Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Choroby i kontuzje - temat pseudomedyczny

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #46
    Wiara, ale co dokładnie miałaś z tym kolanem? :> poprzestawiało Ci się coś w nim od "wypadku"? jakiś zabieg specjalny czy tylko szycie rany? Bo u koleżanki to pewnie jakieś zwyrodnienie stawu kolanowego oczywiście od przebytego urazu może tak być i u Ciebie...słyszysz jakieś skrzypienie, trzeszczenie? czujesz, np. ciepło w kolanie ? ( to też sprawdzi się oglądając )

    Komentarz


    • #47
      hmmm może to woda w kolanie

      Komentarz


      • #48
        Zamieszczone przez ŁukaszD Zobacz posta
        Wiara, ale co dokładnie miałaś z tym kolanem?
        Wbiłam się na wystającą blachę. Dziura miała kilka cm głębokości i była długa na ok. 5-6cm. Miałam tylko szycie. Nie słyszę niczego, ale czuję taką ciężkość i (nie wiem jak to określić) po prostu czuję środek tego kolana. Może to głupio brzmi, no ale tak jakbym czuła zawartość tego co w kolanie kraży- nie wiem jak to określić. Ogólnie czuję taki ciążar. Czy ciepło- raczej nie.

        Chodzi mi o to, czy takie urazy mogą się na starość "otwierać".

        edit. MaCieJeWski, jak zegnę- nie odczuwam
        Ostatnio edytowany przez wiara; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • #49
          A czy jak zegniesz nogę w kolanie ( na dłuższą chwilę) odczuwasz coś w rodzaju rozpierania kolana od wewnątrz??
          Jeśli tak to na 100 % to woda w kolanie.
          Dyplomacja - to powiedzieć komuś s*pierdalaj tak aby poczuł podniecenie na samą myśl o zbliżającej się podróży.

          Komentarz


          • #50
            Zamieszczone przez wiara Zobacz posta
            Wbiłam się na wystającą blachę. Dziura miała kilka cm głębokości i była długa na ok. 5-6cm. Miałam tylko szycie. Nie słyszę niczego, ale czuję taką ciężkość i (nie wiem jak to określić) po prostu czuję środek tego kolana. Może to głupio brzmi, no ale tak jakbym czuła zawartość tego co w kolanie kraży- nie wiem jak to określić. Ogólnie czuję taki ciążar. Czy ciepło- raczej nie.

            Chodzi mi o to, czy takie urazy mogą się na starość "otwierać".
            nic Ci się nie będzie "otwierać" a objawy to jak reumatyzm jakiś ale nie chce się mądrzyć . i nie przesadzaj, że Ci już grozi odczuwanie starości oliwić musisz kolano nie widzę innej rady

            E: widzisz to może być tylko woda w kolanie

            Komentarz


            • #51
              Mam od jakiś trzech miesięcy bóle uciskowe w klatce piersiowej. Zawsze na wysokości serca. Czasem trwają 10-15 minut, a czasem nawet i po półtorej godziny. W necie wyczytałem że to jakieś nerwobóle. Warto iść z tym do lekarza? Jak tak to do jakiego? Kardiologa, neurologa?
              I drugie pytanie. Jak łagodzicie ból naciągniętych mięśni? (Naciągane na treningu, ostatnio nieuważny się zrobiłem i częściej niż kiedyś mi dźwignie zakładają).
              "Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy; od Bramy Powroźniczej. Szedł pieszo, a objuczonego konia prowadził za uzdę. Było późne popołudnie i kramy powroźników i rymarzy były już zamknięte, a uliczka pusta"

              Komentarz


              • #52
                Na naciągnięte mięśnie rób sobie na zmianę ciepłe i zimne okłady. I broń Boże nie rozciągaj tego mięśnia, bo zrobisz sobie krzywdę.

                ech, w sobotę skręciłem kostkę, a za tydzień wyjazd narciarski, który najpewniej spędzę w jakiejś gospodzie na stoku z browarem

                Komentarz


                • #53
                  Zamieszczone przez StefanMW Zobacz posta
                  Mam od jakiś trzech miesięcy bóle uciskowe w klatce piersiowej. Zawsze na wysokości serca. Czasem trwają 10-15 minut, a czasem nawet i po półtorej godziny. W necie wyczytałem że to jakieś nerwobóle. Warto iść z tym do lekarza? Jak tak to do jakiego? Kardiologa, neurologa?
                  I drugie pytanie. Jak łagodzicie ból naciągniętych mięśni? (Naciągane na treningu, ostatnio nieuważny się zrobiłem i częściej niż kiedyś mi dźwignie zakładają).
                  mi to pachnie kardiologiem ,ale najpierw bym się skierował do internisty bądź lekarza pierwszego kontaktu i da Ci skierowanie gdzie trzeba

                  Komentarz


                  • #54
                    Do kardiologa się wybierz, ale jak dla mnie to raczej kręgosłup. Sam mam podobne objawy, ale ostatnio bóle raczej w pachwinie i boku. Początek zmian w kręgosłupie prowadzące np. do dyskopatii.

                    Komentarz


                    • #55
                      Zamieszczone przez raff Zobacz posta
                      ech, w sobotę skręciłem kostkę, a za tydzień wyjazd narciarski, który najpewniej spędzę w jakiejś gospodzie na stoku z browarem

                      najgorsze jest to, że jeśli to pierwsze skręcenie stawu skokowego to nie ostatnie... ja sama rok temu w czerwcu odnowiłam swoje OBA JEDNOCZEŚNIE; najlepsze, co mogę polecić to porządne ochraniacze na staw skokowy (tylko nie takie - http://allegro.pl/opaska-pani-teresa...949744214.html)


                      Staw skokowy ma to do siebie, że raz uszkodzony wraca jak bumerang; u mnie początkowo od razu gipsowali (7 i 5 lat temu co pół roku popierdzielałam z gipsem); teraz, to co mogę polecić to maści i zimne okłady; nigdy więcej nie pójdę ze skręceniem stawu do lekarza...
                      ...:: Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś ::...

                      Komentarz


                      • #56
                        Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                        Do kardiologa się wybierz, ale jak dla mnie to raczej kręgosłup. Sam mam podobne objawy, ale ostatnio bóle raczej w pachwinie i boku. Początek zmian w kręgosłupie prowadzące np. do dyskopatii.
                        Internista na początek; ja miałam mega problemy przez taki ból z wzięciem głębokiego oddechu i wyłam z bólu...
                        ...:: Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś ::...

                        Komentarz


                        • #57
                          Zamieszczone przez Tysh Zobacz posta
                          najgorsze jest to, że jeśli to pierwsze skręcenie stawu skokowego to nie ostatnie... ja sama rok temu w czerwcu odnowiłam swoje OBA JEDNOCZEŚNIE; najlepsze, co mogę polecić to porządne ochraniacze na staw skokowy (tylko nie takie - http://allegro.pl/opaska-pani-teresa...949744214.html)


                          Staw skokowy ma to do siebie, że raz uszkodzony wraca jak bumerang; u mnie początkowo od razu gipsowali (7 i 5 lat temu co pół roku popierdzielałam z gipsem); teraz, to co mogę polecić to maści i zimne okłady; nigdy więcej nie pójdę ze skręceniem stawu do lekarza...
                          w pełni się zgadzam, i tak długo uchowałem się bez skręcenia (gram w kosza, a tam skręcenia są chyba najczęstszą kontuzją), nigdy nie dałbym sobie włożyć w gips, bo zawsze tak nam powtarzali...

                          Teraz pozostaje mi gra w porządnym stabilizatorze..

                          dwie kostki to hardkor..

                          stosuję zimne okłady, reparil gel i dodatkowo lekarz kazał mi przez jakiś tydzień chodzić o kulach, żeby nie obciążać w ogóle tej nogi. Myślałem, że chodzenie o kulach to łatwiejsza sprawa

                          Komentarz


                          • #58
                            Miał ktoś martwicę pięty?

                            Generalnie rzecz biorą sprawa ma się tak, iż napierdziela mnie pięta równo (jedna, lewa). Generalnie, mogę chodzić etc bezproblemowo, ale wystarczy dotknąć takiego punktu na pięcie i mnie składa z bólu. Poczytałem trochę na necie i objawy tak jakby pasują do ww schorzenia. Problem taki, iż leczenie to odpoczynek od przeciążania pięty, no a u mnie się tego nie da zrobić (piłka piłka piłka, do tego robota cały dzień na nogach), chociaż i tak ostatnio ograniczam maksymalnie wysiłek. Jak ktoś przechodził to niech napisze jak z diabelstwem walczyć.
                            podpis under construction

                            Komentarz


                            • #59
                              Zamieszczone przez Mat Zobacz posta
                              Miał ktoś martwicę pięty?

                              Generalnie rzecz biorą sprawa ma się tak, iż napierdziela mnie pięta równo (jedna, lewa). Generalnie, mogę chodzić etc bezproblemowo, ale wystarczy dotknąć takiego punktu na pięcie i mnie składa z bólu. Poczytałem trochę na necie i objawy tak jakby pasują do ww schorzenia. Problem taki, iż leczenie to odpoczynek od przeciążania pięty, no a u mnie się tego nie da zrobić (piłka piłka piłka, do tego robota cały dzień na nogach), chociaż i tak ostatnio ograniczam maksymalnie wysiłek. Jak ktoś przechodził to niech napisze jak z diabelstwem walczyć.
                              Miałem to za dzieciaka. Ogólnie, w drużynie miało nas to dwóch/trzech, ja z kumplem przeczekaliśmy i samo przeszło, a trzeci poleciał do lekarza, który mu zalecił odpuszczenie sobie treningu na dwa lata z tym, że nie pamiętam jak mi to przeszło, czy w przerwie między sezonami (odpoczynek), czy samo przez się, ale dobra wiadomość jest taka, że powinno przejść bez żadnego leczenia, pytanie tylko jak to przyspieszyć.

                              EDIT. Na odciążenie dużo osób poleca jakieś wkładki do butów, ale to już trzeba z kimś kumatym ;-)
                              Ostatnio edytowany przez Kasztan; [ARG:4 UNDEFINED].
                              Zwyciężąją tylko tacy, którzy nie tracą wiary.

                              Komentarz


                              • #60
                                Panowie, a może głównie panie muszę za 1,5 h wychodzić na imprezę, mam coś koło 37.8 ale czuję isę osłabiony, można coś na szybko skombinować żeby było lepiej?

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X