Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Z życia byłych komuchów, przepoczwarzonych w "działaczy" SLD. Facet przez 4 lata był prezydentem Zabrza:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Go%C5%82ubowicz

    Tak to działało.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
      A jednak "Dzieci z Bullerbyn", więc pokazuję i objaśniam

      W całej tej akcji nie chodziło o zablokowanie wyboru sędziego TK, czy też zawiązanie koalicji Petru-Kukiz, a jedynie o wywołanie medialnej sensacji wskazującej, że nie ma pewnej większości po stronie PiS.
      Nie wiem po co mi to tłumaczysz i po czym wnosisz, że ja myślę o możliwej koalicji Petru-Kukiz, czy też jakiejś blokadzie, bo ZSL z Petru i platfusami mogą aktualnie co najwyżej zablokować sejmowy kibel

      Nie wiem też po czym wnosisz, że te głosowanie było kluczowe.

      Chcieli przypajacować i zrobić szopkę, do czego niespodziewanie włączył się Kukiz. A że kilku posłów z jego ugrupowania nie miało zamiaru wziąć w tej żenadzie udziału - normalna sprawa.

      Odpisałem wcześniej tylko dlatego, bo ciekawy jest Twój tok rozumowania, że głosując liczą na posady w spółkach Skarbu Państwa

      Z mojej strony tyle. Szkoda czasu i klawiatury.

      Komentarz


      • Czyli przy dobrych dla kogoś obliczeniach zamiast głosować przeciw będą wyjmować karty? Przecież to kpina jest jakaś. Mam nadzieję, że jest to karalne np dyscyplinarką i odebraniem uprawnień do głosowania. Nie znam się, sejm to naprawdę niezły kosmos więc proszę nie drwić ze mnie i w miarę możliwości odpowiedzieć jeśli ktoś lubi babrać się w regulaminie sejmowym

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Raczej Zobacz posta
          Czyli przy dobrych dla kogoś obliczeniach zamiast głosować przeciw będą wyjmować karty? Przecież to kpina jest jakaś. Mam nadzieję, że jest to karalne np dyscyplinarką i odebraniem uprawnień do głosowania. Nie znam się, sejm to naprawdę niezły kosmos więc proszę nie drwić ze mnie i w miarę możliwości odpowiedzieć jeśli ktoś lubi babrać się w regulaminie sejmowym
          W skrócie: Morawiecki i posłanka Zwiercan złamali prawo a platfusy, ZSL i reszta "wyjmujących", regulamin Sejmu.
          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
          "
          Janusz Waluś - czekaMY!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
            Z życia byłych komuchów, przepoczwarzonych w "działaczy" SLD. Facet przez 4 lata był prezydentem Zabrza:
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Go%C5%82ubowicz

            Tak to działało.
            I nieprzypadkowo w 2009 roku w Gównie pojawił się artykuł wybielający Jerzego G. - http://wyborcza.pl/1,82709,7297788,Dlug_prezydenta.html

            Fragmenty:

            2002 rok. Ekipa Leszka Millera chce przejąć władzę w samorządach. W Zabrzu SLD jest słabe. Miastem rządzi prawicowy Roman Urbańczyk. Partii trudno znaleźć silnego kontrkandydata.

            Jerzego G., dyrektora oddziału Polskiej Akademii Nauk, wykładowcę akademickiego oraz współwłaściciela świetnie prosperującej księgarni, wskazał Jan Chojnacki, były poseł SLD z Zabrza. - G. nie był członkiem naszej partii, ale znał języki obce, był doktorem, miał dobrą opinię - mówi.

            Jerzy G. był też ostatnim pierwszym sekretarzem komitetu miejskiego PZPR w Zabrzu. Może więc to przesądziło sprawę?

            Renata, żona G., nie chciała, by mąż wchodził w politykę: - Nie podobał mi się ten pomysł, ale Jurek zapalił się jak dziecko. Mówił, że ma misję do spełnienia. Chciał zmienić Zabrze na lepsze.

            Przekonał ludzi obietnicą, że wyczyści miasto z sitwy Urbańczyka. W pierwszej turze wyborów ma drugi wynik w mieście, w drugiej z łatwością pokonuje Urbańczyka i zostaje prezydentem Zabrza.

            Rezygnuje z remontu swojego gabinetu, przejmuje po starym prezydencie meblościankę w stylu późny Gierek, poobijane biurko i stół konferencyjny. Pierwszy kłania się kobietom, wstaje z miejsca, gdy do niego wchodzą, i czeka, aż pierwsze usiądą. Nie krzyczy, nie przeklina.

            Pełen entuzjazmu. Walczy, żeby z autostrady A4 był zjazd do Zabrza, przekonuje Pocztę Polską, żeby zbudowała największą w kraju sortownię przesyłek, chce ratować Górnika Zabrze, klub legendę, który stoi na skraju przepaści. (...)

            Jerzy G. ma zaniedbany dom po ojcu, niedaleko stadionu Górnika Zabrze. Ruina. Działkę bez przerwy zalewa woda. Decyduje się na remont. Wynajmuje fachowców, ale sam też pracuje na budowie. Swoim daewoo espero wozi worki z cementem, płytki, kleje, fugi. Tynkuje, maluje ściany. - Często przychodził do pracy z włosami wymazanymi gipsem albo w marynarce uwalonej cementem - mówią urzędnicy.

            Pensja prezydenta to 12 tys. zł brutto. Na remont nie wystarcza. Bank przeciąga decyzję o kredycie. Jerzy G. pożycza drobne sumy w urzędzie i u znajomych. Pomaga mu Lech Frydrychowski. (...)

            Na początku 2005 r. cały urząd już wie. Frydrychowski żąda od prezydenta zwrotu kolejnej pożyczki. Aż 246 tys. zł. Ma dowód - umowę z podpisem Jerzego G. Czy ktoś o zdrowych zmysłach godzi się na pięcioprocentowe odsetki w skali miesiąca?! Ale Jerzy G. podpisał. Z desperacji? A może nie wiedział, co podpisuje?

            Z dnia na dzień traci serce do rządzenia. Nad niczym nie panuje, na długie godziny znika z pracy. Nie przychodzi na umówione spotkania, nie przegląda dokumentów, nie przyjmuje mieszkańców. Chaos.

            Po mieście krążą plotki: prezydent uzależniony od hazardu, jest w szponach nieformalnego klubu pokerowego, grube ryby spotykają się w Tarnowskich Górach, Jerzy G. przegrywa tam dziesiątki tysięcy.

            - Mój mąż i hazard? - oburza się Renata G. - To bzdura! On nie potrafi grać w karty, zawsze na noc wracał do domu, a całe dnie spędzał w urzędzie. Gdzie i kiedy miałby przegrywać pieniądze? I skąd by je miał?

            Ale prezydent nie dementuje. Choruje. Urzędnicy widzą, że jest przybity, zmartwiony. Przybywa mu zmarszczek. To nie ten sam Jerzy G. (...)

            Przesłuchanie.

            - Co pan robił 17 sierpnia? - pyta policjant.

            - Od samego rana malowałem kuchnię, a przed południem pojechałem na spustoszoną przez tornado Opolszczyznę. Przeszło przez wioski, w których robiłem plan przestrzennego zagospodarowania, i byłem ciekawy, co się tam stało. Zrobiłem sporo zdjęć (policjanci znajdują je w aparacie).

            - Co pan robił później?

            - Pojechałem do jednego z marketów w Rudzie Śląskiej i kupiłem korkociąg (potwierdza to nagranie z monitoringu), a następnie odwiedziłem mieszkanie córki. W nocy jej narzeczony skaleczył się nożem w rękę i zachlapał ścianę krwią. Posprzątałem i wróciłem do domu.

            Alibi prezydenta nie można podważyć. Prokurator każe policji wypuścić Jerzego G. - Myśleliśmy, że ten temat jest zamknięty - mówi żona.

            Dla nas to dziadzio.

            Prokuratorzy wciąż nie wiedzą, kto zabił. We wrześniu sprawę przejmuje okręgówka w Katowicach. Mają świadka, który obciąża Jerzego G. (to jeden ze sprawców), oraz dwóch innych mężczyzn. Razem mieli zamordować Frydrychowskiego. (...)

            Mieczysław Cupiał, były wiceprezydent: - Jurek to klasyczny typ naukowca, który przelewa z pustego w próżne i żyje w świecie ideałów. Jak w końcu rzucił k..., to potem przepraszał wszystkich po kilka razy. Nie byłby zdolny do zbrodni.

            Urzędnik z magistratu: - On nie potrafił porządnie człowieka opierd... Nie wierzę, że mógł kogoś torturować i zabić.

            Jerzy Wereta, były wiceprezydent: - Jerzy pierwszego dnia przyjechał do pracy starym samochodem i ostatniego dnia urzędowania wyjechał tym samym autem. Frydrychowski chciał go skompromitować, ale nie działał w pojedynkę. Musiał reprezentować jakąś mocną grupę interesu.

            Przedstawiciele jednej z organizacji działającej na rzecz mieszkańców Zabrza: - Frydrychowski szukał haków na prezydenta. Interesowały go rozliczenia między gminą a przedsiębiorcami. Chciał wiedzieć o ludziach, którzy mieli długi podatkowe i w zamian za nie oddawali gminie działki lub nieruchomości. Czego szukał? Pewnie nieprawidłowości. Kiedy prezydent wniósł sprawę do sądu, Frydrychowski jeszcze bardziej się zawziął. Nie wiemy, co wyniuchał.

            Studenci politechniki: - Na pierwszym roku mieliśmy z Jerzym G. zajęcia z wprowadzenia do techniki. To był spoko facet. Sympatyczny, często żartował. Jak trzeba było, to przycisnął, ale w porównaniu z innymi nie było z nim stresu. Chcieliśmy, żeby został opiekunem naszej grupy.

            Pracownicy magistratu: - Albo Jerzy G. prowadził podwójne życie, albo został wrobiony. Dla nas to taki dobroduszny dziadzio.
            Tak działały "wolne media w wolnej Polsce" i dlatego ten cały zblatowany syf przez lata kwitł w najlepsze.
            "Dobroduszny dziadzio."
            Ostatnio edytowany przez sarinosoman; [ARG:4 UNDEFINED].
            "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
            "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
            Up the Anchor!

            Komentarz


            • Jak utrzymuje tygodnik "ABC", a także "Gazeta Finansowa", część posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego chce wystąpić z partii i zasilić szeregi Prawa i Sprawiedliwości lub wspierać w głosowaniach ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego. Tygodnik "ABC" wspomina o nawet 10-15 posłach, "Gazeta Finansowa" informuje o 8-10 skupionych wokół Adama Jarubasa. Według doniesień obu gazet, ludowcy są w stanie poświęcić los własnej partii w zamian za utrzymanie stanowisk w agencjach rolnych oraz przywrócenie na stanowiska zwolnionych pracowników. Klub PSL-u liczy obecnie 16 posłów.



              Informacji tej nie potwierdza żadna ze stron politycznych.
              Przejście kilku posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego w szeregi PiS-u niewątpliwie umocniłoby pozycję partii rządzącej. Jak donosi "ABC", rozważane są dwie opcje: oficjalna koalicja PiS–PSL lub ciche porozumienie między stronami. W zamian za zachowanie stanowisk ludowcy głosowaliby zgodnie z linią Prawa i Sprawiedliwości i wycofaliby się z wszelki antyrządowych inicjatyw.
              Jak dodatkowo informuje "Gazeta Finansowa", Adam Jarubas może liczyć na stanowisko ministra w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.
              http://telewizjarepublika.pl/ludowcy...l-u,32200.html
              "Lubię sobie jebnąć piwo"

              Komentarz


              • Było to do przewidzenia że stołki w agencjach będą języczkiem u wagi. Niech nikt już nie używa obraźliwego ZSL To nie są już świnie przy korycie, to jest koalicjant

                Komentarz


                • Spokojnie Ucho. Nie rozpędzaj się. Jak się koledze nie spodoba co piszesz to Cię poda tu: http://forum.legionisci.com/showthre...t=8076&page=48
                  i zakończysz karierę na forumce.
                  Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                  -------------
                  Jedynie prawda jest ciekawa

                  Józef Mackiewicz

                  Komentarz


                  • Skoro taki wniosek wyciągnąłeś z wiadomego tematu,to....spoko.Nie będę Ciebie wyprowadzał z błędu.
                    Twoje zdrowie. Pozdrawiam.
                    Ostatnio edytowany przez Stout; [ARG:4 UNDEFINED].
                    "Lubię sobie jebnąć piwo"

                    Komentarz


                    • Tylko po co PIS-owi tych 15 posłów? Biorąc nawet pod uwagę przygarnięcie ludzi Morawieckiego i zagłosowanie ZA "narodowców" i tak brakuje kilkudziesięciu posłów do zmiany konstytucji.
                      A większość zwykłą PIS ma tak czy inaczej.

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez tuzintuzinow Zobacz posta
                        Tylko po co PIS-owi tych 15 posłów? Biorąc nawet pod uwagę przygarnięcie ludzi Morawieckiego i zagłosowanie ZA "narodowców" i tak brakuje kilkudziesięciu posłów do zmiany konstytucji.
                        A większość zwykłą PIS ma tak czy inaczej.
                        IMO bardziej chodzi o zmarginalizownie gowinowców lub innych, którzy mogą się wyłamać.

                        Komentarz


                        • Ale aż tak, żeby wchodzić w koalicje z ludowcami i pozostawiać ich przy korycie?
                          Jakoś w to nie wierzę.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez tuzintuzinow Zobacz posta
                            Tylko po co PIS-owi tych 15 posłów? Biorąc nawet pod uwagę przygarnięcie ludzi Morawieckiego i zagłosowanie ZA "narodowców" i tak brakuje kilkudziesięciu posłów do zmiany konstytucji.
                            A większość zwykłą PIS ma tak czy inaczej.
                            A kto ma władzę np. w sejmikach wojewódzkich i marszałków województw? Niespecjalnie śledzę ostatnio scenę polityczną ale dla mnie naturalnym ruchem byłaby próba pozyskania obok posłów jakiejś części radnych wojewódzkich żeby na poziomie województw zrobić małą rewolucję.

                            Komentarz


                            • Platfusom brakuje 19 posłów PIS na głosowaniu.
                              Miejmy nadzieję, że z tych błahostek nie wyniknie coś poważnego bo to by źle wyglądało, gdyby parę ważnych posłów poleciało za głosowanie na dwie ręce.

                              Ale patrząc na reakcję PO na wynik głosowania to oni liczyć zupełnie nie potrafią, więc większych obaw nie mam.

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez dany1982 Zobacz posta
                                A kto ma władzę np. w sejmikach wojewódzkich i marszałków województw? Niespecjalnie śledzę ostatnio scenę polityczną ale dla mnie naturalnym ruchem byłaby próba pozyskania obok posłów jakiejś części radnych wojewódzkich żeby na poziomie województw zrobić małą rewolucję.

                                Dlatego właśnie jestem za totalną przebudową państwa polskiego i monarchią jako administracją centralną.

                                Wyjdzie taniej, prościej, szybciej, lepiej. Demokracja wyłącznie na szczeblu samorządowym i tam sobie Kukiz może wprowadzać te swoje JOWy. 5% z budżetu samorządu transferowanego szczebel wyżej, natomiast brak możliwości stanowienia własnego prawa.


                                Monarchia - Prawicowo* - Narodowa

                                O tak! Takiego ugrupowania jeszcze brakuje na polskiej scenie politycznej, dlatego pora zakładać partyję.


                                Powiedzmy sobie szczerze, RN w obecnej formie nigdy nie wygra wyborów, gdyż nie potrafi się określić czy bliżej mu do wolnego rynku czy socjalizmu. A tak, zapomniałem, oni definiują się jako ta trzecia noga zwana narodowym-radykalizmem, opartym na solidaryźmie grup zawodowych, pracach społecznych, itp., czyli właściwie na niczym. Idea solidaryzmu społecznego nie wynika z prawa ekonomii, a wyłącznie dobrej woli. W pewnym momencie będąc u władzy partia musi się określić jaki program chce realizować. A coż innego RN ma nam do zaproponowania? Handel wymienny? Może kiedyś w postapokaliptycznym świecie, ale nie dziś.

                                W dodatku nie wiem jak z ich podejściem do demokracji, bo nic tak nie wypacza nacjonalizmu jak dupokracja, gdyż to idea lewicowa. Oczywiście lud nie może stać ponad wiarą i prawem, ale prawo winno być narodowe. Wystarczy zawrzeć w ostatnim rozdziale konstytucji prawa dla gości/obcokrajowców (tzw. mała konstytucja)

                                Niemniej zgadzam się z jednym. Aby cokolwiek zmienić, należy najpierw wprowadzić dyktaturę, powsadzać złodziei do więzień, przeprowadzić szybkie reformy, a dopiero na szarym końcu myśleć o konstytucji, jako pewnego rodzaju stabilizatorze status quo.


                                * pod tym terminem kryją się wszelkie idee związane z myślą prawicową:

                                - konserwatyzm społeczno-obyczajowy
                                - własność osobista
                                - wolny rynek
                                - patriotyzm
                                - tradycjonalizm
                                - historia
                                - Polski Kościół Katolicki
                                Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; [ARG:4 UNDEFINED].

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X