Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • czemu sfrustrowany? Przecież obecnie prawicowi dziennikarze w stosunku do Dudy zachowują się identycznie jak TVN/GW do Tuska jak był premierem. Jeśli ktoś nie wyraża zachwytu nad wszystkim to od razu frustrat, czepialski itd. A jeśli ktoś latami opisuje siebie jako "niezależnego dziennikarza", to powinien być w stanie zachować chociaż pozory obiektywizmu i krytycyzmu, zamiast chwalić non stop w zapale z klapkami na oczach.

    Komentarz


    • Ja na szczęście nie jestem niezależnym dziennikarzem

      Zatem:

      - przemówienie Pana Prezydenta świetne, merytorycznie trafne i wzruszające

      - pierwszy raz byłem na oficjalnej uroczystości, na której śpiewano cztery zwrotki hymnu (co prawda z osób stojących w pobliżu ostatnią zwrotkę odśpiewałem sam, niemniej od czegoś trzeba zacząć )

      A co do Marszu Niepodległości, to szedł i szedł i szedł i wyglądał, jakby był nieskończony - stu tysięcy może nie było, ale z pewnością niewiele zabrakło
      "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

      WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
        Albo trzeźwo ocenia.
        Raczej narzeka, aby narzekać. Są ludzie którym po prostu się nie dogodzi.

        Komentarz


        • Dowództwo polskich służb wywiadowczych w rozsypce? Jak informuje TVN24, lada moment większość najważniejszych postaci z tych instytucji odejdzie ze służby. O które instytucje dokładnie chodzi? O Agencję Wywiadu, która zarządza naszą siatka agentów, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, tropiącą wrogą działalność agenturalną i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która również szuka szpiegów. Wiadomo, że szefowie AW i SKW zamierzają odejść na emeryturę 12 listopada, w dniu zaprzysiężenia nowego Sejmu. Kierownictwo ABW ma oddać się do dyspozycji premier Beaty Szydło, co de facto również będzie skutkowało dymisjami.

          Według informacji reporterów portalu TVN24, w raportach o przejście na emeryturę szefów Agencji Wywiadu Macieja Huni i Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotra Pytla widnieje data 12 listopada. Według nieoficjalnych informacji, w przypadku SKW nie skończy się na Pytlu i odejść zamierza całe kierownictwo. - Chcą odejść na własnych warunkach - tak, zdaniem jednego z informatorów TVN24, przedstawiają się prawdziwe powody ich decyzji.

          Co z ABW?

          Nowy minister-koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński ostro krytykował pracę ABW w ostatnich latach. To dlatego kierujący tą instytucją gen. Waldemar Łuczak nie ma wątpliwości, co do swoich losów. Są przesądzone. Takiego scenariusza spodziewają się m.in. związani z nim funkcjonariusze ze średniego szczebla kierowniczego ABW, którzy chcą odejść wraz z Łuczakiem. Jak podaje TVN24.pl gen. Łuczak wkrótce odda się do dyspozycji premier Beaty Szydło. Jak zaznacza serwis, generał zrobi to nie dlatego, że liczy jeszcze na zachowanie stanowiska. - Mają miejsce procesy, które wymagają ciągłości, przekazania następcy pałeczki jak w sztafecie - wyjaśnia rozmówca TVN24.pl.

          Z szefem CBA będzie trudniej

          Nieco inaczej wygląda sytuacja Pawła Wojtunika z CBA. Tego przed zwolnieniem chroni ustawa, zgodnie z którą będzie można go zwolnić dopiero z końcem jego kadencji, czyli dopiero za dwa lata.

          Wcześniej szefowa MSW Teresa Piotrowska zgodziła się na odejście ze służby szefa BOR gen. Krzysztofa Klimka. Gen. Klimek kierował Biurem Ochrony Rządu od 2013 r.
          Jak typowi zdrajcy, *********** w podskokach.


          PS. Ciekawe że jak się przyjrzy wcześniej opisanej 'deklaracji etycznej TVP' to nie ma tam ani słowa o byłych współpracownikach i funkcjonariuszach służb 3RP.
          Ostatnio edytowany przez spotter_spotterow; [ARG:4 UNDEFINED].
          "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

          "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

          Komentarz


          • Dawno nie cytowany, chyba nie wazeliniaż

            http://kontrowersje.net/dzie_niepodl...ka_dla_polak_w
            Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
            Pada decyzja: Wracamy!
            Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
              Raczej narzeka, aby narzekać. Są ludzie którym po prostu się nie dogodzi.
              Przychylam się ku opinii że jednak trzeźwo ocenia.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                Raczej narzeka, aby narzekać. Są ludzie którym po prostu się nie dogodzi.
                Może miał na myśli np. artykuł z Frondy że niby Cejrowski to ruski agent w kontekście jego krytyki PAD. No jak ten paszkwil jest dla Ciebie uzasadnioną opinią to masz moje ciepłe pozdrowienia. Ja dziękuję, postoję.

                A Matka Kurka to wazeliniarz jakich mało.
                Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                -------------
                Jedynie prawda jest ciekawa

                Józef Mackiewicz

                Komentarz


                • A moim zdaniem podstawowa kwestia sprowadza się do tego, czy Duda zasłużył na entuzjazm "prawoskrętnej" strony netu oraz czy wypowiedź Cejrowskiego była mądra ("Frondy" nie czytam, więc ten wątek mnie nie interesuje).

                  1. Uważam, że Duda gra znacznie powyżej oczekiwań ludzi, którzy mu kibicują, wprowadzając jednocześnie motywy szczerego patriotyzmu na szczeblu władzy, na którym nie było go od lat. Kumulacja tych dwóch zmiennych powoduje netowy entuzjam po prawej stronie. Sam Mazurek wydaje się zapominać, że dotąd wazeliniarstwo zarzucał prawicowym komentatorom konsekwentnie popierającym... Kaczyńskiego. Tymczasem Duda kompletnie "przykrył" jego wystąpienie z Krakowa.

                  2. Cejrowski moim zdaniem się wygłupił. Dla uczciwości i czytelności sytuacji Duda mógł pojawić się na MN wyłącznie jako współorganizator/jeden z patronów, którym nie jest. Jak niby, na życzenie Cejrowskiego, miałby Marsz "prowadzić", czy "wybierać trasę"? Inna rzecz, że wielu z uczestników, którzy z PiS nie chcą mieć nic wspólnego samo wystąpienie prezydenta odebrałoby jako próbę wykorzystania/zawłaszczenia wydarzenia organizowanego od lat przez zupełnie inne środowiska. Formuła odczytania ze sceny listu do manifestujących była optymalna. Biorąc pod uwagę przebieg wczorajszych wydarzeń z udziałem Dudy ze specjalnym uwzględnieniem przemówienia na Pl. Piłsudskiego oraz formy odznaczenia generała "Gryfa" tekst Cejrowskiego

                  Znowu jakieś imprezy, znowu chowa się po krzakach... Co to? Znowu będą lepić orła z białej czekolady, którego potem nie wiadomo czy zeżreć, wyrzucić czy połamać? Co to w ogóle jest, że prezydenta nie będzie?! Coś mi tu śmierdzi… poprzednikiem.
                  jest parodią dowcipu.

                  A Matka Kurka to wazeliniarz jakich mało.
                  Ten jego tekst jest za bardzo "na rympał". Raczej jaja sobie robi.
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • Przemówienie dobre w treści i formie. Ale sam pan prezydent mógłby wziąć lekcje wygłaszania przemówień
                    Mógłbyś rozwinąć?
                    Oglądałem przemówienie przed wyjściem do pracy i miałem wrażenie,że było ok.
                    "Lubię sobie jebnąć piwo"

                    Komentarz


                    • Sąd: Istniała tropiona przez PiS "mafia węglowa"

                      Sąd w Rudzie Śląskiej skazał dwóch byłych prezesów spółek węglowych oskarżonych o branie łapówek od Barbary Kmiecik. Wyrok skazujący zapadł także wobec pracownika Kmiecik, który miał przekazywać prezesom pieniądze.
                      Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                      W czwartek w Sądzie Rejonowym w Rudzie Śląskiej zakończył się proces Jerzego H., byłego prezesa Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, oraz Wiesława K., byłego wiceprezesa Rudzkiej Spółki Węglowej. Razem z nimi na ławie oskarżonych siedział też Jacek W., pracownik firmy pośredniczącej w handlu węglem. To oni mieli stanowić trzon tropionej przez PiS mafii węglowej. Katowicka prokuratura oskarżyła prezesów o branie łapówek od Barbary Kmiecik. Nazywana w branży górniczej śląską "Alexis" kobieta poszła w czasie rządów PiS na współpracę z ABW i opowiedziała, kogo miała korumpować. Jednak podczas procesu wycofała się z tego i mówiła tylko, że dawała prowizje.

                      "Prowizja" za każdą tonę sprzedanego węgla

                      Sędzia Adam Prochaczek, przewodniczący składu orzekającego uznał w czwartek, że zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy potwierdzał istnienie mechanizmu korupcyjnego. - Prezesi spółek węglowych przyjmowali korzyści majątkowe od Barbary Kmiecik - stwierdził przewodniczący składu orzekającego. Jego zdaniem "Alexis" przekazywała im pieniądze co miesiąc. Wiesław K. miał dostać 420 tys. zł, a Jerzy H. 140 tys. zł. Wiesław K. oraz Jacek W. zostali skazani na 2,5 roku więzienia. Natomiast Jerzemu H. wymierzono karę 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Wszyscy skazani muszą też zapłacić grzywnę. Wyrok jest nieprawomocny.

                      Sędzia Prochaczek przypomniał, że po zatrzymaniu i podczas posiedzenia aresztowego Wiesław K. nie przyznał się do winy. - Nie brałem łapówek - zapewniał. Po kilku tygodniach pobytu w areszcie zmienił jednak zeznania i stwierdził, że przyjmował od Kmiecik koperty z pieniędzmi. Zaznaczył jednak, że robił to wyłącznie na polecenie prezesa Rudzkiej Spółki Węglowej. Z protokołu przesłuchania Jacka W. wynikało, że "Alexis" dawała prezesom od 1 do 1,5 zł "prowizji" za każdą tonę sprzedanego węgla, a lwią część miał przejmować szef RSW. Sam Jacek W. twierdził, że dostał tylko kilka tysięcy zł, które wydał na "konsumpcję".

                      Sędzia zaznaczył, że podczas procesu Wiesław K. ponownie zmienił wersję i znowu nie przyznał się do winy. Twierdził, że wcześniejsze zeznania złożył pod wpływem nacisków ze strony oficerów ABW. - Ten zarzut został uznany za gołosłowny. W dokumentach aresztu nie ma bowiem żądnego śladu wizyt funkcjonariuszy ABW - podkreślił sędzia Prochaczek.

                      Przewodniczący składu orzekającego podkreślił także, że w trakcie śledztwa Jacek W. potwierdził, iż na polecenie Kmiecik przekazywał łapówki Wiesławowi K. W obecności swojego adwokata opowiadał wtedy, że jego szefowa żaliła się mu, iż musi płacić łapówki także Jerzemu H. W trakcie procesu zmienił jednak zeznania i twierdził, że mówił tak, bo nie chciał trafić do aresztu, a potem bał się o swoje życie. - Sąd uznał za wiarygodne zeznania złożone w trakcie śledztwa - wyjaśnił sędzia Prochaczek. Dodał też, że Barbara Kmiecik nie była jedynym źródłem dowodowym w tej sprawie. O korupcji śledczym opowiadał też były poseł SLD Ryszard Z.

                      Kary w zawieszeniu to za mało

                      Sąd krytycznie odniósł się do wniosku prokuratury, która domagała się dla wszystkich oskarżonych kar więzienia w zawieszenia. - To byłoby nieadekwatne do popełnionego przestępstwa, gdyż oskarżeni działali czynem ciągłym przez kilka lat. A piastując eksponowane funkcje w spółkach węglowych powinni spełniać najwyższe standardy etyczne - mówił sędzia Prochaczek.

                      Obrońcy oskarżony zapowiedzieli apelację wyroku. Będą się starali przekonać sąd odwoławczy, że ich klienci nie pełnili funkcji publicznych, więc nie można ich ścigać za korupcję. - Dodatkowo wobec mojego klienta stosowano areszt wydobywczy, tylko dlatego częściowo przyznał się do winy - podkreślił mecenas Damian Tomanek, obrońca Wiesława K.

                      Zadowolenia z wyroku nie ukrywał prokurator Radosław Wójcik. - Wnioskowałem o kary w zawieszeniu, a sąd był innego zdania. Nie będę jednak składał apelacji od wymiaru kary - stwierdził oskarżyciel. Przypomniał jednak, że nikomu nie przedstawiono zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej, więc nie można mówić o istnieniu klasycznej mafii węglowej.

                      PiS chciał rozbicia lewicowego układu

                      Rozbicie tzw. mafii węglowej miało być wielkim sukcesem prokuratury kierowanej przez Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości w latach 2005-2007. Miało doprowadzić do "rozbicia lewicowego układu". Postępy w śledztwie Ziobro omawiał na spotkaniach z premierem Jarosławem Kaczyńskim.

                      25 kwietnia 2007 roku oficerowie ABW zatrzymali podejrzanych o korupcję i udział w mafii prezesów spółek węglowych. Z tym samym zamiarem przyjechali też do domu Barbary Blidy, która była jednym z najpopularniejszych i najbardziej wpływowych polityków lewicy na Śląsku. Przez kilka kadencji była posłanką, a w rządzie SLD-PSL ministrem budownictwa. Zdaniem śledczych Blida miała w imieniu swojej przyjaciółki Barbary Kmiecik przekazać łapówkę prezesowi Rudzkiej Spółki Węglowej. Ziobro planował ogłosić to na konferencji prasowej. Akcja skończyła się klęską. Blida wykorzystała nieuwagę funkcjonariuszy i popełniła samobójstwo.

                      Ziobro nie wycofał jednak oskarżeń, a winą za śmierć byłej posłanki obciążał lewicę. - Środowisko SLD tolerowało relacje pani Blidy z osobami z mafii węglowej - twierdził.

                      "Mafia węglowa" trzyosobowa

                      Prokuratura sugerowała, że przez mafię węglową branża górnicza straciła wiele milionów. Po przegranych przez PiS wyborach o korupcję oskarżono jednak tylko trzy osoby: Jerzego H., który w 1997 roku miał wziąć 140 tys. zł łapówek w zamian za podpisanie kontraktów z "Alexis", Wiesława K., który miał dostać 420 tys. zł, oraz Jacka W., wspólnika Kmiecik, który przyznał się, że wręczył prezesom 570 tys. zł. Wątek dotyczący łapówki rzekomo przekazanej przez Blidę został umorzony z braku dowodów.

                      W 2010 roku Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia umorzył sprawę prezesów. Uznał, że prokuratura nie powinna stawiać im zarzutów, bo zgodnie z obowiązującymi w latach 90. przepisami nie popełnili przestępstwa. Za korupcję można bowiem ścigać tylko funkcjonariuszy publicznych lub osoby pełniące funkcje publiczne. Dopiero znowelizowane w 2003 roku przepisy rozszerzyły listę funkcjonariuszy publicznych o szefów spółek z udziałem skarbu państwa.

                      Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że oskarżonych prezesów można traktować jako funkcjonariuszy publicznych i w 2011 roku sprawa trafiła na wokandę.
                      Źródlo gówniane, ale tytuł artykułu jak na gazietkę zaskakujący. Wyrok zasądzajacy ostrzej niż chciala prokuratura w sumie chyba też.

                      I jeden z komentarzy pod tekstem: "Kanonizację Barbary Blidy trzeba więc na jakiś czas odłożyć. Nie ma szczęścia lewica do swoich kandydatów na świętych. A to Sekuła, a to Gawronik, a to Rywin, a to mafia węglowa ..."
                      Lubię sobie jebnąć posta.

                      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                      Komentarz


                      • Tomasz Siemoniak: nie wykluczałbym założenia wspólnej partii z Petru

                        Gratulacje dla wszystkich zawiedzionych platformą wyborców nowoczerskiej.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
                          Tomasz Siemoniak: nie wykluczałbym założenia wspólnej partii z Petru

                          Gratulacje dla wszystkich zawiedzionych platformą wyborców nowoczerskiej.

                          Każdy orze, jak może i na ile go stać:
                          Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
                          Kiedyś reprezentacja KNP, UPR obok narodowców stanowiła trzon MN.
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • To nie koniec cudów na gazeta.pl. Ktoś im chyba włam zrobił na serwery.


                            @ edyta Buźka LG wykluczam
                            Ostatnio edytowany przez wLd; [ARG:4 UNDEFINED].
                            Prawdziwe zwyciestwo musieli odnieść komunisci ,nie tak jak wielu zakłada pomiędzy rokiem 1956 a 1970,ale w roku 1989,kiedy pod uniesionym w góre kloszem,wystrzelił produkt ich chowu.
                            Rafał Gan-Ganowicz – Kondotierzy

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                              A moim zdaniem podstawowa kwestia sprowadza się do tego, czy Duda zasłużył na entuzjazm "prawoskrętnej" strony netu oraz czy wypowiedź Cejrowskiego była mądra ("Frondy" nie czytam, więc ten wątek mnie nie interesuje).

                              1. Uważam, że Duda gra znacznie powyżej oczekiwań ludzi, którzy mu kibicują, wprowadzając jednocześnie motywy szczerego patriotyzmu na szczeblu władzy, na którym nie było go od lat. Kumulacja tych dwóch zmiennych powoduje netowy entuzjam po prawej stronie. Sam Mazurek wydaje się zapominać, że dotąd wazeliniarstwo zarzucał prawicowym komentatorom konsekwentnie popierającym... Kaczyńskiego. Tymczasem Duda kompletnie "przykrył" jego wystąpienie z Krakowa.

                              2. Cejrowski moim zdaniem się wygłupił. Dla uczciwości i czytelności sytuacji Duda mógł pojawić się na MN wyłącznie jako współorganizator/jeden z patronów, którym nie jest. Jak niby, na życzenie Cejrowskiego, miałby Marsz "prowadzić", czy "wybierać trasę"? Inna rzecz, że wielu z uczestników, którzy z PiS nie chcą mieć nic wspólnego samo wystąpienie prezydenta odebrałoby jako próbę wykorzystania/zawłaszczenia wydarzenia organizowanego od lat przez zupełnie inne środowiska. Formuła odczytania ze sceny listu do manifestujących była optymalna. Biorąc pod uwagę przebieg wczorajszych wydarzeń z udziałem Dudy ze specjalnym uwzględnieniem przemówienia na Pl. Piłsudskiego oraz formy odznaczenia generała "Gryfa" tekst Cejrowskiego


                              jest parodią dowcipu.


                              Ten jego tekst jest za bardzo "na rympał". Raczej jaja sobie robi.
                              Nie mam rozeznania co pisał do tej pory Mazurek. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że Cejrowski wygłasza jakąś krytykę działania PAD. [Ogólnie to się zgadzam z tym, że w tym roku nie powinien ryzykować wizerunkiem i nie powinien uczestniczyć w tegorocznym MN] I w ramach polemiki pojawia się tekst na frondzie:

                              https://www.fronda.pl/a/cejrowskiemu...uda,60180.html

                              "Jak wiemy organizatorami Marszu Niepodległości są środowiska neoendeckie i jawnie prorosyjskie, których członkowie wielokrotnie opowiadali się za agresją Putina na Ukrainę i Krym, udzielając i organizując jednocześnie wsparcie medialne dla zielonych ludzików we wschodniej Ukrainie."

                              a MatkaKurka na tweeterze napisał coś w stylu "za porównanie PAD do PBK powinienem dać WC w twarz". Nie przytoczę dokładnie bo po mojej odpowiedzi w stylu "sam pan stawiasz PAD obok PBK swoją merytoryką" zostałem zbanowany.

                              Dla mnie to są standardy Gazety Wyborczej, Tomasza Lisa albo Piotra Kraśki. I tylko dlatego, że ci akurat "kibicują" naszym nie będę ich wybielał, pisał że nie są wazeliniarzami, że są rzetelni itd. Mnie takie rzeczy drażnią niesamowicie. Uważam że sami jako prawi ludzie, jako część społeczeństwa które wierzy w wartości jak prawda i honor, powinniśmy takie zjawiska jakoś piętnować, wystrzegać się myślenia że "cel uświęca środki" i pilnować żeby "nasi" dziennikarze różnili się czymś więcej niż tylko stroną barykady od Kraśki czy Lisa. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, a cnota PiSu jak widać posiada ogary w postaci Sakiewicza, Terlikowskiego czy Wielguckiego. A i tu na forum czasem (fakt, że rzadko) odnoszę wrażenie, że rozmawiam ze służbami prasowymi partii. Obrzydzenie mnie bierze jak w imię trzymania fasady i konkretnej narracji na czarne mówi się białe i potem jestem wyczulony na takie sytuacje gdzie na jeden wpis na blogu jest taka reakcja - tak jakby Cejrowski tym wpisem miał obalić rząd i prezydenta. Nie wolno mieć innego wyobrażenia na rzeczywistość bo Cię obrzucą z dupy wyjętymi oskarżeniami o bycie ruskim agentem. Czy to jest normalne? Czy ta strona barykady staje się bardziej wiarygodna? Czy ta cała sytuacja, patrząc na całokształt, utwierdziła mnie w przekonaniu, że w końcu będzie normalnie?

                              PS. Mnie również podoba się to jak się do tej pory prezentuje PAD, np sytuacja z Gryfem - za to brawa. Ale za to, że podpisał gniot o BIM wręcz przeciwnie. I to że prezentuje patriotyzm na najwyższym stołku to nie jest jego usprawiedliwienie.
                              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                              -------------
                              Jedynie prawda jest ciekawa

                              Józef Mackiewicz

                              Komentarz


                              • Tego raczej na gazeta.pl nie będzie:

                                Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
                                Pada decyzja: Wracamy!
                                Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X