Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • w porównaniu z Wielkim Pisarzem , Papierowym Tygrysem , Bohaterskim Pogromcą Socjalizmu (Po 1989) Waldemarem Łysiakiem ...


    to nawet i Pospieszalski wypada umiarkowanie


    w każdym innym kontekście "umiarkowany Pospieszalski" brzmi równie sensownie co "szczupły Kalisz"
    bana mu , temu pestu

    Komentarz


    • Umiarkowany w tym sensie, że nie jest narodowcem. Nie jest radykałem. Można powiedziec, że jest ultrakatolicki, fakt. Ale stawianie go jako przeciwwagę dla Sierakowskiego uważam za skandal, bo żadną przeciwwagą dlań nie jest. Ludzie z Redwatch są jego odpowiednikiem z prawej strony, nie żaden Pospieszalski

      Poza tym zwróccię uwagę na sposób w jaki dyskutuje Pospieszalski a w jaki Sierakowski. Ten pierwszy jest człowiekiem z natury spokojnym, o spokojnej mentalności, kulturalnym. Drugi już krzykliwy, bezwzględny, nie idący na żaden kompromis... Fanatykiem wieje, ale od pana Sławka
      Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
      - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
      Zapamiętał.

      Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

      Komentarz


      • Obecne wydarzenia przypomniały mi o pewnym starym tekście:

        http://oceania.salon24.pl/19260,index.html
        From flood into the fire
        One thousand voices sing
        We're in this together
        For whatever fate may bring

        Komentarz


        • Casual nie wnikam w kwestię Sierakowskiego, chodzi mi tylko, że to co napisałes o Pospieszalskim to dla mnie farmazon. Bardzo mu daleko do "umiarkowanego" i "zdroworozsadkowego" moim zdaniem i tyle.
          Zresztą sam to potwierdziłeś pisząc o nim "ultrakatolicki".
          Pierdolę to ! Do niczego się nie zmuszam ,chcę to się wybijam - nie chcę no to się nie ruszam !
          Grupa Trzymająca Wagę - Dzieki nam monopolowe nie martwią się o plajtę !!!

          Komentarz


          • A we Francji wybierają Zgromadzenie Narodowe. Wynik sondażowy taki, że Kaczyńscy nie powinni móc w nocy zasnąć

            http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=48849

            I komentarz:

            http://rybitzky.salon24.pl/19475,index.html

            Francuzi nie dorośli do demokracji
            From flood into the fire
            One thousand voices sing
            We're in this together
            For whatever fate may bring

            Komentarz


            • Rzecz warta osobnego postu czyli dzisiejszy blogwpis redaktora Wrońskiego (wiadomo która redakcja):

              http://pawelwronski.salon24.pl/19566,index.html

              Fajne, pawda?
              Kabareton się chowa normalnie. Pozostaje tylko pytanie, skąd salonowym dziennikarzom przychodzą do głów takie brewerie? Ja widzę jeden powód. Igor Janke w Rzeczpospolitej był łaskaw:

              http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki...pinie_a_1.html

              Politycy przeciw polskiej racji stanu

              Chcę żyć w Unii Europejskiej. W Unii, w której mój kraj ma silną pozycję. Dlatego nie mogę zrozumieć profesora Bronisława Geremka i Aleksandra Kwaśniewskiego, którzy osłabiają szanse Polski - pisze Igor Janke, publicysta "Rzeczpospolitej"

              Polska jest dziś w kluczowym momencie. Teraz decyduje się, jaką siłę i pozycję będziemy mieć w Unii Europejskiej, tym wymarzonym przez nas klubie demokratycznych i zamożnych państw. Wszyscy zgadzają się, że rola Unii jest i będzie coraz większa, że coraz bardziej będzie wpływać na nasze życie. Zgodziliśmy się na to i cieszymy się, że jesteśmy w Unii. Ja także jestem z tego dumny. Tym ważniejsze jest, czy nasz głos będzie się liczył. Czy przy podejmowaniu decyzji dotyczących budżetu, polityki energetycznej, polityki wobec Rosji, Białorusi czy Ukrainy nasze zdanie będzie poważnie brane pod uwagę.

              Bo ton Unii nadają ci, którzy mają siłę. To może nie jest piękne, ale tak już jest w polityce. Ktokolwiek twierdzi, że jest inaczej, mówi o marzeniach, nie o rzeczywistości. Język unijnych dyplomatów, którzy uwielbiają podkreślać wspólne europejskie idee, nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. W rzeczywistości każdy kraj, każdy region twardo walczy o swój interes. Tak jak w Polsce Poznań rywalizuje z Krakowem o to, kto dostanie więcej środków z budżetu na drogi czy szpitale, tak Niemcy lub Włochy chcą zapewnić sobie bardziej korzystny kształt budżetu unijnego niż np. Polska czy Hiszpania.

              Rokita wspierał premiera z SLD

              Kiedy trzeba, członkowie klubu wspierają się nawzajem, ale jak uczy doświadczenie, żeby to wsparcie było realne, trzeba mieć mocną pozycję. Żeby Unia wsparła nas w polityce wschodniej, nie wystarczy mieć rację.

              Niemcy są potężne, mają pozycję i bardzo duży wpływ na to, co się w Unii dzieje. Oczywiście, Unia przewiduje wiele zabezpieczeń, aby jedno państwo nie zdominowało innego. Jednym z takich kluczowych zabezpieczeń jest właśnie system głosowania. Dlatego dzisiejsza gra, którą prowadzi polski rząd, jest tak ważna. Jest równieważna jak negocjacje akcesyjne. To walka o nasz najlepiej pojęty interes narodowy.

              Rządu PiS można nie lubić za wiele rzeczy. Naturalne, że opozycja krytykuje i zwalcza go, jeśli widzi jakąś jego słabość. Na tym polega polityka. Na walce i na grze interesów. Ale gdy chodzi o interes kraju, wewnętrzną walkę na chwilę się zawiesza. Kiedy Aleksander Kwaśniewski latał do Kijowa w dniach pomarańczowej rewolucji, nikomu z jego oponentów nie przyszło do głowy, by go za to publicznie łajać.

              Kiedy kilka lat temu Jan Rokita krzyczał: "Nicea albo śmierć!", de facto wspierał linię negocjacyjną Leszka Millera. Ówczesny premier mógł powiedzieć swoim partnerom z innych państw: zobaczcie, ja może i ustąpiłbym, ale w kraju opozycja tak na mnie naciska, że nie mogę. To było naturalne współdziałanie opozycji i rządu dla wspólnego dobra. A trzeba pamiętać, że Rokitę i Millera dzielił polityczny ocean.

              Partia białej flagi

              Można mieć różne zdanie na temat sposobu prowadzenia negocjacji przez obecny rząd. W chwili, gdy poddawani jesteśmy najrozmaitszym presjom, naciskom, wpływom i podszeptom, gdy w Europie toczy się poważna gra, wszyscy powinni jednak albo dać sobie na wstrzymanie, albo robić wszystko, by pomóc rządowi. Nawet jeśli jest to gabinet nielubianego przez wielu Jarosława Kaczyńskiego.

              Przyjeżdżają do nas politycy tacy jak Hans Poettering, którzy próbują obudzić sumienia Polaków, przekonać, że naruszamy porządek, rozwalamy Europę, wreszcie (ulubiony straszak) mówić o Europie dwóch prędkości - że wskutek naszych nierozważnych działań zostaniemy zepchnięci do drugiej ligi, a w przyszłości na tym stracimy. To normalna publiczna dyplomacja, próba wpłynięcia na polską opinię publiczną, by nacisnęła na polityków, którzy mieliby podjąć decyzję korzystną dla innych. Podobnie grają politycy tych krajów, którzy w tej chwili mają interes odmienny od naszego. Z przecieków, które do nas docierają, wynika, że ta gra bywa brutalna.

              Ale kiedy słyszę, że bardzo poważni, znani i cenieni w Europie polscy politycy wypowiadają słowa, które de facto są poparciem dla tych, z którymi polski rząd dziś negocjuje, własnym uszom nie wierzę.

              Nie wierzę uszom, kiedy słyszę profesora Bronisława Geremka, który mówi, że "nie ma w tej chwili powodu, żeby Polska występowała przeciwko, jak to słusznie powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego, swojemu własnemu interesowi". Przecież on wzmacnia argumenty tych, którzy dziś walczą, by Niemcy miały dużo silniejszą pozycję niż Polska. Nie wierzę własnym uszom, kiedy słyszę byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, który podobnie jak politycy z obcych krajów straszy, że "nasz kraj stanie się członkiem drugiej kategorii" Unii Europejskiej. To przecież woda na młyn naszych partnerów, z którymi dziś negocjujemy. Geremek i Kwaśniewski de facto wspierają drugą strony tych negocjacji!

              Rokita ułatwiał zadanie Leszkowi Millerowi, Bronisław Geremek i Aleksander Kwaśniewski robią wprost przeciwnie. Obaj politycy reaktywują partię białej flagi. Partię uległości, która za cenę aprobaty na europejskich salonach pogarsza szanse naszego kraju.

              Tusk i Miller za rządem

              Jednocześnie kamień z serca spada mi, kiedy widzę, że opozycyjna Platforma Obywatelska wzywa w Sejmie do wsparcia rządu Kaczyńskiego. Donald Tusk wzniósł się ponad silne osobiste urazy i mimo ciągłej ostrej walki z PiS Platforma w tej sprawie manifestacyjnie wsparła rząd. Tusk zachował się jak mąż stanu. Takiego dawno go nie wiedzieliśmy. Albo inaczej - zachował się tak, jak powinien. Nawet Leszek Miller uważa, że w tej sprawie należy wspierać rząd Kaczyńskiego!

              Tym bardziej nie mogę uwierzyć, że Bronisław Geremek, człowiek, który położył tak wielkie zasługi dla naszego kraju jako działacz opozycji demokratycznej i jako szef MSZ, który skutecznie wprowadzał Polskę do NATO, zachowuje się w taki sposób.

              Podobnie jak nie mogłem uwierzyć, gdy widziałem jego pełną satysfakcji twarz w Parlamencie Europejskim, kiedy kolejni europosłowie z różnych państw, mający takie pojęcie o Polsce jak ja o Grenlandii, obrzucali błotem nasz kraj i porównywali go do reżimu stalinowskiego czy faszystowskiego. Panie Profesorze! Co Pan wtedy odczuwał? Satysfakcję z brawek, jakie rozlegały się w sali Parlamentu Europejskiego? Satysfakcję z tego, że Pański przeciwnik polityczny w kraju jest ośmieszany na europejskich salonach? Dlaczego Pan to robi? Jaka myśl, jaka polityczna kalkulacja przyświeca Panu, kiedy wprost utrudnia Pan negocjacje polskiemu rządowi? Dlaczego woli Pan, żeby Polsce - powtarzam: Polsce - się nie powiodło?

              Bo Kaczyńscy dzisiaj reprezentują Polskę, niezależnie od tego, co wobec nich odczuwa Pan, ja czy ktokolwiek inny. W demokracji nigdy nie ma rządów popieranych przez wszystkich. Rządy wybierane przed społeczeństwo reprezentują potem swój kraj. Dlaczego Pan utrudnia zadanie rządowi naszego wspólnego kraju?

              Piszę to jako człowiek, który przez lata miał do Pana ogromny szacunek, mimo że nie zawsze się z Panem zgadzałem.

              To, co robi Aleksander Kwaśniewski, nie wywołuje u mnie specjalnych emocji, on nigdy nie był z mojego świata. Ale zachowanie dostojnego profesora jest dla mnie ogromnym zawodem. Mimo jego wieku, dorobku, wiedzy, inteligencji i zasług ze smutkiem piszę te słowa: profesor Geremek działa dziś wbrew polskiemu interesowi. Podobnie jak Aleksander Kwaśniewski.

              Igor Janke
              Oczywiście tekst ten wywołał czerwone larum pośród Autorytetów:

              http://wojciechsadurski.salon24.pl/19533,index.html

              http://bartoszweglarczyk.salon24.pl/19546,index.html

              I przy wszystkich dyrdymałkach pan Węglarczyk i pan Sadurski w jednym mają rację - Igor Janke faktycznie oskarżył Kwaśniewskiego i Geremka o zdradę - bo to IMO JEST zdrada, niezależnie od swej narodowości B. Geremek ma polskie obywatelstwo przecież. I szkoda że nie zostało to nazwane po imieniu.

              I czy w świetle powyższego żądanie red. Wrońskiego aby Kaczyńscy PROSILI o pomoc "autorytetów" pokroju Geremka czy Wałęsy nie jest marnym kabaretem?
              From flood into the fire
              One thousand voices sing
              We're in this together
              For whatever fate may bring

              Komentarz


              • Taki drobiazg:

                http://wiadomosci.onet.pl/1556494,11,item.html

                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Lustracja comes back - "po mieście" chodzą pogłoski jakoby istniała "lista 500" - pięciuset ludzi SB zajmujących eksponowane funkcje publiczne. Ujawnić jej oczywista nie można - chyba że w drodze przecieku ale pojawiły się głosy - m.in. w "Dzienniku" iż owa "lista 500" to lista sporządzona swego czasu przez Bogusława Nizieńskiego - obejmuje ona 588 osób wytypowanych przez byłego Rzecznika Interesu Publicznego do lustracji a 30 spośród 588 nazwisk opublikował był swego czasu "Głos" Antoniego Macierewicza.

                  Oto publikacja "Dziennika":

                  http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=49185

                  i "Głosu":

                  http://www.ojczyzna.pl/ARTYKULY/List...o_tyg-GLOS.htm

                  Polecam TW "Fred"
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • Oglądał ktoś "Kropkę nad i" ? Wałęsa stoczył się na dno. Stwierdził, że Jacek Kurski nie był w podziemiu, oświadczył, że wspólnie z Kwachem zmiecie PiS z powierzchni ziemi oraz zakazał mówić Kurskiemu do siebie per "panie Lechu", bo "na "ty" nie przechodziliśmy".
                    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                    "
                    Janusz Waluś - czekaMY!

                    Komentarz


                    • Trochę o tej "Kropce nad i":

                      http://wiadomosci.onet.pl/1556694,11,item.html

                      Co wypowiedz to śmieszniej
                      Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
                      - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
                      Zapamiętał.

                      Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez casual
                        Trochę o tej "Kropce nad i":

                        http://wiadomosci.onet.pl/1556694,11,item.html

                        Co wypowiedz to śmieszniej
                        http://oceania.salon24.pl/19800,index.html
                        From flood into the fire
                        One thousand voices sing
                        We're in this together
                        For whatever fate may bring

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Jaco
                          Oglądał ktoś "Kropkę nad i" ? Wałęsa stoczył się na dno. Stwierdził, że Jacek Kurski nie był w podziemiu, oświadczył, że wspólnie z Kwachem zmiecie PiS z powierzchni ziemi oraz zakazał mówić Kurskiemu do siebie per "panie Lechu", bo "na "ty" nie przechodziliśmy".

                          Nie widziałem.


                          Mój braciak stwierdził, że przeżałosne w wydaniu Lecha. Moi starzy, którzy głosowali na niego zawsze (nawet jak miał 2.34%) też nie mają wątpliwości,że już czas na pomnik.
                          ...ta ziemia do Polski należy
                          choć Polska daleko jest stąd,
                          bo wolność krzyżami się mierzy
                          historia ten jeden ma błąd!!!!

                          Better Dead Than Red!!!

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez mort
                            Moi starzy, którzy głosowali na niego zawsze (nawet jak miał 2.34%) też nie mają wątpliwości,że już czas na pomnik.
                            trochę szkoda, że sam ,takimi własnie akcjami, zaczął ten swój pomnik obsrywać jeszcze zanim zaczęły robić to gołębie
                            "No pasaran!" ???

                            HEMOS PASADO !!!

                            Komentarz


                            • Ogólnie żal dupę ściska, jak się słucha mędrców pokroju Ryszarda Kalisza.
                              Myślę, że najlepszym wyjściem w ich mniemaniu byłoby oddanie w ich ręce całej władzy z równoczesnym spaleniem wszystkich akt z PRL plus wyczyszczeniem wszystkiego, co związane z ich rządami w III RP...
                              Ich histeryczne reakcje na lustrację budzą moją odrazę i oczywiście pośrednio wskazują na strach, jaki wielu ogarnia z powodu tej sprawy. Szkoda tylko że większość tego tępego społeczeństwa łapie ich retorykę w stylu "brudnej wojny na teczki i szarganie autorytetów w stylu Aleksandra K."
                              Legia

                              Komentarz


                              • Górnicy jadą do Warszawy bronić pielęgniarek

                                Pielęgniarki z całego kraju, lekarze, a nawet... górnicy. Wszyscy jadą dziś do Warszawy - przed kancelarię premiera. Protestujące od wczoraj siostry witają kolejne, pojawiające się przed budynkiem autokary brawami. Nie wygląda na to, by demonstracja miała się szybko skończyć. Jest już kilkaset osób.

                                Do Warszawy jadą górnicy z "Sierpnia 80". Ilu ich jest? Szef związku Bogusław Ziętek nie potrafi tego powiedzieć, bo każdy zakład organizuje wyjazd na własną rękę. Może ich być nawet stu. Związkowcy chcą przekonywać na miejscu inne związki z różnych branż do wspólnego, generalnego strajku we wrześniu. "Walczymy osobno, a przecież nam wszystkim chodzi o walkę z niskimi płacami i łamaniem praw pracowniczych"- podkreślił Ziętek.

                                Jutro do stolicy przyjadą też członkowie Związku Zawodowego Górników.


                                Przed budynek na sygnale zajechała karetka z Instytutu Matki i Dziecka. Jej załoga też dołączyła do protestu. Jest bardzo głośno - pielęgniarki hałasują plastikowymi butelkami, gwiżdżą i klaszczą. Wielu protestujących jest w białych kitlach, powiewają też związkowymi flagami.

                                W okolicach kancelarii są też warszawiacy. Momentami dochodzi do przepychanek. Grupa emerytów krzyczała do pielęgniarek, że służba zdrowia "wyciąga od nich łapówki". Lekarze apelują, żeby nie wdawać się w takie dyskusje.

                                Swoje koleżanki protestujące przed kancelarią premiera planują wesprzeć pielęgniarki z kilku regionów Polski. W drodze są już te z Łodzi. Związek zawodowy lekarzy zapowiada najazd pracowników służby zdrowia z wielu szpitali, między innymi z Tomaszowa, Rawy Mazowieckiej i Sieradza. Lekarze jadą własnymi samochodami i pociągami. Zapowiadają, że jeśli będzie trzeba, zostaną w Warszawie.

                                Cztery pielęgniarki wciąż okupują pokój w kancelarii premiera, a ich koleżanki, po porannej akcji policji, protestują na chodniku przed budynkiem. Kobiety mogą wyjść z kancelarii, kiedy zechcą - zapewniają przedstawiciele rządu. Wczoraj dostały kolację, dziś mają herbatę i napoje. Jednego tylko nie chcą - rozmawiać - twierdzi wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.

                                Kobiety w środku twierdzą, że czekają na spotkanie z premierem. Rząd uważa, że nie mają po co, bo termin rozmów wyznaczono na poniedziałek. Dlatego Bolesław Piecha, który przyszedł do pielęgniarek, chciał z nimi rozmawiać tylko o wyjściu z budynku. Wbrew obawom ich koleżanek nic im nie jest - nie zatrzymano ich.
                                Kpina.
                                Średnia zarobków w górnictwie 5,7 tysiąca złotych nie wspominając o innych bonusach.

                                Pielęgniarki żądają tyle co mają te w starej UE (chcą 3000 netto), pomimo, że nikt w Polsce nie zarabia tyle co w starej UE. Lekarze chcą 5500 do 7500 tysiąca (dla tych ze specjalizacją) co jest może i faktycznie kwotą która im się należy, ale napewno nierealną na przyznanie "z dnia na dzień", zresztą w obliczu całej sytuacji w służbie zdrowia poprostu niemożliwą.
                                Wogóle bardzo fajnie lekarze schowali się w cieniu tych protestów. Niby to oni zaczęli strajki, a na ulicach prawie same pielęgniarki no i teraz dojdą górnicy.
                                Pewnie panowie w białych kitlach wskoczyli w swoje beemki, zaszyli się ciszy gabinetów i prywatnych klinik i śmieją się w kułak z frajerów którzy za nich mokną na deszczu w kordonie policyjnym.

                                Ciekawy jestem jednej rzeczy. Kto z taką mocą nakręca te wszystkie manifestacje? Bo nie mam złudzeń, że to raczej kwestie polityczne a nie socjalne. Wczoraj premier chciał przyjąć delegację pielęgniarek, a te... nie chcą rozmawiać, bo im budynek nie odpowiada. To po co tam sterczą?
                                No i ta wypowiedź Bukiela o Gosiewskim, że nie będzie z nim rozmawiał bo to krętacz, kłamca i manipulator (dosłownego słowa nie pamiętam), bo od tygodnia mówi to samo i z nim nie będzie rozmawiał bo nie jest głupi.
                                Albo to ja jestem głupi, albo jeśli ktoś mówi to samo od tygodnia to chyba nie kłamie i nie kręci, no ale Bukiel chyba wie lepiej.
                                Legia Varsovia - semper invicta...

                                Urodzić się białym to duma i zaszczyt...

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X