Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez sephrioth Zobacz posta
    Tak to tylko zostawię:
    Nic nie zostawiaj!!! i Weź ku... sito i przesiewaj z kopaczową !!!
    Musimy strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa tęczową szarańczę !

    Komentarz


    • Boszzzz... zapodaje w przerwie meczu tvn24 a tam od samego południa transmisja Marszu Żywych, który notabene tvn24 pokazuje raz na miesiąc, bo dokładnie co tyle w Auschwitz-Birkenau coś się zawsze odbywa, zresztą tvn24 codziennie zapodaje jakieś czosnkowe uroczystości jak to nie z getta, Jedwabnego to z innego Pcimia Dolnego, a potem krzyczą że w Polsce kwitnie antysemityzm, a jak ma nie kwitnąć, skoro media same podkręcają atmosferę. To podobnie jak ze wpraszaniem się tego samego gościa. Raz na jakiś czas ujdzie, ale tak codziennie może zirytować do tego stopnia że go znienawidzimy. A najgorsze że to wszystko przyćmiło święto dnia flagi państwowej.

      Komentarz


      • To po uj oglądasz jakieś gówniane tvny....
        "Lubię sobie jebnąć piwo"

        Komentarz


        • Powitanie w gronie przyjaciół i mina witanego:
          https://twitter.com/i/status/1124337626348175361


          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
          "
          Janusz Waluś - czekaMY!

          Komentarz


          • Z ostatniej chwili: Cimoszewicz potrącił starowinkę na pasach.
            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
            "
            Janusz Waluś - czekaMY!

            Komentarz


            • Rzecz o Tusku, czyli razy RAZa:

              Na ostatniej prostej głównym wrogiem opozycji stała się sama Matka Boska, a główną aktywnością – demonstracyjne profanacje i labidzenie na cały świat nad sprowokowanymi w ten sposób „represjami”.

              W takim ukierunkowaniu działań opozycji wielkie znaczenie miała decyzja prokuratury, by zatrzymać sprawczynię prowokacji w Płocku. Identycznymi nalepkami jak ona posługują się grupy lewaków już od dłuższego czasu, np. w marcu pokazywaliśmy w programie „W tyle wizji” jak aktywista Dawid Winiarski oklejał nimi siedzibę Episkopatu i odnośne władze w żaden sposób na to nie reagowały.

              Bez względu na to, czy decyzja o uczynieniu profanacji głównym wątkiem kończącej się z wolna eurokampanii była polityczna, czy do reakcji zmusiło prokuraturę nagłośnienia płockiej prowokacji przez media i podjęcie jej przez Konfederację (stawiam na pierwsze) była ona jednak tylko podjęciem gry zaproponowanej przez opozycję.

              Sygnał do zwrotu nawet już nie antyklerykalnego, ale zgoła antyreligijnego, dał sam Donald Tusk, posługując się nie do końca chyba świadomym odgrywanej roli lewicowym obsesjonatem. Rozegranie sprawy – sam Tusk wzywał do dialogu, pojednania, miłości i odpowiedzialności za państwo, jednocześnie napuszczając na wzywanych swego bulteriera, pozorując miękko odcięcie się od niego „przeciekami”, że „Donald się wściekł”, a potem udzielając mu łaski rozgrzeszenia – jest dla niego tak typowe, że stanowi wręcz swoisty podpis tego polityka.

              Dlaczego PiS wszedł w tę grę – to oczywiste. Jest pewien, że na niej wygra.

              Dlaczego jednak z taką właśnie a nie inną inspiracją przyjechał Tusk? Czy sądzi, że ta wojna poprzez mobilizację elektoratu wielkomiejskiego przysłuży się Koalicji Europejskiej?
              Na pewno nie, zna się na tych sprawach trochę lepiej od Jarosława Kurskiego czy Tomasza Lisa. Ale zadam inne pytanie: a dlaczego wszyscy zakładają, że Tuskowi zależy na sukcesie Koalicji Europejskiej, czy w ogóle, opozycji, i na odsunięciu PiS od władzy?

              Gdyby Donald Tusk kierował się czym innym, niż egoizmem, nie byłoby go w Brukseli – a już na pewno na rzecz zdobycia stanowiska w Brukseli nie poświęciłby swego czasu PO, stawiając na jej czele jako premier i prezydenta totalnych nielotów i, przede wszystkim, niwecząc ten jej wizerunek, który sam zbudował i który długo zapewniał mu sukcesy. Wizerunek partii centrowej, umiarkowanej, rozsądnej i, w sposób właściwy większości Polaków, leniwie konserwatywnej.
              Dopóki Tusk chciał wygrywać w Polsce, budował swe przemówienia na cytowaniu Jana Pawła II i fotografował się z rodziną pod krucyfiksem. Zmienił to całkowicie, gdy jego priorytetem stało się zapunktować wśród Brukselskich biurokratów.
              Logiczny z tego wniosek, że gdyby Tusk chciał znowu wygrywać w Polsce, znowu zacząłby cytować Jana Pawła II i dystansować się od „skrajności”, także tych tęczowych i antyklerykalnych. Skoro wchodzi do Polski z tamtym, „brukselskim” przekazem, to chodzi o coś innego niż wygrana.

              Ale, powtórzę – dlaczego miałby chcieć tu wygrać? I dlaczego w ogóle miałby do Polski wracać?
              Wybór teoretycznie ma taki. Z jednej strony – po sutej europejskiej synekurze jakaś kolejna europejska synekura. Jest od diabła i trochę różnych eurostanowisk, jakichś szefów fundacji, biur koordynacji, wysokich przedstawicieli i doradców do spraw, gdzie można z łaski eurokratów żyć jak pączek w maśle leżąc brzuchem do góry.

              A co z drugiej? Wrócić do tej „nienormalności” wprost w ogień morderczej kampanii, wywlekania wszystkich dawnych świństw i niekonsekwencji, użerania się z przeciwnikami, i bardziej jeszcze upierdliwego (jak potwierdzi każdy polityk) użerania się z sojusznikami oraz ryjącymi pod sobą i pod szefem podwładnymi? No, powiedzmy, że ten powrót zostałby uwieńczony sukcesem. Jaki to byłby sukces? PiS przecież nie zniknie i po doświadczeniach ostatnich kilku lat będzie robił nowej władzy to, co ona mu robiła, gdy była „totalną opozycją”. A jest, nawet gdyby udało się sklecić jakąś „blokującą” koalicję, znacznie silniejszy, niż wtedy, gdy Tusk prorokował mu, że „wymrze jak dinozaury”. Powiedzmy, zostaje Tusk prezydentem RP. Kompetencje ustawowe ma żadne, wspomniana „blokująca” koalicja antypis w Sejmie od Sasa do Lasa, wszyscy się żrą aż pirze lecą, w każdej chwili jeden jakiś Kałuża może przejściem z partii do partii zmienić układ a co najmniej obalić gabinet…
              Po co, ja się pytam? Żeby „pokazać” Kaczyńskiemu?
              Powie ktoś – mimo wszystko Tusk wykonuje ostatnio ruchy wykraczające poza wcześniejsze drażnienie PiS sygnałami „no, no, ja tu jeszcze mogę wrócić”.

              Widzę jedno wyjaśnienie: Tusk znajduje się pod silną presją, by wrócił, stanął na czele, ogarnął żałośnie pierdołowatą opozycję i „odzyskał Polskę dla Europy” – „żeby znowu było tak jak było”. Nie myślę o presji tutejszych salonów i opozycji, bo na to Tusk może z czwartego piętra – ale jest zupełnie prawdopodobne, że taką presję wywierają na niego grupy, które mają w Polsce poważne, a bardzo zagrożone przez PiS interesy, i osoby, których Tusk nie może zlekceważyć. Ponieważ jeśli te kręgi się na Tuska obrażą, to z synekury po synekurze nici – bo to one o takich sprawach decydują.
              Odmówić wprost Tusk nie może. Może wrócić – i przegrać.

              Ale nie może przegrać tak, żeby było widać, że chciał przegrać, bo – patrz wyżej. Musi pokazać, że się starał, że zrobił co mógł. Że „gryzł trawę”. No, tylko, niestety, ta beznadziejna polska ciemnota – nic się z tym nie da zrobić!

              Skierowanie sił na wojnę z Kościołem i religią jest pod tym względem najbardziej obiecujące. Przecież żadne Timmermansy nie mogą tego uznać za kierunek niesłuszny, bo to ich ideolo, europejskie aż do tzw. substancji czerwonej w szpiku kości. Tusk, jeśli już go zmuszą, pojedzie tu, w Polsce, na maksa, wojującym LGBTQ, przerżnie, oczywiście, bo w Polsce to przekaz niszowy, ale będzie do ostatniej chwili mówił swym zwolennikom i mocodawcom, że tym razem będzie inaczej, że pod znakiem tęczy zwyciężą, bo zmiana, rewolucja, nowe pokolenie, pięć milionów widzów na „Klerze”… A po wszystkim ze smutną miną rozłoży przed eurooligarchami ręce, że zrobił, co się dało, i może jednak zasłużył na jakąś fundację, radę, przedstawicielstwo czy inną synekurę, na której będzie mógł za przyzwoite pieniądze robić to, co najbardziej lubi – nic.
              „Połącz, Watsonie, wszystkie znane fakty w sposób niesprzeczny logicznie, a to, co uzyskasz, musi być prawdą” – jak uczył Wielki Detektyw.

              To nie jest najgorsza wiadomość dla Polski – kierując się własnym dobrem, Tusk odegra bowiem rolę tego przekupionego piłkarza z filmu „Piłkarski poker”, na którego grała cała drużyna i podawała mu wszystkie piłki, a on je kierował „Panu Bogu w okno”. Jedyną wadą tej sytuacji, jaką widzę, jest, że odwleka się perspektywa postawienia tej żałosnej kreatury przed polskim sądem, co stanowi jeden z niezbędnych warunków odzyskania przez Polskę zdrowia psychicznego. Ale może trzeba się z tym pogodzić.
              https://dorzeczy.pl/kraj/102079/kluczyk-do-tuska.html
              OLD FASHION MAN CLUB

              Komentarz


              • Kilka zdań na temat Biereckiego:
                https://www.tvp.info/42505337/newsweek-publikuje-dwa-sprostowania-zwlekal-z-tym-poltora-roku


                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Chyba patriota o prawicowych poglądach zmuszony jest do głosowania na Konfederacje. Ubogość prawej sceny politycznej w Polsce jest zatrważająca.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez LWPS Zobacz posta
                    Chyba patriota o prawicowych poglądach zmuszony jest do głosowania na Konfederacje. Ubogość prawej sceny politycznej w Polsce jest zatrważająca.
                    Wolny wybór, „kto jaką drogę obrał, taką ma, ważne kto radę da, rap gra, polska wersja”:

                    https://www.youtube.com/watch?v=9qfNgrrCYGU

                    Ja sobie w razie czego w ruskiej strefie wpływów na pewno poradzę (o ile mnie od razu nie zajebią) , ale o Ciebie i resztę forumowiczów to się szczerze obawiam
                    OLD FASHION MAN CLUB

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez LWPS Zobacz posta
                      Chyba patriota o prawicowych poglądach zmuszony jest do głosowania na Konfederacje. Ubogość prawej sceny politycznej w Polsce jest zatrważająca.
                      Mimo wszystko pojawiło się trochę "smrodu" wokół Konfederacji: Osadczy, Moszeczkowa, i jeszcze mizianie z tą śmieszną Agrounią.

                      A tak ogółem, to jako byłemu wyborcy RN, jestem ogólnie zniesmaczony koalicją z Korwinem.
                      Tysiąc lat przeminie, Żyleta nie zginie... !

                      Komentarz


                      • A’propolis Konfederatów – kolejna dla mnie niespodzianka. Otóż gościu, za którego jeszcze dwa lata temu dałbym sobie odciąć rękę wykonuje woltę, po której bym właśnie został bez ręki.

                        Wojtek Cejrowski:

                        Ważne dla mnie są takie sprawy: zakaz zabijania dzieci, kapitalizm, wolny rynek, walka z Unią, wybory bezpośrednie, bez list partyjnych. Władza państwowa ma być mała i WON z mojego domu, z firmy, z pola, ze szkoły, ze szpitala, z gospodarki (…)

                        WSZYSCY WON - Obywatele mają być wolni, a Polska niepodległa. Tego bym chciał i za tym zawsze głosuję. Wiem jednocześnie, że nigdy, nikt nie da ci wszystkiego, na czym ci zależy (…)

                        Kaja Godek gwarantuje mi walkę z aborcją. Korwin walkę z socjalizmem i biurokracją. Narodowcy walkę o niepodległość i mocną Polskę. Pan Jakubiak walkę o kapitalizm i przedsiębiorczość (…)

                        A reszta partii i koalicji - WSZYSCY WON
                        https://wpolityce.pl/polityka/445804...a-konfederacji

                        Jak widać „parę” istotnych szczegółów, o których przecież nie może nie wiedzieć, Panu Wojtkowi niby umknęło. Kulisów sprawy na razie nie znam.
                        OLD FASHION MAN CLUB

                        Komentarz


                        • Ja bym sobie dwa lata temu nie dał paznokcia uciąć za Korwina, Bosaka, Brauna, Michalkiewicza czy Cejrowskiego. Ale fakty są takie, że zdanie

                          Kaja Godek gwarantuje mi walkę z aborcją. Korwin walkę z socjalizmem i biurokracją. Narodowcy walkę o niepodległość i mocną Polskę. Pan Jakubiak walkę o kapitalizm i przedsiębiorczość (‌)
                          jest w kategoriach walki wyborczej prawdziwe - to znaczy dokładnie te aspekty, przykładowo mi, przeszkadzają w zagłosowaniu na PiS.

                          Walkę z aborcją zlali ciepłym moczem. Inna sprawa, że ciężko byłoby wypracować coś, co nie rozhuśta legislacji w drugą stronę po przegranych wyborach. Ale retorykę PiS uznaję za oszukanie wielu swoich wyborców, którzy mieli prawo oczekiwać, że PiS jednak zakaże zabijania nienarodzonych.

                          Socjalizmu i biurokracji, czy duszenia przedsiębiorczości w wykonaniu PiS chyba nie trzeba komentować. Nawet tu na forum słychać co najwyżej usprawiedliwienia, że "tak robią wszyscy", "tak trzeba", "państwo lepiej opiekuje się obywatelami niż oni sami sobą", itp.

                          Walka o niepodległość - no to jest pewna demagogia, bo prawda jest taka, że Polexit to byłby duży błąd. Natomiast te ostatnie kręciny wokół amerykańskiej ustawy w postaci "nie ma tematu" -> "nic nikomu nie damy" to jest cyrk, który Konfederacja zdaje się wykorzystywać na ile może/potrafi. A co do samych kręcin to z ustawą o IPN scenariusz był podobny: "to nie jest przeciw Żydom" -> "nie ulegniemy naciskom". A kolejny krok to "no dobra, ulegniemy".

                          Nie bardzo wiem co masz Pawełku na myśli pisząc "jak widać". W zacytowanym tekście nic nie widać. Dlaczego niby ktoś, komu szczerze zależy na powyższych, miałby zagłosować na PiS? Dlaczego Cejrowski, który od lat mówi o tych samych priorytetach, o których pisze w cytacie, miałby dziś powiedzieć: "zagłosuję na PiS"?

                          I tak z ciekawości: skoro więc doszliśmy już do tego, że POKO to agentura niemiecko-brukselska, a Konfederacja - rosyjska, to którą agenturę chętniej wskazywaliby forumowi kibice PiS (agentury amerykańskiej) jako mniejsze zło? Poważnie ciekawią mnie odpowiedzi.
                          Ostatnio edytowany przez bloniaq; 48555.
                          Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                          -------------
                          Jedynie prawda jest ciekawa

                          Józef Mackiewicz

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Pawełek Zobacz posta
                            A’propolis Konfederatów – kolejna dla mnie niespodzianka. Otóż gościu, za którego jeszcze dwa lata temu dałbym sobie odciąć rękę wykonuje woltę, po której bym właśnie został bez ręki.
                            To jest zabawne stwierdzenie pokazujące dość poważną i patologiczną chorobę polskiej sceny politycznej (oraz stan umysłu wielu wyborców). Otóż Cejrowski posiada te same poglądy od wielu lat, w żaden sposób ich nie zmienił. Podczas wyboru partii kieruje się pytaniem "która partia ma największy kawałek tortu zbieżny z moimi poglądami" i na tej podstawie decyduje na kogo głosuje.

                            Cejrowski nie wykonał żadnej wolty, zachował się logicznie. Tak jak logicznie się np. zachowują ludzie, którzy przez całe życie głosowali na Torysów, a w maju zagłosują na Farage'a.

                            Nielogicznie to się zachowują niektórzy w tym temacie, którzy mają poglądy "PiSowskie", "Platformerskie", "KODowskie", a nie własne.

                            A wracając do samej wolty - jak się spojrzy na Cejrowskiego Ko-Liber i aktualne rządy PiS, które skupiają się na konserwatyzmie bezobjawowym i lewicowej polityce gospodarczej to jego podejście jest wręcz godne pochwały, bo jako jedna ze sławniejszych postaci na prawej stronie pokazuje rządowi czerwoną kartkę i może - w co wątpię, miłość do socjalu jest u Kaczyńskiego głęboka - spowodować jakieś zastanowienie.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              Ja bym sobie dwa lata temu nie dał paznokcia uciąć za Korwina, Bosaka, Brauna, Michalkiewicza czy Cejrowskiego. Ale fakty są takie, że zdanie



                              jest w kategoriach walki wyborczej prawdziwe - to znaczy dokładnie te aspekty, przykładowo mi, przeszkadzają w zagłosowaniu na PiS.

                              Walkę z aborcją zlali ciepłym moczem. Inna sprawa, że ciężko byłoby wypracować coś, co nie rozhuśta legislacji w drugą stronę po przegranych wyborach. Ale retorykę PiS uznaję za oszukanie wielu swoich wyborców, którzy mieli prawo oczekiwać, że PiS jednak zakaże zabijania nienarodzonych.

                              Socjalizmu i biurokracji, czy duszenia przedsiębiorczości w wykonaniu PiS chyba nie trzeba komentować. Nawet tu na forum słychać co najwyżej usprawiedliwienia, że "tak robią wszyscy", "tak trzeba", "państwo lepiej opiekuje się obywatelami niż oni sami sobą", itp.

                              Walka o niepodległość - no to jest pewna demagogia, bo prawda jest taka, że Polexit to byłby duży błąd. Natomiast te ostatnie kręciny wokół amerykańskiej ustawy w postaci "nie ma tematu" -> "nic nikomu nie damy" to jest cyrk, który Konfederacja zdaje się wykorzystywać na ile może/potrafi. A co do samych kręcin to z ustawą o IPN scenariusz był podobny: "to nie jest przeciw Żydom" -> "nie ulegniemy naciskom". A kolejny krok to "no dobra, ulegniemy".

                              Nie bardzo wiem co masz Pawełku na myśli pisząc "jak widać". W zacytowanym tekście nic nie widać. Dlaczego niby ktoś, komu szczerze zależy na powyższych, miałby zagłosować na PiS? Dlaczego Cejrowski, który od lat mówi o tych samych priorytetach, o których pisze w cytacie, miałby dziś powiedzieć: "zagłosuję na PiS"?

                              I tak z ciekawości: skoro więc doszliśmy już do tego, że POKO to agentura niemiecko-brukselska, a Konfederacja - rosyjska, to którą agenturę chętniej wskazywaliby forumowi kibice PiS (agentury amerykańskiej) jako mniejsze zło? Poważnie ciekawią mnie odpowiedzi.
                              Jeżeli to zdanie jest dla Ciebie w kategoriach walki wyborczej prawdziwe, a wiesz dobrze z czym to się łączy – to masz właśnie wolny, świadomy wybór i rób jak uważasz

                              PiS, owszem, sprawy aborcji zlał, tak jak olał kredytobiorców walutowych. Mówiłem ostatnio na Powązkach, ze polityka to stara k.u.rwa, i tu nie ma zmiłuj – chcesz rządzić musisz cynicznie liczyć głosy i hajs. Koniec, kropka. Wywrócenie obecnego „kompromisu” aborcyjnego odsunie PiS od władzy, a wojna z bankami zakończy sielankę PMM w sektorach gospodarczych. Będzie pozamiatane – otwarta droga do powrotu postkomuny.

                              Socjalizm i biurokracja, no o tym już pisałem, że jak zmienią sobie nazwę na NSPP PiS, to też dla mnie będzie spoko

                              Walka o niepodległość – o Polexicie w tej chwili nie ma mowy, ale jest plan B jak antypolska histeria w UE stanie się nie do zniesienia. Tylko, że do tego trzeba mieć odpowiednie warunki. Strzelam, że zapewnienie ich sobie to kwestia co najmniej dekady. Resztę już komentowaliśmy. Konfederacja realizuje swoje interesy poprzez atak na niejednoznaczne działania i słabe strony PiS – nic nowego – klasyczna polityczna walka o wpływy.

                              Pisząc „jak widać” miałem na myśli fakt, że WC jako osobnik silnie umocowany w szeroko rozumianym nurcie niepodległościowym nie może nie wiedzieć o związkach liderów Konfederacji z Rosjanami, w szczególności zaś JKM, Brauna i Jakubiaka. Jeżeli mu to nie przeszkadza, to wiele się u niego zmieniło. Dla mnie osobiście mały zawód. Szkoda.

                              Co do ostatniej kwestii, jestem za realizacją mozolnej próby sanacji państwa, która została podjęta jesienią 2015 roku. Nie widzę alternatywnej siły politycznej zdolnej do realizacji przedmiotowego zadania.

                              Za wygłoszone powyżej stanowisko nie pobieram wynagrodzenia od służb specjalnych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej
                              OLD FASHION MAN CLUB

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                                To jest zabawne stwierdzenie pokazujące dość poważną i patologiczną chorobę polskiej sceny politycznej (oraz stan umysłu wielu wyborców). Otóż Cejrowski posiada te same poglądy od wielu lat, w żaden sposób ich nie zmienił. Podczas wyboru partii kieruje się pytaniem "która partia ma największy kawałek tortu zbieżny z moimi poglądami" i na tej podstawie decyduje na kogo głosuje.

                                Cejrowski nie wykonał żadnej wolty, zachował się logicznie. Tak jak logicznie się np. zachowują ludzie, którzy przez całe życie głosowali na Torysów, a w maju zagłosują na Farage'a.

                                Nielogicznie to się zachowują niektórzy w tym temacie, którzy mają poglądy "PiSowskie", "Platformerskie", "KODowskie", a nie własne.

                                A wracając do samej wolty - jak się spojrzy na Cejrowskiego Ko-Liber i aktualne rządy PiS, które skupiają się na konserwatyzmie bezobjawowym i lewicowej polityce gospodarczej to jego podejście jest wręcz godne pochwały, bo jako jedna ze sławniejszych postaci na prawej stronie pokazuje rządowi czerwoną kartkę i może - w co wątpię, miłość do socjalu jest u Kaczyńskiego głęboka - spowodować jakieś zastanowienie.
                                Może i zabawne, różne rzeczy różnych ludzi bawią

                                Oczywiście, w ten sposób, powołując się na logikę, możemy sobie teoretyzować do woli.
                                Fakty są takie, że do pewnego momentu był zachwycony obecną władzą, a potem nastąpiło coś, co obróciło go o 180 stopni. Powtarzam, nie znam kulisów sprawy, ale zapewne za jakiś czas poznam.

                                Świat jest bardzo mały
                                OLD FASHION MAN CLUB

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X