Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • W kontekście Misiewicza celnie napisał na swoim facebooku Piotr Witwicki
    Przekaz PiS jest prosty: naprawiliśmy błąd, Misiewicz zniknął. Z punktu widzenia partii pewnie tak- zniknęło obciążenie wizerunkowe. Natomiast z punktu widzenia państwa jest tak samo. Problemem nie jest generujący kłopoty gość tylko generujący Misiewiczów system. I to na każdym kroku. Co mnie obchodzi jeden czy drugi miś? Obchodzą mnie zupełnie inne rzeczy:

    Misiewicz był szefem gabinetu politycznego. Jak to możliwe, że one jeszcze istnieją? W ubiegłej kadencji PiS złożył projekt, który miał likwidować gabinety polityczne. Wtedy były one przechowalnią dla ludzi, których kompetencje nie są do końca udowodnione. Brawo. Zgadzam się! Gdzie jest projekt? Zniknął, gdy PiS doszedł do władzy. Żeby było zabawniej, to Kukiz’15 złożył w tej kadencji bliźniaczy projekt. Gdzie jest? W zamrażarce.

    By zostać członkiem Rady Nadzorczej takiej PGZ trzeba było odbyć specjalny kurs i mieć wyższe wykształcenie. No ale można teżâ€Ś zmienić status spółki. Pytanie po co państwu wszystkie rozwiązania, które chronią nas przed osobami niekompetentnymi skoro można je zmienić. Tak po prostu i bez żadnych konsekwencji.

    Totalna uznaniowość przy przyznawaniu odznaczeń państwowych. Teoretycznie, by otrzymać Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju trzeba przejść pewną drogę. Najpierw dostać brązowy, odczekać kilka lat, dostać srebrny‌. Teoretycznie powinno to trwać przynajmniej 5 lat. No ale mamy “tryb nadzwyczajny” i dostaje ten, kto ma dostać. Ktoś powie, że to drobna rzecz. To warto pomyśleć, jak czuli się służący na misjach żołnierze, którzy patrzyli na odznaczanie pana bez studiów i jak takie wydarzenia wpływają na morale armii.

    Był taki czas, że Misiewicz miał się zajmować dezinformacją. Powstał nawet specjalny portal, który miał ogarniać tę tematykę. Co na portalu? Próba powołania tego serwisu okazała się sukcesem. O następnych krokach będziemy informować- taki komunikat wisi na stronie od kilku tygodni. I to jest akurat wyjątkowo mało śmieszny problem, bo potrzebę włączenia się państwa w obronę przed dezinformacją dostrzegli już wszyscy. Wszyscy! W takich Czechach mamy centrum terroryzmu i zagrożeń hybrydowych. Pracuje w nim 20 osób. Fachowców. Kto zajmuje się tym w Polsce? Chciałbym się tego dowiedzieć, ale nowa rzecznik Ministerstwa Obrony nie odbiera telefonów i nie odpisuje na esemesy.

    I od razu następny temat czyli polityka informacyjna instytucji publicznych. Jak może funkcjonować rzecznik, który nie odpowiada na pytania dziennikarzy? Przykład Misiewicza pokazywał, że całkiem nieźle. Tylko, że ludzi w imieniu których dziennikarze zadają pytania nie interesuje kogo pan rzecznik lubi, a kogo nie. Każde ministerstwo ma obowiązek i ustawowe terminy, by odpowiadać. W rzeczywistości taki Pan Misiewicz może wyrzucić z siebie komunikat, który jest nie tylko wewnętrznie sprzeczny, ale też nic z niego nie wynika. O ile w ogóle coś odpowie.

    Nie interesują mnie problemy wizerunkowe którejkolwiek partii tylko państwo. Zniknął Misiewicz, ale wszystkie te problemy pozostają. Nic nie wskazuje, by PiS coś z nimi zrobił, a opozycja woli snuć jakieś psychologiczne rozważania o Kaczyńskim niż przypominać o tych sprawach. A wszystko jest już dawno opisane i działa od lat: Jan Śpiewak nazwie to pewnie “państwem z kartonu”, a Andrzej Szahaj “kapitalizmem drobnego druku”. Diagnozy już są. Czas na działanie. Wszystko jedno czy systemowe, jak chcą jedni czy antysystemowe, jak mówią drudzy. Inaczej zawsze będziemy skazani na Misiewiczów. I to z jakiej będą opcji nie ma żadnego znaczenia.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
      Pewnie inaczej odbieram kształcenie u boku Macierewicza, nie do końca jako coś pozytywnego, ale mam chyba do tego prawo

      Może i tego dobra Polski chcą (ja tego za bardzo nie widzę i stąd nie przyszłoby mi do głowy, aby wspierać tą ekipę), ale tak mówiąc szczerze to bardzo przeciętnie im wychodzi jeśli chodzi o wymiar wewnętrzny, jak też zewnętrzny. Tak zmarnowanych kilkunastu miesięcy jeśli chodzi o politykę zagraniczną to ja od dawna nie pamiętam, gdyż oczekiwania (UE, Grupa Wyszehradzka, Ukraina, Białoruś, Chiny i nawet nowe rozdanie w USA z Trumpem i McCainem przy uchu) kompletnie rozminęły się z ich realizacją w praktyce.


      Tym razem ja pozwolę sobie nie zgodzić się . Jeśli chodzi o wymiar wewnętrzny, to bronią ich liczby. Wzrost zajść w ciążę, zmniejszenie ubóstwa najbiedniejszych, ukręcenie łba mafijnej vatowskiej hydrze, mniejszy deficyt budżetowy, zagraniczne firmy inwestują w fabryki w Polsce, delikatne, ale lepsze to niż nic odbolszewizowanie prawa własności (mogę wyciąć drzewo na swojej działce), nadchodzące związanie ZUSu z przychodami.
      Jeśli chodzi o wymiar zewnętrzny, to Polska znów jest podmiotem polityki międzynarodowej, a nie dziwką, która daje raz Niemcom, raz Rosji, a często obu na raz. Dwie najważniejsze rzeczy według mnie to wojska NATO i żołnierze USA w Polsce oraz stanowcze veto wobec traktowania Polski przez UE (czyli głównie Niemcy i Francję) jak kolonii, w tym ujebanie Caracali i walka z islamizacją Europy.
      No i do tego rzecz, która nie da się bezpośrednio zaliczyć do jednego lub drugiego, ale krzewienie patriotyzmu i pamięci o historii Kraju jest dla mnie nie do przecenienia, bo będzie procentować w przyszłości - tu przy okazji ukłon w stronę patriotycznej części Kibolstwa .

      A dla wszystkich wielu łask Pańskich z okazji Świąt Zmartwychwstania
      Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
      "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

      WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

      Komentarz


      • Post Czarnej Żmii do wydrukowania i czytania każdemu napotkanemu lemingowi i nie tylko.
        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
        "
        Janusz Waluś - czekaMY!

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
          Post Czarnej Żmii do wydrukowania i czytania każdemu napotkanemu lemingowi i nie tylko.
          Dziękuję, ale mniemam, że jako wyciąg z wyciągu dla tych, co nie są w stanie zrozumieć postów np. Foxxa. Niemniej jeśli chodzi o lemingi, to by się zgadzało
          Ostatnio edytowany przez BlackAdder; [ARG:4 UNDEFINED].
          "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

          WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
            Pewnie inaczej odbieram kształcenie u boku Macierewicza, nie do końca jako coś pozytywnego, ale mam chyba do tego prawo .
            Jesli odbierasz inaczej to musisz byc lemingiem,zlodziejem,komunistá i .uj wie kim jeszcze

            Komentarz


            • Komentarz


              • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                Przez 8 lat rządów PO nazwisko tego gościa MINISTRA OBRONY NARODOWEJ na tym forum pojawiło się.......3 razy.
                Przez 1,5 roku nazwisko Misiewicza - RZECZNIKA PRASOWEGO pojawiło 81 razy.....


                GDZIE BYLIŚCIE INKWIZYTORZY ??????????
                Zdajesz sobie sprawę, że statystycznie połowa z tych 81 razy była pisana przez inkwizytorów a połowa przez adwokatów? A teraz policz ilu było na forum adwokatów Siemoniaka i zastanów się jak to się mogło stać, że na forum nie wystąpiła dyskusja owocująca dodatkowymi siedemdziesięcioma ośmioma wpisami słowa Siemoniak. Gdyby, nie daj Boże, zadanie Cię przerosło szanowny intelektualisto polecam grę treningową. Bawiąc uczy, ucząc bawi.



                Tak swoją drogą jak doszedłeś do tego że nazwisko Siemoniak pojawiło się 4 razy? Mi wychodzi z wyszukiwarki 18. Druga sprawa, to mam nadzieję, że nie zastosujesz tej samej metodologii do sprawdzania stosunku forum do np Ministra Skarbu w rządzie Ewy Kopacz - Andrzeja Czerwińskiego. No jego to tu nikt nie skrytykował łącznie z Tobą, więc znakiem tego pewnie uważasz go za bielutką leliję.


                Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
                Jeśli chodzi o wymiar zewnętrzny, to Polska znów jest podmiotem polityki międzynarodowej, a nie dziwką, która daje raz Niemcom, raz Rosji, a często obu na raz. Dwie najważniejsze rzeczy według mnie to wojska NATO i żołnierze USA w Polsce
                25 lat temu miarą podmiotowości było wyproszenie wojsk Układu Warszawskiego i żołnierzy ZSRR z Polski.

                Zamieszczone przez BlackAdder Zobacz posta
                stanowcze veto wobec traktowania Polski przez UE (czyli głównie Niemcy i Francję) jak kolonii
                To w ramach dekolonizacji dotujemy budowę niemieckich ultranowoczesnych fabryk samochodów w Polsce?
                Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
                Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                -------------
                Jedynie prawda jest ciekawa

                Józef Mackiewicz

                Komentarz


                • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Na jakiego ***** mieszasz w ten spór inne osoby ?
                  Trudno inaczej się odnieść do wyzwisk typu "zakompleksione szczurki", niż wymieniając ludzi, którzy również krytykowali/chcieli dymisji/przyczynili się do odejścia BM.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Sugerujesz, że dziś Brudziński, Kaczyński i Mort walą ze szczęścia gorzałę, bo udupiono BM ?
                  Sugerujesz, że chlipią w poduszkę?


                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  I teraz clou programu - bardzo się cieszę, że odniosłeś się do terminu Polactwo - bo właśnie on w najlepszy sposób opisuje co się wyprawiało odnośnie Misiewicza chociażby w tym temacie.
                  Widzę, i jest mi z tego - jak już wspomniałem - przykro.


                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Macierewicz to postać było nie było kontrowersyjna, bezkompromisowa (jak chociażby pokazał case Misiewicza) i nie pierdoląca się w tańcu. Jako taki od zawsze jest na celowniku wiadomych sił, skoro ataki na niego do tej pory mu nie zaszkodziły to zaczęto szukać tematu do wykręcenia afery komuś z jego środowiska. Padło na BM bo jest to gość młody - kompletnie niedoświadczony jeżeli idzie o walkę na pierwszej linii frontu.
                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Kilka gaf, jakichś wpadek medialnych i mechanizm zaczął działać. Wystarczyło tylko uruchomić kilka klisz socjologiczno-psychologicznych i zrobił się temat ogólnonarodowy.
                  Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                  I na deser:
                  Pojawiają się absurdalne tezy, że to wszystko po to, aby zniszczyć AM, bo walczy z komuną. Ze złodziejami walczy Kamiński? Czy stwarza on problem PiSowi? A teraz najlepsze. Zbigniew Ziobro, który walczy z reformą sądownictwa, miejsca chyba bardziej zabetonowanego niż wojsko, miejsca gdzie czerwone siły były nietykalne nawet jak rządził PiS. Ten właśnie Zbigniew Ziobro jest drugim najlepiej ocenianym ministrem, zaraz po babce co dała ludziom 500+. Można? Można.


                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Tylko, że nawet Ty (chyba jako jedyny z krytyków AM/BM na tym forum używający argumentacji merytorycznej w tym wątku) nie byłeś w stanie doprecyzować co BM zrobił tak chujowego, że odbył się na nim medialny lincz.
                  Był najbardziej spektakularnym przykładem nepotyzmu w wykonaniu PiS jaki pamiętam.


                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  W swoim ostatnim poście odnosisz się głównie do tego....że nie jest wykształcony. Tylko na co ma to być konkretnie argument ? Żeby być rzecznikiem prasowym to trzeba dziennikarstwo skończyć ?
                  Dziennikarstwo to może nie, ale jakieś dobre studia by się przydały.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Ja też nie mam wyższego wykształcenia...bo miałem na to wyjebane przez x lat, a mam lepszą robotę niż BM, czyli a priori zakładasz, że się do niej nie nadaje
                  Nie wiem co robisz, jakie masz doświadczenie, w jaki sposób doszedłeś tak wysoko, czy ze względu na umiejętności czy zaufanie itd., więc wybacz trudno mi to w jakikolwiek sposób skomentować.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Ogólnie to jako osoba która studiowała na kilku Uniwersytetach i skończyła w sumie jeden z lepszych w Polsce, jestem WSTRZĄŚNIĘTY fetyszyzowaniem wyższego wykształcenia.
                  Wręcz przeciwnie, uważam poziom polskich uczelni za niski i tak jak Ty uważam, że oprócz naprawdę dobrych kierunków skończenie jest wręcz banalne, więc jeśli ktoś z rocznika '90 nie potrafi skończyć tej z sortu "uczelnie tańca i krzewów" to jeszcze bardziej go kompromituje. Przypominam 4 semestry w 7 lat, aktualnie przesiadka do uczelni Rydzyka. Liczę, że tam wreszcie rozwinie skrzydła!

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Na upartego to mógłbym napisać na ten temat nawet jakąś rozprawę naukową
                  To napisz, ja mógłbym na upartego dostać Nobla, ale mi się nie chce.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  także reasumując wykształcenie w realiach polskich nie jest praktycznie żadnym wyznacznikiem - no może oprócz tego, że komuś się chciało poświęcić swój czas na to.
                  I według mnie ten który miał chęć powinien mieć szansę być wysoko, a ten który jej nie miał powinien sprzątać mu biuro.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  No, a deser...to z różnych względów układ który ma do rozbicia AM jest znacznie bardziej niebezpieczny niż wymiar sprawiedliwości i szczerze powiedziawszy dziwi mnie, że tego nie zauważasz - jak masz taką potrzebę to mogę napisać ocb.
                  Nie ma sprawy, pisz.

                  Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                  Zaś co do tych "konkurentów" AM to...sam znam osobę z otoczenia jednej z osób które wymieniłeś (o stanowisku porównywalnym z BM) która w mojej pamięci zapisała się atakiem siekierą na swojego kolegę No, ale rozumiem, że skoro nie ma o tym w gazetach to nie wpływa to na ocenę danego ministra, a i dodatkowo X ma wyższe wykształcenie więc w ogóle nie ma tematu można, można
                  To napisz publicznie, nazwiska, szczegóły oraz kontekst or didn't happen.

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Jak najbardziej. W dalszym ciągu i w takim samym stopniu popieram TNTP. Między innymi dlatego, że pisze właśnie merytorycznie, a nie z prspektywy fana/antyfana jakiejś postaci.
                  Moje pytanie dotyczyło "zakompleksionych szczurków", a nie Twojego zdania w kwestii nepotyzmu

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Swoją drogą prowadzę różne projekty multimedialne, w tym filmowe. Mam wykształcenie zupełnie niezwiązane z branżą, przed porzuceniem korpoświata byłem specjalistą ds. HR. "Moi" montażyści i dźwiękowcy są po socjologii (również absolutorium ), a nawet psychologii sportu na AWF-ie, a nie np. po inżynierii/reżyserii dźwięku, czy filmówce.
                  A od kiedy w tym fachu chcą ludzi z konkretnym wykształceniem?

                  Pracując u nas będziesz odpowiedzialny/a za:
                  • Obróbkę surowego materiału AV.
                  • Montaż filmów i prezentacji na linii czasu.
                  • Retusz zdjęć.
                  • Filmowanie kamerą.
                  • Wykonywanie fotografii.
                  • Przygotowywanie scenariuszy filmowych i prezentacji.
                  • Pozyskiwanie zdjęć i filmów z zewnętrznych źródeł.

                  Od kandydatów oczekujemy:
                  • Umiejętności filmowania i wykonywania zdjęć.
                  • Obsługi programów do retuszu zdjęć oraz montażu filmów.
                  • Znajomości produktów z branży.
                  • Obsługi pakietu MS Office, głównie POWER POINT, EXCEL, WORD.
                  • Samodzielności i odpowiedzialności za wykonywane zadania, bardzo dobrej organizacji pracy.
                  https://www.pracuj.pl/praca/specjali...oferta,5225772

                  Co do pracy w HR warto podać lata twojej pracy i dziedzinę w której rekrutowałeś, moi koledzy po fachu są absolwentami studiów w danej dziedzinie bądź kierunkach pokrewnych, jeden tylko "jest w trakcie" (a pracę dostał w sposób normalny - jako student poszedł na staż, a ze stażu, że się sprawdził został Młodszym..). Moi znajomi z SGH pracując w korporacjach również mają do czynienia z ludźmi o podobnym profilu wykształcenia. Oczywiście stanowisko mniej więcej odzwierciedla poziom doświadczenia w danej dziedzinie. Rok 2017.

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Trudno mi więc się nie zgadzać z TNTP. Nawet mimo "Twojego wpisu o zatrudnieniu".
                  W moim odczuciu w 100% aktualnym

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Bo tak się składa, że przez dobre kilka lat sam uczestniczyłem w procesie rekrutacji w jednej największych globalnych firm (nawiasem przez pewien czas był tam na stażu jeden z późniejszych założycieli pracuj.pl, wtedy ze środowiska AIESEC na SGH - zajebisty dogmatyk-"teoretyk" i megasnob na higher class business ).
                  I co to ma do tematu? Oprócz chwalenia się byciem w HR i wrzucania gościowi na charakter i poglądy. Jakbyś miał coś ciekawego do dodania to po prostu byś opisał szereg przykładów z twoich rekrutacyjnych przygód jak to gość bez wykształcenia i doświadczenia na danym stanowisku został bez problemu angaż na kierownika/dyrektora. A może i zrekrutowałeś gościa do rady nadzorczej argumentując "jako osoba niewykształcona i nie znająca tematyki pracy może mieć ciekawe spojrzenie na temat". Osobiście uważam, że w 2017 roku, bez "zaufania" jest to niemożliwe.

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Jednym słowem - sorry, ale ta cała dyskusja w dużej części była "starciem" wujka google'a z realnym życiem.
                  Kolejny prztyczek bez oznak merytoryczności.

                  Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  Zdrowych, Spokojnych i z jajem życzę
                  Jasne, dziękuję i nawzajem

                  PS. Czytałem dalsze posty o Misiewiczu, jak widać grzech zatrudnienia i awansu nastąpił wcześniej. Rozbawił mnie również "brak studiów" jako "warunek formalny"

                  PS2. Mam nadzieję, że ze względu na oświadczenie komisji "pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego". Nie będziemy musieli więcej rozmawiać o Misiewiczu.

                  Inne kwestie:

                  Zamieszczone przez Kawa Zobacz posta
                  Serio nie kumam jednej rzeczy, czy on sam się mianował na te stanowiska?
                  Według Andrzeja Gajcy sprawa jest w toku (LINK) (Na ile prawdziwe są jego informacje przekonamy się wkrótce).

                  Dobry tekst wrzucony przez
                  Dżeneral_May.

                  Na ewentualne odpowiedzi, odpowiem bądź nie, po świętach

                  Ostatnio edytowany przez Peace; [ARG:4 UNDEFINED].

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                    Moje pytanie dotyczyło "zakompleksionych szczurków", a nie Twojego zdania w kwestii nepotyzmu
                    Mieści się w konwencji tego co sam pisałeś o Misiewiczu

                    A od kiedy w tym fachu chcą ludzi z konkretnym wykształceniem?
                    Poprawnie postawione pytanie powinno brzmieć "do kiedy". Jest to część szerszego zjawiska, o którym właśnie piszę jako realu. Kolejne ogłoszenie z pracuj.pl niczego w tej dyskusji nie wnosi, gdyż nie jest to nawet niszowy kanał rekrutacji - swoją drogą szczególnie w tej branży... O samym zjawisku niżej.

                    Co do pracy w HR warto podać lata twojej pracy i dziedzinę w której rekrutowałeś, moi koledzy po fachu są absolwentami studiów w danej dziedzinie bądź kierunkach pokrewnych, jeden tylko "jest w trakcie" (a pracę dostał w sposób normalny - jako student poszedł na staż, a ze stażu, że się sprawdził został Młodszym..). Moi znajomi z SGH pracując w korporacjach również mają do czynienia z ludźmi o podobnym profilu wykształcenia. Oczywiście stanowisko mniej więcej odzwierciedla poziom doświadczenia w danej dziedzinie. Rok 2017.

                    W moim odczuciu w 100% aktualnym
                    Pewnie, że aktualnym Tyle, że pewne procesy patologizacji rekrutacji trwają już dość długo i warto o nich wiedzieć, zanim się będzie ferowało autorytatywne opinie w oparciu o pracuj.pl, czy relacje "kolegów po SGH". Swoją drogą żywym symbolem tej patologii, spełniającej wymagane przez Ciebie formalne warunki jest Petru. W HR-rze pracowałem w latach 1994-2003.

                    I co to ma do tematu? Oprócz chwalenia się byciem w HR i wrzucania gościowi na charakter i poglądy.
                    Cóż, jeżeli nie widzisz związku, nic na to nie poradzę Gościowi nie "wrzucam" charakteru i poglądów, gdyż przynajmniej wtedy nie miał ani jednego ani drugiego - ulepiony dokładnie z tej samej substancji, co wspomniany Petru.

                    Jakbyś miał coś ciekawego do dodania to po prostu byś opisał szereg przykładów z twoich rekrutacyjnych przygód jak to gość bez wykształcenia i doświadczenia na danym stanowisku został bez problemu angaż na kierownika/dyrektora.
                    Zabawne jest to oczekiwanie, najlepiej z nazwiskami . Z przyjemnością opiszę jednak mechanizm, z którego moim zdaniem wyewoluowało to, co aktualnie nazywamy "śmieciówkami". Przynajmniej w dziedzinach, w których pracowałem.

                    W latach '90 w wielu dużych firmach wprowadzono precyzyjne kryteria dot. konkretnych stanowisk oraz zamknięty zakres obowiązków podpisywany przez strony przy okazji podpisywania umowy o pracę. Szybko jednak pojawiła się potrzeba zatrudniania większej liczby pracowników, niż przewiduje limit etatów. Na początku załatwiano to głównie umowami-zlecenie - zwłaszcza ze studentami/posiadaczami legitymacji studenckich za których ZUS odprowadzało państwo a nie pracodawca. Pojawiła się jednak kwestia możliwości zatrudnienia "krewnych i znajomych królika", którzy nie spełniali kryteriów związanych z konkretnym etatem. W ten sposób powstała "polska odpowiedź na outsourcing".

                    Wokół dużych firm tworzono małe, z którymi podpisywano umowy na realizację konkretnych działań formalnie traktowanych jako usługi. I tu się liczy tylko efekt. Jeżeli więc taka firma miała się zajmować marketingiem, czy sprzedażą - niezależnie od istnienia tych działów w strukturze "firmy-matki" - przy zatrudnieniu nie obowiązywały żadne wymogi. Taki przykładowy regionalny przedstawiciel handlowy praktycznie bez żadnego wykształcenia "robiąc" dobre/sfingowane wyniki i budując efektywny zespół mógł z czasem dostać kierownicze stanowisko w "firmie-matce". Jego "przepustką" były właśnie wyniki (czasem robione przez asystentów a zapisywane na jego konto). Znam kilka sytuacji, gdy goście handlujący tureckimi ciuchami z łóżek polowych na przełomie '80/'90 zostali dyrektorami w dziale sprzedaży dużej anglosaskiej firmy finansowo-ubezpieczeniowej, "nadrabiając" wykształcenie w uznanych uczelniach u "zaprzyjaźnionych z firmą" promotorów. Co najmniej jeden ostatecznie skończył z MBA (co wtedy liczyło się znacznie bardziej, niż aktualnie). Oczywiście, zgodnie z polityką korporacyjną, szły ogłoszenia do ówczesnego dodatku do "G.W." "Praca", spływały C.V. przeprowadzane były rozmaite testy, czy case-study's i odbywały się rozmowy rekrutacyjne. Wiele osób - w tym ja - dostało się tą drogą do roboty, ale bynajmniej nie wszystkie

                    Jednym z efektów tej sytuacji było zjawisko przechodzenia przedstawicieli "profi-subkultury" głoszących, że "system działa" i "mamy wolny rynek pracy " "na swoje", ale... w dziedzinach objętych rozmaitymi grantami albo od razu się podczepiali pod "liberalnych" polityków obejmując dość zaskakujące funkcje. Czyli kapitulowali przed "wolnym rynkiem". Dla odmiany widzący te wszystkie patologie jak najszybciej uciekali za granicę, by tam robić karierę w nieco mniej "azjatyckich" realiach. Wystarczy porównać normalną ścieżkę kariery Morawieckiego-juniora z "drogą" Petru. Tacy Morawieccy stanowią wyjątek - system reprodukuje model znany np. z Ukrainy, gdzie z placetem "liberalnych" NGO-sów zarządzaniem budową dróg mogą się zajmować fachowcy w rodzaju Sławko Zegarenko (bardzo dobrze wykształcony, który... nie był w stanie działać na "wolnym rynku").

                    W mediach elektronicznych było jeszcze bardziej postsowiecko. Po 1990 w będącej monopolistą TVP zaczęło się zjawisko powstawania tzw. "studiów producenckich". Uznani twórcy różnych programów, m.in. M. Walter, zupełnie niezależnie od jak najbardziej obowiązujących wymagań dot. kierunkowego wykształcenia i doświadczenia budowali poza firmą własne zespoły z ludzi nie spełniających żadnych wymagań. Z TVP podpisywali kontrakty na realizację kolejnych programów i, z czasem, np. seriali. W okresie rządów PO-PSL zjawisko to osiągnęło skalę "totalną". Bardzo wielu etatowych pracowników zostało zmuszonych do przejścia do firm zewnętrznych lub na samozatrudnienie. Aktualnie rynek ten wygląda tak, że największe stacje telewizyjne są otoczone kółeczkiem wzajemnej adoracji zewnętrznych "zespołów producenckich", w których potencjalnej ocenie liczą się znajomości/układy oraz portfolio, które zwykle przez lata jakoś tam się zapełniło. Nikt nawet nie myśli, by w ogłoszeniach związanych z tą branżą wymagać kierunkowego wykształcenia, a "zespoły producenckie" nie mają żadnej polityki korporacyjnej.

                    A może i zrekrutowałeś gościa do rady nadzorczej argumentując "jako osoba niewykształcona i nie znająca tematyki pracy może mieć ciekawe spojrzenie na temat". Osobiście uważam, że w 2017 roku, bez "zaufania" jest to niemożliwe.
                    Jako przedstawiciela resortu w podległej mu spółce skarbu państwa? "Tematyką" pracy na tym stanowisku jest monitoring działań rady nadzorczej i zarządu - głównie, by były zgodne z polityką resortu. Tu się liczy doświadczenie w zespołowej pracy w organizacji posiadającej hierarchiczną strukturę, a nie kierunkowe wykształcenie. Nie rekrutowałem, ale kierowałbym się kryteriami - jak wyżej.
                    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                    Komentarz


                    • http://www.rp.pl/Inwestycje/30417993...-nas.html#ap-1

                      Chiny inwestują za granicą na potęgę: w 2016 r. wydały na świecie 170 mld dol., o 44 proc. więcej niż w 2015 r.. Kupują firmy, nieruchomości, inwestują w kluby sportowe, a nawet w przemysł rozrywkowy. Działają z rozmachem: China Fortune Land Development Company zainwestuje 20 mld dol. w budowę nowego Kairu, do którego mają się przenieść władze z przeludnionej stolicy Egiptu. W Europie Chińczycy inwestują głównie w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Niemczech i Francji, ale szukają też okazji w naszej części kontynentu. W zeszłym roku Pekin zadeklarował chęć zainwestowania 10 mld euro, a kwota miała później wzrosnąć nawet pięciokrotnie. Na spory kawałek tego tortu apetyt ma Polska. – Chcemy budować wspólnie projekty transportowe, morskie i kolejowe – mówiła premier Beata Szydło na szczycie 16 krajów regionu i Chin jesienią w Rydze. Ale na razie chiński kapitał Polskę omija. Przedsięwzięcia warte setki milionów złotych można policzyć na palcach. Do połowy 2016 r. wartość skumulowanych inwestycji Chin w Polsce wyniosła tylko 462 mln euro, podczas gdy na ponadtrzykronie mniejszych Węgrzech 2,1 mld euro, a w prawie dwa razy mniejszej Rumunii 741 mln euro. – Choć regularnie prowadzimy rozmowy z klientami z Chin, to decyzje inwestycyjne podejmują zbyt rzadko – mówi Paweł Tynel, partner w firmie doradczej EY. A jeśli już się decydują, to raczej na przejęcie istniejącej już firmy niż budowę fabryki od podstaw. – Polska ma dla nich mało ofert. Nasze największe projekty infrastrukturalne to dla nich inwestycje ledwie średniej wielkości – mówi Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH).
                      Niewiele przyniosła ubiegłoroczna wizyta w Polsce prezydenta Chin, która – jak zapowiadali w czerwcu prezydenci Xi Jinping i Andrzej Duda – miała przyspieszyć rozwój dwustronnych relacji gospodarczych. – Żaden z projektów, które były prezentowane przez polską stronę: stworzenie polsko-chińskiego parku logistycznego w Łodzi, udział chińskich firm w rekonstrukcji polskich terminali kontenerowych czy Centralny Port Lotniczy, nie ruszył – mówi Sławomir Majman, dyrektor europejskich inwestycji strategicznych w kancelarii prawnej Dentons, były prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, poprzedniczki PAIH. Chińczycy budzą także obawy. Tak jak w Niemczech, gdzie wbrew stanowisku miejscowych władz chiński inwestor z branży AGD przejął wielkiego producenta robotów – firmę Kuka, lub we Francji, gdzie kupują winnice, przebijając oferty lokalnych inwestorów.
                      wyboldowanie moje

                      Chińczycy według wielu publicystów oczekują wyraźnych sygnałów politycznych, przed odkręceniem strumienia pieniędzy. Może styczniowe doniesienia, głównie łódzkiej wyborczej, o stawaniu przez Macierewicza okoniem wobec opcji chińskiej nie były pozbawione znaczenia.

                      Kontekst streszczony mniej więcej tu: http://forum.legionisci.com/showthre...=1#post1495356

                      Z góry przepraszam wszystkich, którzy ukończyli studia wyższe bez dyplomu lub o wyższym poziomie wykształcenia za niemerytoryczność posta.
                      Ostatnio edytowany przez bloniaq; [ARG:4 UNDEFINED].
                      Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                      -------------
                      Jedynie prawda jest ciekawa

                      Józef Mackiewicz

                      Komentarz


                      • Jeszcze za mało o tym wiemy, jednak...

                        (...) – mówi Sławomir Majman, dyrektor europejskich inwestycji strategicznych w kancelarii prawnej Dentons, były prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, poprzedniczki PAIH(...)
                        Printscreen z zakładki "globalny zasięg" "kancelarii prawnej"



                        http://www.dentons.com/pl.aspx

                        Zwracam uwagę na:

                        - koncentrację oddziałów firmy w poszczególnych państwach

                        - język używany w nazwie firmy jako pierwszy, a na liście do wyboru wyświetlania publikacji na stronie - góra po prawej - drugi po angielskim.

                        Pomijam już kierunek "Rzeczpospolitej" po ostatnich wyborach.

                        EDIT: nieco szerzej o całokształcie tematu:

                        (...) Obywatele ChRL, pomni własnej gorzkiej historii ostatnich dekad, nadal wolą raczej oszczędzać, niż wydawać. Gorące apele władz na nic się zdają; tym bardziej teraz, po krachu na chińskich giełdach, też w istocie będącym efektem innych apeli – o zainwestowanie na giełdzie, by wewnętrzny rynek napędzić. Chińczycy poszli i zagrali, a potem miliony osób przegrały. Teraz są sparzone, niezadowolone i oczywiście – nadal nieufne.

                        To – obok wielu innych – są czynniki strojące za geostrategicznymi projektami z 2013 r. nazwanymi obrazowo Jeden Szlak, Jedna Droga (One Belt, One Road – OBOR). Oba te Nowe Jedwabne Szlaki, lądowy i morski, jak już wiemy, skierowane są do Europy. A ten lądowy, idący z Chin centralnych przez Kazachstan, Rosję i Białoruś, trafia do Polski, by docelowo dotrzeć gdzieś do Berlina czy Rotterdamu.

                        Wiele wskazuje na to, że już wkrótce się znajdą w wielu statystykach i raportach. Albowiem implementując OBOR, Pekin chce w przyszłym roku poświęcić mu specjalny szczyt (bo ten projekt obejmuje aż 65 państw), który chcą zorganizować z jeszcze większym rozmachem niż tegoroczny szczyt G-20 w Hangzhou, dla którego koszt samego spektakularnego Centrum Kongresowego przekroczył miliard dolarów.

                        Co – i za ile – zafundują nam w 2017 roku? Warto pytać w kontekście wypowiedzi premiera Li Keqiang, że jeśli trzeba, Chiny gotowe są wydatkować na cele OBOR do 3 bilionów dolarów. To niemal tyle, ile wynoszą całe chińskie rezerwy walutowe (ponad 3,3 bln dol.). Temu celowi już od lat służą dwa wielkie chińskie banki: China Development Bank oraz Export Import Bank of China, a od 2016 r. ma je wspomagać powołany specjalnie do wspierania projektów w ramach OBOR Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Azjatycki jest tylko z nazwy, chiński z portfela i siły głosów ważonych.

                        Nic dziwnego, że w kontekście polskim nie zniechęciły ich ani głośne przed paru laty niepowodzenia firmy Covec, gdy tak spektakularnie zderzyły się nasze odmienne mentalności biznesowe, ani wspomniana ostrożność władz polskich do ich inicjatyw. Polska leży w centrum Europy – i tylko to się liczy.

                        Pierwszą istotną barierę w stosunkach wzajemnych przełamano w ten sposób, że w ślad za LOT-em, począwszy od września tego roku uruchomiono drugie bezpośrednie połączenie z Pekinem, obsługiwane przez państwowe linie Air China. Od pewnego czasu coraz głośniej o trzecim połączeniu do Chin, być może do Shenzhen. W kontekście naszego eksportu, którego gros tworzą małe i średnie przedsiębiorstwa, jest to bardzo istotne. Jednakże jeszcze istotniejsze jest to, że każdy, kto wsiada na pokłady samolotów łączących nasze stolice, jest zaskoczony, że niemal zawsze 80-90 proc. osób na pokładzie to Chińczycy. Skąd i dokąd lecą, no i po co?

                        Okazuje się, że trafiają niemal wszędzie. Nie tylko do Łodzi, w której firma Hatrans, idąc z duchem czasu i wyprzedzając – co rzadkie, a wręcz pionierskie – projekty OBOR z 2013 r., ruszyła z pociągami z cargo do Chengdu, stolicy najludniejszej prowincji Sichuan. W Polsce zrobiło się głośno na ten temat, a symboliczny skład odbierali na dworcu obaj prezydenci – Xi Jinping i Andrzej Duda.

                        Tyle tylko, że mer Chengdu (poprzedni), który był w Warszawie i 4 maja zaprezentował chińską wizję tego połączenia kolejowego do Europy z Łodzią (i Kutnem!) jako ważnymi centrami komunikacyjnymi, wcale nie był zadowolony z dotychczasowych osiągnięć, czyli trzech składów tygodniowo. Podał następujący harmonogram: 2016 rok – 10 pociągów tygodniowo (ponad 400 rocznie), 2017 rok – 24 pociągi tygodniowo (ponad 1000 rocznie) i 2018 rok – 50 składów tygodniowo (ponad 2,5 tys. rocznie). Znów natknęliśmy się na chiński rozmach!

                        Problem nawet nie tyle w tym, czy ten plan zrealizujemy, ile w tym czy kontenery idące do Chin zapełnimy… Jak dotąd udało się przełamać chińskie opory i obok eksportowanego już wcześniej na dużą skalę polskiego mleka w proszku (Mlekovita, Łowicz) w drogę do Chin udały się – po długich negocjacjach – polskie jabłka, a także kurczaki. Dobrze rokuje to dla całego naszego przemysłu rolno-spożywczego, które jest cenione w Państwie Środka, bo dostarcza czystych i wysokiej jakości towarów (czego nie zawsze można powiedzieć o tamtejszych).

                        Oni przejęcia, my greenfield

                        Chińczycy przyjeżdżający do Polski nie są jednak najbardziej zainteresowani akurat tym przemysłem. Wręcz przeciwnie. Po wcześniejszych dwóch najważniejszych inwestycjach, czyli wejściu firmy Liu Gong w maszyny budowlane na terenie Stalowej Woli (Chińczycy wydali 300 mln zł, ale inwestycja nie idzie zgodnie z planami i właśnie ograniczono tam zatrudnienie) oraz przejęciu w 2013 r. (też za 300 mln zł) fabryki łożysk tocznych w Kraśniku, w 2016 r. aż się zagotowało od nowych umów.

                        Ponieważ nie do końca wychodzi na szczeblu centralnym, Chińczycy postawili na władze lokalne. Przykładów nowych przedsięwzięć, umów i kontraktów jest coraz więcej. Prezydent Kutna Zbigniew Burzyński chwali się wielkim portem kontenerowym u siebie i zakłada szybki rozwój miasta – dzięki Chińczykom. Nie on jeden! Władze Opola właśnie podpisały z chińską firmą Hongbo umowę na sprzedaż 8-hektarowej działki za 78 mln dol. na budowę fabryki lamp typu LED – ku niezadowoleniu istniejącej tam polskiej firmy Auto Power Electronic, której może grozić przejęcie.

                        Innych przykładów nie brakuje. Niedawno China Coal wspólnie z australijską firmą Prairie Mining podpisały umowę o współpracy przy budowie i finansowaniu kopalni Jan Karski ulokowanej w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. Nakłady inwestycyjne wyniosą ponad 630 mln dol. Wydobycie ma ruszyć w 2023 roku.

                        Chińczycy już od dawna byli zainteresowani zakupem choć jednego bloku energetycznego w elektrowni Kozienice, ale sukcesami mogą poszczycić się dopiero teraz. Do tego nie w Kozienicach, lecz w pobliżu Gdańska, gdzie należąca do giganta State Grid Corporation of China (jedna z największych korporacji na globie, z przychodami rocznymi przekraczającymi 300 mld dol. i aktywami rzędu 50 mld dol.) firma Pinggao wygrała kilka przetargów na modernizację lub budowę sieci przesyłowych z okrętem flagowym w postaci linii Żarnowiec – Gdańsk Błonia. Firma wydała łącznie ponad 600 mln zł.

                        Inny chiński gigant – firma Sinohydro znana m.in. z wielkiego zaangażowania w projekt największej zapory wodnej na globie Trzech Przełomów podpisała niedawno umowę na 155 mln zł na budowę 67-kilometrowego odcinka sieci elektrycznej łączącej Chełm z Lublinem.

                        Najnowszy przykład to przejęcie za ponad 150 mln zł znajdującej się w Mławie firmy Novago zajmującej się produkcją alternatywnych źródeł energii, w tym przede wszystkim z odpadów, co dla mocno zanieczyszczonych Chin jest bardzo ważne. W ubiegłym roku Chińczycy przejęli od Ryszarda Krauzego znaczną część aktywów firmy Bioton, producenta insuliny, niezmiernie ważnej dla Kraju Środka, bo mają u siebie miliony cukrzyków.

                        To pokazuje tendencję zauważalną nie tylko u nas, ale i w całej Europie, gdzie w ostatnim okresie Chińczycy niezmierne się uaktywnili. Według danych firmy Baker&McKenzie oraz nowojorskiego Rhodium w 2010 r. zainwestowali na naszym kontynencie zaledwie 6 mld dol., a w roku 2014 już 55 mld dol. Najchętniej widzą oni fuzje i przejęcia, szczególnie firm mających dla nich największe znaczenie, a więc tych z zakresu wysokich technologii, innowacyjnych (głośne przejęcie niemieckiego producenta robotów przemysłowych, firmy Kuka, za ponad 4,6 mld USD), czy też – jak Bioton lub Novago – szukających nowych rozwiązań technologicznych lub ważnych z punktu widzenia chińskich interesów, czy tamtejszego rynku wewnętrznego.

                        Chińczycy to nie są święci Mikołaje ani misjonarze dobroczynności. To pragmatyczni, nieugięci negocjatorzy, twardo stąpający po ziemi. Jeden z głównych celów w ramach OBOR jest więcej niż jasny: wspierać innowacje na własnym rynku, stąd ta chęć do fuzji i przejęć.

                        Nasze cele są i będą inne: wykorzystywać chińskie kapitały, których mają nadmiar, do modernizacji polskich inwestycji typu greenfield, od podstaw i fundamentów, by coś potem u nas zostało. Co z tego wyniknie? Zobaczymy. Jest pewne: Chińczycy już do Polski wkroczyli i warto się do tego zupełnie nowego stanu powoli przyzwyczajać.
                        https://www.obserwatorfinansowy.pl/t...ida-do-polski/
                        Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • podziękował
                          Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                          -------------
                          Jedynie prawda jest ciekawa

                          Józef Mackiewicz

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                            J

                            EDIT: nieco szerzej o całokształcie tematu:


                            https://www.obserwatorfinansowy.pl/t...ida-do-polski/
                            Jesteś pewny, że ten artykuł ma pokazywać skalę sukcesu Polski w kontekście chińskiego kapitału?
                            Ja w nim widzę, że Chińska firma zgarnia państwowe kontrakty na budowy w energetyce, burmistrz sprzedaje grunty i wpycha polską firmę w skośne ręce, kolejny prezydent robi skład kontenerów i ma nadzieję na rozwój... Do tego dochodzą przejęcia innowacyjnych (w miarę) firma takich jak Bioton czy ten producent technologii energetycznych. Nie bardzo widzę te wielkie sukcesy, bo zamiast przypływu technologii, raczej mamy jej wyprowadzanie wraz z zyskiem.
                            "To trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć!"


                            Bynajmniej to nie przynajmniej!

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta

                              Chińczycy według wielu publicystów oczekują wyraźnych sygnałów politycznych, przed odkręceniem strumienia pieniędzy. Może styczniowe doniesienia, głównie łódzkiej wyborczej, o stawaniu przez Macierewicza okoniem wobec opcji chińskiej nie były pozbawione znaczenia.
                              "Chińczycy według wielu publicystów oczekują wyraźnych sygnałów politycznych, przed odkręceniem strumienia pieniędzy."


                              100 % racji

                              "Może styczniowe doniesienia, głównie łódzkiej wyborczej, o stawaniu przez Macierewicza okoniem wobec opcji chińskiej nie były pozbawione znaczenia."

                              0 % racji

                              Tematu łódzkiego, Sławkowa, Małaszewicz, nie chce mi się poruszać - zresztą kwestie infrastrukturalne są tylko częścią tego co się dzieje w kwestii "one belt, one road". Ogólnie wątek jest arcyciekawy i można tylko żałować, że dużo osób (mowa o GTW ) go po prostu nie czuje. Z tym, że tworzy się coraz mocniejsza opcja prochińska także zobaczymy co z tego wyjdzie - na pewno ważny będzie maj.

                              A i jeszcze jeden wątek którego nie będę ciągnął, bo to nie miejsce na to jak coś to prv. http://38milionow.pl/niebezpieczne-zwiazki-pieknej-ivy/
                              Ostatnio edytowany przez TNTP; [ARG:4 UNDEFINED].
                              Lieber tot als rot!!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Kawa Zobacz posta
                                Jesteś pewny, że ten artykuł ma pokazywać skalę sukcesu Polski w kontekście chińskiego kapitału?
                                Jesteś pewny, że taka jest wymowa całego mojego wpisu, plus zacytowanego tekstu?

                                Z mojej perspektywy wyłania się z tego wszystkiego obraz zwiększającego się na poziomie centralnym chińskiego lobbingu w interesujących ich sferach plus działania z ominięciem niesatysfakcjonującego Chińczyków zaangażowania powyższego poziomu poprzez działania z samorządami i prywatnym biznesem.

                                Cytowany tekst kończy rodzaj ostrzeżenia:

                                Nasze cele są i będą inne: wykorzystywać chińskie kapitały, których mają nadmiar, do modernizacji polskich inwestycji typu greenfield, od podstaw i fundamentów, by coś potem u nas zostało. Co z tego wyniknie? Zobaczymy. Jest pewne: Chińczycy już do Polski wkroczyli i warto się do tego zupełnie nowego stanu powoli przyzwyczajać.
                                Dorzucę do tego taki link:
                                http://wpolityce.pl/swiat/336119-chi...nych-partnerow

                                Bez specjalnego komentarza - pod rozwagę. Jak zwykle, rzecz jest nieco bardziej złożona, niz się wydaje "na pierwszy rzut oka"
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X