Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Dla myślących:
    Apeluję do rektorów uczelni w całej Polsce, aby występowali o dofinansowanie i budowali żłobki, w których dzieci studentów będą mogły się edukować i przygotowywać do swojego szkolnego życia - powiedziała Ewa Kopacz.
    Premier spotkała się w Łodzi ze studentami miejscowych uczelni oraz odwiedziła przedszkole, gdzie nie omieszkała przez chwilę pobawić się z jego podopiecznymi. Zainaugurowała w ten sposób nową edycję programu "Maluch". Za pieniądze z budżetu uczelnie będą mogły budować żłobki dla dzieci studentów. Dzięki temu rodzice nie będą musieli przerywać nauki po ich urodzeniu.
    Rektorzy uczelni rolniczych zapewne już poszukują producentów tanich bejsboli.
    "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
    Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
    Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
    Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
    "
    Janusz Waluś - czekaMY!

    Komentarz


    • Zachęcam do zapoznania się nieświadomych a zwłaszcza forumowych lemingów:
      http://telewizjarepublika.pl/cba-zna...ach,17097.html
      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
      "
      Janusz Waluś - czekaMY!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
        Zachęcam do zapoznania się nieświadomych a zwłaszcza forumowych lemingów:
        http://telewizjarepublika.pl/cba-zna...ach,17097.html
        grubo...obecny układ zamknięty zrobi wszystko, żeby rządzić jeszcze kilka lat, zapewne jeszcze parę tłustych lat im zostało żeby rozkraść wszystko do reszty, aż Polska zbankrutuje...

        Bój o państwową spółkę

        „Treść: Prefekt poinformował, że wszedł w posiadanie wiedzy, z której wynikało, że przedstawiciele kierownictwa Ministerstwa Skarbu Państwa mogli przyjąć korzyć majątkową od pełnomocnika Jana Kulczyka - Piotra Wawrzynowicza w związku z korzystnym dla spółki KI CHEMISTRY z/s w Luksemburgu przeprowadzeniem transakcji zbycia 51% akcji CIECH SA. Oźi podkreślił, że według opinii analityków giełdowych cena za pakiet akcji uzyskana przez Skarb Państwa był o kilkaset milionów niższa od wartości rynkowej. Oźi poinformował, że negocjacje w tej sprawie prowadził były wiceminister Skarbu Państwa Paweł Tamborski (obecnie kandydat na szefa GPW) odpowiadał za tą transakcję i skupiał na sobie uwagę mediów.

        Jednak to podczas nieformalnych spotkań Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem doszło do złożenia propozycji korupcyjnej i przekazania korzyści majątkowej. Informacje od oźi wskazują, że do spotkań Wawrzynowicza i Baniaka dochodziło kilkukrotnie w maju i czerwcu br. w lokalu w Warszawie. Podczas tych spotkań Piotr Wawrzynowicz działając w imieniu Jana Kulczyka napisał na kartce papieru kwotę korzyści majątkowej, którą zaakceptował Rafał Baniak. Następnie w tym samym lokalu i towarzystwie Rafał Baniak uczestniczył w imprezach z alkoholem, rachunki każdorazowo wynosiły kilkanaście tysięcy złotych. (‌) Prefekt ustalił, że Piotr Wawrzynowicz pozostaje w bliskich relacjach osobistych z córką Jana Kulczyka. Wielokrotnie pośredniczył w rozmowach z politykami i przedstawicielami administracji rządowej. Jan Kulczyk ma do niego zaufanie. Z informacji oźi wynika również, że Rafał Baniak sprawia wrażenie, że ma poparcie ministra Spraw Wewnętrznych Bartosza (naprawdę Bartłomieja - przyp red.) Sienkiewicza (bdb). Oźi przypomniał, że Piotr Wawrzynowicz jest znany z tego, że kupował i pożyczał ekskluzywne zegarki Sławomirowi Nowakowi. Prefekt poinformował, że Piotr Wawrzynowicz poprzez bliskie kontakty, wręcz zażyłość ze Sławomirem Nowakiem doprowadził do nawiązania bliskich relacji Jana Kulczyka z premierem Donaldem Tuskiem.
        Ostatnio edytowany przez Ursynów1916; [ARG:4 UNDEFINED].
        Przechodniu, Pochyl Czoło, Wstrzymaj Krok Na Chwilę
        Tu Każda Grudka Ziemi Krwią Męczeńśką Broczy
        To jest Służewiec To są Nasze Termopile
        Tu Leżą Ci, którzy Chcieli Bój Do Końca Toczyć.
        Nie Odprowadzał Nas Tu Kondukt Pogrzebowy
        Nikt Nie Miał Honorowej Salwy Ani Wieńca
        W Mokotowskim Więzieniu Krótki Strzał W Tył Głowy
        A Potem Mały Kucyk Wiózł Nas Do Służewca

        Komentarz


        • A teraz uważajcie!NIE BĘDZIE PŁYTY BORYSEWICZ-KUKIZ...
          Mimo, że jest prawie gotowa.

          Jestem tuż po rozmowie telefonicznej z Maciejem Kutakiem, dyrektorem generalnym Sony Music Polska...
          Poinformował mnie, iż w związku z moim udziałem w kampanii prezydenckiej uważa nasz kontrakt za zerwany...
          Dotyczy to nie tylko płyty Borysewicz - Kukiz ale również całego mojego kontraktu...

          Tłumaczenia Kutaka były przedziwne... Na moje argumenty, że kampania prezydencka kończy się 10 maja a płyta ma się ukazać dopiero w listopadzie odpowiedział, że ... to będzie klapa finansowa dla jego firmy(!) bo muzyka nie może byc wykonywana przez polityka....
          Odpowiedziałem mu, że przecież w materiale na płytę nie ma ani jednej piosenki o jakimkolwiek politycznym kontekście. On na to, że nie ma to żadnego znaczenia....
          Zapytałem Kutaka czy w takim razie - skoro włożyłem tyle pracy w teksty i "ogarnięcie" tych piosenek - mogę nagrać tę płytę z Janem w innej wytwórni...
          Odpowiedział, że nie ponieważ Sony ma wyłączność na Borysewicza....
          Wcześniej rozmawiałem z Janem. Był wyraźnie przestraszony i prosił mnie bym wycofał sie z tej kampanii. Bo "przestaną puszczac wszystkie nasze piosenki" ... Bo rozmawiał "z kimś" kto go przed tym ostrzegał. Wiem, ze Jan przyjaźnie się z szefem jednej z najwiekszych rozgłośni komercyjnych w Polsce...
          Kiedy sobie to wszystko pozbieram do kupy to zaczynam rozumieć, dlaczego NIE MA starych moich płyt w EMPiK-ach i innych sklepach....
          Zaczynam rozumieć, dlaczego płyta "Zakazane Piosenki" ukazała się z opóźnieniem a nie w dniu premiery. Dlaczego mimo zamówień sklepów (mam na to dowody) SONY MUSIC POLSKA NIE REALIZOWAŁA zamówień tych sklepów...
          Oni po prostu chcą mnie finansowo wykończyć. Chcą, żebym się poddał....
          NIGDY! Po moim trupie! Przyjdzie wkrótce czas.

          JESZCZE NIE ZGINĘŁA!
          https://www.facebook.com/kukizpawel

          Komentarz


          • Kibolski reportaż spod JSW:

            "Nieszczęsny człowiek, który posiada miłość, a szuka czegoś innego".
            "Fanatycy wolności kończą jako teoretycy policji". (N. Davila)
            Up the Anchor!

            Komentarz


            • Ciekawa rozmowa odnośnie konotacji WSI z Pruszkowem

              Zamieszczone przez wprost.pl
              Masa: prawdziwa mafia to były WSI. My byliśmy mafią trzepakową

              Prawdziwa mafia to były Wojskowe Służby Informacyjne, stare SB, ludzie, którzy zostali źle zweryfikowani, nie kontynuowali służby i musieli się gdzieś podziać. I to była ta prawdziwa mafia. Lata 90. to było polskie eldorado - mówi w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim i Cezarym Bielakowskim świadek koronny Jarosław S., ps. Masa.

              Czy w Polsce jest mafia? Czy umarła wraz z zamknięciem „Pruszkowa”?

              Mafia przybrała zupełnie inny charakter i wymiar. Ta mafia jest w głębokim podziemiu i zajmuje się szeroko pojętym biznesem.

              Wspomniałeś, że wy byliście mafiąâ€Ś

              ‌trzepakową, bo prawdziwa mafia to były Wojskowe Służby Informacyjne, stare SB, ludzie, którzy zostali źle zweryfikowani, nie kontynuowali służby i musieli się gdzieś podziać. I to była ta prawdziwa mafia. Lata 90. to było polskie eldorado.

              Jest taka teoria, że ta mafia trzepakowa była inspirowana przez służby specjalne PRL. Czy grupa „Pruszkowa” była samodzielna?

              Owszem, aczkolwiek nasze interesy się splatały. „Inspirowana” to zbyt wielkie słowo. Po prostu tym ludziom pasowało, żebyśmy robili dużo hałasu wkoło siebie, żebyśmy zwracali na siebie uwagę mediów i policji, a oni stali w cieniu i zarabiali grubą kasę.

              O Pershingu się mówiło, że był agentem UOP. Ty go znałeś.

              Znałem, ale nie na tyle, żebym ja mu powiedział o swojej współpracy z Urzędem Ochrony Państwa, a on mi o swojej.

              A związki Pershinga ze Służbą Bezpieczeństwa? Wiadomo, że początki Pershinga, jego interesy, kasyna, sięgają dużo dalej, czasów PRL.

              Każdy to wie, tylko że każdy w jakimś tam stopniu się tego wypierał. Cóż, temat nie był kontynuowany. Po prostu każdy wierzył w zapewnienia Pershinga. Był za duży, żeby mu zarzucać takie rzeczy. Za duży i za silny. To WSI były animatorem tych poczynań. Przyszli najpierw do nas, czyli do Kiełbachy i do mnie. Chcieli sprzedać helikoptery, wozy pancerne, różną broń. Mieli szeroki asortyment do zaoferowania. My nie wiedzieliśmy, co z tym zrobić.

              Który to był rok?

              1993 albo ’94,‌ chyba ’93. Wtedy poszliśmy do Pershinga z Kiełbasą i daliśmy mu ten kontakt. On od razu się zorientował, że można na tym zarobić i poprzez B. i G. poszedł duży transport helikopterów i czołgów do Syrii.

              Gruba sprawa za ciężkie pieniądze.

              No, gruba i ciężkie pieniądze na tym zarobili.

              Czyli Pershing współpracował z WSI?

              Współpracował akurat przy tym dealu.

              A w innych sprawach?

              Nie mam wiedzy.

              Jakim człowiekiem był Pershing?

              Z pewnością był gangsterem. Natomiast był gangsterem bardzo pozytywnym. My byliśmy młodymi chłopcami – ja, Kiełbasa, Szarak i młodzież pruszkowska – patrzyliśmy na bandę Parasola, Barabasa i innych, starszych od nas gangsterów, z wielką miłością i zazdrością. Dążyliśmy do tego, żeby być podobni do nich. I dopiero później, kiedy widzieliśmy, jak oni się zachowują i łamią zasady, ten świat nam się rozwalił i legł w gruzach. Natomiast Pershing był takim charakterniakiem z krwi i kości.

              O jakich zasadach mafii mówisz? Wymień je.

              Na przykład charakterność. Jeden drugiemu pomaga, jeżeli ten pójdzie do więzienia – takie elementy grypsery. Nie możesz być „pizdą karmiony”, czyli być alfonsem, nie możesz czerpać korzyści z prostytucji, nie możesz brać narkotyków, nie mówię już o porwaniach dzieci dla okupu i innych rzeczach. Taki świat grypsery, taki prawdziwy świat grypsery, takich prawilniaków, złodziei, którzy odbywali wyroki i byli prawdziwymi gitami.

              I Pershing taki był?

              Taki był, tak się zachowywał, był takim charakterniakiem.

              Czyli miał dwie tożsamości – jedną na użytek gangu, gdzie był prawdziwym git-człowiekiem, a drugą na użytek mediów, spotkań biznesowych.

              Ale ta druga tożsamość była wykreowana przez media, bo on nie miał dwóch twarzy. Zachowywał się zawsze tak samo. Jak wyszedł na wolność w 1998 r., wszyscy starzy polecieli do Pershinga i napsioczyli na mnie, że kiedy on siedział, a oni walczyli z Niewiadomskimi, czyli z Wariatem i z Dziadem, ja wtedy zarabiałem pieniądze, że pozabierałem mu interesy, narobili wielkiej poruty wokół tej całej sprawy. Chodziło o to, żeby mnie zgnoić, wypędzić i zabrać majątek, bo byłem już wtedy bardzo majętnym człowiekiem. Pershing w to nie uwierzył. Poprosił mnie o rozmowę. Ujął się za mną i stanął przeciwko całej grupie starego „Pruszkowa”. Ta sprzeczka doprowadziła do tego, że ja się pożegnałem z grupą pruszkowską i poszedłem do Pershinga.

              Wtedy powiedziałeś swoim chłopakom: „Jesteśmy z Pershingiem, musimy się wykazać”.

              Dokładnie.

              Dlaczego się musiałeś wykazywać?

              Chciałem mu swoimi czynami podziękować za to, że jest charakterny, za to, że jest uczciwość w grupie, za to, że mogłem istnieć dalej. Więc kazałem Frankowi, żeby zrobił coś ciekawego. Ciekawym tematem, który mi podsunął Korek z Mokotowa, było opodatkowanie wszystkich maszyn do gry wstawianych do lokali. To nam faktycznie przyniosło fortunę dużo większą niż narkotyki.

              To był ten moment, w którym „Pruszków” wprost był związany ze światem polityki.

              No tak, wtedy żeśmy nieświadomie wdepnęli właśnie w świat polityki. Rozmawiali ze starymi. Rozmowa okazała się na tyle konstruktywna, że oni przejęli sześć firm, które finansował SLD, i zabronili się nam do nich dotykać. To były firmy, które miały od paruset do paru tysięcy maszyn
              .

              Ciekawe co na to Dukaczewski? Czy już szykuje pozew na Mase, defacto świadka koronnego.

              Komentarz


              • Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta

                Ciekawe co na to Dukaczewski? Czy już szykuje pozew na Mase, defacto świadka koronnego.
                Niewątpliwie Dukaczewski trzęsie się jak galareta po tym wyznaniu z kwietnia 2013 gościa, którego pilnują jego byli a może i aktualni podwładni. Możliwe nawet że szykuje się do spierdolenia za granicę.
                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Uwielbiam jak kandydat danej partii ogłasza, ze jest poza układem politycznym
                  I już widzę, jak Pani Ogórek dzwoni do Putina... od razu byśmy dostali embargo na ogórki

                  Komentarz


                  • Ciekawe rzeczy się dziają w załodze tvn-u

                    Durczok, mobbing i narkotyki

                    Opublikowano: 16 lut 2015


                    Kamil Durczok od kilku dni nie prowadzi „Faktów”. Wyjechał na urlop, po tym jak tygodnik „Wprost” opublikował niewygodne informacje związane z dziennikarzem TVN. Sam bohater tych publikacji zaprzecza, że łamał prawo i zapewnia też, że nikogo nie molestował.

                    „Wprost” pisze o białym proszku, wizycie policji, gadżetach erotycznych, a nawet filmach zoofilskich, które miały znaleźć się w mieszkaniu pewnego biznesmena wynajmowanego przez 29-letnią kobietę. Miał znajdować się tam również gwiazdor TVN. O możliwość sprostowania, Kamil Durczok udał się do radia TOK FM i dziennikarki „Gazety Wyborczej”, Dominiki Wielowieyskiej, gdzie wszystkiemu zaprzeczył:


                    To, co tam robiłem, to moja prywatna sprawa (…) Tam doszło do awantury między tą osobą a właścicielami mieszkania. Dotyczyło to kłopotów z opłaceniem czynszu. Owszem, przyjechała policja. Zostały spisane moje dane. Po chwili policja wyszła, wyszła znajoma i tyle. Narkotyków żadnych tam nie było.

                    Sylwester Latkowski, redaktor tygodnika „Wprost” wyjaśnia swoją publikację:


                    Nie interesuje nas, kto ma z kim romans, kto z kim sypia i czy przypina się do łóżka kajdankami. To prywatne sprawy. Jeśli jednak w grę wchodzą biały proszek i interwencje policji, zaczyna się inna rozmowa.

                    Podczas rozmowy w radio TOK FM, kilkakrotnie Durczok zaprzeczył, że miał molestować swoje pracownice i wprowadzać mobbing w pracy, tłumacząc, że jest jedynie cholerykiem i twardym szefem, odpierając zarzuty blogera Matka Kurka, którego za te oskarżenia będzie chciał podać do sądu. W tej sprawie TVN powołał specjalną komisję, która sprawdzi, czy dziennikarki były rzeczywiście prześladowane.


                    Nie mogę tego tak zostawić. Walczę o swoją twarz, muszę to skierować na drogę prawną.

                    – zakończył Kamil Durczok.

                    żródło: Wprost / TOK FM

                    http://wmeritum.pl/durczok-mobbing-narkotyki/

                    Kolejny który chce pozwać Matke Kurke.


                    Odpowiedź Matki Kurki:

                    Przychodzi Sawicka do Wielowieyskiej, czyli beczy Durczok w TOK FM

                    Kamili Durczok, niegdysiejszy twardziel, który tak dzielenie grillował wszystkich przeciwników Zjednoczonej w Oświeceniu Unii Europejskiej, który nie przepuścił księdzu pedofilowi, który razem z kolegami redakcyjnymi 123 razy pokazał materiał z pijanym Wiplerem i 213 wymachiwał z ekranu siusiakiem Hofmana, popłakał się dziś w TOK FM na piersi siostry miłosierdzia Dominiki. Ryczał jak bóbr i tak wiarygodnie, jak swego czasu lamentowała „skrzywdzona” Sawicka. Potem się jakoś redaktor Durczok ogarnął i dość oryginalnie, bo nie poleciał „hejterem”, zapowiedział „pozew przeciw blogerowi”, w obronie swoich dóbr osobistych. Słusznie, w takich okolicznościach tylko sądowe rozstrzygnięcie ma sens, ale za chińskiego boga nie rozumiem, w jaki sposób pan Durczok chce obronić cnotę, którą stracił gdy na świecie nie było jeszcze TVN? Mam nadzieję, że zobaczymy ten wyczyn już wkrótce. Oczywiście natychmiast znalazły się wzruszone ciotki i mamuśki medialne wyrażające jakże klasyczne oburzenie: „Durczok nie jest z mojej bajki, ale to podłość, tak insynuować”. Podobne dwulicowe i efekciarskie zdrowaśki padają zewsząd, tymczasem prawda jest jedna, chociaż złożona. Po pierwsze te same ciotki i mamuśki plotkują ile wlezie przy kawuni i ptysiu, ale tak po cichutku, dla rozrywki. Po drugie doskonale wiedzą, że nie chodzi o żadne „insynuacje”, ale o tabu, którym zamyka się buzie ofiarom i ludziom mającym odwagę powiedzieć głośno o kogo i o co chodzi. Po trzecie ciotki i mamuśki płci obojga dzięki swojej „ekumenicznej” postawie nadają sobie rozgrzeszenie i tytuł Moralizatora Roku jednocześnie i niczym nie ryzykując stają się beneficjentami tanich brawek ze strony środowiska. I wreszcie po czwarte, dokładnie o środowisko chodzi, bo gdyby chodziło o polityków, aktorki, czy zwykłego człowieka, mielibyśmy w „Faktach” i w „Faktach po Faktach” wesołą jazdę, aż do odwołania.

                    Durczok, który na wizji mieszał z błotem dziesiątki ludzi i był wieloletnim szefem programu mieszającego z błotem setki ludzi, popłakał się jak Sawicka nad własnym marnym losem. Mnie to nie wzrusza. Powtórzę głośno i wyraźnie, że nie ma żadnych insynuacji, są FAKTY i fakty po faktach. Znów napisałem prawdę, brzydką, wstydliwą, upokarzającą, jednak UDOKUMENTOWANĄ prawdę, której inni bali się dotknąć. Wykonałem dziennikarską robotę z zachowaniem wszelkich prawideł, zweryfikowałem źródła, zwróciłem się do każdej zainteresowanej strony, na wszystko mam potwierdzenia. Co więcej kolejne fakty spływają na skrzynkę i bardzo się cieszę, że będę mógł o dokonaniach pana Durczoka porozmawiać w sądzie, najlepsze z możliwych miejsc. Dzień po dniu, żeby nie napisać o każdej porze dnia i nocy, tacy ludzie, jak Durczok i Wielowieyska czują się kapłanami i głosicielami jedynie słusznych racji. Rozstawiają po kątach, wychowują, dyscyplinują, szydzą, wyśmiewają, zasypują pytaniami i wątpliwościami. Widziałem setki gości zaproszonych do GW i TVN, widziałem setki przejechanym medialnym walcem, ale takiej żałości, jaką z siebie wydał Kamil Durczok i takiej dwulicowości, jaką popisała się siostra miłosierdzia Dominika, z gromnicą nie znajdziesz. Oboje doskonale wiedzą, że nie chodzi o pomówienia, że sprawa ta od lat była tematem rozmów przy kawusi, że poziom bezczelności i bezkarności Durczoka wyróżniał się na tle pozostałych bezkarnych i bezczelnych. Mimo wszystko medialne dzieci lepszego boga urządzają sobie żenujące widowisko, melodramat przy mikrofonie, gdzie wszystkie role zostały postawione na głowie.

                    Durczok traktował kobiety i mężczyzn, jak śmieci, ale zawsze można powiedzieć w radiu, że to „porywczy charakter i pewien specyficzny styl bycia”. Durczok odzywał się do kobiet i mężczyzn poniżej poziomu panów proszących o 2 złote brakujące do nalewki, ale w telewizji można to nazwać „pewnym problemem, jeśli chodzi o wyznaczenie granicy między zawodem i prywatnością, poczuciem humoru i niestosownością”. Takie jest życie panie Durczok. Wipler z obitą facjatą przeleciał się po wszystkich głównych wydaniach, Hofman w czasie prywatnej imprezy palnął banałem „erotycznym” i stał się tematem tygodnia. Teraz to pan Kamil leży pod knajpą w Warszawie, teraz pan Kamil macha siusiakiem i aż dziw bierze, że w standardzie, który redaktor Durczok sam stworzył i czuł się doskonale, nagle się poryczał, jak Sawicka. Jeszcze mnie pan redaktor nie zdążył przerosić za brednie i łgarstwa, jakie TVN opowiadała na mój temat, przy okazji procesu z Owsiakiem, a już będzie się Durczok o kota sądził, czy o „sukę”, bo nie bardzo zrozumiałem o jaki przecinek w moich tekstach chodzi. Śmieszni jesteście i przewidywalni do bólu, medialne książęta, śmieszne są wasze reżyserowane szopki umoralniające, śmieszne wyciskane łzy, śmieszne miny, śmieszne słowa i śmieszne pozwy pisane przez śmiesznie drogich mecenasów. Płaczcie dalej nad swoją mizerią, bo nic innego wam nie pozostało, a do łez będziecie doprowadzeni jeszcze nie raz – obrazkami z własnego życia.

                    http://www.kontrowersje.net/przychod...rczok_w_tok_fm
                    Ostatnio edytowany przez piejo kury piejo; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez piejo kury piejo Zobacz posta
                      Ciekawe rzeczy się dziają w załodze tvn-u
                      Patrzcie no, ustawki tak ich w oczka kolą, ale jak koleżka z pracy lubi pooglądać walenie kozy, wciągając przy tym biały proszek to to się nazywa "prywatne życie".

                      Komentarz


                      • Prawo do posiadania broni. Czy to nas obroni?
                        http://wp.me/p5F2Mn-2d

                        Komentarz


                        • Zdjęcia mieszkanka, w którym urzędował Durczok bezcenne a tak się wkvrwiał za "upierdolony stół".

                          Komentarz


                          • Uwaga hit, przeczytajcie jak wygląda przeprowadzanie sondaży w Polsce i gdzie możemy sobie wsadzić ich wyniki

                            http://www.wykop.pl/link/2403242/jak...dazy-w-polsce/

                            Komentarz


                            • Ciekawe że pierwszy wczorajszy sondaż CBOSu faworyzował Wronka dając mu aż 63%, w stosunku do zaledwie 15% Dudy i 3% Magdaleny Ogórek. Z kolei wieczorny MB dla TVN24 to już zaledwie 46% dla Wronka, 8% dla Ogórek i aż 24 dla Dudy. Zasanawia mnie czy to wpływ potencjalnie nowego właściciela przestawia wajche na inną opcje jak to gadał Wątły na Superstacji, czy może TVN próbuje rozgrywać swój interes, albo być może jest to zwyczajne ostrzeżenie by prezydent się obudził z kampanią.

                              Komentarz


                              • TVN od momentu ogłoszenia że idzie na sprzedaż różnymi metodami próbuje się uwiarygadniać przed nowym inwestorem pozorując obiektywność. Chcą też w ten sposób zwiększyć oglądalność aby podbić cenę. Tak samo było przed poprzednim przejęciem.
                                "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

                                "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X