Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
    e: Nie chce mi się, zapytam tylko: ktróre to firmy budowlane wpadły na "skraj bankructwa" w ostatnim roku? Więcej które to firmy są na tym skraju?

    Nie ma zasady 9-12 lat, cykle koniunkturalne trwają tak długo jak długo pompowana jest któraś z baniek spekulacyjnych - nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy ona pęknie(gdyby był nie byłoby kryzysów)
    W branży nie jest tajemnicą, że chodzi obie firmy na "S".

    Co do cykli gospodarczych to od Wielkiego Kryzysu taka periodycznosc ma miejsce.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
      W branży nie jest tajemnicą, że chodzi obie firmy na "S".

      Co do cykli gospodarczych to od Wielkiego Kryzysu taka periodycznosc ma miejsce.
      Jeszcze przed chwilą firm było kilka i stały na skraju plajty. Ale **** tam, jak pisałem nie chce mi się - napiszę tylko że praktycznie wszystkie pakiety akcji które kupiłem w zeszłym roku firm budowlanych i deweloperskich(a kupiłem osiem) podniosły się o ponad 10%, a średnia wychodzi nieco ponad 13%

      Co do cykli gospodarczych, bessa to nie to samo co kryzys, a hossa to nie to samo co boom. Kryzysów jako takich w XX wieku światowa gospodarka zaliczyła 7-9 1907(panika na Wall Street), 1929(czarny wtorek), 1973(naftowy), 1982(Kuwejt), 1987(czarny poniedzialek), 1994(Meksyk), 1997(Azja Wschodnia) + być może Rosja 1998(bez większego znaczenia dla światowej ekonomi) i Argentyna 1999(bez większego znaczenia dla świata)
      Ostatnio edytowany przez Buziek_LG; [ARG:4 UNDEFINED].
      Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

      Komentarz


      • Jeszcze przed chwilą firm było kilka i stały na skraju plajty. Ale **** tam, jak pisałem nie chce mi się - napiszę tylko że praktycznie wszystkie pakiety akcji które kupiłem w zeszłym roku firm budowlanych i deweloperskich(a kupiłem osiem) podniosły się o ponad 10%, a średnia wychodzi nieco ponad 13%
        w oderwaniu od całej dyskusji, akurat wartość na giełdzie a sytuacja spółki to czasem dwie różne rzeczy. Bez specjalnego szukania, Enron czy Lehman biły swoje rekordy wartości na krótko przed bankructwem

        Komentarz




        • Sprawe TK za chwile przegrają to idą już na całość

          Komentarz


          • Brazylijskie embraery 175 w biało-czerwonych barwach miały zastąpić po 10 kwietnia 2010 r. niewydolny i opisany za pomocą niejasnych procedur system transportu VIP-ów tupolewami i wysłużonymi jakami. Do niedawna wierzyłem, że on działa. Po hekatombie smoleńskiej chciałem w to wierzyć. Do ubiegłego poniedziałku, gdy na własne oczy przekonałem się, jak głęboko tkwi w nas tupolewizm.

            Doktryna, w myśl której można podjąć nawet najbardziej absurdalną próbę załatwienia sprawy wagi państwowej bez przewidzenia potencjalnie tragicznych konsekwencji. Lewą ręką przez prawe ucho. Na zasadzie "jakoś to będzie". Choroba, która - jako jedna z przyczyn - doprowadziła do śmierci 96 najważniejszych osób w państwie na lotnisku Siewiernyj, dała znów o sobie znać w ubiegłym tygodniu. Podczas powrotu szefowej polskiego rządu Beaty Szydło z Londynu. Tym razem za sprawą determinacji kapitana odpowiedzialnego za rejs i brytyjskiej obsługi naziemnej się udało.


            Londyn. Ulica Portland Place w handlowej dzielnicy Marylebone. Ambasada RP. Godziny wczesnowieczorne. Dziennikarze, którzy towarzyszyli premier Szydło podczas brytyjsko-polskich konsultacji rządowych, wsiadają do busa, który zawiezie ich na oddalone o 50 km lotnisko w Luton. Słyszałem o dwóch wersjach powrotu do kraju. Pierwsza zakłada, że reporterzy odlecą wojskową casą, tą samą, którą tuż przed południem przylecieli do Londynu. Druga: będzie to rządowy embraer 175. Lot tym pierwszym trwa około czterech godzin, drugi jest krótszy o półtorej godziny. W terminalu okazuje się, że wygrał wariant numer dwa.

            Odprawa. Zajmujemy miejsca na pokładzie. Po kilku minutach wchodzą przedstawiciele rządu. Szybko na jaw wychodzi prosta prawda: dwóch samolotów nie da się zapakować do jednego. Brakuje miejsc. Kilka osób stoi.

            Zaczynają się nerwowe negocjacje: kto leci, kto zostaje na casę, która wystartuje za sześć godzin. Pozbycie się nadbagażu w postaci osób stojących nie rozwiązuje problemu. Po krótkiej analizie okazuje się, że samolot nadal jest źle wyważony (większość siedzi z tyłu, z przodu jest salonka z mniejszą liczbą osób). Trzeba zwolnić jeszcze dwa tylne rzędy. W sumie osiem miejsc.

            Jeden z ministrów korporacyjnym tonem namawia swoich współpracowników: Basiu, Wiesiu, Czesiu, Krzysiu (imiona zmienione), wysiądźcie. W odpowiedzi słyszy: Ale szefie, tylu godzin czekać nie dam rady. Mam problemy z kręgosłupem. W sumie kobieta musiałaby pozostać na lotnisku jeszcze 6 godzin i cztery godziny spędzić na pokładzie casy.

            Stewardesy, zamiast przeprowadzić standardowe procedury bezpieczeństwa, nie ze swojej woli stają się stroną absurdalnej debaty. Michał Karnowski, publicysta tygodnika „wSieci”, nie wytrzymuje i ustępuje miejsca urzędniczce, która ma problemy z kręgosłupem. To jednak za mało, by wyważyć samolot. Polowanie na zbędne kilogramy trwa w najlepsze. Obsługa naziemna w Luton staje się coraz bardziej nerwowa. Nie zgodzi się na wylot źle wyważonego samolotu.

            Na pokładzie zbyt ciężkiej maszyny mają się znaleźć: szefowa rządu Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki, szef MON Antoni Macierewicz, szef MSZ Witold Waszczykowski, szef MSW Mariusz Błaszczak i jeden z najważniejszych oficerów w polskiej armii generał Marek Tomaszycki (VIP-ów jest zresztą znacznie więcej). Przedstawiciele najważniejszych resortów siłowych, premier i jej pierwszy zastępca w źle wyważonym samolocie, który ma zaraz wylecieć. Nie wierzę, że to wszystko dzieje się naprawdę.

            Nie wierzy też kapitan embraera. Zirytowany wychodzi z kabiny i informuje, że nie poleci, dopóki problem nie zostanie rozwiązany. Nie ma jednak osoby, która mogłaby to zrobić. Ktoś podjął decyzję o połączeniu dwóch transportów w jeden, nikt jednak nie chce podjąć decyzji o ich rozłączeniu. Panuje przekonanie, że na pewno da się to wszystko jakoś ogarnąć.

            W końcu, po kilkudziesięciu minutach negocjacji, samolot opuszcza grupa ochotników i tych, którzy zostali nakłonieni do wyjścia przez swoich szefów. Jeden z dziennikarzy relacjonuje ministrowi Waszczykowskiemu, o co chodzi w zamieszaniu. Pada określenie: to tupolewizm. Z niemal godzinnym opóźnieniem samolot, w końcu prawidłowo wyważony, odlatuje do Polski. Brytyjska obsługa naziemna oddycha z ulgą.

            Właściwie nic się nie stało, wszystko skończyło się dobrze. Zostaje jednak kilka kluczowych pytań:

            - Dlaczego na pokładzie tego samolotu znaleźli się jednocześnie: premier, wicepremier, szefowie MSZ, MON, MSW i dowódca operacyjny sił zbrojnych?

            - Kto podjął decyzję o połączeniu pokładów?

            - Jak obliczył, że dwa samoloty można zmieścić w jednym?

            - Dlaczego nie było nikogo, kto mógłby jedną decyzją to wszystko odwrócić?

            - Dlaczego pasażerowie najważniejszego w tym dniu samolotu państwa polskiego nie mieli przypisanych miejsc, numerowanych, jak w rejsowym samolocie? (Oznaczone miejsca mają nawet afgańskie linie Kam Air, którymi w przeszłości podróżowałem).

            - Jak doszło do rozpisania listy pasażerów? I czy osoba ją rozpisująca znała zasady wyważenia rządowego embraera?

            - Dlaczego pilota sprowokowano do zainterweniowania w tej absurdalnej sprawie? (Choć może to i lepiej, bo wykazał się rozsądkiem, za który powinien dostać państwowe odznaczenie).

            - Na jakiej zasadzie wyproszono z maszyny osoby pracujące dla rządu, które embraerem przyleciały do Londynu?

            Na koniec jeszcze jedno. Pani premier, czterdziestomilionowy naród nie zasługuje na to, by jego liderzy podróżowali w takich warunkach. Sam do dziś nie przepracowałem traumy 10 kwietnia. Jednego jednak jestem pewien: po raz drugi nie byłbym w stanie wyjaśnić swoim synom, dlaczego przez Warszawę, zadrzewioną ulicą Żwirki i Wigury, która kojarzy im się z wylotami na wakacje, suną dziesiątki trumien zawinięte w biało-czerwone flagi.
            http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie...komentarz.html
            349meczów*
            71 goli*
            58 asyst*

            jest tylko jeden King!!!!

            *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

            Komentarz


            • Brak słów.
              "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

              Komentarz


              • nadal Państwo działa tylko teoretycznie.

                Komentarz


                • Skandalem jest sam sposób zorganizowania tego lotu i cały bałagan jaki tam powstał. Chcieli pójść na rękę dziennikarzom. To nie powinno mieć miejsca. Ale żeby była jasność: nie było szans na start tego samolotu, dopóki wszystko nie będzie zgodne z procedurami bezpieczeństwa. (piszę tu o samym bezpieczeństwie lotu, nie wiem jak to jest z lataniem najważniejszych osób w państwie jednym samolotem).

                  A co do tego listu - kolejny spektakularny strzał w kolano opozycji Wspólny podpis i marsz 13 grudnia z niejakim Mazgułą

                  I jak patrzę na listę sygnatariuszy tego listu - miał racje PJK i J. Brudziński jak rok temu na Marszu 13 grudnia mówili do mikrofonu: "cała Polska z was się śmieje - komuniści i złodzieje!"

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
                    Skandalem jest sam sposób zorganizowania tego lotu i cały bałagan jaki tam powstał. Chcieli pójść na rękę dziennikarzom. To nie powinno mieć miejsca. Ale żeby była jasność: nie było szans na start tego samolotu, dopóki wszystko nie będzie zgodne z procedurami bezpieczeństwa. (piszę tu o samym bezpieczeństwie lotu, nie wiem jak to jest z lataniem najważniejszych osób w państwie jednym samolotem).
                    Jeśli chodzi o loty jednym samolotem najważniejszych osób w Państwie to już po wypadku w Mirosławcu miało być to unormowane, ale chyba nadal nie ma żadnego paragrafu na ten temat, ale tego pewien nie jestem. Ale już en lat temu np. Wedel wprowadził zakaz podróżowania jednym środkiem transportu swoich prezesów a w polityce cisza

                    A skąd masz info że nie było szans na start tego samolotu, bo skoro odbywa się boarding i wszyscy wchodzą do środka a dopiero tam okazuję się, że część nie ma miejsc siedzących to śmierdzi mi to właśnie popularnym "jakoś to będzie". Chyba, że opierasz się na opinii pani Kempy która gada jak potłuczona o cywilnej instrukcji HEAD.

                    Komentarz


                    • Opieram się na opinii Michała Karnowskiego, który był w tym samolocie.

                      Mówił, że powstało zamieszanie, bałagan i nie było wiadome kto ma opuścić samolot i czekać 6 godzin na case. Ale nie było możliwości startu maszyny, dopóki wszystko nie będzie tip top.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
                        I jak patrzę na listę sygnatariuszy tego listu - miał racje PJK i J. Brudziński jak rok temu na Marszu 13 grudnia mówili do mikrofonu: "cała Polska z was się śmieje - komuniści i złodzieje!"
                        Tak było:
                        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                        "
                        Janusz Waluś - czekaMY!

                        Komentarz


                        • Skoro tak to przynajmniej tyle dobrego.

                          Ale ktoś z COP i KPRM powinien za to polecieć ze stołka. Skoro nie potrafią policzyć ludzi w samolocie to niech lepiej zostawią budżet w spokoju

                          BTW wiadomo ile było pasażerów nadmiarowo? Poza tym, że kilka.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Mrugs Zobacz posta
                            Skoro tak to przynajmniej tyle dobrego.

                            Ale ktoś z COP i KPRM powinien za to polecieć ze stołka. Skoro nie potrafią policzyć ludzi w samolocie to niech lepiej zostawią budżet w spokoju

                            BTW wiadomo ile było pasażerów nadmiarowo? Poza tym, że kilka.
                            Trzeba zwolnić jeszcze dwa tylne rzędy. W sumie osiem miejsc.
                            cyt
                            349meczów*
                            71 goli*
                            58 asyst*

                            jest tylko jeden King!!!!

                            *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                            Komentarz


                            • Jaco, mi chodziło o tę wypowiedź (czas 10:15, choć polecam całość)

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
                                Opieram się na opinii Michała Karnowskiego, który był w tym samolocie.

                                Mówił, że powstało zamieszanie, bałagan i nie było wiadome kto ma opuścić samolot i czekać 6 godzin na case. Ale nie było możliwości startu maszyny, dopóki wszystko nie będzie tip top.
                                ale ktoś ich na ten pokład wpuścił. chyba nie każdy może wejść do samolotu z najwyższą władzą? i jeszcze ponad limit.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X