Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
    Nemo iudex in causa sua.
    Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta
    Pożywiom uwidim
    Wychowany w PRL, zdecydowanie wolę głos cywilizacji łacińskiej niż ruski, silący się na polszczyznę.
    Si possides amicum, in tentatione posside eum et non facile credas illi. (Sir 6:7)
    Ceterum censeo Unionem Europaeam esse delendam. (EyeQueue)
    ʎuмızp ozpɹɐq ʇsǝ! ʇɐıмº

    Komentarz


    • Gadowski:

      Pamiętam opowiadanie Rolanda Topora. Fabułą była wycieczka dziewczynek. Toczyła się ona wokół fontanny, mama jednej dziewczynki ostrzegała, aby nie kapała się w fontannie, ta nie posłuchała i zmyła sobie twarz. Francja dziś wygląda jak ta dziewczynka, po prostu zmyła sobie twarz – powiedział Gadowski. – Pojawił się również mem zaadresowany do Francuzów, który mówi „chcąc usunąć krzyż dziś, godzisz się na to, aby twoje dzieci waliły głową w asfalt”

      "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

      WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

      Komentarz


      • Kolejna podwyżka ZUS dla 350 tys. osób.
        https://bezprawnik.pl/podwyzka-skladek-zus-2018/
        Ostatnio edytowany przez midzi; 23991.

        Komentarz


        • W istocie smutne, ale jednak temat dnia to kpina w wykonaniu KRS. Ciekawe co na to Prezydent Duda. Dalej uważa, że z postkomuchów można traktować w cywilizowany sposób?
          "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

          WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
            W istocie smutne, ale jednak temat dnia to kpina w wykonaniu KRS. Ciekawe co na to Prezydent Duda. Dalej uważa, że z postkomuchów można traktować w cywilizowany sposób?
            To, że część członków KRS jest na ścieżce wojennej z rządem, wiadomo. Natomiast podanie przez Ziobrę na tacy prezentu w postaci niedopełnienia formalności, które sam w maju określił, to czyste jaja i amatorszczyzna. Decyzja tragiczna dla tych 265 osób.

            Komentarz


            • Ministerstwo w oficjalnym oświadczeniu twierdzi,że wszystkie formalności zostały dopełnione.
              "Lubię sobie jebnąć piwo"

              Komentarz


              • Ale aktualnych badań chyba nie dostarczyli
                "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                Komentarz


                • Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
                  Gadowski:

                  Pamiętam opowiadanie Rolanda Topora. Fabułą była wycieczka dziewczynek. Toczyła się ona wokół fontanny, mama jednej dziewczynki ostrzegała, aby nie kapała się w fontannie, ta nie posłuchała i zmyła sobie twarz. Francja dziś wygląda jak ta dziewczynka, po prostu zmyła sobie twarz – powiedział Gadowski. – Pojawił się również mem zaadresowany do Francuzów, który mówi „chcąc usunąć krzyż dziś, godzisz się na to, aby twoje dzieci waliły głową w asfalt”

                  Wczoraj do „W tyle wizji” zadzwonił Polak mieszkający we Francji i wytłumaczył, dlaczego symbolem Francji jest kogut - nogi w gównie, ale pięknie śpiewa mimo to

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Stout Zobacz posta
                    Ministerstwo w oficjalnym oświadczeniu twierdzi,że wszystkie formalności zostały dopełnione.
                    Czas pokaże. Uchwalili, że cała procedura ma być przeprowadzona przez system, którego oczywiście nie wdrożyli. Po interwencji KRS dowozili papiery samochodami. W KRS są również przedstawiciele obecnego sejmu i to głównie z ich informacji można wywnioskować, że część z tych dokumentów (badania, zaświadczenia o niekaralności) są po terminie ważności.
                    Nie bronię KRS, bo wiadomo jak jest. Natomiast jeśli nie dopełnia się formalności, które się samemu stanowi, to trudno to inaczej nazwać jak amatorszczyzną. Jeśli natomiast KRS przegiął pałkę, to powinien być natychmiast pogoniony.

                    Komentarz


                    • Atakujący stał się ofiarą. Adamczyk pisze list do Kurskiego.
                      "W kraju, w którym ludzie nienawidzą swoich rodaków" - Taco
                      „Was, przyjaciele, czeka wspólna praca. Rządźcie, niech chory kraj do zdrowia wraca”. - Szekspir

                      Komentarz


                      • A na czym polegał "atak"? Na przypomnieniu dość unikalnej sytuacji, gdy więzień Auschwitz zostaje zwolniony do domu ze względu na zły stan zdrowia, czy też może niemal równej egzotyki?

                        Chcę jeszcze raz wrócić do bulwersującej sprawy, jaką jest dla wielu środowisk patriotycznych w Polsce informacja o tym, że Kapituła Orderu Orła Białego postanowiła nie rekomendować Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu wniosku Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie o uhonorowanie najwyższym odznaczeniem Rzeczypospolitej śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.

                        (...) Szczególnie interesuje mnie zdanie ministra w Kancelarii Premiera Donalda Tuska - Władysława Bartoszewskiego, który jest nestorem szacownego grona doradczego Prezydenta Komorowskiego i pełni w nim funkcję Kanclerza. W tym kontekście pragnę przypomnieć pewne wydarzenie z 2006 roku, kiedy ówczesny Prezydent RP śp. profesor Lech Kaczyński postanowił zaliczyć w poczet kawalerów OOB dwóch wielkich bohaterów Armii Krajowej, zamordowanych przez sowiecki reżim powojennej Polski: generała Emila Fieldorfa-Nila i rotmistrza Witolda Pileckiego.

                        (...) Generał Fieldorf, jako jedyny dowódca Armii Krajowej, jeszcze nigdy nie został odznaczony, a rotmistrz Pilecki otrzymał tylko Krzyż Komandorski - tłumaczy podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lena Dąbkowska-Cichocka. - Prezydent żywi dla obu bohaterów ogromny szacunek i rozważał udekorowanie ich Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, ale w ostatniej chwili uznał, że to za mało.

                        Zgodnie z procedurą wniosek prezydenta powinna zaopiniować kapituła Orderu Orła Białego, w której skład wchodzą prof. Władysław Bartoszewski, prof. Bronisław Geremek, były premier Tadeusz Mazowiecki oraz prof. Krzysztof Skubiszewski.

                        Tym razem jednak kapituły nie zapytano o zdanie. - Prezydent może przyznać order bez tych opinii - wyjaśnia Dąbkowska-Cichocka. - Poza tym nie było czasu. Udało mi się porozmawiać tylko z sekretarzem kapituły prof. Bartoszewskim, który nie odmawiał zasług obu bohaterom, ale był sceptyczny co do przyznania orderu.
                        http://www.muzeum-ak.pl/komunikaty/f...a.php?idwyb=72

                        Stefczyk.info: ze sporym odzewem spotkał się Pana tekst dotyczący sprzeciwu wobec uhonorowania Orderem Orła Białego płk. Witolda Pileckiego. Pilecki Order otrzymał jednak w 2006 roku. W jaki sposób zatem Bartoszewski sprzeciwiał się temu?

                        Tadeusz Płużański: Władysław Bartoszewski blokował decyzję w tej sprawie. Bartoszewski był przeciwny nadawaniu orderu ówczesnemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, jak również gen. Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”, jako członek Kapituły Orderu Orła Białego. W tej Kapitule zasiadał również Krzysztof Skubiszewski, Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki. Kapituła nie zgodziła się na przyznanie Orderu Pileckiemu. Nie wiadomo, na ile decydujący był w tej sprawie głos Bartoszewskiego.

                        Sam Bartoszewski tłumaczy jednak, że Kapituła nie zajmowała się ponoć tą sprawą, że decyzję podejmował samodzielnie śp. Lech Kaczyński, a on się niczemu nie sprzeciwiał, ponieważ nie było posiedzenia kapituły...

                        Oczywiście Władysław Bartoszewski może mieć swoje zdanie na ten temat. Bardzo możliwe, że formalnie Kapituła się tym nie zajmowała. To trzeba sprawdzić w dokumentach. Jednak nie przesądzałbym tej sprawy. Pamiętajmy, że sprzeciw nie musiał mieć charakteru formalnego. Pamiętam wypowiedź Władysława Bartoszewskiego, w której mówił on, że rotmistrz Pilecki nie powinien mieć Orderu Orła Białego. To powinno być w tej sprawie rozstrzygające. Przecież to nie było stanowisko prywatnej osoby, ale członka Kapituły Orderu Orła Białego.

                        Jednak ostatecznie Pilecki Order otrzymał. O czym to może świadczyć?

                        Być może prezydent musiał ominąć Kapitułę. Być może, gdyby ta Kapituła była za przyznaniem Orderu, śp. Lech Kaczyński nie musiałby jej omijać. On musiał wiedzieć, jaki jest stosunek członków Kapituły w tej sprawie. Gdyby był inny tego typu decyzja być może nie zapadłaby w taki nietypowy sposób. Śp. Lech Kaczyński mógł sam podjąć decyzję ws. Pileckiego, wiedząc, że Kapituła się sprzeciwiła proceduralnie, albo też, że po prostu nie chce tego Orderu dla Pileckiego.

                        Bartoszewski wskazuje, że Kapituła obawiała się o skutki przyznania orderu pośmiertnie. To nieuzasadnione?

                        Bartoszewski sam przyznawał w różnych wypowiedziach, że sprzeciwiał się Orderowi dla Pileckiego. Przyznawał, że Pilecki Orderu nie powinien otrzymać. Rzeczywiście tłumaczył się jakimiś względami proceduralnymi. Mówił, że jeśli Pilecki dostałby, to pojawiłyby się jakieś polityczne naciski. To jednak pozostawiam bez komentarza...

                        Pilecki Order otrzymał. Może sprzeciw Bartoszewski zatem nie był specjalnie stanowczy?

                        Rzeczywiście Pilecki order otrzymał, jednak to nie stało się za sprawą Władysława Bartoszewskiego, ale mimo jego opinii i sprzeciwu. Prezydent Lech Kaczyński miał możliwość podjęcia decyzji, ominął w procedowaniu Kapitułę i tylko dzięki temu Pilecki otrzymał Order Orła Białego.

                        Jakie były w Pana ocenie prawdziwe motywacje Bartoszewskiego? Czemu mógłby się sprzeciwiać tej decyzji?

                        Władysław Bartoszewski jest znany z tego, że kreuje siebie na głównego bohatera wydarzeń współczesnej historii Polski. To wyklucza jakąkolwiek konkurencję. To Bartoszewski chce być tym jedynym rycerzem na białym koniu, który uczestniczył we wszelkich ważnych wydarzeniach polskiej historii. On chętnie wspomina Żegotę, PSL Mikołajczyka, więzienie w Auschwitz, więzienie na Rakowieckiej. Nie spotkałem żadnej wypowiedzi Bartoszewskiego na temat Pileckiego, choć był o niego pytany wiele razy.

                        Odmawiał mówienia?

                        Na pytanie o Pileckiego Władysław Bartoszewski mówi zawsze o sobie. Nie chciał potwierdzić wielkości Pileckiego, oddać mu wielkość. Mówiąc o wydarzeniach, w których brali udział obaj, zawsze mówił o sobie. „Pilecki tak, ale to ja byłem w Auschwitz” - takie sugestie formułuje zawsze Bartoszewski. Ta narracja wyklucza wielkość innych osób, zakłada wielkość wyłącznie Bartoszewskiego.
                        http://www.stefczyk.info/publicystyk...wo,10676273212



                        Zamieszczone przez gizo Zobacz posta
                        Czas pokaże. Uchwalili, że cała procedura ma być przeprowadzona przez system, którego oczywiście nie wdrożyli. Po interwencji KRS dowozili papiery samochodami. W KRS są również przedstawiciele obecnego sejmu i to głównie z ich informacji można wywnioskować, że część z tych dokumentów (badania, zaświadczenia o niekaralności) są po terminie ważności.
                        Nie bronię KRS, bo wiadomo jak jest. Natomiast jeśli nie dopełnia się formalności, które się samemu stanowi, to trudno to inaczej nazwać jak amatorszczyzną. Jeśli natomiast KRS przegiął pałkę, to powinien być natychmiast pogoniony.
                        1 listopada 2017 r.
                        OŚWIADCZENIE ASESORÓW SĄDOWYCH

                        30 października 2017 r. Krajowa Rada Sądownictwa wydała komunikat o skutecznym złożeniu sprzeciwu wobec powierzenia obowiązków sędziego 265 asesorom, którzy złożyli ślubowanie w dniu 21 września 2017 r. Decyzja ta jest przedmiotem kontrowersji wewnątrz środowiska sędziowskiego i poza nim. Argumenty podnoszone za pośrednictwem środków masowego przekazu zarówno przez zwolenników, jak i przeciwników tego rozstrzygnięcia w większości nie mają oparcia w rzeczywistości ani w przepisach prawa, dlatego uważamy za konieczne przybliżenie opinii publicznej tego problemu. Poniżej opisujemy najważniejsze zagadnienia, jakie zostały poruszone. Poprzestajemy przy tym na faktach, powstrzymując się od formułowania opinii.

                        Kim są osoby znajdujące się na liście 265 asesorów?

                        Zdecydowaną większość osób znajdujących się na liście asesorów stanowią osoby, które ukończyły aplikację w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Są to absolwenci studiów prawniczych, którzy po pokonaniu tysięcy konkurentów na egzaminach wstępnych rozpoczęli roczną aplikację ogólną. Aplikanci, którzy uzyskali najlepsze wyniki, mogli kontynuować szkolenie podczas trwającej 2,5 roku aplikacji sędziowskiej, w toku której codziennie praktykowali w różnych wydziałach sądów pod nadzorem sędziów oceniających ich pracę i przydatność do zawodu sędziego. Co więcej, aplikanci co miesiąc spędzali tydzień na szkoleniu oraz zdawali egzaminy praktyczne, oceniane przez komisję egzaminacyjną w składzie trzech sędziów. Tylko pozytywny wynik ze wszystkich – łącznie kilkudziesięciu – egzaminów i praktyk pozwalał na przystąpienie do egzaminu sędziowskiego, który składał się z dwudniowej części pisemnej oraz całodniowej części ustnej. Dodatkowo po zdaniu egzaminu sędziowskiego odbywali obowiązkowy staż w sądach rejonowych, pracując jako referendarze sądowi.

                        Aplikanci znajdujący się na liście asesorów kształcili się w latach 2009-2016, a więc w czasach rządów różnych ugrupowań politycznych. Na liście przesłanej przez Ministra Sprawiedliwości znaleźli się wszyscy aplikanci, którzy uzyskali pozytywny wynik egzaminu i nie podjęli decyzji o rezygnacji z asesury, nie zaś osoby wybrane przez Ministra. Oprócz nich na liście znajdują się referendarze sądowi oraz asystenci sędziów, którzy po kilku latach wykonywania zawodu w latach 2011-2016 zdali egzamin sędziowski na takich samych zasadach, jak absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

                        Czy asesorzy nie mają ważnych badań lekarskich?

                        Ustawa mająca zastosowanie do 265 asesorów (ustawa z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw) reguluje kwestię przedstawienia przez asesora zaświadczenia, że jest zdolny - ze względu na stan zdrowia - do pełnienia obowiązków sędziego. Art. 15 ust. 5 powołanej ustawy wskazuje, że zaświadczenia mieli złożyć jedynie asystenci i referendarze, którzy zdali egzamin sędziowski, a nie ukończyli aplikacji sędziowskiej. Z tego powodu jedynie nieliczni asesorzy przedstawili zaświadczenia o stanie zdrowia. Przeważająca większość, tj. osoby które ukończyły aplikację sędziowską, nie miały obowiązku uzyskania zaświadczenia, ponieważ już nimi dysponowały. Ustawodawca wprowadzając taki przepis uznał, że zaświadczenia o zdolności sprawowania urzędu sędziego (nie zaś zdolności do odbywania aplikacji) składane przez aplikantów sędziowskich w trakcie aplikacji są wystarczające i zwolnił ich z tego obowiązku. Niedołączenie zatem przez absolwentów aktualnych zaświadczeń nie było wynikiem zaniedbania, lecz analizy przepisów, zwłaszcza że złożone w trakcie aplikacji zaświadczenia zostały wydane jako bezterminowe (dopiero w 2014 r. wprowadzono przepis stanowiący, że zaświadczenia wydawane od momentu jego wejścia w życie są ważne jedynie przez okres 12 miesięcy). W naszej ocenie, skoro Krajowa Rada Sądownictwa dokonała odmiennej interpretacji art. 15 ust. 5 powołanej ustawy i stwierdziła brak dokumentów umożliwiających rozpatrzenie sprawy, Przewodniczący powinien wezwać danego kandydata do uzupełnienia braku w wyznaczonym terminie. Tymczasem – co istotne dla oceny aspektu sprawiedliwości proceduralnej postępowania przed Krajową Radą Sądownictwa – żaden z asesorów nie został wezwany do uzupełnienia tych braków. Oznacza to, że osoby, których bezpośrednio dotyczyło postępowanie, zostały pozbawione możliwości przedłożenia dokumentów, które w ocenie Rady były niezbędne do dalszego procedowania. Osoby te nie miały również żadnej możliwości odniesienia się do ewentualnych wątpliwości Rady co do spełniania przez nie przesłanki nieskazitelności charakteru. Ocena taka, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej skutki, winna być dokonana w sposób możliwie wnikliwy, co z pewnością nie jest możliwe jedynie na podstawie - przykładowo - przejrzenia rejestrów wykroczeń drogowych.

                        Czy asesorzy są podlegli Ministrowi Sprawiedliwości?

                        Instytucja asesora została przywrócona do polskiego porządku prawnego ustawą z dnia 10 lipca 2015 r. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że asesor jest „sędzią powoływanym na czas określony”, którego praca jest oceniana, zanim ostatecznie obejmie urząd sędziego. Dlatego aby dowiedzieć się, czy nie ma obaw, że rozstrzygnięcia asesorów będą motywowane politycznie, warto rozstrzygnąć, czy władza wykonawcza ma wpływ na ich dobór bądź ocenę.
                        Asesorów sądowych mianuje Minister Sprawiedliwości na podstawie listy klasyfikacyjnej sporządzonej przez Dyrektora KSSiP. Warunkiem umieszczenia na liście jest złożenie egzaminu sędziowskiego z wynikiem pozytywnym. Minister Sprawiedliwości nie ma możliwości odmówić powołania na asesora, jeżeli kandydat znajduje się na liście, nie ma też wpływu na to, w jakim sądzie będzie on orzekał. Rola Ministra w procesie doboru asesorów została sprowadzona jedynie do uroczystego aktu mianowania asesora sądowego na stanowisko. O dalszej możliwości pełnienia obowiązków sędziego przez asesora decyduje Krajowa Rada Sądownictwa, która w odniesieniu do określonej kandydatury może zgłosić swój sprzeciw. W razie zgłoszenia sprzeciwu przez KRS, z chwilą uprawomocnienia się stosownej uchwały, stosunek służbowy asesora sądowego wygasa, niwecząc tym samym decyzję Ministra Sprawiedliwości o mianowaniu. Decyzja o powierzeniu wykonywania obowiązków sędziego asesorowi należy zatem do Krajowej Rady Sądownictwa, a nie organu władzy wykonawczej. Minister nie ma także wpływu na działalność orzeczniczą asesora ani nie może go odwołać. O rzekomej zależności asesora sądowego nie może również świadczyć fakt złożenia ślubowania wobec Ministra Sprawiedliwości. Rota przyrzeczenia asesora sądowego jest tożsama z rotą przyrzeczenia składanego przez sędziego. Jako asesorzy nie ślubowaliśmy Ministrowi Sprawiedliwości, lecz wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej. W tym aspekcie nie powinno mieć decydującego znaczenia, który organ - Prezydent RP czy Minister Sprawiedliwości - odbiera od nas ślubowanie. Minister Sprawiedliwości nie dokonuje też oceny kwalifikacji do pełnienia funkcji sędziego przez asesora. Tym zajmuje się sędzia wizytator wyznaczony przez prezesa właściwego sądu apelacyjnego w drodze losowania, a nadto kolegium sądu okręgowego oraz zgromadzenie ogólne sędziów okręgu i wreszcie Krajowa Rada Sądownictwa, która decyduje o przedstawieniu kandydatury Prezydentowi.

                        Czy to prawda, że niektórzy z asesorów nie ukończyli aplikacji sędziowskiej?

                        [b]Wśród 265 asesorów, poza referendarzami sądowymi i asystentami sędziów, którzy zdali egzamin w latach 2011-2016 i nie mieli obowiązku dodatkowego szkolenia, nie ma osób, które nie ukończyły aplikacji, o czym ma rzekomo świadczyć brak dyplomów niektórych z nich. Z przepisów ustawy wynika, że absolwenci aplikacji sędziowskiej, którzy złożyli egzamin sędziowski w latach 2015 i 2016 i dokonali wyboru stanowiska asesora sądowego, kończą odbywanie aplikacji sędziowskiej z dniem poprzedzającym nawiązanie stosunku pracy na stanowisku asesora sądowego. Oznacza to, że asesorzy, którzy w odpowiednim terminie stawili się do wybranych sądów, ukończyli aplikację z mocy prawa. Wystawiany dyplom stanowi jedynie potwierdzenie zakończenia szkolenia, zaś data wskazana na dyplomie nie ma znaczenia dla oceny momentu ukończenia aplikacji.
                        Asystenci sędziego i referendarze sądowi, którzy w latach 2011-2016 zdali eksternistycznie egzamin sędziowski, uzyskali prawo do objęcia urzędu asesora sądowego pomimo nieodbycia aplikacji sędziowskiej na mocy przywoływanego już wcześniej art. 15 ustawy z dnia 11 maja 2017 r., który w tym zakresie wyłączył wobec tych osób stosowanie reguł ogólnych.

                        ***

                        Biorąc pod uwagę powyższe fakty, uważamy, że sprzeciw KRS wobec wszystkich 265 asesorów nie jest oparty na okolicznościach, które w świetle przepisów mogą stanowić podstawę takiej decyzji. Ponadto Rada procedowała w sposób uniemożliwiający kandydatom usunięcie ewentualnych braków, bądź też wyjaśnienie ewentualnych wątpliwości. Jednocześnie apelujemy do osób wypowiadających się publicznie na temat uchwały KRS, by rzetelnie weryfikowały podawane przez siebie informacje i nie przyczyniały się do wywoływania mylnego przekonania opinii publicznej. Apelujemy o ważenie słów i oszczędność stosowania figur retorycznych, które nie sprzyjają uczciwej i rzetelnej dyskusji. Poruszany problem ma bowiem znaczenie nie tylko dla osób, których dotyczy sprzeciw, lecz także dla sprawności działania polskich sądów, dotkniętych brakami kadrowymi. Jednocześnie oświadczamy, że każdy z nas pragnie wykonywać służbę, którą jest sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, w sposób należyty, sumienny i bezstronny, z dala od jakichkolwiek sporów, zagadnień czy kwestii, które mają charakter polityczny. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ogromna odpowiedzialność ciąży na każdym, kto sprawuje służbę sędziowską i jak ogromne w tym zakresie są stawiane nam wymagania. Wymagania te są stawiane przede wszystkim przez obywateli, którzy oczekują sprawnego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia ich spraw.

                        Asesorzy sądowi
                        https://www.facebook.com/natalia.ozi...77?pnref=story
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                          A na czym polegał "atak"?
                          Foxx, już samo muzeum i Pani Engelking wytłumaczyła o co chodziło.

                          "Wyjątkowo haniebne jest szerzenie oszczerstw i kłamstw, zwłaszcza gdy bezpośrednio dotyczą one naznaczonych cierpieniem losów nastoletniego więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Trudno pojąć, dlaczego osoba pracująca w mediach publicznych, które teoretycznie zobligowane są pełnić szczególną misję – nie respektuje faktów, potwierdzanych przez ekspertów z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu" - napisała w oświadczeniu profesor Barbara Engelking.
                          Co do Bartoszewskiego. O zmarłych mówimy dobrze, albo wcale. Ja zamilczę.
                          "W kraju, w którym ludzie nienawidzą swoich rodaków" - Taco
                          „Was, przyjaciele, czeka wspólna praca. Rządźcie, niech chory kraj do zdrowia wraca”. - Szekspir

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta
                            Co do Bartoszewskiego. O zmarłych mówimy dobrze, albo wcale. Ja zamilczę.
                            Wyjątkowo durna zasada. "Prof." Bartoszewski zrobił bardzo wiele za swojego życia żeby sobie zapracować na taką a nie inną opinię o własnej personie.
                            ...Trzech setek armat ryczy kanonada,
                            Zda się pod trupem ziemia się rozpęknie, —
                            O dziecko polskie, za Twojego dziada,
                            Który tam zginął, niech Twe serce klęknie,
                            O dziecko polskie, święć się krwi szkarłatem
                            I wołaj: Wolność! I bij w kratę lochów,
                            Bo jeśli Bóg jest nad tym podłym światem,
                            Toś ty zbawione przez Wolę i Grochów...

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta
                              Foxx, już samo muzeum i Pani Engelking wytłumaczyła o co chodziło.
                              Przytoczyłeś jej opinię oraz deklarację problemu natury poznawczej. Jakiegokolwiek "wytłumaczenia" tu nie widać. Z drugiej strony mamy...

                              Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SSmana. Problem w tym, że Bartoszewski był jedynakiem. Możliwe, że chodziło o jakąś rodzinę - siostrę cioteczną etc.

                              Ciekawsza jest jednak inna historia. Według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji białego domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimiu, znał m.in., szczegóły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą Akowców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem. Relacja dziwna, podejrzane, pytanie dlaczego Pani profesor ją rozpowszechnia? Czy kłamie? Jeśli nie, dlaczego zaufała świadkowi? Dlaczego ów świadek miałby kłamać?
                              http://www.youtube.com/watch?v=w91VGIYqmbI

                              Inna relacja ludzi, którzy go znali i wiedzą kim był, a co potem mówił... Nazywają go "hochsztaplerem, największym skur#@$%ysem"
                              https://www.youtube.com/watch?v=5NSvM5MDQj0 - Wacław Sikorski: "z Bartoszewskim NIE CHCĘ być na jednym zdjęciu!"
                              https://www.youtube.com/watch?v=i43KTR_Um_c "Najgorszy sk%# jakiego znam" - mówią to ludzie o nieposzlakowanej opinii, publicznie, pod nazwiskiem, trudno więc nie przyjąć tego za solidną przesłankę do zbadania tematu...

                              (...) Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane. Mimo tego obdarzono go zaufaniem w organizacji katolickiej FOP - Front Odrodzenia Polski, związanym ze Stronnictwem Pracy, a kierowanym przez pisarkę Zofię Kossak Szczucką. Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzie mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko... Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury.
                              http://041940.pl/archives/category/uncategorized

                              (...) Wystarczy poczytać raporty Pileckiego, żeby wiedzieć, że zwolnienia polskich więźniów się zdarzały i niekoniecznie musieli to być kolaboranci, bo np. za pośrednictwem jednego z takich zwolnionych rotmistrz przekazywał informację do Warszawy. Nie jest tajemnicą, że władze okupacyjne były podatne na gigantyczną korupcję i dobrą łapówką można było ocalić życie.

                              Według wersji przytaczanej przez przewodników w obozie Auschwitz, Bartoszewski miał kartę pracy PCK, jego matka pracowała w PCK i zrobiła z niego pracownika czerwonego krzyża. Rodzicie prawdopodobnie wręczyli łapówki Niemcom dzięki którym został wezwany przed komisję lekarską. Przed komisją za namową polskiego lekarza, zamaskował swoje rany i udawał, że jest zdrowy (inaczej nie wypuściliby go, jako żyjącego "dowodu" na mordercze warunki w obozie). Podpisał oświadczenie, że nie ma zastrzeżeń do pobytu w KL Auschwitz i po prostu wyszedł...
                              http://www.polandpolska.org/dokument...ty-witolda.htm
                              http://pokazywarka.pl/wladyslawbartoszewski/

                              Zamieszczone przez Hazardzista Zobacz posta
                              Co do Bartoszewskiego. O zmarłych mówimy dobrze, albo wcale. Ja zamilczę.
                              Od tego trzeba było zacząć i nie byłoby sprawy.
                              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                                Nie ma i nie było, ale Kurski przykłada rękę do zakatrupienia mediów publicznych, które w ciągu roku muszą być dopompowane na 1,1 mld zł , bo mało kto już to ogląda, a wpływy z abonamentu lecą na łeb i na szyję.
                                .
                                Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
                                Tia... TVP2 straciła w pierwszym półroczu 2017 w porównaniu do pierwszego półrocza roku poprzedniego, 7,22% widzów 4+, a TVN w tym samym okresie zyskał, a nie, jednak stracił tychże widzów 6,41%. Różnica kolosalna. No i Miszczak żadną miarą nie przykłada ręki do ukatrupienia TVN.
                                W tym samym czasie TVP INFO zyskała 12,46% widzów 4+. Po prostu katastrofa. Jeśli taki trend się utrzyma, nie będzie co zbierać.
                                Jak to mówią: są fakty, poglądy, wierzenia i wierzenia wbrew faktom.
                                Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                                Statystyki w stylu Morawieckiego. Proponuję spojrzeć na wykres Wiadomości od 2015 do 2017
                                Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
                                TVN-owi też punkty procentowe zabiera kreatywny Morawiecki?
                                Tąpniecie "Wiadomości" jest oczywiste - przestały być atrakcyjne dla POkemonów (a wcześniej było lizanie przedwyborcze strzelby Pierwszego Myśliwego Kraju i równoczesne glanowanie Dudy), więc POkemony użyły pilotów.
                                Tak a propos niedawnej dyskusji:

                                Zamieszczone przez K. Pubudzin na TT
                                TVP INFO NUMEREM 1. Kolejny historyczny wynik. Najwyższa oglądalność w październiku od 7 lat i jeszcze większy wzrost liczby widzów (+35%). Dziękuję Zespołowi. Dziękujemy Widzom

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X