Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

linki ,fotki ,dowcipy :)

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Tomi
    *****, przecież to widać po tych ich ryjach że to zwykłe lodziary. Jakbyście je do szkoły posłali to by pewnie nie wiedziały ile jest 2+2......ehhh szkoda słów
    8-
    Ale loda byś zapodał?

    :>
    "Obelgi - to argument tych, którzy nie mają argumentów."

    Komentarz


    • mloda kobieta lezy na oiom-ie w spiaczce i siostrzyczki ja myja i tak ja myly i przejechaly ja gabka miedzy nogami to od razu wskazniki wszystkie sie podwyzszyly i tak sie bawily i ja smyraly gebe po pizdzie i bylo jej coraz lepiej ale se mysla co my to mamy robic jak w poczekalni jest maz; poszly powiedzialy ze oralny seks jej pomoze po 10 min wychodzi maz one sie pytaja co i jak a on zapina rozporek i mowi smutno: chyba sie udusila


      chłopak do dziewczyny:
      -anka poloz sie
      -co ja *****, przewroc mnie




      maz mowi do zony chodz bedziemy sie teraz kochac. ona : boli mnie pochwa ide jutro do ginekologa. on chwile mysli i pyta sie: ale do dentysty nie idzesz?
      Zamieszczone przez Jaco
      Bas – zajebisty koleś. Bardzo go lubię i szanuję


      RAAK

      Komentarz


      • A więc zaczne od tego, że **** w dupe wszystkim skejtom, punkom, i innym brudasom.
        Wszyscy pierdolicie, że ***** o dres, pedał z trzema paskami bez mózgu.
        A wy ***** czym jesteście pajace jebane. Jakieś ***** punki pierdolą ciągle o rasiźmie i innych
        gównach których w polsce nie ma. Jesteście idiotami, by ktoś powiedział, że Włochaty jest zjebany
        to byście zabili. Jesteście tylko jebanymi brudami, którzy nic nie ździałają i mogą mi laske zrobić.
        Teraz zabiore się za skejtów, głupie cioty którzy myślą, że są blokersami jak założą spodnie z krokiem
        w kolanach, nie będę więcej pisał na temat tych debili bo mam ich najbardziej głęboko w dupie.
        I ****, jestem podziałowcem, nosze tylko orginalne dresy nike`a i adidasa, no i oczywiście włosy na żel
        ,chodze na solarium i siłownie, mierze codziennie ile przyrosło mi w bicepsie i **** wam do tego,
        a jak ktoś się krzywo popatrzy dostanie wpierdol i ****. To chyba na tyle.
        Chudzio
        Jak zostać dresem

        Nie myślcie sobie, że chcesz zostać dresem to założysz dres, w ręke bejsbol i spierdalasz na miasto.
        To nie tak. Po pierwsze, nie możesz z początku mieć świadomości, że jesteś dresem. To ma się we
        krwi, albo jesteś albo nie. Przede wszystkim musisz to wszystko czuć, czuć miłość do dresu. Powiedzmy
        że wszystko zdałeś, więc co tu ***** pisać, kolegów znajdź sobie, o podobnych zainteresowaniach,
        woź się po mieście, i ****, ktoś spróbuje pisknąć albo krzywo się popatrzeć to wpierdol skurwielowi.
        Nie ma litości. Nikt nie będzie się z ciebie śmiał, wszyscy "najsłynniejsi" ludzie w mieście powinni cię
        znać i szanować, musisz być najlepszy. By dobrze wyglądać i być silnym, chodź na siłownie, przynajmniej
        siedem razy w tygodniu. Kup orginalny dres, buty, kurtke. Jak już będziesz miał dres, i po siłowni zrobisz
        się wielki, laski będą się do ciebie lepić. Chodź na dyskoteki(tylko i wyłącznie w grupach!). Nie proponuje
        zabierać ze sobą bejsbola, ochrona zauważy. Na dyskotekach łatwo zdobyć kase od jakiegoś lapsa, i
        pokazać kto tak naprawde rządzi! Oraz najważniejsze! Wyrwać j jakąś fajną dupe. Nie myślcie sobie,
        że zrobiłem tą strone dla jaj, ja taki jestem naprawde i w taki sposób myśle, i nie śmiejcie się bo wpierdol.

        Komórka

        Jedna z waźniejszych przyborów dres, noś ją zawsze przy sobie, nie będę tu wspominał jak to inni
        gadają, że dresy ustawiają komórki żeby dzwoniły co 4 minuty, bo to ściema. Komórka jest ci potrzebna
        by być w ciągłym kontakcie z kumplami-dresami. Ktoś będzie do ciebie jakieś wąty miał, a wolisz nie ryzykować
        dzwonisz po dresów, i zaraz koleś zbutowany na ziemii leży. Druga funkcja komórki to szpan, każda laska
        leci na pieniądze, często zmieniaj komórke na nnowsze modele.

        Muzyka

        Słuchaj techno, nawet jeżeli ci się nie podoba, to jeżeli będziesz się woził po mieści i widział, że inni
        słyszą basy które lecą z twojego samochodu, będzie cię to podniecało i poczujesz się pewnie.
        Pozatym jak wiadomo, to najmodniejsza muzyka, i dużo osób tego słucha.
        Zresztą spróbuj, sam zobaczysz.

        Dziewczyna

        Podstawa, laska musi być zajebiście ładna, i mieć wyjebaną dupe. nie liczy się charakter. To jest najmniej ważne. Liczy się to, że kumple
        będą ci zazdrościć, i jest co lizać, bo przecież trzeba korzystać z życia, jedna laska = jeden miesiąc, potem szukaj lepszych, ładniejszych,
        musisz przelecieć wszystko co najlepsze w mieście.

        Dres

        Noś dresy, adidasa, nikea reeboke`a. Ja osobiście najbardziej lubie Nike`a, adidas to głupi przesąd na temat dresów, teraz adidas
        nie ma nic ciekawego. Załatw sobie dres z ortalionu, w polsce ciężko dostać, ale jak się postarasz to znajdziesz, taki najlepiej wygląda
        laski się kleją, i jest mało popularny, doskonały do szpanowania. Pozatym nie noś dresów typu komplet czyli góra i dół to komplet.
        Kupuj spodnie, a bluze osobno. Znak miej duży, żeby łatwo było rozpoznać, że masz orginalny, i NIE UCINAJ METKI. Jeżeli nawet
        nie wiadomo, jak mocno będzie cię drapać, to nie ucinaj. Jak kumple ci nie uwierzą że orginał, to pokaż metke, i wszystko jasne.

        Siłownia

        Chodź na siłownie, musisz być wielki i silny by dobrze się bić. Pozatym laski lecą na muły. Plan treningowy poszukaj na www.kulturystyka.pl
        oraz odpowiednią diete, musisz chodzić to najsłynniejszych siłowni, by poznać kumpli, którzy mogą często ci się przydać(jeżeli chodzi o
        bójki i dobry towar). Pamiętaj, jest to miejsce w którym spędzasz najwięcej czasu, podstawa to klatka, twoja klatka ma być taka wielka
        że jak idziesz to ludzie odsuwają się na boki.

        Charakter

        Musisz mieć twardy charakter. Chodźbyś miał kompleksy, nie możesz ich zdradzić, sobą możesz być tylko gdy gadasz z rodziną. Z innymi bądź
        twardy, pewny siebie, i groźny, ludzie muszą się ciebie bać i czuć respekt. Zawsze musi wychodzić na twoje. Nigdy nie możesz dać się zrobić
        w balona. I nikt od ciebie nie może nic wyłudzić, to ty jesteś od haraczy! To ty jesteś od wyłudzania, i zbierania nie legalnej kasy.


        http://uznam.net.pl/~chudzio/Dres/Dres.txt

        Komentarz


        • Neil Armstrong ląduję na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
          - To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla...
          Zaraz, co to? Patrzy, a parę metrów dalej pali się
          ognisko, przy którym siedzi trzech facetów. Rozmawiają
          i pieką kiełbaski.Okazuje się, ze są to Ukrainiec,
          Egipcjanin i Polak.
          - A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
          - No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w
          Czarnobylu, to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
          - A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach
          i tak jakoś mnie przerzuciło.
          - No a ty? - pyta Polaka.
          - *****, nie wiem. Z wesela wracam.



          Jasiu dostal od ojca kolejke i sobie ja uruchomil.
          Ojciec w tym czasie oglada TV i slyszy z pokoju Jasia:
          -Wsiadac! *****! Wsiadac!
          -Wysiadac! *****! Wysiadac!
          Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mowi:
          -Jesli przez najblizsza godzine uslysze choc jedno
          brzydkie slowo
          to zabiore Ci kolejke!
          Ojciec wraca do pokoju i dalej oglada TV. Mija pol
          godziny i nic nie slychac z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija
          godzina i minuta i z pokoju
          Jasia slychac:
          - Wsiadac! *****! Wsiadac! Przez tego skurwysyna mamy godzine spoznienia...



          i teraz cos o piciu


          Ile trzeba wypić żeby zaszkodziło?
          Mówi się że picie jest szkodliwe i zabija komórki nerwowe.
          Zastanówmy się:
          Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich. Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700 000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat "stażu". Przeliczamy lata na dni: 40*365=14600 dni picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to:
          900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie.

          Wniosek:
          Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację.

          P.S. Wiem, że jest jeszcze wątroba, ale ona się regeneruje
          Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
          że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

          Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
          choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

          Komentarz


          • Zamieszczone przez _Bart




            i teraz cos o piciu


            Ile trzeba wypić żeby zaszkodziło?
            Mówi się że picie jest szkodliwe i zabija komórki nerwowe.
            Zastanówmy się:
            Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich. Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700 000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat "stażu". Przeliczamy lata na dni: 40*365=14600 dni picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to:
            900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie.

            Wniosek:
            Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację.

            P.S. Wiem, że jest jeszcze wątroba, ale ona się regeneruje






            ja pije 3 wiaderka wódki dziennie :P
            Zamieszczone przez Jaco
            Bas – zajebisty koleś. Bardzo go lubię i szanuję


            RAAK

            Komentarz


            • Zamieszczone przez _Bart

              Jasiu dostal od ojca kolejke i sobie ja uruchomil.
              Ojciec w tym czasie oglada TV i slyszy z pokoju Jasia:
              -Wsiadac! *****! Wsiadac!
              -Wysiadac! *****! Wysiadac!
              Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mowi:
              -Jesli przez najblizsza godzine uslysze choc jedno
              brzydkie slowo
              to zabiore Ci kolejke!
              Ojciec wraca do pokoju i dalej oglada TV. Mija pol
              godziny i nic nie slychac z pokoju Jasia. Mija godzina i nic. Mija
              godzina i minuta i z pokoju
              Jasia slychac:
              - Wsiadac! *****! Wsiadac! Przez tego skurwysyna mamy godzine spoznienia...
              :buhaha:

              Komentarz


              • Pewien rolnik miał sobie kawałek pola. Zawsze jak rano wychodził do pracy to sobie zabierał kanapki. A nie były one zwyczajne bo wszystko było z jego własnego gospodarstwa: szyneczka, swieze maselko, salatka, pomidorki i serek. No po prostu pelen wypas! Klad sobie kanapki na pienku kolo pola i jak wracal to sobie je zjadal. I tak sytuacja sie powtarzala caly czas az gdy pewnego dnia ktos mu te kanapki zajebal. No rolnik sie zmartwil ale nie robil tragedii. Nastepnego dnia zona znow mu zrobila te super kanapki, on tak jak zawsze je zostawil na pienku i poszedl w pole. Wraca i... znowu nie ma. To sie wkurzyl: "zaczaje sie na zlodzieja". I nastepnego dnia zostawil kanapki na pienku jak zawsze ale godzine wczesniej skonczyl prace, czeka za drzewem, czeka az nagle nadlatuje wielki orzeł, bierze kanapki w szpony i spiernicza do lasu. To rolnik za nim, Biegnie, biegnie az dobiegl do lasu patrzy a orzel wyladowal, usiadl miedzy drzewami, wzial kanapki w szpony, rozerwal papier i po kolei wyrzuca szynke, ser, pomidora, salate i zostawil same kromki z maslem, zaczął wycierać nimi sobi klatke piersiową i mówi: "o *****, ale ja jestem pojebany!"
                Cum Debita Reverentia

                Komentarz


                • Zamieszczone przez bruce BAS lee ;p


                  ja pije 3 wiaderka wódki dziennie :P
                  no to 3 wiaderka to jest gdzies 30 litrów a 62 butelki to 31 litrów

                  wniosek : wyrabiasz norme
                  Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
                  że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

                  Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
                  choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

                  Komentarz


                  • Miał gość w ogrodzie jabłoń , a na niej rosły złote jabłka. Ogród ten nalerzał do najsilniejszego chłopa w okolicy. Kiedyś stwierdził on że ktoś kradnie mu jabłka. I co dzień znikały mu kilka. Po kilku dniach postanowił się zaczaić na złodzieja. W nocy usłyszał jak ktoś buszuje mu na drzewie. Wyszedł i złapał złodzieja za jaja . Trzyma go i pyta :
                    -ktoś ty?
                    Złodziej się nie odzywa , a chłop zacisnał dłoń jeszcze mocniej i znowu pyta , i tym razem bez odpowiedzi.
                    W końcu tak ścisnął dłoń że z jaj poszły soki. Pyta po raz kolejny:
                    -kto jest na drzewie??
                    Z jaj nie zostało już nic a z drzewa dochodzi głos:
                    - to ja Jasiek , niemowa ze wsi.
                    Zamieszczone przez Jaco
                    Bas – zajebisty koleś. Bardzo go lubię i szanuję


                    RAAK

                    Komentarz


                    • Komentarz


                      • W pewniej rodzinie urodzila sie sama glowka.
                        Po 20 latach wszyscy siedza przy stole wigilijnym jedza barszcz z
                        uszkami. Glowka wpieprza, az jej sie jej wlasne uszy trzesa. W koncu
                        trzeba bylo rozwijac paczki z prezentami. Glowka potoczyla sie pod
                        choinke. Rozwija paczke i wrzeszczy:
                        - Kurde! Znowu czapka!!!!

                        Rozmawiaja dwa psy:
                        - Wiesz stary? Ja dzis caly dzien szczekalem...
                        - No to niedobrze, bo ja to normalnie sikam moczem.


                        Potrafisz wyjsc z ponizszej sytuacji?
                        Siedzisz za kierownica samochodu i utrzymujesz stala predkosc. Po
                        Twojej lewej stronie jest przepasc. Po Twojej prawej stronie jedzie
                        samochod strazy pozarnej, z taka sama predkoscia jak Ty. Przed Toba
                        biegnie swinia, ktora jest wieksza niz Twoj samochod. Za Toba, tuz
                        nad ziemia leci helikopter. Zarowno helikopter, jak i swinia
                        utrzymuja dokladnie ta sama predkosc co Co powinienes zrobic aby sie
                        zatrzymac?(odpowiedz ponizej)
                        .
                        .
                        .
                        .
                        - Wyjdz z samochodu, zejdz z karuzeli i ustap miejsca komus
                        mlodszemu.

                        - Co jest najfajniejszego w seksie z anorektyczka?
                        - Trzask lamanej miednicy.

                        - Jak rozpedzic demonstracje w Somalii?
                        - Za pomoca wiatraczka.

                        Przychodzi kucharz do lekarza i mowi:
                        - Panie doktorze, ostatnio zauwazylem, ze nie slysze na jedno ucho.
                        - A na drugie?
                        - Kotlet schabowy, frytki i salatka z ogorkow.



                        Warszawa

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez bruce BAS lee ;p
                          mloda kobieta lezy na oiom-ie w spiaczce i siostrzyczki ja myja i tak ja myly i przejechaly ja gabka miedzy nogami to od razu wskazniki wszystkie sie podwyzszyly i tak sie bawily i ja smyraly gebe po pizdzie i bylo jej coraz lepiej ale se mysla co my to mamy robic jak w poczekalni jest maz; poszly powiedzialy ze oralny seks jej pomoze po 10 min wychodzi maz one sie pytaja co i jak a on zapina rozporek i mowi smutno: chyba sie udusila



                          Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie. Wolnym krokiem idzie
                          korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, powoli wypija
                          kawę,
                          przeciąga się, ziewa, nie spiesząc się włącza megafon i mówi:
                          - No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd skarbowy...
                          tylko Legia

                          Komentarz


                          • puscili z odwyku pijaka palacza i pedala i lekarz powiedzial im ze jezeli jeszcze jeden kieliszek , jedna fajka albo jedno w dupala to umra. wyszli i ida pijak zobaczyl sklep z alkoholem i nie wyrobil dal se i umarl, ida dalej i palacz widzi kiepa na ziemi a pedal mowi jezeli sie pochylisz to umrzemy obydwaj
                            Zamieszczone przez Jaco
                            Bas – zajebisty koleś. Bardzo go lubię i szanuję


                            RAAK

                            Komentarz


                            • - Pani w szkole, prosiła dzieci , aby każdy
                              z nich przyniósł jakieś zwierzątko, które wcześniej wytresowało...
                              - Wstaje Zuzia,i ma małpkę...Małpka zaczęła skakać , robić salta, czynić cuda...
                              - Na to Pani...bardzo dobrze , siadaj piątka.
                              - Wsaje JAŚ..., i przyniósł ŻABKĘ...
                              - pokaż Jasiu , czegoś nauczył to zwierzątko (mówi pani)...
                              - Jaś włożył jej palec w dupe...ŻABA NIC?
                              Włożył dwa palce...ŻABA -...KŁA...
                              Włożył trzy palce - ŻABA ...KŁA...
                              - Wkońcu włożył jej całą rękę...na to ŻABA- KŁA... KŁA...KŁANTANAMERA...



                              idzie jasiu z ojcem ulica i przed nimi idzie gruba baba.jasiu mowi do starego:

                              -tato zobacz jaka gruba baba,jak stodoła.
                              -niemozna sie smiac z tego synku. - walnoł stary.

                              ida dalej ale jasiu znow:

                              -ale tato ona jest gruba jak hipopotam !
                              -mowilem ci jasiu nie wolno sie smiac z grubych.

                              ida dalej a babie przed nimi zaczina dzwonic komóra - ti ti ti ti.na to jasiu do starego:

                              - tato spierdalamy ona zaczyna cofac.

                              Komentarz


                              • Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym > czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuują rozmowę.
                                Pierwszy:
                                - Bardzo się balem, ze mój syn będzie niedorajda. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dal mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę, no i syn się sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, ze po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś jest wielkim biznesmenem i ma tyle pieniędzy, ze kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
                                Drugi:
                                - Ja tez się balem, ze mój będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dal mu szanse, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, ze swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny luksusowa wille.
                                Trzeci:
                                - Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dal mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie mnóstwo pieniędzy, cały świat leży mu u stop. A swojemu najlepszemu przyjacielowi dal na urodziny milion dolców.
                                Tymczasem z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na co on opowiada:
                                - Mój syn to dopiero kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś, już od 15 lat. Co gorsza - lubi tylko chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakaś nowa ciota go obściskuje.
                                Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - wille, a trzeci - milion dolarów.
                                "Obelgi - to argument tych, którzy nie mają argumentów."

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X