Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez gizo Zobacz posta
    Ostro jadą.

    "Jak się dowiedziałam, wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans chciał już wczoraj doprowadzić do przyjęcia negatywnej opinii w sprawie praworządności w Polsce i dotychczasowych rozmów z polskim rządem w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. I de facto - przejść już do drugiego etapu procedury nadzoru nad Polską. Polscy dyplomaci powstrzymali jednak to niespodziewane "uderzenie" organizując rozmowę telefoniczną premier Beaty Szydło z Fransem Timmermansem. Jeden z polskich dyplomatów powiedział mi, że polska szefowa rządu przedstawiła w rozmowie z wiceszefem KE nowe propozycje w sprawie TK (mówił o nich trzy dni temu prezes Kaczyński) i komisarz obiecał, że da dwa tygodnie na dalsze rozmowy. Tymczasem - zdaniem mojego rozmówcy - Komisja znowu nie dotrzymała obietnicy, bo rząd dostał raptem cztery dni (z weekendem). Nie można im wierzyć - usłyszałam.

    Z kolei znajomy urzędnik KE opowiadał mi, że Timmermans na spotkaniu komisarzy ogłosił, iż wprawdzie polska premier w tej rozmowie telefonicznej na wiele się zgodziła, ale - Timmermans miał powiedzieć, że... jej nie ufa.

    Te dwie relacje są tylko z pozoru sprzeczne. Obie pokazują, że rozmowa szła w dobrym kierunku, ale jednocześnie - że rozmówcy sobie nawzajem nie ufają. A to oznacza kompletny pat. Bez wzajemnego zaufania nie da się w polityce (zwłaszcza międzynarodowej) wiele zdziałać. A w końcu musi to doprowadzić do przesilenia.

    Komisja Europejska może próbować wywrzeć presję na rząd jeszcze przed szczytem NATO w Warszawie. Publiczne połajanki ze strony Brukseli czy groźba głosowania nad odebraniem Polsce prawa głosu - byłoby wizerunkowo katastrofalne w przeddzień powitania szefów państw i rządów krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym prezydenta USA.

    Dla Timmermansa to kwestia zasad. Jeżeli odpuści Polsce, to by oznaczało, że każdy kolejny kraj może sobie pozwolić na to samo. Polska jest zbyt ważna - w ten sposób jeden z dyplomatów UE tłumaczy, dlaczego jego zdaniem KE nie zawaha się "pójść na całość". Polskie władze uważają natomiast, że Bruksela do czegoś takiego się nie posunie, a poza tym liczą na weto Węgier i Wielkiej Brytanii. Niestety tutaj mogą się przeliczyć.

    Węgier będzie nas popierał, ale tak długo, jak mu to będzie potrzebne. Jeżeli uzna, że mu to bardziej zaszkodzi - zostawi nas na lodzie, tak jak bywało już wielokrotnie np. podczas negocjacji w sprawie członkostwa w UE. A nawet jeżeli nas obroni Budapeszt i eurosceptyczny Londyn, to Bruksela niewiele ryzykuje. Będzie to jej "szlachetna przegrana" i raczej zyska uznanie większości krajów Unii. A my znowu stracimy na naszej pozycji, bo będziemy "uwieszeni" na "widzimisię" jakiegoś kraju.

    Zamiast liczyć, że ktoś nas obroni, powinniśmy przecież sami zadbać o własny interes. Trzeba stworzyć nowe warunki do rozmów z Komisją. Rząd musi porzucić retorykę kampanii wyborczej (do której wpędza go opozycja) i zacząć mówić normalnym językiem, w którym jest miejsce na słowo kompromis czy przyznanie się do błędu.

    Z kolei Komisja Europejska powinna stworzyć Polsce możliwość wyjścia ze sporu wokół TK z twarzą. Niestety od pewnego czasu Bruksela odeszła od swojej dawnej zasady mówiącej o tym, że nikogo nie wolno upokorzyć. Urzędnicy Komisji powinni więc sobie przypomnieć, jak dawnej funkcjonowała ich instytucja. A Timmermans musi trochę ochłonąć. Może mieć powody do osobistej urazy, ale jest przecież profesjonalistą. Komisja powinna także zrozumieć, że stawiając rząd pod ścianą, napotka nie tylko jego opór, ale wywoła sprzeciw sporej części społeczeństwa. Upokorzenie władz wywoła odruch solidarności w Polakach i zwiększy liczbę eurosceptyków w naszym kraju. Nikomu to nie służy. Zadowoleni jedynie będą (i już są) przeciwnicy naszego kraju, a także jego pozorni przyjaciele."


    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/ka...bn,nId,2205467
    Pakujemy zabawki i spierdal#my z tej III Rzeszy vol 2.
    Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
    Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

    Komentarz


    • Właśnie zakończyło się wystąpienie Pani Premier w sejmie. Świetne

      Komentarz


      • Zamieszczone przez wLd Zobacz posta
        Pakujemy zabawki i spierdal#my z tej III Rzeszy vol 2.
        Szczególnie z prounijnym PiSem.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez b. Zobacz posta
          Właśnie zakończyło się wystąpienie Pani Premier w sejmie. Świetne


          Jazda z ...
          Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
          Pada decyzja: Wracamy!
          Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

          Komentarz


          • Kontrowersyjnie.

            Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski pyta o 3 embriony jednego z polskich biskupów.

            http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/is...zi,nId,2205884

            O tym, że to biskup napisało Radio Kraków.

            http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/ks...-wiedza-i-nic/

            Jakie jest wasze zdanie? Co należy zrobić z zapłodnionymi jajeczkami które uważa się za dzieci (wg zwolenników życia od poczęcia)?

            Komentarz


            • Prezydent Andrzej Duda podpisał w piątek ustawę o zakazie propagowania komunizmu. Samorządy będą miały rok na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go.
              Projekt ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej przygotowali senatorowie PiS. W lutym Senat podjął inicjatywę legislacyjną w tej sprawie.
              Zgodnie z ustawą nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. W ustawie określono, że "za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989".
              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
              "
              Janusz Waluś - czekaMY!

              Komentarz


              • Ciekawa rozmowa.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Parasol44 Zobacz posta


                  Jazda z ...
                  To szopka niczym nie poparta jak zwykłą gadaniną. Skoro premierowa tak mówi o suwerenności to czemu nie wspomniała o ustawie 1066. Jej zniesienie byłoby konkretem. Swoją drogą w kuluarach głośno o tym że Szydło wkrótce poleci (słusznie), także wczorajsze wystąpienie powinno dać komuś do myślenia.

                  PiS jest partią prounijną, tylko chce jej zreformowania.

                  Komentarz


                  • Właśnie- co z ustawą 1066? Dzieje się coś w tym temacie?

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Kolodont Zobacz posta
                      Właśnie- co z ustawą 1066? Dzieje się coś w tym temacie?
                      W styczniu br. Robert Winnicki złożył projekt ustawy znoszącej ustawę 1066.

                      Pełny druk nosi tytuł: „Projekt ustawy o uchyleniu ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Jej treść stwierdza utratę mocy ustawy z dn. 7 lutego 2014 r.

                      W uzasadnieniu zaznaczono, że przyjęcie ustawy z dnia 7 lutego 2014 roku nie było konieczne i nie stanowiło wykonania prawa unijnego. „Ustawa obejmuje udział zagranicznych funkcjonariuszy i pracowników państw trzecich, a więc państw, które nie są członkami Unii Europejskiej, co nie może stanowić wykonania prawa unijnego” – czytamy w uzasadnieniu.

                      Stwierdzono również, że przed przyjęciem wspomnianej ustawy, „sytuację udziału funkcjonariuszy lub pracowników Państw Członkowskich w Polsce regulowały dwustronne umowy międzynarodowe, a także odpowiednie przepisy prawa unijnego mające bezpośrednie zastosowanie”.

                      Ponadto, zakres przedmiotowy ustawy, która m.in. dotyczyła zgromadzeń publicznych i dawała funkcjonariuszom zagranicznym uprawnienia do korzystania z broni palnej i środków przymusu bezpośredniego, wzbudzał ogromne kontrowersje społeczne.

                      „(‌) na mocy ustawy, zagraniczni funkcjonariusze Policji oraz innych jednostek mogliby zostać wykorzystani do tłumienia w Polsce zgromadzeń publicznych, także z wykorzystaniem broni palnej, gazów bojowych, pałek itp. stawa otwiera rządowi i jednostkom podległym możliwość wykorzystania zagranicznych funkcjonariuszy do tłumienia protestów niezadowolenia społecznego w sytuacji, gdy polskie służby odmówią wykonania rozkazu kierując się zasadą obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ponadto zagraniczni funkcjonariusze mogą ma mocy ustawy zostać dopuszczeni do działań operacyjnych polegających na podsłuchiwaniu, nagrywaniu i prowadzeniu obserwacji wobec obywateli Polski” – czytamy w uzasadnieniu. Dodano również, że umożliwia to obcym wywiadom działania na niekorzyść Polski i Polaków „pod przykrywką wspólnych działań operacyjnych”.

                      Podkreślono również, że ustawa „o bratniej pomocy” spotkała się z powszechną krytyką ze strony społeczeństwa, a co więcej, „budzi także najgorsze skojarzenia historyczne (m.in. z Konfederacją Targowicką, „bratnią pomocąâ€ Armii Czerwonej z 1939 roku, czy tłumieniem praskiej wiosny 1968 roku)”.


                      Read more: http://www.pch24.pl/koniec-ustawy-o-...#ixzz49I4136e4
                      [...] Polak, co nie chciał zostać Kainem,
                      Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
                      Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
                      A że śmiał mówić o tym zuchwale,
                      Że nie chciał, by go więziono, bito,
                      Był reakcyjnym polskim bandytą. [...]

                      Komentarz


                      • Kończąc wątek o Szydło, to wystąpienie było emocjonalne i pokazywało jedynie słabość p. premier. Oczywiście gawiedzi może to się podobać, gdyż gawiedź nie potrafi uprawiać polityki wzorem Wiktora Orbana.

                        Może to bardziej nadaje się do wątku międzynarodowego, lecz uważam że powinniśmy robić wszystko by nas z tej unii wywalili. PiS naszczęście to robi, a że nieświadomie to mnie akurat góvno obchodzi. Interesem PiSu jest trwanie w (zreformowanych) strukturach unijnych, bo bez tego nie są w stanie podtrzymać swej polityki socjalnej w którą tak namiętnie wierzą.

                        Komentarz


                        • Ktoś się pytał o ustawę 1066. No to wiemy już coś więcej.

                          "Winnicki: PiS wprowadził nową ustawę 1066 - o bratniej pomocy"

                          http://www.dzienniknarodowy.pl/588/w...066-o-bratnie/

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Kolodont Zobacz posta
                            Właśnie- co z ustawą 1066? Dzieje się coś w tym temacie?
                            Marian Kowalski i pastor Chojecki uważają, że ta ustawa jest bez znaczenia, a osoby które robią w okół niej szum są delikatnie pisząc niezorientowane politycznie...

                            źródło: https://youtu.be/qfKZJBfwkxo?t=1h3m52s

                            Marian dodaje jeszcze, że nigdy żadna armia w całej historii nie spacyfikowała ludności... (nawet niemiecka w czasie II wojny światowej polskiej ludności) i partyzantka ZAWSZE wygra w regularną armią (szkoda, że żołnierzom wyklętym się nie udało)...

                            Komentarz


                            • To po chuya ten cały cyrk z deklaracją suwerenności?

                              Ano dlatego bo Szydło się broni się przed utratą stołka. Równie dobrze można było symbolicznie znieść 1066, przynajmniej mielibyśmy do czynienia z jakimś konkretem.

                              Zakuluarowo, może chodziło o to by obejść ustawę 1066 po to by ją w niedalekiej przyszłości znowelizować z korzyścią dla Jankesów, ale to by świadczyło jedynie o tym że PiSmeni wierzą że mamy w Polsce jakąś mniejszość ruską, podczas gdy liczba Ukrów przekroczyła już 1 MLN!!
                              Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; 63828.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
                                Ano dlatego bo Szydło się broni się przed utratą stołka. [...]
                                Oczywiście. Bo wybory jutro.
                                "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

                                "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X