama znalazła się teraz w „kropce”), nie spodziewam się też, żeby wystąpił u Sekielskiego i Mrozowskiego... To dziwne – bo kluczowa postać, obarczona „przygotowaniem wizyty prezydenckiej” zapadła, jak kamień w wodę. Czy prokurator generalny przewiduje jego przesłuchania? Chyba nie „powiesi się sam”, w dodatku na klamce od drzwi i na sznurze od odkurzacza (we własnym domu można pozwolić sobie na większy komfort samobójstwa...), jak Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny kancelarii Tuska?...

                                I tak hipoteza o zamachu wzmacnia się i konkretyzuje; brzmi ona: inicjatywa wyszła z Polski, od części b.komunistycznych WSI, zagrożonych wiedzą, jaką posiadł ośrodek prezydencki na jej temat; zamach dokonany został przy technicznym wsparciu strony rosyjskiej, przy świadomym i celowym „skandalicznym” przygotowaniem wizyty prezydenckiej w Smoleńsku, za które to urągowisko odpowiada politycznie, poza premierem Tuskiem, minister Sikorski, a konkretniej – wspomniany kłamca lustracyjny, przez 20 lat tolerowany w strukturach tegoż MSZ za wiedzą i zgodą tejże części służb, inicjatora zamachu.

                                Hipoteza ta potwierdzałaby smutną konstatację, że poza dwoma rządami, Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego – próbującymi mniej lub bardziej udolnie wyrwać kraj z pazernych, chciwych szponów „starej bezpieki” – kolejne rządy popadają w coraz większe uzależnienie, które przybrało już niemal postać ustrojową - systemu państwowego III Rzeczpospolitej.

                                Będziemy więc karmieni rozmaitymi kompromisami politycznymi, jako substytutami wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, jako substytutami prawdy: wiadomo, w demokracji prawdę ustala się przez głosowanie, negocjacje i kompromis...

                                Na szczęście zawsze powiedzieć możemy tym, którzy chcą nas oszukać to, co na filmie Coppoli „Ojciec chrzestny” mówi młody Corleone do zaprzańca i zakały rodziny: „Nie obrażaj mojej inteligencji”. Ludzka inteligencja nie da się przecież zadekretować przy żadnym okrągłym stole, ani nie poddaje się żadnym autorytetom moralnym, w przeciwieństwie do pół lub ćwierć inteligencji, która przestaje „kojarzyć” tam, gdzie powinna zaczynać.
                                http://macgregor.salon24.pl/275478,m...yszla-z-polski
                                Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X