Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Axel Zobacz posta
    SN orzekł, że Duda nie mógł ułaskawić Kamińskiego.
    Skomentujesz to jakoś?

    Komentarz


    • komentarz może być jeden przydałoby się to środowisko pogonić delikatnie mówiąc. Ten wyrok jest skandaliczny.

      Komentarz


      • Co jest skandalicznego w wyroku, w sprawie, która jest jednoznaczna dla każdego studenta prawa? Jeśli ktoś nie jest prawomocnie skazany, to nie może być ułaskawiony.

        Chyba, że traktujemy prawo zgodnie z naszym widzimisie, ale wtedy to już nie jest prawo.
        Rafal Zurowski @Zurowski_Rafal

        Może do imprezy pt."LM" nie pasujemy, ale z tego piłkarskiego,eleganckiego balu, zrobiliśmy tzw. "Szampan, basen i machanie kutassem". Lubię.

        Komentarz


        • Nic nie jest oczywiste, nie ma wykładni kiedy można stosować prawo łaski

          Właśnie u nas jest takie prawo, że liczy się tylko widzimisie.

          Komentarz



          • Pożyjemy zobaczymy.

            Komentarz


            • Środa, 21 czerwca 2006

              21 czerwca 2006 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w dorocznym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Prezydentowi RP towarzyszył sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński.

              [...]

              Natomiast, gdyby Pan Prezes wraz z całym składem Sądu Najwyższego dał się zaprosić do Pałacu Prezydenckiego na zamknięte spotkanie, to muszę powiedzieć, że byłbym zaszczycony i bardzo zadowolony z możliwości takiej otwartej dyskusji, bo nasz kraj przeżywa okres przemian i ten okres przemian musi się łączyć z zadawaniem bardzo różnych pytań. Również tych pytań, których dotąd nikt nie zadawał. Muszą one być zadane. Najlepiej, jeśli w pierwszym rzędzie zostaną zadane przez ludzi, którzy świetnie rozumieją, o co chodzi. A sędziowie Sądu Najwyższego do takiej kategorii należą. Powiem więcej: mają obowiązek należeć - inaczej nie można być sędzią Sądu Najwyższego. Jestem przekonany, że wszyscy sędziowie te kryteria spełniają.
              http://www.prezydent.pl/archiwalne-a...nsultacje.html
              Rafal Zurowski @Zurowski_Rafal

              Może do imprezy pt."LM" nie pasujemy, ale z tego piłkarskiego,eleganckiego balu, zrobiliśmy tzw. "Szampan, basen i machanie kutassem". Lubię.

              Komentarz


              • Studenci prawa mogą być zaskoczeni:

                Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro rozważy skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności przepisów, które legły u podstaw uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego - podała Prokuratura Krajowa.
                Według PK Ziobro zwrócił też uwagę, że "w części uchwały Sąd Najwyższy nie wskazał podstawy prawnej upoważniającej do uznania prawa łaski za nieistniejące".

                "Ostateczną decyzję Prokurator Generalny podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem uchwały Sądu Najwyższego" - czytamy w komunikacie prokuratury.


                P.S. Filip Memches przywrócony do pracy:
                http://www.wirtualnemedia.pl/artykul...lskim-radiu-24
                Ostatnio edytowany przez Jaco; [ARG:4 UNDEFINED].
                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Pomijając wszystko, jak SN może nie wskazać podstawy prawnej. To raczej Jego obwiązek?
                  [...] Polak, co nie chciał zostać Kainem,
                  Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
                  Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
                  A że śmiał mówić o tym zuchwale,
                  Że nie chciał, by go więziono, bito,
                  Był reakcyjnym polskim bandytą. [...]

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez brunak Zobacz posta
                    Pomijając wszystko, jak SN może nie wskazać podstawy prawnej. To raczej Jego obwiązek?
                    Ja na przykład nie wiem. Trzeba zapytać użytkownika "Axel" albo jakiegoś studenta prawa.

                    A wracając do rzeczy poważnych: ciekawy tekst S. Janeckiego:

                    Gdyby w kwietniu 2010 r. otwarto trumny, trauma i gniew Polaków dotknęłyby nie tylko Putina i Rosjan, ale przede wszystkim ekipę Donalda Tuska i PO.Oni wiedzieli, że w trumnach ofiar katastrofy smoleńskiej spoczywają nie tylko ciała wybitnych Polaków, ale że jest w nich również polityczny ładunek o wielkiej sile. Oni, czyli rządząca Platforma Obywatelska. Ewa Kopacz, ówczesna minister zdrowia i szefowa polskiej delegacji, która w Moskwie spotkała się z premierem Putinem i ministrami jego rządu, mogła okłamywać polskie społeczeństwo, podlizywać się byłemu kagebiście, ale przecież nie łgała wobec samej siebie. I wobec swego idola Donalda Tuska. Oni wiedzieli, że otwarcie trumien może przerazić Polaków i na długo napełnić ich gniewem. Nie byli przecież na tyle głupi, żeby cyrk Putina i jego służb traktować poważnie. Tym bardziej że Ewa Kopacz sporo widziała, choć potem próbowała to wszystko wyprzeć. I ona, i inni ważni politycy PO okropnie się bali, że wyjdzie na jaw, jak pohańbiono zwłoki, jak pohańbiono honor i godność Polaków, a oni udawali, że wszystko jest w porządku. Polacy są bardzo czuli na niegodne traktowanie zmarłych. Gdyby doszło do otwierania trumien, fikcja godnego traktowania ciał ofiar, fikcja dobrej współpracy z rosyjskimi służbami, dobrej woli Rosjan i poświęcenia takich osób jak Ewa Kopacz prysłaby jak mydlana bańka. Dlatego Ewa Kopacz powołała się na jakieś przepisy sanitarne, żeby trumien nie dotykać. Dlatego tak się spieszyli z pochówkami. Oni myśleli nie o tragicznie zmarłych, tylko o politycznych konsekwencjach i kosztach. Także o politycznych konsekwencjach trwającej dwa i pół roku brudnej wojny z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
                    Wszyscy pamiętamy jak szybko ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski ogłosił winę pilotów. Pamiętamy jak się spieszył marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, by zostać zastępczą głową państwa. Nie czekał nawet na świadectwo zgonu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.Pośpiech miał minimalizować ewentualne straty, bo przecież w perspektywie tygodni były przedterminowe wybory prezydenckie, za siedem miesięcy samorządowe, a za kilkanaście miesięcy – parlamentarne. Z każdym dniem po katastrofie oni więcej wiedzieli, także o własnych winach i więcej mieli do ukrycia. Gdyby w kwietniu 2010 r. otwarto trumny, trauma i gniew Polaków dotknęłyby nie tylko Putina i Rosjan, ale przede wszystkim ekipę Donalda Tuska i Platformę Obywatelską. Otwarte trumny odsłaniałyby nie tylko bierność, nieprzygotowanie, naiwność, złą wolę oraz kłamstwa i matactwa PO oraz jej rządu, ale także przyzwolenie na niegodne traktowanie ciał ofiar katastrofy, czyli na coś, co w polskiej tradycji jest czynem szczególnie ohydnym i wręcz domagającym się napiętnowania oraz kary. Dlatego sprawę trzeba było zakopać – dosłownie i w przenośni. Tylko w ten sposób można było bezpiecznie przeprowadzić czekające PO kampanie wyborcze.
                    Zalutowane trumny smoleńskie były dla ekipy Donalda Tuska oraz dla PO czymś w rodzaju polisy bezpieczeństwa. Były tym lepszą polisą, że na każdym kroku podkreślano sprawność państwa w sprowadzeniu ofiar oraz w ich pochowaniu.
                    Oni wręcz rozkręcili medialną kampanię mającą dowodzić, jak sprawnie i godnie pochowano ciała wybitnych Polaków. Zalutowane trumny sprawiały, że trudno było tę propagandę podważyć. Sprawność w rozwiezieniu trumien i zorganizowaniu pogrzebów nic nie mówiła o tym co najważniejsze – jak potraktowano zwłoki. Gdyby prawda została ujawniona, byłaby polityczną bombą. Oni o tym wiedzieli i starali się za wszelką cenę nie dopuścić do podważenia bajki o sprawnym państwie oraz o godnym potraktowaniu ciał ofiar. Oni wiedzieli, jaka byłaby polityczna cena ujawnienia prawdy, przynajmniej w okresie przed ostatnimi w kolejności wyborami, czyli parlamentarnymi w październiku 2011 r. Nieco ponad 850 tys. głosów więcej dla Bronisława Komorowskiego od liczby głosów oddanych na Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w czerwcu 2010 r. dowodzi, że nie było wielkiej przewagi i tak ważny czynnik jak prawda o traktowaniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej mógł zaważyć i wynik mógł być odwrotny. A wygrane wybory prezydenckie wzmacniały partię, której kandydat odniósł sukces, pomagając wygrać wybory parlamentarne i – w mniejszym stopniu – samorządowe. Oni to wszystko wiedzieli, dlatego pilnowali, by trumny pozostały zalutowane. Jak widać, opłacało się. To była cyniczna, w pełni kontrolowana strategia polityczna. Zapewniła rządzenie Polską na następne lata i takie dawkowanie prawdy o ofiarach katastrofy smoleńskiej, żeby nie było moralnego i politycznego wstrząsu i żeby rozmyć odpowiedzialność, także karną. Wstrząs mamy dopiero teraz, a odpowiedzialność jest trudna do wyegzekwowania, bo czas zrobił swoje, zacierając część śladów.
                    http://wpolityce.pl/polityka/342287-...druga-kadencje

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Axel Zobacz posta
                      Co jest skandalicznego w wyroku, w sprawie, która jest jednoznaczna dla każdego studenta prawa? Jeśli ktoś nie jest prawomocnie skazany, to nie może być ułaskawiony
                      Ale pierdolisz

                      W przeciwnym wypadku wskaż przepis, z którego to wynika.

                      @brunak nie wskażą podstawy, bo nie ma trybu, który pozwalałby uznać prawo łaski za nieistniejące
                      Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
                      "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

                      WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

                      Komentarz


                      • Jeżeli konstytucja daje takie instrumenty prawne, to PRP jak najbardziej może ułaskawić kogo chce i kiedy chce, na każdym etapie postępowania karnego i jest to decyzja której podważyć się nie da, ponieważ prawo nie działa wstecz. W tej sytuacji SN winien bronić majestatu państwa PRAWA.

                        Komentarz


                        • A to jest ciekawe w kontekście ostatnich wydarzeń

                          Komentarz


                          • Co tu ciekawego - potwierdziłeś to, co pkp napisał post wyżej. Do KPRP należy decyzja w jakich sprawach rekomendować zakres korzystania z konstytucyjnego prawa przyznanego Prezydentowi. Najwyraźniej zostały wyznaczone sfery "z automatu" wyłączone z wszczynania procedury stosowania prawa łaski przed uprawomocnieniem wyroku. Jednym słowem próbujesz zestawić decyzję administracyjną z prostym zapisem Kostytucji (Art. 139. Prawo łaski jako uprawnienie Prezydenta: Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.) oraz jednoznaczną opinią autora podręcznika "Proces karny". Przypominka sprzed kilku postów:



                            Dodając do tego brak wskazania podstawy prawnej dla uchwały podjętej przez SN... takie motywy najlepiej świadczą zarówno o stanie wyznawców Antypisa, jak i specjalnej sędziowskiej kasty
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                              . Najwyraźniej zostały wyznaczone sfery "z automatu" wyłączone z wszczynania procedury stosowania prawa łaski przed uprawomocnieniem wyroku.
                              Najwyraźniej jest tak jak napisałeś. W przypadku tej osoby, jak widać nie było ciśnienia aby był ministrem, więc można go było spuścić na drzewo, bo wyrok nie blokowałby mu kariery

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Dżeneral_May Zobacz posta
                                Najwyraźniej jest tak jak napisałeś. W przypadku tej osoby, jak widać nie było ciśnienia aby był ministrem, więc można go było spuścić na drzewo, bo wyrok nie blokowałby mu kariery
                                Sprawa tego pisma jest sprzed roku i została dawno wyjaśniona:
                                http://www.prezydent.pl/kancelaria/d...natematpl.html

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X