Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    Zasadniczo kolego, tekst z którego wynika, że niepodpisany imieniem i nazwiskiem autor sprzed swojego monitora orzeka co kieruje Macierewiczem nie jest spójny i logiczny. Z definicji.
    Podpis nie świadczy o jakości tekstu. Interesuje mnie co jest tam przekłamaniem, niedomówieniem lub celowym niedopowiedzeniem bo nie znam się na tematyce.

    Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
    To nie są poprawne wnioski, a jeśli wnioski są naciągane, to wypada sprawdzić też założenia. O tym, że założenia autora są błędne pisał Foxx, a na poparcie tego wstawiał linki.
    I nadal to nic nie mówi o strategii pomiędzy klasyczną wojną, a wojną hybrydową.
    Ostatnio edytowany przez Sokol; [ARG:4 UNDEFINED].

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Sokol Zobacz posta
      Mógłbyś jednak się odnieść? jestem laikem w tematyce, a sam tekst wydaje się spójny i logiczny. Chciałbym mieć inne spojrzenie na sprawę.
      Dzięki.
      Zamieszczone przez STRATEG
      58 Leopardów 2A5 z 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu ma zostać wysłane do jednostki w Wesołej na wschodzie Warszawy.
      Póki co wszystko jest ok
      Zamieszczone przez STRATEG
      Brygada stanowiła trzon sił uderzeniowych 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, najsilniejszej jednostki bojowej w całej Europie Wschodniej.
      Nie 11 Lubuska DKPanc nie jest najsilniejszą jednostką bojową całej Europy Wschodniej...no chyba, że nie liczymy Rosji...i Ukrainy (mówię o strukturze organizacyjnej-potencjale, a nie o gotowości bojowej)

      Zamieszczone przez STRATEG
      Jednostki, mogącej rozstrzygnąć losy potencjalnej wojny i jedynej, które naprawdę bali się Rosjanie. Wojskowy pragmatyzm przegrał jednak z polityką. Jeśli nie z czymś znacznie gorszym.

      Sofistyka "mogącej", "naprawdę bali się"

      Zamieszczone przez STRATEG
      34. Brygada stacjonuje w Żaganiu, na południowym zachodzie Polski, tuż pod niemiecką granicą. Dla laika to dość dziwna lokalizacja. W końcu główne zagrożenie militarne ma przyjść ze wschodu i północy (obwód kaliningradzki). Jednak dla wojskowego fachowca taka lokalizacja jest rzeczą oczywistą. Dlaczego?

      Po pierwsze: 34. Brygada jest najcięższą polską jednostką pancerną. A takie wymagają najdłuższego tzw. rozwinięcia operacyjnego. Mówiąc w uproszczeniu – im cięższy sprzęt, tym więcej przy nim zachodu z zaopatrzeniem, serwisem i obsługą. Czołgi potrzebują tysięcy litrów paliwa, setek pocisków, warsztatów remontowych do szybkiego naprawienia ich uszkodzeń, silnego wsparcia logistycznego. O ile lekka jednostka może osiągnąć zdolność bojową stosunkowo szybko, ciężka potrzebuje na to znacznie więcej czasu.
      To jest jakaś brednia, na tej zasadzie to ten "ciężki sprzęt" nigdy nie powinien walczyć, bo skoro jest tyle "zachodu z zaopatrzeniem, serwisem i obsługą" 150 kilometrów od granicy, to jak ma to wyglądać na linii frontu ? Autor tych wypocin pomija fakt, iż "tysiące litrów paliwa, setki pocisków, warsztaty remontowe do szybkiego naprawienia ich uszkodzeń, silne wsparcie logistycznego." są organiczną częścią takiego batalionu/brygady i znajdują się w miejscu ich stacjonowania - niezależnie, czy będzie to Wesoła, czy Żagań. Tak na najprostszą logikę to lepiej żeby taka jednostka miała zaplecze logistyczne na bezpośrednim zapleczu Teatru Działań Wojennych (czyli w rzeczonym przypadku na wschodzie Polski), niż miała to zaplecze w Żaganiu- bo wtedy rzeczywiście trzeba byłoby to wozić (mocno to upraszczam, bo w rzeczywistości wygląda to znacznie bardziej skomplikowanie - to znaczy i tak w praktyce taka WJ musi korzystać z rezerw materiałowych). Z chęcią bym też poczytał o tych "lżejszych" jednostkach pancernych.
      Do wątku osiągania zdolności bojowej to się odniosę później

      Zamieszczone przez STRATEG
      Dlatego taktyka współczesnej wojny nie przewiduje użycia najcięższego sprzętu w pierwszej fazie walk. Dobrze przygotowany, zmasowany atak przeciwnika niezwykle trudno jest zatrzymać. Można co najwyżej opóźniać jego marsz w głąb terytorium kraju. Ale do tego służyć mają jednostki lekkie, czyli takie, które można szybko zmobilizować i które są w stanie szarpać siły wroga, szybko odskakując i nie narażając się na duże i kosztowne straty.

      Taktyka współczesnej wojny nie przewiduje takiego scenariusza - nie chce mi się tego analizować bo to temat na pracę doktorską (co najmniej ) ale w warunkach symetrycznych, to praktycznie od zawsze głównym celem pierwszej fazy konfliktu jest wykorzystanie efektu zaskoczenia (jak jest) i za pomocą, czy to manewru, czy to wykorzystania przewagi ogniowej, wyeliminowanie głównych sił wroga -> osiągnięcie celów operacyjnych (zajęcie danych miejsc- miast, obiektów infrastruktury krytycznej, czy tam drogowej). Z chęcią poczytałbym o takich konfliktach o jakich myśli autorâ - mi to przypomina Biafre 1967, czy tam Katangę 1960, nie ma co Europejski TDW zapomniałbym dodać współczesny TDW


      Zamieszczone przez STRATEG
      W tym czasie znajdujące się daleko za linią frontu ciężkie jednostki, takie jak 11. Dywizja, mają czas na pełne rozwinięcie. Wyposażone, przygotowane, z silnym wsparciem lotnictwa NATO, są w stanie wyprowadzić z zaplecza miażdżący kontratak, który może zadecydować o losach wojny.

      AAA to już teraz rozkminiłem o co chodzi z tym rozwinięciem one będą się rozwijać po to żeby spod Żagania rozpocząć pancerny kontratak.
      Uno ten gość kompletnie nie wie o czym pisze - ewidentnie myli osiągnięcie gotowości bojowej z rozwinięciem operacyjnym. No ***** to ja w sumie nie wiem co na ten temat mam napisać.
      Gotowość bojowa to ma w sumie nie wiele wspólnego z tym czy to akurat jest KPanc, czy też może OPL, tylko od ich kategorii gotowości (tak to się w nomenklaturze kiedyś nazywało).
      Natomiast rozwinięcie operacyjne ma faktycznie dużo wspólnego z "wagą" danej jednostki, tylko, że to jest temat bardzo skomplikowany. Ja w sumie nie wiem jak się liczy dziś głębie operacyjną - to znaczy coś tam wiem, ale to jest mega dużo czynników i faktycznie ciężko jest dobrać do tego odpowiednie miejsce - tylko, że cel przerzucenia jednostek do Wesołej jest zupełnie inni niż jakaś mrzonka o "miażdżącym kontrataku, który może zadecydować o losach wojny".
      Po prostu na dzień dzisiejszy nawet armia tak średnia jak Białoruska może po prostu wjechać bez ogłoszenia mobilizacji do Warszawy, bo po drodze nie miała by się z kim konfrontować.
      Oczywiście jest to założenie czysto teoretyczne gdyż:
      - politycznie/strategicznie Białoruś i miejmy nadzieje Rosja nie są na takie coś gotowe
      - nad Białorusią mamy wyraźną przewagę lotniczą (trochę na wyrost zakłada się, że panowanie w powietrzu jest kluczem do sukcesu) - nad Rosją już nie
      - wywiad za pomocą różnych danych i algorytmów matematycznych (nie chce mi się o tym pisać bo się w sumie na tym do końca nie znam ) jest w stanie-powinien przewidzieć takie coś (dlatego tak nie bezpieczne są manewry w stylu Zapadu bo wtedy te wszystkie parametry bezpieczeństwa wywiadowcze wariują i ***** można powiedzieć co się tak naprawdę u przeciwnika dzieje - w sumie przeciwnik w ten sposób testuje system bezpieczeństwa danego kraju, takie szachy zaawansowane trochę bardziej )
      Samego wątku miażdżącego kontrataku to nie będę nawet komentował, bo w scenariuszu z tego pożal się Panie Boże artykułu skończyłoby się większą kompromitacją niż pod Bzurą. Ja już pomijam to w jakim stanie ta brygada/dywizja dotarłaby na front - przy zakładanej przewadze powietrznej przeciwnika to wystarczyłoby wyłączyć z gry kilka mostów i w tedy w ogóle by nie dotarła...no chyba, żeby front dotarł do niej.

      Zamieszczone przez STRATEG
      Po drugie: stacjonowanie najsilniejszej polskiej jednostki tuż pod niemiecką granicą chroni ją przed atakiem nuklearnym Rosji. O ile wysłanie uzbrojonych w głowice jądrowe Iskanderów na cele w centrum Polski jest bardzo prawdopodobne, to taki sam atak na polsko-niemieckim pograniczu jest już dla Rosji znacznie większym ryzykiem. Straty po niemieckiej stronie granicy byłyby bowiem dla Berlina typowym casus belli, nawet, gdyby początkowo nie chciał angażować się w konflikt.
      To w myśl tej genialnej idei najlepiej te Leopardy byłoby trzymać w Niemczech, a kto może i w Szwajcarii. Przy założeniu wykorzystania taktycznej broni nuklearnej (kompletnie absurdalnym), to pomijając, że wtedy byłoby już zupełnie pozamiatane, to jakoś nie widzę tej 34 Brygady w realiach wojny nuklearnej - no chyba, żeby cały czas stała na granicy czekając na "miażdżący kontratak".
      Zresztą teza z tego śmiesznego punktu drugiego wygląda tym komiczniej z po pierwsze - "z silnym wsparciem lotnictwa -> gdyby początkowo nie chciał angażować się w konflikt"



      Zamieszczone przez STRATEG
      Po trzecie: Leopardy 2A5, najcięższe czołgi na wyposażeniu WP, są produkcji niemieckiej. Części zamienne, amunicję itp. można znacznie szybciej dostarczyć do nich z Niemiec do Żagania niż Wesołej w przypadku, gdyby produkujące je polskie zakłady zostały zniszczone w pierwszej fazie konfliktu.
      W takim razie cel numer jeden Wojska Polskiego - bronić Żagania. Tak jak pisałem ten tekst jest przekomiczny. Ja nawet nie wiem jak mam się do tych następnych akapitów odnieść. Typ najpierw pisze o działaniach lekkich sił, potem o "zmasowanym pierwszym uderzeniu". Dodatkowo to pisanie najcięższe w kontekście jednego z 3 typów czołgów WP a nie długo dwóch jest mhhh śmieszne..równie dobrze mógłby pisać jedne z 3 najlżejszych - dodatkowo Leo 2PL jest o te 2 bodajże tony cięższy
      Pomijam to Leopard 2A5 jest (jak dowiodło chociażby Al-Bab chociaż tam odstrzelone zostały A4) mocno średnim czołgiem (mówię o realiach 2017 roku) i pisanie o nim jako o Wunderwaffe III RP (jedyna jednostka której boją się Rosjanie/miażdżący kontratak) jest kolejną śmiesznym wątkiem tego artykułu. Chociaż gwoli ścisłości potencjalni przeciwnicy nie dysponują lepszym sprzętem i ogólnie to poza zdecydowanie wybijającym się M1A2 TUSK Abrams to reszta topowych czołgów nie odbiega od standardu z Leoparda 2A5


      Zamieszczone przez STRATEG
      Dla wojskowych takie założenia to elementarz. Ale nie dla polityków. Zamiast wyjaśnić, jaki jest cel utrzymywania głównych sił uderzeniowych w głębokim odwodzie, minister Macierewicz robi polityczny show, który ma pokazać, że Leopardy w Wesołej będą lepiej bronić kraju przed ewentualnym atakiem ze Wschodu. Problem jednak w tym, że są tam o wiele bardziej narażone na zmasowane pierwsze uderzenie, które może pozbawić nas najsilniejszej jednostki pancernej już po kilku minutach wojny.
      Mówiąc wprost, wysyłanie czołgów do Wesołej jest wystawianiem ich prosto pod rosyjskie lufy czy raczej rakiety. Załogi ciężkiej jednostki, która będzie musiała stanąć do walki o wiele szybciej, niż było w planach, zostaną zaskoczone z przysłowiowymi „opuszczonymi gaciami”, czołgi niezatankowane, amunicja w bunkrach. Jest to o tyle prawdopodobne, że Wesoła nie jest obecnie przygotowana ani logistycznie, ani technicznie, ani personalnie do przyjęcia Leopardów. Zanim zdolność bojowa 34. Brygady zostanie odtworzona w Warszawie, mogą minąć całe lata.
      Ale ***** to dalej się nad gościem poznęcam - relokacja 50 czołgów w czasie pokoju spowoduje, że -> zanim zostanie odtworzona w Warszawie, mogą minąć całe lata. TO DO KURWY NĘDZY JAK ONI BĘDĄ PODTRZYMYWAĆ TĄ ZDOLNOŚĆ BOJOWĄ W WYPADKU KONFILKTU ?
      No ja nie mogę takich bredni czytać - czołgi niezatankowane/amunicja w bunkrach..mijają dni...mijają lata - brygada nie rusza chłopaki tankują.
      To chyba jest jakiś element satyryczny.
      Czołgi będą wystawione pod rakiety no takie coś to podczas wojny nie powinno mieć prawa miejsca skandal, Macierenko pod Sąd !!!!
      Zamieszczone przez STRATEG
      A wszystko z tego powodu, że Antoni Macierewicz chce pokazać się jako obrońca „wschodnich rubieży”. Nie ma odwagi powiedzieć opinii publicznej, że w przypadku konfliktu część terytorium Polski zostanie zajęta, a sztuka wojskowa ma polegać nie na powstrzymywaniu przeciwnika na całej linii frontu i traceniu kolejnych oddziałów, jak we wrześniu 1939 roku, ale na rozbiciu go w wybranym samemu, optymalnym miejscu i czasie. Sztuka wojenna znów przegrywa z polityką i to jest właśnie powód masowych dymisji generałów. I oby tylko to.

      Gość który pisze tak żenujący tekst jeszcze ma na samym końcu czelność wypowiadać się o "sztuce wojennej" tak jest 50 Leo 2A5 będzie "powstrzymywać przeciwnika na całej (kilkuset kilometrowej) linii frontu.

      Napisałbym więcej, ale uwierzcie mi przebrnięcie przez tą "analizę" było czymś nadzwyczaj wyczerpującym
      Ostatnio edytowany przez TNTP; [ARG:4 UNDEFINED].
      Lieber tot als rot!!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Sokol Zobacz posta
        To po co pchać dywizje pancerne bliżej 'frontu' już teraz?
        Ogólnie już o tym napisałem :
        - żeby nam nikt nie wjechał turystycznie do WWA
        - przy kolosalnej przewadze ogniowej przeciwnika:
        a) jest możliwość, że główne siły w ogóle nie dojadą - w sensie je "wybombią"
        b) ktoś musi zapewnić osłonę mobilizacji i rozwinięcia sił rozmieszczonych w głębi kraju.
        Ostatnio edytowany przez TNTP; [ARG:4 UNDEFINED].
        Lieber tot als rot!!

        Komentarz


        • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
          Ogólnie już o tym napisałem :
          - żeby nam nikt nie wjechał turystycznie do WWA
          - przy kolosalnej przewadze ogniowej przeciwnika:
          a) jest możliwość, że główne siły w ogóle nie dojadą - w sensie je "wybombią"
          b) ktoś musi zapewnić osłonę mobilizacji i rozwinięcia sił rozmieszczonych w głębi kraju.
          Ok dzieki za wypracowanie, a ten post zamyka temat mojej ciekawości.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Sokol Zobacz posta
            Ok dzieki za wypracowanie, a ten post zamyka temat mojej ciekawości.
            Ogólnie to temat jest mocno skomplikowany, bo jakby nie patrzeć to wszystko są rozważania mocno teoretyczne - spekulatywne (dlatego tak kolosalne znaczenie mają doświadczenia z pola walki vide wpływ na taktykę/organizację/uzbrojenie/szkolenie Hiszpanii 1936, Wietnamu, Afganistanu czy też Wojny w Zatoce).
            Tylko, że jakaś elementarna logika i podstawowa wiedza z teorii wojskowości pozwala stwierdzić, że tezy z tego "artykułu" są nie tyle mocno dyskusyjne, tylko są po prostu z dupy
            Lieber tot als rot!!

            Komentarz


            • e: potem
              Ostatnio edytowany przez Buziek_LG; [ARG:4 UNDEFINED].
              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

              Komentarz


              • Oglądałem dziś "w tyle wizji", a tam fragment Piaseckiego w RadioZet z udziałem "misia" Kamińskiego. I mam takie pytanie. On na jakiejś diecie jest czy chorowity? Bo chudnie w oczach
                No i tekst "już pić nie mogę, a to takie dobre"

                Komentarz


                • Zamieszczone przez looking1916 Zobacz posta
                  Oglądałem dziś "w tyle wizji", a tam fragment Piaseckiego w RadioZet z udziałem "misia" Kamińskiego. I mam takie pytanie. On na jakiejś diecie jest czy chorowity? Bo chudnie w oczach
                  No i tekst "już pić nie mogę, a to takie dobre"
                  Niby cukrzyca, ale mam smutne wrażenie, że to coś więcej...:/
                  Lieber tot als rot!!

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
                    Niby cukrzyca, ale mam smutne wrażenie, że to coś więcej...:/
                    Podobno coś poważnego. Znowu chce sprzedać dom w Józefowie.

                    Komentarz


                    • Oględnie rzecz ujmując nie przepadam za Kanią. Niezależnie od tego, trochę faktów na temat zwalnianej w ostatnich mieiącach wojskowej wierchuszki:

                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Tak oto wyglądają konsultacje w sprawie ustawy metropolitalnej.




                        W celu zmniejszenia biurokracji i wyeliminowania sporów kompetencyjnych, zaproponowano aby wybierany w bezpośrednich wyborach Prezydent Metropolii był równocześnie Prezydentem Warszawy, ze znaczącym ograniczeniem kompetencji na rzecz dzielnic Warszawy. Czy popierasz takie rozwiązanie?

                        Utworzenie Metropolii Warszawskiej oznacza dodatkowe środki z budżetu państwa na realizację jej zadań. Czy Twoim zdaniem przyniesie to korzyści mieszkańcom tego obszaru?

                        Projektowana ustawa umożliwia poprawę warunków życia mieszkańców w Twojej miejscowości. Które dziedziny są dla Ciebie najważniejsze?
                        Normalnie jak to:
                        Czy masz coś przeciwko rządom Łukaszenki w następnej kadencji?


                        Nie, nie mam nic przeciwko.
                        Tak, nie mam nic przeciwko.
                        Ostatnio edytowany przez Axel; [ARG:4 UNDEFINED].
                        Rafal Zurowski @Zurowski_Rafal

                        Może do imprezy pt."LM" nie pasujemy, ale z tego piłkarskiego,eleganckiego balu, zrobiliśmy tzw. "Szampan, basen i machanie kutassem". Lubię.

                        Komentarz


                        • Via Owiak odnośnie naszego zakładu za Buźkiem

                          PiS mówi prawdę!

                          Sprawdziliśmy! W tym przypadku PiS ani trochę się nie pomylił i zakomunikował wszem i wobec prawdę najprawdziwszą. A my do tej prawdy chcemy dołączyć aktualności, takie na dzień dzisiejszy i przy okazji przekazujemy pani Minister Elżbiecie Rafalskiej wiadomość: zanim doczeka się Pani wiadomości z Głównego Urzędu Statystycznego prosimy o kontakt z nami, bo my z wielką chęcią damy Pani dane, które są bardzo istotne w Pani programie „Rodzina 500+”

                          To, że w liczbie urodzeń Polaków drgnęło pozytywnie, pisałem już jakiś czas temu. Dzisiaj zapytano o to panią Minister Rafalską, która cieszy się, że analogicznie do stycznia zeszłego roku urodziło się więcej dzieci. Pani Minister podała cyfrę 35 tys. dzieci. Według naszych danych - które są najbardziej aktualnymi, bo pochodzą z bazy danych Programu Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków – w styczniu 2017 roku urodziło się o tysiąc mniej, czyli ok 34 tys. Tak jak Pani Minister, tak my również cieszymy się z tego wyniku.

                          Pani Minister liczy na to, że co miesiąc wzrost będzie o 5 tys. większy, ale pisze także, że nie może dokładnych danych wyciągnąć z GUS-u, bo korekty, które GUS wprowadził, podaje w dół za październik, listopad i grudzień 2016 roku.

                          Otóż według naszych danych w październiku urodziło się ponad 30,5 tys. dzieci, w listopadzie trochę ponad 29 tys. i podobnie w grudniu, bo trochę ponad 29,5 tys. Wynik ze stycznia tego roku był podobny do wyniku rekordowego miesiąca - września 2016, kiedy na świat przyszło ponad 34 tys. dzieci. Jeśli jeszcze się cofniemy, to w lipcu 2014 r. przyszło na świat ponad 34,5 tys. dzieci.

                          Najgorszy miesiąc to luty, dlatego, szanowna Pani Minister, nie ma Pani co na tegoroczny luty liczyć. Spadek urodzin będzie dość znaczny w stosunku do stycznia. W naszym programie w lutym przebadaliśmy 28 636 dzieci przy ogólnej liczbie urodzin wahającej się na poziomie nieco ponad 29 tys. Marzec również nie jest rewelacyjny. Do dziś w marcu przebadaliśmy 22 060 dzieci. Mamy jeszcze trzy dni miesiąca, co statystycznie rzecz biorąc może ten wynik zwiększyć o kilka tysięcy, ale nie kilkanaście. Np. w marcu zeszłego roku liczba urodzeń wyniosła około 31 tys.

                          Chciałbym, tak jak Pani, aby liczba urodzeń rosła i to zdecydowanie. Ma na to wpływ ogromna liczba czynników, zapewne też program „Rodzina 500+”.

                          I jeszcze jedno. Dlaczego piszę „około”, „w zaokrągleniu”, „ponad”? Otóż prowadzony przez Fundację WOŚP Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków jest wykonywany przeciętnie z 96,5 % skutecznością. Dlatego dodaję sobie te 2,5% czasami 3% górki, aby wykazać całą populację narodzonych dzieci. Bardzo dokładne dane o narodzinach poda GUS, ale te przychodzą po kilku miesiącach, a nasze dane, bardzo zbliżone do „gusowskich”, są podawane z dnia na dzień.

                          Dlatego potwierdzam - rodzi się nas więcej, ale jeszcze bym poczekał z wnioskami, że taki trend się na pewno utrzyma. Pani Minister zakłada 5 tys. więcej urodzin miesięcznie, a w 2014 roku - według naszych danych i danych GUS-u - było to 375 160 tys., w roku 2015 niestety spada do 369 308, aby w 2016 roku, czyli roku funkcjonowania 500+ skoczyć do 382 tys. To jednak nie jest wzrost o 60 tys. tak jakby chciała tego pani Minister.

                          Jaki będzie rok 2017? Na razie, tak jak pisałem wyżej, z niewielkimi wzrostami oscyluje w okolicach lat poprzednich.
                          Życzmy sobie wszyscy, żeby było nas więcej i jeszcze więcej!
                          Przeliczając te pierwsze 3 miesiące na cały kwartał to wychodzi prawie 90 tys. urodzeń w I kwartale br. Wiadomo, że to tylko prognozowane wyliczenia, ale połowa roku (w poprzednim było 191 tys.) będzie dobrym punktem odniesienia.

                          Komentarz


                          • Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                            -------------
                            Jedynie prawda jest ciekawa

                            Józef Mackiewicz

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              To samo miałem wrzucać. Tym razem ktoś "podpisany".

                              Komentarz


                              • Akurat to element jego maratonu po mediach (np. dziennik.pl) w ostatnich dniach. Dobrze się wpisuje w drugą część wrzuconego przeze mnie rano materiału. Chociaż ja w tym kontekście większą uwagę zwróciłbym na Kozieja... Stanowisko jedno i to samo - za wszelką cenę nie wzmacniać polskich sił przy wschodniej granicy...




                                EDIT - po możliwości spokojnego odsłuchania Skrzypczaka.

                                To jest po prostu skrajna żenada. Z popisami przytaczanego wcześniej "no-name'a" pół biedy. Ale jeżeli człowiek o takiej wiedzy, wykształceniu i dorobku nie dość, że feruje daleko idące opinie, w tej samej wypowiedzi deklarując, że ani on ani żaden z innych ekspertów nie zna powodów decyzji MON, które powinno wydać komunikat (...) i się do tego odniesiemy, bo dla mnie... (początek zdania - czas 2:05). Co to ma być?

                                Tyle byłaby warta jego opinia, gdyby nie powtarzanie bajek z mchu i paproci z sowieckich czasów o roli wielkich pancernych zagonów w aktualnej wojnie ("najsilniejsza pancerna dywizja w Europie Wschodniej" - wow!). Przytaczałem poprzednio linki do wniosków z działań wojennych z ostatnich lat. Posiadająca największe pancerne i zmechanizowane jednostki Rosja wysyła grupy batalionowe w asyście ograniczonej - nawet nie do skali brygad - liczby czołgów i transporterów piechoty czy desantu (Gruzja, Donbas, Syria). A tu afera, że jest "rozbijana" wielka jednostka pilnująca granicy... Niemiec. Biorąc pod uwagę stan dyslokacji wojsk zastany po 8 latach poprzednich rządów, zanim w Żaganiu dobrze rozgrzaliby silniki, Ruscy przybijaliby na ścianie Pajaca Kultury tabliczkę "im. Stalina". Oczywiście jest jeszcze "bramka nr 2", o której pisał TNTP. Mogliby całą tę naszą wielką husarię po prostu zlikwidować z powietrza przed wyjazdem z bazy lub w jego trakcie. Ciekawe, że ten wątek w "analizie" w trybie dla mnie nie występuje.

                                Dalej jest jeszcze lepiej. Otóż pan generał sam podkreśla, że odstąpiono od jego planu z... 2012 - stworzenia lekkich "wojsk manewrowych", które miałyby... no właśnie nie wiem co robić na terenach między Wisłą a Bugiem, które w opinii pana "podpisanego" najwyraźniej miały być głównym terytorium operacyjnym... do momentu nadjechania "potężnych" posiłków z Żagania i... Niemiec. Każdy może sobie dopowiedzieć czym się różni sposób traktowania wspomnianych terytoriów od traktowania całego obszaru PRL przez sowietów.

                                No i okazuje się, że ten postulowany przez pana program zakładał wdrożenie konkretnych (czyjś mały lobbing? ) typów wozu piechoty i lekkiego czołgu na bazie T-72 do rzeczonych "wojsk manewrowych". Zakładając, że od 2014 po przetestowaniu prototypów ruszyłaby produkcja takich wozów (przy cięciach budżetu MON serwowanych przez PO) - po ilu latach najmniejsza jednostka złożona z nich osiągnęłaby sprawność operacyjną? No, ale dzisiaj najwyraźniej mamy problem, który w kwestii zabezpieczenia terenu między Wisłą a Bugiem poza rozmieszczeniem wojsk w ramach "wschodniej flanki NATO"



                                ... wygląda tak



                                - urasta do jakiegoś "wielkiego nieporozumienia", którego jedną z "wisienek na torcie" jest fakt, że pan "podpisany" najwyraźniej nie zauważył, że część stacjonujących (być może w... 2012) na terenie Niemiec ciężkich sił mających - razem z naszą überdywizją z Żagania - być odwodem dla tego, co zostałoby z Polski "między Wisłą a Bugiem"... już stacjonuje lub wkrótce będzie w ramach wschodniej flanki NATO lub/i "Wchodniej" Brygady USA. Decyzją zainteresowanych, a nie Macierewicza, chociaż Polska oczywiście deklarowała aktywny udział w tym przedsięwzięciu.

                                Ostatnia kwestia to zwykłe kłamstwa na temat Obrony Terytorialnej. Poprzestańmy na jednym - "brak jej dowódcy, więc nie jest wojskiem".

                                http://www.polska-zbrojna.pl/home/ar...-terytorialnej

                                Zainteresowanym podrzucam kolejny link o porównaniach z realiami ukraińskimi, ale w drugiej części tekstu jest tylko o polskiej OT (stan na sam początek roku). Symbolicznie, ale jakieś pojęcie daje.

                                http://foxx-news.blogspot.com/2016/1...ze-polska.html

                                Szczerze pisząc mieszanie się czynnego/emerytowanego wojskowego w takim stopniu w bieżącą politykę (już w 2010 popierał kandydaturę TW "Must" w wyborach prezydenckich) w oparciu o jawnie deklarowany brak znajomości przesłanek działań MON, a nawet z pominięciem powszechnie znanych informacji i kontekstu jaki nadają wspominanym działaniom to po prostu świadome godzenie w polską rację stanu.

                                Być może mocno - ale "dla mnie" tak to właśnie wygląda


                                PS No i jeszcze to traktowanie "terenów między Wisłą a Bugiem" jak... no nie wiem... bezludnego przedpola?
                                Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X