Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Odchodzą...

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Odchodzą...

    ...ci, których znaliśmy i ceniliśmy. Wczoraj Jan Kociniak dziś Jan Tadeusz Stanisławski.

    Będę ich pamiętał...
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

  • #2
    A ja będę pamiętać kumpla, który odszedł trzy lata temu.
    Gdyby potrafił odmawiać, piłby dzisiaj z nami browar....

    Only You

    Komentarz


    • #3
      dla mnie najboleśniejszą stratą(nie licząc dziadka) była śmierć przyjaciela z podstawówki. Ziomek, z którym wiążą się dziesiątki wspomnień, przygód, różnego rodzaju "pierwszych razów", które się zaliczało za małolata. Po prostu zajebisty koleś. A skończył wieszając się na drzewie niedaleko swojego bloku, bo rozstał sie z dziewczyną po chyba 5 latach....Szok to jest nic, w porówaniu z tym co przeżyłem dowiadując się co się stało. Słowo honoru, że ta tragedia wywarła na mnie największe wrażenie z chyba moich WSZYSTKICH doświadczeń życiowych. Nie da się tego wyrazić słowami, ale czułem się jakby to moje życie także w jakimś części umarło. Widziałem go ostatni raz w Jego urodziny, miesiąc przed tym jak się to stało. Kilka dni temu bawiąc się komórką, spr. co za przypomnienie jest wpisane w 20 maja. Urodziny K. 22 lata.....
      Zbyt wiele poświęciliśmy dla Legii, by ktokolwiek mógł nas złamać.

      Ciągle wierzę w raj.
      Ale teraz przynajmniej wiem, że to nie jest jakieś miejsce, którego możesz poszukać.
      Ponieważ to nie jest to gdzie pojedziesz,
      ale to, jak się czujesz na chwilę w swoim życiu, kiedy jesteś częścią czegoś.
      A jeśli znajdziesz tę chwilę...
      będzie ona trwała wiecznie.

      Komentarz


      • #4


        Do dzisiaj część z nas nie wierzy.
        NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ

        Jak długo trwa pamięć o grobach, tak długo trwa siła związku z ojczyzną.

        Komentarz


        • #5
          Viola a o co chodzi ?

          Komentarz


          • #6
            o Pawła "Sargona" Stencla, zginął w wypadku. Zmieniał koło na trasie szybkiego ruchu gdy jakiś półmózg jadący matizem ponad 100 km/h po prostu po nim przejechał... to był dzień jego imienin, spieszył sie do dziewczyny mieli odebrać jego paszport w wakacje mieli jechać do jakiejś tunezji czy czegoś takiego - miał jej w tym raju dać pierścionek zaręczynowy....
            NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ

            Jak długo trwa pamięć o grobach, tak długo trwa siła związku z ojczyzną.

            Komentarz


            • #7
              Ja będę pamiętał o kumplu z klatki, który już prawie trzy lata temu (Boże, to już prawie trzy lata! :/) zginął poprzez obrażenia, których doznał w wyniku wypadku motocyklowego.
              www.legialive.pl

              Komentarz


              • #8
                Zamieszczone przez hugollek
                Ja będę pamiętał o kumplu z klatki, który już prawie trzy lata temu (Boże, to już prawie trzy lata! :/) zginął poprzez obrażenia, których doznał w wyniku wypadku motocyklowego.
                Jeden mój znajomy też zabił się na motocyklu... Był bardzo spoko gościem, ale jak dorwał się do alkoholu albo do kierownicy to mu szajba odbijała... Trzy tygodnie od zakupu motocykla do śmierci...
                From flood into the fire
                One thousand voices sing
                We're in this together
                For whatever fate may bring

                Komentarz


                • #9
                  Ja najbardziej chyba przezyłem (nie liczac smierci w rodzinie) śmierc kumpla z ktorym nie miałem moze bardzo duzo kontaktu ale znalismy sie dobrze głównie dlatego ze lubial sobie wypic i czasami sie spotykalismy na roznych popijawach! Pewnej pamietnej listopadowej soboty 2003 roku poszlismy na dyskoteke... oczywiscie wypilismy sporo alkoholu jakies pajace sie tam do niego rzucały ale załagodziłem sytuację i bylo spoko. Później gdzies sie oddalił i nie widziałem sie z nim, gdy juz wracałem do domu bylo nas razem kumpli (moich i jego) okolo 20 zaczelismy sie zastanawiac gdzie jest ale nie moglismy go znalezc rozgladalismy sie wszedzie ale go nie bylo nie mial tez komórki... więc poszlismy do domu. Rano wstałem ide do kościołą a kumpel mi mówi że ziomek zmarł dzisiaj o 5 rano w szpitalu... był pobity i przejechał po nim samochód później była masakra i mega wyrzuty sumienia... ze nie szukalismy go dalej itp. no ale czasu sie nie cofnie niestety

                  Komentarz


                  • #10
                    Mlody ( Pawelek ), Koks, Kozi, Hanys... Każdy z inną historią, każdy za wcześnie.. Na zawsze w pamięci...
                    My na monopol mamy prawdę!

                    Komentarz


                    • #11
                      W wieku 44 lat zmarł Mariusz Sabiniewicz. Aktor od lat zmagał się z chorobą nowotworową. Ostatnie dni spędził w jednym z poznańskich szpitali na oddziale intensynwej terapii

                      Komentarz


                      • #12
                        za 40 minut również 44 lata skończy mój tata boli mnie serce kiedy patrzę na zdjęcie ludzi którzy w tym wieku Odchodzą gdy na świecie tyle do zrobienia.


                        a dziś mija 3 rocznica śmierci Mateuszka gdyby żył miałby dziś 7 lat
                        "Pytałem później kolegów, skąd w ogóle wziął się ten Miklas. Podobno sprzedawał samochody w FSO. Może lepiej, żeby przy tym został..."

                        Komentarz


                        • #13
                          Szwajcaria w szoku, po tym jak na treningu juniorów FC Wiedikon zmarł 17-letni bramkarz tego klubu Jose Gonzalez - informuje jeden z niemieckich dzienników.
                          Urodzony w Boliwii zawodnik nagle zasłabł podczas treningu, a natychmiastowa próba jego reanimacji nie powiodła się. Na razie nie są znane przyczyny zgonu tego utalentowanego golkipera, ale zapewne wyjaśni je sekcja zwłok.
                          :O

                          17 lat jaki młody dzieciak...

                          Komentarz


                          • #14
                            Moze sie myle ale wydaje mi sie ze mozna by ten temat przykleic wtedy nie bedzie sie zakladac zbednych kolejnych po smierci innych osób! ale to tylko moja opinia niech zadecydują moderatorzy!

                            Komentarz


                            • #15
                              Zamieszczone przez pogononline.pl
                              Dziś w nocy w tragicznym wypadku samochodowym pod Pyrzycami zginął nasz kolega, kibic Pogoni Daniel Wolniak.
                              Był on jednym z założycieli grupy „Młode Wilki”. Ostatnio aktywnie działał wokół Pogoni Nowej. Helmut współpracował również z naszym serwisem.
                              Daniel odszedł od nas mając zaledwie 22 lata!
                              śmierć takiego Kogoś, w takim wieku...
                              niech spoczywa w pokoju
                              piro, wino i co ino!

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X