Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez legart Zobacz posta
    Mogą też na osłode pederastom dać zielone światło dla ustawy o "mowie nienawiści"
    Łotóż to I jeszcze na przykład : "lesba i pedał są bardziej jenteligęntne od normalnego człowieka" a właściwie czemu nie zapisać tego w ustawie? No przecież oni wszyscy to artyści, intelektualiści, myśliciele, może trochę przesadzam ale jakoś przeczulony jestem.
    To nasza jest duma , to nasza jest sława...

    Komentarz


    • Proponuje sprawdzic co znany raper-kibic Stasiak ma do powiedzenia na ten temat,na swoim fanpejdzu

      Komentarz


      • A kto to jest Stasiak że znalazł się w tym temacie z poleceniem oglądania go?
        Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Dzihadowiec Zobacz posta
          Proponuje sprawdzic co znany raper-kibic Stasiak ma do powiedzenia na ten temat,na swoim fanpejdzu
          No i ??? bo jestem z tych wolniej myślących ???
          To nasza jest duma , to nasza jest sława...

          Komentarz


          • jestem uczulony na slowo 'ciemnogrod'.

            Komentarz


            • Dziennik.pl zestawił wysokość premii przyznawanych członkom Prezydium Sejmu w ciągu ostatnich siedmiu lat.
              Najwięcej na nagrody dla członków Prezydium Sejmu przeznaczono w 2008 roku, gdy marszałkiem Sejmu był Bronisław Komorowski. Wypłacono wtedy łącznie 305 247,36 złotych brutto:


              2005 - 219 025,11 zł brutto (Cimoszewicz Włodzimierz, Nałęcz Tomasz, Tusk Donald, Ujazdowski Kazimierz, Zych Józef)
              2006 - 159 964,56 zł brutto (Jurek Marek, Kalinowski Jarosław, Komorowski Bronisław, Kotlinowski Marek, Olejniczak Wojciech, Wiśniowska Genowefa)
              2007 - 174 795,08 zł brutto (Dobrosz Janusz, Dorn Ludwik, Jurek Marek, Kalinowski Jarosław, Olejniczak Wojciech, Wiśniowska Genowefa, Komorowski Bronisław)
              2007 - 60 021,86 zł brutto (Kalinowski Jarosław, Komorowski Bronisław, Niesiołowski Stefan, Putra Krzysztof, Szmajdziński Jerzy)
              2008 - 305 247,36 zł brutto (Kalinowski Jarosław, Komorowski Bronisław, Niesiołowski Stefan, Putra Krzysztof, Szmajdziński Jerzy)
              2010 - 251 643,60 zł brutto (Kierzkowska Ewa, Komorowski Bronisław, Kuchciński Marek, Niesiołowski Stefan, Schetyna Grzegorz, Wenderlich Jerzy)
              2012 - 273 662,76 zł brutto (Grabarczyk Cezary, Grzeszczak Eugeniusz, Kopacz Ewa, Kuchciński Marek, Nowicka Wanda, Wenderlich Jerzy)
              Jak wynika z powyższego, im większy kryzys, tym większe "dywidendy".


              Które trzy nazwiska biją po oczach najbardziej w tym zestawieniu?
              "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
              Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
              Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
              Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
              "
              Janusz Waluś - czekaMY!

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Dzihadowiec Zobacz posta
                jestem uczulony na slowo 'ciemnogrod'.
                A no to wszystko jasne
                To nasza jest duma , to nasza jest sława...

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
                  Jak wynika z powyższego, im większy kryzys, tym większe "dywidendy".


                  Które trzy nazwiska biją po oczach najbardziej w tym zestawieniu?
                  ja widzę dwa-Komor i kurw@ niesioł - pies ich je. !
                  Czas kończyć z baranami na forumce

                  Komentarz


                  • + Kalinowski
                    "Jedna bomba atomowa
                    I wrócimy znów do Lwowa
                    Druga mała, ale silna
                    I wrócimy też do Wilna"

                    Komentarz


                    • Zaremba:

                      Rozwścieczony premier Tusk wyszedł z Sejmu. Poprzedniego dnia zaangażował cały swój autorytet ogłaszając na twitterze, że wszystkie trzy projekty dotyczące związków partnerskich mają być dopuszczone do dalszych prac. Nie przeszedł jednak ani jeden. A minister Jarosław Gowin z trybuny uznał je za sprzeczne z konstytucją. Wywołując ku radości oklaskującej ministra prawicowej opozycji replikę Tuska.
                      Potem nastąpiła wielka fala wściekłości. Lewica mówi głosem Leszka Millera o „prawicowym puczu”, koledzy Gowina z drugiego skrzydła PO krzyczą na twitterze: „Żenada!”. Rafał Grupiński żąda ukarania ministra. On ma poczucie, że poniósł podwójną porażkę. Jako człowiek forsujący ostatnio gorliwie proces przesuwania klubu PO w lewo. I jako szef tego klubu, który nie osiągnął odpowiedniego wyniku, co może być pretekstem do jego usunięcia. Wszak premier go nie lubi.
                      Ale sensem tego dnia nie jest personalna rozgrywka. Można ten dzień skwitować najkrócej: w wielu kwestiach w polskim Sejmie wciąż utrzymuje się konserwatywna większość . Ciśnie się nawet na usta określenie: chrześcijańska większość. Ale przecież są też ludzie, którzy bronią tradycyjnych wartości z innych pobudek niż religijne.
                      Na tradycyjną większość składa się poza prawicą co najmniej 46 posłów PO (w przypadku projektów Ruchu Palikota i SLD te liczby były nawet wyższe), oraz prawie cały klub PSL. Warto to pamiętać i odnotować.
                      Ludzie myślący wyłącznie kategoriami partyjnymi uważają naturalnie Gowina za farbowanego prawicowca, a nawet za człowieka, który w porozumieniu z Tuskiem absorbuje opinię publiczną pozornymi ruchami. Każdy kto widział tego dnia przepychającego się przez tłum wściekłego premiera, wie że nic tu nie było reżyserowane. A co ważniejsze powtarzam raz jeszcze: nie o personalne sztuczki tu chodzi. To dzięki platformerskim konserwatystom Polska raz jeszcze pokazuje, że nie żadnego ma automatyzmu w forsowaniu rzekomo jedynie słusznej postępowej drogi.
                      Ciekawe co będzie dalej. Komentatorzy już orzekli, że Gowinowi nic się nie stanie. Wszak głosy konserwatystów są potrzebne do utrzymania kontroli nad parlamentem. Wcale nie jestem tego pewien. Czyż Leszek Miller nie wyrzucił w 2002 roku z rządu ludowców ryzykując utratę formalnej większości? A jednak zachował władzę jeszcze przez lata.
                      Ci tak zwani konserwatyści nie są zdyscyplinowaną grupę. Uderzenie w Gowina, pokazanie, że bunt się nie opłaca, może ich rozproszyć i zniechęcić do kolejnych aktów nieposłuszeństwa. Nie zdziwiłbym się, gdyby Tusk jednak zaryzykował i odwołał go z rządu.
                      Ale załóżmy, że nie zaryzykuje. Że wszystko pozostanie po staremu. Co z tego wynika: dla Gowina i dla polskiej polityki?
                      Ta symbioza Gowina z Platformą była do czasu wygodna dla wszystkich. PO pokazywała, że jest partią wielonurtową, to poszerzało elektorat. Gowin miał oparcie w silnej strukturze, a jednocześnie będąc języczkiem u wagi blokował radykalne projekty światopoglądowe. A Polska pozostawała nie nazbyt wychylona w lewo. Z tego punktu widzenia platformerscy konserwatyści robili przysługę nam wszystkim. Gdyby występowali pod szyldem pisowskiej prawicy, możliwe, że nie mieliby pakietu kontrolnego.
                      Ale ten czas się najwyraźniej kończy. PO nie potrzebuje już wielonurtowości (choć przyznajmy, że projekt Dunina był mniej radykalny niż dwa pozostałe). Ale furia wielu posłanek i posłów Platformy pokazuje, że coraz gorzej znoszą różnorodność, jeśli nie mogą się wykazać własnymi postępowymi osiągnięciami. Gdyby Gowin był z nimi, ale przegrywał – a to co innego. Tusk też najwyraźniej szuka wykazania się na tym polu. Im mniej ma sukcesów na innych.
                      Dla Gowina to także wyzwanie. Występuje jako lider grupy posłów tylko od przypadku do przypadku. W innych sprawach ci ludzie są niespójni i posłuszni Tuskowi. A to oznacza, że minister sprawiedliwości ma niewiele kart w dłoni.
                      Jego potencjał wynika z obecnego układu sił w Sejmie. W wyborach 2015 zniknie, jeśli Tusk nie weźmie jego i paru najbardziej bojowych kolegów typu Jacka Żalka na listy. Jego obecność w rządzie przynosi mu wciąż odrobinę korzyści, ale nie wiadomo, czy koledzy pomogą mu przeforsować jego inne projekty (dotyczące wymiaru sprawiedliwości), skoro równocześnie mają z nim coraz mocniej na pieńku.
                      Nie zawsze też jest w stanie zachować wiarygodność wobec bardziej konserwatywnej części społeczeństwa. Oto Bronisław Wildstein napisał, że Gowin „podpisał w końcu konwencję o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet”. Tę samą, którą wielkim głosem piętnował jako narzucanie Polsce politycznie poprawnej ideologii. Nie jest to ścisłe, podpisał ją rząd, a w jego ramach on jako jedyny minister nie tylko głosował przeciw, ale wpisał swoje votum separatum do protokołu. Ale sam fakt, że takie nieporozumienia powstają świadczy o tym, że pole manewru jest małe, coraz mniejsze.
                      Spory ideologiczne będą odgrywały w polskiej polityce coraz większą, a nie coraz mniejszą rolę. Imponuje mi Gowin, kiedy mówi dziennikarce telewizyjnej indagowany na korytarzu: moje przekonania się nie zmieniły. Rzecz w tym, że dla ludzi jego pokroju poza instytucjonalną prawicą miejsca będzie coraz mniej. To również będzie spychało coraz mocniej konserwatywne, ba katolickie poglądy w zaułek z napisem „niepoprawny”. Czy elegancki, spokojny minister zechce tam podążyć? Nie wiem.
                      I jeszcze uwaga o meritum sprawy. Zupełnie by mi nie przeszkadzało aby ludzie w dwupłciowych czy jednopłciowych konkubinatach mieli na przykład prawo do wzajemnych informacji o swoim zdrowiu. Ale przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to tylko pierwszy krok. I wiemy, co ma być na samym końcu.
                      http://wpolityce.pl/dzienniki/jeden-...-piotr-zaremba
                      "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

                      Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

                      Komentarz


                      • Dodałbym, że ja nie wiem co ma być na samym końcu.

                        http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=2198
                        Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                        -------------
                        Jedynie prawda jest ciekawa

                        Józef Mackiewicz

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                          Dodałbym, że ja nie wiem co ma być na samym końcu.
                          Np. to poniżej, chociaż nie wiem, czy to kres dewiacyjnych możliwości:


                          Pro-rodzinni działacze, którzy wizytowali skandaliczną konferencję pro-pedofilską w Baltimore w zeszłym tygodniu mówili, że są głęboko wstrząśnięci tym, co widzieli i usłyszeli.


                          - Nawet jako były oficer śledczy, gdy zajmowałem się przypadkami samobójstw, zabójstw i innych aktów przemocy, nigdy nie doświadczyłem
                          takiego poziomu duchowej opresji i zła jak na tej sali – żalił się wiceprzewodniczący Liberty Counsel Action Matt Barber.

                          - Ci specjaliści od zdrowia psychicznego, aktywiści pro-pedofilscy i homoseksualiści potrafili tak niefrasobliwie - prawie w lekceważący sposób - dyskutować o akcie gwałtu na dziecku – mówił wyraźnie poruszony Barber. Dodawał, że dla opisania „piękna” aktu pedofilskiego – jednej z najgorszych perwersji wobec dzieci – „uczeni” używali „kwiecistego i eufemistycznego języka oraz quasi-naukowych określeń”.

                          Organizacja B4U-ACT była sponsorem zeszłotygodniowej imprezy w Baltimore, w której udział wzięli pro-pedofilscy działacze i specjaliści od zdrowia psychicznego. W trakcie konferencji dyskutowano na temat atrakcyjności seksualnej dzieci i zastanawiano się, w jaki sposób można doprowadzić – podobnie jak w przypadku homoseksualizmu – do wykreślenia pedofilii z listy zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA).

                          Zapraszamy do przeczytania komentarza do artykułu

                          Wśród panelistów konferencji znaleźli się m.in.: Fred Berlin z Johns Hopkins University School of Medicine, Renee Sorentino z Harvard Medical School, John Sadler z University of Texas Southwestern Medical Center, John Breslow z London School of Economics and Political Science.

                          W dyskusji na temat pedofilii głos zabrało około 50 osób. Prawie wszyscy paneliści zgodzili się, że pedofile są „niesprawiedliwie piętnowani i demonizowani przez społeczeństwo” i że „dzieci z natury nie są w stanie wyrazić zgody” na seks z osobą dorosłą, dlatego powinno się dopuścić do takiego aktu bez ich zgody. Omówiono także argumenty dorosłych osób na rzecz dopuszczalności kontaktów seksualnych z dziećmi.

                          Pseudo-naukowcy uznali, że Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ignoruje fakt, iż pedofile „żywią uczucia miłości do dzieci”. Tę „miłość” można ich zdaniem porównać do zafascynowania heteroseksualnego dorosłych osób, jak również do zafascynowania homoseksualnego. Dlatego – argumentują – APA winna zmienić klasyfikację zaburzeń psychicznych, wykreślając z niej pedofilię.

                          W wywiadzie dla LifeSiteNews (LSN), wizytujący profesor prawa z Liberty University, która wzięła udział w konferencji, Judith Reisman skrytykowała przełomową sprawę o pedofilię Lawrence przeciw Teksasowi, wykorzystywaną przez aktywistów pedofilskich. W najnowszej książce „Sabotaż seksualny” ujawnia ona druzgocące konsekwencje okupywania szkół przez seksuologów pokroju Alfreda Kinseya, którzy okazali się aroganckimi „seksualnymi anarchistami”.

                          Stwierdziła m.in., że „tak jak AIDS jest naturalnym skutkiem amoralnej edukacji seksualnej i propagandy medialnej, tak też ich skutkami jest seksualne wykorzystywanie dzieci”. - Jesteśmy poddawani indoktrynacji, w wyniku której ma powstać nowy charakter ludzki. Znamienną częścią tego charakteru jest przyzwolenie na seksualne wykorzystywanie dzieci – mówiła.

                          Barber dodawał: - Oni wiedzą, że jeśli chcą, by przyszłość należała do nich, muszą sprawić, że opanują umysły naszych dzieci. Dlatego takie grupy jak B4U-ACT, Gay Lesbian Education Network, Planned Parenthood i tym podobne, wykorzystują środowiska akademickie do prania mózgów i indoktrynacji dzieci od przedszkola aż po studia.

                          Organizacja pedofilska B4U-ACT klasyfikuje pedofilię jako po prostu inną „orientację seksualną” i potępia "piętnowanie" pedofilów, czyli osób, mających upodobanie do odbywania aktów seksualnych z dziećmi.

                          Źródło: LIfeSiteNews.com, AS.
                          "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

                          Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

                          Komentarz


                          • Prośba o oddanie głosu w konkursie blogerów 2012. Przejście do II etapu daje szanse na promocje portalu a tym samych przekazywanych tam treści. Jeśli utożsamiacie się z tekstami MatkiKurki proszę o głos: nr tel. 7122 SMS: K00141 (0 to jest zero).
                            Głosowanie do 31.01.13 do godz. 12:00

                            "Opisuję walkę o życie, zmagania z nieuleczalną herezją. Uważam, że nie grzebanie w życiorysach jest obrzydliwe jak "związki partnerskie" antykatolickich ciot, a wiara w raporty gorsza od faszyzmu. Boję się fanatyków polonofobii i ciemnogrodu gender."

                            http://www.kontrowersje.net/

                            Dziękuję.

                            Komentarz


                            • Premiera: Katastrofa w przestworzach: Śmierć prezydenta.
                              Dziś, 21:00 National Geographic Channel światowa premiera odcinka dot. katastrofy smoleńskiej.


                              Film oparty raczej na kłamliwych raportach MAK/Anodiny i Millera, z pewnością inny niż "Anatomia Upadku" Anity Gargas. Co ciekawe, politycy wszystkich partii (nawet różowo-czerwone PO,Palikoty,SLD) oznajmili że równolegle powinien być puszczony film Anity Gargas. Co na to TVP? Gargas chiała przekazać go TVP za symboliczną złotówke.

                              http://niezalezna.pl/37762-politycy-...natomie-upadku
                              Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie.

                              Komentarz


                              • ...a tymczasem, w świecie sondaży, rozpoczęto nową promocję starego *^$#@:

                                Wspólna lista lewicy pod patronatem b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego może liczyć na co czwarty głos w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego - wynika z sondażu Instytutu Homo Homini dla "Rzeczpospolitej".

                                Badanie miało dwa warianty. Pierwszy zakładał osobny start w wyborach SLD i Ruch Palikota, które mogłyby wtedy liczyć odpowiednio na 16 i 3 proc. poparcia.

                                Ale gdyby miejsce tych dwóch ugrupowań zajęła wspólna lista pod patronatem Kwaśniewskiego, chciałoby na nią głosować 25 proc. badanych. Dałoby to miejsce na podium za PO i PiS.

                                Brak listy b. prezydenta niemal nie zmienia poparcia dla dwóch największych partii - na PO chce wtedy głosować 31 proc. (o 1 pkt proc. więcej, niż gdyby lista Kwaśniewskiego startowała), na PiS - 26 proc. (bez zmian). Natomiast PSL zyskałby 1 pkt proc. (z 7 do 8 proc.).
                                http://fakty.interia.pl/polska/news/...ondaze,1887306
                                "bycie narzędziem Rosji nam się opłaca" - Bartłomiej Sienkiewicz, grudzień 2010

                                "Jeśli Andrzej Duda wraz z PiS-em pójdą w stronę ostrego rozliczenia Smoleńska, będziemy mieli w Polsce wojnę domową. Kaczyński zmieni retorykę albo zostanie zmieniony." - Lech Wałęsa, maj 2015

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X