Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez mnemotech Zobacz posta
    Dziś na pl. Św. Krzyża raczej spokojnie, kilku łebków rzuciło dwie petardy w stronę maszerujących i zostali szybko uspokojeni przez Panów w kaskach. Czy ja się przesłyszałem czy ze strony marszu w pewnym momencie padło w naszą stronę "chodźcie z nami"?
    Ten okrzyk padał często. Ale padały również mniej przyjazne okrzyki, w których celowały zwłaszcza pijane licealistki.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta

      W sensie co się dzieje w piątek ?
      Bo powoli tracę kontekst
      Jak coś to prv.
      Jak kolega Foxx napisał kmwtw. Ale chyba się nie ma co tak kryć nieśmiało, bo skoro taki mały aktywny kibol jak ja dostał wezwanie pod broń na piątek, to już mobilizacja sięga trzeciego garnituru A poważnie - liczę, że w piątek się mimo wszystko nic nie wyjaśni, bo to oznaczać będzie krew na ulicy. Potrzeba nam teraz podziału kraju (nieporównywalnego przy tym co mamy teraz) jak przysłowiowej świni siodła.

      Zamieszczone przez Benek Zobacz posta

      Ja wiem kto chodzi na te protesty bo wśród znajomych jest ich pełno i widać wyraźnie, że ludzie którym nie podrodze z wiarą chrześcijańska oraz tzw wierzący ale nie praktykujący bardzo chętnie dra mordę o macicy i wojnie.
      Onomatopej:
      I to chyba najbardziej drażni kobiety w sprawie Kościoła - księża, którzy nigdy nie mieli i nie bądą mieć dzieci, wypowiadający się na ten temat.
      Ja na obecne wydarzenia patrzę trochę szerzej, w zasadzie sedno problemu poruszyliście po części.
      Definiowanie, że na tych protestach mamy wyłącznie lewaków, neomarksistów, bolszewików, antifę, tęczowych i Bóg wie kogo tam jeszcze to takie życzeniowe zaklinanie rzeczywistości. Wygodny punkt widzenia do uproszczonego zdefiniowania sobie wroga i wytłumaczenia zjawiska.
      Jak dla mnie to te wymienione grupy są tam oczywiście obecne, ale stanowią jakiś niewielki procent wkurwionych ludzi, którzy postanowili zaprotestować. Majstrowanie przy kompromisie aborcyjnym jest tu tylko kolejnym kamyczkiem w ogródku. Wydaje mi się, że zwyczajnie dość sporą grupę szarych ludzi zaczyna męczyć dość mocny i zauważalny wpływ religii na państwo. Ludzi wkurwiają politycy trzymający się za ręce z przedstawicielami kościoła na jakiś uroczystościach, wkurwiają ich kolejne wiadomości o znaczącym finansowym wsparciu kościoła na wielu polach (chodzi mi głównie o imperium skromnego zakonnika z Torunia), wkurwia ich to, że muszą utrzymywać religię jako przedmiot szkolny, który do tego wszystkiego wliczany jest do średiej ocen, wkurwiają ich zamiatane pod dywan i bagatelizowane afery pedofilskie, wkurwia ich każde kolejne pole gdzie kościół wpływa na normalne, laickie życie.
      Widzą po prostu wpływy kościoła, które zmieniają pewne idee i założenia religii w realne prawodawstwo.
      Oczywiście możecie napisać mi teraz, że kościół nie miał w sprawie tej opinii TK nic wspólnego, ale przecież doskonale wiecie, że ludzie tego tak nie utożsamiają.
      Ludzie zwyczajnie zaczynają się zastanawiać - co dalej? Czy państwo będzie chciało zakazać np. antykoncepcji hormonalnej?
      Moim zdaniem (jako osoby wierzącej) państwo i kościół tylko na tym zbliżeniu tracą i na dłuższą metę będzie to wiązało się ze zmianami i stałym osłabiebiem pozycji kościoła.
      To z resztą już się zaczęło - wystarczy spojrzeć na frekwencję w kościołach i średnią wieku na mszach czy na frekwencję na lekcjach religii.
      W moim odczuciu to początek scenariusza Irlandzkiego. Wydaje mi się jednak, że to wyjdzie na dobre Państwu jak i kościołowi. Kościół straci wpływy, ale odklei się od niego masa fałszywców.
      Ludzi, którzy są blisko niego (czy wręcz stanowią jego cześć) dla wpływów i pieniędzy.
      Nie zrozumcie mnie źle - ja przynajmniej tak widzę to w szerszym kontekście i mój post nie ma na celu kogoś urazić.
      Tylko, że określanie obecnych protestów (od razu zaznaczam, że potępiam jakieś mazanie po kościołach i zakłócanie mszy) mianem jakiś "wystąpień neomarksistowskich bojówek" ma
      się tak jak porównanie Marszu Niepodłegłości do retoryki "zjazdu faszystów". W obu kwestiach znajdą się zapewne przypadki mocno skrajnych środowisk, ale wydaje mi się, że
      i tu i tu była/jest jeszcze za tym wszystkim masa niezadowlonych, zwykłych ludzi.
      Życzę wszystkim, żeby mimo wszystko po obu stronach nastroje się ostudziły. Za małym w bicepsie jesteśmy państwem, żeby sobie pozwalać na otwarty konflikt wewnętrzny.
      Wczoraj głośno debatowalśmy ze znajomymi - kto w tym momencie jest na tyle silnym autorytetem, że mógłby próbować ugasić emocje i doprowadzić do sensownego dialogu?
      Z przerażeniem odkryliśmy, że trudno taką osobę czy instytucję wskazać. Padło hasło - prezydent Duda. Zgadzam się. Choć na niego nie głosowałem to jestem państwowcem, szanuję urząd.
      Ale zamiast w tej historycznej chwili opracować z doradcami plan, wygłosić przemyślane przemówienie i próbować mediacji, to prezydenta zwyczajnie nie ma. Czytam "nie ma warunków".
      K***a warunków to by nie mógł mieć jakby kacapy na nas atomówki zrzucili i by siedział w bunkrze z telefonem satelitarnym, a nie będąc na kwarantannie. Nie mój człowiek ,ale liczyłem na niego.
      Niestety zwyczajny kruchy wafel (i od razu uprzedzam komentarze - Trzaskowski by lepszy nie był zapewne. Ten pojawił się na jednej z demonstracji, ale został zwyczajnie pogoniony).
      Kończąc przydługi wywód - czyta go zapewne kilka osób, które mają relanie wpływ na pewne grupy i decyzje - nie przekroczmy Rubikonu. Pokusa, żeby wyjaśnić drugą stronę jest ogromna,
      ale o ile to możliwe zachowajmy chłodne głowy. Jakiś ekstremistyczny plankton przykleił się do zwykłych wkurwionych ludzi, jak to gówno do okrętu, i krzyczy - "płyniemy".
      Antifa i inne leszcze barowe zobaczyły okazję, żeby w końcu solidniej poszumieć, kryjąc się za wkurwionymi ludźmi. Zachowajmy wszyscy zimną krew.
      Zdrowia i rozsądku, bo obu tych rzeczy jak nigdy od nas potrzebuje nasz kraj.
      LEGIA&FC DEN HAAG

      Komentarz


      • Dobrze, że jest pozytywna reakcja na zdydlątka. Ale, sumarycznie, ostatnie dni nie mają wielkiego znaczenia. Ot, wyszła na ulice ta część, której ulica była przypisana od zawsze. Popiszczy i pogęgota tępota. Tyle.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta

          Jak kolega Foxx napisał kmwtw. Ale chyba się nie ma co tak kryć nieśmiało, bo skoro taki mały aktywny kibol jak ja dostał wezwanie pod broń na piątek, to już mobilizacja sięga trzeciego garnituru A poważnie - liczę, że w piątek się mimo wszystko nic nie wyjaśni, bo to oznaczać będzie krew na ulicy. Potrzeba nam teraz podziału kraju (nieporównywalnego przy tym co mamy teraz) jak przysłowiowej świni siodła.
          Osobiście mam nadzieję - wrażenie, że nie będzie z kim się konfrontować - i na tym najlepiej zakończmy

          Zaś co do podziału to tak jak pisałem on jest istotą demokracji - problem leży w tym w jakiej atmosferze-temperaturze odbywa się ta dyskusja polityczna to raz.

          Dwa najgorszą rzeczą nawet nie jest ta atmosfera, tylko to, że przez obecną destabilizację państwa (***** kto się do niej przyczynił - bo gadkami o tym, tylko jeszcze się zaognia tą atmosferę), oraz związane z nią podziały powodujemy to, że pozycja Polski - jej potencjał maleje i tyle w tym temacie.
          Lieber tot als rot!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta

            Teraz tylko trzeba liczyć na to, że gazietka w ramach rewanżu zacznie cytować NCz.
            Znalezione na Twitterze:
            "To jest jakieś mistrzostwo świata, że w @KropkaNadI siedzi żona Kwaśniewskiego i nakurwia na wyrok w sprawie Konstytucji uchwalonej przez jej męża.".


            Pięć lat z dala od koryta odejmuje już rozum, no ci to nawet dużo dłużej
            Ostatnio edytowany przez Banita_70; 130968.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta

              Zachowajmy wszyscy zimną krew.
              Zdrowia i rozsądku, bo obu tych rzeczy jak nigdy od nas potrzebuje nasz kraj.

              Świetny post. Zastanówmy się, jakie będą skutki, kiedy w mediach pokażą pobitych licealistów? Obrona przed agresją leszczy z antify jest ważna, ale rzucanie się na nastolatków itp. krzyczących "***** PIS" stawiałoby nas w roli usługujących Jarkowi. Zastanówmy się nad tym. Tymczasem Kaczyński (mój sąsiad zresztą...) jest niewidoczny bo go zasłania piątka ochroniarzy kiedy wsiada do samochodu.

              Komentarz


              • Dawno mnie tu nie było, ale jestem tak wkurwiony, że aż se hasło przypomniałem

                Taka ogólna refleksja. Po 4 dniach łażenia po mieście wkurwienie moje jest niebywałe i w sumie nie wiem czy większe na PiS, czy na tę gównarzerię. Można se mówić, że zaraz sie skończą protesty, korona ich wyjebie itd, ale ***** oni dostali takie paliwo, że pewien trend jest nie do powstrzymania. Hordy ludzi, jedna wielka impreza na mieście. Oni w piżdzie mają aborcję, idą bo coś się dzieje, ale przy okazji mózgi już są zaprogramowane na: ***** pis, ***** narodowców, ***** patriotyzm, ***** prawaków itd. I tego już nie odkręcisz. Tu też kolejny kamyczek do ogródka PiS - w ostatnich latach, takie masowe wyjście młodych było tylko raz, przy okazji ACTA, jak jeszcze PO rządziło. Można sobie porównać jak kto zarządził protestem gówniarzy. Fajnie, że kościoły obstawione, że se idziemy Krakowskim i się boją, ale to nic nie zmienia. Dysproporcja sił na mieście potwona. Ja, jak żyję, nie pamiętam czegoś takiego, żeby takie szczury w takiej sile były zjednoczone pod jednym sztandarem. I to jest nie do odorania, to już jest elektorat Biedronia, razemków, może Trzaskowskiego. Dostali paliwo i poczuli siłę.

                Cały strajk kobiet to już tylko pretekst do wyjścia na ulicę, bo nikt mi nie powie, że rozwydrzone 16 czy 18 latki martwią się o swoją macicę xd Dramatycznie to wygląda, bo to jest jakieś pojebany mix lib-lewactwa na zachodnią modłę. PiS pisem, ale to też pokazuje, że ostatnie lata w środowiskach, powiedzmy patriotycznych, zostały przespane bo przecież rządzą "nasi". Syte koty versus młode wilczki, wynik znany. Nawet my, jako Legia. No powiedzcie, co to jest 100 - 150 osób zmobilizownych na całe miasto? Otóż gówno to jest. Stracone pokolenie, a nie wiem czy póżniej bęzie lepiej. A symptomy były, chociażby patrząc na to co się działo na Żylecie w ostatnich latach i jaki był (a w zasadzie jaki nie był), napływ młodych. Czarno ja to widzę, bez powrotu do źródeł, tego co robiliśmy 10 -15 lat temu to nie ma szans na zmianę. Jedyna nadzieja, paradoksalnie, że jakieś pokurwione lewctwo dorwie się do władzy i szybko przypomni ludziom czym pachną takie rządy. Nie wiem, może przesadzam, ale przyszłość nie rysuje się w przyjemnych barwach.
                OFMC




                Komentarz


                • [QUOTE=Jastrząb;n2563291] I to jest nie do odorania, to już jest elektorat Biedronia, razemków, może Trzaskowskiego. Dostali paliwo i poczuli siłę.

                  Z dzisiaj opublikowanych sondaży (badania przeprowadzane poniedziałek i wtorek) wynika, że PIS porządnie traci, a zyskuje najbardziej Hołownia. Czyli umiarkowana prawica ma dość i szuka alternatywy - nie przejdzie na lewo ani do durnej PO.



                  Komentarz


                  • Jastrząb
                    Dobry wyważony komentarz, wpadaj częściej

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta

                      Jak kolega Foxx napisał kmwtw. Ale chyba się nie ma co tak kryć nieśmiało, bo skoro taki mały aktywny kibol jak ja dostał wezwanie pod broń na piątek, to już mobilizacja sięga trzeciego garnituru A poważnie - liczę, że w piątek się mimo wszystko nic nie wyjaśni, bo to oznaczać będzie krew na ulicy. Potrzeba nam teraz podziału kraju (nieporównywalnego przy tym co mamy teraz) jak przysłowiowej świni siodła.



                      Onomatopej:


                      Ja na obecne wydarzenia patrzę trochę szerzej, w zasadzie sedno problemu poruszyliście po części.
                      Definiowanie, że na tych protestach mamy wyłącznie lewaków, neomarksistów, bolszewików, antifę, tęczowych i Bóg wie kogo tam jeszcze to takie życzeniowe zaklinanie rzeczywistości. Wygodny punkt widzenia do uproszczonego zdefiniowania sobie wroga i wytłumaczenia zjawiska.
                      Jak dla mnie to te wymienione grupy są tam oczywiście obecne, ale stanowią jakiś niewielki procent wkurwionych ludzi, którzy postanowili zaprotestować. Majstrowanie przy kompromisie aborcyjnym jest tu tylko kolejnym kamyczkiem w ogródku. Wydaje mi się, że zwyczajnie dość sporą grupę szarych ludzi zaczyna męczyć dość mocny i zauważalny wpływ religii na państwo. Ludzi wkurwiają politycy trzymający się za ręce z przedstawicielami kościoła na jakiś uroczystościach, wkurwiają ich kolejne wiadomości o znaczącym finansowym wsparciu kościoła na wielu polach (chodzi mi głównie o imperium skromnego zakonnika z Torunia), wkurwia ich to, że muszą utrzymywać religię jako przedmiot szkolny, który do tego wszystkiego wliczany jest do średiej ocen, wkurwiają ich zamiatane pod dywan i bagatelizowane afery pedofilskie, wkurwia ich każde kolejne pole gdzie kościół wpływa na normalne, laickie życie.
                      Widzą po prostu wpływy kościoła, które zmieniają pewne idee i założenia religii w realne prawodawstwo.
                      Oczywiście możecie napisać mi teraz, że kościół nie miał w sprawie tej opinii TK nic wspólnego, ale przecież doskonale wiecie, że ludzie tego tak nie utożsamiają.
                      Ludzie zwyczajnie zaczynają się zastanawiać - co dalej? Czy państwo będzie chciało zakazać np. antykoncepcji hormonalnej?
                      Moim zdaniem (jako osoby wierzącej) państwo i kościół tylko na tym zbliżeniu tracą i na dłuższą metę będzie to wiązało się ze zmianami i stałym osłabiebiem pozycji kościoła.
                      To z resztą już się zaczęło - wystarczy spojrzeć na frekwencję w kościołach i średnią wieku na mszach czy na frekwencję na lekcjach religii.
                      W moim odczuciu to początek scenariusza Irlandzkiego. Wydaje mi się jednak, że to wyjdzie na dobre Państwu jak i kościołowi. Kościół straci wpływy, ale odklei się od niego masa fałszywców.
                      Ludzi, którzy są blisko niego (czy wręcz stanowią jego cześć) dla wpływów i pieniędzy.
                      Nie zrozumcie mnie źle - ja przynajmniej tak widzę to w szerszym kontekście i mój post nie ma na celu kogoś urazić.
                      Tylko, że określanie obecnych protestów (od razu zaznaczam, że potępiam jakieś mazanie po kościołach i zakłócanie mszy) mianem jakiś "wystąpień neomarksistowskich bojówek" ma
                      się tak jak porównanie Marszu Niepodłegłości do retoryki "zjazdu faszystów". W obu kwestiach znajdą się zapewne przypadki mocno skrajnych środowisk, ale wydaje mi się, że
                      i tu i tu była/jest jeszcze za tym wszystkim masa niezadowlonych, zwykłych ludzi.
                      Życzę wszystkim, żeby mimo wszystko po obu stronach nastroje się ostudziły. Za małym w bicepsie jesteśmy państwem, żeby sobie pozwalać na otwarty konflikt wewnętrzny.
                      Wczoraj głośno debatowalśmy ze znajomymi - kto w tym momencie jest na tyle silnym autorytetem, że mógłby próbować ugasić emocje i doprowadzić do sensownego dialogu?
                      Z przerażeniem odkryliśmy, że trudno taką osobę czy instytucję wskazać. Padło hasło - prezydent Duda. Zgadzam się. Choć na niego nie głosowałem to jestem państwowcem, szanuję urząd.
                      Ale zamiast w tej historycznej chwili opracować z doradcami plan, wygłosić przemyślane przemówienie i próbować mediacji, to prezydenta zwyczajnie nie ma. Czytam "nie ma warunków".
                      K***a warunków to by nie mógł mieć jakby kacapy na nas atomówki zrzucili i by siedział w bunkrze z telefonem satelitarnym, a nie będąc na kwarantannie. Nie mój człowiek ,ale liczyłem na niego.
                      Niestety zwyczajny kruchy wafel (i od razu uprzedzam komentarze - Trzaskowski by lepszy nie był zapewne. Ten pojawił się na jednej z demonstracji, ale został zwyczajnie pogoniony).
                      Kończąc przydługi wywód - czyta go zapewne kilka osób, które mają relanie wpływ na pewne grupy i decyzje - nie przekroczmy Rubikonu. Pokusa, żeby wyjaśnić drugą stronę jest ogromna,
                      ale o ile to możliwe zachowajmy chłodne głowy. Jakiś ekstremistyczny plankton przykleił się do zwykłych wkurwionych ludzi, jak to gówno do okrętu, i krzyczy - "płyniemy".
                      Antifa i inne leszcze barowe zobaczyły okazję, żeby w końcu solidniej poszumieć, kryjąc się za wkurwionymi ludźmi. Zachowajmy wszyscy zimną krew.
                      Zdrowia i rozsądku, bo obu tych rzeczy jak nigdy od nas potrzebuje nasz kraj.
                      Jest w tym trochę racji tylko, że to nie jest tak, że druga strona nie proponuje niczego na miejsce religii tylko proponuje zastąpienie jej przez ideologię i to w znacznie większym stopniu wpływającą na życie "szarego człowieka" niż religia.

                      A PAD właśnie wkroczył do gry.

                      Komentarz


                      • [QUOTE=mnemotech;n2563292]
                        Zamieszczone przez Jastrząb Zobacz posta
                        I to jest nie do odorania, to już jest elektorat Biedronia, razemków, może Trzaskowskiego. Dostali paliwo i poczuli siłę.

                        Z dzisiaj opublikowanych sondaży (badania przeprowadzane poniedziałek i wtorek) wynika, że PIS porządnie traci, a zyskuje najbardziej Hołownia. Czyli umiarkowana prawica ma dość i szuka alternatywy - nie przejdzie na lewo ani do durnej PO.
                        Nie traktowałbym poważnie takich sondaży(niemniej spadek poparcia jest oczywiście realny) a Hołownia to nie jest prawica

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Maksi Zobacz posta

                          Jest w tym trochę racji tylko, że to nie jest tak, że druga strona nie proponuje niczego na miejsce religii tylko proponuje zastąpienie jej przez ideologię i to w znacznie większym stopniu wpływającą na życie "szarego człowieka" niż religia.

                          A PAD właśnie wkroczył do gry.
                          Druga strona to rozwrzeszczany lewicowy kibel, który przejął postulaty normalnych, wkurwionych ludzi, o których pisałem. Właśnie w tym sedno - locha, która na wszystko odpowiada "w******ać" nie reprezentuje większości z tych ludzi. To ruch w*******ch, którzy mają jakiś z nagonki liderów, ale ich myślenie i postulaty społeczne odwołują się do tego co napisałem. Zwyczajnie opozycja w tym kraju to takie dno, że nikt w sensowny spoób nie umie zagospodarować ich społecznego sprzeciwu.
                          LEGIA&FC DEN HAAG

                          Komentarz


                          • [QUOTE=Maksi;n2563296]
                            Zamieszczone przez mnemotech Zobacz posta

                            Nie traktowałbym poważnie takich sondaży(niemniej spadek poparcia jest oczywiście realny) a Hołownia to nie jest prawica
                            Jasne, na trzy lata przed wyborami to są dane-widma, ciekawe jaki będzie długofalowy trend. A Hołownię sprawdziłem teraz, program wygląda trochę jak konserwatyści brytyjscy, nacisk na wzmacnianie samorządów, gość nic o liberalizacji aborcji chyba nie mówił, jest katolikiem i się tego nie wstydzi, więc pewnie dlatego przepływ z partii rządzącej jest tu możliwy.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Herman Zobacz posta

                              Druga strona to rozwrzeszczany lewicowy kibel, który przejął postulaty normalnych, wkurwionych ludzi, o których pisałem. Właśnie w tym sedno - locha, która na wszystko odpowiada "w******ać" nie reprezentuje większości z tych ludzi. To ruch w*******ch, którzy mają jakiś z nagonki liderów, ale ich myślenie i postulaty społeczne odwołują się do tego co napisałem. Zwyczajnie opozycja w tym kraju to takie dno, że nikt w sensowny spoób nie umie zagospodarować ich społecznego sprzeciwu.
                              Już nawet nie miałem na myśli opozycji, która wiadomo jaka jest ale bardziej te kraje gdzie religia ma już niewielkie znaczenie w życiu społecznym.

                              Komentarz


                              • [QUOTE=mnemotech;n2563298]
                                Zamieszczone przez Maksi Zobacz posta

                                Jasne, na trzy lata przed wyborami to są dane-widma, ciekawe jaki będzie długofalowy trend. A Hołownię sprawdziłem teraz, program wygląda trochę jak konserwatyści brytyjscy, nacisk na wzmacnianie samorządów, gość nic o liberalizacji aborcji chyba nie mówił, jest katolikiem i się tego nie wstydzi, więc pewnie dlatego przepływ z partii rządzącej jest tu możliwy.
                                Ostatnio do Hołowni przeszła jakaś poseł od Biedronia więc nie liczyłbym na to, że to będzie umiarkowana prawica - raczej kolejna wersja PO albo coś jak z Petru czyli zbieranie tego co odejdzie od POPiSu a potem koalicja z PO

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X