Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    Pewnym chichotem historii dla odmiany jest jej... endeckość. Co tu jest ciekawego?
    Chichot to raczej wywołuje stary bankster prawiący morały i opowiadający z poważną miną takie trywializmy. Chciałbym posłuchać jak bank, którego był prezesem dzielił się dobrami z ludźmi, działał na rzecz wspólnoty itd.
    Wyglada jak hierarcha kościelny opowiadający o pokorze, skromności i życiu w ubóstwie.

    Komentarz


    • Te dwa filmy komunisty Morawieckiego, które ostatnio robią furorę to przypominają mi czasy Bronisława Komorowskiego. Od czasu słynnego krzesła się tak nie wstydziłem za władze RP.

      Prosić młodych Polaków, żeby żebrali o pieniądze za granicą. Gdzie jest ta polska duma? Nagle schowali szabelki? Z kasą państwa musi być na prawdę ciężko.

      Jak słuchałem Morawieckiego to skojarzyły mi się dwa cytaty:

      Robotnicza myśl socjalistyczna jest głęboko obecna w filozofii Prawa i Sprawiedliwości
      W miarę postępów budowie socjalizmu walka klas się zaostrza
      No cóż mamy demokrację i Polacy w swojej mądrości przez ostatnie 30 lat chcieli coraz więcej socjalizmu, więc mają z całym dobrodziejstwem tego ustroju.

      Najlepiej obecną sytuację przedstawia cytat:

      Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy
      Jak już są pasy zapięte to ruszamy, bo jesień może być przerażająca dla nieprzygotowanych.
      Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
      I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

      Komentarz


      • Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
        Jak już są pasy zapięte to ruszamy, bo jesień może być przerażająca dla nieprzygotowanych.
        Straszą cały czas. "W telewizorze" w styczniu mówili, że na wiosnę będzie pomór obywateli na covid, ale wybuchła wojna i ludzie przestali chorować. Później ludzie uwierzyli w wyspę węży i kadry z gwiezdnych wojen na Ukrainie. Teraz straszą jesiennymi podwyżkami i brakiem jedzenia. Ludzie uwierzą we wszystko, ludzie zastraszeni są bardziej posłuszni.

        Zamieszczone przez sephrioth1916 Zobacz posta
        Te dwa filmy komunisty Morawieckiego, które ostatnio robią furorę
        O jakich filmach piszesz?




        Komentarz


        • Zamieszczone przez ZwykłyCzłowiek Zobacz posta
          Chichot to raczej wywołuje stary bankster prawiący morały i opowiadający z poważną miną takie trywializmy.
          Jak widać i trywializmy potrafią być ciekawe. M.in. ten kontekst chichotu historii miałem na myśli, ale nie do końca.

          Zamieszczone przez ZwykłyCzłowiek Zobacz posta
          Chciałbym posłuchać jak bank, którego był prezesem dzielił się dobrami z ludźmi, działał na rzecz wspólnoty itd.
          Wyglada jak hierarcha kościelny opowiadający o pokorze, skromności i życiu w ubóstwie.
          Tyle, że są różni hierarchowie i różni banksterzy. Z bankiem zupełnie nie trafiłeś, ale to już poszukaj sobie sam (właśnie m.in. konkretnie ukierunkowana działalność tego banku na rzecz wspólnoty zaprowadziła Morawieckiego w rejon sceny politycznej, w którym dzisiaj jest). Druga rzecz - mówimy o typie, który zostawił kokosy w cieniu towarzystwa "biznesowego" za mniej, niż 1/5 kasy którą miał z cyrkami w świetle reflektorów w bonusie. Trzecia, on tam nic nie mówił o sobie. Podsumował prosty mechanizm, zgodnie z którym jego zdaniem do elity wspólnoty (tu - narodu) należą ludzie działający na jej rzecz, a nie nawet dobrzy fachowcy, którzy nic w tym kierunku nie robią. Inna rzecz, jak wspomniałem, akurat on jest jednym z nielicznych polskich polityków, który coś osiągnął zanim do tej partyjnej polityki trafił na tyle skutecznie, że wylądował w rządzie.
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Tyler_Durden Zobacz posta
            Straszą cały czas. "W telewizorze" w styczniu mówili, że na wiosnę będzie pomór obywateli na covid, ale wybuchła wojna i ludzie przestali chorować. Później ludzie uwierzyli w wyspę węży i kadry z gwiezdnych wojen na Ukrainie. Teraz straszą jesiennymi podwyżkami i brakiem jedzenia. Ludzie uwierzą we wszystko, ludzie zastraszeni są bardziej posłuszni.
            Właśnie w mediach głównego ścieku nie straszą. Już pewne jest, i rząd o tym doskonale wie, że będą duże problemy z węglem i mniejsze z ropą. Póki co o gazie cisza.
            Ludzie chodzą do sklepów i widzą, że trzeba podnosić limity na kartach. Rosja i Ukraina mają problemy z eksportem żywności, Indie zakazują eksportu ziarna, w USA susza. Tutaj nie ma w co wierzyć, to widać gołym okiem (w przeciwieństwie do innych chochołów).

            A jak bywają posłuszni ludzie gdy są głodni widać na przykładzie Sri Lanki. Jeszcze kilka miesięcy temu grzecznie nosili maski.

            O jakich filmach piszesz?
            O tych wrzuconych przez bloniaq i Chmielo
            Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
            I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Tyler_Durden Zobacz posta
              Straszą cały czas. "W telewizorze" w styczniu mówili, że na wiosnę będzie pomór obywateli na covid, ale wybuchła wojna i ludzie przestali chorować. Później ludzie uwierzyli w wyspę węży i kadry z gwiezdnych wojen na Ukrainie. Teraz straszą jesiennymi podwyżkami i brakiem jedzenia. Ludzie uwierzą we wszystko, ludzie zastraszeni są bardziej posłuszni.


              O jakich filmach piszesz?



              Zanim wybuchła wojna było sporo głosów, że omikron spowoduje złagodzenie działań pandemii.

              Wszystko wskazuje na to, że omikron zmierza w sposób naturalny do zakończenia pandemii: większa zakaźność i mniejsza zjadliwość - powiedział szef WIM gen. Grzegorz Gielerak. Jeżeli chcemy ochronić się przed ciężkimi skutkami zakażenia omikronem, należy przyjąć dawkę przypominającą szczepienia - dodał.


              Wszystko wskazuje na to, że omikron zmierza w sposób naturalny do zakończenia pandemii: większa zakaźność i mniejsza zjadliwość - powiedział szef WIM gen. Grzegorz Gielerak. Jeżeli chcemy ochronić się przed ciężkimi skutkami zakażenia omikronem, należy przyjąć dawkę przypominającą szczepienia - dodał.

              W Polsce potwierdzono dotąd 966 przypadków zakażenia wariantem omikron koronawirusa SARS-CoV-2.

              "Chciałbym bardzo mocno zwrócić uwagę, bo (...) ten komunikat się nie przebił - drodzy państwo, tak naprawdę, jeżeli chcemy ochronić się przed omikronem, przed ciężkimi skutkami zakażenia tym wariantem koronawirusa, naprawdę powinniśmy przyjąć dawkę przypominająca" - powiedział w środę w Polskim Radiu 24 szef Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie gen. Grzegorz Gielerak.

              Jak dodał, badania nie budzą żadnych wątpliwości. "Tylko przyjęcia dawki przypominającej zwiększa nam do poziomu 60-70 procent szanse uniknięcia ciężkiego przebiegu tej choroby. Jeśli tego nie zrobimy, poprzestaniemy tylko na dwóch dawkach, i czas, który minął od podania drugiej dawki był dłuższy niż 5 miesięcy, to niestety skazujemy się na to, że poziom naszej ochrony nie przekracza 35-38 proc." - powiedział.

              "Jeżeli chcemy ochronić się przed ciężkimi skutkami zakażenia wariantem omikron koronawirusa, to należy przyjąć dawkę przypominającą szczepienia" - podkreślił.


              Pytany o ewentualny lockdown, ocenił, że "jest ostatecznością wyrażającą wyczerpanie zdolności państwa do walki z epidemią wszystkimi nowymi, najbardziej zaawansowanymi metodami".

              "To jest przejaw bezczynności. Lockdown powinniśmy, owszem, brać pod uwagę, ale nie w sytuacji - zwłaszcza w przypadku omikrona - masowego zwiększenia się liczby osób zakażonych, tylko w sytuacji tego, jakie będą skutki kliniczne tych zakażeń" - zauważył.

              Jego zdaniem jednak "wszystko wskazuje na to, że omikron zmierza w sposób naturalny do zakończenia pandemii - większa zakaźność i mniejsza zjadliwość". "Wszystko zależy od racjonalności naszych zachowań" - dodał, zastrzegając, że powinniśmy dbać o ochronę grupy ryzyka, pamiętać o zasadzie DDM i trzeciej dawce przypominającej. "Jeśli myślisz o swoim zdrowiu i ochronie przed omikronem - weź trzecią dawkę szczepionki" - zaapelował. (PAP)

              wypowiedź ze stycznia tego roku.

              ps: hasło wyłącz TV włącz myślenie jest modne u tych twierdzących, że Arek Gołaś ( polski siatkarz który zginął w wypadku w 2005 r. ) został ofiarą śmiercionki.


              Kompromitującą wpadkę zaliczyli antyszczepionkowcy podczas marszu w Poznaniu. Na jednym z plakatów umieścili zdjęcie Arkadiusza Gołasia czyniąc z niego „ofiarę” szczepionki na koronawirusa.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                Tyle, że są różni hierarchowie i różni banksterzy. Z bankiem zupełnie nie trafiłeś, ale to już poszukaj sobie sam (właśnie m.in. konkretnie ukierunkowana działalność tego banku na rzecz wspólnoty zaprowadziła Morawieckiego w rejon sceny politycznej, w którym dzisiaj jest). Druga rzecz - mówimy o typie, który zostawił kokosy w cieniu towarzystwa "biznesowego" za mniej, niż 1/5 kasy którą miał z cyrkami w świetle reflektorów w bonusie. Trzecia, on tam nic nie mówił o sobie. Podsumował prosty mechanizm, zgodnie z którym jego zdaniem do elity wspólnoty (tu - narodu) należą ludzie działający na jej rzecz, a nie nawet dobrzy fachowcy, którzy nic w tym kierunku nie robią. Inna rzecz, jak wspomniałem, akurat on jest jednym z nielicznych polskich polityków, który coś osiągnął zanim do tej partyjnej polityki trafił na tyle skutecznie, że wylądował w rządzie.
                Żeby niepotrzebnie nie rozwlekać: Dyskusja ta sprowadza się do tego w jaką narrację odnośnie Morawickiego chcesz wierzyć. Prezentowaną tu przez Ciebie opis idealisty i męża stanu czy też osobnika, który jest na takiego wyłącznie kreowany, a tak na prawdę agenta światowego globalizmu, który wykonuje polecenia, a ludziom jak rasowy polityk mówi co chcą usłyszeć - to skrajne opcje, czy najczęściej, w zalezności od posiadanej wiedzy i zdolności analitycznych pozycjonuje go gdzies pomiędzy.
                Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, bo sam się waham. Napiszę tylko, że ta Twoja opcja dla mnie odpada, bo pamiętam co mówił/robił w trakcie "pandemii".

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Alek Zobacz posta
                  Zanim wybuchła wojna było sporo głosów, że omikron spowoduje złagodzenie działań pandemii.
                  To zalezy gdzie przykładałeś ucho.

                  W ciągu kilku tygodni do szpitali może trafić nawet milion osób zakażonych covidem – powiedział w rozmowie z czwartkową Rzeczpospolitą prof. Andrzej Horban, główny doradca prezesa Rady Ministrów do spraw Covid-19, przewodniczący Rady Medycznej.


                  Generalnie w punktu widzenia władzy wygodne jest gdy ludzie z jej nadania głoszą sprzeczne/wykluczające się tezy, bo zawsze wtedy może powiedzieć, że mieli rację.

                  Komentarz


                  • Horbana po dwóch latach pandemii i dziesiątkach błędnych katastroficznych prognoz, ciężko było jeszcze traktować poważnie.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                      Możesz rozwinąć? Nie to, żebym uważał takie "rozważania" za cokolwiek wnoszące, ale logika serwowana tu przez Morawieckiego nie jest ani nowa, ani oryginalna. Pewnym chichotem historii dla odmiany jest jej... endeckość. Co tu jest ciekawego?


                      Widzisz... dla mnie ten informatyk to taka metafora prywaciarza, którego tradycyjnie piętnujemy, bo wyłamał się z postawy gloryfikowania państwa opiekuńczego, które wszystkim da. W swoich działaniach jest skupiony na sobie i swoim biznesie przez co tworzy nowe miejsca pracy, poprzez większe zarobki zwiększa konsumpcję oraz rzecz jasna oddaje swoje w podatkach. Jego użyteczność społeczna jest raczej wypadkową jego działań niż obranym kierunkiem. Z drugiej strony ten swojski szewc, czyli w domyśle Mateuszka prawilniak, jeden z nas. Coś tam sobie ciuła, ale generalnie w równej mierze jest skupiony na innych aspektach życia, takich jak wolontariat, społecznictwo etc. Ja tego nie oceniam, bo ludzie mają różne powołania i wartości w życiu.

                      W tej wypowiedzi on wartościuje jednego i drugiego. Tego, który swoją życiową ścieżką działa dla dobra społeczeństwa przykładowo dając możliwość lepszego zarobku z tym, który być może jest w stanie "robić za miskę ryżu" byleby wpisywał się w model swojak. Jedno się piętnuje, a drugie gloryfikuje.
                      Ostatnio edytowany przez Chmielo; 28436.
                      A Melanż Trwa...

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez ZwykłyCzłowiek Zobacz posta
                        Żeby niepotrzebnie nie rozwlekać: Dyskusja ta sprowadza się do tego w jaką narrację odnośnie Morawickiego chcesz wierzyć. Prezentowaną tu przez Ciebie opis idealisty i męża stanu czy też osobnika, który jest na takiego wyłącznie kreowany, a tak na prawdę agenta światowego globalizmu, który wykonuje polecenia, a ludziom jak rasowy polityk mówi co chcą usłyszeć - to skrajne opcje, czy najczęściej, w zalezności od posiadanej wiedzy i zdolności analitycznych pozycjonuje go gdzies pomiędzy.
                        Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, bo sam się waham. Napiszę tylko, że ta Twoja opcja dla mnie odpada, bo pamiętam co mówił/robił w trakcie "pandemii".
                        No widzisz, czyli nie znasz jego życiorysu, aktywności jako szefa prywatnego banku z irlandzkim i później hiszpańskim pakietem większościowym na rzecz mecenatu nad strickte polskimi narodowymi (a nie społecznymi) inicjatywami głównie na Dolnym Śląsku, ale nie tylko... (wystawy, rekonstrukcje, pomniki Żołnierzy Wyklętych, wydawnictwa - w tym "Encyklopedia Solidarności", filmy - "Czarny czwartek", czy "Czas honoru") ale bez wahania twierdzisz, że jeżeli jest na kogoś kreowany, to na pewno nie na agenta, bo akurat nim jest, bo inna opcja odpada. To nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy i ustawiania/albo jego braku kryterium pandemii jako miary wszechrzeczy. Nie wypowiadam się na temat niczyjego idealizmu, w który zresztą w świecie polityki generalnie nie wierzę - jednym z wyjątków był Lech Kaczyński i drogo za to zapłacił (nie mam na myśli Smoleńska). M.in. popełniając błędy, których cynik mógłby łatwiej uniknąć dostrzegając takie motywacje wśród ludzi we własnym otoczeniu.

                        Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
                        Widzisz... dla mnie ten informatyk to taka metafora prywaciarza, którego tradycyjnie piętnujemy
                        Pewną luką w tym sposobie rozumowania jest drobiazg, że gdy rzemiosło, w tym szewstwo, było "istotą prywaciarstwa" informatyka nie była nawet w planach najodważniejszych wizjonerów. W Polsce nie istnieje coś takiego jak "państwowy szewc".

                        Zamieszczone przez Chmielo Zobacz posta
                        , bo wyłamał się z postawy gloryfikowania państwa opiekuńczego, które wszystkim da.
                        Ale zauważyłeś, że Morawiecki nie mówi ani o gloryfikacji, ani o państwie (w tym opiekuńczym) tylko o dwóch rodzajach indywidualnych postaw wobec wspólnoty, do której się należy? Pasywnej, symbolizowanej przez hipotetycznego przedstawiciela zawodu trendy oraz aktywnej symbolizowanej przez przedstawiciela zawodu archaicznego? Przytacza te postawy wyłącznie w kontekście postulowanej oceny, która z nich kwalifikuje do przynależności do elity wspólnoty, o której mowa. Nie - państwa (czego dotyczyłyby motywy płacenia podatków, dawania zatrudnienia, itd.). Czy zakwestionowanie przynależności osoby pasywnej z wyboru do elity wspólnoty na rzecz której nie działa - traktując jej innych członków np. jako "swojaków pracujących za miskę ryżu" - to naprawdę takie straszne piętno?

                        Jeżeli gość (informatyk) jest dobry to jest w elitach, w których jego aktywności się ceni - branżowej, biznesowej, jak zbije trochę hajsu to i klasowej (klasy społecznej). Bez związku z narodową zarówno na poziomie lokalnym, jak i ewentualnie szerszym. Przecież, jak byś spytał dzisiejszych informatyków powiedzmy 30-, to samo pojęcie elity narodowej zdecydowana większość z nich uznałaby za boomerski archaizm. Takie mamy czasy. Morawiecki tego archaizmu z wyboru broni posługując się przykładami, które uważa za plastyczne.
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                          Ale zauważyłeś, że Morawiecki nie mówi ani o gloryfikacji, ani o państwie (w tym opiekuńczym) tylko o dwóch rodzajach indywidualnych postaw wobec wspólnoty, do której się należy? Pasywnej, symbolizowanej przez hipotetycznego przedstawiciela zawodu trendy oraz aktywnej symbolizowanej przez przedstawiciela zawodu archaicznego? Przytacza te postawy wyłącznie w kontekście postulowanej oceny, która z nich kwalifikuje do przynależności do elity wspólnoty, o której mowa. Nie - państwa (czego dotyczyłyby motywy płacenia podatków, dawania zatrudnienia, itd.). Czy zakwestionowanie przynależności osoby pasywnej z wyboru do elity wspólnoty na rzecz której nie działa - traktując jej innych członków np. jako "swojaków pracujących za miskę ryżu" - to naprawdę takie straszne piętno?

                          Jeżeli gość (informatyk) jest dobry to jest w elitach, w których jego aktywności się ceni - branżowej, biznesowej, jak zbije trochę hajsu to i klasowej (klasy społecznej). Bez związku z narodową zarówno na poziomie lokalnym, jak i ewentualnie szerszym. Przecież, jak byś spytał dzisiejszych informatyków powiedzmy 30-, to samo pojęcie elity narodowej zdecydowana większość z nich uznałaby za boomerski archaizm. Takie mamy czasy. Morawiecki tego archaizmu z wyboru broni posługując się przykładami, które uważa za plastyczne.
                          Idea wspólnoty w wydaniu endeckim jest oczywiście cenna. Ale kiedy się do niej odwołuje pan premier, to tu nie ma czego bronić.
                          1. Państwo etatystyczne/solidarystyczne, zasadniczo polega na tym, że wszędzie robi się państwowe protezy tego, co ludzie tworzyliby oddolnie, ale wolniej i nie tak jakby sobie to wyobrażał rząd. A jak te państwowe protezy powstają, to indywidualna postawa dawania czegoś od siebie społeczeństwu ogólnie w ludziach zanika - bo potrzeby już są zaspokajane przez państwo, a w wielu miejscach gdzie są zaspokajane niedostatecznie - państwo jest nieuczciwą konkurencją.
                          2. "informatycy" z opowiastki w trakcie rządów PiSu mogli śmiało zdążyć poczuć się jako jeden z filarów podtrzymujących wspólnotę. Praktycznie każde zmiany natury fiskalnej i prawa pracy były reklamowane jako rodzaj jakichś bardziej sprawiedliwie rozłożonych obciążeń gdzie zyskiwać miała wspólnota, i za każdym razem ci, którym w wyniku zmian obciążenia rosły, to byli ci, którzy w tej opowiastce są informatykami.
                          3. Napisałem tu wczoraj kilka zdań na temat tego, jakie, moim zdaniem, warunki należy stwarzać, żeby oczekiwać poprawy zaufania do państwa. Natomiast jeśli obóz pana premiera ich nie stwarza, to państwo będzie powoli stawać się wrogiem. A wtedy wspólnota albo będzie coraz słabsza, albo będzie się rozwijać, ale w ramach kontry wobec państwa i jego największych beneficjentów.
                          4. Niech pan premier dla odmiany raz opowie o egoistycznym szewcu w kontrze do informatyka-altruisty. Bo ta "plastyczna" wersja jest naprawdę przewidywalna jeśli chodzi o narrację PiSu, i żadnego informatyka na wyrzuty sumienia nie złapie. Przecież to jest przepis na antagonizowanie "informatyków" i "szewców". Chciałbym poznać kogoś, kogo to wystąpienie przekonało do postawy pożądanej przez autora.
                          (Tu spodziewam się dowiedzieć, że społeczeństwo ma obowiązek odczytywać myśli pana premiera tak jak on sobie tego życzy.)
                          5. Czy przy próbie likwidowania branży futerkowej ktoś pytał o to jaki mają wkład we wspólnotę? Bo zdaje się Szczepan Wójcik, czyli jeden z głównych futerkowców założył i finansuje jakiś tam kanał na YT, z targetem na rolników, audycje mieli u niego np Otokieł, ma do dziś Warzecha z prof. Dudkiem. Jak dla mnie - idealny przykład tego o co chodzi panu premierowi - zarabia pieniążki, ale nie konsumuje wszystkiego sam, tylko wydaje w ramach budowy czegoś co służy obywatelom. A w trakcie forsowania piątki dla zwierząt, dla obozu rządowego, (jak dobrze pamiętam na czoło wysuwali się pani Lichocka i pan Liziniewicz), to był właśnie argument za tym, że "to nie rolnik, to przedsiębiorca, on tu swoje media angażuje, żeby swoje zyski chronić". No to chyba jak się ma inne zdanie niż obóz rządowy, to już działania na rzecz wspólnoty nie są takie pożądane.
                          Ostatnio edytowany przez bloniaq; 48555.
                          Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                          -------------
                          Jedynie prawda jest ciekawa

                          Józef Mackiewicz

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta


                            Jeżeli gość (informatyk) jest dobry to jest w elitach, w których jego aktywności się ceni - branżowej, biznesowej, jak zbije trochę hajsu to i klasowej (klasy społecznej). Bez związku z narodową zarówno na poziomie lokalnym, jak i ewentualnie szerszym. Przecież, jak byś spytał dzisiejszych informatyków powiedzmy 30-, to samo pojęcie elity narodowej zdecydowana większość z nich uznałaby za boomerski archaizm. Takie mamy czasy. Morawiecki tego archaizmu z wyboru broni posługując się przykładami, które uważa za plastyczne.
                            Nie demonizowałbym tak, wręcz przeciwnie na moim podwórku wiele osób znajomych z IT, roczniki wtedy 30-40, tak z 80%, (aż byłem zdziwiony, gdyż pamiętałem jak to wyglądało gdy byłem gówniarzem w latach 2005-2007), w latach 2015-2017 głosowało na PiS, i robiło sobie podśmiechujki z tych co jeszcze popierali PO lub oglądali TVN. Oczywiście teraz wiele osób odbiło od obecnie rządzących, wręcz po ostatnich 2-3 latach mając awersje do "patriotycznych" haseł ala PiS ale jednak był czas gdy środowisko IT o dziwo mocno wspierało PiS i to z pobudek patrotycznych można powiedzieć (coś ala, marzenie na stworzenie silnej doliny krzemowej nad Wisłą), robiąc sobie pośmiechujki na projektach z biznesowych użytkowników, tzw PO leminżerii i z ich poglądów. Co do wspomagania wspólnoty, mogę tylko mówić za siebie, nikomu nie zaglądam do kieszeni ani w jego wolny czas. Mimo, że obecna władza nie ułatwia tego, nadal swoje na tym poletku robię
                            Ostatnio edytowany przez Citlivu; 27016.
                            http://komandir.wrzuta.pl/audio/9lE2...zek_czajkowski

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              Idea wspólnoty w wydaniu endeckim jest oczywiście cenna. Ale kiedy się do niej odwołuje pan premier, to tu nie ma czego bronić.
                              Niczego nie bronię, zwyczajnie streściłem jego wypowiedź, która do tej idei (a nie np. do komunizmu, czy jakiejkolwiek apoteozy państwa opiekuńczego) się sprowadzała. O chichocie historii napisałem.

                              Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              1, 2, 3, 5
                              Kolejny raz ze strony "wolnościowej" mieszanie kwestii narodu i państwa. W tej wypowiedzi nie było nic o państwie, a późniejszy pan premier zdążył zilustrować w praktyce jak wyobraża sobie realizację tego, co głosi. Lepiej, gorzej, może się podobać albo nie podobać, ale zwyczajnie o to w tej wypowiedzi chodziło. A nie o dywagacje o tym co państwo robi lub powinno robić.

                              Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              4. Niech pan premier dla odmiany raz opowie o egoistycznym szewcu w kontrze do informatyka-altruisty. Bo ta "plastyczna" wersja jest naprawdę przewidywalna jeśli chodzi o narrację PiSu, i żadnego informatyka na wyrzuty sumienia nie złapie. Przecież to jest przepis na antagonizowanie "informatyków" i "szewców". Chciałbym poznać kogoś, kogo to wystąpienie przekonało do postawy pożądanej przez autora.
                              (Tu spodziewam się dowiedzieć, że społeczeństwo ma obowiązek odczytywać myśli pana premiera tak jak on sobie tego życzy.)
                              Serio? Po co takie wymiany zdań, skoro z góry "spodziewasz się" odpowiedzi? O społeczeństwie nie napisałem raczej zbyt wiele To, że kogoś chciałbyś poznać, albo odbiór tej wypowiedzi w "wolnościowej" bańce tt ma się średnio do jej sensu. Rozumiem też, że w ramach postulowanej "wolności" oczekujesz nawet by ktoś "dla odmiany" mówił to czy tamto. Ta dyskusja jest o czym innym. Co powiedziane zostało. A to akurat jest jawne. Poza tym patrząc na tę wirującą "wolnościową" social-bańkę na słowa o "antagonizowaniu" kogokolwiek mogę się tylko życzliwie uśmiechnąć Żaden z moich licznych znajomych informatyków nie poczuł się "zantagonizowany" z jakimkolwiek szewcem.

                              Zamieszczone przez Citlivu Zobacz posta
                              Nie demonizowałbym tak, wręcz przeciwnie na moim podwórku wiele osób znajomych z IT, roczniki wtedy 30-40, tak z 80%, (aż byłem zdziwiony, gdyż pamiętałem jak to wyglądało gdy byłem gówniarzem w latach 2005-2007), w latach 2015-2017 głosowało na PiS, i robiło sobie podśmiechujki z tych co jeszcze popierali PO lub oglądali TVN. Oczywiście teraz wiele osób odbiło od obecnie rządzących, wręcz po ostatnich 2-3 latach mając awersje do "patriotycznych" haseł ala PiS ale jednak był czas gdy środowisko IT o dziwo mocno wspierało PiS i to z pobudek patrotycznych można powiedzieć (coś ala, marzenie na stworzenie silnej doliny krzemowej nad Wisłą), robiąc sobie pośmiechujki na projektach z biznesowych użytkowników, tzw PO leminżerii i z ich poglądów. Co do wspomagania wspólnoty, mogę tylko mówić za siebie, nikomu nie zaglądam do kieszeni ani w jego wolny czas. Mimo, że obecna władza nie ułatwia tego, nadal swoje na tym poletku robię
                              Opisany przez Ciebie mechanizm z grubsza znam, zresztą obserwowałem to z bliska m.in. u moich młodszych podwykonawców przy kilku projektach. Tyle, że ja w tej wypowiedzi w ogóle nie widzę łączenia albo jego braku jakkolwiek pojętego patriotyzmu z PiS/"państwem PiS"/państwem jako takim. Tylko ze wskazanym wprost narodem jako wspólnotą (a nie z którąś z form jej organizacji). Tymczasem przywołałeś oczekiwania kolejnej grupy wobec państwa ("dolina krzemowa...."). Powtórzę więc, Morawiecki zwyczajnie przedstawił własne warunki przypisania wskazanych indywidualnych postaw do elity wspólnoty, a nie akceptacji przynależności do niej. Nikt nikomu "nie zagląda do kieszeni", nie "piętnuje", itd.

                              Temat o zmiennych dot. ewolucji postaw przedstawicieli różnych grup oraz tego, że dzisiejsi hipotetyczni informatycy 30- to w dużej części ktoś nieco inny, niż 30- w 2015 to rzecz na oddzielną dyskusję. Mamy tu cały pakiet zmiennych, w tym wpływających na całe zestawy roczników. Nie tylko w Polsce. W tym kontekście przykłady Morawieckiego były adekwatne. Inna rzecz, że promowanie jakichś motywów w oficjałkach i masówkach zawsze je banalizuje i zniechęca do nich wielu szczerze zaangażowanych. Przerabiamy to też przecież w naszym kibolskim środowisku. To wszystko prawda, tylko bez związku z wypowiedzią z filmiku.

                              Na koniec - wiadomo, że jest wielu ludzi z rozmaitych środowisk, którzy robią i robili swoje zanim PiS i PO powstały i będą to robić, gdy te partie sobie pójdą (swoją drogą partie jako takie raczej w tej działalności przeszkadzają, niż pomagają). To akurat ma nieco większy związek z tą wypowiedzią. Dotyczącą jednostki i wspólnoty, a nie form jej organizacji.
                              Ostatnio edytowany przez Foxx; 739.
                              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Niczego nie bronię, zwyczajnie streściłem jego wypowiedź, która do tej idei (a nie np. do komunizmu, czy jakiejkolwiek apoteozy państwa opiekuńczego) się sprowadzała. O chichocie historii napisałem.
                                W porządku.

                                Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Kolejny raz ze strony "wolnościowej" mieszanie kwestii narodu i państwa. W tej wypowiedzi nie było nic o państwie, a późniejszy pan premier zdążył zilustrować w praktyce jak wyobraża sobie realizację tego, co głosi. Lepiej, gorzej, może się podobać albo nie podobać, ale zwyczajnie o to w tej wypowiedzi chodziło. A nie o dywagacje o tym co państwo robi lub powinno robić.
                                Narodu i Państwa nie da się, ot tak, rozpatrywać osobno. Państwo ma przemożny wpływ na to czy są warunki do rozwoju takich postaw. Starałem się maksymalnie uwypuklić, że to działania rządu i rządzącej formacji wskazują, że wypowiedź pana premiera jest raczej czystą demagogią. Trudno to odbierać inaczej niż jako myślenie życzeniowe*, skoro po prostu ciężko dostrzec, że członkom obozu PiS, czy samemu premierowi, tak na co dzień na tym zależy, patrząc na ostatnie 7 lat.

                                *Piszę na bazie wstawionego fragmentu, nie zapoznawałem się z ilustrowaniem praktyki - może tam jest jakiś kamień filozoficzny. Ale powątpiewam. Wobec powyższego to raczej nie ma znaczenia.

                                Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                Serio? Po co takie wymiany zdań, skoro z góry "spodziewasz się" odpowiedzi? O społeczeństwie nie napisałem raczej zbyt wiele To, że kogoś chciałbyś poznać, albo odbiór tej wypowiedzi w "wolnościowej" bańce tt ma się średnio do jej sensu. Rozumiem też, że w ramach postulowanej "wolności" oczekujesz nawet by ktoś "dla odmiany" mówił to czy tamto. Ta dyskusja jest o czym innym. Co powiedziane zostało. A to akurat jest jawne. Poza tym patrząc na tę wirującą "wolnościową" social-bańkę na słowa o "antagonizowaniu" kogokolwiek mogę się tylko życzliwie uśmiechnąć Żaden z moich licznych znajomych informatyków nie poczuł się "zantagonizowany" z jakimkolwiek szewcem.
                                Naprowadzałem, żebyś celniej mnie trafił.
                                Ja bardzo pobieżnie śledzę, co tam w wolnościowej bańce. Po prostu ten wycinek wypowiedzi - w mojej własnej opinii - jest nieco kuriozalny. Teoretycznie jednym z celów autora jest przekonanie "informatyków", że powinni angażować się prowspólnotowo, żeby naprawdę czuć się elitą. Przekonanie tych, którzy przekonani nie są. A przynajmniej, żeby posłuchali do końca. Ja tu nie postulowałem co ma premier mówić, tylko wskazywałem, że to pokazywanie palcem na ludzi dobrze zarabiających, jako na tych co mają dużo, a się nie dzielą, w kontekście tego, że to pewna stała narracja, odrzuca, a nie przekonuje.

                                No ale może poza moją bańką jest odwrotnie - ludzie dobrze zarabiający, ale którym brak jest odruchów prowspólnotowych byli żywo zainteresowani. Nie wiem.
                                Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                                -------------
                                Jedynie prawda jest ciekawa

                                Józef Mackiewicz

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X