Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez spotter_spotterow Zobacz posta
    Dobra czytanka o tym jak w praktyce wygląda resortowa "wymiana pokoleniowa", rączka rączkę,
    Wymiana pokoleniowa w polskiej polityce... taaa. W Wielkiej Brytanii ekipa Margaret Thatcher
    to już prehistoria; we Francji ludzie z obozu prezydenta Mitterrand'a są już dawno na zasłużonych
    emeryturach, a w Niemczech mało kto już pamięta kto to był Helmut Kohl. A w Polsce? Od 1989
    te same mordy - rzygać już się chce patrząc na ciągle te same świnie tylko w różnych konfiguracjach,
    przy różnych korytach.

    Komentarz


    • Trochę informacji z ostatniego czasu odnośnie żydów i ich planów wobec Polski.

      1) W Warszawie w wieku 75 lat eksmitowano polską aktorkę Barbarę Wrzesińską. Początkowo media donosiły że dlatego że terenem zainteresowany jest deweloper. Nie minęło wiele dni a okazuje się że domek który Pani Barbara Wrzesińska zajmowała zostanie NIEODPŁATNIE przekazany żydom, w celu otwarcia kibucu. Informację tą potwierdziła Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia w artykule dla gazety wyborczej. w/w gazeta jest zachwycona tym pomysłem.

      2) Sprawa uboju i wypowiedzi izraelskiego MSZ , że decyzja ta szkodzi wysiłkom na rzecz odbudowy żydowskiego życia w Polsce.
      3)Nasilenie promowanie kultury żydowskiej w tv ostatnimi czasy i ciągłe oczernianie i obwinianie Polaków, nawet w dyskusji w studiu po emisji 3 odcinka "Nasze matki nasi ojcowie" żydzi powtarzali kłamstwa o Jedwabnem i eksponowali polski antysemityzm.

      Czy ktoś ma podobne odczucia że żydzi przestali się już kryć ze swoimi planami i wprost mówią czego chcą? Plan utworzenia Judeopoloni w części naszej Ojczyzny powoli dobiega końca. Czasami to wszystko wydaje się nieprawdopodobne ale fakty mówią swoje. Pomijaj inne działania do tej pory których było mnóstwo.
      Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy.

      Komentarz


      • To dopiero będzie odgrzewany kotlet

        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Z. - o, widzę, że zniknęły wątki dot. sondaży oraz skali poparcia dla PiS po rozwiązaniu Sejmu w 2007
        Zniknęły, bo mimo okresu urlopowego całkowicie zniknął mój wolny czas, a styl życia powoli zaczyna przypominać anglosaskiego robotnika z XIX wieku, więc niestety trochę tnę. Jak chcesz możemy wrócić, choć z tego co kojarzę to wątek poboczny.... pobocznego wątku, bo głównym tematem, było to, że po przegraniu iluś tam kolejnych wyborów PiS przestał być ok, bo przyjął strategię, która spowoduje, że nie będzie mógł rządzić.

        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Ojej, znowu? To naprawdę tak trudno wygooglać? Było tego dużo, bo brylował z tymi tekstami w mediach. Łap "Puls Biznesu":


        http://www.pb.pl/1390161,28708,rokit...wiazania-sejmu


        Jakie to wszystko liniowe, zero-jedynkowe i dziecięco proste

        Kuluarowe rozmowy o koalicji lub innej formie współpracy trwały co najmniej do głosowania nad nowelizacją ustawy medialnej z 29.12.2005. W obu największych partiach było wielu zwolenników wspólnego rządzenia i starali się oni wpływać w tej sprawie na liderów, którzy również wielokrotnie się spotykali. Testowano rozmaite konfiguracje, a czas płynął...
        No, fajnie - szyderka, roll i generalnie zabawa, ale może uporządkujmy fakty, bo dość konsekwentnie pomijasz całkiem spory okres czasu jak był od wyborów do wypowiedzi Rokity.

        1. Wybory - 25 września 2005.
        2. Zaprzysiężenie premiera - 31 października 2005.
        3. Wypowiedź Rokity, przy której ważny jest kontekst, bo pojawiają się jakieś LPR i SO, które w moim wariancie nigdy by się po prostu nie pojawiły, a rozmowy kuluarowe nie ciągnąłby się do grudnia - 7 marca 2006.

        To jest kilka miesięcy!

        Pozostaje na stanowisku, że polityka szybkich i zdecydowanych kroków (nie ma parcia na rządy z nami - nowe rozdanie), a także bardzo czytelne zasady moralne (nie z komuną) dałby zdecydowanie więcej niż późniejsze babranie się w gównie i jakieś dwa czy trzy fajne motywy. Dzisiejsze efekty znamy i szczerze mówiąc trochę mnie już nudzi kolejny rok rządów PO.

        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Już nie wiem, jak to wyraźniej napisać... W TYM, ŻE DLA STAŁEGO ELEKTORATU PIS PRIORYTETEM BYŁA I JEST REALIZACJA PROGRAMU DLA POLSKI (nawet dzisiaj wśród wyborców PiS zdarzają się opinie, że w 2007 powinni sie trzymać stołków za wszelką cenę, a się "poddali"). Wywieszenie "białej flagi" w tej sprawie po wygranych wyborach spowodowałoby odpływ radykałów do LPR i w jakiejś części - wieś - do SO. Duża część elektoratu "miejskiego" nie poszłaby na wybory (np. ja) lub przerzuciła się na PO, udającą - jak wspomniałem - proreformatorską partię konserwatywno-liberalną. Jak być może pamiętasz, optowałem za samorozwiązaniem Sejmu, gdy ostatecznie było wiadomo, że jedyną alternatywą jest koalicja z SO i LPR-em i dopiero realizacja kluczowych punktów programu na przełomie lat 2006/2007 przekonała mnie o słuszności wyboru dokonanego przez Kaczyńskich. Z rozmów ze znajomymi wiem, że nie jestem odosobniony.
        1. Tak off record to mi się wydaje, że stałe elektoraty raczej nie mają aż takich rozkmin co im się opłaca, a co nie, co jest dobre dla Kraju, a co nie. Grunt by dosrać tym drugim i tyle. Reszta to raczej dorabianie teorii

        2. Mnie to dziwi, że byś nie poszedł. Nie widzę racjonalnych przesłanek do takiej postawy. Ja bym poszedł. Mało tego - poszedłbym też później. Do dziś bym chodził.

        3. A co do dictum, że "z rozmów ze znajomymi wiem, że nie jestem odosobniany" po prostu nie wiem co mam odpisać. Wystarczą wyniki kolejnych wyborów.


        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Wygląda to tak tylko dlatego, że PiS dokonało wcześniej dość mocnej dekomunizacji. Bez akcji nie ma reakcji. Czerwone złogi wróciły "na swoje miejsca", a nie pojawiły się z importu.
        To co oni zrobili zasługuje na określenie "dość mocnej dekomunizacji" tylko dlatego, że nikt inny nie robił przez 20 lat nic, by Kraj realnie zdekomunizować, natomiast faktycznie to sobie uchwalili ze dwie czy trzy rzeczy, troszkę zmienili klimat, a potem wszystko jak u Laskowika.... srrruuuu. I znowu to samo. Tylko, że dwa razy mocniej. Niech będzie nawet, że ich rządy to było jak kubek gorącej herbaty dla bezdomnego zimą, jedzącego wyłącznie herbatniki. Tylko co z tego skoro od kilku lat znowu jedziemy tylko na herbatnikach? A herbata koniec końców była takiego sortu, że się pochorowali wszyscy.

        Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
        Ozywiście, jedni są zorientowani na cel, który uważają za ważny dla Polski i starają się go realizować/popierać realizację w zastanych warunkach, a inni z dalekiej perspektywy abstrahując od wspomnianych warunków recenzują wydarzenia na scenie z lekkim poczuciem moralnej wyższości . No, ale co kto lubi
        Z dalekiej perspektywy? Co ja, z Londynu piszę? Podatków nie płacę? Ciężarów na ZUS nie rzucam? No, bez przesady.

        Nie za bardzo rozumiem po cóż te wszystkie szyderki, bo sam z też mógłbym dopytywać np. co to ta "geneza powstania", tylko po co?



        Do następnego
        Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
        "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

        Komentarz


        • Zamieszczone przez rowen Zobacz posta
          Trochę informacji z ostatniego czasu odnośnie żydów i ich planów wobec Polski.

          1) W Warszawie w wieku 75 lat eksmitowano polską aktorkę Barbarę Wrzesińską. Początkowo media donosiły że dlatego że terenem zainteresowany jest deweloper. Nie minęło wiele dni a okazuje się że domek który Pani Barbara Wrzesińska zajmowała zostanie NIEODPŁATNIE przekazany żydom, w celu otwarcia kibucu. Informację tą potwierdziła Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia w artykule dla gazety wyborczej. w/w gazeta jest zachwycona tym pomysłem.

          2) Sprawa uboju i wypowiedzi izraelskiego MSZ , że decyzja ta szkodzi wysiłkom na rzecz odbudowy żydowskiego życia w Polsce.
          3)Nasilenie promowanie kultury żydowskiej w tv ostatnimi czasy i ciągłe oczernianie i obwinianie Polaków, nawet w dyskusji w studiu po emisji 3 odcinka "Nasze matki nasi ojcowie" żydzi powtarzali kłamstwa o Jedwabnem i eksponowali polski antysemityzm.

          Czy ktoś ma podobne odczucia że żydzi przestali się już kryć ze swoimi planami i wprost mówią czego chcą? Plan utworzenia Judeopoloni w części naszej Ojczyzny powoli dobiega końca. Czasami to wszystko wydaje się nieprawdopodobne ale fakty mówią swoje. Pomijaj inne działania do tej pory których było mnóstwo.
          Szczerze mówiąc o tym samym ostatnio pomyślałem. Dodając do tego mądrości Wielkiego Etyka i Profesora hartmana, który nie życzy sobie konkordatu w (uwaga, uwaga) SWOIM kraju (na łamach gazety wiadomej)
          A sprawa tego całego kibucu (kibuca?) to skandal jak s******yn. Nie wiem na jakiej zasadzie mieszkali tam eksmitowani ludzie bo ciężko znaleźć cokolwiek na ten temat. Ale jeśli jedynym powodem eksmisji jest nieodpłatne przydzielenie żydom miejsca do sielankowej egzystencji to ja nie mam pytań...

          Komentarz


          • Tygodnik "Sieci" rozwikłał tajemnicę taśm wykorzystanych przeciw kandydatowi PiS w końcówce kampanii wyborczej w Elblągu. "Nagrania zorganizowali ludzie Palikota, a wypuściła je Platforma Obywatelska. Wszystko wskazuje, że za osobistą zgodą Donalda Tuska" - pisze gazeta.

            Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/prasa/news-s...mpaign=firefox

            W czasie kampanii wyborczej Donald Tusk był w Elblągu trzy razy - dwa razy na otwartym spotkaniu, ale raz, 1 lipca, w przerwie między I i II turą wyborów, przyjechał po cichu. Rozmawiał wtedy za zamkniętymi drzwiami z kandydatką Platformy na prezydenta miasta Elżbietą Gelert.
            "Po tej rozmowie wyszli bardzo zadowoleni i pełni optymizmu, choć sytuacja po I turze nie dawała specjalnych nadziei na zwycięstwo. Wyglądało to tak, jakby mieli coś w zanadrzu" - mówi jeden z rozmówców "Sieci". Dodaje, że Gelert dawała wtedy współpracownikom wyraźnie do zrozumienia, że "na pewno nie przegrają, bo premier osobiście zdecydował o rzuceniu do walki wszelkich zasobów, dużych pieniędzy i zastosowaniu każdego możliwego chwytu".
            Ze śledztwa "Sieci" wynika, że taśmy Wilka, o których doniósł serwis Elblag.net, to kompilacja kilku nagrań, zrobiona z kilku miesięcy i z różnych spotkań. Nagrania mają jedną cechę wspólną. Świadkiem większości rozmów byli dwaj lokalni dziennikarze, mocno zaangażowani w politykę. Pozostałych - działacze bądź byli działacze Ruchu Palikota. Porównując daty spotkań z uczestnikami rozmów, możemy zidentyfikować ich autora - czytamy w tygodniku. Jest nim Sebastian Bona-Kuchejda, szef portalu internetowego Elblag24.pl oraz jego wspólnik.
            "Każdy, kto zna miejscowe stosunki, nie ma wątpliwości, że to Sebastian Bona-Kuchajda nagrał Wilka" - mówi "Sieciom" jeden z dobrze znających temat polityków. Bona-Kuchejda kojarzony jest z Ruchem Palikota.
            Nagrane przez niego taśmy najpierw pojawiły się w YouTube, później jako pierwszy dotarł do nich portal Elblag.net, którego szefem jest Marcin Pszczółkowski, kierownik sztabu Elżbiety Gelert z 2010 roku.
            "Bona-Kuchejda właściciel portalu Elblag24.pl, by zatrzeć ślady, zamieścił nagranie w Internecie, na YouTube, jako "Marek Ar". A Elblag.net, wiernie służący PO, publikację wziął na siebie" - mówią rozmówcy "Sieci".
            Dokładna analiza zdarzeń z 3 lipca, kiedy to opublikowano "taśmy Wilka", pokazuje, że sprawę nagrań Platforma uwzględniła w swoim planie kampanijnym - uważa gazeta. Na debacie, do której doszło kilkadziesiąt minut przed ujawnieniem taśm, Elżbieta Gelert zadała Jerzemu Wilkowi zaskakujące pytanie o to, czy brał udział w produkcji ulotki nawołującej do pójścia na referendum. Wilk zaprzeczył, a 20 minut później wybuchła sensacja - na portalu Elblag.net pojawił się artykuł z "taśmami prawdy", kolejnego dnia - następny. "Na czarnym tle białe litery obwieszczają: 'Nie bądź obojętny, zobacz jak Wilk kłamie'. Na ekranie pojawia się pani Gelert, która zadaje przeciwnikowi pytanie. Potem odpowiedź Wilka, a po niej komentarz 'Prawda okazała się jednak inna. Posłuchaj tajemniczego nagrania'. Dopiero po obejrzeniu tego zmontowanego materiału widać, że przedstawicielka Platformy nie miała zamiaru zmarnować pytania. Odwrotnie - było to ważne dla planowanego uderzenia taśmami. Ale ona zaprzecza i zapewnia, że nie wiedziała o przygotowywanym wypuszczeniu taśm" - czytamy w tygodniku "Sieci".
            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
            "
            Janusz Waluś - czekaMY!

            Komentarz


            • Wiele wskazuje na to, że „wyciek” faktur PO za drogie sukienki pani premierowej czy cygara dla klubu był kontrolowany przez samą Platformę. Cel: otrzymać od społeczeństwa zielone światło dla zmian w systemie finansowania partii. Na likwidacji subwencji z budżetu mocno ucierpią bowiem wszystkie partie, poza… rządzącą, która jako najbogatsza może wymusić w ten sposób zwycięstwo wyborcze. - W polityce czasem lepiej jest przegrać jedno niewielkie starcie, by wygrać wielką bitwę - przyznaje w rozmowie z portalem niezalezna.pl dr Rafał Chwedoruk, politolog UW.
              http://niezalezna.pl/43962-faktury-p...k-kontrolowany
              "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

              Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

              Komentarz


              • Leci właśnie pierwsze czytanie ustawy zwiększającej 50 % próg ostrożnościowy i wychodzi na to że zrobią swoje skoro nawet PiS bredzi o konieczności dalszego zadłużania nas celem uniknięcia cięć budżetowych. I te słowa że jak my chcieliśmy zwiększać deficyt to nas wyśmiewaliście itp

                Jak to wszystko pierdolnie to ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdziwienia i wkurwienia połączonego z płaczem ludzi. takich imbecyli gospodarczych jacy są w sejmie to ze świecą szukać. Recepta na wszystko dalsze zadłużanie.
                Rosati też dorzucił swoje 3 grosze nazywając dalsze zadłużanie kraju w czasie kryzysu elementarzem ekonomicznym

                Mają wytłumaczenie na wszystko.
                Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy.

                Komentarz


                • A Wy myślicie, że te progi ostrożnościowe coś dają? Pokrótce:

                  Próg 50%- Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej o relacji deficytu do dochodów budżetu nie wyższej niż w bieżącym roku

                  Próg 55%- zamrożenie płac w budżetówce; ograniczenie waloryzacji rent i emerytur; ; należy uchwalić budżet z takim deficytem, by powodował zmniejszenie długu publicznego (WTF?); Rada Ministrów musi przedstawić program sanacyjny do Sejmu

                  Próg 60%- tutaj samorządy nie mogą uchwalać budżetów z deficytem, teoretycznie następuje odpowiedzialność konstytucyjna rządzących; zakaz udzielania nowych pożyczek i kredytów z budżetu państwa; zakaz uchwalania przez samorządy budżetów z deficytem

                  Te ograniczenia naprawdę chvja dają, więc nie wiem po co ta afera, bo nawet przesunięcie pierwszego progu nic nie oznacza, za wyjątkiem dobrego/złego (to się okaże) chwytu PR-owego.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta
                    A Wy myślicie, że te progi ostrożnościowe coś dają? Pokrótce:

                    Próg 50%- Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej o relacji deficytu do dochodów budżetu nie wyższej niż w bieżącym roku

                    Próg 55%- zamrożenie płac w budżetówce; ograniczenie waloryzacji rent i emerytur; ; należy uchwalić budżet z takim deficytem, by powodował zmniejszenie długu publicznego (WTF?); Rada Ministrów musi przedstawić program sanacyjny do Sejmu

                    Próg 60%- tutaj samorządy nie mogą uchwalać budżetów z deficytem, teoretycznie następuje odpowiedzialność konstytucyjna rządzących; zakaz udzielania nowych pożyczek i kredytów z budżetu państwa; zakaz uchwalania przez samorządy budżetów z deficytem

                    Te ograniczenia naprawdę chvja dają, więc nie wiem po co ta afera, bo nawet przesunięcie pierwszego progu nic nie oznacza, za wyjątkiem dobrego/złego (to się okaże) chwytu PR-owego.
                    Jak chvuja dają?

                    Afera jest bo mądre głowy sobie wymyśliły że zamiast przeprowadzać gruntowne reformy, ograniczać administrację itp to będą dalej nas zadłużać. Tylko czekać jak zacznie się jazda bez trzymanki , zniosą progi to nie będzie żadnego bata na nich już. Po to zostało to wprowadzone żeby wymuszać działania na rządzących a nie teraz zmienimy prawo i chvuj tam z progami.

                    Tak naprawdę to te progi dawno już są przekroczone bo od groma długów nie jest wliczanych np zadłużenie Krajowego Funduszu Drogowego ( które na koniec I kw. 2013 wynosiło 41,4 mld zł; do tego należy jeszcze doliczyć 11,6 mld zł z tytułu nabycia aktywów infrastrukturalnych ).

                    Jesteśmy w dupie i będzie zapewne tak że zniosą te progi , przedłużą życie pacjenta na jakiś czas a na końcu ogłoszą zgon w blasku fleszy.
                    Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez rowen Zobacz posta
                      Tak naprawdę to te progi dawno już są przekroczone bo od groma długów nie jest wliczanych np zadłużenie Krajowego Funduszu Drogowego ( które na koniec I kw. 2013 wynosiło 41,4 mld zł; do tego należy jeszcze doliczyć 11,6 mld zł z tytułu nabycia aktywów infrastrukturalnych ).

                      Jesteśmy w dupie i będzie zapewne tak że zniosą te progi , przedłużą życie pacjenta na jakiś czas a na końcu ogłoszą zgon w blasku fleszy.


                      A za 3 lata wszystkiemu i tak winien będzie Kaczyński, o czym najgłośniej mordę będzie pruł Donald z kumplami (i kumpelkami).
                      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                      "
                      Janusz Waluś - czekaMY!

                      Komentarz


                      • Chvja dają dlatego, że nie są skuteczne w ograniczaniu długu publicznego, a takie składanie sprawozdań Sejmowi tylko kosztuje, bo trzeba robić ekspertyzy i inne takie. Zresztą, dług publiczny powoli przestaje być głównym wyznacznikiem stanu finansów publicznych, a staje się nim deficyt. Przykład: Niemcy mają dług publiczny wielkości 75% PKB, USA-115% PKB, Belgia-93% i można by długo wymieniać, a kraje te są znacznie bardziej wiarygodne finansowo od Polski.

                        Głównym wyznacznikiem zdolności finansowej jest w tej chwili wielkość deficytu budżetowego. Nie bez przyczyny Komisja Europejska wszczyna tzw. procedury nadmiernego deficytu (objęta taką jest już od dłuższego czasu Polska), a nie dotyczące wielkości długu publicznego (choć w naturalny sposób te dwie wielkości wpływają na siebie). Nie bez przyczyny lansuje się też model złotej reguły wydatkowej, w kretyński sposób wprowadzony w Polsce.

                        A gdzie w tych naszych progach ostrożnościowych procedury dotyczące ograniczania deficytu? Jest gdzieś zakaz uchwalania budżetu z deficytem? Nie, a bez tego naszego długu nie spłacimy nigdy. Pod tym względem progi ostrożnościowe są zupełnie nieskuteczne, bo i tak pozwalają się zadłużać, a co za tym idzie, powodować narastanie długu.

                        PS. Jakby wliczyć zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów, to ten dług mógłby sięgnąć nawet 150%

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta
                          Zresztą, dług publiczny powoli przestaje być głównym wyznacznikiem stanu finansów publicznych, a staje się nim deficyt. Przykład: Niemcy mają dług publiczny wielkości 75% PKB, USA-115% PKB, Belgia-93% i można by długo wymieniać, a kraje te są znacznie bardziej wiarygodne finansowo od Polski.
                          (
                          Dla mnie dług publiczny jest szalenie ważnym elementem. Jeśli już porównujesz Polskę do tych krajów to weź pod uwagę na jaki % emitowane są obligacje tych państw a na jaki % polskie obligacje.Także unikałbym porównań , skupmy się na Polsce. Samych odsetek od długu publicznego płacimy rocznie ponad 40 mld zł. Co więcej , MFW przyznał Polsce linię kredytową w wysokości ok. 33,8 mld dol. na początku roku i sam fakt że taka linia istnieje kosztuje nas rocznie kilkaset mln zł mimo że pieniądze nie są ruszane.

                          W 1992 roku chyba Korwin zgłosił projekt ustawy żeby budżety były bez deficytu, został wyśmiany a czemu wszyscy wiemy.

                          Co do wliczenia zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów, to ten dług sięga 220 % PKB a kwotowo ponad 3 biliony zł. Pamiętam jak kilka lat temu mówiłem mamie żeby zaczynała odkładać na emeryturę sama bo tych pieniędzy na oczy nie zobaczy a jeśli zobaczy to w bardzo okrojonej kwocie to się śmiała, dziś coś tam sobie już odkłada.

                          Myślę że nie w tym sęk co jest najważniejsze , progi itp tylko jak to zacząć spłacać. Przyznam że chyba nawet po spaleniu 5 solo i krainie fantazji w głowie ciężko byłoby coś sensownego wymyślić a kto miałby tego dokonać to naprawdę nie wiem. Rozważał ktoś kiedyś taki wariant że zaczynamy to spłacać??

                          PS. Wg obliczeń w 2020 roku czyli w roku masowego przejścia ludzi z wyżu demograficznego na emeryturę Polska nie będzie w stanie wypłacić emerytur. Trochę ponad 6 lat, długo? Nie sądzę.
                          Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy.

                          Komentarz


                          • Ale ja się zgadzam, że dług publiczny jest szalenie ważnym elementem systemu finansowego państwa. Zwracam tylko uwagę, że obecne tzw. progi ostrożnościowe i wdrażane przy nich procedury, nie chronią państwa przed dalszym zadłużaniem, bo nigdzie nie jest napisane, co zauważasz, że nie można uchwalać budżetów z deficytem (odnosi się to tylko do jst), a jak zniwelować dług publiczny, który przecież jest sumą poprzednich deficytów, skonsolidowaną i zagregowaną, po uwzględnieniu oprocentowania i różnic kursowych, kiedy cały czas on może narastać, bo nie ma instytucjonalnych ograniczeń zaciągania pożyczek, kredytów i gwarancji, angażujących środki publiczne? Na co więc ta cała awantura o te progi, jak w obecnej sytuacji nic one nie znaczą, nie dają żadnego zabezpieczenia przed zadłużaniem?

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta

                              A gdzie w tych naszych progach ostrożnościowych procedury dotyczące ograniczania deficytu? Jest gdzieś zakaz uchwalania budżetu z deficytem? Nie, a bez tego naszego długu nie spłacimy nigdy. Pod tym względem progi ostrożnościowe są zupełnie nieskuteczne, bo i tak pozwalają się zadłużać, a co za tym idzie, powodować narastanie długu.
                              Art. 86 ust.1 pkt 2 lit. a ustawy o finansach publicznych:

                              W przypadku, gdy wartość relacji kwoty państwowego długu publicznego do produktu krajowego brutto, o której mowa w art. 38 pkt 1 lit. a, ogłoszonej zgodnie z art. 38:
                              2) jest większa od 55 %, a mniejsza od 60 %, to:

                              a) na kolejny rok Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej, w którym:

                              nie przewiduje się deficytu budżetu państwa lub przyjmuje się poziom różnicy dochodów i wydatków budżetu państwa, zapewniający, że relacja długu Skarbu Państwa do produktu krajowego brutto przewidywana na koniec roku budżetowego, którego dotyczy projekt ustawy, będzie niższa od relacji, o której mowa w art. 38 pkt 1 lit. b, ogłoszonej zgodnie z art. 38,
                              ed:

                              Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta

                              Te ograniczenia naprawdę chvja dają, więc nie wiem po co ta afera, bo nawet przesunięcie pierwszego progu nic nie oznacza, za wyjątkiem dobrego/złego (to się okaże) chwytu PR-owego.
                              Afera jest dlatego, że przy przekroczeniu pierwszego progu deficyt budżetowy nie może być większy niż był w poprzednim roku. W tym roku wszystko się posypało i w jaki sposób ominąć tę przeszkodę? Ano... usunąć ją, po prostu. Próg ostrożnościowy zostaje po prostu wymazany, zapomniany, kształtowany dowolnie, w zależności od bieżących potrzeb. W momencie gdy wychodzi na jaw jak nierealny był to budżet zamiast podać się do dymisji, minister finansów chce znieść ograniczające go przepisy, stąd afera.
                              Druga kwestia, to sposób, w jaki MF przeprowadził przez rządowy proces legislacyjny tę ustawę i w jaki sposób jest ona teraz pchana w Parlamencie. Z tego też można ukręcić niezłą aferę, ale... kogo to obchodzi? Przecież teraz na tapecie jest rojalbejbi i inne mamy Madzi.
                              Ostatnio edytowany przez zinger; [ARG:4 UNDEFINED].
                              Ora et labora

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Fatman Zobacz posta
                                Na co więc ta cała awantura o te progi, jak w obecnej sytuacji nic one nie znaczą, nie dają żadnego zabezpieczenia przed zadłużaniem?
                                Powinny dawać ale sejm ma w dupie wszystko tak jak i konstytucję i obejdzie to sobie. Na ten moment cokolwiek by było zapisane to oni obejdą wszystko bo narobili takich długów że to co jest to jest część jak pisałem wcześniej. PiS kiedyś mówił że jak dojdą do władzy to zrobią bilans otwarcia, to żeby się nie okazało że mamy ponad 100 mld deficytu.

                                Jak trzeba będzie to obejdą też ostatni próg 60%.
                                Nie widzę partii w sejmie która chce przeprowadzić reformy, zrobić budżet bez deficytu i zacząć spłacać dług publiczny. Abstrakcja.

                                Plus jest taki że dzięki tym progom widzimy jak tragiczna jest sytuacja gospodarcza, opozycja zacznie drzeć mordę i może dzięki temu poparcie PO spadnie. Ludzie zaczynają powoli się zastanawiać co się dzieje, dostają po kieszeni to próbują myśleć czemu, przynajmniej u mnie w pracy.
                                Ostatnio edytowany przez rowen; [ARG:4 UNDEFINED].
                                Ponieważ żyli prawem wilka, historia o nich głucho milczy.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X