Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Komentarz Seawolfa do ostatnich pierdoletów medialnych:
    Jarosław Kaczyński ma dość poważną wadę. On po prostu nie potrafi łgać jak z nut. Nawet, jak chce, to mu nie wychodzi. Nawet, jak wie, że musi powiedzieć tylko pół prawdy, to nie zdzierży. Przy czym zaznaczyć należy, że ma to postać niemożność udawania, że coś jest w porządku, skoro nie jest, a on to wie, tylko nie ma jak dowieść.
    Typowy przykład z Angelą Merkel, co to całe szacowne grono byłych ministrów, a prawie każdy z pseudonimem, a co się będą obcyndalać, dowodziło, że została wybrana kanclerzem przez zupełny przypadek, ot, przechodziła koło Bundestagu, wiatr zawiał i proszę, ku zaskoczeniu wszystkich została kanclerzem. Ma to też swoją nazwę „wiem, ale nie mogę powiedzieć”.
    Taki Tusk 13 grudnia leczył kaca po odwiedzinach u kolegi, który dostał bilet do wojska i trzeba było wypić strzemiennego, co wiemy z jego własnych wspomnień, ale zaraz dodaje, że na czele studenciaków wyruszył do Stoczni Gdańskiej. Znaczy się, niedziela 13 grudnia, telefony wyłączone, ZOMO i LWP na ulicach, wszystkie rogatki obstawione, przechodnie kontrolowani skrupulatnie, a tu Tusk na czele studenciaków wali Grunwaldzką do Stoczni obstawionej wozami bojowymi LWP. Kto chce, niech wierzy. W każdym razie, nikt tego nie weryfikuje, nikt nie występuje u Moniki Olejnik obśmiewając te fantasmagorie, ba, nawet nikt nie tonuje, że owszem, Tusk też działał, ale, może nie aż tak heroicznie, jak mówi i właściwie, po co mu takie naciąganie rzeczywistości, skoro wiadomo, że był w którymś szeregu opozycji, ale i tak chwała mu za to, bo mógł przecież w ogóle w opozycji nie być, jak wielu.
    I jakoś nikt tego nie rewiduje, nie puka się w czoło, nie szuka świadków szturmu Tuska na stocznię, bo też i wszyscy rozumieją, że jak trochę nazmyśla, to nie będzie to ani raz pierwszy, ani ostatni i nie ma, o co się denerwować. Pytać, czemu Tusk nie był internowany też nie ma, po co. Kaczyński, to co innego. Każda interpretacja musi być kanonicznie prawdziwa w 100%.
    Oto objawił się, na podobnej zasadzie, jak kiedyś Henryka Krzywonos pan Piętak, działacz w odróżnieniu do Kaczora był jeszcze mniej ważny, bo Kaczor był przez 12 godzin w budynku MO i był przesłuchiwany, a o Piętaku historia milczy. Pan Piętak, wiceminister w rządzie PiS znany jest w historii wyłącznie z tego, że kiedyś nabił na służbowej komórce gigantyczną kwotę 80 tysięcy złotych, z czego spłacił jakieś 15 tysiaków. Po tym go sobie skojarzyłem.
    Podejmę także rozmowy z MSWiA, by uregulować jak największą część rachunku. PRZEPRASZAM RAZ JESZCZE WSZYSTKICH W TYM PREMIERA KACZYŃSKIEGO, PREMIERA RZĄDU, W KTÓRYM ZASIADALI SAMI UCZCIWI LUDZIE.
    No i teraz pełni funkcję termometru opozycyjności, co to się go przykłada i już wiemy, kto kim był 30 lat temu. Przypominam, że Maleszka TW Ketman też był internowany i siedział z Drogim Bronkiem. Razem z nimi siedzieli w Jaworznie jeszcze: Tadeusz Mazowiecki, Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Stefan Niesiołowski, Bronisław Komorowski, Andrzej Drawicz, Andrzej Szczypiorski, Andrzej Celiński, Aleksander Małachowski, Waldemar Kuczyński, Jerzy Holzer, Henryk Karkosza, Piotr Amsterdamski, Stefan Amsterdamski, Wiktor Woroszylski, Piotr Wierzbicki, Maciej Rayzacher, Jerzy Jedlicki. Ta lista warta jest zapamiętania. Jest to lista herosów opozycji, takich świeckich świętych. Busoli ludzi rozumnych. Zwłaszcza kilka nazwisk z tej listy. Jaworzno jest też odruchowym skojarzeniem z miejscem martyrologii i kaźni ludzi rozumnych.
    Jest taka kategoria dziennikarzy i, no, powiedzmy, polityków, którzy funkcjonują w przestrzeni medialnej na nieco innej zasadzie, niż wszyscy. Bardziej na zasadzie eksponowania swych emocji, opinii, lęków, a właściwie nie bardzo wiadomo, czego. Oferowania swych emocji w sposób użytkowy? Pan Piętak poświęcił głównemu powodowi wywiadu- czyli działalności opozycyjnej Kaczyńskiego chyba 5%. Było o wszystkim - czyli o knuciu Ziobry z Kaczmarkiem przeciwko Dornowi, o Kaczyńskim, jako rozdawcy posad (temu chyba też się wydaje, że PIS rządzi), pieniędzy... i jednocześnie - tu sprzeczność: zamiast temu Kaczyńskiemu się podlizywać to ci partyjniacy chcą go zastąpić Macierewiczem, który ma lepszą kartę opozycyjną. O tym, że każdy ma rodzinę, a Kaczyński nie ma nikogo (o kocie nie wspomniał), więc żyje tylko polityką, co jest złe i dla niego i dla Polski. O swoim blogu na Salonie24 i o tym, że jakiś tekst o informatyce dostał tylko 3 komentarze... O nowym rządzie marzeń wg Piętaka - czyli Rokita, jako premier a Dorn w MSW. I tak dalej. Ale to była symbioza, bo i Tusk Vision Network miał swoje paski: Kaczyński jest zmanipulowany, Kaczyński jest pijany władzą, Kaczyński jest uzależniony, Kaczyński jest osamotniony etc. Piętak powiedział też, że Kaczyński jest nikim, ale tego już na pasek nie dali. Coś ich jednak powstrzymało. Może jest nadzieja?
    Piętak nie zrobił tego w najmniejszy stopniu ani emocjonalnie ani przypadkowo, ani nieświadomie. Cala akcja była, moim zdaniem dość drobiazgowo zaplanowana przez kogoś mądrzejszego, niż pan Piętak. Jako fragment większej całości. Nie, jako cios śmiertelny, ani ostateczny, ale jako cegła w murze. Ot, element wieloletniej, rutynowej akcji. No, ale o tym piszę od zawsze, więc nie będę już tu ciągnąć.
    Ostatnio edytowany przez Noris; [ARG:4 UNDEFINED].
    "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

    Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

    Komentarz


    • a propos łgarstwa, bul u lisa siedzi, albo nawet na odwrót dzisiaj

      Komentarz


      • Lis to inżynier mrownica powinien leżeć pod swoim panem. ,Bronek obrońca WSI ,autor ustawy o zgromadzenach omg..
        Mioduski ,Vukovic OUT !

        Komentarz


        • Bronek m u s i bronić WSI bo naPOzyczal u nich pieniędzy od ch.ja i trochę . Każdy wrobel w Warszawie o tym cwierkal ( choć wrobli w Warszawie już mało ).
          Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
            (...)

            1. Rzecznik klubu parlamentarnego PiS, po pierwszych komentarzach do wywiadu - powiedzmy w czwartek rano - daje komunikat do PAP, w którym podkreśla zaskoczenie największej partii opozycyjnej próbą dyskredytowania jej lidera w tak żenujący sposób oraz wymienia oczywiste punkty z życiorysu J.K. ze źródłami: (...) wypowiedziami na temat działalności opozycyjnej J.K. jego przeciwników politycznych - np. z "G.W.", bo akurat z nimi współpracował na początku lat '80.(...)
            Witold Gadowski na swoim profilu na Facebooku zacytował słowa Adama Michnika z roku 1989:

            Obaj wszystko robią razem, byli już w latach 70-tych wybitnymi (choć trzymali się w cieniu) działaczami opozycji demokratycznej. Od 1980 roku są czołowymi ekspertami Solidarności. Jarosław Kaczyński jest sekretarzem KKW Solidarność, Lech - członkiem Prezydium KKW. "Kaczory" były nierozłączne podczas ubiegłorocznych strajków w Stoczni Gdańskiej, po bratersku śpiąc na jednym płacie styropianu. Cechy przypisywane braciom: poczucie humoru, inteligencja, upór, skromność i flegmatyczny spokój

            "Gazeta Wyborcza" nr 2 z 9.04.1989.
            http://wpolityce.pl/artykuly/42936-m...demokratycznej

            I to chyba tyle na temat.
            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

            Komentarz


            • http://niezalezna.pl/36129-opozycyjn...skiego-w-prl-u

              Komentarz


              • Ale ktoś tu już wcześniej o tym wszystkim napisał
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                  I to chyba tyle na temat.
                  Tylko jedno ale. Nie jestem wielkim ekspertem w dziedzinie relacji solidarnościowców i generalnie coraz bardziej męczy mnie to towarzystwo. Trzeba postawić pytanie czy Michnik mówiąc to w 1989 roku mówił obiektywną prawdę bez żadnych pomijanek lub dodawanek?

                  Chodzi mi o to, że tak jak teraz Michnik mówi o kimś, że był wielkim opozycjonistą albo nie był w ogóle opozycjonistą to wiadomo, że gra. Prowadzi rozgrywkę używając jakiegoś kontekstu historycznego, który dostosowuje do dzisiejszych realiów.

                  Czemu więc zakładać, że skoro powiedział tak w 1989 roku to tak na pewno było? To są słowa jeszcze przed wielką awanturą, może np. wtedy Michnik grał i opowiadał o wszystkich solidarnościowcach, że byli wielcy? Przecież to jest człowiek, który prawdę mówi tylko wtedy, gdy się zapomni i skłamie.

                  Mówiąc krótko - skoro Michnik mówił coś dobrego o zaangażowaniu Kaczora to dla mnie faktem jest jedynie to, że mówił. Ale już samo zaangażowanie jest jedną wielką niewiadomą. Wtedy Kaczor był jeszcze dobry, był z klubu, łapał się. To tak jak Krzywonos czy z tym ostatnio odświeżonym gościu od końca Jarka i nierozliczonej kasy z państwowej karty. Teraz po stu dwudziestu latach okazują się wielkimi opozycjonistami, ale jak nie byli mędrcom do niczego potrzebni to sobie stali na uboczu i wszyscy olewali ich ciepłym moczem.

                  Podsumowując więc wiarygodność słów Michnika o Jarku z 1989 roku musi być badana przez kontekst historyczny. A odnoszę wrażenie, że wtedy jeszcze wszyscy się kochali to i robili sobie publicznie dobrze, by ówczesne lemingi wiedziały kto jest dobry, a kto zły. Zresztą potwierdza to nawet dobór cech - przecież to jak kwestionariusz w Bravo.
                  Ostatnio edytowany przez Z.; [ARG:4 UNDEFINED].
                  "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                  Komentarz


                  • Gratuluję!Odkryłeś Amerykę!

                    Czy naprawdę trzeba wznosić się na wyżyny rozkmin ,żeby dojść do tego ,że Michnik oczernia wrogów?Ja rozumiem ,że nie możesz przyjąć do wiadomości ,że Kaczyńscy mogli być po prostu ok.
                    Wijesz się i kombinujesz jak koń pod górę, byleby tylko wszystko się tam u Ciebie względem Kaczyńskiego zgadzało.

                    Nie był liderem i nie byl nikim.Był ok.Też źle?
                    Ostatnio edytowany przez karakan; [ARG:4 UNDEFINED].

                    Komentarz


                    • Wtedy był zupełnie inni klimat. Wszyscy byli "na świeżo" po okresie opozycyjnym. Zwłaszcza po ostatnim strajku, o którym wspomina L.K. w przytoczonym przeze mnie wywiadzie i Michnik w powyższym cytacie. Znacznie trudniej było zaprzeczać tego typu faktom, które znały - w tym przypadku - setki bezpośrednich świadków. No, i nie kreowano alternatywnych historii za pomocą "newsa". Inna rzecz, że jako osobie również pamietającej obecność różnych ludzi "w eterze" na przełomie lat '80/'90 oraz jej kontekst, trudno mi zachować powagę na teksty o "nic nie znaczących Kaczyńskich", z których jeden zostaje w "wolnej Polsce" wiceszefem "Solidarności", a drugi naczelnym "Tygodnika Solidarność".

                      Poza tym, jak wspomniałem - w okresach 1989-92, 2000-2005 wypowiedzi i publikacji w podobnym tonie, co Michnika było trochę. Przy okazji opisywania historii KOR, itp.

                      wtedy Michnik grał i opowiadał o wszystkich solidarnościowcach, że byli wielcy?
                      Nikt z Czerskiej nigdy nie mówił w ten sposób np o Macierewiczu, który... stworzył KOR.
                      Ostatnio edytowany przez Foxx; [ARG:4 UNDEFINED].
                      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                      Komentarz


                      • Tak lekko w temacie dla wszelkiej maści odkrywców:
                        Tygodnik Solidarność - tygodnik polityczno-gospodarczo-społeczny - jedno z pierwszych niezależnych czasopism wydawanych w okresie PR, powstałe w 1981 r. Pierwszy numer ukazał się 3 kwietnia 1981 w nakładzie 500 tys. egzemplarzy. Obecnie wydawany jest przez NSZZ „Solidarność” i dominuje w nim tematyka związkowa. Redaktorzy naczelni: Tadeusz Mazowiecki, Jarosław Kaczyński, Andrzej Gelberg, Jerzy Kłosiński.

                        W pierwszym okresie działalności ukazało się 37 numerów "Tygodnika" oraz wkładka do niewydanego już bożonarodzeniowego numeru 38-39. Pomiędzy 13 grudnia 1981 a czerwcem 1989 wydawanie pisma zostało zawieszone przez władze PRL. Wkrótce po wyborach do sejmu "kontraktowego" 4 czerwca 1989 "Tygodnik" został reaktywowany pod redakcją Tadeusza Mazowieckiego w nakładzie 100 tysięcy.

                        Na łamach tygodnika publikowali w przeszłości m.in.: Alain Besançon, Władimir Bukowski, Zbigniew Herbert, Andrzej Tadeusz Kijowski - także jako KAT, Waldemar Łysiak, Jerzy Robert Nowak pod pseudonimem Maron, Bernard Margueritte, Zdzisław Najder, Krzysztof Piesiewicz, Jan Pietrzak, Andrzej Urbański, Marcin Wolski, Marek Nowakowski, Kazimierz Orłoś, Agnieszka Kobylińska, Jadwiga Staniszkis.
                        Jak widać, Tusk, Komorowski, Krzywonos i kilka jeszcze innych osób nie publikowało tam.
                        Publikowało tam z kolei kilka osób, które wtedy nie zdawały sobie sprawy z tego, że ich maski kiedyś spadną.
                        Ostatnio edytowany przez Jaco; [ARG:4 UNDEFINED].
                        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                        "
                        Janusz Waluś - czekaMY!

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez karakan Zobacz posta
                          Ja rozumiem ,że nie możesz przyjąć do wiadomości ,że Kaczyńscy mogli być po prostu ok.
                          To właśnie nie rozumiesz, bo dla mnie byli dokładnie "ok". Ani wielcy, ani mali. Ani tacy jak opisuje ich obecnie Frasyniuk czy Celiński ani "wybitni" jak opisywał ich Michnik w 1989 roku.
                          "Kto już raz posiadł w swych granicach Kijów i tyle kroci prawosławnych, ten nie mógł pozwolić, aby za jej granicami tworzył się osobny ośrodek dla tychże i powinien był dotrzeć aż do Kremlu i tak problem rozwiązać."

                          Komentarz


                          • Tysiol akurat to nie była gazeta bliska środowisku liberalnych gdańskich opozycjonistów, do których należał Tusk. Świadczy również o tym fakt, że po Magdalence stał się srebrem rodowym Kaczyńskich.

                            Komentarz


                            • miano wybitnego jest zarezerwowane dla wałęsy, frasyniuka i michnika
                              Lieber tot als rot!!

                              Komentarz


                              • Zapomniałeś o Kuroniu i Geremku, ale oni już za życia dostali takie tytuły.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X