Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Największy zgon

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Największy zgon

    Miałem raz w pierwszej klasie liceum... Jedyny raz w życiu tak się nawaliłem (do tego śmieszną ilością alco), że nie mogłem stać. Położyli mnie w łazience i tak sobie leżałem, nawet fajnie było, cisza spokój i mogłem pospać. Ale zaraz sielanka się skończyła, bo kto nie wszedł z kumpli to zaraz mnie pod prysznic brali by mnie zimną wodą ocucić. Na początku jeszcze było ok., ale po jakimś czasie już nie, bo kto wszedł ten mi łeb pod prysznic, i się zirytowałem. Pamiętam, że jakiś typ wszedł i już miał zamiar mnie ocucać, ale ja bohater ostatniej akcji, wyprzedziłem jego ruchy i dałem mu ostrzegawczego ciosa w... szyje – nie trafiłem dobrze. Mimo wszystko wspominam to dobrze... Dziewczyny myślały, że śpię na tej posadzce i nie czaję czaczy... hehe do tej pory wiem, gdzie która ma pieprzyk.

  • #2
    ROTFL !

    Komentarz


    • #3
      Zamieszczone przez ems
      ROTFL !
      nabijacz
      Legia To MY

      Komentarz


      • #4
        Do tej pory się ciesze, że żadna nie miała wtedy rozwolnienia... choć niektóre podczas oddawania moczu puszczają brzydkie bąki... wywarło to na mnie niezły szok.

        Komentarz


        • #5
          .... korwa, MaxyM... wiesz, mozesz kiedys na podstawie tych przezyc nakrecic jakis film...

          Komentarz


          • #6
            Może i nakręcę... Ale korwa nie jestem Britney, by pisać / nakręcać autobiografię w wieku 23 lat. Ale mógłbym napisać książkę taką jak Stasiuk: „Jak zostałem pisarzem”. Mam nadzieję, że mojej tytuł nie będzie brzmiał: „Jak zostałem alkoholikiem”.

            Komentarz


            • #7
              Britney napisała (tam **** napisała, napisali jej) w wieku 17 - tak dla ścisłości.

              Komentarz


              • #8
                Ja swój największy zgon zaliczyłem w dniu swoich urodzin rok temu w listopadzie. Ogólnie to za dużo wam nie opowiem, bo mało pamiętam. Pamiętam natomiast dobrze, że poszliśmy (mi akurat znajomi pomagali) po koleżankę, żeby wyszła na dwór. Gdy ona schodziła już po schodach z psem, a ja zostałem bez opieki, straciłem równowagę i przypieprzyłem soczyście łbem o szorstką (wiecie jak to wygląda w blokach na Ursynowie) ścianę bloku. Kumple oczywiście w brechty maksymalne wpadli, a ja byłem w stanie wypowiedzieć tylko ciche "Aaauuu". Potem gdy ona już wyszła, mój ziomek (był w trochę lepszym stanie niż ja) podbił do jakiegoś typa o wielkości 2x2 m z psem i dziewczyną (myślał, że to koleżanka i jej piesek) i się ich spytał czy idziemy tamtym (wskazał palcem na jakiś przechodni) wpierdolić? Gdyby nie dziewczyna to typek wpierdolił by nie im, a jemu... Ja w tym czasie zmęczyłem się, glebnąłem na maskę jakiegoś samochodu plackiem i poszedłem w kimę. Długo nie pospałem, bo przyszedł wkurwiony po maksie właściciel, bynajmniej nie w pokojowych zamiarach. Podobno uniosłem tylko ledwo głowę do góry powiedzialem "Luuuz" i dalej kontynuowałem swoje. Na szczęście koledzy szybko dogadali się z typkiem i mnie stamtąd ściągnęli. Potem już tylko pamiętam jak zaprowadzili mnie do domu (w między czasie nie wiem czemu plułem na psa koleżanki), ojciec stanął w drzwiach, a ja z całym zakrwawionym czołem wyrżnąłem się na przywitanie. Następnego dnia miałem trochę przejebane. Nie chodziłem też przez chyba tydzień do szkoły ze względu na mój wygląd....
                Nieznani Sprawcy

                Komentarz


                • #9
                  hehe nigdy nie miałem panienki która puszczała by bąki przy oddawaniu moczu
                  moze te panienki najadły sie tam gdzie byłeś grochówki albo bigosu
                  Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
                  że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

                  Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
                  choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

                  Komentarz


                  • #10
                    Adiq hehe

                    Bart_ nie wnikałem... / a tak w ogole to skad mozesz wiedziec chlopaku? '8

                    Komentarz


                    • #11
                      Jak narazie, to mialem taki jedden powazny w sylwestra, ale wszystko przedemna
                      Otoz, postanowilem, ze bede pil wodke na szklanki zeby sie bardziej najebac '8 po dwoch takich szklaneczkach zapitych 3 browarkami, moj sylwester zakonczyl sie o 21 Ogolnie dobrze wspominam ten zgonik, przezygalem sylwestra ze wszystkimi, ludzie ciagle wchodzili beltac i sobie wychodzili, tylko ja zostawalem....
                      A i jeszcze pamietam jak wpadl kumpel i mowil zeby sobie ulzyc wsadzajac palce do mordy. Pomyslalem ze moze byc dobre, wsadzam swoje, ale cos mi nie robia, biore jego lape i od razu poszlo
                      A i jeszcze pamietam, jak wbilm sie na jakas zamknieta impreze, ogolnie telewizja jakas, duzo vipow.... browar za darmo.
                      Nie bylbym soba gdybym nie skorzystal z darmowego browara...... pilem i pilem i pilem...... jak wstalem to stwierdzilem ze czuje sie slabo i mozna by bylo skorzystac z sylwestrowej porady, ide do kibla, palce i belt....
                      poczulem sie lepiej, to od nowa, w kocu jak sie nie wypije, to sie zmarnuje, a jeszcze bylo tego browaru bardzo duzo..... chyba z tego co mi kumpel, ktory to organizowal bylo 200 beczek 8- No to robiem browarki dalej. W efekcie przed betonieniem wypilem kolo 10, a po kolo 8. Z powrotu do domu pamitam tlyko to ze sam ledwo szedlem, a jeszcze holowalem kumpla, ktory byl opor nieprzytomny. Jako ze ja kontaktowalem troche jeszcze, to postanowilem , ze pomoge koledze i go ocuce, i zaczalem go napierdalac z liscia po mordzie.... oprzytomnial do tego stopnia, ze byl w stanie sie na mnie uwiesic i nie stawiac oporu 8-
                      Pamietam jeszcze radiowoz, ktory podjechal i uroczy pan policjant powiedzial zebym zbieral kolege (ktory akurat jakos sie polozyl jak uslyszal o psach) bo inaczej jedziemy na dolek. Ja nie myslac wiele, kumpla za fraki i szoruje nim o zmrozony beton 8-
                      Potem to juz jakos z gorkii, rozpedzilem sie i go pod forum jakos zacholowalem, rondo ONZ w poprzek i nocny na Grochow, kumpel wygladal na przytomnego, jak dojezdzalem do domu, to mu mowie ze go odholuje, on powiedzial ze nie i zaczal sie awanturowac, to ok zostawilem go. Dzwonie nastepnego dnia a on mi mowil, ze sie obudzil na dworcu wschodnim o 5 rano 8- Biorac pod uwage, ze ja wysiadlem z autobana okolo 2, to mozna przeliczyc, ze chopa zrobil z 3 rundki nocnym.
                      To wszystko z mojej strony, to mowilem ja Gruby.
                      Ja to widze i non stop z tego szydze!

                      Komentarz


                      • #12
                        Zamieszczone przez MaxyM
                        Adiq hehe

                        Bart_ nie wnikałem... / a tak w ogole to skad mozesz wiedziec chlopaku? '8

                        bo jak pisałem wyżej żadna z moich eks nie prukała sobie przy oddawaniu moczu
                        a po drugie widziałem pare fiksów z chińskim deszczem '8
                        Niedowiarki, czcze umysły pełne są obawy,
                        że na lewym brzegu Wisły nie ma juz Warszawy.

                        Że gdzie dawniej stały domy dziś porasta trawa...
                        choć nie taka jak przed laty ale jest WARSZAWA

                        Komentarz


                        • #13
                          Gruby ROTFL!

                          O cos mi sie przypomnialo...

                          Komentarz


                          • #14
                            Jak dwa lata temu byłem w Szczaenicy na Sylwestra to... Najpierw poszliśmy pod górę, gdzie były sztuczne ognie zaplanowane i te takie turystów, wiecie jak Polacy prezentują się na sylwestra? No to se teraz wyobraźcie z 3000 ludu, najebanego w trzy dupy walącym co wpadnie w łapę... ***** Armagedon2, tyle że w Polsce... Myślałem, że mi łeb urwie. Po wszystkim poszliśmy na kwatery... Impra na kwaterze (w jednym domu) u znajomych. Po jakimś czasie, zostałem ja i Rafał u niego, ale ta jego coś nie w sosie i nas wywaliła bo spać chciała... Mówię nic się chłopie nie przejmuj, moja jest tolerancyjna... Idziemy do mnie... Tego wieczoru nie była... Zabrałem wszystkie swoje piwa i wódki i wyszedłem z Rafałem na korytarz... Popiliśmy i zczailiśmy, że na dole jest sylwester... Poszliśmy, Rafał się gdzieś po drodze zagubił... Doszedłem sam... Wchodzę już wyluzowany... W dresiku, a tam wszyscy w wieczorowych... Pamiętam tylko... Polejcie chłopakowi bez gajera... I pamiętam, że tańczyłem przy czerwonych koralach (tfu!) i też to, że mi się niedobrze zrobiło w pewnym momencie... Poleciałem do ubikacji, nie zdążyłem, zdążyłem do zlewu... Ale... To był zlew, tyle, że to nie była ubikacja... A czyjaś kwatera... Do tej pory mam wyrzuty sumienia.

                            Komentarz


                            • #15
                              MaxyM nie przejmuj się, ja zawsze po pijaku śpiewam z kumplem "Czerwone korale"

                              Ta ikonka pasuje do tych wszystkich opowieści: 8/
                              Nieznani Sprawcy

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X