Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • ja mam jakieś przedziwne wrażenie, że ta wybitność była ściśle związana z dostępem do gotówki z zachodu
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
      Tysiol akurat to nie była gazeta bliska środowisku liberalnych gdańskich opozycjonistów, do których należał Tusk. Świadczy również o tym fakt, że po Magdalence stał się srebrem rodowym Kaczyńskich.
      A gdzie publikowali Tusk, Lewandowski, Bielecki i Merkel, jeśli to nie tajemnica?
      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
      "
      Janusz Waluś - czekaMY!

      Komentarz


      • W "Samorządności" i chyba jeszcze w czymś w końcówce lat 80-tych. Później KLD-owcy mieli swoje pisma.

        Nawet znalazłem.
        http://www.encyklopedia-solidarnosci...87_Gda%C5%84sk

        „Samorządność”, dodatek do gdańskiego „Dziennika Bałtyckiego”, utworzony we IX 1980 z inicjatywy Lecha Bądkowskiego, członka Prezydium MKS i MKZ, pełniącego (do XI 1980) obowiązki rzecznika prasowego tymczasowych władz „S”, wydawany 24 IX 1980 – XII 1981. Od n-ru 11 pismo zyskało status autonomicznego dodatku, redagowanego przez niezależny zespół powołany przez MKZ i podlegającego bezpośredniej kontroli urzędu cenzury. Ukazało się 179 n-rów, o obj. trzech szpalt (1/3 s.); wychodziło 3 razy w tygodniu (w poniedziałki, środy i piątki). W składzie redakcji w różnych okresach: L. Bądkowski (redaktor nacz.), rodzina Zbierskich oraz Andrzej Drzycimski, Ewa Górska i Grzegorz Fortuna (od n-ru 14), Donald Tusk (od n-ru 73 z 13 IV 1981). „Samorządność”, jak napisał w n-rze 100 Paweł Zbierski: od początku akcentowała konieczność mobilizacji sił społecznych do walki z chorobami systemu, zwracając jednak bardzo mocno uwagę, że społeczeństwo też jest niewiele zdrowsze od systemu i dlatego powinno, tworząc samorządne struktury, zainteresować się własnym stanem. L. Bądkowski podkreślał konieczność zachowania umiaru i spokoju. W artykule Myśleć samemu (nr 105) odwoływał się do haseł głoszonych w Wielkiej Brytanii w latach II wojny światowej: Jedno: pracujemy jak zwykle. Drugie: rób swoje. Prawdziwa walka toczy się bowiem o stan naszych nerwów, o zachowanie zimnej krwi. To stawka kluczowa. Od sierpnia ’80 zyskaliśmy zbyt wiele, aby ryzykować utratę zdobyczy. Opowiadał się za zachowaniem rozwagi i gotowości do kompromisu z władzami. 17 VIII L. Bądkowski otrzymał pełnomocnictwo Lecha Wałęsy do utworzenia tygodnika „Samorządność”. 11 IX otrzymano pozwolenie od Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk na wydawanie tygodnika o obj. 16 s., w nakł. 250 tys. egz. i zasięgu rozpowszechniania na obszarze woj.: gdańskiego, elbląskiego, słupskiego, olsztyńskiego, toruńskiego i bydgoskiego. Do 13 XII 1981 ukazały się 3 n-ry, ostatni z 14 XII 1981. W składzie zespołu: L. Bądkowski (redaktor nacz.), Janusz Daszczyński (z-ca redaktora nacz.), Izabella Trojanowska (z-ca redaktora nacz.), Ewa Górska (kierownik działu związkowego), Janusz Kasprowicz (sekretarz redakcji), Waldemar J. Dąbrowski, Henryka Dobosz, Wojciech Duda, G. Fortuna, Monika Malessa, Maria Mrozińska, Zbigniew Pakuła, Wacław Rymko (fotoreporter), Jerzy Templin (redaktor techn.), Konrad Turzyński, D. Tusk, Janusz Wesołowski (oprac. graf.), Janusz Wikowski, Mariusz Wilk. Po 13 XII 1981 pismo zostało formalnie zawieszone; wywarło ono znaczący wpływ na kształtowanie się niezależnego środowiska dziennikarsko-intelektualnego w Gdańsku.
        Donald Tusk, ur. 22 IV 1957 w Gdańsku. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, kierunek historia (1980).

        1977-1979 uczestnik spotkań informacyjnych i samokształceniowych organizowanych przez SKS i in. środowiska opozycyjne na Wybrzeżu.

        31 VIII 1980 współzałożyciel (m.in. wraz z Andrzejem Zarębskim, Ryszardem Grabowskim, Pawłem Huelle i Markiem Zająkałą) Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich (późn. NZS), we IX 1980 członek Prezydium Tymczasowego Komitetu Założycielskiego NZSP na UG; X 1980 – 1981 redaktor w Wydawnictwie Morskim, przewodniczący KZ „S”; od IV 1981 w redakcji dodatku „Samorządność” do „Dziennika Bałtyckiego” (późn. jako osobny tygodnik ZR Gdańskiego „S”). 1982-1983 pracował dorywczo, m.in. jako sprzedawca pieczywa. Współzałożyciel i redaktor pism podziemnych, w 1982 „CDN”, 1983-1989 „Przeglądu Politycznego” (m.in. wraz z Wojciechem Dudą). Od lat 80. członek Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. W 1985 zatrudniony w redakcji pisma ZKP „Pomerania”, 1985-1988 robotnik w Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych Świetlik (od 1987 pn. Gdańsk). W V i VIII 1988 wraz z Jackiem Kozłowskim, M. Zająkałą i A. Zarębskim redaktor i drukarz (poza stocznią) wydania strajkowego pisma „S” Stoczni Gdańskiej „Rozwaga i Solidarność”. W 1988 wraz z Januszem Lewandowskim i Janem Krzysztofem Bieleckim współzałożyciel stowarzyszenia Kongres Liberałów.
        Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Jaco Zobacz posta
          A gdzie publikowali Tusk, Lewandowski, Bielecki i Merkel, jeśli to nie tajemnica?
          W IPN poszpreraj, pewnie na kilka publikacji się natkniesz.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
            W "Samorządności" i chyba jeszcze w czymś w końcówce lat 80-tych. Później KLD-owcy mieli swoje pisma.
            A jakiś konkret? Później, to akurat wiem bardzo dobrze.
            "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
            Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
            Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
            Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
            "
            Janusz Waluś - czekaMY!

            Komentarz


            • Wrzuciłem powyżej.

              Komentarz


              • Dzięki. Miazga!

                O, Wojciech jednak przeżył:

                Były prezydent, gen. Wojciech Jaruzelski został wypisany ze szpitala – poinformował rzecznik Wojskowego Instytutu Medycznego płk Piotr Dąbrowiecki.
                Ostatnio edytowany przez Jaco; [ARG:4 UNDEFINED].
                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                "
                Janusz Waluś - czekaMY!

                Komentarz


                • Bardzo dobry komentarz do wynurzeń Pietaka:

                  (...) Panie Pietak, taki kit w ocenie stanu wojennego, skomplikowanego i pełnego niuansów działania w konspiracji i metod używanych przez SB w stosunku do opozycji to może Pan wciskać młodym, którzy tamtej rzeczywistości nie znają, albo stacji TVN nie zaś tym, którzy brali bezpośredni udział w wydarzeniach tamtego czasu. Czy się to panu podoba czy nie to była konspiracja. W bardzo wielu wypadkach nie wiedziało się kto z kim i gdzie pracował. Zasadą było aby jak najmniej ludzi, nawet wśród współpracowników wiedziało z kim się utrzymuje kontakty. Dla przykładu: przez jakiś czas współpracowałam z Adamem Lipińskim we Wrocławiu ale nie wiedziałam o jego pozostałych zaangażowaniach. Ten zaś nie miał pojęcia o tym, że współpracowałam z organizacją Morawieckiego. Morawiecki zaś nie wiedział, że teksty, które sygnował XX były tekstami pisanymi przeze mnie i że przez długi czas „opiekowałam” się jego ukrywającym się współpracownikiem „nagrywając” conajmniej kilkanaście miejsc jego kryjówek. Tak, tych szarych, współpracowników, w tym dużo kobiet, wykonywało ogrom pracy. Ich działalność nadal nie jest udokumentowana i opisana a im na rozgłosie nie zależało i nie zależy gdyż z innych pobudek wykonywali to, co uważali wtedy za swój obowiązek wobec kraju. I to, że milczeliśmy było naszym błędem. Historię bowiem piszą teraz ci, znajdujący się na politycznym świeczniku, którzy jak teraz widzę, przedstawiają „jedyną i słuszną” wersję wydarzeń.
                  Też tak jak pan byłam ponad dwadzieścia lat na emigracji i chociaż mnięło już pięć lat od mojego powrotu to ciągle nie mogę się otrząsnąć z szoku patrząc na to, w jaki sposób historia w ciągu ostatnich lat została zmanipulowana i zniekształcona w imię ideologii i politycznej walki. Ale to nie Kaczyńscy tą historią manipulowali. Manipulują tacy jak pan.

                  Było znanym faktem, że SB aby kogoś znaczącego w podziemiu skompromitować zatrzymywało ludzi z jego otoczenia a osobę przeznaczoną na „spalenie” puszczało wolno. Miało to sugerować, że to własnie ona „kapowała”. Bardzo często, jak to pokazuje teraz „karta kombatancka”, części działaczy uważanych powszechnie za „bohaterów”, internowanych i więzionych, była zarejestrowanymi TW. Internowanie nie jest jedynym argumentem potwierdzającym wiarygodność zaangażowania opozycyjnego. Proszę sprawdzić ile osób w obecnym rządzie chwalących się działalnością opozycyjną nie było internowanych. Nasz premier również. Jakoś dziwnym trafem nikt nie kwestionuje ich zaangażowania na rzecz opozycji demokratycznej. Mało tego, że nie kwestionuje, a nawet histerycznie wręcz broni się tych, którzy teraz będąc na świeczniku zataili swoją „dodatakową” działalność jako TW. Proszę pana, jeżeli Jarosława Kaczyńskiego zwerbowano i podpisał lojalkę to zaraz zostałby przez służby uwiarygodniony internowaniem czy aresztowaniem. Niech więc pan nie opowiada, podobnie jak Frasyniuk (sorry Władek, ale muszę to powiedzieć) o podpisaniu lojalki przez Kaczyńskiego.
                  Władek, po spacyfikowaniu Pa-Fa-Wagu, po tym jak ewakuowaliście się z Piotrkiem Bednarzem, Józkiem Pinorem i Baśką Labudą, wszystkich strajkujących robotników i paru z nas pracowników NSZZ Dolnego Śląska, zawieziono na Kleczkowską. Nas aresztowano natychmiast. Nawet nie padła wtedy propozycja podpisania lojalki. Wszystkich zaś robotników, a było ich nie mniej jak 300-tu, przesłuchiwano i dawano lojalki do podpisania. Niektórzy podpisali. Wielu nie. Zatrzymano jednak bardzo niewielu. Celowo zastosowano taką taktykę aby na tych wypuszczonych padło podejrzenie o współpracę, aby w swoim środowisku uważani byli za niewiarygodnych gdyby chcieli ponownie nawoływać do strajków lub podjąć podziemną działalność. Cześć wypuszczono dlatego aby ich śledzić z nadzieją, że doprowadzą do innych. Jak teraz, wobec rzuconych przez Ciebie i pana Piętaka oskarżeń, mają się czuć ci, których wypuszczono mimo, że niczego nie podpisywali, a byli wśród nich aktywni działacze związku. Widziałam jak ten proces się odbywał gdyż prawie cały dzień przetrzymywano mnie na korytarzu, gdzie przy szeregu ustawionych stolików próbowano tych mężczyzn zmusić do podpisania dokumentu lojalności. Wasze oskarżenia są zbyt poważne aby nimi tak swobodnie rzucać w imię jakichś politycznych celów czy politycznych różnic. SB w różny, i to bardzo perfidny sposób, rozgrywało podziemie. Kto jak kto, ale wy powinniście wiedzieć o tym najlepiej.

                  Panie Piętak, kwestionuje pan, to że J. Kaczyński mówi o przesłuchaniu używając argumentu, że działacze nie rozmawiali z SB. Był pan kiedyś przesłuchiwany? Z pana wspomnień to mi na to nie wygląda. Ja byłam i to nader często. I tak, to były przesłuchania. Cała seria pytań, trwająca czasami kilka godzin, na które zgodnie z instrukcjami opozycyjnymi odpowiadałam każdorazowo: „odmawiam odpowiedzi”. Jak to by pan nazwał używając pańskiej kategorii oceny? Przyjazną rozmową? Wymianą uprzejmości? Proszę więc nie manipulować wykorzystując, jak się okazuje powszechną niewiedzę o tamtych czasach. I raz jeden podpisałam się pod dokumentem na SB. Było to wtedy kiedy próbowano na mnie wymusić wycofanie podpisu z listu protestacyjnego w sprawie uwięzionych działaczy, w tym Frasyniuka i Labudy. Na podsuniętej mi kartce papieru, na której chciano abym napisała, iż to nie jest mój podpis i że odcinam się od sygnatariuszy protestu napisałam, że złożony przeze mnie podpis pod protestem jest autentyczny i nie wycofuję się z niego, i w że przyszłości podpiszę się ponownie pod każdym protestem kwestionującym praktyki stanu wojennego. I co? To też było niewłaściwe?

                  I jeszcze jedna uwaga do pana od kobiety, która w tamtym czasie działała w podziemiu. Niech pan nie opowiada głupot o specyficznym „dress code” podziemnych działaczek. Czytając takie bzdety o tym, że ubierały się tak, jakby wyszły z „Kanału” Wajdy mogłabym odnieść wrażenie, że jakoś mały miał pan kontakt z kobietami z podziemia. I jedyny kanał o jakim możemy mówić to ten, w jaki stara się pan nas wpuszczać.

                  Ksenia Kopystyńska
                  http://dlugodystansowiec.salon24.pl/...liow-podziemia

                  Ksenia Kopystyńska, działacz opozycji,w stanie wojennym więziony i torturowany wiele lat przez władze komunistyczne Polski. Na prośbę biskupów polskich i po interwencji Ronalda Regana (ex prezydenta USA) wypuszczona z więzienia i zmuszona do opuszczenia kraju "na zawsze". Osiedliła się w Kanadzie, gdzie prowadziła pracownię książki artystycznej w Edmonton, zyskując sławę na całą Amerykę Północną (m. in. tworzyła dla Johna Trawolty, Teda Turnera etc.). Zaangażowana w duszpasterstwo młodzieżowe, prowadziła wykłady na wielu uniwersytetach i organizowała wiele grup ewangelizacji w Kanadzie. Przybyła na Majorkę, aby podzielić się swoimi doświadczeniami duszpasterskimi, jak i poznać formy ewangelizacyjne Duszpasterstwa Polaków na Majorce.
                  http://casaesperanza.diecezja.tarnow...y/kronika.html
                  Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • Wkrótce po ogłoszeniu kandydatury Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich 2010 r. były współpracownik komunistycznej bezpieki Andrzej Olechowski w programie telewizyjnym „Fakty po faktach” podzielił się z widzami intrygującą wiadomością: „Kandydat Platformy Obywatelskiej nie ma kwalifikacji, żeby objąć urząd prezydenta państwa. Są rzeczy, których nie mogę powiedzieć, bo cały czas obowiązuje mnie tajemnica państwowa. Ale my wiemy niestety o nim rzeczy różne”.
                    http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1...wiadomosc.html

                    Komentarz


                    • Czytając ten zlepek sytuacji i towarzyszące im konkluzje nie mogłem się nie mylić, że autorem jest Ścios.

                      Komentarz


                      • Niecodzienny widok podczas obrad trzech połączonych komisji w sejmie. Na stoły weszło pięciu działaczy Ruchu Narodowego. Trzymają ogromny transparent z napisem "Pakt fiskalny STOP". Szef Komisji Finansów Publicznych Dariusz Rosati (PO) Dariusz Rosati zarządził półgodzinną przerwę. Posłowie mają nadzieję, że konflikt uda się rozwiązać bez pomocy policji.

                        Przewodniczący środowemu posiedzeniu Rosati poprosił osoby trzymające ten transparent o opuszczenie sali, ale nie odniosło to skutku. Wezwana została Straż Marszałkowska. Ostatecznie przewodniczący zarządził półgodzinną przerwę w obradach.

                        Posiedzenie komisji: spraw zagranicznych; finansów publicznych oraz ds. UE rozpoczęło się od sporu o przedstawicieli strony rządowej. Opozycja - PiS i SP - wskazywały, że reprezentacja rządowa jest na zbyt niskim szczeblu - Ministerstwo Spraw Zagranicznych reprezentuje podsekretarz stanu Maciej Szpunar, a Ministerstwo Finansów - podsekretarz stanu Jacek Dominik.

                        - Dlaczego rząd na tak ważnym posiedzeniu jest reprezentowany w najwyższej randze przez podsekretarza stanu?- dociekał poseł PiS Krzysztof Szczerski. Wytknął nieobecność szefów MSZ i Ministerstwa Finansów: Radosława Sikorskiego i Jacka Rostowskiego. Ich obecności domagała się także Solidarna Polska.

                        "Nie dla ratyfikacji paktu fiskalnego bez debaty publicznej. Rząd próbuje ukryć przed opinią publiczną pośpieszną ratyfikację tego paktu, celowo pracuje w okresie świątecznym. Polskie władze chcą zaciągnąć dodatkowe zobowiązania finansowe, choć nie radzą sobie z sytuacją ekonomiczną w kraju" - czytamy w ulotce protestujących działaczy Młodzieży Wszechpolskiej.

                        Ofensywa Ruchu Narodowego

                        Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska organizują ruch społeczny, który może być bazą dla nowej partii. Nie wykluczają, że wystartują w wyborach. - Nasi zwolennicy wyrażają potrzebę stworzenia własnej reprezentacji, ponieważ pokolenie 25-latków nie ma na kogo głosować - mówił w rozmowie z WP.PL Marian Kowalski, rzecznik ONR. Nowa partia, nawet jeśli powstanie, ma niewielkie szanse na wejście do sejmu. - To margines marginesu - wyjaśnia dr Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Po złych doświadczeniach z 11 listopada, w przyszłym roku środowiska związane z PiS prawdopodobnie zdecydują się na własny marsz bez ONR i Młodzieży Wszechpolskiej.

                        Propozycja rządu ws. paktu fiskalnego

                        Rząd proponuje zastosowanie w przypadku paktu fiskalnego ratyfikacji zwykłą większością głosów w sejmie i senacie - dowiedziała się PAP w MSZ. We wtorek rząd zaakceptował wniosek szefa MSZ o ratyfikację paktu fiskalnego (za zgodą wyrażoną w ustawie) i przyjął projekt ustawy w tej sprawie.

                        W załączonym do uchwały Rady Ministrów uzasadnieniu rząd proponuje zastosowanie w przypadku paktu fiskalnego trybu opisanego w art. 89 ust. 1 Konstytucji.

                        Tryb ten został uznany za właściwy przez ekspertów Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Finansów i Rządowego Centrum Legislacyjnego - poinformowało biuro prasowe MSZ.

                        Jak podkreślono, MSZ zasięgnęło w tej sprawie opinii czterech ekspertów zewnętrznych - profesorów prawa europejskiego i konstytucyjnego. Wszyscy opowiedzieli się za zastosowaniem art. 89 Konstytucji RP - poinformował resort.

                        MSZ podkreśla, że zastosowanie trybu art. 89 ust. 1 to tzw. "duża ratyfikacja"; z kolei "małą ratyfikacją" nazywana jest ratyfikacja niewymagająca zgody wyrażonej w ustawie.

                        Konstytucja przewiduje też ratyfikację w trybie art. 90; mówi on, że Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

                        Ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację takiej umowy jest uchwalana przez Sejm oraz Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów i senatorów.

                        Podpisany 30 stycznia w Brukseli pakt fiskalny wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w państwach eurolandu. Ustanawia on nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny, w tym nowej reguły wydatkowej. Traktat ma wejść w życie w 2013 r., po ratyfikacji w 12 krajach euro. Polskę będzie obowiązywał dopiero wtedy, gdy przyjmie unijną walutę.

                        W Sejmie sprawa ratyfikacji paktu może napotkać opór części opozycji. Poseł PiS Joachim Brudziński mówił niedawno, że pakt fiskalny "pozbawia nas części suwerenności". Zapowiedział też, że jeśli ratyfikacja będzie odbywać się w trybie art. 89 konstytucji, to jego partia złoży skargę do Trybunału Konstytucyjnego zarówno ws. trybu przyjmowania paktu, jak i jego treści. Krytyczne stanowisko wobec paktu zajęli przedstawiciele Solidarnej Polski.

                        Za ratyfikacją paktu opowiadają się: PSL, Ruch Palikota i SLD. Sojusz zgłaszał jednak wątpliwości co do trybu ratyfikacji.

                        Źródła w rządzie przyznają, że temat paktu fiskalnego jest bardzo wrażliwy i merytorycznie trudny. - Nie ma co ukrywać, że są pewne wątpliwości, są pewne argumenty, które przy jakiejś rozbudowanej interpretacji mogłyby wskazywać, że jednak art. 90 mógłby być zastosowany. Ale to są słabe, mniejszościowe argumenty - mówią.

                        Rozmówcy podkreślają, że jeśli rozmawia się z ekspertami, to 90 proc. z nich opowiada się za ratyfikacją paktu fiskalnego w trybie art. 89. konstytucji, wskazując, że nie ma przekazania kompetencji, o którym mowa w art. 90 ustawy zasadniczej.

                        Według art. 89 ust. 1 konstytucji ratyfikacja przez Polskę umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, jeżeli umowa dotyczy: pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych; wolności, praw lub obowiązków obywatelskich określonych w Konstytucji; członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w organizacji międzynarodowej; znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym; spraw uregulowanych w ustawie lub w których konstytucja wymaga ustawy.
                        http://wiadomosci.wp.pl/martykul.htm...fbae&_ticrsn=5

                        Brawo MW, skoro nie trafiają argumenty merytoryczne o zadłużaniu Polski, to trzeba radykalnie
                        Drwi sobie z nas pyszny nieprzyjaciel i odważny jest, bo za rzeką stoi. Przeszedł morze, żeby Polskę uciemiężyć, pokażę mu więc, że i Polakom rzeki nie przeszkadzają wypędzić najeźdźcy. Bracia! Dla odważnych droga na drugi brzeg taka sama jest przez most, co przez wodę. Komu Ojczyzna miła, za mną!

                        Komentarz


                        • To samo co w Grecji - w zamian za kolejne transzę pomocy unijnej dla rolnikiw trzeba będzie ciąć wydatki .
                          Nie do uniknięcia .
                          To , ze Tusk do tej pory tego nie chciał zrobić i nie zwalniał kasty urzędniczej świadczy nie tylko o jego tchorzostwie, ale i instynkcie samozachowawczym - schowa się za dyrektywy unijne i w jakimś stopniu będzie kryty .

                          Gospodarcza sytuacja Polski jest już gorsza niż Grecji także jest już PO ptakach .
                          Młodzież Wszechpolska zorientowala się ale o minutę za późno .Nawet dziwne , ze tak p o z n o , przeciez sytuacja pogorszyła się od jakiś 3 lat .

                          Aaaa, tak , zapomniałem -
                          wszyscy byli zajęci wysmiewaniem Jarosława Kaczyńskiego, ogladaniem Lisa i pasjonowaniem się tym co pier .olila Olejnik , ewentualnie oburzaniem sie na te nieszczesne malzenstwa pedalow - jakb y miało to jakieś znaczenie .

                          Wysoka będzie cena za nie poparcie istniejącej opozycji
                          . Partie mozna tworzyć teraz do oporu - będzie to tylko kanalizowanie frustracji - nawet na rękę dla rzadu PO .
                          Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez PeCe Zobacz posta
                            http://wiadomosci.wp.pl/martykul.htm...fbae&_ticrsn=5

                            Brawo MW, skoro nie trafiają argumenty merytoryczne o zadłużaniu Polski, to trzeba radykalnie
                            No ale właśnie pakt fiskalny to jest takie odgórnie nałożone "chomąto" na ministrów finansów by sobie nie folgowali z deficytami, nie zadłużali państw i generalnie nie mieli już tak wyjebane jak na Pakt Stabilności i Wzrostu i kryteria konwergencji.

                            Jak by nie było nawet jak to na nas nałożą to JVR już znajdzie sposób by to obejść Przypomnijmy, że w 2010 r. Jacuś wyłączył z sektora finansów publicznych Krajowy Fundusz Drogowy, co spowodowało w 2011 roku zaniżenie państwowego długu publicznego o ponad 42 mld zł. Wedle standardów unijnych nasz dług wyniósł w tamtym roku 56,3 %, wedle krajowych był mniejszy o 2,8%. Ostatnio zaś Jacek chce się bawić z kursami walut, tak by mu się łatwiej liczyło dług w obcej walucie.

                            Komentarz


                            • Kreatywna księgowość zrobi swoje. Przecież nawet w naszej konstytucji mamy przepis o maksymalnym poziomie długu publicznego na poziomie 60%PKB, a i tak nie hamuje to rządzących przed nadmiernym zadłużaniem Polski. Gdyby zaliczyć do długu publicznego zobowiązania Funduszy Drogowego i Kolejowego, to te 3/5 produktu krajowego przekroczylibyśmy już dawno. A jest coś robione by temu przeciwdziałać? Jakieś procedury sanacyjne? Nikt nawet o tym nie pomyśli, a już niedługo możemy się obudzić z ręką w nocniku, jak Grecy.

                              Zresztą, główną bolączką polskich finansów publicznych jest i tak nie dług publiczny, ale nadmierny deficyt, rokrocznie przekraczający zalecane przez UE 3%PKB. Nawet z tego powodu Komisja Europejska wniosła skargę do ETS-u na nas, a i tak nie możemy odpowiednio zbilansować budżetu. No, ale lepiej w końcu mówić o zielonej wyspie i kwitnącej gospodarce, niż przekazywać ludziom prawdę, o tym, że sytuacja finansowa państwa jest tragiczna.

                              Komentarz


                              • http://wpolityce.pl/wydarzenia/43071...stu-zaniedbali

                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X