Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • WSI24 pięknie rozgrywa sprawę doktora G.

    Nie wierzę ,że sędzia sam z siebie to powiedział.Sprawa ustawiona.Lemingoza teraz jest wstrząśnięta działaniami CBA za czasów PIS.
    Oni np. kazali coś podpisać , bo jak nie to areszt 48h! Zgroza!

    Tak było tylko za czasów PIS.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
      WSI24 pięknie rozgrywa sprawę doktora G.

      Nie wierzę ,że sędzia sam z siebie to powiedział.Sprawa ustawiona.Lemingoza teraz jest wstrząśnięta działaniami CBA za czasów PIS.
      Myślę, że ten Tuleya to nieszczęśliwe dziecko, które nie było w stanie przewidzieć skutków swego postępowania. Swoje poglądy polityczne wyraził w uzasadnieniu wyroku, co zakrawa na skandal. Apolityczność i bezstronność przy prowadzeniu spraw to podstawowa zasada w zawodzie sędziego.
      Zastanawia mnie jedno. Skoro uważa, że przesłuchania świadków odbywały się z naruszeniem prawa i składa zawiadomienie na CBA do prokuratury, oraz stwierdza, że zeznania świadków były też nieprawdziwe, to na podstawie czego wydał on wyrok?
      A może panu sędziemy znudziło się już sędziowanie i chce sprawdzić się polityce i stąd to zaangażowanie?

      Komentarz


      • Na miejscu Gowina zacząłbym się martwić.
        Lubię sobie jebnąć posta.

        „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
        St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

        Komentarz


        • Nie tyle za krótki, co jakieś pozory trzeba stwarzać. A znamienne jest, że nie zamilkł całkowicie, tylko opowiada, że zamilkł i jak to został wezwany przez (złego) szefa na dywanik.
          Pożyjemy, zobaczymy… Dla gazietki jest bohaterem, a to wiele znaczy

          P.S.
          - Sędzia Tuleya nie ma zakazu wypowiadania się. U nas jest taka zasada, że sędzia we własnej sprawie się nie wypowiada, ale ja byłam na urlopie, a sędzia Tuleya jest rzecznikiem prasowym sądu. Dziś wróciłam, więc ja przejmę obowiązki informowania w tej sprawie - mówi portalowi Gazeta.pl Maja Smoderek, drugi rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie.
          Wcześniej o zakazie wypowiadania się w tej sprawie poinformowała telewizja TVP Info. Miał on mieć związek z wystąpieniami w mediach sędziego Tuleyi. Wczoraj w TVN24 podtrzymał on słowa, które wypowiedział w uzasadnieniu wyroku ws. dr. Mirosława G. - Mam wrażenie, że porównanie do okresu stalinowskiego nie było bardzo ostre - dodał.
          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Sędzia nie ma prawa komentować sprawy w kategoriach politycznych i publicystycznych. To jest niedopuszczalne. Sędzia ma uzasadnić wyrok, dokonać oceny materiału dowodowego, ma wskazać przesłanki, które zadecydowały o wyroku. Jednak komentowanie polityczne jest dla mnie niedopuszczalne. Sąd nie ma prawa bawienia się w publicystykę polityczną.
            Zdaniem Johanna sędzia Tuleya prowadzący rozprawę powinien zostać ukarany:
            Porównywanie metod działania CBA do czasów stalinowskich, co zrobił sędzia, kwalifikuje się do postępowania dyscyplinarnego. Takie słowa nie powinny paść w polskim sądzie.
            Swój komentarz kończy ostrym stwierdzeniem:
            Dla mnie cały ten wyrok i jego uzasadnienie jest dziwaczne. Brzydzę się tym wyrokiem i postawą sędziego w tej sprawie.
            http://wpolityce.pl/wydarzenia/44108...stawa-sedziego
            "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

            Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

            Komentarz


            • Pamiętacie jeszcze sprawę sędziego Milewskiego z Gdańska od Amber Gold? Ten to dopiero pojechał po bandzie, deklarując pełną gotowość do wykonywania poleceń premiera w sprawie miłośnika chińskich kolei - Michała T. syna Donalda Tuska. Ciekawe, czy spadł mu chociaż jeden włos z głowy?

              Komentarz


              • Janusz "exgorliwykatolik" Palikot oznajmił dziś ,że postawa sędziego Tuleja to nowoczesny patriotyzm.

                Ja tak nieśmiało przypominam o sprawie z 2008 roku czyli słynny Widelec.
                To nie było jak za komuny..

                Komentarz


                • Takie "na luzie" Tusk czy Kaczyński okiem kibola Cracovii http://www.cracovia.krakow.pl/read.php?4,2022674

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                    Janusz "exgorliwykatolik" Palikot oznajmił dziś ,że postawa sędziego Tuleja to nowoczesny patriotyzm.

                    Ja tak nieśmiało przypominam o sprawie z 2008 roku czyli słynny Widelec.
                    To nie było jak za komuny..
                    Biedny Mirek - jaja do pradu tez mu podlaczyli? Paznokcie wyrywali? Bili po stopach? Przesluchiwali 24h non-stop? A na koniec dali papier in-blanco do podpisania?
                    PaliSUKA o wiedze elementarna nigdy bym nie podejrzewal - jak zwykle robi zamieszanie wokol dupy zeby zdobyc rozglos, ale juz sedzina robi z siebie idiote z takim porownaniem bo z tego co pamietam to historia jest obowiazkowa na egzaminach na prawo; no ale skoro uzasadnienie bylo na zamowienie... Miejmy nadzieje ze Stokrotka rzuci wiecej swiatla na cala sprawe
                    Ostatnio edytowany przez Eman; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • Tuleya - co ten człowiek opowiadał to sie kupy nie trzyma .

                      Szkoda słów .
                      Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                      Komentarz


                      • Nieszczęśliwi psychole z parciem na szkło trafiają się wszędzie - nie tylko w sądownictwie.
                        Cyt. "OFMC kradnie przechodniom rowery, robi burdy w sklepach , bije i zaczepia przechodniów!"

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                          Ja tak nieśmiało przypominam o sprawie z 2008 roku czyli słynny Widelec.
                          To jest w tym chyba najlepsze.

                          Z jednej strony banda kretynów z wyparowanymi mózgami robi wielkie show, w którym role największych polskich komunistów i zbrodniarzy grają Ziobro i Kamiński oraz IV RP i CBA, kompletnie zapominając o tym jak funkcjonują praktycznie wszystkie polskie służby stosujące przymus bezpośredni itp.

                          Z drugiej zaś strony CBA-fani, którzy udają, że nie mają o tym pojęcia i że w CBA wszystko było ok, bez nadużywania prawa i jakiś metod w stylu nocne przesłuchania czy przysiady nago (nie wiem, strzelam - skoro takie motywy są w zwykłej policji to niby czemu nie zakładać, że w służbach ich nie ma, skoro koniec końców to podobny materiał ludzki - zresztą pewnie by zdecydowaną większość spaczyło posiadanie takiej władzy nad drugą osobą).

                          Generalnie cyrk na kółkach, w którym tradycyjnie nie chodzi o walkę z korupcją czy wyplenienie z polskich służby patologicznych zachowań, a dowalenie przeciwnikowi (przecież na stówę takie same metody stosuje ABW czy reszta). Do tego banda kretynów dziennikarzy, którzy zaproszą dwie nienawidzące się strony i "debata". Jeszcze zaprosić premiera Izraela i prezydenta Iranu. Najlepiej od razu w ringu.

                          Jeszcze powinni i z tego zrobić Trybunał Stanu dla Ziobry i generalnie już oficjalnie przyklepać, że okres IV RP był zdecydowanie mroczniejszy od PRL.


                          Oni chyba jeszcze nie dostrzegają, że są w tym wszystkim już tak śmieszni, że normalnym ludziom się zwyczajnie odechciewa na to patrzeć, uczestniczyć w wyborach tych idiotów. Może naprawdę powinna tutaj zlecieć bomba atomowa i zgasić światło, bo poza wiecznym wstydem raczej nic te śmieszne polskie para państwa po 1939 roku nie mają do zaoferowania naszym Wielkim Przodkom. Kończmy więc i wstydu dalszego oszczędźmy.

                          Dobrze i normalnie to już u nas było. A teraz rok Gierka, wszak "patriota" oczywista, zero Powstania Styczniowego, największy stalinizm to CBA i Jarek, a Jaruzel to sympatyczny staruszek. Jeszcze zobaczycie - za max. 20 lat będzie w Warszawie albo pomnik Jaruzela albo chociaż skromna uliczka.

                          Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                          "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                          Komentarz


                          • Z.

                            Podpisuje sie pod tym; Polska nigdy nie byla normalnym krajem, ale tym razem granice absurdu zostaly przekroczone - z jednej strony Kafka a z drugiej Bareja by tego nie uniesli

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Z. Zobacz posta
                              Oni chyba jeszcze nie dostrzegają, że są w tym wszystkim już tak śmieszni, że normalnym ludziom się zwyczajnie odechciewa na to patrzeć, uczestniczyć w wyborach tych idiotów.
                              No ja mam wrażenie że właśnie dostrzegają, a nawet wykorzystują. Normalni ludzie nie głosują. Frekwencje nabijają Ci, którym wciąż jeszcze o coś chodzi, lemingi i beneficjenci rozrośniętej biurokracji (czyt. urzędasy i rodziny). Wynik, poza wypadkiem przy pracy, jest taki, że okrągły stół na wierzchu.
                              Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                              -------------
                              Jedynie prawda jest ciekawa

                              Józef Mackiewicz

                              Komentarz


                              • http://www.gf24.pl/10188/abw-i-polit...a-energetyczna

                                Leszek Pietrzak

                                Pod dywanem rządzącej PO jest ukrytych wiele gospodarczych afer, ale jedna wydaje się prawdziwą tykającą bombą. To sprawa zarządzania majątkiem megaenergetycznej polskiej spółki – Enea SA, w której pakiet kontrolny ma nadal Skarb Państwa. Wielowątkową sprawą Enei od wielu miesięcy zajmuje się ABW oraz prokuratura. Według nieoficjalnych informacji mają w nią być zamieszani także politycy PO i PSL. Czy zostanie ona ujawniona, czy raczej posłuży do rozgrywek wokół służb specjalnych?

                                Nieoficjalnie wiadomo, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy swojej działalności Zarząd Interesów Ekonomicznych ABW zebrał potężny materiał wskazujący na karną odpowiedzialność m.in. polityków obecnej koalicji rządzącej PO – PSL. Mieli być wśród nich m.in. były minister, były podsekretarz stanu oraz szef jednej z najważniejszych komisji sejmowych. Sprawa ma dotyczyć kilku tajemniczych transakcji, jakie w latach 2009 – 2012 firmowała Enea.

                                Tajemnice Enei pod przykrywką

                                ABW już kilka tygodni temu miała rozważać możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności kilku osób, w związku z zebranym materiałem dowodowym, który miał wskazywać na ich bezpośrednie zaangażowanie w sprawę. Gdyby jednak miało to dotyczyć ww. osób, pociągniecie ich do odpowiedzialności wymagałoby uchylenia im immunitetu poselskiego. Spółka Enea SA to jeden z trzech najważniejszych graczy na polskim rynku energetycznym. Jej udział w krajowym rynku sprzedaży energii elektrycznej wynosi ponad 16 proc. W skład Enei wchodzą m.in.: Enea Operator Sp. z o.o. w Poznaniu, Elektrownie Wodne Sp. z o.o. w Koronowie, Zakład Elektrowni Wodnych w Jastrowiu Sp. z o.o., Zespół Elektrowni Wodnych w Płotach Sp. z o.o., Elektrownia Kozienice SA w Świerżach Górnych k. Kozienic i Energobud Leszno Sp. z o.o. Wartość księgowa Enei wynosi obecnie 9 mld zł, natomiast jej rynkowa wycena jest równa 6,98 mld zł (przy cenie 15,8 zł za akcję). Struktura akcjonariatu wygląda następująco: 51,58 proc. akcji należy do Skarbu Państwa, 18,67 proc. akcji do koncernu Vattnenfall AB, zaś pozostałe 29,76 proc. to akcje pracownicze. Łącznie w Enei zatrudniony jest ponad 10 tysięcy pracowników. Na pewno możliwość rozdawania kart w Enei to łakomy kąsek dla polityków rządzącej koalicji.

                                W ostatnich latach spółka przechodziła procesy restrukturyzacji zarówno na poziomie wytwarzania, jak i sprzedaży oraz dystrybucji energii elektrycznej. Enea zaangażowała się również w projekty związane z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej oraz wydobyciem gazu łupkowego.

                                Początek o wiele głębszej afery

                                Wokół Enei zaczęło się dużo dziać, gdy 26 września br. jej urzędujący prezes, Maciej Owczarek postanowił nieoczekiwanie zrezygnować z pełnionej funkcji, a kilka dni później został formalnie odwołany przez zarząd spółki. Dymisja Owczarka zbiegła się z podpisaniem kontraktu na około 6,5 mld zł na budowę nowego bloku węglowego w elektrowni Kozienice. Podpisany kontrakt był najdroższym kontraktem w historii polskiej energetyki. Pod rządami Owczarka Enea realizował kilka innych ważnych projektów. Firmą doradczą Enei była najpierw spółka inżynieryjno-doradcza Energy Management & Conservation Agency, a potem od 2010 r. kancelaria prawna CMS Cameron McKenna. W tej ostatniej pracowała młoda prawniczka Dominika Uberman, która w 2010 r. nawiązała osobiste relacje z prezesem Owczarkiem. Znajomość ta przerodziła się niebawem w małżeństwo. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kancelaria prawna w której pracował Uberman, nie dostawała intratnych zleceń od Enei, m.in. dostała zlecenie warte milion złotych na weryfikację tzw. SIWZ, sporządzonego wcześniej przez Energy Management&Conservation Agency, czyli byłego konkurenta Cameron McKenna. To strategiczny dokument. Bez akceptacji SIWZ przez zarząd spółki nie mogłaby się rozpocząć budowa nowego bloku węglowego w Kozienicach. Wiele wskazuje, że za tę samą pracę, którą wykonywała kancelaria Cameron McKenna, faktury VAT wystawiała Enei również Dominika Uberman – występująca z pozycji samodzielnego współpracownika Enei. W rezultacie Enea za sprawdzenie SIWZ zapłaciła dużo więcej niż za samo jego przygotowanie. Ale na tym nie koniec. Po zakończonej weryfikacji SIWZ prezes Maciej Owczarek, korzystając z uprawnień jakie dawała mu jego druga funkcja – przewodniczącego rady nadzorczej Elektrowni Kozienice – wywarł skuteczny nacisk, aby rada nadzorcza zleciła ponowny audyt SIWZ. Jako wykonawcę audytu wskazano znów kancelarię Cameron McKenna, tyle, że tym razem za pieniądze Elektrowni Kozienice. W kwietniu 2012 r. poseł Jan Cedzyński z Ruchu Palikota złożył w CBA, ABW oraz NIK-u zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Od tamtej pory wokół Enei zaczęła się robić gorąca atmosfera. We wrześniu 2012 r. prezes Owczarek podał się do dymisji. Miesiąc później, w październiku 2012 r. Dominika Uberman popełniła samobójstwo. Ale okazało się, że to dopiero początek o wiele głębszej afery energetycznej.

                                Drugie dno

                                Zaczęły pojawiać się kolejne podejrzenia, zwłaszcza w odniesieniu do całościowego zarządzania majątkiem Enei. Nieoficjalnie wiadomo, że ABW zdobyła dowody wskazujące na wiele innych podejrzanych kontraktów, jakie zawierała Enea i podległe jej spółki. Jednym z nich miał być kontrakt informatyczny, opiewający na kwotę 60 mln złotych, który miał być zawarty wbrew procedurom przetargowym. Jeszcze bardziej podejrzana okazał się inna transakcja. W 2011 r. Enea kupiła prywatne połączenie energetyczne między Polską a Białorusią za (według różnych informacji) od 15 do 30 mln zł, zlokalizowane w rejonie pomiędzy Wólką Dobrzyńską a białoruskim Brześciem. Spółką, która była jego właścicielem jest Annacond Enterprises spółka z o.o. Przez połączenie to miał płynąć prąd z Ukrainy przez Białoruś do Polski. Jednak, jak się okazuje, żaden prąd tamtędy nie popłynie. Według nieoficjalnych informacji w realizacje tej transakcji miała być zaangażowana wspomniana Dominika Uberman, a także znany poseł PO. Departament Postępowań Karnych ABW bada sprawę tej transakcji, ale już wiadomo, że ma do niej poważne zastrzeżenia.

                                Bondaryk jak Hoover?

                                Czy afera ujrzy światło dzienne i czy zamieszani w nią politycy koalicji zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – tego na razie nie wiemy. Cała sprawa jest przedmiotem politycznej rozgrywki w samej PO. Na pewno najmocniejsze karty ma w tej rozgrywce szef ABW, Krzysztof Bondaryk, który mając takie asy w rękawie, może powalczyć o to, czego nie ma: dalsze zwiększenie zakresu uprawnień agencji i umocnienie swojej pozycji politycznej w rządzącym obozie. Gdyby to osiągnął stałby się na pewno kimś w rodzaju legendarnego szefa FBI J. Edgara Hoovera, który trzymał w szafie wszystkie grzechy amerykańskich polityków.

                                Autor jest dr. historii, przez wiele lat pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, następnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Był również członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. Wojskowych Służb Informacyjnych
                                From flood into the fire
                                One thousand voices sing
                                We're in this together
                                For whatever fate may bring

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X