Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Żeby coś określić tym mianem najpierw trzeba to rozpatrzyć.
    Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
    -------------
    Jedynie prawda jest ciekawa

    Józef Mackiewicz

    Komentarz


    • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
      Żeby coś określić tym mianem najpierw trzeba to rozpatrzyć.
      Wystarczy odnieść się do rzeczywistości. Przykład.

      Nowe porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiej ropy do Polski budzi kontrowersje. Opinia publiczna nie rozumie dlaczego zostało ono zaakceptowane przez sceptyczny wobec Rosji PiS. Analiza warunków w jakich przyszło Orlenowi negocjować nową umowę z Rosnieftem pokazuje, że jej podpisanie było działaniem pragmatycznym i korzystnym dla kraju.

      W moim niedawnym komentarzu dotyczącym podpisania aneksu do umowy Orlen – Rosnieft skupiłem się na przeanalizowaniu jego zapisów. Oceniłem je pozytywnie, a zainteresowanych odsyłam do tekstu na ten temat (http://energetyka.defence24.pl/28863...orlen-rosnieft - F.). Jak się okazuje publikacja nie wyczerpała jednak zainteresowania jakie wzbudził zakup rosyjskiej ropy przez największy polski koncern. Czytelników zainteresowało szczególnie to dlaczego mimo posiadania naftoportu w Gdańsku nadal handlujemy z Rosją? Dodatkowe kontrowersje wzbudziło wśród nich także to, że aneks z Rosjanami podpisał nowy prezes PKN Orlen Wojciech Jasiński, a więc menadżer związany z PiS, mimo antyrosyjskiego stanowiska tej partii.

      Zacząć należy od tego, że porozumienie Orlen – Rosnieft było negocjowane od wielu miesięcy. Jego kształt to więc wynik działań jeszcze poprzednich władz płockiego potentata. Aneks został jednak zaaprobowany mimo zmian politycznych, które nie ominęły spółki. Jest to więc rzadki przykład ponadpartyjnej współpracy z pożytkiem dla kraju, bo jak już wspomniałem umowa jest w mojej ocenie dla strony polskiej korzystna. Notabene być może stąd bierze się trudność w jej ocenie przez silnie spolaryzowaną opinie publiczną. (...)

      Mało osób rozumie, że Saudyjczycy pojawili się nad Bałtykiem w ubiegłym roku po raz pierwszy w historii. Ich trwałą obecność zdefiniuje zainteresowanie lokalnych rynków. Polska to zbyt mały gracz, by w pojedynkę zainteresować bliskowschodniego potentata, konieczne jest wciągnięcie w proces zakupowy u strony saudyjskiej innych odbiorców rosyjskiej ropy w regionie – Szwecję i Finlandię. Czy to się uda? Trudno dziś powiedzieć. Na razie Saudyjczycy testują rynek. Do Gdańska trafiło kilka dostaw do Orlenu – łącznie około 200 tys. ton. Trudno oczekiwać po sprzedaży tak niedużego wolumenu zawarcia umowy długoterminowej. Tym bardziej, że Arabia Saudyjska jest ostrożna i mimo aktualnie konfrontacyjnej postawy na rynkach naftowych jej działania muszą uwzględniać innych graczy - w tym Rosjan.

      Wiele miejsca poświęciłem Saudyjczykom, ale warto odnieść się także do takich zjawisk jak zniesienie sankcji z Iranu i zakazu eksportu ropy w USA. Mogą one drastycznie odmienić globalne rynki naftowe. Użyłem jednak czasu przyszłego ponieważ w momencie wygasania kontraktu Orlen – Rosnieft z 2013 r. ich znaczenie pozostawało marginalne i nie było istotnym czynnikiem negocjacyjnym podczas rozmów toczonych w kontekście przedłużenia porozumienia obu firm.

      Warto zwrócić uwagę na to, że aneks po raz pierwszy w historii umożliwia płockiemu potentatowi równolegle do funkcjonowania kontraktu długoterminowego realizowanie dużych zakupów spotowych. Nadchodzące trzy lata –aż do momentu wygaśnięcia porozumienia Orlen – Rosnieft- zostaną więc spożytkowane na testowanie funkcjonowania dużych dostaw surowca z Bliskiego Wschodu do Polski. Jak przyznają osoby związane z branżą paliwową – nasz kraj potrzebuje jeszcze kilku lat na dostosowanie infrastruktury do nowych kierunków importowych. Chodzi m.in. o inwestycje w bazę zbiornikową PERN, możliwości separacji gatunków ropy w rafineriach, udrożnienie rurociągu „Pomorskiego”, koordynację zakupów pomiędzy Orlenem i Lotosem. Te działania są konieczne dla pełnej elastyczności dostaw morskich. W dalszej perspektywie być może zapadnie decyzja o rezygnacji z ropy rosyjskiej. Dlatego zarzuty opinii publicznej odnośnie pozorowania dywersyfikacji poprzez zawieranie umów takich jak porozumienie Orlen – Rosnieft są krzywdzące.

      Na koniec warto także zdefiniować czym właściwie jest osławiona dywersyfikacja. To stworzenie sobie alternatywy, ale nie odrzucenie ropy rosyjskiej a priori. Powinniśmy o tym pamiętać przy okazji napięć w Zatoce Perskiej pomiędzy Arabią Saudyjską i Iranem. Po drugie, posiadamy naftoport, rozwijamy kontakty z nowymi dostawcami surowca, ale w takich warunkach istotna dla nas powinna być także cena i opłacalność dostaw. Nie wolno o tym zapominać.
      http://energetyka.defence24.pl/28939...d-resentymenty
      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

      Komentarz


      • Dlatego między innymi nie zgadzam się z tym tekstem JKMa. Ale błędne założenia - rzekomy brak pragmatyzmu obozu PiS - to nie to samo co absurd.
        Edit:
        Ogólnie rzecz biorąc w tym tekście jest kilka realnych błędów i moim zdaniem nie trzeba dodatkowo na podstawie prostego błędu wnioskować o żółte papiery, stosować jakichś figur literackich typu "analiza tego tekstu uwłacza inteligencji" czy wmawiać że JKM przypala żonę zelazkiem. Tekst nie broni się sam. Po co dośpiewywać resztę - nie wiem, ale ja się staram takich rzeczy wystrzegać, bo uważam że to tylko szkodzi - i tylko dlatego wdałem się w tę dyskusję.
        Ostatnio edytowany przez bloniaq; 48555.
        Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
        -------------
        Jedynie prawda jest ciekawa

        Józef Mackiewicz

        Komentarz


        • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
          Trzymając się tego konkretnego przykładu. Dochodzisz do wniosku że PiS z całą pewnością nie jest partią myslacą w kategoriach rosyjskich bo JKM napisał "dlatego właśnie" zamiast "podobnie"?
          Brniesz. Coś z czegoś wynika albo nie wynika. Nie wnioskuję o zasadności tezy JKM-a, badam tylko jakość wywodu JKM-a, wywodu, który miał tę tezę udowodnić, a jeśli tego nie czyni, to jest zwyczajnym piermandoleniem między herbatką a remikiem. "Dlatego właśnie" ma moc w dowodzie (a powoduje/spoowodowało b), której "podobnie" (a jest podobne do b) jest całkowicie pozbawione. Dostrzegasz subtelną różnicę między "Kibole X nayebbali kibolom Y dlatego właśnie, że kibole Y nayebbali kibolom X" a "kibole X nayebbali kibolom Y, podobnie jak kibole Y nayebbali kibolom X"? Hint: jasno ustalona kolejność zdarzeń. JKM poyebbał prawa następstwa - no, qrwa, nie mogą Polacy być zruszczeni wcześniej niż Ruscy staną się ruscy.
          Jeśli ktoś napisze: "Polacy porzucili staropolańskie grzywki na rzec mołojeckich osełedców, więc osełedce te rozpowszechniły się na Ukrainie", stwierdzę, że piermandolnął głupotę, która jest głupotą zupełnie niezależnie od tego, jak to jest naprawdę z grzywkami i osełedcami u Polaków. Po prostu "nadużył" (eufemizm) sztuki dowodzenia. Dowód różni się od pasma radosnych stwierdzeń.
          Ciężar dowodu zawsze spoczywa na dowodzącym, ten zaś, kto dowód podważa, zajmuje się jakością dowodu, a nie tezą (może zaprzeczyć tezie przez własny dowód, który wykaże fałszywość tezy, ale to insza inszość). Jeśli JKM stwierdzi np. "2+2=4, gdyż na Marsie rosną fiołki", ktoś, kto wskaże, że to piramidalna bzdura, nijak nie zaneguje potencjalnej prawdziwości "2+2=4".
          "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
          "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
          Up the Anchor!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
            Mógłby mi jakiś Korwinista to wytłumaczyć? Konkretyzuję: dlaczego PiS jest partią rosyjską?
            Według tego fragmentu Korwin stara się uzasadnić, że wschodnia strona kraju głosuje za PiS ponieważ PiS jest prorosyjskie, a jak powszechnie wiadomo - na wschód od Konina mieszkają sami rusofile, którzy na wieść o tym, że putinowska Rosja zajmuje Krym i ma zamiar iść dalej na zachód powyciągali rosyjskie i jeszcze stare radzieckie flagi pragnąc przywitać wieloletnich przyjaciół. W zasadzie nawet jakby tak napisał to niczym by się ten stek bzdur nie różnił od tego co naprawdę napisał/powiedział.

            Komentarz


            • Ja nie kwestionuje tego ze się pomylił. Po prostu albo ja nazbyt bagatelizuje ten fakt stwierdzając ze nie ma on znaczenia dla całokształtu albo Ty wyolbrzymiasz ponad miarę jego znaczenie. Ja się swojego zdania trzymam dlatego, że można w tym dowodzie znaleźć grubsze błędy. Zwrócę w przyszłości uwagę czy ten błąd się powtarza. Jesli tak, przyznam Ci rację. Dziękuję za uwagę.
              Edit. Np post kolegi F jest świetnym przykładem tego o czym pisałem wcześniej: ważne żeby pocisnąć po JKMie, a czy zgodnie z prawdą czy nie to są detale. Naprawdę czasami się dziwię czemu nie pojawi się tu argument ze JKM kradnie w spozywczaku, w końcu wiadomo że to pijak, a każdy pijak to złodziej.
              Ostatnio edytowany przez bloniaq; 48555.
              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
              -------------
              Jedynie prawda jest ciekawa

              Józef Mackiewicz

              Komentarz


              • Wygląda na to że gorszy sort Polaków(?) dopiął swego celu

                http://niezalezna.pl/74923-komisja-e...nosci-w-polsce

                Czyżby to wszystko było tak skonstruowane, że jest tylko jedna jedyna słuszna droga, jedyne słuszne "europejskie" wartości a resztę trzeba zaorać? Wszystko to nazwane jest oczywiście "demokracją" :/

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Maksi Zobacz posta
                  Wygląda na to że gorszy sort Polaków(?) dopiął swego celu

                  http://niezalezna.pl/74923-komisja-e...nosci-w-polsce

                  Czyżby to wszystko było tak skonstruowane, że jest tylko jedna jedyna słuszna droga, jedyne słuszne "europejskie" wartości a resztę trzeba zaorać? Wszystko to nazwane jest oczywiście "demokracją" :/

                  Co ciekawe madziarski komisarz też nam nie pomógł...
                  Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
                  Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

                  Komentarz


                  • Przecież to i tak nic nie znaczy...

                    "Zgodnie z Traktatem o UE, procedura nadzoru składa się z trzech etapów. W pierwszym Komisja Europejska analizuje i ocenia wszystkie informacje dotyczące ewentualnego zagrożenia praworządności w danym kraju. "
                    349meczów*
                    71 goli*
                    58 asyst*

                    jest tylko jeden King!!!!

                    *dane mam nadzieję ulegną jeszcze kiedyś zmianie

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Benek Zobacz posta
                      Przecież to i tak nic nie znaczy...

                      "Zgodnie z Traktatem o UE, procedura nadzoru składa się z trzech etapów. W pierwszym Komisja Europejska analizuje i ocenia wszystkie informacje dotyczące ewentualnego zagrożenia praworządności w danym kraju. "
                      Czy oby na pewno?

                      "Nadzór" KE nad Polską - najpierw zalecenia i opinie, potem dalsze kroki
                      (fot. YAY Foto)
                      "Nadzór" KE nad Polską - najpierw zalecenia i opinie, potem
                      2016-01-04 17:58
                      Ewentualny "nadzór" KE nad Polską w ramach procedury reagowania na systemowe zagrożenia dla państwa prawnego to głównie opinie i zalecenia, jednak w razie braku współpracy Warszawy z Brukselą kolejnym krokiem może być wniosek o zawieszenie w prawach członka UE.


                      (ingimage)
                      Do uruchomienia tej broni atomowej, jak określana bywa w Brukseli procedura kończąca się odebraniem danemu krajowi prawa głosu w Radzie UE, potrzebna jest jednak jednomyślna zgoda wszystkich krajów członkowskich (na poziomie szefów państw, poza tym, którego dotyczy wniosek). W praktyce oznacza to, że zastosowanie artykułu 7 Traktatu o UE, który przewiduje sankcje dla kraju naruszającego wartości, na jakich opiera się UE, jest bardzo trudne.

                      Aby nie przystępować do tego etapu zbyt szybko, Komisja Europejska przyjęła w marcu 2014 r. ramy prawne dotyczące "ochrony państwa prawnego w UE". Mają one być narzędziem umożliwiającym odpowiednie reagowanie na szczeblu unijnym na systematyczne zagrożenia dla państwa prawa i są uzupełnieniem art. 7 Traktatu o UE. Celem tej procedury jest umożliwienie Komisji Europejskiej dialogu z danym państwem członkowskim, aby zapobiegać "wyraźnemu ryzyku poważnego naruszenia" przez państwo unijne m.in. wartości demokratycznych.
                      Proces ten składa się z trzech etapów. Pierwszym jest ocena Komisji, podczas której gromadzone i oceniane są wszystkie informacje dotyczące ewentualnych zagrożeń. Jeśli KE uzna, że rzeczywiście istnieje systemowe zagrożenie dla państwa prawnego, rozpocznie dialog z Polską (wcześniej musi jednak otrzymać od naszych władz odpowiedzi na listy, które do Warszawy wysłał wiceszef KE Frans Timmermans).

                      W tym etapie przewidziane jest również wysłanie do kraju członkowskiego "uzasadnionej opinii", która jest de facto ostrzeżeniem dla niego ze strony Brukseli. Jeśli do tego dojdzie, Polska będzie mogła przedstawić swoje uwagi do tej opinii.

                      W kolejnym kroku, o ile sprawa nie zostanie załatwiona wcześniej, procedura przewiduje publikację przez Komisję "zalecenia w sprawie państwa prawnego". To wytyczne, by państwo członkowskie rozwiązało zidentyfikowane problemy w wyznaczonym terminie i poinformowało o tym Brukselę.

                      W trzecim etapie KE monitoruje działania podjęte w odpowiedzi na jej zalecenia. Jeśli uzna, że nie są one wystarczające, może skorzystać z mechanizmu przewidzianego w art. 7 Traktatu o UE, czyli zwrócić się do Rady o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszania wartości UE przez kraj unijny.

                      Z wnioskiem takim poza Komisją Europejską może też wystąpić niezależnie Parlament Europejski lub jedna trzecia państw członkowskich. Decyzję o tym, że ryzyko naruszenia wartości UE istnieje, podejmują państwa członkowskie większością czterech piątych po uzyskaniu uprzednio zgody Parlamentu Europejskiego. Wcześniej Rada wysłuchuje danego państwa członkowskiego; może też skierować do niego zalecenia.

                      Aby dany kraj mógł być objęty sankcjami, w tym zawieszeniem prawa do głosowania na forum UE, zielone światło musi dać jednomyślnie szczyt unijny.

                      Dyrektor ds. badań w brukselskim think tanku European Policy Centre (EPC) Janis A. Emmanouilidis zwraca uwagę także na inne potencjalne konsekwencje działań rządu w Warszawie. "Trzeba na to patrzeć z perspektywy pozaprawnej. Już mamy do czynienia z politycznymi konsekwencjami, pewnym stopniem izolacji, co jest efektem tego, co robi polski rząd" - powiedział PAP analityk.

                      Jego zdaniem KE będzie się teraz baczniej przyglądała np. wnioskom notyfikującym pomoc publiczną dla kopalń, przekonując, że trzyma się bardzo dokładnie procedur. Emmanouilidis nie wyklucza również, że w razie dalszego pogorszenia relacji na linii Warszawa-Bruksela pod jakimś pretekstem zawieszone mogą być fundusze spójności dla Polski, czyli środki, z których finansowana jest rozbudowa dróg, modernizacja kolei i inne projekty mające poprawiać standard życia w Polsce.

                      "Na razie widzimy mocne ostrzeżenia ze strony Brukseli. Jeśli wydarzenia potoczą się w negatywnym kierunku, jest niebezpieczeństwo, że będzie dalsza eskalacja, prowadząca również do działań mających konsekwencje finansowe" - ocenił ekspert EPC.

                      Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)
                      Ostatnio edytowany przez wLd; 58280.
                      Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
                      Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

                      Komentarz


                      • Widać w PAP jeszcze stara ekipa Jedyną sankcją w trzecim kroku może być pozbawienie Polski głosu w UE. Niezbędna jednomyślność. Pozdrowienia od Orbana

                        W szantażowaniu Polski "€žkontrolą"€ Komisji Europejskiej chodzi o setki miliardów złotych i kształt UE

                        Chodzi o to, by ogromne pieniądze z Polski stabilizowały inne państwa, by miały one kontrolę nad technologiami wdrażanymi w naszym kraju, by Polska nie zatrzymała federalizacji Europy
                        .

                        Straszeniem oraz kontynuacją strategii szantażu i nacisków jest decyzja Komisji Europejskiej o "€žmonitorowaniu"€ praworządności w Polsce. Nie ma ona większego praktycznego znaczenia, ale ma wywierać wrażenie na opinii publicznej w Polsce i poza nią. Ma także wpływać na "€žresocjalizację"€ nowych polskich władz. Komisja Europejska jest zresztą tylko listonoszem tego, co urodziło się poza Brukselą. A urodziło się w różnych grupach interesów, w lobby i niektórych stolicach, poprzez media starających się wychowywać nowy polski rząd i wpływać na jego decyzje. Pretekstów jest wiele, a sprawa Trybunału Konstytucyjnego stała się akurat wygodna. Można wskazać wiele celów tej resocjalizacji Polski podejmowanej z zewnątrz, ale najważniejsze są te biznesowe i polityczne.

                        Polska w najbliższych latach wyda około biliona złotych na unowocześnienie państwa i gospodarki (w to wlicza się środki z Unii Europejskiej). Wyda też około 100 miliardów złotych na modernizację armii. Na sposób wydawania większości tych środków będzie miał wpływ rząd PiS. Dotychczas było tak, że większość pieniędzy wydawanych na modernizację Polski i naszej armii, czyli setki miliardów złotych, bezpośrednio lub pośrednio trafiało do różnych podmiotów w państwach, które teraz chcą polski rząd resocjalizować. I te "€žpolskie"€ pieniądze w znaczącym stopniu decydowały o kondycji firm, o ich poparciu dla rządów, które kontrakty z Polską lobbowały i wspierały. Te "žpolskie"€ pieniądze tworzyły miejsca pracy w innych państwach i w ten sposób rozwiązywały część problemów społecznych. Te pieniądze były istotnym czynnikiem stabilizacji politycznej w tych państwach. Kontrakty z Polską pozwalały także na wpływanie na polską gospodarkę i sektor wojskowy, choćby poprzez uzależnianie od konkretnych technologii.

                        Zapowiedzi rządu PiS nie budzą wątpliwości, że wielu obecnych beneficjantów straci pieniądze z Polski, straci kontrakty, a jeśli nawet tak się nie stanie, ich wpływ na Polskę znacznie się zmniejszy. Oznacza to nie tylko wymierne straty, ale też zniknięcie ważnych możliwości i narzędzi wpływania na to, co się w Polsce dzieje. Rząd PiS jest ewidentnym zagrożeniem dla interesów wielu ważnych graczy, w tym dla istotnych interesów niektórych państw oraz ponadnarodowych korporacji i grup wpływu oraz przeróżnych lobby i międzynarodowych instytucji, w tym finansowych. Nie chodzi zresztą tylko o kontrakty, ale także o politykę wobec sektora bankowego, o zmiany podatkowe likwidujące ewidentne korzyści zagranicznych podmiotów. Chodzi też o przerwanie transferowania co najmniej 50 mld zł rocznie za granicę przez podmioty, które wykazują w Polsce wyłącznie straty, a mimo to nie kończą działalności, lecz prowadzą kolejne inwestycje. W tym wszystkim chodzi więc o takie wpłynięcie na polski rząd, żeby utrzymać status quo i nie stracić ogromnych pieniędzy zarabianych w naszym kraju. Mamy zatem do czynienia z bardzo konkretnymi i wymiernymi interesami, które decydują o sile oraz skali nacisku na Polskę, a także o determinacji, by Polskę resocjalizować czy też glajszachtować
                        .

                        W sensie politycznym objęcie Polski "€žkontrolą"€ ma utrzymać nas w ryzach i w ramach przydzielonego nam statusu. Polska jest największym i najsilniejszym państwem przyjętym do UE w ostatnich kilkunastu latach, jest najważniejszym i najsilniejszym państwem postkomunistycznym w unii. I jest akceptowana przez rządy państw tzw. starej unii oraz przez eurobiurokrację jako państwo grzeczne, uległe, podporządkowane silniejszym i skłonne do respektowania ich interesów. Węgry Viktora Orbana były wprawdzie poważnym problemem dla wielu państw i unijnej klasy urzędniczej, ale to tylko dziesięciomilionowy naród, w dodatku Budapeszt nie miał szans na odgrywanie roli lidera regionu. Polska wyłamująca się tak jak Węgry z dążenia do federalizacji i do ograniczania roli rządów oraz parlamentów narodowych jest znacznie większym kłopotem. I jej przykład byłby znacznie bardziej zaraźliwy. Nacisk na nowe polskie władze czy wręcz ich szantażowanie ma spowodować, że nie będziemy w Brukseli przeszkadzać możnym w urządzaniu Europy wedle ich interesów i upodobań.

                        Polska nie jest członkiem strefy euro, więc nie można na nas wpływać poprzez tę walutę i działania Europejskiego Banku Centralnego. Nie można też w znaczącym stopniu przerzucać na Polskę kosztów ratowania źle sobie radzących państw strefy euro. Polska jest też największym potencjalnym i realnym sojusznikiem Wielkiej Brytanii, która chce wielu zmian w UE. Głos Polski za brytyjskimi propozycjami byłby dużym problemem dla Niemiec, Francji, Włoch czy Hiszpanii. Rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz były grzeczne i układne, nie podskakiwały, bo Tusk miał osobisty interes i w końcu dostał posadę przewodniczącego Rady Europejskiej, zaś Ewa Kopacz nie miała żadnych ambicji, żeby prowadzić samodzielną politykę. Rząd Beaty Szydło nie chce być w UE grzecznym chłopcem do ogrywania i nie będzie realizował interesów Berlina, Paryża, Rzymu czy szerzej Brukseli. I to jest oczywisty i zrozumiały powód, by Polskę zmiękczyć tak jak tylko się da, także metodami nacisków i szantażu. Polski rząd ma być spolegliwy i pozostać w tym samym miejscu, które mu wyznaczono wtedy, gdy na obrady Rady Europejskiej jeździli Donald Tusk i Ewa Kopacz.

                        Można się zastanawiać, jaki pretekst znaleziono by w Brukseli, gdyby nie zmiany w Trybunale Konstytucyjnym czy mediach publicznych, ale jakiś by się znalazł. W tym wszystkim nie chodzi bowiem o demokrację, która w Polsce nie jest zagrożona, lecz o wielkie interesy, wielkie pieniądze i przyszły kształt UE. I to są prawdziwe powody objęcia Polski „kontroląâ€ oraz ewidentnego szantażowania rządu w Warszawie. Reszta to mało znaczące didaskalia czy też szum, który ma przykryć prawdziwe cele akcji resocjalizowania Polski pod rządami PiS.

                        autor: Stanisław Janecki
                        Publicysta tygodnika "wSieci".
                        http://wpolityce.pl/polityka/278045-...h-i-ksztalt-ue
                        Ostatnio edytowany przez Foxx; 739.
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                          Ja nie kwestionuje tego ze się pomylił. Po prostu albo ja nazbyt bagatelizuje ten fakt stwierdzając ze nie ma on znaczenia dla całokształtu albo Ty wyolbrzymiasz ponad miarę jego znaczenie. Ja się swojego zdania trzymam dlatego, że można w tym dowodzie znaleźć grubsze błędy. Zwrócę w przyszłości uwagę czy ten błąd się powtarza. Jesli tak, przyznam Ci rację. Dziękuję za uwagę.
                          Edit. Np post kolegi F jest świetnym przykładem tego o czym pisałem wcześniej: ważne żeby pocisnąć po JKMie, a czy zgodnie z prawdą czy nie to są detale. Naprawdę czasami się dziwię czemu nie pojawi się tu argument ze JKM kradnie w spozywczaku, w końcu wiadomo że to pijak, a każdy pijak to złodziej.
                          Przecież cały ten jego tekst jest tak odrealniony, że inaczej nie można. Fragment o Bogu w Radio Maryja i najostrzejszym konflikcie w rodzinie to w ogóle odlot godny kibicowskich wypocin R. Zielińskiego na temat waszego klubu czy Tomasz Lisa także na temat PiS.

                          Komentarz


                          • Aż sobie sprawdzę w domu. Tak czy inaczej najważniejsza była ta druga cześć tekstu. Zobaczymy też czy Orban wywiąże się z obietnic
                            Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
                            Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez F.. Zobacz posta
                              Przecież cały ten jego tekst jest tak odrealniony, że inaczej nie można. Fragment o Bogu w Radio Maryja i najostrzejszym konflikcie w rodzinie to w ogóle odlot godny kibicowskich wypocin R. Zielińskiego na temat waszego klubu czy Tomasz Lisa także na temat PiS.
                              Co to znaczy "inaczej nie można"? Post Foxxa to świetny dowód ze można. Poprzednim postem dolaczyles do własnej listy autorów farmazonów.
                              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                              -------------
                              Jedynie prawda jest ciekawa

                              Józef Mackiewicz

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez sarinosoman Zobacz posta
                                Ale chłop jest barwny i @piejo go kocha.
                                Żadnych polityków nie kocham, po prostu cenie sobie fakt że facet porusza sprawy o jakich nikt inny nie mówi na scenie opozycyjnej, moim zdaniem istotniejsze. Zamiast tego w mediach wałkowany jest temat obrony dupokracji, dlatego obecność Korwina w Sejmie mogłaby nieco ostudzić sytuacje i dogłębnie wykazać hiPOkryzję tzw. szerokiej opozycji z Petroschetyną na czele. Skoro czołowy antydemokrata-wolnościowiec mówi że demokracja w Polsce ma się lepiej niż u zachodniego sąsiada, to dla przeciętnego Kowalskiego byłby to zupełnie inny punkt odniesienia. Rozumiem też że Korwin woli grać na siebie niż na PiS (odnośnie tekstu o standardach rosyjskich partyj, jako przyczynek etnograficzny), ale mimo wszystko jak sam mówi, w najbliższym czasie wystawi "armatę" na Schulza.


                                Kto powiedział że właścicielem placu w Poznaniu jest Nowoczesna?

                                Zamieszczone przez epoznan.pl
                                Od kilku tygodni, w soboty, na poznańskim placu Wolności odbywały się Zgromadzenia Strażników Demokracji organizowane przez Komitet Obrony Demokracji lub Nowoczesną. I w tym tygodniu miało się odbyć podobne spotkanie, ale „ktośâ€ ubiegł organizatorów. To partia KORWiN, która zgłosiła już swoją manifestację w tym miejscu - „w obronie europejskich kobiet”. Nowoczesna obawia się, że na placu królować będą hasła pełne nienawiści.

                                Powoli tradycją stają się sobotnie spotkania poznaniaków na placu Wolności w centrum miasta. Od kilku tygodni KOD lub Nowoczesna organizuje tu w soboty w południe Zgromadzenia Strażników Demokracji. Cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem - bierze w nich udział kilka tysięcy osób.


                                W najbliższą sobotę zgromadzenie także miało się odbyć, co wcześniej organizatorzy muszą zgłosić urzędnikom. Okazało się jednak, że ktoś już „zająłâ€ plac Wolności w sobotę o 12.00 i zgłosił chęć organizacji zgromadzenia w urzędzie. To partia KORWiN, która organizuje tu „Manifestację w obronie europejskich kobiet”. - W trakcie sylwestra i Nowego Roku wiele europejskich kobiet, m.in. w Kolonii i Helsinkach, stało się ofiarami molestowania seksualnego przez imigrantów z państw arabskich. Nasza manifestacja jest wyrazem solidarności z ofiarami ataków i protestem przeciwko nieodpowiedzialnej polityce imigracyjnej oraz tzw. „multi-kulti” - wyjaśniają organizatorzy manifestacji z partii KORWiN.

                                Nowoczesna obawia się, że ludzie nie będą świadomi, iż na placu odbywa się spotkanie niezwiązane z obroną demokracji. - Czytając to co umieszczone zostało w zapowiedzi sobotniego wydarzenia (obawiamy się), że w tę sobotę na placu Wolności słowo „Wolność” może zostać użyte w hasłach pełnych nienawiści i agresji! Jesteśmy świadomi, że sylwestrowe ataki na kobiety to sytuacje jakie nigdy nie powinny mieć miejsca! Ale to co tworzyliśmy we współpracy z KODem na poznańskim placu Wolności, może zostać zniszczone w nadchodzącą sobotę. Chcemy by wszyscy świadomie zdecydowali czy chcą brać udział w tym wydarzeniu - wyjaśnia Andrzej Szymczak, rzecznik Wielkopolskiej Nowoczesnej.
                                Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; 63828.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X