Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • no i fajnie

    Polska weźmie udział w zbliżającym się szczycie G20 w Niemczech. "Każdy kraj organizator ma prawo zaprosić jednego gościa i Niemcy postanowiły zaprosić Polskę"- powiedział Wolfgang Schauble podczas spotkania ministrów finansów. To duże wyróżnienie dla Polski.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Parasol44 Zobacz posta
      Zamieszczone przez looking1916 Zobacz posta
      Tu masz razem ze Schetyną:
      Dziękować .
      Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

      Komentarz


      • Schetyna zapowiedział jedną wspólną listę na wybory samorządowe, aby nie dopuścić PiSu do rządzenia w samorządach. Do wspólnej listy.. nikt się nie przyłączył. Gratulacje!

        Komentarz


        • z tt oficjalnego konta MONu

          1/2 Panie pośle Siemoniak czy pamięta pan, co pan robił gdy minister @Macierewicz_A ratował Grom niszczone przez rzad Bieleckiego i Tuska?
          2/2 bo pana kolega pisze, że biegał pan wówczas po pizze dla Tuska.
          ktoś tam znów upadł na głowę?

          Komentarz


          • Pomijając bezsens wstawiania czegoś takiego na oficjalne konto

            Warszawa, rok 1991. 24-letni Tomasz Siemoniak wraca ze stypendium w Duisburgu. Jest studentem, ale szuka jakiegoś pracy. Zwraca się do Pawła Piskorskiego, kolegi z NZS, i Andrzeja Halickiego, swojego guru z okresu studenckiej opozycji. Halicki umawia go z przewodniczącym Kongresu-Liberalno Demokratycznego Donaldem Tuskiem. Rozmowa się odbywa w warszawskim hotelu Belweder przy ulicy Flory, w pokoju, w którym mieszka Tusk. Po krótkiej konwersacji obecny minister zostaje pracownikiem biura KLD, a wkrótce jego szefem. To ważna funkcja organizacyjna. Razem z Tuskiem objeżdża cały kraj, auto prowadzą na zmianę, ale do Siemoniaka na jakiś czas przylgnie przydomek „kierowca Donalda”. Najpierw podróżują polonezem, potem fiatem tipo. W końcu pojawia się nowoczesne Alfa Romeo ufundowane przez senatora KLD i bogatego przedsiębiorcę Andrzeja Rzeźniczaka. W 1993 prokurator przedstawia senatorowi zarzuty prowadzenia nielegalnej działalności bankowej i wyłudzania kredytów, więc duet Tusk-Siemoniak rozstaje się zarówno z przedsiębiorcą, jak i z jego samochodem.
            https://www.wprost.pl/445777/Zolnier...sza-Siemoniaka
            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

            Komentarz


            • A tu do coś do poczytania. Jeśli to prawdziwa korespondencja, to z jednej strony straszne, z drugiej jakoś nie dziwne. Warte wyjaśnienia tym bardziej, że padają konkretne nazwiska, organizacje i partie.

              https://informnapalm.org/pl/antyukra...orespondencji/

              Komentarz


              • Adam Struzik, Marszałek województwa mazowieckiego, PSL:
                "To co dzieje się w dzielnicach muzułmańskich w Szwecji nie ma nic wspólnego z emigracją, tylko z rosnącą tam przestępczością".

                Za @MarcinPalade.

                Komentarz zbędny.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Subotnik Ziemkiewicza

                  Nie mam zdania co do ustawy dotyczącej wycinki drzew. Nie przyjrzałem się sprawie, wyjechałem na urlop, nie chciało mi się. Chociaż zapewne powinienem; swego czasu musiałem usunąć u siebie na wsi parę samosiewów, które wyrosły tak, że groziły zwaleniem się przy silnym wietrze na dom, i pamiętam, jaka to była biurokratyczna mordęga usunięcie i porżnięcie na szczapy drzew pół dnia, załatwienie zezwolenia pół miesiąca. Jeśli rząd zliberalizował stosowne przepisy, to na mój chłopski rozum dobrze ale, oczywiście, diabeł zawsze tkwi w szczegółach.

                  Nie o meritum chcę jednak pisać, ale o tym, że po krótkim czasie funkcjonowania nowej ustawy i po fali krytyki, jaka na nią spadła (pytałem w tekście o „sierotkach z Aleppo” co będzie następnym shitstormem tzw. debaty publicznej – było nim właśnie „PiS wycina drzewa”, póki płynnie nie przeszło w kolejny, „PiS uważa się za rasę panów”) zabrał głos poseł Kaczyński i zapowiedział, że ustawa zostanie rychło zmieniona.

                  I choć prezes PiS jest tylko szeregowym posłem, nikt nie ma wątpliwości, że jak powiedział, tak się stanie. W związku z czym, póki jeszcze zliberalizowane przepisy obowiązują, wszyscy rzucili się na wszelki wypadek wycinać drzewa, które może nawet obecnie niczym nie grożą ani nie przeszkadzają, ale mogą kiedyś zagrozić czy zacząć przeszkadzać, a wtedy już ich wyciąć nie będzie można. Gdyby przepisy miały charakter trwały, wycięli by tylko to, co wyciąć trzeba – w końcu lepiej na działce mieć więcej, niż mniej. Ale teraz, jak sam Prezes dał sygnał, wyrżną wszystko na wszelki wypadek z okładem. Podręcznikowy absurd socjalizmu, jak z Barei.
                  Ale o tym też nie będę dziś pisać.

                  Nie będę też drzeć szat nad tak eksploatowanym przez głupoli z „totalnej opozycji” faktem, że tak naprawdę nie rządzi Polską ani prezydent, ani premier, tylko prezes partii, która wygrała wybory, choć formalnie jest szeregowym posłem, a więc nie ponosi za swe rządy odpowiedzialności konstytucyjnej. To jest, oczywiście, jasnym dla wszystkich faktem, ale to nie Kaczyński czy PiS jest temu wart, tylko skiepszczona konstytucja.

                  Ów najwyższy akt prawny, spisany pod wysokim patronatem śp. Tadeusza Mazowieckiego i Aleksandra „Mema” Kwaśniewskiego, tworzy bowiem prawną fikcję. Teoretycznie ustanawia najwyższą osobą w państwie prezydenta, drugą – marszałka Sejmu, trzecią – marszałka Senatu, a czwartą – premiera. W konkretnych zaś zapisach sprawia, że największą władzę naprawdę ma w Polsce ten, kto jest dysponentem większości parlamentarnej.

                  Prezydent, mimo, że wybrany w wyborach powszechnych, ma uprawnienia li tylko „psuja” – może przeszkadzać rządowi, natomiast niczego pozytywnego zrobić nie może. To konstytucyjny idiotyzm, uwarunkowany historycznie – wynika z tzw. „małej konstytucji”, która była rozejmem kończącym „wojnę na górze” w obliczu zagrożenia lustracyjnego, które uświadomiło obu stronom tej wojny, Wałęsie i grupie śp. Bronisława Geremka, że jadą na jednym wózku.

                  Marszałkowie Sejmu i Senatu są przez sejmową większość powoływani i odwoływani jak i kiedy ona zechce, poza tym prawie nic nie mogą, więc w ogóle się nie liczą – są pracownikami technicznymi. Natomiast premier, owszem, może dużo, ale i jego w każdej chwili parlamentarna większość może odwołać i powołać nowego.

                  A kto kieruje ową większością? Ba‌ Twórcy Konstytucji założyli chyba beztrosko, że ten, kto nią zarządza, zawsze będzie chciał kazać się wybrać premierem (ale i w takim razie powinni go byli umieścić na miejscu pierwszym, a nie czwartym). Tymczasem nie ma ku temu najmniejszego powodu, co zaraz po wyjściu w życie konstytucyjnego bubla udowodnił Marian Krzaklewski.
                  W tej sytuacji należałoby fikcyjną Konstytucję zmienić gruntownie, albo przynajmniej uzupełnić, wzorem amerykańskim, o urzędy Lidera Większości i Mniejszości Parlamentarnej, temu pierwszemu oddając, zgodnie ze stanem faktycznym, pierwsze miejsce w państwie. Dopóki to nie nastąpi, dokument nazywany szumnie „konstytucjąâ€ określa jedynie kolejność wznoszenia toastów na bankietach, a nie faktyczny ustrój państwa.

                  Jarosław Kaczyński poszedł nawet we właściwą stronę, proponując – mniejsza o to, z jakich przyczyn – sformalizowanie pozycji „lidera opozycji”. Jakiekolwiek były tego przyczyny, zapiszmy mu to na plus, i podkreślmy, że to nie on jest winien dziwnej sytuacji, w której rządzi z zaplecza, jako prezes partii, z której pochodzą i prezydent, i premier.

                  Dziennikarze nazywają to władzą „Naczelnika”. Sugerowałem raczej „Komendanta” – w istocie Piłsudski, do którego to wzorca wszyscy w Polsce odruchowo nawiązują, jako Naczelnik Państwa sprawował władzę formalnie, acz tymczasowo, na mocy uchwały Zgromadzenia Ustawodawczego. Rządy Kaczyńskiego przypominają zaś raczej sytuację po Zamachu Majowym, kiedy to Piłsudski bywał wprawdzie premierem, ale nawet gdy nim nie był, i tak rządził wszystkim, bo wszystkie urzędy, od prezydenta począwszy, obsadził był jako „ukochany Komendant” swymi bezwolnymi wyznawcami i wielbicielami.

                  Po sprawie z wycinką drzew – a nie jest to pierwsza taka sytuacja, i pewnie nie ostatnia – skłaniam się jednak ku nazwaniu Jarosława Kaczyńskiego nie tyle Naczelnikiem, co Naczelnym Strażakiem RP.

                  Prezes PiS, nawet jeśli teoretycznie jest na to dość wpływowy, zwyczajnie nie może, fizycznie nie jest w stanie, na bieżąco kontrolować prac rządu, parlamentu i prezydenta. Nie ma przecież żadnego niezbędnego ku temu aparatu, personelu, zorganizowanego w odpowiednie służby i departamenty. Nawet, gdyby pracował owertajm (podobno Kaczyński jest temu bliski) – fizycznie nie da rady, po prostu odpadnie. Może tylko dostrzegać, że tu czy tam zrobiła się obsuwa, i wtedy wzywać odnośnego ministra czy premiera, czy nawet prezydenta, na dywanik i go motywować. To, czy będzie mu (jej) uprzejmie zwracał uwagę, czy po chamsku rugał, nie ma znaczenia. Tak czy owak – na dłuższa metę guzik z tego.

                  Nie tak dawno prezes PiS mówił nam pół żartem w wywiadzie, że musi być opozycją wobec własnego rządu. W istocie, taka rolę pełni. Czujnym okiem dostrzeże – ot, na przykład: z nadmiaru dobrych chęci PiS przegiął w walce z aborcją, idziemy na zderzenie! Więc chwyta u siebie na Nowogrodzkiej pokładowy telegraf i zaciąga na „całą wstecz”. Uff, udało się – rafa ominięta bez szkody, „czarne protesty” zdechły, popularka w sondażach nie spadła. Ale, patrzy – spółki skarbu państwa, ależ się najechało do tej Krynicy rozchamionych, bezczelnych i niekompetentnych gówniarzy, jak ludzie ich zobaczą, to stracą do reszty wiarę w słonie, a wraz z nimi także i w Dobrą Zmianę. Więc znowu, cała wstecz, odnośnego ministra za burtę, i uff – udało się. I tak dalej. Z wycinką drzew było identycznie. (Pracownikom Lisa i Michnika, którzy czytają mnie w ramach obowiązków służbowych, wyjaśniam, że z tymi słoniami to tzw. intertekstualność – niech sobie wyguglają pod „słoń, Mrożek Sławomir”).

                  Rzecz cała w tym, że doraźne gaszenie pożarów do niczego nie prowadzi. By to wiedzieć, nie trzeba nawet czytać podręczników zarządzania i wgłębiać się w elementarne podstawy menadżmentu, wystarczy zdrowy rozum. Każdą kolejną ingerencją przyucza Kaczyński pisowców, że nad nimi jest i czuwa instancja nadrzędna, która, jeśli oni co spieprzą – naprawi. Wetknie przez rękę nadrzędny paluch, poprawi, zgasi pożar, uratuje tyłek, podejmie ostateczną, jedynie słuszną decyzję.

                  To oczywiście musi prowadzić do promowania postawy „bmw” i do degeneracji całego aparatu rządzącego, ucząc go oglądania się stale w górę. Komendant będzie zmuszony coraz bardziej miotać się po mostku kapitańskim, podejmować za swoich nominatów coraz więcej decyzji, które powinny były być podjęte na niższych szczeblach, ale tam nikt nie wiedział, jaką decyzję podjąć, względnie nie śmiał tego wiedzieć, albo zwyczajnie wolał poczekać, wedle zasady – znowu muszę się odwołać do filmów Berei – „co się będziemy martwić, niech się oni [tzn. ci na górze] martwiąâ€. Do pewnego momentu zdrowie i siły będą Komendantowi na to pozwalać, w pewnym momencie przestaną, i wtedy się wszystko rozp‌ rozpruje po szwach, chciałem powiedzieć.

                  A skąd to wiem? A z historii. Bo tak właśnie wyglądały rządy poprzedniego Komendanta, tego z lat dwudziestych i trzydziestych. Jarosław Kaczyński – piszę to bez cienia przekąsu, na poważnie – jest erudytą rzadkim wśród polityków, już nie mówię o tych z „opozycji totalnej”, bo to przeważnie kompletne przygłupy, ale nawet jak na prawicowca imponuje swa wiedza, zwłaszcza co do historii Polski. Więc czemu wchodzi w te same co Piłsudski koleiny? Wierzy, że tym razem historia się nie powtórzy, że uda mu się ograniczonymi ingerencjami z zaplecza stworzyć zgrany, fachowy i pracujący coraz lepiej zespół?

                  Nie uda się. Nikomu się to nigdy nie udało. „Rządy osobiste”, że pożyczę określenie od Jana Marii Rokity, zawsze prowadzą do demoralizacji i degeneracji aparatu. A w ślad za nim – do degeneracji całego państwa. Naśladowanie przedwojennej Sanacji i Piłsudskiego to pewna, sprawdzona droga do katastrofy.

                  I o tym właśnie chciałem dziś napisać. Że sanacyjne rządzenie niczego nie uzdrawia. Nie może. Z zasady.
                  .....
                  Ostatnio edytowany przez Z.; 6102.
                  "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                  Komentarz


                  • http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/klub.xsp?klub=PiS

                    Kliknijcie w link: strona www

                    :d

                    Komentarz


                    • Czyżby forumka przeoczyła sprawę teczki Andrzejka spod krzyża.

                      Zamieszczone przez TT
                      John [email protected]
                      Najbardziej znany prowokator spod krzyża urodził się jako Andrzej Dobosz. W 1988 zarejestrowany jako TW SB. Potem zmienił nazwisko.
                      http://niezalezna.pl/94529-i-wszystk...adacz-tw-matka

                      PS: Sorry, jest w innym wątku, ale warto odnotować.

                      Ten facet nawet inne nazwisko nosił.
                      Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; 63828.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
                        Czyżby forumka przeoczyła sprawę teczki Andrzejka spod krzyża.
                        http://niezalezna.pl/94529-i-wszystk...adacz-tw-matka
                        PS: Sorry, jest w innym wątku, ale warto odnotować.
                        Ten facet nawet inne nazwisko nosił.
                        Andrzejek był dzisiaj hitem, 4,5 minuty :

                        https://wiadomosci.tvp.pl/29256050/p...sie-do-hadacza

                        A płaczący dodatkowo w wtylewizji .


                        Chemia (Żarcie) z Niemiec . Ciekawe jaki będzie wrzask i kto zacznie pierwszy:

                        https://www.tvp.info/29255087/wegrzy...osci-produktow
                        http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/...a-zywnosc.html
                        http://niewygodne.info.pl/artykul7/0...-w-Europie.htm

                        Jacek Saryusz-Wolski:
                        Składam interpelację do Komisji Europejskiej w sprawie gorszych jakościowo produktów na Jednolitym(?) Rynku UE w Europie Środkowo-Wschodniej
                        https://twitter.com/JSaryuszWolski/s...99195353595905
                        Za kibicowski trud, za święte barwy Twe...

                        Komentarz


                        • JSW za Waszcza w MSZ? Jestem za.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Muppet_Show Zobacz posta
                            JSW za Waszcza w MSZ? Jestem za.
                            Mógłby być co najwyżej Prezydentem Europy za Tuska ("Przewodniczący Rady Europejskiej") Jak wiadomo "totalna opozycja" by tego nie zaakceptowała, a i Pani Angela woli mieć człowieka, który będzie reprezentował jej interesy, a Wolski - pomimo dość dyskwalifikującej przynależności partyjnej - stwarza pozory walki o polskie interesy.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez paruwki
                              "PiS próbuje zastąpić Tuska... zdrajcą z PO?"
                              Zamieszczone przez Wieliński w GW
                              Potrafię zrozumieć, że Saryusz-Wolski ma do Platformy Obywatelskiej żal, że chce ją opuścić; ale wchodząc w świat intryg Prawa i Sprawiedliwości, niweczy swój dorobek w europejskiej polityce. I najwyraźniej się z tym pogodził.
                              Zamieszczone przez Leszek Balcerowicz
                              Jeśli Saryusz-Wolski nie zaprzeczy wiadomościom, że - działając z PiS - ubiega się o zastąpienie Tuska w UE, to popisze się głupotą i podłością
                              Zamieszczone przez Janusz Lewandowski
                              Kontrkandydat PiS dla Tuska? Porażająca niewiedza o UE? Nominacja Kaczyńskiego to pocałunek śmierci. Bez szans na poważne stanowiska w UE!



                              Totalna opozycja, totalnie się kompromituje, jest to totalnie zabawne
                              Ostatnio edytowany przez Peace; 4401.

                              Komentarz


                              • Ja wiem że Tusk jest be i w ogóle, ale trochę siara, że Polska nie popiera swojego (Polaka) na szefa Rady Europejskiej. Zapewne większość innych państw puka się w czoło, że przenosimy polskie piekiełko na Bruksele, nie kumając zupełnie o co chodzi. *****, nawet Orban zagłosuje za.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X