Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
    Dziwnie to pisać, ale pod każdym słowem Winnickiego się podpisuję. Dziwnie o tyle, że rzadko tak mam po, bądź co bądź, wywiadach z politykami.

    Zajebiście że takie opinie wreszcie pojawiają się w mainstreamowych mediach. Czarzasty chwilami wyglądał jakby mu robili lewatywę. I tyle w kwestii komentarza.
    http://www.youtube.com/watch?v=fe0j3...ailpage#t=666s

    Komentarz


    • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
      Podoba mi się figura retoryczna "(...)jest normalną rzeczą że przy mojej błyskotliwej inteligencji się gubicie"
      Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

      Komentarz


      • Poradnik z cyklu "jak się robi politykę zagraniczną"

        Komentarz


        • W Rosji narastaja problemy gospodarcze i demograficzne . To dla tych , ktorzy potrafia tak inteligentnie napisac , ze " w Rosji jest tak normalnie . "
          Nie da sie zostac nowoczesnym mocarstwem sprzedajac surowce - co bylo do udowodnienia . Tak jak pisalem - Rosja nie ma swojej marki samochodu albo komputera , ktory bylby z nia utozsamiany - chocby z nazwy . Takze marzenia Putina o odzyskaniu pozycji mocarstwa to takie budowanie zamku na ruchomych piaskach .Najwieksza tragedia Polski bylo to , ze elita polityczna powiazana ze Zwiazkiem Radzieckim i bylym systemem te Kiszczaki, Jaruzelskie, Walesy i inne ubeki z , zamiast przesterowac gospodarke Polski na tory nowoczesne tak jak to zrobila np Japonia po 2 wojnie swiatowej , zostawily gospodarke Polski na etapie eksportu ziemniakow i wprowadzania kerfuruf.
          I jesli juz nie za wszystko inne to wlasnie za to powinni byc postawieni przed sadem .

          Co do nowych polskich Republikanow to mam takie dziwne przekonanie wynikajace z obserwacji amerykanskiego spoleczenstwa , ze nie daje sie przetransplantowac pewnych tradycji politycznych tak latwo i przyjemnie . Z czegos te tradycje wynikaja , z czegos czerpia swoje sily zywotne a nie pojawiaja sie nagle z politykiem z teczka w osobie pana Wiplera . To epatowanie nazwa " Republikanie " jest moze chwytliwe , ale krotkotrwale . I nie zmienia tego jakies " wystrzalowe " wypowiedzi pana Wiplera .
          Co to za Republikanie , ktorzy w swojej wiekszosci w poprzednich wyborach glosowali prawdopodobnie na PO ? Moze i byloby to smieszne gdyby nie beznadziejne . To juz chyba lepsza Platforma Kukiza - przynajmniej nie ukrywa skad sie wzial jej elektorat - z rozczarowanych milosnikow PO .
          Pana Wiplera obserwowalem pare razy - w tym takze w czasie imprezy w tej kawiarni na Powislu gdy PiS przegrywalo ostatnie wybory - i widzialem, ze czul sie bardziej swobodnie w otoczeniu wiwatujacych wyborcow PO w sali na parterze niz wsrod nas - siedzacych w piwnicy ze smetnymi minami. Zwrocilo zreszta to juz wtedy moja uwage , ze nie jest z politykami PiSu ....Pomyslalem sobie " troche, to , kurtka, dziwne ", ale nic, zobaczymy . No i zobaczylem - oto objawil sie pan Wipler jako Republikanin .
          Ostatnio edytowany przez siennicki; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Magik2501 Zobacz posta
            Powiedzcie mi - czemu w latach 90 można było kupić nowe auto za 16 tyś zł (Czinczin). Teraz najtańsza Dacia kosztuje prawie 27 tyś zł. I jak ludzie mają kupować nowe auta?

            A sama ustawa powyżej zaproponowana ... skąd pomysł, że ludzie jeżdżący autami za 10-15 tyś polecą nagle kupować nowe auta?! Nie wiem ... . Jedyny plus jaki można zauważyć - być może przy takim obrocie sprawy auta taniały by dużo szybciej i takie 5-7 letnie kupiłbyś już za grosze. Ale to tylko teoria i mocno naciągana.


            UB, SB, FB - co następne?

            Komentarz


            • Zamieszczone przez SPQR Zobacz posta
              Powiedzcie mi - czemu w latach 90 można było kupić nowe auto za 16 tyś zł (Czinczin). Teraz najtańsza Dacia kosztuje prawie 27 tyś zł. I jak ludzie mają kupować nowe auta?

              A sama ustawa powyżej zaproponowana ... skąd pomysł, że ludzie jeżdżący autami za 10-15 tyś polecą nagle kupować nowe auta?! Nie wiem ... . Jedyny plus jaki można zauważyć - być może przy takim obrocie sprawy auta taniały by dużo szybciej i takie 5-7 letnie kupiłbyś już za grosze. Ale to tylko teoria i mocno naciągana.
              Co do pierwszego, to istnieje takie coś tak inflacja. Jakby przyjąć, że te auto kosztowało ok. 16 tys zł w 1995 roku (nie podałeś konkretnej daty, przyjąłem środek "lat 90"), to dziś, uwzględniając inflację (coś koło 180%) powinno kosztować ponad 44 tysiące, więc przykład nietrafiony.

              Co do drugiego to się zgadzam. Ludzie nie kupują aut nie dlatego, że kochają swoje stare graty, ale dlatego, że ich nie stać na nowe.
              Ostatnio edytowany przez asdf550; [ARG:4 UNDEFINED].

              Komentarz


              • Pytanie jeszcze czy każdy musi mieć samochód.
                Ilość aut per capita mamy taką jak w Niemczech, co jest zastanawiające, bo jak się porówna inne statystyki ekonomiczne to zawsze w nich odstajemy 2-3x. Różnica jest taka że u nich auto ma średnio 8 lat, a u nas 15,5 roku (według CEP). Coś jest tu więc nie halo.
                A co do zakazu rejestracji, o którym mowa w artykule, to olejcie to, bo nigdy takie prawo nie będzie uchwalone. Projektu ustawy też nie ma i nie będzie.

                Komentarz


                • Tak się bawi pan prezydent:
                  Akcja "Orzeł może" została zorganizowana przez Program Trzeci Polskiego Radia i "Gazetę Wyborczą". Wedle organizatorów, akcja miała na celu przekonanie Polaków do okazywania życzliwości, optymizmu i wiary we własne siły. Patronat nad przedsięwzięciem objął prezydent Bronisław Komorowski.
                  W ramach akcji nad czterema miastami ze śmigłowców zrzucano ulotki. O informacje w tej sprawie zwrócił się do MON i Kancelarii Prezydenta Piotr Waglowski, prawnik znany w internecie jako VaGla. Okazało się, że śmigłowce w MON załatwił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej. Koziej napisał we wniosku, iż organizatorem akcji "Orzeł może" jest Kancelaria Prezydenta, co nie było zgodne z prawdą. Jak podał VaGla, Koziej poprosił o "wydanie dyspozycji zrzucenia ze śmigłowców Sił Zbrojnych RP około 3 miliony ulotek"
                  Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przychylnie odniósł się do prośby Kozieja.
                  - Czy to nie jest gorszące? - spytała doradcę prezydenta Monika Olejnik. - A tego nie znam, tej sprawy nie znam - odparł Tomasz Nałęcz w "Gościu Radia Zet".
                  Pytany o załatwienie śmigłowców Nałęcz powiedział, iż nie sądzi, by to była prawda. Kto, zdaniem doradcy Bronisława Komorowskiego, załatwił śmigłowce? - Nie wiem, helikoptery, nie mam pojęcia, rozumiem, że helikoptery były wojskowe chyba - mówił Tomasz Nałęcz. - Ktoś podjął decyzję, ale wątpię żeby to był gen. Koziej, no nie jest w jego władztwie dysponowanie helikopterami wojska - dodał.
                  Obiecał, iż zadzwoni do Stanisława Kozieja i zapyta, jak było.
                  "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                  Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                  Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                  Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                  "
                  Janusz Waluś - czekaMY!

                  Komentarz


                  • „Polityka” sensu stricto to może nie jest ale skoro nie ma wątku pt. ”autodissy polityków”, napiszę tutaj;

                    19 czerwca b.r. do Sejmu trafił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
                    http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf...4File/1492.pdf

                    W skrócie: chodzi o ochronę Znaku Polski Walczącej tzw. Kotwicy. Już pobieżne zapoznanie się z tym gniotkiem legislacyjnym pozwala na stwierdzenie, że projekt był pisany w pośpiechu i tak też jest procedowany ( 1 sierpnia zbliża się wszak w sposób nieubłagany i trza błysnąć troską o środowiska kombatanckie).
                    Gniot to jest niebywały, gdyż nie wiadomo:
                    na czym ma polegać inicjowanie i koordynowanie przez Radę działalności związanej z upamiętnianiem Znaku Polski Walczącej (art.1); na czym ma polegać kolejne zadanie Rady, tj. czuwanie nad ochroną Znaku Polski Walczącej ( art. 3 pkt7 ); jak precyzyjnie ma wyglądać przedmiot tej ochrony czyli Kotwica ( art.4a ust.1); no i w końcu - w jakich okolicznościach oraz przed kim/czym minister ds. kultury i ochrony dziedzictwa narodowego ma chronić Kotwicę ( precyzyjnie „dochodzić ochrony”; vide art. 4a ust.3), która wedle art.4a ust. 2 ma uzyskać status dobra ogólnonarodowego, podlegającego ochronie prawnej na zasadach przewidzianych dla ochrony dóbr osobistych ( art.4a ust.2).
                    Jedynym "plusem dodatnim" tego legislacyjnego bełkotu byłaby zmiana Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na Rzeczpospolitą Polską w treści art.1 ustawy ( tak, tak w XXI wieku PRL w polskim prawie wciąż istnieje i ma się dobrze ).

                    Dzisiaj, jak na standardy ustawodawcze w ekspresowym tempie, odbyło się na sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu pierwsze czytanie tego „projektu”.
                    Dla wytrwałych link video (ok. 50 min): http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/Pla...257B950043C55A
                    Pozwoliłam sobie wyłuskać „perełkę” z tej sejmowej dyskusji. Taki fragmentaryczny, stenogram „domowej roboty”, aby mniej wytrwałym skrócić mękę

                    Poseł Jacek Świat:
                    (…) tutaj nie mam wątpliwości, że chodzi o jedno: żeby pierwszego sierpnia policja miała pretekst do wyłapywania jakichśtam skinów, narodowców, innych kiboli, którzy będą mieli koszulki z kotwiczką. I tylko o to chodzi: o załatwienie doraźnego interesu, a nie o rzeczywistą ochronę tego – podkreślam – świętego dla nas wszystkich znaku (…)
                    Po wypowiedzi posła Świata, swoje osobiste ( na wskroś szczere ) ad vocem wtrąciła miłościwie panująca przewodnicząca komisji, niejaka posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska:
                    Dziękuję Panie Pośle. Ja tak tu znów zupełnie prywatnie: osobiście nie miałabym nic przeciwko temu, żeby skinów i kiboli – jak Pan powiedział – jednak przestrzec przed używaniem tego znaku. Bo jeżeli Pan ich zalicza do tej kategorii, że… no… ponieważ są obywatelami, to mają prawo do używania tego znaku, to tu rzeczywiście się różnimy. (…)

                    Komentarz


                    • Cóż, awaria netu i brak czasu spowodowały, że odpisuję dopiero teraz. No, ale jednak serwuję tego odgrzewanego kotleta, choćby po to by nie być posądzonym o to, że "przypadkiem" unikam odpowiedzi na poruszone kwestie. Nie mniej jednak replika mocno skrócona, bo z wielu wypowiedzi zrobiła się już wielokrotna piramidka co po tygodniowej przerwie powoduje, że odtworzenie dyskusji jest wątpliwe.


                      Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                      Tymczasem było zupełnie inaczej i fakt, iż o zwycięstwie PO zadecydowały ostatnie dwa tygodnie kampanii wyborczej jednoznacznie obala Twój tok myślenia w tej sprawie.
                      Od kiedy prawica wierzy w sondaże? A może było tak, że sondażownie specjalnie "straszyły" ryzykiem dalszych rządów PiS, by jeszcze bardziej zmobilizować tych, którzy chcieli zmienić kraj? Podobny motyw mógł być przerabiany za ostatnich parlamentarnych. Jak widać nawet po forumowym typerku i wtedy wiele osób się nabrało na rzekomo bardzo dobre sondaże PiS.

                      Nie jest prawdą, że zdecydowały ostatnie dwa tygodnie. Zdecydowały całe rządy, w tym zwłaszcza klęska wizerunkowa i fatalna polityka personalna, które pozwoliły PO rozkręcić totalną histerię. Nic dziwnego, że jej apogeum nastąpiło tuż przed wyborami, a nie gdzieś w 2006 roku. PiS natomiast jest wręcz współautorem tej histerii, gdyż na skutek fatalnej strategii dolał bardzo wiele litrów paliwa, do tego ognia, który go następnie spalił. Na samej likwidacji WSI czy umiarkowanie skutecznej lustracji takiej histerii by nie było. Potrzeba było publicznych kłamstw, tinki łinki, wanny Wassermana i tysięcy tego typu gówien, które w tej chwili nawet ciężko mi umieścić na osi czasu.


                      Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                      Skoro tak, napisz proszę, jak byś to przeprowadził w 2005 (i do tego rozumiem, że bez koalicji z SO i LPR, czyli... nie mając rządu)
                      Z dzisiejszego punktu widzenia jestem absolutnie przekonany, że PiS wyłącznie by zyskał na przedterminowych wyborach. Z tamtej perspektywy, biorąc pod uwagę pryncypia, a więc ZERO dyskusji z SO i SLD pewnie koniec końców skłoniłbym się do tego rozwiązania.


                      Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                      No to jeszcze raz - jak byś w realiach 2005 roku przeprowadził DOBRY PROGRAM DLA POLSKI w oparciu o swoje pryncypia?
                      W realiach 2005 bym go po prostu nie przeprowadził, dzięki czemu nie byłoby lat 2007-?. Nowe wybory, nowe rozdanie - pewnie po niższej frekwencji, a więc z szansą na lepszy wynik + dodatkowe przyciągnięcie najbardziej radykalnych motywem, że z komuną to my nigdy...

                      Nie zarzucam PiS, że błędem było przeprowadzanie tego programu. Błędem był jedynie sposób. I nawet nie chodzi już o tą nieszczęsną SO, bo w Polsce zdecydowana większość głosujących ma serdecznie w dupie to czy komuna czy nie. Tak więc sam problem z koalicją z SO to mam raczej ja, a nie przeciętny wyborca PiS.

                      Program był dobry i bardzo dobrze, że go realizowali. Szkoda, że z całym workiem błędów, wpadek, kompromitacji, kłamstw, awantur.

                      Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                      wobec aktualnych sondaży stwierdzenie, że PiS "nie ma szans wygrywać wyborów" wydaje się trochę awangardowe
                      Normalne stwierdzenie. Zwłaszcza, że użyte wraz ze spójnikiem "i", co powoduje, że by je oceniać należy brać oba jego elementy łącznie, a więc:

                      Zamieszczone przez Z.
                      nie ma szans wygrywać wyborów (...) i prawdopodobnie nie będzie rządził (realnie) w przyszłości?
                      Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                      "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                        (...) z wielu wypowiedzi zrobiła się już wielokrotna piramidka co po tygodniowej przerwie powoduje, że odtworzenie dyskusji jest wątpliwe.
                        Oj, tam - sprawa sprowadza się do dwóch prostych tematów:

                        - kwestionowanego przez Ciebie faktu, że po rozwiązaniu Sejmu w 2007 PiS nie utraciło poparcia wyborców, utrzymywało je na poziomie porównywalnym/wyższym od PO - generalnie do debaty Kaczyńskiego z Tuskiem z finalnym załamaniem po zatrzymaniu Sawickiej, konferencji prasowej w jej sprawie i rozbujania "głównego nurtu" na jej łzach, co miało miejsce lekko ponad tydzień później, a więc "kumulacja".

                        - Twoich koncepcji dot. tego, co mogli zrobić po fiasku rozmów z PO

                        (...) Od kiedy prawica wierzy w sondaże?
                        To pytanie z gatunku tych: "od kiedy prawica powołuje się na informacje z Wyborczej?"
                        Pisałem o tym wielokrotnie - w sferze informacyjnej mamy wiele źródeł, z których możemy wydobyć możliwie realny obraz rzeczywistości, korzystając z nich wszystkich, porównując prezentowane fakty oraz biorąc poprawkę na charakter i jakość tych źródeł. W kontekście sondażowni będzie to po prostu trafność prognoz. Nie przypadkiem z "głównego nurtu" sondaży odbiły niepodzielnie rządzące przez dekady CBOS i OBOP na rzecz SMG/KRC, Milward Brown, czy - w mniejszym stopniu - Homo Homini. Jedni utracili wiarygodność - co biorąc pod uwagę ich powiązania własnościowe i genezę powstania stało się zadziwiająco późno - a u drugich media, think-tanki i partie te badania zaczęli zamawiać. W tym kontekście wrzucanie prognoz postkomunistycznych ośrodków oraz dużych międzynarodowych agencji do jednego wora z napisem "sondaże" jest... awangardowe

                        A może było tak, że sondażownie specjalnie "straszyły" ryzykiem dalszych rządów PiS, by jeszcze bardziej zmobilizować tych, którzy chcieli zmienić kraj? Podobny motyw mógł być przerabiany za ostatnich parlamentarnych. Jak widać nawet po forumowym typerku i wtedy wiele osób się nabrało na rzekomo bardzo dobre sondaże PiS.
                        Zależy do których sondaży się odnosisz

                        Niespodziewany wynik najnowszego sondażu wyborczego

                        Po piątkowej debacie premiera Jarosława Kaczyńskiego z liderem PO Donaldem Tuskiem, na Platformę zagłosowałoby 39 proc. Polaków, o 10 proc. więcej niż na PiS. Do Sejmu weszłyby też LiD i PSL, popierane odpowiednio przez 10 i 7 proc. badanych - wynika z sondażu przeprowadzonego przez SMK/KRC dla "Faktów" TVN
                        .

                        Poniżej progu wyborczego znalazłyby się LPR (3 proc.) oraz Samoobrona (2 proc.).
                        W sondażu, w którym wzięło udział 1500 Polaków, sprawdzano też, jak zmieniło się poparcie Polaków między 7 września a 12 października. W tym czasie Platforma zyskała 8 proc., a PiS stracił 2 proc. głosów. Zmalało poparcie dla LiD (o 5 proc.), za to wzrosły notowania PSL (o 1 proc.).
                        Respondentów zapytano też, kto ich zdaniem wygrał piątkową debatę. Ponad połowa (52 proc.) uznała, że Donald Tusk, a 18 proc. jest po stronie J. Kaczyńskiego. O remisie mówi 6 proc. Polaków. Pozostali (24 proc.) nie mają zdania.
                        http://fakty.interia.pl/raport-wybor...ego,nId,829130

                        W wyborach 2007 PO uzyskała 41,5%, a PiS 32,1%.
                        W 2005 - odpowiednio: 24,1% oraz 26,9%

                        Nie jest prawdą, że zdecydowały ostatnie dwa tygodnie. Zdecydowały całe rządy, w tym zwłaszcza klęska wizerunkowa i fatalna polityka personalna, które pozwoliły PO rozkręcić totalną histerię. Nic dziwnego, że jej apogeum nastąpiło tuż przed wyborami, a nie gdzieś w 2006 roku.(...).
                        Projektujesz własny obraz sytuacji na publikę Po prostu powtarzasz własne motywacje rozczarowania PiS-em, które od chwili zawiązania koalicji z LPR i SO dotąd konsekwentnie powtarzałeś w pierwszej osobie. Tymczasem dynamika sytuacji po prostu temu przeczy. Kolejny raz: wystarczy, że po złożeniu władzy PiS-owi udało się - do czasu kampanii wyborczej - utrzymywać poparcie większe, niż PO. Przy okazji, nie jest prawda, że apogeum miało miejsce "tuż przed wyborami". Pomijając już, że tych "apogeów" było "kilka", to bezdyskusyjne największe przypadło na lato 2007, gdy nikt w Sejmie nie wierzył, że Kaczyński dobrowolnie odda władzę. Te wszystkie vota nieufności kolejno dla każdego z ministrów PiS, L(iga) i S(amoobrona) z Karczmarkiem jako "premierem technicznym", kuluary huczące od najbardziej zadziwiających pomysłów na obalenie rządu z retoryką zahaczającą o pucz, przy totalnym wsparciu maksymalnie wzmożonych "zaprzyjaźnionych mediów". Multimedialny klimat przypominał ten sprzed "Nocnej Zmiany". Podejrzewam, że gdyby wtedy prezydentem był Komorowski, klimat ten mógłby być identyczny i w kilku przypadkach z udziałem tych samych osób powiązanych ze służbami...

                        Doprowadzając do wcześniejszych wyborów, Kaczyński wypuścił z tego balonu powietrze, mobilizując swoich wyborców, co szybko znalazło odzwierciedlenie w sondażach. Mógł ich/nas zmobilizować właśnie dlatego, ile z zapowiadanych rzeczy już zrobił w takich, a nie innych warunkach.

                        Z dzisiejszego punktu widzenia jestem absolutnie przekonany, że PiS wyłącznie by zyskał na przedterminowych wyborach. Z tamtej perspektywy, biorąc pod uwagę pryncypia, a więc ZERO dyskusji z SO i SLD pewnie koniec końców skłoniłbym się do tego rozwiązania.
                        Taki rozwój wypadków zakładał Rokita. Miał nawet gotową narrację: "Polacy zaufali PiS oddając w jego ręce władzę, a PiS to zaufanie odrzuciło, gdyż - jak pokazało ostatnie 7 miesięcy - rządzić nie potrafi" - no i przypomnienie tych, tak dla Ciebie istotnych - porażek wizerunkowych z tamtego okresu. Po zawiązaniu koalicji z SO stwierdził dla odmiany, że po pół roku poparcie dla partii Kaczyńskiego zjedzie do kilkunastu procent, rząd się rozpadnie i i tak parlament zostanie rozwiązany

                        W realiach 2005 bym go po prostu nie przeprowadził, dzięki czemu nie byłoby lat 2007-?. Nowe wybory, nowe rozdanie - pewnie po niższej frekwencji, a więc z szansą na lepszy wynik + dodatkowe przyciągnięcie najbardziej radykalnych motywem, że z komuną to my nigdy...
                        W konteście, gdy PO wciąż udaje partię proreformatorską, konserwatywno-liberalną i jest świeżo skonfliktowana z SLD po "sprawie Jaruckiej" oraz dysponuje totalnym wsparciem mainstreamu? Obawiam się, że wątpię. Zwłaszcza, że łatwo byłoby wtedy sprzedać narrację, że PiS nie potrafi/nie chce realizować własnego programu. Z obecnej perspektywy widać raczej, że mielibyśmy okres 2007- w wersji "hard", czyli:

                        - brak zaistnienia ludzi spoza obozu III RP na stanowiskach w rodzaju szefów NBP, służb wszelakich, dużych mediów (wszystkie dzisiejsze media "niezależne" tworzą ludzie, którzy za PiS pojawili się w publicznych, a wcześniej - z wyjątkiem Wildsteina, czy Ziemkiewicza - produkowali się w niszach bez szans na szersze zaistnienie)

                        - wolną rękę dla WSI

                        - dyplomację w dalszym ciągu opartą na ludziach szkolonych w Moskwie

                        - powyższe zjawiska dotyczące kadr na każdym szczeblu i w każdej dziedzinie funkcjonowania państwa - po prostu nie istniałby zasób "naszych" przygotowanych merytorycznie do takiej pracy, gdyż PiS odrzucając władzę nie mogłoby takim ludziom niczego zaoferować, a wady tej partii niestety pozostałyby niezmienne

                        - IPN w wersji "kadłubkowej", a więc brak impulsu, jaki wywołało przywracanie prawdy o różnych ludziach, partiach, czy formacjach zbrojnych w najnowszej historii Polski. Impulsu, który dał podłoże do tego, co się dzisiaj dzieje na ulicach oraz tego, że III RP ulice generalnie już przegrała

                        - w kryzys byśmy weszli z systemem podatkowym odziedziczonym po SLD, bez "haustu powietrza" dla drobnych przedsiębiorców w postaci obniżki PIT i składki rentowej "na ostatniej prostej" niezłej koniuktury

                        - do tego LPR z silnym Giertychem i zapleczem w Toruniu oraz mocna Samoobrona z - żywym - Lepperem.

                        To tylko kilka wybranych kwestii. Prawda, ze fajny obrazek?

                        Tak więc sam problem z koalicją z SO to mam raczej ja, a nie przeciętny wyborca PiS.
                        Otóż to
                        Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                        My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                        Komentarz


                        • Delikatnie się wtrącę w naszą ciekawą dysputę

                          http://www.polityka.pl/kraj/1548523,...t-madonny.read


                          Interesujące są też premie dla urzędników i burmistrzów z Warszawy. Dostać z premii mniej więcej średnią roczną krajową... nie pogardziłbym.

                          "Oczywiście nie jest tak, że każdy z automatu dostaje taką nagrodę. Jeżeli ktoś w tamtym okresie dostał upomnienie, był długo nieobecny w pracy, widać, że się nie angażuje, to rzeczywiście takiej nagrody kwartalnej nie otrzymuje. Ale ci pracownicy, którzy dają z siebie wszystko, dostają nagrody kwartalne - wyjaśnia rzecznik Urzędu Miasta Bartosz Milczarczyk. "

                          Przypomina mi to dodatki dla greków, którzy otrzymywali dodatkowe pieniądze za to, że się nie spóźniali do pracy...
                          "Niech się prostuje nieszczęść splot i niechaj drżą moskiewskie karły,
                          hańba wierzącym w sierp i młot, chwała za niepodległość zmarłym!"

                          Komentarz


                          • Prezydent zaznaczył też, że "obecny kształt prokuratury, odrębność prokuratury w takim kształcie, jest w zasadzie dziedzictwem czasów stalinowskich".

                            "Czegoś takiego nigdzie w normalnych krajach demokratycznych nie ma - wydzielona prokuratura, która jednocześnie ma uprawnienia śledcze" - ocenił. Zapomniał jednak dodać, że to jego koledzy z partii doprowadzili do zmian w ustawie o prokuraturze, uniezależniając ją zupełnie. Gdzie prezydent Komorowski był, gdy Platforma cofała nas do czasów stalinowskich?

                            [...]

                            Jak powiedział, swego czasu zgodził się z byłym szefem sejmowej komisji sprawiedliwości Ryszardem Kaliszem co do kierunku zmian w prokuraturze. Kierunek ten - mówił Komorowski - polega na odejściu od modelu prokuratury, która prowadzi śledztwa. Zdaniem prezydenta prokuratura powinna tylko nadzorować śledztwa policyjne.

                            "Przypomnę, że pan Ryszard Kalisz kiedyś powiedział również w kwestiach personalnych bardzo ważną rzecz, nie mam powodu, żeby bagatelizować tego rodzaju opinie, a powiedział wprost o istnieniu układu politycznego w kierownictwie prokuratury, związanego z radykalnymi środowiskami prawicowymi" - powiedział Komorowski.

                            Jak dodał, to swoiste oskarżenie wypowiedziane przez ówczesnego szefa komisji sprawiedliwości nie zostało spuentowane żadnym dalszym działaniem.
                            Ho ho ho... Cóż to za "radykalne środowiska" w prokuraturze chce Komorowski likwidować? Czyżby te same, które go przesłuchiwały w sprawie "Tobiasza"?

                            Jak wynika z przesłuchania ppłk. Leszka Tobiasza, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zataił w prokuraturze informacje o części spotkań z byłymi funkcjonariuszami WSI
                            [...]płk Tobiasz w piątkową noc, 10 lutego, bawił się na imprezie integracyjnej mazowieckiej komendy Ochotniczych Hufców Pracy. Podczas tańca upadł, uderzył głową w parkiet i stracił przytomność[i zmarł]. [...] 55-letni płk Leszek Tobiasz to główny świadek w tzw. aferze marszałkowej, bliski współpracownik byłego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych Marka Dukaczewskiego, żołnierz byłych WSI. 1 marca płk Tobiasz miał po raz pierwszy zeznawać przed sądem w sprawie rzekomej korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI. Miała też być przeprowadzona jego konfrontacja z Bronisławem Komorowskim.
                            http://nczas.com/publicystyka/wsi-i-...komorowskiego/

                            "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

                            "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

                            Komentarz


                            • Zapewne trudno będzie znaleźć ten cytat w większości mediów. Jarosław wczoraj:
                              - Warunkiem zwycięstwa jest jedność. Są tacy, którzy próbują nas dzielić, ale musimy odróżnić naturalne różnice między ludźmi i ta umiejętność jest nam wyjątkowo potrzebna. Jeśli faktycznie chcemy zmienić rzeczywistość w Polsce, musimy przejść razem przez ten trudny odcinek, który jest przed nami, zwyciężyć i to zwycięstwo umocnić, by tworzyć prawdziwie wolną Rzeczpospolitą. Dla zwycięstwa niezbędne jest pokonanie osobistych ambicji oraz przyjęcie tego że w obozie patriotycznym może istnieć konkurencja – mówił Jarosław Kaczyński.
                              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                              "
                              Janusz Waluś - czekaMY!

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                                Zapewne trudno będzie znaleźć ten cytat w większości mediów. Jarosław wczoraj:

                                Oby na najbliższe co najmniej 3 lata Bóg dał mu umiejętność dobierania właściwych najbliższych współpracowników. Bo bez tego ciężko będzie Obozowi Patriotycznemu o przekonujące zwycięstwo. W każdym razie: nadzieja umiera ostatnia .
                                "Jak się wyrosło w komunizmie, to nie można było nie mieć antykomunistycznego nastawienia"

                                WOLNOŚĆ dla JANUSZA WALUSIA!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X