Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • W 2001 też piłeś z radości?!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez crolick
      W 2001 też piłeś z radości?!
      No po co te nerwy, po co ta złość?

      Zmarchy się robią
      From flood into the fire
      One thousand voices sing
      We're in this together
      For whatever fate may bring

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Nazgul
        Salon upodlony.

        LiD musi przepraszać psa.

        Tusk stoi w kolejce do występu w Radio Maryja

        Dziś się upiję z radości.

        Saba - Twoje zdrowie psinko!
        A Ziobro musi przeprosić tych, którzy przepraszają psa...
        "Za plecy patrzę non stop, marzę mocno,
        żeby móc znów się cofnąć na Łazienkowską,
        w środek meczu, nasze twarze mokną,
        nieważne, że marznę, daję ponieść się emocjom"

        Komentarz


        • http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.ht...1192034767.315

          Zaiste owo ministerstwo zdziałało wiele
          Tanie państwo

          Komentarz


          • Cóż. A w realnej polityce:

            Sześć państw uczestniczących w szczycie energetycznym w Wilnie podpisało umowę w sprawie utworzenia mostu energetycznego - poinformował w środę prezydent Lech Kaczyński.

            To jest przedsięwzięcie, które ma charakter nie tylko gospodarczy, komercyjny, ale to także przedsięwzięcie o olbrzymiej roli politycznej. To są kraje, które łączył wspólny los. Porozumiały się one co do niezwykle istotnych okoliczności - powiedział L. Kaczyński na konferencji po podpisaniu porozumienia.

            Prezydenci Azerbejdżanu, Gruzji, Litwy, Polski i Ukrainy podpisali w środę umowę dotyczącą konsorcjum Sarmatia i korytarza transportowego dla ropy naftowej i gazu ziemnego - poinformował w Wilnie prezydent Azerbejdżanu Ilhan Alijew.

            Jest to korytarz Odessa-Brody-Płock-Gdańsk do transportu ropy naftowej z rejonu Morza Kaspijskiego na rynki europejskie.

            Uczestnicy spotkania wyrazili swoją opinię, że nowe konsorcjum, które zostanie stworzone, by rozwinąć korytarz dla transportu zasobów wodorowęglowych, powinno być stworzone w oparciu o krajowe firmy. Głównym celem nowego konsorcjum Sarmatia jest przygotowanie studium wykonalności dla systemu transportowego z regionu Morza Kaspijskiego - powiedział Alijew.

            Poinformował, że kolejny szczyt energetyczny ma się odbyć w Kijowie w 2008 r.
            http://biznes.onet.pl/0,1621325,wiadomosci.html

            Polska będzie miała Joaninę

            Największe kraje Unii Europejskiej są gotowe spełnić większość warunków, jakie Polska stawia w związku z przyjęciem nowego traktatu Wspólnoty
            - dowiaduje się DZIENNIK. Z tego powodu - jak mówią nam polscy dyplomaci - ryzyko zawetowania przez Lecha Kaczyńskiego szczytu przywódców "27" w Lizbonie w przyszłym tygodniu jest znacznie mniejsze.


            Dla naszego rządu najważniejsze jest włączenie do europejskiego prawa mechanizmu blokującego z Joaniny. Krok w kierunku kompromisu w tej sprawie uczynił wczoraj premier. W radiowych "Sygnałach Dnia" Jarosław Kaczyński przyznał, że ważny dla Polski zapis nie musi już być częścią unijnego traktatu. Wystarczy, że zostanie do niego dołączony w formie protokołu.

            Na pozór subtelna różnica ma kluczowe znaczenie dla powodzenia unijnych rokowań. "Wpisanie Joaniny jako jednego z punktów traktatu byłoby niezwykle trudne. W czerwcu przywódcy Unii uzgodnili bowiem, że nie będą zmieniali treści tego dokumentu. A w Unii złamanie przyjętych zobowiązań jest niedopuszczalne" - podkreśla sekretarz generalna paryskiego instytutu Notre Europe Gaetane Ricard-Nihoul.

            Ustępstwo premiera nie osłabia jednak gwarancji, na jakie mógłby liczyć nasz kraj. "Z punktu widzenia działania prawa obie formy są równoważne. Gdyby Joanina znalazła się w protokole, spełniłoby to w pełni polskie postulaty" - mówi DZIENNIKOWI Mark Gray, rzecznik Komisji Europejskiej ds. instytucjonalnych.

            Na razie Polska uzyskała od pozostałych krajów UE "polityczną obietnicę", że wraz z likwidacją korzystnego dla nas nicejskiego systemu głosowania w Radzie UE w 2017 r. wystarczy sprzeciw państw zamieszkanych przez 19 proc. mieszkańców Unii, aby decyzja Rady UE została "na rozsądny czas" wstrzymana.

            Polska, która ma 8 proc. ludności Wspólnoty, będzie mogła wówczas uruchomić Joaninę, zawierając sojusz jedynie z dwoma średniej wielkości państwami Unii. Rząd chce jednak mieć pewność, że w ciągu nadchodzących 10 lat pozostałe państwa Unii nie wycofają się z tego zobowiązania.

            "Od wczoraj służby prawne Komisji podjęły analizy, jak wyjść naprzeciw polskim postulatom
            . Jedną z możliwości jest zapis, że zmiana zasad działania Joaniny będzie możliwa tylko przy jednomyślnym poparciu wszystkich. Inną - zastąpienie deklaracji w sprawie Joaniny protokołem" - tłumaczy nam wysoki rangą dyplomata w Brukseli. Zgodnie z unijnymi regułami deklaracje nie wchodzą w skład korpusu unijnego prawa.

            Przesądzone wydaje się także przyznanie Polsce na stałe stanowiska adwokata generalnego w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości (ETS). Dziś ten przywilej, dający znaczący wpływ na orzeczenia luksemburskich sędziów, ma tylko pięć największych państw Unii: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania.

            "To nie wchodzi bezpośrednio do rokowań o traktacie, ale spodziewam się, że przywódcy UE podejmą w tej sprawie specjalną uchwałę" - przewiduje Gaetane Ricard-Nihoul. Jej zdaniem, Polska nie ma natomiast szans na spełnienie ostatniego ze swoich postulatów: zmiany statusu Europejskiego Banku Inwestycyjnego tak, aby strategiczne decyzje były podejmowane jednomyślnie. Polska chce w ten sposób zablokować możliwość wsparcia dla unijnych inwestycji Gazpromu
            .

            Kluczową rolę dla spełnienia polskich postulatów odgrywają przywódcy Niemiec i Francji, których w tym tygodniu odwiedza Lech Kaczyński. "Nicolas Sarkozy zabiega o bliskie kontakty z Polską i innymi krajami Unii Europejskiej, natomiast Rosję traktuje z dystansem" - uznał wczoraj czołowy niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeintung". Francuski prezydent pod koniec tygodnia jedzie do Moskwy.
            http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=63498
            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

            Komentarz


            • A tu dla porównania:

              Merkel czeka na Tuska
              Bartosz T. Wieliński, Berlin
              2007-10-10, ostatnia aktualizacja 2007-10-09 19:53

              Kanclerz Niemiec jest w każdej chwili gotowa spotkać się z Donaldem Tuskiem - mówią niemieccy chadecy. Ale przewodniczący PO do Berlina przyjechać nie chce.
              O możliwym spotkaniu Merkel - Tusk napisaliśmy w zeszłym tygodniu. Niemcy chcieli zorganizować je zaraz po piątkowym spotkaniu kanclerz z Lechem Kaczyńskim. - Chcemy zrównoważyć medialny efekt spotkania z polskim prezydentem, żeby nikt nie pomyślał, że kogokolwiek faworyzujemy - mówi nasze źródło w niemieckiej dyplomacji.

              Jak się dowiedzieliśmy, spotkanie miało mieć formułę konsultacji szefów siostrzanych partii CDU i PO.

              Jednak Tusk spotkania nie chce. Według naszych informacji jego sztab najpierw poprosił o spotkanie, potem się wycofał. Dlaczego? Niemcy twierdzą, że Tusk nie chce na finiszu kampanii wyborczej narażać się na oskarżenia, że jest proniemiecki. A to mu zarzucają politycy PiS.

              Postawa Tuska wywołuje w Berlinie irytację, tym bardziej że Niemcy pamiętają, iż po przegranych wyborach prezydenckich Tusk Berlina unikał.

              Pojawił się w tu tylko raz, wiosną tego roku na 85. urodzinach Władysława Bartoszewskiego zorganizowanych przez fundację Konrada Adenauera.

              - Moim zdaniem Tusk powinien podjąć ryzyko i mimo wszystko przyjechać. Rozumiem, że atmosfera w Polsce nie sprzyja kontaktom polsko-niemieckim. Ale to przecież polityk, który reprezentuje wyraźne proeuropejskie stanowisko i chce, by stosunki polsko-niemieckie opierały się na dialogu i partnerstwie - mówi Ruprecht Polenz, chadecki szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu.

              - Tusk nie przyjedzie, bo po prostu nie da się tego tak szybko załatwić. Do wyborów zostało niewiele czasu, mamy zaplanowane spotkania z wyborcami i debaty - mówi Krzysztof Lisek, poseł PO i członek sztabu wyborczego Platformy. - Nie chcemy iść tą samą ścieżką co Lech Kaczyński, który musi udowadniać, że zna się na polityce zagranicznej - dodaje.

              Inni działacze PO mówią, że wizyta w Berlinie nie ma sensu, bo stosunki PO z CDU wcale nie są różowe. - Tusk świetnie znajduje wspólny język z Merkel, ale rozmowy z innymi politykami CDU idą jak po grudzie. Chadecy nie są gotowi poważnie rozmawiać o polsko-niemieckich problemach, a co dopiero je rozwiązywać - mówią.

              Nasi rozmówcy przypominają, że na początku roku między PO i CDU wybuchł spór o Jacka Saryusza-Wolskiego, którego PO przeforsowała na szefa komisji zagranicznej w Parlamencie Europejskim. Niemcy naciskali, by na tym stanowisku pozostawić niemieckiego chadeka Elmara Broka.

              - Ciągle mam nadzieję, że do spotkania dojdzie. To by dobrze wróżyło stosunkom polsko-niemieckim - mówi deputowany Polenz. Jak się dowiadujemy w PO, jedyna możliwość to brukselski szczyt Europejskiej Partii Ludowej 18 października, na którym będą obecni Tusk i Merkel. Sprawa nie jest jednak przesądzona.
              http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...3,4562928.html
              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

              Komentarz


              • Jak miło raz na pare dni włączyć telewizor. I co widzę? Prezia "na lekach"
                Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
                - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
                Zapamiętał.

                Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

                Komentarz


                • Zamieszczone przez casual
                  Jak miło raz na pare dni włączyć telewizor. I co widzę? Prezia "na lekach"
                  łatwo ci się naigrywać z cierpiącego człowieka... Sprawdź lepiej to może odechce ci się tego humoru na poziomie rynsztoka ---- >>>> http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.ht...7&ticaid=149de

                  muszę przyznać że to chyba zaraźliwe jak każdy wirus i krąży od czasu do czasu po Warszawie. Bo jak mnie czasem złapie to i następnego ranka cierpię, ale mam swoje sposoby









                  ps. który to już raz on się kompromituje? aż szkoda liczyć...
                  Legia

                  Komentarz


                  • 22.09.2007
                    Może wypiłem jeden kieliszek wina, a może dziesięć. Mam prawo robić co chcę, jestem wolnym człowiekiem

                    09.10.2007
                    Zażywam leki, to są leki, które być może dają tego typu efekty, że pan może się zastanawiać, czy coś jest tak, czy nie tak. Natomiast są to leki, których nie wolno łączyć z alkoholem, więc nie łączę.
                    10.10.2007
                    "Od kilku miesięcy używam silnych środków medycznych. To wynika z dolegliwości, jakich nabawiłem się w czasie pobytu na Filipinach. Wymagają one takiego radykalnego leczenia i tyle"

                    wniosek jeden : Kwachu tradycyjnie kłamie w przynajmniej jednej z tych wypowiedzi

                    wniosek dwa: jeżeli nie kłamał , że pił na Ukrainie, to znaczy, że był nie tylko nachlany, ale i jeszcze zmieszał sobie z pigułami, których jak sam twierdzi z alko łączyć nie można, więc i przyćpany



                    nie zdziwię się, jak za dziesięć lat rozpoznam Kwacha w zarośniętym, obszczanym menelu, który wyłoni się z czeluści Centralnego i poprosi o parę groszy na dyktę
                    "No pasaran!" ???

                    HEMOS PASADO !!!

                    Komentarz


                    • "tych lekow nie wolno laczyc z alkoholem wiec nie lacze"

                      jestem mu w stanie nawet uwierzyc bo kto powiedzial ze odstawil
                      alkohol a nie leki? :>
                      ...

                      Komentarz


                      • Kwachem ma się ponoć zająć SANEPID

                        http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...8,4569591.html
                        "No pasaran!" ???

                        HEMOS PASADO !!!

                        Komentarz


                        • Nikt jeszcze nie wrzucił t ja wrzucę: List otwarty Ludwika Dorna do Wykształciucha.

                          Mnie tam się nie podoba - przekombinowany.

                          Zamieszczone przez dorn.blog.onet.pl
                          Szanowny Panie Wykształciuchu,

                          pozwalam sobie zwrócić się do Pana (oraz oczywiście do Pań Wykształciuchów, ale zdecydowałem się na użycie rodzaju męskiego), kierując się zarówno interesem wyborczym mojej partii, jak i – proszę nie czuć się zdziwionym lub oburzonym – specyficznie ojcowską troską, jaką wobec Pana odczuwam. W pewnym bowiem sensie jestem Pańskim duchowym i społecznym ojcem: nie ja Pana stworzyłem, istniał Pan i istnieje niezależnie ode mnie, ale nikt nie może mi odmówić tego, że to ja Pana odkryłem i nazwałem. A czyż nazwanie - i to takie które weszło w językowy i społeczny krwiobieg - nie jest w jakimś stopniu powoływaniem do życia, do pełni istnienia? Póki nie nazwałem Pana Wykształciuchem, póki Pana nie zdefiniowałem i nie określiłem, nie istniał Pan, ale co najwyżej wegetował, był Pan zaledwie „wykształciuchem w sobie”, ale nie „dla siebie”.

                          Jeśli powołałem Pana do pełni społecznego istnienia, to nic dziwnego, że poczuwam się do odpowiedzialności za Pana (społeczne ojcostwo rodzi wszak obowiązki) i nie jest mi obcy ból, który odczuwa Pan, gorączkowo usiłując odpowiedzieć na pytanie: na kogo głosować 21 października tego roku. Chcę Pana przekonać, by głosował Pan na partię Prawo i Sprawiedliwość (lista nr 6) - formację, której współzałożyciel Pana też w symbolicznym sensie spłodził.

                          Wiem, że Pan za mną nie przepada. Boleję nad tym, ale jestem przekonany, że Pańska niechęć bierze się z nieporozumienia. Uznał Pan, że akt nazwania z mojej strony był zarazem aktem odrzucenia i potępienia. Nic bardziej błędnego, ale by to wyjaśnić trzeba zastanowić się przez chwilę kim Pan jest, skąd Pan przychodzi i dokąd podąża.

                          Jest Pan, Drogi Panie, osieroconym, wiszącym w społecznej pustce dzieckiem Wielkiej Zmiany, w tym wielkiej rewolucji oświatowej, która się po 1989 roku w Polsce dokonała. W 1989 roku było w Polsce ok. 1,9 mln ludzi z wykształceniem wyższym, obecnie – to ponad 5 mln. Ta rewolucja oświatowa złączona była i jest z fundamentalną zmianą struktury społecznej, politycznej, gospodarczej. Otóż, drogi Panie, każda Wielka Zmiana łączy się z wyrwaniem przez jej zakres, dynamikę i głębię ludzi z ich dotychczasowych grup społecznych i układów odniesienia; każda Wielka Zmiana wykorzenia, czy „wysferza” tych, którzy ją tworzą lub w niej uczestniczą. A odnosi się to tak do dzieci rolników, robotników, rzemieślników, jak i dzieci inteligentów, bo wysferzyć się, wykorzenić może także potomek od pokoleń inteligenckiej rodziny. Pan jako Wykształciuch jest właśnie wykorzenionym absolwentem wyższej uczelni, który swoją tożsamość buduje nie na poczuciu ciągłości i zobowiązań społecznych, ale na ich odrzuceniu.

                          Oczywiście wielka zmiana nie wykorzenia każdego. Jestem przekonany, że większość spośród tych, którzy w ciągu minionych kilkunastu lat zdobyli wyższe wykształcenie nie „wysferzyła się”, zachowała więź ze środowiskami, z których wyrosła, darzy je szacunkiem i funkcjonując w nowym otoczeniu i nowych ramach społecznych zachowuje poczucie ciągłości. Niemniej obok grupy społecznej, która tradycyjnie absorbowała ludzi z wyższym wykształceniem, czyli polskiej inteligencji oraz dużo węższej grupy, która swoją tożsamość, a przez to także swoje rozumienie lojalności i zobowiązań wobec innych grup społecznych i całej wspólnoty, buduje na importowanym etosie pracy i odpowiedzialności wysokokwalifikowanych profesjonalistów, pojawiła się masa takich jak Pan – bezprzydziałowych Wykształciuchów. Pan i Panu podobni zbudowaliście namiastkę tożsamości na resentymencie i odrzuceniu tych środowisk, z których wyszliście, bo w czasie Wielkiej Zmiany poczucie ciągłości i lojalności wydało się wam ograniczeniem i ciężarem. Przecież społeczne korzenie przeszkadzają w biegu do przodu. Przecież wartości polskiego inteligenta, robotnika, rzemieślnika, chłopa wydawały się tak beznadziejnie niedostosowane do nowoczesnego świata. Przecież ten nowoczesny świat, zmodernizowana Polska, to miało być królestwo oddane Panu w niepodzielne władanie. Wybrał Pan świat społecznej i aksjologicznej pustki, bo pustkę łatwo zapełnić samemu. Ufundował Pan swoją sprawę na nicości, bo łatwo zostać cesarzem niczego.

                          Taki Pan jest, a mimo to zwracam się do Pana, by oddał Pan swój głos na listę Prawa i Sprawiedliwości i jestem przekonany, że trud mój nie będzie do końca daremny. A przekonanie to wspieram na przesłankach następujących:

                          Po pierwsze, ma Pan prawo czuć się oszukany przez tych, którzy Pana zapewniali, że Wielka Zmiana tworzy pusty obszar, swego rodzaju ziemię obiecaną, a przypadnie ona Panu. Wszedł Pan na nią i okazało się, że jest ona już wygrodzona, poprzedzielana niewidzialnymi barierami. Pracował Pan ciężko, chciał zostać adwokatem lub notariuszem i odbił się Pan od korporacyjnej bariery. Pracował Pan ciężko, założył małe przedsiębiorstwo, z wysiłkiem przekształcił je w średnie i chciał wypłynąć na wody wielkiego biznesu i odbił się od bariery układu. Pracował Pan ciężko przygotowywał się do realizacji dużego zamówienia publicznego i sprzątnął je Panu sprzed nosa konkurent podsuwając walizkę z pieniędzmi pod stołem. Inni wcześniej rozpoznali to wielkie oszustwo. Pan żywił się złudzeniami tak długo, że teraz przepełnia Pana gorycz.

                          Nie lubi Pan mojej partii, ale wie Pan, że to my ujawniliśmy niewidzialne dotąd bariery i to my je obalamy. Nie obiecujemy Panu, że oddamy Panu ten obszar w niepodzielne władanie, bo tego nie obiecujemy nikomu, ale nasze wiarygodne jest zobowiązanie, że w ramach prawa i sprawiedliwości każdy będzie miał tu równe szanse. Dotąd oferowano Panu złudzenia. My proponujemy twardą, ale realną umowę.

                          Po drugie, zwracam się o Pański głos, bo sądzę, że zawsze woli Pan być po stronie silniejszych batalionów, a silniejsze bataliony ma moja partia. Tu nie chodzi tylko o przewidywane zwycięstwo w wyborach, choć dla Pana i dla mnie nie jest to bez znaczenia, ale przede wszystkim o głębokie przeświadczenie, iż w przeszłość odchodzi III Rzeczpospolita, jej społeczny kształt i szczególna rola jaką odgrywały jej elity, dla których Pan wraz z ogółem Wykształciuchów był swego rodzaju mięsem armatnim. Nawet jeśli po wyborach dojdzie do zawiązania koalicji strachu przez panów Kwaśniewskiego, Tuska i Pawlaka, to jest jasne, że kształt przyszłości będziemy nadawać my. A odnoszę wrażenie, że po prostu lubi Pan być z tymi, którzy kształtują przyszłość.

                          Po trzecie, zwracam się o Pański głos, bo czci Pan sukces, a dzisiaj w życiu politycznym sukces to my. Wiem, że do 2005 roku, a zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych, miał nas Pan w głębokiej pogardzie. Ot, grupka oszołomów, żałosnych maniaków bełkocących coś o zasadach, korupcji, antykomunizmie, prawie i sprawiedliwości. Ale ku Pańskiemu zaskoczeniu sytuacja zmieniła się diametralnie. Dziś nasi przeciwnicy użalają się, labiedzą i kraj ponad 6-procentowego wzrostu gospodarczego przedstawiają jako dotknięty załamaniem gospodarczym. Czyż nie są groteskowi? Akt wyborczy określa świadomość i samoświadomość głosującego. Niech Pan powie szczerze: Pan człowiek nastawiony na sukces. Jaki Pan czuje polityczny i moralny związek z formacjami żalących się na los frustratów? Czy chce Pan przez najbliższe cztery lata żyć ze świadomością, że wspierał Pan przegrywających z powodu własnej nieudolności?

                          Dlatego apeluję do Pana, by 21 października zacisnął Pan – jeśli trzeba – zęby i głosował na PiS. A ponieważ to będzie niedziela, polecam Panu lekturę przypowieści o robotnikach ostatniej godziny.


                          Z poważaniem,

                          Ludwik Dorn

                          Marszałek Sejmu RP

                          Wiceprezes PiS
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • http://www.spieprzajdziadu.com/2007/...owke-wyborcza/



                            Pierdolę to ! Do niczego się nie zmuszam ,chcę to się wybijam - nie chcę no to się nie ruszam !
                            Grupa Trzymająca Wagę - Dzieki nam monopolowe nie martwią się o plajtę !!!

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez CywiL
                              http://www.spieprzajdziadu.com/2007/10/10/czy-mozna-zrobic-ciekawa-reklamowke-wyborcza/



                              Ładnie go wywiesili na końcu

                              O walorach merytorycznych się nie wypowiadam, technicznie OK.
                              From flood into the fire
                              One thousand voices sing
                              We're in this together
                              For whatever fate may bring

                              Komentarz


                              • Pis zamienia 3 miliony mieszkań na 1 milion do wyburzenia:
                                http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar...1,4569089.html

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X