Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Czy ewentualna partia Balcerowicza, Frasyniuka i Petru, to przyszła próba odświeżenia tego samego ugrupowania począwszy od KLD-UW-PO? Tzw. quasi-kapitalizm-postkomuna III RP.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez PeCe Zobacz posta
      Co jak co, ale to jest bardzo słaby pomysł. Zarówno dla prawniczego środowiska, ponieważ po pierwsze obniży to jakość usług, a po drugie taka instytucja byłaby bardzo kosztowną i zupełnie nierentowną jednostką budżetową, bo waliłyby tam tłumy, a i wnioskuję, że porady byłyby dość zdawkowe. Chyba, że to tylko przedwyborcza obietnica.
      Możesz uargumentować to jakoś?

      Zamieszczone przez K.S. Zobacz posta
      Partia Balcerowicza to jakiś plan awaryjny chłopców z WSI ?
      Balcerowicz, Petru, Olechowski, Frasyniuk, Buzek -> mniej więcej takie nazwiska się przewijają
      Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

      Komentarz


      • Petru dziś wystepował razem z Komorowskim pod Urzędem Skarbowym więc opcja ta sama
        Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
        Pada decyzja: Wracamy!
        Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
          Możesz uargumentować to jakoś?
          Oczywiście Z mojego punktu widzenia, czyli studenta ostatniego roku prawa, mam wrażenie, że to jest porywanie się z motyką na słońce. Odbywałem kiedyś praktyki w biurze poselskim jednego z posłów i przychodzili tam ludzie w podeszłym wieku, z prośbą o poradę prawną, nie patrząc zupełnie na to, czy poseł ma cokolwiek wspólnego z działalnością prawniczą albo chociaż wiedzę w rzeczonym temacie, czy nie. Takich ludzi było na pęczki, a to nie były jakieś sprawy wykroczeniowe, tylko sprawy o odzyskiwanie nieruchomości, wywłaszczenia, umowy różnego rodzaju, najprzeróżniejsze sprawy na polu prawa i postępowania administracyjnego, nawet sprawy dotyczące spółek. Uważam, że byłby to po pierwsze za duży wydatek dla państwa (bo rozumiem, że wspaniałomyślność kandydata obejmowałaby działalność pro bono lub za drobną opłatą) + wydatki poniesione przez taką jednostkę dla prawników, którzy by nad tymi sprawami siedzieli + inne przeróżne koszty i zawirowania. W Polsce jest dość powszechna mentalność " idę z tym do adwokata ", ludzie szukają darmowej bądź najtańszej pomocy prawnej po studenckich poradniach, dyżurach adwokatów w sądzie, tudzież w innych placówkach. Nie sądzę, żeby to był najlepszy pomysł, bo kolejki będą porównywalne do tych, które są obecnie w przychodniach NFZ, a sprawy są różne, niektóre to mandat za śmiecenie, a niektóre to długoletnie spory i trwające bez końca postępowania cywilne. W tej chwili kancelarie mają określony przekrój klientów, jedne mniej, drugie więcej, ale powinny według etyki zawodowej kierować się dobrem klienta i poświęcić mu tyle uwagi ile będzie trzeba, robiąc wszystko co w ich mocy, by doprowadzić sprawę do udanego zakończenia. Jak może działać sprawie taka jednostka/placówka (jak zwał tak zwał), do której z problemem zapisałoby się dajmy na to 10 czy 20 tysięcy osób, a każda z inną bądź prawie inną sprawą. Nie wyobrażam sobie zwyczajnie tego, bo prości, zwyczajni ludzie nie mają rozeznania (nie muszą mieć) na rynku i jak usłyszą, że " ooo Prezydent otworzył poradnię prawną ", to będąc jego zwolennikami z pewnością skierują się w pierwszej chwili tam Do tego nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, ile to pochłonęłoby pieniędzy

          Edit: poza tym jak np. taka jednostka państwowa miałaby występować czy nawet doradzać klientowi w postępowaniu administracyjnym czy windykacyjnym, gdy drugą stroną wobec klienta jest państwo?
          Ostatnio edytowany przez PeCe; [ARG:4 UNDEFINED].
          Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

          Komentarz


          • Niepotrzebnie się ekscytujesz i wyolbrzymiasz skalę

            Chce niech robi, słuszna inicjatywa ale nie oszukujmy się - w skali makro niezauważalna z wielu powodów
            ...ta ziemia do Polski należy
            choć Polska daleko jest stąd,
            bo wolność krzyżami się mierzy
            historia ten jeden ma błąd!!!!

            Better Dead Than Red!!!

            Komentarz


            • Edit: poza tym jak np. taka jednostka państwowa miałaby występować czy nawet doradzać klientowi w postępowaniu administracyjnym czy windykacyjnym, gdy drugą stroną wobec klienta jest państwo?
              Jako student czwartego roku prawa powinieneś znać odpowiedź na to pytanie

              Do reszty odniosę się po południu(albo jak wypiję kawę i sprawdzę czego chce ode mnie praca)

              e: No dobra kawa wypita(a właściwie się dopija) księgowa dzisiaj łaskawa i nie mówi "mamy x faktur do ściągnięcia", mail milczy więc sobie odpowiem.

              Uważam, że byłby to po pierwsze za duży wydatek dla państwa (bo rozumiem, że wspaniałomyślność kandydata obejmowałaby działalność pro bono lub za drobną opłatą) + wydatki poniesione przez taką jednostkę dla prawników, którzy by nad tymi sprawami siedzieli + inne przeróżne koszty i zawirowania.
              Wystarczy przesunąć środki kancelarii Prezydenta z "szogunów" na opłacenie kilku prawników i miejsc
              pracy dla kolejnych kilku studentów prawa. Przyznasz że rozsądniej jest wydać środki na pomoc ludziom niż na pomoc kolegom?

              W Polsce jest dość powszechna mentalność " idę z tym do adwokata ", ludzie szukają darmowej bądź najtańszej pomocy prawnej po studenckich poradniach, dyżurach adwokatów w sądzie, tudzież w innych placówkach.
              Abstrahując od przyczyny takiej mentalności - zawiłości i pokrętnego prawa - to nie wiem zupełnie co w tym dziwnego: tak jest wszędzie. Na całym świecie ludzie biedni gdy potrzebują pomocy prawnej szukają tej oferowanej za darmo/w niskich stawkach.

              Jak może działać sprawie taka jednostka/placówka (jak zwał tak zwał), do której z problemem zapisałoby się dajmy na to 10 czy 20 tysięcy osób, a każda z inną bądź prawie inną sprawą.
              Zwyczajnie krąg pierwszy działania - 15-20 stażystów ocenia i segreguje sprawy, krąg drugi 8-10 stażystów pomaga przy "drobnicy", a resze przerzuca dalej ->krąg trzeci 5-6 prawników/aplikantów
              średniakach", a resztę przerzuca dalej -> krąg ostatni kilku prawników pomaga przy najtrudniejszych przypadkach.
              dop. wymyślenie schematu zajęło mi 2 min, liczby są przypadkowe równie dobrze może to być 150-200 stażystów itd.

              Do tego nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, ile to pochłonęłoby pieniędzy
              Wszystko zależy od:
              a)skali
              b)uporządkowania
              c)tego skąd będą czerpane pieniądze

              Jeśli zaś chodzi o jakość usług to nie wydaje mi się by ten dało się obniżyć bardziej niż dziś ma to miejsce w większości kancelarii adwokackich

              reasumując: poczekajmy na to jak to się rozwinie i jak będzie funkcjonować, a potem oceńmy
              Ostatnio edytowany przez Buziek_LG; [ARG:4 UNDEFINED].
              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

              Komentarz


              • Poczekajmy jak w realu to wyjdzie.

                Dla mnie inicjatywa na plus, ale raczej w charakterze miłego i potrzebnego gestu niż rozwiązania, które cokolwiek na dłużej załatwi. Dziś pierwszy dzień działania, zobaczymy.
                Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
                - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
                Zapamiętał.

                Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

                Komentarz


                • A ja uważam to za bardzo dobrą inicjatywę.
                  Pisanie, że to będzie kosztowało, że dużo ludzi potrzeba itede itepe. I co z tego? Takie oceny, moim zdaniem, wypływają z III RP, z która chyba wszyscy tutaj chcemy skończyć. Są wydatki, które trzeba będzie ponieść i tyle. Trzeba nasz kraj zwrócić ludziom, a to jest mały kroczek, oby takich więcej.
                  Tym bardziej, że rozbuchany budżet kancelarii pozwala na znaczne oszczędności w obżarstwie i chlaniu (jak patrzę na naszą First Lady to mnie się coś robi), a przeznaczenie pewnych kwot na rzeczy pożyteczne.
                  Z cytrusów najbardziej lubię ogórki małosolne!!!

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
                    Jeśli zaś chodzi o jakość usług to nie wydaje mi się by ten dało się obniżyć bardziej niż dziś ma to miejsce w większości kancelarii adwokackich
                    Wg mnie źle Ci się wydaje. Samymi dobrymi chęciami sprawy nie wygrasz. Pomysł ma sens tylko wtedy gdy zostanie mocno dofinansowany, a w biurze zostaną zatrudnieni radcowie prawni. Coś na kształt kliniki prawa nie ma sensu.

                    I mówię to jako entuzjasta pomysłu w tym sensie, że marketingowo jest to ok. Miałoby to też sens gdyby poradnia ograniczała się do przedstawienia klientowi jedynie kierunków rozwoju sprawy. Prowadzenie całej sprawy przez studentów lub domorosłych prawników nie ma sensu. Zresztą najczęściej tego rodzaju sprawy są tak zabagnione, że potrzeba by ze 3 kadencji Dudy żeby sprawę naprostować.
                    "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                    Komentarz


                    • Ok, skoro dziś ta inicjatywa rusza, to dam sobie i jej trochę czasu na to, żeby ocenić realną działalność

                      edit: Abstrahując od mojego entuzjazmu, czy też jego braku, mam bardzo podobne zdanie jak kolega Z., który się wpisał nad tym postem.

                      edit2: sab, nie sądzę, aby rozwiązywanie czyjegoś prywatnego problemu prawnego, często gęsto wynikającego nie z opresyjnego systemu, czy niesprawiedliwości, ale z tego, że ktoś naważył piwa leżało w gestii finansowania ze strony państwa, bo to nie jest publiczna służba zdrowia czy szkolnictwo, no chyba, że zmienimy konstytucję, tylko dla mnie głębszego sensu to nie ma.

                      Tak jak napisałem wyżej, czekam jak będzie ta placówka funkcjonowała w praktyce
                      Ostatnio edytowany przez PeCe; [ARG:4 UNDEFINED].
                      Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

                      Komentarz


                      • Panowie, przecież to typowa kiełbasa wyborcza, zabieg marketingowy (dla mnie jak najbardziej na plus). Wątpię, żeby potem komuś szczególnie zależało, żeby ten pomysł z pomocą prawną jakoś spektakularnie wypalił. Ot, zatrudni się paru prawników (z uprawnieniami i bez uprawnień), może podpisze się kilka umów stowarzyszeniowych z warszawskimi kancelariami, które będą chciały się zareklamować tanim kosztem. A potem zwyczajnie wszystko rozejdzie się po kościach.
                        http://www.youtube.com/watch?v=fe0j3...ailpage#t=666s

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
                          Jako student czwartego roku prawa powinieneś znać odpowiedź na to pytanie
                          Wystarczy przesunąć środki kancelarii Prezydenta z "szogunów" na opłacenie kilku prawników i miejsc
                          pracy dla kolejnych kilku studentów prawa. Przyznasz że rozsądniej jest wydać środki na pomoc ludziom niż na pomoc kolegom?
                          Oczywiście, że lepiej, tylko pewnie zdajesz sobie sprawę, że tymi prawnikami będą najlepiej wykwalifikowani prawnicy w Polsce(czyt. kolega akurat ma problemy a jest z wykształcenia prawnikiem to niech sobie ciepłą posadkę przyjmie). To raz, dwa tak jak kolega pisał. Czemu my podatnicy znowu mamy zrzucać się na pomoc dla ludzi, którzy sami sobie stworzyli los, w którym żyją? Wiadomo, są przypadki, gdzie ktoś kogoś oszukał, albo prawo jest tak debilnie napisane, że tylko specjalista wie o co chodzi(a i to nie zawsze); ale do takich poradni głównie będą chodzić ludzie, którzy z własnej woli podpisali jakieś umowy, coś kupili, a później nie chcą płacić bo przecież kołdra miała mi naprawić kręgosłup, a frank miał być ciągle po 2 zł. Dorośli ludzie, kowale własnego losu, będą tam marnować nasze pieniądze. A wystarczyłoby uwolnić lub chociaż poluzować przepisy dotyczące zawodu prawnika. Wiem z własnego doświadczenia, że trzeba mieć ogromne szczęście, albo kogoś w rodzinie, żeby egzamin aplikacyjny zdać. Wystarczyłoby zająć się tym zagadnieniem, na rynku pojawiłoby się więcej prawników i z automatu ceny ich usług musiałyby spaść.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez przemekcwks Zobacz posta
                            \ A wystarczyłoby uwolnić lub chociaż poluzować przepisy dotyczące zawodu prawnika. Wiem z własnego doświadczenia, że trzeba mieć ogromne szczęście, albo kogoś w rodzinie, żeby egzamin aplikacyjny zdać.
                            1. Zawód jest już wystarczająco poluzowany.

                            2. "Ogromne szczęście" albo "kogoś w rodzinie" odpadło kilka lat temu. Obecnie co roku przystępuje do egzaminu kilka tysięcy ludzi i zdaje go ponad 50%.

                            To co trzeba by faktycznie zrobić, żeby cokolwiek zmienić to wprowadzić w gimnazjach i liceach "prawoznawstwo", aby zwykły śmiertelnik cokolwiek z tej materii ogarniał. W dłuższej perspektywie uleczy to sytuację znacznie bardziej niż jakaś klinika prawa.
                            "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                            Komentarz


                            • Tymczasem Korwin na swoim blogu:

                              Tworzymy Drużyny Korwina!

                              Pół miliona ludzi głosowało na mnie w tych wyborach – i w poprzednich, i w poprzednich... To naprawdę twardy elektorat. Jesteście uparci i wiecie, czego chcecie. Tylko... nie jesteście zorganizowani.
                              Już raz próbowałem tworzyć takie Drużyny Korwina. Efektem było pojawienie się wielu młodych, zdolnych działaczy partyjnych – ale masowy ruch nie wyrósł. Tym razem spróbujemy oddolnie.
                              To propozycja dla młodych ludzi – nawet bardzo młodych. Powyżej 14 lat – powiedzmy. Do 21 – powiedzmy. Ograniczeń nie ma. Młodzież poniżej 16 lat musi tylko posiadać zgodę opiekunów.
                              Drużyny Korwina mają powstawać spontanicznie. Formalnie będą to tzw. „stowarzyszenia zwyczajne”, które nie muszą rejestrować się w Sądzie Rejestrowym. Już 3 osoby mogą założyć stowarzyszenie pod nazwą np. Drużyna Korwina z ulicy Kościuszki.
                              Drużyny mają powstawać spontanicznie. Nie będzie żadnej wspólnej organizacji. Drużyny w żaden sposób nie będą powiązane z partią KORWiN. Członkowie partii KORWiN (poza „młodzieżówką”) zostali poproszeni o nie wstępowanie do tych drużyn.
                              Celem Drużyn jest propagowanie właściwych wartości wśród kolegów, pilnowanie porządku (nie ukrywam, że powinny być gotowe, gdyby doszło do prób fałszerstwa wyborów!), pełnoletni członkowie Drużyn powinni być członkami komisyj wyborczych. Na pewno Drużyny powinny opanować do perfekcji umiejętność tworzenia Flash Mob-u. Drużyny powinny też nawiązywać współpracę z jednostkami wojskowymi – by szkolić się w strzelaniu i innych potrzebnych umiejętnościach.
                              Miejscem wymiany informacyj będzie strona na FaceBooku i strony lokalne. Będę tam podrzucał Drużynom tematy, którymi powinny się zająć
                              .
                              Proszę nie zwlekać – i już jutro przystąpić do tworzenia Drużyn. Trójka znajomych wystarczy. Jutro zostaną podane adresy, na które chętni powinni się zgłaszać. I technika zakładania takiego mini-stowarzyszenia.
                              Liczę, że spośród 500.000 głosujących na mnie jest co najmniej 200.000 gotowych do zrobienia czegoś konkretnego. I dochodzi jeszcze ze 300.000 młodych ludzi w wieku przedwyborczym – chętnych by przyłożyć ręki do walki z kłamstwem, korupcją i niesprawiedliwością.
                              Więc ruszcie tyłki sprzed ekranów – i weźmy się do zmiany tego, co zmienić się da!
                              Wersja dla niepiśmiennych - tu:

                              http://korwin-mikke.salon24.pl/64739...ruzyny-korwina

                              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                              Komentarz


                              • Z. Pewnie masz racje odnośnie egzaminu aplikacyjnego. Pisałem rzeczywiście na podstawie doświadczenia, które miałem killa lat temu. Bardziej chodzi mi o liczbę tych egzaminów. Wstępny, później praktyka i kolejne egzaminy. Dla mnie ten wstępny można byłoby sobie darować, ale to szczegół.
                                Drugi pomysł idealny, poszerzyć jeszcze przedsiębiorczość w liceum i gimnazjum i może w końcu ludzie przestaną dymać samych siebie.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X