Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez cnm
    Zamieszczone przez daimos
    Troche to przyznam zenujace. Ja pamietam pierwszy ich komentarz w tej sprawie - mianowicie mowili ze ten pomysl PiS w pewnym sensie pokrywa sie z propozycja PO na temat zmiany ordynacji i wprowadzenia jednomandatowych okregow, co w pewnym sensie przyniosloby zblizony efekt. A juz na pewno taki projekt mialby wiecej wspolnego z demokracja w czystym rozumieniu tego slowa.
    Moim zdaniem jest to komletne przeciwienstwo okregow jednomandatowych - w przypadku okregow jednomandatowych zawsze przechodza najpopularniejsi ludzie, w tej propozycji "bonus" wciagnie dietetyczne miernoty zapelniajac przyznane dodatkowo zwyciezcom miejsca. To moze przebic nawet nieslawna liste krajowa.
    mnie raczje chodzi o wynik, czyli promowanie silnych partii i marginalizacje planktonu. Tak ,zeby uniknac sytuacji z tego sejmu, gdzie zawiazanie wiekszosci wiaze sie tylko i wylacznie z zatrudnianiem planktonu i lizaniem dupy tych, ktorych sie wczesniej wyrzucilo z partii...

    Komentarz


    • Zamieszczone przez daimos
      mnie raczje chodzi o wynik, czyli promowanie silnych partii i marginalizacje planktonu. Tak ,zeby uniknac sytuacji z tego sejmu, gdzie zawiazanie wiekszosci wiaze sie tylko i wylacznie z zatrudnianiem planktonu i lizaniem dupy tych, ktorych sie wczesniej wyrzucilo z partii...
      Promowanie promowaniem, ale liczy sie tez jakosc "wybrancow" skoro juz musimy miec az 460 poslow. W obu przypadkach rzadza przeciwne reguly, dla okregow jednomandatowych mamy selekcje pozytywna a dla "kosmicznej premii" szanse maja miernoty. Mysle, ze to jest dosc duza roznica, nawet biorac poprawke na dyscypline partyjna czy inne weksle. Sadze, ze dajac partiom do obsadzenia "darmowe fotele" zwieksza sie liczba potencjalnych Bestrych czy innych Wrzodakow.
      http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

      Komentarz


      • Powtórka z rozrywki:

        http://wiadomosci.onet.pl/6382,1361749,,5,temat.html

        Zamieszczone przez Gazeta Polska via Onet.pl
        Istotą ostatnich wydarzeń nie jest odejście Leppera z rządu, lecz jego przystąpienie do obozu wrogów Kaczyńskich. Obozu porzucającego właśnie wszelkie maski, szykującego się na coś w rodzaju powtórki z 4 czerwca 1992 roku.
        Ten program Polsatu zapadł w pamięć. Było niemal jak kiedyś. Tomasz Lis ciepło odpytywał Donalda Tuska, a lider PO z łezką w oku przyznawał, że owszem – przypomina mu się rok 1992 i że teraz też trzeba podjąć podobną akcję. Już po audycji, tak jak 14 lat temu, Lech Wałęsa natychmiast zadeklarował wsparcie. I nawet teza jest ta sama: pójdą razem, w imię demokracji, choćby z diabłem, w celu obalenia tej władzy.

        Koalicja przeciwko Kaczyńskim

        Ta koalicja właśnie się ukonstytuowała. Nie ma już większych różnic wewnętrznych, nie ma wroga poza Kaczyńskimi. Ucywilizowany Andrzej Lepper, brzydzący się już radykalizmem, jak przed laty Wałęsa, zmienia front i staje ramię w ramię z od dawna cywilizowanymi Tuskiem, Rokitą, Szmajdzińskim i Onyszkiewiczem. Liczą więc swoje siły.

        A więc po pierwsze ta część mediów, które wiedzą, o co idzie gra, i nie cofną się przed niczym. W których tendencyjny dobór tematów i złośliwy komentarz, do czego mają prawo, już nie wystarcza. Sięga się więc po zwykłe kłamstwa i manipulacje. Mimo obrzydzenia lustracją, współczucia dla księdza Czajkowskiego rzucą na wizji pseudonim donosiciela, rzekomo osoby bliskiej Kaczyńskim – i... dalej będą bredzili o brutalnych metodach prezesa PiS.

        Po drugie, te elementy państwa, które schowane za parawanem konstytucjonalizmu autoryzują lub zrobią wszystko, by dokopać Kaczyńskim. Na przykład orzekną, jak ostatnio Trybunał Konstytucyjny, że badanie przeszłości zbyt szeroko (sic!) jest niezgodne z ustawą zasadniczą, a zadawać pytania to poseł w komisji śledczej może tylko wtedy, jeśli wcześniej udowodni, iż pytany jest przestępcą.

        Po trzecie, rozmaite odłamy służb specjalnych, które lubią podśmiewać się z Macierewicza, ale które poirytował i rozwścieczył fakt, iż ten wiceminister obrony naprawdę dobrał się do tyłka wojskowym służbom specjalnym. Które liczą straty, jakie im i gangsterom przyniosło ukrócenie w Ministerstwie Finansów tak zyskownego procederu dowolnego przyznawania ulg mafijnym firmom. Które dziwią się, że tak pięknie zmontowana esbecka operacja wobec Gilowskiej nie działa na Kaczyńskiego, który ponownie bierze ją na pokład. Po czwarte wreszcie, kasty i korporacje utuczone doskonale na przywilejach klasowych – bo inaczej tego nie można nazwać – otrzymanych w III RP. Wiedzą doskonale, że liberałowie, jak przejmą władzę, będą cięli – ale zasiłki pogrzebowe. Zasadę, że adwokatem może zostać tylko syn adwokata, a notariuszem kuzynka cioci, utrzymają. Skąd ta pewność? No przecież utrzymywali ten stan przez lata. To rzekomi socjaliści, ludzie PiS, wydali wojnę tym kastom.

        Zjednoczeni przeciwnicy Kaczyńskich są silni. Wręcz potężni. Z determinacją będą zmierzali do wypędzenia rządu, próbującego dokonać zbyt głębokiego przewartościowania, sięgającego bezczelnie swymi reformami do grup trzymających władzę, do służb specjalnych i mediów, a nieograniczającego się do wprowadzenia gimnazjów czy kas chorych. O tak, problemami zwykłych ludzi prawica może się zajmować. Ale nie problemami służb specjalnych, telewizji, polityki zagranicznej – i bynajmniej nie dlatego, żeby były mało interesujące czy nieważne. One po prostu są zawarowane dla innych.

        Atuty premiera

        Ale Jarosław Kaczyński nie chce i nie może grać według tych reguł. Nie może być Jerzym Buzkiem. Bezczelnie uważa, że ma takie sama prawa jak poprzednicy. Nie rozumie tyle razy powielanego komunikatu: współrządzenie przez prezydenta Kwaśniewskiego i premiera Millera, obu z SLD, było wynikiem normalnego demokratycznego wyboru. Jednoczesne zaś pełnienie funkcji przez prezydenta Kaczyńskiego i premiera Kaczyńskiego, obu z PiS, jest dowodem na faszyzację kraju i postępującą dyktaturę. Nie rozumie, że pozwala mu się mówić o IV RP, ale zabrania tykania reguł III RP. Nie boi się silnych powiązań części układu z lewicowymi mediami i elitami Zachodu, zdolnymi w każdej chwili podpisać podsunięty protest, list czy inny najbardziej nieprawdziwy komunikat.
        O nie. Jarosław i Lech Kaczyńscy naprawdę robią wszystko, by zdenerwować układ. Oni też zapamiętali lekcje 1992 roku. Wiedzą, że nie ma przebacz. Widzą nierówność reguł. Czują tę nienawiść. Wiedzą, że sprawy zaszły za daleko, by można mówić o jakimkolwiek kompromisie. Że naruszono zbyt potężne interesy, a druga strona ma za dużo do stracenia. Wiedzą też, że mają sporo atutów.

        Po pierwsze, prezydenturę. Potwierdzają się analizy Jarosława Kaczyńskiego sprzed roku: każdą cenę warto było zapłacić za Pałac Prezydencki. Bo choć głowa państwa niewiele w Polsce może robić sama z siebie, to ma ogromne możliwości blokujące. Nic naprawdę ważnego nie da się w Polsce zrobić wbrew prezydentowi. Nie da się przejąć kontroli nad TVP, nie da się zmienić ustawy o CBA czy przywrócić WSI. Można kuglować kadrami wewnątrz administracji, ale instytucji nie da się naruszyć. Koalicja – nazwijmy ją symbolicznie – 4 czerwca, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Gdyby nie to, tego rządu nie byłoby już dawno.

        Po drugie, nie jest już zdana tylko na łaskę wrogich mediów. Gazety i stacje nie tyle przychylne, ile po prostu minimalnie obiektywne, są w zdecydowanej mniejszości. Ale ich głos jest już słyszalny, jest w mainstreamie – w głównym nurcie. A „Wyborcza” nie ma już monopolu interpretacyjnego. To wystarcza, by przynajmniej od czasu do czasu Tusk i jego sprzymierzeńcy musieli się tłumaczyć. A to już w porównaniu z czasami rządu Olszewskiego – całkiem dużo.

        Po trzecie, PiS to nie Ruch Odbudowy Polski. To nowoczesna i sprawna maszyneria partyjna, zdolna do długich kampanii i błyskawicznych analiz.

        Świadoma siły wynikającej z jedności. Po czwarte, Kaczyńscy szybko weszli w kluczowe obszary państwa. Zrozumieli, że służby nie są gwarantem władzy, ale tylko minimalna choćby kontrola nad nimi daje szansę, że nie zostaną użyte przeciwko nim, że nie zostanie uruchomiona jakaś prowokacja. To samo dotyczy MSWiA i Ministerstwa Sprawiedliwości. I po piąte, wyborcy centroprawicowi są dziś dużo bardziej odporni na propagandę, trudniejsi do zdemobilizowania czy zniechęcenia niż w 1992 roku. Z dystansem podchodzą do mediów, nie wzruszą się specjalnie profesorami z Oksfordu, z niepokojem śledzącymi losy prezesa polskiego NBP. Co nie znaczy, że klasyczne mechanizmy manipulacyjne w ogóle na nich nie działają. Jak najbardziej – tylko trochę wolniej, nieco słabiej.

        Czyja wygrana, czyja porażka

        Dlatego dla Kaczyńskiego najbliższe tygodnie – zapewne z kulminacją w październiku, kiedy Platforma zapowiada manifestacje uliczne – będą kluczowe. Jeśli przetrwa, a na dodatek będzie potrafił nadać swojemu rządowi – wytracaną ostatnio – dynamikę, ma szansę na poważne przełamanie frontu przeciwnika. Jedyne co bowiem dzisiaj trzyma Platformę razem, jest nadzieja, że ta władza szybko pęknie. Że da się ją zdewastować. Stąd decyzja o uruchomieniu nacisku ulicznego, stąd eskalacja języka agresji.

        Każdy miesiąc trwania Platformy Obywatelskiej w opozycji przybliża jej rozbicie na część liberalną i konserwatywną.

        Tusk ma jednak na koncie duży sukces – odebrał PiS klucz do sprawowania władzy bez udziału PO, odebrał Leppera. Ale nie jest powiedziane, że Lepper jest dziś kluczem do odebrania władzy Kaczyńskiemu. Wszystko wskazuje bowiem, że procesy gnilne w Samoobronie zaszły bardzo daleko i prędzej czy później około połowy posłów Samoobrony dołączy do koalicji rządowej. Zbudowanie trwałej większości będzie dla premiera ogromnym sukcesem.

        Wybory, cokolwiek by mówiono, oznaczają porażkę i realną perspektywę oddania władzy, a przede wszystkim inicjatywy. Wtedy wszystko może się zdarzyć. Może i PiS nie przegra, może nawet zremisuje, ale na pewno nie dostanie samodzielnej większości, w tej ordynacji nie ma szans na 231 posłów. A w czasie kampanii na pewno na kilka miesięcy stanie budowa IV RP. Na pewno Polacy dostaną kolejną dawkę gorzkiego napoju zniechęcenia.

        Tę analizę znają obie strony. Widać to w ich działaniach. Kaczyński ucieka przed sporem, buduje większość, jest gotów bardzo, bardzo dużo zapłacić PSL.

        Platforma porzuca maskę partii proreformatorskiej i własne złudzenia, że coś zmieni w kraju. Ociepla relacje z postkomunistami i Lepperem, wspiera ludzi UW, jak prof. Mariana Filara w Toruniu, i z całych sił broni III RP. Wszystko po to, by zbudować jak najszerszy front i wymusić wybory. To jest istota tej bitwy. Będą wybory – wygrała Platforma, w kraju zapanuje chaos przed- i powyborczy. Ludzie Tuska i Rokity zrobią wszystko, by je wymusić. Wiedzą, że ten dzień będzie ich nowym 4 czerwca. Jeśli nie będzie wyborów, to po okresie stabilizacji pojawi się szansa na spokój. A sklejony ad hoc sojusz wszystkich przeciw Kaczyńskim rozleci się jak domek z kart. A kto wie, może pęknie i sama Platforma.
        I jeszcze raz Michalkiewicz - tym razem audio via Radio Maryja obszerniej niż w powyższym felietonie:

        Słuchaj

        I przypominam, bo dopóki sprawa nie zostanie zakończona trzeba przypominać:

        Patrz:
        From flood into the fire
        One thousand voices sing
        We're in this together
        For whatever fate may bring

        Komentarz


        • Begerowa pokazała jak wygląda moralna odnowa IV Rp

          Tak idiotka rozjebała takich "strategów".

          Beger miszcz !
          Pierdolę to ! Do niczego się nie zmuszam ,chcę to się wybijam - nie chcę no to się nie ruszam !
          Grupa Trzymająca Wagę - Dzieki nam monopolowe nie martwią się o plajtę !!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez CywiL
            Begerowa pokazała jak wygląda moralna odnowa IV Rp

            Tak idiotka rozjebała takich "strategów".

            Beger miszcz !
            :O Nie wiem co powiedziec...
            http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

            Komentarz


            • Zamieszczone przez CywiL
              Begerowa pokazała jak wygląda moralna odnowa IV Rp

              Tak idiotka rozjebała takich "strategów".

              Beger miszcz !
              Też tak myśle.

              Ciekaw jestem kometarza premiera lub Gosiewskiego
              "I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem"

              Komentarz


              • Zamieszczone przez CywiL
                Begerowa pokazała jak wygląda moralna odnowa IV Rp

                Tak idiotka rozjebała takich "strategów".

                Beger miszcz !
                ogolnie po programie czekam na burzę....

                choz zapewne skonczy sie na wydaleniu poslow ktorzy woadli , a "gora" stwierdzi ze o calym procederze nie wiedziala.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez e(L)egion

                  Ciekaw jestem kometarza premiera lub Gosiewskiego

                  Za to z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidzieć jak będą wygladały komentarze w tym temacie.:


                  "Myslę ,że to sytuacja zmusiła Jarka..."


                  Pierdolę to ! Do niczego się nie zmuszam ,chcę to się wybijam - nie chcę no to się nie ruszam !
                  Grupa Trzymająca Wagę - Dzieki nam monopolowe nie martwią się o plajtę !!!

                  Komentarz


                  • Ej, no ale to jest news z piątku bodajże Za słabe wrażenie wywarł za pierwszym razem czy jak?
                    From flood into the fire
                    One thousand voices sing
                    We're in this together
                    For whatever fate may bring

                    Komentarz


                    • Autentycznie brak slow.

                      Komentarz


                      • Komentarz


                        • No cóż. Nocna Zmiana II się zbliża. Zostaly jeszcze 3 dni i te trzy dni trzeba przetrzymać. Uda się - będzie OK.
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • Nie ma sie czym podniecać, stawanie z tego powodu po stronie PO jest po prostu śmieszne i naiwne. Dla mnie w tych materiałach nie ma niczego sensacyjnego ani odkrywczego.
                            Zresztą czym rożni się to sformułowanie, już nie nazywane skandalem i polityczną korupcją, od tego co było widać na nagraniach z rozmów Begerowej?
                            Pytany, za jakie dziedziny PSL chciałoby wziąć odpowiedzialność, Pawlak odpowiedział, że ludowcy nie stawiają propozycji i są "ciekawi, za które dziedziny PiS gotów byłby powierzyć odpowiedzialność PSL".

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Grabo
                              Nie ma sie czym podniecać, stawanie z tego powodu po stronie PO jest po prostu śmieszne i naiwne. Dla mnie w tych materiałach nie ma niczego sensacyjnego ani odkrywczego.
                              Zresztą czym rożni się to sformułowanie, już nie nazywane skandalem i polityczną korupcją, od tego co było widać na nagraniach z rozmów Begerowej?
                              Pytany, za jakie dziedziny PSL chciałoby wziąć odpowiedzialność, Pawlak odpowiedział, że ludowcy nie stawiają propozycji i są "ciekawi, za które dziedziny PiS gotów byłby powierzyć odpowiedzialność PSL".
                              Hehe jeśli takie maja być standady w IV RP to ja dziękuje. Ciekawe czy tym razem tez bedzie coś o histerii przeciwników PiS
                              "I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem"

                              Komentarz


                              • O kurde...

                                Przychodzi Beger do banku i mówi:
                                - Chciałabym wpłacić na moje konto te 50 złotych.
                                kasjer ogląda podany banknot i mowi:
                                - Niestety, proszę pani. Ten banknot jest fałszywy.
                                - O kur... - Beger na to. - Zgwałcili mnie...
                                From flood into the fire
                                One thousand voices sing
                                We're in this together
                                For whatever fate may bring

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X