Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Jaco
    Zmierzam do tego, żeby ludzie zaczęli czytać oprócz gazietki również inne periodyki..... lub czasopisma.
    Na przykład prawicowy Wprost czy też jakieś niszowe periodyki w postaci Gazety Polskiej.

    A tak serio to GW nie da się czytać, tam to nawet jak artykuł jest z serii np medycyna to i tak o politykę muszą zahaczyć.

    Polecam Dziennik a raczej "Komentarze i Opinie" oraz WSJ (ale to już z zupełnie innej beczki).

    Komentarz


    • Zamieszczone przez adomin
      Zamieszczone przez Nazgul
      Zamieszczone przez adomin
      Zamieszczone przez Jaco
      do czego zmierzasz?
      Same źródło informacji przyznaje: "Nasi informatorzy zaznaczają jednak, że posłanka wiele rzeczy mówiła tylko po to, by zrobić wrażenie osoby bardzo wpływowej."
      I dlatego zamknęli ją za torbę lewego szmalu a nie napinki
      ale o tym wiemy już od jakiegoś czasu
      Teraz pewnie się dowiemy czy się z kimś dzieliła. Nie jest to wykluczone.
      From flood into the fire
      One thousand voices sing
      We're in this together
      For whatever fate may bring

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Lawy
        Zamieszczone przez Jaco
        Zmierzam do tego, żeby ludzie zaczęli czytać oprócz gazietki również inne periodyki..... lub czasopisma.
        Na przykład prawicowy Wprost czy też jakieś niszowe periodyki w postaci Gazety Polskiej.

        A tak serio to GW nie da się czytać, tam to nawet jak artykuł jest z serii np medycyna to i tak o politykę muszą zahaczyć.

        Polecam Dziennik a raczej "Komentarze i Opinie" oraz WSJ (ale to już z zupełnie innej beczki).
        a ja polecam Przekrój. Zdrowszy człowiek jest.

        Komentarz


        • Witam,

          Dawno mnie tu nie było, ale po przejrzeniu ostatnich paru stron widzę, że nie zmieniło się wiele. Ale żebyście nie pomyśleli, że temat naszej ulubionej polityki przestał mnie zupełnie interesować, to chciałbym was zaprosić do obejrzenia (i może nie tylko) serwisu, który zdarzyło mi się popełnić:

          http://mocneslowa.com

          Pomysł polega na tym, żeby zebrać to co lata luźno w wielu miejscach sieci - cytaty i wydarzenia, o których nasi ulubieńcy woleliby zapomnieć, bo rzeczywistość brutalnie je zweryfikowała. Liczę na wasze sugestie, opinie - oczywiście również krytyczne - i aktywny udział jak was najdzie ochota.

          Pozdrawiam
          http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

          Komentarz


          • gdzieś się podziewał, my tu sami walczymy...


            Komentarz


            • Zamieszczone przez daimler
              gdzieś się podziewał, my tu sami walczymy...


              No wiesz, życie...
              http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Lawy
                Zamieszczone przez Jaco
                Zmierzam do tego, żeby ludzie zaczęli czytać oprócz gazietki również inne periodyki..... lub czasopisma.
                Na przykład prawicowy Wprost czy też jakieś niszowe periodyki w postaci Gazety Polskiej.

                A tak serio to GW nie da się czytać, tam to nawet jak artykuł jest z serii np medycyna to i tak o politykę muszą zahaczyć.

                Polecam Dziennik a raczej "Komentarze i Opinie" oraz WSJ (ale to już z zupełnie innej beczki).
                "Ciemności na Legii, kibice wściekli na premiera"
                Dwa dni na pierwszej stronie gazeta.pl wisiało
                podpis cyfrowy <--------
                ================
                Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                Komentarz


                • To ja wam tak szczerze, po krasnoludzku powiem:

                  http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=64280

                  CBA: Zatrzymana posłanka miała pomocników w Sejmie

                  Nowe dowody w sprawie korupcji na Helu. Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło podsłuchy rozmów posłanki Beaty Sawickiej (do niedawna w PO) z "kolegą z parlamentu", który pomagał jej załatwić łapówkę. Jego głos jednak zmieniono, by nie dało się go rozpoznać. W rozmowie z agentem CBA, udającym biznesmena, posłanka tłumaczyła, że potrzebuje 100 tys. zł na kampanię wyborczą.

                  Na nagraniach słychać, jak posłanka Platformy Obywatelskiej namawia biznesmenów międzynarodowej firmy handlującej nieruchomościami na zakup atrakcyjnej działki na Helu. Biznesmenów udawali funkcjonariusze CBA. Pani poseł roztacza przed biznesmenami wizję swoich znajomości i wyraźnie żąda łapówki w wysokości 100 tys. złotych - na kampanię wyborczą.

                  Nowością jest udział w tych rozmowach tajemniczego "kolegi z parlamentu", który pomagał posłance umówić spotkanie biznesmenów z burmistrzem Helu. Szef CBA Mariusz Kamiński zdementował informację, że tym kolegą jest poseł PO Marek Biernacki (sam Biernacki powiedział PAP, że przekazał Sawickiej numer telefonu do burmistrza).

                  Podczas rozmowy z kolegą Sawicka m.in. powiedziała, że "jest szansa, by mogła załatwić sprawę, ale dużo ryzykuje". Prosiła go też o zaaranżowanie spotkania tak, by burmistrz Helu bardzo się "na nie napalił".

                  Posłanka mówiła też w jednej z podsłuchanych rozmów, że "będzie miała wpływ na przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego". Dodała, że przy wejściu nowego prawa, umożliwiającego taką prywatyzację, "ci będą mieli fart, którzy pierwsi będą wiedzieć". "Biznes na służbie zdrowia będzie robiony" - mówiła w tej rozmowie.

                  Szef CBA stwierdził, że ujawnia nagrania publicznie, bo sejmowa komisja ds. służb specjalnych nie chciała się z nimi zapoznać. "Jesteśmy oskarżani o popełnienie ciężkiego przestępstwa i atakowanie przeciwników politycznych w czasie kampanii wyborczej. Z drugiej strony uniemożliwiono nam przedstawienie własnych racji. Dlatego musimy odwołać się do oceny obywateli" - tłumaczył Kamiński.

                  "Nie oskarżamy o korupcję całej Platformy Obywatelskiej, i to nie jest atak polityczny. Ja bronię tylko honoru moich funkcjonariuszy" - dodał Kamiński.

                  1 października CBA zatrzymało Sawicką, wraz z burmistrzem Helu Mirosławem W., w momencie przyjmowania łapówki od podstawionych oficerów CBA) w zamian za "ustawienie" przetargu na zakup działki na półwyspie. Posłanka (którą na razie chroni immunitet), miała - według CBA - wziąć 100 tys. zł. Została już usunięta z PO.
                  Burmistrzowi postawiono zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wielkości - został aresztowany.

                  Przemysław Przybylski
                  Ja uważam, że prywatyzacja SZ to nie głupi pomysł ale jak widać nie metodą Platformy.

                  Nie wiem czy w zaistniałej sytuacji PKW nie powinna wstrzymać wyborów bo rzecz jest CHOLERNIE gruba (wytłuszczone)...
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • Bez przesady. Nie trzeba było tej afery żeby wiedzieć, iż ew. prywatyzacja i związane z tym uwłaszczenie szpitali to marzenie wielu wielu polityków. Z każdej jednej strony sceny politycznej.
                    Legia Varsovia - semper invicta...

                    Urodzić się białym to duma i zaszczyt...

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Sharn
                      Bez przesady. Nie trzeba było tej afery żeby wiedzieć, iż ew. prywatyzacja i związane z tym uwłaszczenie szpitali to marzenie wielu wielu polityków. Z każdej jednej strony sceny politycznej.
                      Owszem.

                      Ale zawsze sprawy wyłaziły post factum a teraz jest możność zapobiec bo informację uzyskano wcześniej.

                      Zapis rozmowy posłanki Sawickiej z "kolegą z parlamentu"

                      X: kobieta
                      Y: znajomy kobiety


                      X: A co do tamtego gościa, przed chwilą dzwoniłam, mój kolega, przyjaciel, którego znasz z opowiadań, powiedział panu burmistrzowi, podał imię i nazwisko i powiedział, że ten pan prawdopodobnie przyjedzie za tydzień. Pan burmistrz powiedział, że nie ruszy sprawy bez mojej rekomendacji, co dla mnie jest niebezpieczne, stąd jeszcze raz apeluję (treść niezrozumiała) ... czy gra jest warta świeczki.

                      Y: Rozumiem

                      X: Bo ten telefon, którego byłeś świadkiem, świadczy o tym, że dobierają mnie się do dupy.

                      Y: mhm

                      X: Dobrze?

                      Y: Dobrze

                      X: Powiem szczerze, że chciałabym to doprowadzić do końca, jeżeli coś z tego mielibyśmy oboje albo ty. Ale jeżeli jest tylko za friko, to to pieprzę.

                      Y: mhm, rozumiem. ...Dobrze, natomiast tutaj w tej materii, o której ci powiedziałem, rozumiesz (treść niezrozumiała, przerwana wypowiedzią X)

                      X: Ty mi nie mów o tej materii, co mi powiedziałeś, bo to już skończony temat.

                      Y: Aaaa

                      X: Ja zaczynam ten drugi wątek, bo to jest coś do wzięcia.

                      Y: mhm

                      X: Więc wiesz, jest możliwość załatwienia sprawy i może na tym byś ugrał coś, natomiast zastanów się, czy facet jest na tyle jola... lojalny i w porządku, żebyś coś z tego miał

                      Y: Jolalny

                      X: Pamiętaj, pamiętaj ile ja ryzykuję

                      Y: Pamiętam

                      X: Widzisz co robi CBA i cała reszta

                      Y: Widzę

                      X: Tymi, którzy byli, był zafascynowany, po prostu w szoku

                      Y: mhm

                      X: Ja w środę się spotykam po siedemnastej, bo oni tu przyjeżdżają

                      Y: mhm

                      X: To się spotkam z nimi na godzinę, półtora, zjem jakąś kolację i pogadamy o konkretach, bo o to poprosili przed chwilą, natomiast nie ukrywam, że jest szansa, żeby mu załatwić sprawę

                      Y: mhm

                      X: Jest, uważam, że powinniśmy to wykorzystać, ale to tylko my wiemy, więc poprowadź tak rozmowę, żeby wiedział, że za ten kontakt ja coś muszę mieć

                      Y: mhm, nie musisz mi dwa razy powtarzać, wiem wszystko

                      X: No dobra, na razie
                      http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=64288
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • Warszawa, dn. 15 października 2007 r.





                        Szanowni Państwo,



                        Pisząc ten list do Państwa jestem przekonany, że zwracam się do wszystkich polskich obywateli posiadających CZYNNE PRAWO WYBORCZE, albowiem, jak słusznie zauważył w pierwszych zdaniach „Rozprawy o metodzie” Kartezjusz, zdrowy rozsądek jest rzeczą najsprawiedliwiej na świecie rozdzieloną, gdyż nikt nie uskarża się na jego brak. Ten pogląd, niekiedy w formie intuicji, legł u podstaw ustroju demokratycznego, bowiem powszechnie przyjmujemy, że obywatele zdolni są do podejmowania w wyborach racjonalnych decyzji kierując się zdrowym rozsądkiem. Spece od marketingu politycznego uważają inaczej. Sądzą, że tym co rozstrzyga o decyzjach obywateli jest wrażenie, reakcja na widok opakowania, które oni projektują, a następnie wsadzają w nie partie i polityków. Nie ma nic dziwnego w tym, że taki pogląd jest forsowany przez zainteresowanych, podbijają oni dzięki temu swoją rynkową lub polityczną cenę. Ja jednak sądzę, że wyborcy, i owszem, podatni są na nastroje i wrażenia, ale sami poddają je kontroli władzy rozumu, który posiadają, i którym umieją się posługiwać.



                        Zwracam się zatem do Państwa, by obejrzeli Państwo prezentowane w telewizji na billboardach opakowania w świetle doświadczenia życiowego oraz zdrowego rozsądku i sami rozstrzygnęli co jest w środku i czy w ogóle jest tam cokolwiek, pamiętając o tym, że samym opakowaniem, nawet najjaskrawiej pokolorowanym i doskonale polakierowanym, nikt nigdy się nie najadł. Zwracam się w takiej formie, jaka jest mi dostępna – listu opublikowanego na blogu – przedstawiając argumenty. Nie ukrywam przy tym, że jestem żywotnie zainteresowany wpłynięciem na Państwa decyzje: kandyduję w wyborach, zabiegam o wsparcie dla mojej partii i dla siebie. Jednakże świadomość moich celów politycznych nie musi prowadzić ze strony Państwa do radykalnej nieufności; może zaś, a nawet powinna, rodzić zrozumiałą ostrożność, obawę przed tym, czy nie usiłuję Państwa – a także inni, rywalizujący ze mną kandydaci - na coś naciągnąć. Przedstawiam zatem pod osąd Państwa moje argumenty, prosząc jedynie o chwilę uwagi i wysiłku przed podjęciem decyzji na kogo głosować.



                        A zatem:



                        Usłyszeli Państwo od przewodniczącego PO, p. Donalda Tuska, że w okresie rządów PiS zdrożały kurczaki, chleb i jabłka. To prawda. Weźmy dla przykładu jabłka. Zdrożały. Powiązanie wzrostu cen z rządami PiS sugeruje, że rząd jest za to odpowiedzialny. Zdrowy rozsądek podpowiada mi jednak, że wzrost cen jabłek został w tym roku spowodowany przez wyjątkowo ostre i długie majowe przymrozki, o których wie każdy, kto nie cierpi na amnezję. PO zarzuca PiS-owi, że tworzy państwo policyjne i autorytarne. Wyraźnie nas jednak przecenia. My nie twierdzimy, że rząd może i powinien kontrolować pogodę. Pan Tusk jednak sugeruje, że rząd PO będzie w stanie tego dokonać i wziąć odpowiedzialność za kontrolę cen warzyw i chleba. Czy p. Tusk naprawdę tak myśli? Uważam, że nie. Stworzenie wrażenia, że przy rządach PO ceny owoców nie wzrosną z powodu przymrozków uznał za korzystne wyborczo. Sadzi, że Państwo zapomną o użyciu zdrowego rozsądku przy urnie wyborczej.



                        A co mówi PiS? Ano tylko tyle, że przez dwa lata naszych rządów utrzymaliśmy inflację w ryzach. W 2006 r wyniosła 1%, w 2007 jeśli przekroczy 2%, to niewiele. Nie twierdzimy, że mamy wpływ na światowe ceny ropy i gazu, opady atmosferyczne, słońce i mróz. Ale zapowiadamy, że tak jak nie dopuściliśmy do drożyzny przez dwa lata rządów, tak nie dopuścimy do niej przez następne cztery, jeśli wygramy wybory. I liczymy na Państwa zdrowy rozsądek przy urnach wyborczych.



                        Usłyszeli Państwo od p. Tuska i PO, że Polacy wyjeżdżają z Polski do Irlandii, żeby uciec z gospodarki socjalistycznej, którą tworzą rządy PiS-u do kraju o gospodarce liberalnej. Mnie zaś zdrowy rozsądek podpowiada, że po otwarciu niektórych krajów Unii Europejskiej, Polacy udają się tam, gdzie zarobki są dwu lub trzykrotnie, a niekiedy więcej - wyższe. Wiadomo, że Polaków pracujących w Niemczech w mniejszości legalnie, a w większości niestety nielegalnie, jest niewiele mniej niż w Irlandii, a przecież niemiecki przedsiębiorca czy robotnik uznałby za ciężką obrazę twierdzenie iż w Niemczech funkcjonuje liberalny model gospodarki. Pan Tusk uznaje za kraj o gospodarce liberalnej Estonię, ale przecież nikt nie słyszał o emigracji zarobkowej Polaków do Tallina, a to dlatego, że poziom zarobków jest zbliżony. PO i p. Tusk sugerują, że jeśli oni obejmą rządy, to zarobki w Polsce w krótkim czasie wzrosną tak bardzo, że zniknie ekonomiczny motyw czasowej emigracji zarobkowej do Irlandii. Ja zaś wiem tyle, że w 2006 roku dochód narodowy na głowę w Polsce wynosił nieco ponad 7100 euro, a w Irlandii – 41100 euro (dane Eurostatu) i że trzeba kilkunastu lat wysiłku Polaków i mądrych rządów, by różnice w poziomie życia zmniejszyły się bardzo wyraźnie. I wierzę, że jest to możliwe, jeśli Polacy nie dopuszczą do rządzenia ekonomicznych szarlatanów. Pan Tusk i PO mówią, że Polska zasługuje na cud gospodarczy, bo był on możliwy w Irlandii. Wiedza ekonomiczna i zdrowy rozsądek podpowiadają mi jednak, że obecne wskaźniki wzrostu gospodarczego w Polsce są – jeśli uwzględnić różnicę skali związaną z wielkością terytorium i liczbą ludności – nieodległe od tych, które osiągała Irlandia w latach 1994-2001, kiedy to nazywano ją celtyckim tygrysem. Irlandia w 1996 roku liczyła 3 miliony 600 tys. ludności, a wzrost gospodarczy w tymże roku wyniósł 8.3%; Polska w 2006 r. to ok. 38 milionów ludności i wzrost gospodarczy 6.2%. Wiem też, że w tym roku wzrost PKB w Polsce wyniesie ok. 7%, a najśmielsze szacunki – jeśli chodzi o Irlandię – mówią o 4.5%.



                        I jeśli ktoś mówi o cudzie gospodarczym, to zdrowy rozsądek, a także, nie ukrywam, pewna elementarna wiedza o teologii, podpowiada mi, że cuda zdolny jest czynić tylko Bóg, a jeśli On tak chce, to dokonuje tego za pośrednictwem wybranych przez siebie ludzi. Nic mi nie wiadomo, by p. Tusk i PO mieli bezpośrednią łączność z Panem Bogiem. Poza tym o cudach mówią tylko nieudolni magicy z objazdowego cyrku. I tacy ludzie chcą pozyskać Państwa głos 21 października. Liczą na to, że zapomną Państwo o użyciu zdrowego rozsądku przy urnie wyborczej.



                        A co mówimy i na co liczymy my, politycy PiS? Ano tyle, że nie będzie cudu, ale już jest i nadal będzie wzrost i rozwój. Że rok temu wzrost wyniósł 6.2%, a w tym roku wyniesie ok. 7%, i że takie tempo utrzymamy przez lata. Że dzisiaj irlandzkie tempo wzrostu jest w Polsce, a nie w Dublinie. Że Polacy w ciągu paru lat nie zaczną zarabiać tak jak Irlandczycy, ale że przez dwa lata płace w Polsce wzrosły o 18% i my to tempo wzrostu płac przy niskiej inflacji utrzymamy. Że zaczyna być dobrze i będzie coraz lepiej, byleby nie oddać władzy szarlatanom. A na co liczymy? Na Państwa zdrowy rozsądek przy urnach wyborczych.



                        Z poważaniem

                        Ludwik Dorn

                        Marszałek Sejmu

                        Wiceprezes PiS
                        "No pasaran!" ???

                        HEMOS PASADO !!!

                        Komentarz


                        • calkiem calkiem musze powiedziec
                          ...

                          Komentarz


                          • Dramatyczny news z ostatniej chwili w pełni potwierdza słowa Tuska:

                            Polska druga na świecie w przyciąganiu inwestycji
                            (PAP, pr/16.10.2007, godz. 21:26)

                            Polska jest drugim po Indiach na liście trzydziestu krajów świata uszeregowanych pod względem atrakcyjności dla zagranicznych inwestorów - wynika z opublikowanego we wtorek indeksu Narodowego Banku Irlandzkiego (NIB - National Irish Bank).


                            W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. Polska uzyskała średni wynik 4,3 pkt wobec 2,1 pkt w III kw. 2007 r. i średniej na poziomie 2,8 pkt za cały 2006 r.

                            Dane te wskazują, iż Polska nieco straciła na atrakcyjności w III kw. w zestawieniu z pierwszym półroczem 2007 r.

                            W okresie styczeń-wrzesień 2007, Polskę dzieliło od Indii 1,3 pkt. O mniej więcej tyle samo (1,4 pkt), Polska wyprzedzała trzeci kraj na liście - Tajlandię. Indeks Irlandii w kwartałach I-III br. ustalono na 0,8 pkt, nieznacznie poniżej średniego poziomu za 2006 r.

                            NIB będący irlandzkim oddziałem Danske Bank A/S, wspólnie z firmą OCO z Belfastu specjalizującą się w konsultingu dla zagranicznych inwestorów, ocenie lokalizacji i szkoleniu, zainaugurował we wtorek nowy kwartalny indeks tzw. OCO Investment Performance Index.

                            Uwzględnia on liczbę miejsc pracy stworzonych przez zagranicznych inwestorów skorygowaną ze względu na rozmiar poszczególnych gospodarek oraz wysokość zainwestowanego kapitału, także skorygowaną ze względu na rozmiar gospodarki danego kraju. Rozmiar gospodarki skalkulowano w oparciu o dane MFW o nominalnym PKB za 2006 r.

                            Celem indeksu jest mierzenie konkurencyjności gospodarki irlandzkiej dla zagranicznych inwestorów w porównaniu z innymi krajami, które przyciągają inwestycje bezpośrednie (FDI) i ustalenie, jakie są globalne trendy. Dane za cały 2007 r. zostaną opublikowane w połowie 2008 r.

                            Wysokie lokaty zajmują kraje rozwijające się, szczególnie Azji i Ameryki Łacińskiej. Spośród nowych krajów UE na liście jest tylko Polska. Republika Irlandii sytuuje się na miejscu 13, Chiny - 5, Rosja - 6, USA - 17, Niemcy - 20, W. Brytania - 21. W grupie krajów eurostrefy, najwyższą lokatę zajęła Belgia - 9. Listę zamyka Japonia - miejsce 30.

                            Z danych opublikowanych w poniedziałek w Warszawie wynika, iż w ujęciu 12-miesięcznym, do końca sierpnia br. FDI w proporcji do PKB wzrosły do 2,6 proc. PKB wobec 2,4 proc. PKB za 12 miesięcy do końca lipca. Pokrywa to 88 proc. ujemnego salda na rachunku obrotów bieżących wobec 80 proc. w lipcu i 75 proc. w czerwcu.
                            http://biznes.onet.pl/0,1624823,wiadomosci.html
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • w ostatnich dniach bylem troche zalamany z powodu "obnizki formy" sztabowcow PiS i
                              nieudanej debaty Kaczynski-Tusk ale dzis , patrzac na sondaze przypomnialo mi sie to co bylo 2 lata temu ... a bylo identycznie i w parlamentarnych i prezydenckich....wiec jechac z qrwami !
                              ...

                              Komentarz

                              Pracuję...
                              X