Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Komentarz prof. Jacka Bartyzela (po obejrzeniu debaty):

    Obejrzałem tę nieszczęsną debatę. Dla kogoś, kto niemal nieustannie myśli o polityce, ale w świetle namysłu nad nią filozofów, to doświadczenie trudne do zniesienia i opisania. To, co uderza najbardziej,u prawie wszystkich kandydatów, to trywialność - właściwie "wieprzowatość" - ich postrzegania sensu i celu polityki, a ponieważ są, jak się zdaje, przekonani, że wszyscy odbiorcy tego właśnie oczekują, to również przekaz, który kierują, jest taki sam. Prawie wszyscy są demokratami "doskonałymi", to znaczy uważają, że lud to taki suweren, którego zajmuje tylko trawienie, a zadaniem polityków jest im to trawienie ucznić jeszcze bardziej przyjemnym. Jeśli nawet mają w tym rację, to dostosowując się do tego niveau, świadomie bądź instynktownie psują politykę; są sofistami w klasycznym sensie tego słowa. Właściwie nikt, nawet Braun, nie przekracza ani horyzontu jednostka - państwo w sferze gospodarczej, ani nie potrafi umiejscowić tej sfery w hierarchicznie ujętym porządku celów życia człowieka; wszyscy są jednocześnie liberałami, a niektórzy zarazem etatystami, nikt zaś nie jest zdolny "odpomnieć" tego, co było oczywiste i dla Greków, i w Christianitas średniowiecznej, że w porządku kultury gospodarowanie, ekonomika, należy do etycznej sfery praksis, niższej wszelako i odrębnej od sfery politycznej, sytuując się w pośrednich między jednostką a państwem szczeblach życia wspólnotowego, od rodziny począwszy. Jedni więc obiecują pełną wolność jednostce, drudzy zarazem wolność i opiekuńczość. To pojmowanie rzutuje także na sferę polityczną; rozsądne nieraz propozycje co do polityki zagranicznej formułowane są przez wielu w równie trywialnym języku pseudo-pragmatyzmu - jeden (o ile pamiętam Tanajno) użył nawet sformułowania, że nasza polityka musi być "cyniczna", ale ten cynizm jest tak głupkowaty i naiwny, że u prawdziwych graczy może wzbudzać tylko politowanie. Sokrates by powiedział, że ani nie mają pojęcie o tym, co stanowi "techne" polityki", ani nie potrafią podać dla niej poprawnych logosów.
    Przechodzą do ocen zindywidualizowanych. Naprzód, dwóch kompletnych durniów - Kukiz i Tanajno - którzy nie mają w ogóle pojęcia czym jest polityka i którzy gubią się, dosłownie, w najprostszych rzeczach; Tanajno nawet co do liczby swoich dzieci musiał skonsultować się z kartką. Dalej Palikot, który durniem nie jest, ale jego kakodemoniczność przejawia się nie tylko w nienawiści do chrześcijaństwa, lecz również w wyrachowanej antypolityczności: jest on wzorcowym exemplum tego, co Schmitt nazywał dążeniem do unicestwienia polityki przez ekonomię i przez sui generis "etykę", czyli ów laicki "postęp", na który nieustannie się powoływał. Duda i Ogórek to automaty recytujące wyuczoną lekcję, przy czym pani Ogórek robi to płynnie i z pewnym wdziękiem. Nieco lepiej wypadł Jarubas, którego jednak pogrąża fizys i zachowanie wymoczka. Mec. Wilk jest sympatyczny, ale jak na konserwatystę (należącego zdaje się nawet do KZM) jest raczej mało wyrobiony ideowo, skoro ustrojowy ideał dla niego to liberalny - i nieżyciowy" - "trójpodział władz". Lekko pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie Kowalski: okazuje się, że Gnębon Puczymorda jest dość sprawny retorycznie, oczywiście na poziomie "trybuna ludowego": rzekłbym więc, że całkiem niezły z niego Kleon. Przykro mi to powiedzieć, ale mój kandydat, Grzegorz Braun, wypadł słabo. Sprawiał wrażenie mocno stremowanego, wręcz "wycofanego", tak jakby przestraszył się swojego radykalizmu, albo ktoś mu podpowiedział, żeby tym razem zaprezentował się jako "grzeczny chłopiec". Co najdziwniejsze, z profesjonalnego punktu widzenia, że prawie każdą wypowiedź kończył grubo przed czasem, a przecież jako reżyser - dokumentalista wie doskonale, ze każda "setka" powinna być idealnie zamkniętą w przewidzianym czasie całością, mającą początek, środek i koniec z mocną puentą. Jak widać, sprawdza się tu przysłowie, że szewc bez butów chodzi, i co innego poprowadzić aktora, a co innego "zagrać" samemu. Przez to jednak i przekaz treściowy był wątły. Miałem zwłaszcza nadzieję, że wykorzysta pytanie o wizję ustroju do dania zarysu prawdziwej alternatywy dla demoliberalizmu, szerszej niż mówienie o "lożach" (co dla przeciętnego wyborcy też jest abstrakcyjne), tymczasem przekaz ten ograniczył się właściwie do "teologiczno-politycznej" symboliki godła, wspomienia, iż Polska chrześcijańska promieniowała wolności i inwokacji do boskich auspicjów. Zaprezentował się więc tylko jako kandydat najpobożniejszy, ale to trochę za mało, bo większość wyborców pobożnych i tak pójdzie za kandydatem popieranym przez Radio Maryja. Koniec końców, muszę przyznać, ze najlepiej, mimo paru grepsów knajackich, jak to u niego zwykle, wypadł Korwin-Mikke; miał przekaz czytelny, spójny i największą swobodę; widać tu jego obycie, choć na marginesie, ale zawsze, w świecie polityki przez kilka dziesięcioleci. No i niestety, na całej tej debacie najwięcej zyskał, ignorując ją, Komorowski. Gdyby przyszedł, brednie, które na pewno by wypowiedział, byłyby znów "na wierzchu"; jako nieobecny może grać dostojnego "ojca narodu"; wiadomo dobrze, że zyskuje wtedy, kiedy go nie widać, a zwłaszcza nie słychać.
    Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
    - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
    Zapamiętał.

    Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

    Komentarz


    • Profesor piszący publicznie o kandydatach na prezydenta: "dwóch kompletnych durniów" nie wystawia sobie najlepszego świadectwa.
      Lubię sobie jebnąć posta.

      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

      Komentarz


      • To jeszcze odpowiedź od pana z muchą
        Przeczytałem dziś pełen emocji wpis p.Pawła Kukiza. W związku z tym oświadczam:
        1) Pawła Kukiza bardzo cenię i szanuję, a w sprawach oceny sytuacji w Polsce i planu naprawy naszego państwa zgadzam się z nim w 90%. Dlatego zawarłem z nim pod koniec marca porozumienie o wzajemnym przekazaniu głosów w wyborach prezydenckich, które powinno było być dotrzymane. kontynuowana podczas
        2) Pan Paweł zerwał to porozumienie na początku kwietnia wysyłając wiadomość SMS do mojego syna. Moim zdaniem zrobił to z błahej przyczyny, ale treść tej wiadomości nie pozostawiała pola do interpretacji. Porozumienie o wycofywaniu się zerwane – część o wspólnym starcie na jesieni pozostaje w mocy.
        3) Nadzieja na realne zmiany w Polsce po wyborach prezydenckich i wyborach do Sejmu nie pozwala nam na emocjonalne reakcje. Nie obrażałem się na drobne docinki p.Pawła – ani na to, że chcial wciągać w porozumienie siły centrowe i lewicowe. Nadal uważam, że najlepsze dla Polski i Polaków to nasz wspólny start do sejmu. Dla dobra Polski powinniśmy pójść razem.
        4) Wielokrotnie mówiłem, że zagłosuję za jednomandatowymi okręgami wyborczymi, bo jest to o wiele lepsze rozwiązanie od obecnej ordynacji wyborczej. JOWy figurują nawet w moim projekcie Konstytucji – tylko tam Sejm pełni inną rolę. Jednak wbrew temu na co ma nadzieję Paweł Kukiz i wielu jego sympatyków, wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych może ostatecznie podzielić Polskę między PO i PIS - spoza tych dwóch partii będzie tylko kilku posłów.
        5) Uwzględniając powyższe, postanowiłem zrobić panu Pawłowi zrobić niespodziankę - i zaoferowałem (jednostronnie!), że wycofam się z wyborów jeśli JOWy zadziałają w Anglii tak, jak pan Paweł sądzi. Może i powinienem Go o tym uprzedzić przed programem - ale twierdził, że jest u kresu sił i bałem się, że może to spowodować, że źle wypadnie w debacie TVP. Nie musiałem tego uzgadniać – bo to moja jednostronna deklaracja, bardzo korzystna dla Pana Pawła.
        6) Jest oczywiste, że powinniśmy razem obalić ten system. Jednak pan Paweł Kukiz jest porządnym, uczciwym, prostodusznym człowiekiem – tyle, że bez żadnego doświadczenia politycznego. Dlatego jego reakcje przyjmuję ze zrozumieniem. To jest bardzo ciężka kampania.
        7) Poczekajmy na wyniki wyborów w Anglii. Być może Paweł Kukiz ma rację. Jeśli jednak nie ma, to efekt sukcesu (wynik ponad 10%) p. Pawła mógłby być następujący: Sejm i Senat, gdzie PO i PiS mają większość konstytucyjną, zbiera się i w dwa miesiące uchwalają ordynację większościową - powołując się na wolę narodu (wyborcy panów Dudy, Komorowskiego i Kukiza stanowić mogą i 3/4 elektoratu!!). Po czym PO i PiS rządzą tak, jak w Zjednoczonym Królestwie konserwatyści z labourzystami.
        Amicus Plato - sed magis amica veritas. Prawda i dobro Polski są dla mnie ważniejsze, niż to, że Pan Paweł się na mnie obrazi. Oczywiście podtrzymuję złożoną w debacie ofertę: jeśli Torysi lub labourzyści dostaną mniej, niż 200 mandatów lub UKIP dostanie więcej niż 20 mandatów (w wyborach proporcjonalnych dostałby ok 90!!) - wycofuję się z wyborów prosząc moich wyborców o poparcie Pawła Kukiza.
        9) Jeśli jednak mam rację, jeśli te dwie wielkie partie uzyskają w UK miażdżącą przewagę, proszę Pawła Kukiza jego słowami: „Panie Pawle! »Polska jedyna na świecie. To zbyt wielki skarb« - by ryzykować, że wpadnie nieodwracalnie w ręce PO i PiSu. Elektorat Pana, mój, pp.Brauna, Kowalskiego i Wilka jest już porównywalny z elektoratem PO lub PiSu. Bez wprowadzenia JOWów potrafimy obalić ten system legalnie i konstytucyjnie. Przy ordynacji jednomandatowej może to być niemożliwe.
        10) Poczekajmy więc jeszcze niecałe dwa dni - i wszystko się okaże. Rozumiem, że jest Pan skrajnie wyczerpany nerwowo - ale przyszły Prezydent nie powinien tak reagować tylko dlatego, że jest po bezsennej nocy.
        Serdecznie pozdrawiam – życzę zdrowia i wspólnego sukcesu w jesiennych wyborach”.
        pogrubienia ode mnie
        Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
          Profesor piszący publicznie o kandydatach na prezydenta: "dwóch kompletnych durniów" nie wystawia sobie najlepszego świadectwa.
          A to niby dlaczego?
          „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

          Komentarz


          • Ależ ten facet jest elastyczny, szkoda w ogóle gościem się zajmować. Nie wiem co ludzie w nim widzą, gdzie tam jest jakaś ideowość, stałość w poglądach ? Był Palikot jest Kukiz.

            Paweł Kukiz na lewackim kursie: popieram związki partnerskie

            http://www.pch24.pl/pawel-kukiz-na-l...e,35562,i.html

            Komentarz


            • Zamieszczone przez syrokomla Zobacz posta
              A to niby dlaczego?
              Poczytaj Schopenhauera to się dowiesz

              @kresowiak1993 Nic nowego - czego wcześniej by nie mówił - nie powiedział
              Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Buziek_LG Zobacz posta
                Poczytaj Schopenhauera to się dowiesz
                Jedni cenią sobie erystykę, inni szczerość, co kto lubi...
                Ostatnio edytowany przez syrokomla; [ARG:4 UNDEFINED].
                „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

                Komentarz


                • Korwin jak zwykle coś pieprznął na gorąco, a jak się ogarnął to zaczął mówić, że miał na myśli coś innego.
                  Prawda jest jednak taka, że żaden z nich nie wygra tych wyborów. Ważna jest jesień i tam powinni wszyscy "antysystemowcy" iść razem i wtedy wynik koło 20% jest możliwy. Żeby tak się stało na czele tego nowego tworu nie może być ani Korwina(bo znowu coś pieprznie), ani Kukiza(bo on co najwyżej może zrobić piosenkę wyborczą). Najlepszym kandydatem no lidera tego ugrupowania byłby Wipler, który ma doświadczenie, młody, charyzmatyczny, a obok niego powiedzmy Winnicki, podobne cechy co Wipler. Wipler podobno będzie dążyć do połączenia sił z Kukizem, pewnie czuje swoją szanse bo wie, że na czele będzie musiał stanąć ktoś inny.
                  Casual gdyby tak miało wyglądać życie polityczne, jak opisuje to profesor, to prawa wyborcze powinny być tylko dla osób, które zdadzą test na wiedzę polityczno-ekonomiczno-prawniczą, bo cała reszta nie rozumie 90% słów z tego tekstu. Oczywiście byłoby świetnie, ale jak już Hitler stwierdził "tłum jest zniewieściały i głupi, można nad nim zapanować jedynie emocjami i nienawiścią" dlatego piosenkarz, który nie ma praktycznie pojęcia o polityce może mieć dwucyfrowe poparcie.

                  Komentarz


                  • Korwin tutaj niczego nie "pieprznął" tylko zaplanował tę akcję wcześniej, o czym nawet wspomina w swoim tekście.

                    Komentarz


                    • Wojciech Reszczyński ocenia debatę 10 kandydatów na prezydenta

                      Komentarz


                      • A mi się wydaję, że powiedział to, żeby wybrnąć z danego słowa, że się wycofa, jeśli będzie mieć niższe poparcie niż Kukiz. Liczył, że sprawa się rozmyje, a że wyszła burza to teraz napisał, że to było zaplanowane. W każdym razie, nieistotne są ich zagrywki personalne, ważne żeby nie rozbić tego elektoratu, wykorzystać sytuację i wejść do sejmu dużą siłą, tak jak zrobili to na Węgrzech czy we Francji.

                        Komentarz


                        • Kukiz po debacie:
                          Jak pan - okiem wyborcy - patrzył na rywali? Który się panu najbardziej podobał?

                          - Ha. Chyba najbardziej rzeczowy był Marian Kowalski.

                          Narodowiec.

                          - Ale tu byłem zaskoczony powiem szczerze. To znaczy było kilka wypowiedzi takich, z mojego punktu widzenia, trochę ekstremalnych, ale mówił rzeczowo, mówił konkretnie, w wielu kwestiach się z nim zgadzałem. Niestety pan Palikot skłamał, określając mnie mianem przeciwnika związków partnerskich. Ja jestem przeciwnikiem małżeństw homoseksualnych, ponieważ one są...

                          Ale związki partnerskie tak.

                          - ... Ponieważ one dają furtkę do adopcji dzieci. Natomiast nie jestem przeciwnikiem związków partnerskich.

                          Ten układ zaproponowany przez Korwina pan przyjmuje? On mówi: wycofam się z wyborów, jeśli brytyjskie wybory udowodnią, że jednomandatowe okręgi mają sens.

                          - Ja mogę powiedzieć, że już się wycofuję z jakiejkolwiek współpracy z panem Korwinem. Tutaj już nie chodzi oto, co mówił, tylko chodzi o to, co ustalaliśmy znacznie wcześniej.

                          całość: http://fakty.interia.pl/raporty/rapo...zy,nId,1728679

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez syrokomla Zobacz posta
                            A to niby dlaczego?
                            Bo powinien umieć przedstawić swoje poglądy w stylu innym niż żul spod budki z piwem i bez naruszania czyichś dóbr osobistych.
                            Lubię sobie jebnąć posta.

                            „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                            St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                              Bo powinien umieć przedstawić swoje poglądy w stylu innym niż żul spod budki z piwem i bez naruszania czyichś dóbr osobistych.
                              Myślę że umie, wyraźnie uznał, iż nie warto
                              „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

                              Komentarz


                              • Odnośnie Wojciecha Reszczyńskiego. Broniąc PiSu mówił, że rządzili tylko przez 4 lata, chyba zapomniał o czasach AWS, kiedy w Radzie Ministrów zasiadało 25% ludzi związanych z późniejszych PiSem.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X