Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta
    A tu dalej: Bóg z Nami, **** z Wami, Alleluja i do przodu, jazda z *******...

    Kobiety walczcie!
    najbardziej aktywne są te kobiety z ******* - seksisto
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Witam,
      W swoim pierwszym poście chciałem napisać, że chłopaki którzy wczoraj bronili kościoła na pl. Trzech Krzyży są bohaterami. Naprawdę trzeba było mieć jaja, żeby tam stać w 20 osób przeciw tysiącom opętanych nienawiścią lewaków.

      Komentarz


      • Zupełnie poważnie i bez prowokacji. Czy ktoś z dyskutujących ma jakiekolwiek doświadczenia z DŁUGOTERMINOWĄ (trwającją latami) opieką nad dzieckiem chorym np. na zespól Downa i może się podzielić odczuciami? Bo mam wrażenie, że po obu stronach barykady wypowiadają się głównie osoby bez takich doświadczeń. I to chyba najbardziej drażni kobiety w sprawie Kościoła - księża, którzy nigdy nie mieli i nie bądą mieć dzieci, wypowiadający się na ten temat. Ja osobiście takich doświadczeń na szczęście nie mam. Opiekowałem się jedynie osobą dorosłą terminalnie chorą, a to pewnie jedynie cząstka miłości, wysiłku i pieniędzy, jakie trzeba poświęcić na wychowanie dziecka z chorobami typu zespół Downa lub inne ciężkie wady rozwojowe. Nie mam pojęcia, co się wtedy czuje, jaką pomoc otrzymuje się od Państwa, czy da się jednocześnie pracować, jak wygląda takie życie. I nie chodzi mi o wklejanie jakichś linków do zmyślonych lub zmanipulowanych w jedną lub drugą stronę wywiadów itd.
        Ostatnio edytowany przez Onomatopej; 50325.

        Komentarz


        • Trochę się od wczoraj działo a ja wciąż nie wiem jakie są postulaty prostestujących - czy ktoś z popierających protest jest mi je w stanie wymienić? Bo chyba tak dobrze zorganizowana akcja, do której dołączyło tylu obywateli musi mieć jakiś cel...

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Tyler_Durden Zobacz posta
            Walka z wiatrakami. Przecież jak ktoś chce zabić dziecko może to zrobić w kraju ościennym. Na krótką metę pomóc mogłoby nagłe załamanie pogody. Na dłuższą metę nie widzę szans na zwycięstwo. Lewactwo nas zakrzyczy, bo chyba znowu są modniejsi u młodzieży. Będzie tylko gorzej.



            księciuniu Masz może jakiś link do badań zwłok dzieci zabitych w wyniku aborcji? Ciekawy wątek.
            Niestety nie mam, ale podpytałem o szczegóły: to była zaprzyjaźniona z rodziną położna, która na jakimś wcześniejszym etapie „kariery” (staż czy coś w tym stylu) w jednym z warszawskich szpitali (zachowam dla siebie, który to był) uczestniczyła w badaniu dzieci zabitych w wyniku dokonywanych tam legalnych aborcji. I teraz uwaga: kto chce ten niechaj wierzy, kto nie chce niech nie wierzy (mnie się nie chce wierzyć, ale nie mam powodów przyjmować, żeby kłamała): 90% (sic!) aborcji dokonanych na podstawie przesłanki o wadach płodu zostało dokonanych na zdrowych dzieciach. W pale się nie mieści…
            Lubię sobie jebnąć posta.

            „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
            St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

            Komentarz


            • Im dłużej się przyglądam temu co się dzieje tym mam większe przekonanie, że Naczelnik fantastycznie rozgrywa cała sytuację. Może uwierzyłbym, że te protesty są w stanie coś zmienić gdybym nie przeszedł tylu Marszy Niepodległości. Tam również były tłumy, ale i zadymy, szczególnie za PO i w konsekwencji nic się z tego nie urodziło. W tym przypadku sytuacja będzie podobna, bo nawet nie trzeba szukać zadymiarzy.

              Taka forma protestów jest nieakceptowalna dla normalnych ludzi i potrafi zobrzydzić ludziom nawet najbardziej słuszny powód.
              Jeśli obiecujemy, że Wam damy to Wam damy.
              I to bez względu na to, ile będziecie musieli za to wszystko zapłacić

              Komentarz


              • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                Niestety nie mam, ale podpytałem o szczegóły: to była zaprzyjaźniona z rodziną położna, która na jakimś wcześniejszym etapie „kariery” (staż czy coś w tym stylu) w jednym z warszawskich szpitali (zachowam dla siebie, który to był) uczestniczyła w badaniu dzieci zabitych w wyniku dokonywanych tam legalnych aborcji. I teraz uwaga: kto chce ten niechaj wierzy, kto nie chce niech nie wierzy (mnie się nie chce wierzyć, ale nie mam powodów przyjmować, żeby kłamała): 90% (sic!) aborcji dokonanych na podstawie przesłanki o wadach płodu zostało dokonanych na zdrowych dzieciach. W pale się nie mieści…
                Tylko pytanie moje do Ciebie brzmi: jesteś przeciw powodowi aborcji (tej pierwotnej - wady płodu) czy jesteś zatrwożony (i słusznie) używaniem tego powodu jako przykrywki do usuwania ciąż "na życzenie"? Bo czym innym są nadużycia, a czym innym pierwotna intencja. Może to kwestia procedur, pozwalajacych na nadużycia lub zbyt małej kontroli.
                I nie traktuj tego jako atak, gdyż jako najczęściej bierny obserwator forumki w hvj cenię Twoje podejście do życia i jebanie celnych postów.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta

                  Niestety nie mam, ale podpytałem o szczegóły: to była zaprzyjaźniona z rodziną położna, która na jakimś wcześniejszym etapie „kariery” (staż czy coś w tym stylu) w jednym z warszawskich szpitali (zachowam dla siebie, który to był) uczestniczyła w badaniu dzieci zabitych w wyniku dokonywanych tam legalnych aborcji. I teraz uwaga: kto chce ten niechaj wierzy, kto nie chce niech nie wierzy (mnie się nie chce wierzyć, ale nie mam powodów przyjmować, żeby kłamała): 90% (sic!) aborcji dokonanych na podstawie przesłanki o wadach płodu zostało dokonanych na zdrowych dzieciach. W pale się nie mieści…
                  ja widziałem wczoraj smoka, dasz wiarę?


                  Im dłużej się przyglądam temu co się dzieje tym mam większe przekonanie, że Naczelnik fantastycznie rozgrywa cała sytuację. Może uwierzyłbym, że te protesty są w stanie coś zmienić gdybym nie przeszedł tylu Marszy Niepodległości. Tam również były tłumy, ale i zadymy, szczególnie za PO i w konsekwencji nic się z tego nie urodziło. W tym przypadku sytuacja będzie podobna, bo nawet nie trzeba szukać zadymiarzy.

                  Taka forma protestów jest nieakceptowalna dla normalnych ludzi i potrafi zobrzydzić ludziom nawet najbardziej słuszny powód.
                  A ja mam wrażenie że Naczelnik chce upaść, bo w kasie pusto i gospodarczo zaraz będzie gnój. Lepiej upaść na futrzakach i nie swojej decyzji (TK) niż gdy lud wkurwiony z braku pieniędzy - ławiej będzie wrócić.

                  Po drugie: teraz to w większości normalni ludzie - moja matka, żona, koleżanki z pracy. Zresztą popatrz na małe miasta i pikiety. Oczywiście są podpalani przez lewicę, aby było bardziej radykalnie i mocniejszy przekaz, ale wkurwienie jest w ogóle społeczeństwa a nie z wahadła.
                  Ostatnio edytowany przez Hazardzista; 151974.
                  "W kraju, w którym ludzie nienawidzą swoich rodaków" - Taco
                  „Was, przyjaciele, czeka wspólna praca. Rządźcie, niech chory kraj do zdrowia wraca”. - Szekspir

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta

                    ja widziałem wczoraj smoka, dasz wiarę?
                    Jak mi dasz namiar na swojego dilera, to byc może tak
                    Lubię sobie jebnąć posta.

                    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                    Komentarz


                    • No to skoro to w większości normalni ludzie to chyba mają jakieś postulaty oraz nie popierają niszczenia kościołów czy pomników? Gdzie się można z nimi zapoznać?

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Onomatopej Zobacz posta

                        Tylko pytanie moje do Ciebie brzmi: jesteś przeciw powodowi aborcji (tej pierwotnej - wady płodu) czy jesteś zatrwożony (i słusznie) używaniem tego powodu jako przykrywki do usuwania ciąż "na życzenie"? Bo czym innym są nadużycia, a czym innym pierwotna intencja. Może to kwestia procedur, pozwalajacych na nadużycia lub zbyt małej kontroli.
                        I nie traktuj tego jako atak, gdyż jako najczęściej bierny obserwator forumki w hvj cenię Twoje podejście do życia i jebanie celnych postów.
                        Luz, ja przez lata byłem jedynym rycerzem Owsiaka na forumce, więc wiem co to jest atak, a co nie

                        Odnośnie pytania: jako katolik jestem przeciwny takiemu powodowi aborcji. Jako osoba próbująca spojrzeć na problem z punktu widzenia niekatolika, matki takiego dziecka itp. byłbym skłonny dopuścić (tak, wiem, Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek) rozwiązanie dopuszczające aborcje w przypadku enumeratywnie określonych wad/chorób, które zostaną zdiagnozowane u dziecka (a nie jedynie ich prawdopodobieństwo) i w przypadku których jest pewność, że to są tego typy schorzenia, które będą skutkowały śmiercią dziecka przy porodzie lub w krótkim okresie po (mam świadomość, że to się kłóci z moim pierwszym zdaniem). Oczywiście nie wyeliminowałoby to w 100% możliwości nadużyć, ale na pewno mocno je utrudniło/ograniczyło – siłą rzeczy ta lista byłby krótka (bo mogłaby dotyczyć tylko skrajnych przypadków możliwych do zdiagnozowania, a nie stawiania hipotez), zaś lekarz, który musiałby oznaczyć, że w danej sytuacji zachodzi np. wada numer 6 z 8-punktowej listy przypadków wiedziałby, że po dokonanej aborcji będzie dokonana weryfikacja, czy ten płód miał rzeczywiście wadę nr 6 – ze wszystkimi tego konsekwencjami.
                        Zastrzegam, że nie wiem na ile ta koncepcja ma ręce i nogi, bo jak pisał TNTP w większości przypadków możliwe są tylko przewidywania odnośnie istniejących wad płodu.

                        Lubię sobie jebnąć posta.

                        „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                        St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez ZwykłyCzłowiek Zobacz posta

                          Radykalizowanie się w tym momencie i zniechęcanie w ten sposób do siebie normalnych ludzi, często naszych znajomych, którzy dali sobie coś wkręcić, zareagowali za szybko i jeszcze nie dotarła do nich ich pomyłka jest najgorszym co w tej chwili można zrobić. To tylko przesunie ich w stronę lewactwa, a przecież wiemy, że to są w przecież rzeczy w porządku goście są, tacy sami jak my tylko pomylili się i chwilowo błądzą. To nie do konca ich wina.

                          Mi to co zaczyna się dziać przypomina to co działo się w USA kilka miesiecy temu. Myślę, że każdy kto to sledził zauwazy podobny scenariusz. Doniosłe wydarzenie społeczne (u Nas nawet o większym znaczeniu dla społeczeństwa niz tam) -> protesty, manifestacje -> odpalenie się antify, zamieszki, niszczenie miejsc kultu, dążenie do jak największej destabilizacji sytuacji wewnętrznej państwa. Zobaczymy jak zareagują u nas media, bo stanach wybielały lewactwo i robiły im dobry pr. O tym, że antifę finansuje Soros przez swoje agendy nie muszę chyba pisać. To, że destabilizacja USA, w Polsce i w zasadzie każdego kraju jest światowemu lewactwu na ręke też powinno być dla kazdego kto obserwuje wydarzenia za świecie tez powinno być oczywiste.
                          Pogłebianie podziałów jest dokładnie tym o co im chodzi, więc powinniśmy dizałać przeciwnie. Bronić kościołów, pomników pamięci jak najbardziej tak, natomiast w miare możliwości trzymać nerwy na wodzy nie dawać się sprowokować i łagodzić sytuację zamiast ja zaogniać.
                          I właśnie trochę tutaj dostrzegam problem. Musimy jako kibice wziąć winę trochę na siebie. Kiedyś wiadome było po której stronie stanąć. Bez względu na to czy po drugiej stronie jest nasz kolega. Ten kolega widząc nas po tej drugiej stronie najpewniej głębiej by się zastanowił czy dobrze robi. Kiedyś czuliśmy się jako wspólnota kibicowska w obowiązku wychowywać młodzież w duchu patriotyzmu. Mam wrażenie, że jakoś w imię "świętego spokoju" po długich latach walki z PO i ITI odpuściliśmy w wielu obszarach na ulicach, a przynajmniej nie w takim stopniu jak kiedyś.
                          "Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyna, dla której chcemy żyć i pracować" - R. Dmowski

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta

                            ja widziałem wczoraj smoka, dasz wiarę?

                            A swoją drogą ja wiem, że większość feministek nie jest może zbyt urodziwa, ale żeby od razu jechać im od smoków... Nie godzi się
                            Lubię sobie jebnąć posta.

                            „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                            St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                            Komentarz


                            • Problem jest w tym, że dotyczy on fundamentalnej definicji. Odpowiedź na to pytanie determinuje wszystko. I nie bardzo można, przy zachowaniu logiki, znaleźć jakieś pole pośrednie. W istocie sprawa sprowadza się do problemu, kiedy zaczyna się człowiek. Reszta jest wypadkową, a rozumowanie idzie w dwa odrębne kierunki. Bo jeżeli człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia (o co może toczyć się spór) i jeżeli życiu jednostki nadajemy walor dobra najwyższego (o co sporu być nie powinno, bo tacy, którzy w ten spór się wdawali sprokurowali historię ludzkości w I. p. XXw.), to reszta się po prostu składa w logiczną całość. Jeżeli natomiast człowiek zaczyna się później, to do momentu zanim się zacznie, innym wartościom można nadawać walor wyższy (w tym prawu do "samostanowienia" i "własnej macicy"). Wtedy i tylko wtedy.

                              Nikt nie potrafi logicznego wywodu przeprowadzić, który wykazałby, że w procesie powstania człowieka jest inny, bardziej fundamentalny moment niż zapłodnienie. Kiedy decyduje się wszystko, od koloru oczu, przez inteligencję, po linie papilarne i choroby genetyczne. Tego człowieka. Nikt też nie potrafi podać kryterium "odcięcia", które nie znajdowałoby jednocześnie zastosowania do uznania za nie-człowieka, człowieka po urodzeniu (ograniczona aktywność mózgowa albo jej brak - ludzie w śpiączkach, których co do zasady nie łyżeczkujemy jednak).

                              Nawet jeśli przyjmiemy, że zachodzą niedające się rozstrzygnąć wątpliwości co do tego kiedy powstaje człowiek, to trzeba przyjąć jakąś regułę interpretacyjną/kolizyjną. Na zasadzie "in dubio pro...". W razie niedających się rozstrzygnąć wątpliwości trzeba je rozstrzygać na korzyść dobra, któremu przypisujemy wyższy wymiar.

                              Nie ma w powyższym kontekście w istocie najmniejszego znaczenia, czy się jest osobą wierzącą czy nie. Niestety, ale też w tym kontekście nie mają znaczenia świadectwa osób, które "się cieszą", że nie abortowały chorego dziecka, ani te, które się czują ulgę, że je abortowały. Ich dramaty i emocje, przed którymi literalnie klękam, upubliczniane teraz prowadzą do licytacji na emocje. A te, podobnie jak dramaty i katastrofy życiowe, każdy ma swoje i nie ma co ich wartościować.

                              W końcu, jeżeli jest tak, że człowiek powstaje w momencie pełnego ukształtowania garnituru genetycznego, to pytanie o aborcje nie jest tylko pytaniem o własne sumienie. Wchodzi w politykę i pytanie o ukształtowanie zasad społecznych. Tak jak przykazania V, VII i VIII Dekalogu.

                              Nie umiem tego rozstrzygnąć inaczej.

                              Od strony cyniczno-politycznej natomiast, zakaz aborcji „eugenicznej” nie opłaca się nikomu. Ani państwowości, ani indywidualnym osobom. Bo koszt opieki gigantyczny, straty na produktywności rodziców również, a ekspektatywa podatnika raczej marna. Więc jeżeli państwo robi coś przeciwko swoim partykularnym interesom, to warto się nad tym chwilę zastanowić.
                              Wojna ideowa zaś jest w dłuższej perspektywie nie do wygrania. I będzie „aborcja bez granic”. Bo problemu nie będzie widać. Bo ludzkość ma umiejętność zracjonalizowania sobie wielu rzeczy. I zapewne też stąd ten zajadły wkurw na tych, co wbrew doraźnym potrzebom osób z zapotrzebowaniem na „aborcję bez granic” pokazują czym ona w istocie jest. Mam wrażenie, że osoby, które krzyczą, bardziej niż przekonac innych, chcą przekonać samych siebie... Bo jak powiedział prof. Rzepliński gdy był jeszcze profesorem i sędzią (tj. przed zapisaniem się do walczących obozów) Bo nieważne, jak byśmy próbowali to elegancko nazwać, aborcja jest zabójstwem”.

                              Ładnie to wykłada:
                              https://www.youtube.com/watch?v=CUzkjWwx-kY
                              Ostatnio edytowany przez ijs; 58104.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                                A swoją drogą ja wiem, że większość feministek nie jest może zbyt urodziwa, ale żeby od razu jechać im od smoków... Nie godzi się
                                https://twitter.com/nocnaz/status/13...474705921?s=21 cały lewacki dyskurs w pigułce. Te klabzdry lewackie nawet moment rozgonienia chcą zmanipulować. To jest aż niepojęte do czego się uciekają.

                                Oni chcą poczuć się silni i chyba doprowadzić do rozlewu krwi. Ja nie znajduje innego uzasadnienia.
                                "Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie."

                                Zbigniew Herbert

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X