Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Najpierw Unia Demokratyczna ,później Unia Wolności ,następnie Platforma Obywatelska ,a teraz Polska Razem ,to zgniłe jabłuszko z resztkami typu PJN ,lada chwila dołączy tam Spier*** Polska z czubem Ziobrą ,która za przejście na czerwonym świetle wsadzałaby do karceru ;/
    Mioduski ,Vukovic OUT !

    Komentarz


    • OT.
      W 2013r najwięcej widzów straciły „Fakty” TVN – ponad 400 tysięcy. To spadek o 11,02 proc. w stosunku do 2012 – za wirtualnemedia.pl.
      Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie.

      Komentarz


      • W związku z parytetami płci, które obowiązują na listach wyborczych, Ruch Narodowy zwróci się do Państwowej Komisji Wyborczej z pytaniem: czy Anna Grodzka będzie jako kandydat podlegać ocenie przynależności do określonej płci ze względu na płeć kulturową czy płeć biologiczną?

        źródło: fb RN


        Komentarz


        • "My Słowianie wiemy jak..." - ciekawy suplement do dyskusji na temat wystąpienia Kaczyńskiego na Majdanie.

          Grzegorz Górny dla wPolityce.pl: Burzliwy pojedynek dwóch Ukrainek. „Skąd się wzięło bowiem UPA i Bandera? Z miłości? Miłość osłabia. Nienawiść hartuje”



          Kilka dni temu deputowana nacjonalistycznej partii „Swoboda” Irina Farion podczas wiecu w Drohobyczu skrytykowała publicznie znaną śpiewaczkę Rusłanę Łyżyczko (zwyciężczynię konkursu Eurowizji w 2004 roku). Zarzuciła jej, że piosenkarka pozostaje marionetką w rękach politycznych technologów władzy z obozu prezydenta Janukowycza
          .

          Przypomnijmy, że Rusłana jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy kijowskiego Majdanu. Spędziła tam wiele dni, występując na scenie i zagrzewając swych rodaków do oporu wobec władz. Wzywała ich także do modlitw w intencji Ukrainy i wyrzeczenia się przemocy. Sprzeciwiała się upartyjnieniu Majdanu, twierdząc, że nie jest on inicjatywą żadnej partii, ale przejawem woli zmian ze strony najbardziej świadomej części narodu.
          Zupełnie odmienne stanowisko reprezentowała Irina Farion, apologetka integralnego nacjonalizmu, która w wywiadach dla ukraińskiej prasy potrafiła powiedzieć wprost:

          "Skąd się wzięło bowiem UPA i Bandera? Z miłości? Miłość osłabia. Nienawiść hartuje."

          Podczas wiecu w Drohobyczu Farion miała pretensje, iż organizatorzy Majdanu w Kijowie nie chcieli dopuszczać do głosu polityków „Swobody”, a więc – jej zdaniem – musieli działać w interesie władz. Ostrze swej krytyki nacjonalistyczna deputowana wymierzyła w Rusłanę Łyżyczko, zarzucając jej, że na Majdanie działała w zmowie z rządzącym establishmentem.
          Na odpowiedź piosenkarki nie trzeba było długo czekać. Rusłana wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, iż atak Farion na nią jest „próbą zawłaszczenia dla swej partii osiągnięcia milionów Ukraińców, czyli naszego Majdanu”. Wokalistka zaliczyła nacjonalistyczną deputowaną do tej samej klasy skorumpowanych polityków, przeciwko którym protestowano na Majdanie. Śpiewaczka napisała:

          "Nie tak dawno sama pani Farion, próbując ukryć przed dziennikarzami prawdę o swej komunistycznej przeszłości, oświadczyła, iż orlica nie tłumaczy się przed hienami. Pani Irino, zmuszona jestem panią poprawić: nie jest pani żadną orlicą, lecz raczej kurą, i to na dodatek nieświeżą i zsiniałą, jak te, które leżały na półkach sklepów spożywczych za rządów sowieckich. Tych samych sowieckich rządów, które pani tak wytrwale obsługiwała, gdy była pani młodą komsomołką i członkiem KPZS (Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego). Przy czym obsługiwała pani Sowietów nie tylko w sensie partyjno-politycznym: cały Lwów wiedział o tym, że była pani materacem przewodniczącego Czerwonoarmijnego Komitetu Rejonowego KPZS w tym mieście. A na dodatek nie był on etnicznym Ukraińcem, lecz pochodził z rosyjskiego Smoleńska."

          Pisząc o komunistycznej przeszłości Iriny Farion, piosenkarka dotknęła ważnego problemu: pępowiny wiążącej ruch nacjonalistyczny na postsowieckiej Ukrainie z komunistycznymi służbami. To jednak temat na osobną opowieść.
          http://wpolityce.pl/artykuly/71203-g...nawisc-hartuje
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Co do Ziemkiewicza - RAZ na PO głosował nie będzie, JKM tez odpada, Kaczyńskiego też nie lubi. W zwiazku z powyższym i fascynacjami Dmowskim wydawało mi się, że Ziemkiewicza będzie bardziej ciągnąć w stronę narodową.... Ale jak widac do Gowina mu bliżej, szkoda.

            Komentarz


            • Prawicowe partie negocjują wspólną listę do europarlamentu.

              Partia Zbigniewa Ziobry zleciła w pracowni TNS badanie, z którego wynika, że wystawiając w eurowyborach wspólną listę z Polską Razem Jarosława Gowina, mogłaby liczyć na 13 proc. poparcia.

              – Badania sondażowe zlecamy dosyć często. Nie oznacza to, że jesteśmy blisko porozumienia – zastrzega członek władz Solidarnej Polski.

              Oficjalnie politycy obu partii zachowują do siebie dystans. Na początku grudnia Ziobro oświadczył, że Gowin jako założyciel nowej formacji jest niewiarygodny. Kilka dni później wiceprezes SP Jacek Kurski zaatakował współzałożyciela Polski Razem Przemysława Wiplera. „Kolesiu, który niedawno napruty jak kuter dostałeś w limo od policji, nie składaj ordynarnych korupcyjnych ofert posłom SP" – napisał na Twitterze.

              Jednak w cieniu medialnej wymiany ciosów toczą się rozmowy o wspólnym starcie w wyborach do europarlamentu w maju tego roku.

              Rozmowy liderów
              Potwierdza to nam kilku działaczy obu partii. – Rozmawiałem na ten temat z Gowinem, wiem, że spotkali się też w tej sprawie liderzy obu ugrupowań – mówi „Rz" poseł Tomasz Górski, który uchodzi w SP za jednego z największych entuzjastów porozumienia.

              – Jedyne rozmowy dotyczące udziały w wyborach do Parlamentu Europejskiego, o których słyszałem, toczą europosłowie podczas podróży w samolocie – dodaje Przemysław Wipler.

              Programy? Podobne
              Dlaczego politycy zastanawiają się nad wspólną eurolistą? Bo mogłaby być korzystna dla obu stron. Partyjne porozumienie pozwoliłoby obsadzić wszystkie „jedynki" w okręgach atrakcyjnymi nazwiskami.
              Z kolei w Sejmie partie, porozumiawszy się, mogłyby stworzyć wspólny klub. Dziś swój klub mają tylko ziobryści (do jego powołania potrzeba 15 posłów). Po połączeniu sił ugrupowania mogłyby się postarać o wybór swojego wicemarszałka.

              – Tak naprawdę niewiele różnimy się od siebie programowo – tłumaczy jeden z polityków Solidarnej Polski. – W kampanii moglibyśmy oprzeć się na polityce prorodzinnej, propozycjach zmian w systemie emerytalnym, sprzeciwie wobec ideologii gender i programie dla drobnych przedsiębiorców. Wstępnie ustalili już to nasi liderzy– wylicza.

              Są jednak też przeszkody na drodze do porozumienia. Największy spór dotyczy obsady kilku okręgów, w których lista mogłaby uzyskać mandaty. – Solidarna Polska mówi, że zgadza się na wszystko, ale pod warunkiem że Ziobro ma „jedynkę" w Krakowie, Kurski w Warszawie, a Tadeusz Cymański na Śląsku – tłumaczy jeden z polityków Polski Razem. .

              Z informacji „Rz" wynika, że Polska Razem chciałaby na Śląsku wystawić Marka Migalskiego, w Krakowie Jarosława Gowina, a w Warszawie Pawła Kowala. Największy spór dotyczy właśnie stolicy.
              http://www.rp.pl/artykul/16,1077252-...-z-Ziobra.html

              Tyle było wystąpień Gowina o tym, że tworzy coś nowego opartego na wolności gospodarczej, a jak na razie zbiera plankton na prawo i lewo, a jedynymi spornymi rzeczami są stanowiska

              Komentarz


              • malkav77 - sugeruję obejrzenie wrzuconego wyżej filmiku. Ziemkiewicz zna trochę od zaplecza m.in. stronę narodową i podobnie, jak wiele osób żywiących wobec niej nadzieje, którzy zaplecza nie znają, raczej je wycofuje.
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Ziemkiewicz chyba zrozumiał parę spraw miedzy innymi rzecz zupełnie podstawową - w obecnej Polsce nie ma zaplecza społecznego dla autentycznego ruchu narodowego. Warstwa społeczna która była motorem ruchu narodowego a więc: właściciele średnich i małych majątków ,miejska inteligencja wywadząca sie z nich ,rzemieślnicy , przedsiębiorcy , została wymordowana i zniszczona w Polsce na zawsze i nigdy już nie wróci .Ta warstwa ludzi która dawała zaplecze ND miala pewien kapitał - czy to ekonomiczny czy tez intelektualny -a co za tym idzie pewien margines niezaleznosci .Kto ma być obecnie zapleczem ruchu narodowego - urzędnik na etacie zagrożony bezrobociem , najemny pracownik stacji telewizyjnej , słabo wykształcony absolwent czy to szkoły średniej czy tez uczelni ?
                  Obserwując jakieś próby podpięcia sie pod ideały RN trzeba powiedziec , ze wyglądają one bardziej na prowokację w celu namierzenia co bardziej zbuntowanych jednostek niż cokolwiek innego .
                  Ostatnio edytowany przez wydra; 69318.

                  Komentarz


                  • Najważniejsze to odsunąć IZRAEL od wladzy i jakąle.Do lasu ich rozebrać przywiązać do drzewa i miodem oblać.
                    Mioduski ,Vukovic OUT !

                    Komentarz



                    • Początek roku przyniósł obciążenia finansowe dla pacjentów szpitali w Grecji. Minister zdrowia tego kraju Adonis Georgiadis ogłosił, że za pobyt w państwowym szpitalu pacjent musi dopłacić z własnej kieszeni 25 euro.

                      Z tej opłaty zwolnieni są tylko przewlekle chorzy i pacjenci bez żadnych środków do życia.

                      W najbliższych tygodniach w borykającej się z kryzysem i zmuszonej do oszczędności Grecji chorowanie ma się stać jeszcze droższe – za każdą receptę chory będzie musiał zapłacić, oprócz rachunku w aptece, 1 euro państwowemu systemowi opieki zdrowotnej. Rząd w Atenach obiecuje sobie z tego tytułu roczne wpływy w wysokości ok. 115 mln euro.
                      źródło: money.pl

                      nie ma to jak państwowa służba zdrowia

                      Komentarz


                      • https://www.facebook.com/events/458610237598185/

                        Blisko 50 000 zł kary ma zapłacić Polak, mer rejonu solecznickiego na Wileńszczyźnie, w którym Polacy stanowią 70% ludności, za to, że w jego rejonie wiszą tablice w dwóch językach - po litewsku i po polsku.

                        http://l24.lt/pl/polityka/item/24923...wilenszczyznie

                        Dwujęzyczne tablica to standard we wszystkich państwach europejskich, na których żyją zwarte skupiska mniejszości narodowych. W Polsce mniejszości (w tym Litwini) mogą ubiegać się o takie tablice już wtedy, gdy jest ich 20% w danym mieście czy gminie. Litewskie władze od początku lat 90. atakują mieszkających tam Polaków i starają się ich wynarodowić. Zabierają ziemię

                        Czas powiedzieć temu: dosyć!

                        Zapraszamy na protest i konferencję prasową Ruchu Narodowego w tej sprawie 9 stycznia o godz. 12:00 pod ambasadę litewską w Warszawie. Będą z nami Polacy z Wileńszczyzny, którzy opowiedzą o walce, jaka codziennie od 20 lat rozgrywa się o to, by polskość przetrwała.

                        Przyjdź, wyraź swój protest i solidarność z rodakami na Litwie!

                        Komentarz


                        • Tymczasem możemy już obserwować pierwsze efekty rosyjskiej polityki na Ukrainie.
                          Ukrainy mimo wcześniejszych zapowiedzi zrezygnowali z dywersyfikacji dostaw gazu.
                          ...Trzech setek armat ryczy kanonada,
                          Zda się pod trupem ziemia się rozpęknie, —
                          O dziecko polskie, za Twojego dziada,
                          Który tam zginął, niech Twe serce klęknie,
                          O dziecko polskie, święć się krwi szkarłatem
                          I wołaj: Wolność! I bij w kratę lochów,
                          Bo jeśli Bóg jest nad tym podłym światem,
                          Toś ty zbawione przez Wolę i Grochów...

                          Komentarz


                          • Walka z Karnowskimi trwa ...

                            Po kilku ostrych wypowiedziach salonowych dziennikarzy pod ich kierunkiem, wytoczeniu ich tygodnikowi procesu o okładkę przez Lisa ostatnio, aż po dziś :
                            Oświadczenie

                            Z przykrością informujemy widzów, że dzisiejszy program „Jan Pospieszalski: BLIŻEJ“ został zdjęty przez TVP SA.
                            Powodem było zaproszenie do debaty redaktora Jacka Karnowskiego.
                            TVP nie zgodziła się na jego obecność w programie, ale nie przedstawiła merytorycznych powodów uzasadniających tę decyzję.
                            Zakaz zaproszenia do TVP redaktora Jacka Karnowskiego ma charakter przypominający cenzuralny „zapis na nazwisko” stosowany w PRL-u. Jako człowiek, który współtworzył niezależny obieg prasowy za czasów komunistycznych, nie mogę się na to zgodzić.
                            Do programu zapraszaliśmy też wicepremiera Janusza Piechocińskiego, posła Jana Szyszkę oraz ekologa prof. Andrzeja Bobca z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ich obecność nie budziła protestu TVP. Debata miała dotyczyć rządowego projektu nowelizacji ustawy o Lasach Państwowych.

                            Paweł Nowacki
                            wydawca i producenta programu „Jan Pospieszalski: Bliżej”

                            Komentarz


                            • Dobrze tak Karnowskim. Zapomnieli jak ze słuchawki ich ludzie blokowali wejście JKM do programu "Forum"?

                              Komentarz


                              • "Ich ludzie"? Lichocka? Daleko mi do niej, nawet bardzo - ale warto przypomnieć tamtą szopkę:

                                Poniedziałkowy program "Forum" w TVP1 jest dowodem na to, że politycy próbują redagować audycje w telewizji publicznej - napisała w oświadczeniu nadesłanym PAP prowadząca ten program Joanna Lichocka.

                                Skomentowała w ten sposób to, że na kilka godzin przed emisją programu LPR, mimo przyjęcia zaproszenia przez Romana Giertycha, próbowała narzucić innego gościa - Janusza Korwin-Mikkego. Miał on wystąpić zamiast lidera partii.

                                "Zasadą programu "Forum" odkąd ja jestem jego gospodarzem jest to, że to redakcja, a nie partie polityczne decydują o doborze gości i kształcie programu. Zaakceptowały to niemal wszystkie ugrupowania, niestety z wyjątkiem LPR. Wczoraj wystąpiłam w obronie tej zasady i dlatego nie zgodziłam się na próbę narzucenia mi gościa programu" - podkreśliła w oświadczeniu Lichocka.

                                Jak dodała, Janusz Korwin-Mikke nie był przez nią zaproszony, a mimo to próbował wziąć w programie udział. "Nie mogłam się na to zgodzić. "Forum" nie jest programem dla polityków, tylko dla widzów i politycy nie mają wpływu na jego kształt" - zaznaczyła.

                                Wyjaśniła, że podjęła się prowadzenia "Forum" jako współpracownik TVP pod warunkiem, że będzie to program niezależny, pluralistyczny i wolny od nacisków partyjnych. "Prezes TVP Andrzej Urbański popierając wczoraj moją decyzję wystąpił jednocześnie w obronie tych wartości" - zaznaczyła.

                                Poniedziałkowe wydanie programu "Forum" w TVP1 miało nie ukazać się na antenie. Taką decyzję podjął Urbański po tym, jak Giertych domagał się, by zamiast niego wystąpił w "Forum" Korwin-Mikke.

                                "Żaden polityk nie będzie decydował o tym, jacy goście są zapraszani do programów TVP" - mówił wówczas prezes TVP. Ostatecznie telewizja zmieniła zdanie i "Forum" ukazało się, a wśród gości znalazł się Roman Giertych.

                                Lider LPR już w studio mówił: "Przed chwilą prezes poinformował nas, że odwołuje ten program z powodu tego, że obawiał się jakichś wypowiedzi związanych z udziałem w tym programie Janusza Korwina- Mikke, który jako autor uchwały lustracyjnej jest teraz wrogiem śmiertelnym pana Urbańskiego, w związku z tą słynną lojalką". Całą sytuację określił też "skandalem, jakiego jeszcze w TVP nie było".

                                W gmachu TVP był też sam Korwin-Mikke, który na swym internetowym blogu napisał, że "reżymowa TVP1 odmówiła wpuszczenia go na dyskusję w programie "Forum"". (PAP)
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X