Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Daleki jestem od tego - zwrotu głupek nie użyłem. Tobie również proponuję ugryźć się w język, zanim kogosz wyzwiesz od głupka.
    Niektóre wywodą tak odbieram - nie ma obowiązku z wszystkimi się zgadzać, natomiast nie rozumiem dlaczego akurat odebrałeś to personalnie?

    Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
    Nie traktuj innych jak głupków bo w efekcie sam na głupka wyjdziesz. To nie są głupcy. Tu jest coś grane, tylko że nie wiadomo co dokładnie.

    "Tu na targowisku, widzę, wrzeszczą kupcy
    Tu kupują i sprzedają tylko oznaczeni
    W południowym słońcu pieniądz się mieni
    Uważaj na siebie, to nie są głupcy"


    Kult - "Oni chcą Ciebie"

    Komentarz


    • Jeśli już jesteśmy przy tematyce sondaży to wrzucę listopadowego Palade, a szczególnie zwrócę uwagę na komentarz do sondażu, który jest dziwnie zbieżny z moją opinią.

      PO - 32 %
      PiS - 30 %
      SLD - 14 %
      RPP - 7 %
      PSL - 5 %
      SP - 5 %

      Aktywność partii Jarosława Kaczyńskiego w październiku, przekładająca się na wzrost popularności w sondażach, dodała otuchy sypmatykom PIS i nadzei na dawno niewidziany sukces w wyborach. Oponenci, w tym przede wszystkim Platforma Obywatelska, nie ukrywali zaniepokojenia rozwojem wydarzeń. Czy ich "Koszmar" właśnie się skończył?

      Zaczęło się od debaty z udziałem środowisk ekonomicznych. Pojawili się na niej przedstawiciele środowisk, które trudno było do tej pory podejrzewać o miłość do PIS. Nowy wizerunek programowej alternatywy, mówiącej nie tylko o tragedii smoleńskiej, przedostał się do opinii publicznej. Potem przyszła kolei na wskazanie kandydata na premiera, byłego członka Unii Wolności związanego z frakcją ekologiczną, a nade wszystko profesora socjologii. Innymi słowy centrystę – osoby zdolnej do sięgnięcia po nieodstępny od 2007 roku elektorat inteligencko-wielkomiejski. Trudnego przeciwnika do ataków za pośrednictwem mediów i przy pomocy mediów sympatyzujących z Platformą Obywatelską. W międzyczasie kolejne debaty z PIS-em w roli gospodarza o służbie zdrowia, czy rynku pracy i bezrobociu. Czyli na tematy, którymi żyje przeciętna polska rodzina.

      Do tego aktywność partii Kaczyńskiego zbiegła się z kłopotami premiera Tuska i jego ekipy rządowej. Kulminacją strachu o przyszłość Platformy była słynna sprawa dachu nad Stadionem Narodowym. Kpina i drwina z funkcjonariuszy państwowych i instytucji była przy tej okazji ogromna i pochodziła, co uchodziło za swoiste „novum”, od osób i środowisk publicznych, które zmonopolizowały negatywny przekaz tylko o PIS. Wydawało się, że wyjście z dołka PO jeśli nastąpi, to proces odbudowania pozycji będzie mocno rozłożony w czasie.

      Dzięki swoim działaniom i wpadkom pochodzącym z cudzego terenu PIS puchł w sondażach, co prowadziło to anormalnych ekscytacji mediów sprzyjających tej partii. Zarysowany scenariusz przybrał wyłącznie różowe barwy. A w miejsce dociekań czy możliwe jest zwycięstwo i przejęcie władzy z rąk skompromitowanego Tuska, pojawiła się dyskusja wyłącznie o skali sukcesu. Niektórzy publicyści, niczym polityczne wróżki, lada dzień widzieli profesora Glińskiego na fotelu premiera, a w 2015 roku prezydenta. Wszystko wydawało się oczywiste. To samouwielbienie, zachwyt i myślenie życzeniowe musiało wyłączyć w głowach polityków, publicystów, doradców PIS oraz dziennikarzy sympatyzujących z tą partią, podejście zdroworozsądkowe. Od bycia „w gorącej wodzie kąpanym” do zimnego prysznica jest cienka granica.

      Publikacja dziennika "Rzeczpospolita" miała być w zamyśle sztabowców PIS „błogosławieństwem z nieba”, gwoździem do trumny Platformy Tuska. Trotyl, zamach, mordercy – te słowa mogły paść z ust lidera PIS i być powielane przez jego współpracowników, bo przecież w ich myśleniu, coś w umysłach Polaków pękło, coś się zmieniło od miesiąca. Hulaj duszo, mów języku – piekła nie ma. Przewaga w słupkach jest bezpieczna. I tak oto w ciągu miesiąca Prawo i Sprawiedliwość wróciło tam, gdzie przebywało od jesieni 2007 roku, a w sposób szczególny od kwietnia 2010 roku. W kręgu tragedii smoleńskiej. Pociąg oznakowany symbolami PIS wjechał na tory, na których już się poruszał. Tory prowadzące do nikąd. A zwrotniczym okazał się jeden z najbardziej znanych dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Zebrał dowody, poszlaki, informacje i huknął. Wystrzał nastąpił z gazety, która uchodziła za umiarkowanie opozycyjną wobec rządzącej Polską ekipy.

      Dziennikarz strzela Pan Bóg kule nosi. Na polu boju pojawili się od razu zwolennicy teorii o zamachu. Głośne „a nie mówiliśmy” było podkładem do kuli, która wyszła z karabinu Jarosława Kaczyńskiego. Już nie Zespół Macierewicza, a poważny dziennik poznał prawdę. A wraz z nim niedowierzająco Polska. Broń, z której strzelił Kaczyński wydawała się dobrze naoliwiona, bardzo sprawna, w końcu nowoczesna – kupiona za duże pieniądze i ciesząca się wzięciem społecznym. To miało być to przysłowiowe postawienie kropki nad „i”.

      Profesor Staniszkis po kilkunastu godzinach od publikacji „Rzeczpospolitej” nie wykluczyła, że mogła być ona spreparowaną prowokacją, której celem mogło być sprowokowanie Kaczyńskiego do powrotu „starej twarzy” PIS, a być może także atakiem na Tuska wpływowych sił, które zamierzają dokonać „salonowych zmian”. Zostawiając to drugie warto zauważyć, że lider PIS ze swoją „zdradą o świcie” i „czy premier Tusk chce mnie zamordować” bardzo ułatwił zadanie swoim licznym oponentom. Udowodnił, że wystarczy wrzucić na forum publiczne kolejną odsłonę o zamachu, żeby dał się ponieść emocjom. To z czysto ludzkiego punktu widzenia wydaje się naturalne. W końcu na lotnisku pod Smoleńskiem zginął jego brat i liczni kompanii partyjni, ale los tych, którzy nie lecieli, a są przy Kaczyńskim, jest - wobec konstrukcji para demokratycznej PIS - w stu procentach związany z jego osobą.

      Donald Tusk, doświadczony w ” rozprawie” z liderem PIS, według reguł, które dyktuje ten ostatni, zachował się standardowo. Najpierw wypuścił przedstawiciel instytucji prowadzących sprawę smoleńską merytorycznie. Po czym odwołał się do odpowiedzialności za państwo. Nie oceniając jego postawy moralnej, co, do której po 10 kwietnia 2010 rok można mieć wątpliwości, z marketingowego punktu widzenia, otrzymał to, co chciał. Odzyskał inicjatywę, w czym PIS był mu bardzo pomocny. Na wysokości zadania stanęli publicyści z obozu PIS. Znowu wrócił między wierszami temat miasteczka namiotowego, protestów ulicznych. Do tego redakcja „Rzeczpospolitej” wydała oświadczenie, że to, co napisali nie musi być zinterpretowane do końca jak to ma miejsce. Po jakimś czasie to stanowisko dziennika zniknęło. Powstało jeszcze większe zamieszanie. To, co powiedział Jarosław Kaczyński utwierdziło w przekonaniu już przekonanych. To ta grupa wyborców, która dawała PIS-owi około 25 proc. poparcie. Ten język, ta narracja, ta symbolika, która po miesiącu przerwy powróciła w słowach Jarosława Kaczyńskiego, musiała jednak otrzeźwić nieco tych, którzy dołączyli do sympatyków PIS od niedawna.

      Dzięki sprawnemu PR partia Kaczyńskiego obiecała im, że idzie nowe. Smoleńsk będzie, ale nie tylko. Bezrobocie, rynek pracy, służba zdrowia, podatki. Ci nowi mieli zatrzymać się pod skrzydłami PIS na dłużej. A tymczasem wobec jasnego przekazu o „zbrodni i świadomego i zaplanowanego zniszczenia prezydenckiego samolotu” mogą znowu pozostać „bezpartyjni”. W godzinie próby dla nich, ale także dla tych wyborców, którzy wciąż się wahają zawiodło w PIS-owskiej maszynie wszystko. Doradcy, wybitni marketingowcy, socjologowie, wspierający dziennikarze i związane z tym środowiskiem media. Otoczenie dworu nie zadbało o wyłącznie Kaczyńskiego na kilka, kilkanaście godzin. Pozwoliłoby ich szef dał się złapać w zastawioną pułapkę.

      A „niepodległościowo-patriotyczne” media? Bez wyobraźni skierowały nas wszystkich konsumentów rynku informacji, na ścieżkę wojenną. Bo skoro trotyl to zamach, a jak zamach to kontruderzenie, a jak kontruderzenie to musimy się dozbroić. Kto nie z nami ten przeciwko nam. A przecież można było inaczej. Choćby pozwolić na reakcję temu, co którego najostrzejszej z możliwych ocen problemu smoleńskiego, zdołaliśmy się przyzwyczaić. Chodzi o Antoniego Macierewicza. I czekać. Gdyby sytuacja się rozwinęła w niekorzystnym kierunku, co się stało, pokazać łagodniejszą twarz i bronić wielkich zdobyczy z ostatniego miesiąca. W końcu nowy PIS to nie tylko „stuprocentowi patrioci”, ale także świeże nabytki niezadowolone z rządów PO.

      Wygląda na to, że gwałtowny zwrot Prawa i Sprawiedliwości obrócił się przeciwko tej partii, co pokazują pierwsze dostępne sondaże. Nie spowodował mocnego spadku do poprzednich poziomów „getta”, ale z całą pewnością wzmocnił Platformę. Nowa twarz PIS? Ta październikowa to już przeszłość. Może za kilka miesięcy znowu się uda. Na miesiąc?

      Komentarz


      • Gursztyn w ostatnim urze:

        Jesteśmy lepsi od Amerykanów. Nie płaczemy z powodu naszych polityków
        Jak wszyscy wiedzą, furorę zrobiła czteroletnia Abigail, która zaprotestowała przeciw brutalności amerykańskiej kampanii prezydenckiej łzami i słowami: „I'm tired of Bronco Bamma and Mitt Romney".
        Też mi coś. U nas więcej niż połowa Platformy i PiS podpisze się pod słowami: „I'm tired of Donko Tusk and Jerry Kaczinsky". Podpis będzie wprawdzie anonimowy, ale za to nie ma łez.
        A jeśli chodzi o ostatnie wydarzenia, to najciekawsze jest to, kogo najbardziej poruszył tekst Czarka Gmyza o trotylu. Nie PO i nie PiS. Najbardziej to przeżywali ludowcy. Uznali, że to element spisku mającego na celu wysadzenie w powietrze nie tylko Kaczora, ale także Donalda (sorry Czarek, nie piszemy, że tak jest, ale że tak gadają). Małe, lecz przebiegłe, zielone ludziki wykoncypowały sobie, że autorami spisku są lewa strona PO, Aleksander Kwaśniewski, Janusz Palikot i SLD. Po wysiudaniu Tuska wyleciałby z koalicji też Waldemar Pawlak ze swoją ferajną. W tym miejscu powstałaby postępowa i europejska koalicja centrolewu, np. pod wodzą premiera Schetyny. Tak więc logiczny wywód zielonych ludzików prowadzi do konkluzji, iż katastrofa smoleńska była zbrodnią wymierzoną w PSL.
        W chwili grozy PSL-owcy docenili – mimo dotychczasowej nienawiści – Tuska i nawet Jacka Rostowskiego. Na zasadzie, że lepsze znane zło od nieznanego. W wysokich gremiach ruchu ludowego omawiano też wariant ewentualnej koalicji z PiS. Wyszło, że absolutnie się nie opłaca. Dlaczego? Bo PSL jest socjalne, ale PiS bardziej. PSL jest konserwatywne, ale PiS bardziej. PSL narodowe, ale PiS bardziej. PSL jest buraczano-obciachowe, ale PiS... Tu stawiamy trzy kropki i dodajemy, że wysokie gremia uznały też, że lepiej jest, gdy współczesną inkarnacją Witosa dalej będzie Pawlak, a nie np. Krzysztof Jurgiel.
        Kończymy plotki o tym, że Ryszard Kalisz wystartuje w wyborach na prezydenta Warszawy. Są bez sensu od momentu, gdy Ryszard dowiedział się, iż może wygrać wybory. Przeraziła go wizja tego, że będzie musiał codziennie chodzić do pracy i skończy się przesiadywanie w knajpach.
        O szansach wyborczych Kalisza dowiedział się jakiś czas temu pewien ważny działacz lewicy z Warszawy. Wezwał żonę i polecił jej kupić ponton i gołębie. Ta zdziwiona: – Po co? – Przecież będziesz musiała jakoś przekraczać Wisłę i się komunikować, kiedy Rysiek zostanie prezydentem – padła odpowiedź przerażonego człowieka lewicy.
        "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

        Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          Z dzisiejszej perspektywy wygląda to na kolejną próbę podważenia wiarygodności wszystkich odrzucających oficjalne ustalenia w sprawie katastrofy, zanim wyjdzie na światło dzienne coś, o czym wiele - zbyt wiele, by dało się to na dłużej zataić - osób już wie (zwraca uwagę zakaz Szeląga wydany ekspertom, by nie dzielili się info ze swoimi przełożonymi).
          Czekam z niecierpliwością kiedy na światło dzienne wyjdzie coś dające prawo liderowi opozycji mówić o 99-procentowym prawdopodobieństwie zamachu. I co ważne - z jakiego źródła. To już nie może być żadna poszlaka, to musi być dowód czarno na białym. Nie mam pojęcia co by to musiało być, żeby nie było zbyte "powtórką z chorych zwidów o trotylu".

          Na razie jest jak jest. W przeciwieństwie do wcześniejszej sytuacji, z tezy o zamachu nie ma już odwrotu.

          Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
          PS Sly - po raz kolejny Kaczor się skończył? Beton? "Kozioł ofiarny" w postaci "Między Kuchnią a Salonem"? Gdzie dzisiaj są Kluzik, Misio Kamiński, czy Libicki-junior? (i którzy z nich są "muzealnikami"?)

          "Opcja z Glińskim też jest już skończona." - polecam wywiad z Kaczyńskim w aktualnym "U-Rze"
          Właściwie każdy z przypadków osób wyrzuconych 2 lata temu trzeba rozpatrywać osobno. Setki razy już było pisane że wachlarz ich zachowań był dość szeroki: od przyzwoitego (Kowal) po super żenadę ( JKR, Misio). Nawet osoby podchodzące pod zachowanie przyzwoite są obecnie na marginesie wielkiej polityki, ale nikt nie może zaprzeczyć że wraz z innymi wyrzuconymi zostali obwieszczeni kozłami ofiarnymi przegranych wyborów prezydenckich, za których kampanię byli odpowiedzialni. Potem pamiętamy jak było, mieliśmy spadek notowań partii i przegrane z kretesem samorządowe. Winni byli oczywiście kanapowi politycy. Teraz mamy "tylko" kolejną woltę wizerunkową (choć nieplanowaną) i spadek notowań. Wybory daleko przed nami, choć efekt zapewne byłby identyczny.

          Beton - mam na myśli nie tyle członków partii, co prawicowych odpowiedników lemingów jak to sam ująłeś.

          Co do Glińskiego - jeszcze wywiadu nie czytałem. Co by jednak Jarek nie mówił, obawiam się że cały motyw jest już za bardzo przykryty tezą o zamachu. Plus fakt, że Gliński pod nią się nie podpisuje, co będzie łatwo wykorzystać.
          "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
            (...) od przyzwoitego (Kowal) (...)
            Mówisz o tym Pawle Kowalu, który namawiał normalnych ludzi, żeby nie brali udziału w antysemickim marszu, czy może o jakimś innym?

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
              Mówisz o tym Pawle Kowalu, który namawiał normalnych ludzi, żeby nie brali udziału w antysemickim marszu, czy może o jakimś innym?


              Przecież to jasne, że chodziło mi o to jak się zachowywał przeszło 2 lata temu w kontekście exodusu z PiS.

              Swoją drogą - jakiś link do tej wypowiedzi, bo pierwsze słyszę? Kojarzę tylko, że spierał się z Migalskim w ocenie marszu Komorowskiego i mówił tylko coś w stylu "niech każdy idzie gdzie mu się podoba". Jeśli faktycznie tak palnął to gruba żenada - chociaż bez wpływu na mój wcześniejszy post.
              "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

              Komentarz


              • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                Swoją drogą - jakiś link do tej wypowiedzi, bo pierwsze słyszę? Kojarzę tylko, że spierał się z Migalskim w ocenie marszu Komorowskiego i mówił tylko coś w stylu "niech każdy idzie gdzie mu się podoba". Jeśli faktycznie tak palnął to gruba żenada - chociaż bez wpływu na mój wcześniejszy post.
                Było na forum w wiadomym temacie

                Komentarz


                • Kandydat PiS na premiera nie zostawia suchej nitki na prof. Zbigniewie Brzezińskim, który skrytykował opozycję m.in. za mówienie "nieodpowiedzialnych bzdur o zamachu smoleńskim". "Mówił to z nienawiścią, nie powinien tego mówić w ten sposób" - uważa prof. Piotr Gliński.

                  Zdaniem technicznego kandydata PiS na premiera Brzeziński poszedł w swojej wypowiedzi za daleko.

                  Mówił to z nienawiścią, nie powinien tego mówić w ten sposób i nie powinien odwoływać się do aluzji o leczeniu (Kaczyńskiego). Lider opozycji ma prawo formułować takie pytania i takie tezy, w sytuacji kiedy ta największa, powojenna tragedia nie została wyjaśniona- powiedział Gliński w TVN24.

                  Profesor skomentował także to, co działo się 11 listopada w Warszawie.

                  W ocenie Glińskiego prezydent ma prawo do takich inicjatyw jak marsz, ale nie wygląda to wiarygodnie.

                  Pan prezydent dalej w Polsce dzieli, a nie łączy, a w retoryce cały czas mówi o pojednaniu, o łączeniu - stwierdził kandydat PiS na premiera. Gliński był pytany o to, dlaczego w takim razie udział w marszu wzięli m.in. Roman Giertych czy Michał Kamiński.

                  Wszyscy ci ludzie od dawna są po stronie Platformy Obywatelskiej - odparł profesor.

                  Jeśli nie robi się żadnych gestów w stosunku do opozycji, 1/3 społeczeństwa polskiego, to nie jest w pełni wiarygodna zachęta do jedności i połączenia. Szkoda, bo można by to było zrobić w sposób bardziej wiarygodny i rzetelny - dodał Gliński.

                  Co mogłoby w takim razie być takim gestem ze strony prezydenta? Zdaniem prof. Glińskiego prezydent mógłby zgodzić się na przykład na to, aby przed Pałacem Prezydenckim stanął krzyż upamiętniający ofiary smoleńskie.

                  Przyznał jednocześnie, że nie uczestniczył w Marszu Niepodległości, bo nie pod drodze mu z ONR-em. Jego zdaniem retoryka tej organizacji, jak i Młodzieży Wszechpolskiej jest zbyt radykalna.
                  http://wiadomosci.dziennik.pl/polity...enawiscia.html
                  My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez gizo Zobacz posta
                    Daleki jestem od tego - zwrotu głupek nie użyłem.
                    Nie użyłeś, ale napisałeś o popadaniu w paranoję - a ja się upieram, że jeśli Kaczyński zachowuje się w sposób który odbiera mu poparcie - co wielu wskazuje - to moim zdaniem nie robi tego bo mu rozumu brakuje. Matka Kurka świetnie to kiedyś podsumował i ja się z nim zgadzam, że to jest utylitarne traktowane emocji do realizacji tego co opracowano na zimno. I że to jest polityka długofalowa - bo na krótką metę to przynosi więcej szkody niż pożytku więc na logikę - PiS wcale się nie pcha do władzy. Albo gra razem z PO udając permanentną wojnę albo dmucha PO balonik wiedząc że on prędzej czy później pęknie a na razie im gorzej tym lepiej. Najgorsze, że ja właściwie nie wiem co jest do jasnej cholery grane i to - jak każdy dysonans poznawczy - wykańcza najbardziej.
                    From flood into the fire
                    One thousand voices sing
                    We're in this together
                    For whatever fate may bring

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez Peace Zobacz posta
                      Było na forum w wiadomym temacie
                      Sprawdziłem, było coś o programie na Polsat News. Bez żadnego źródła czy podlinkowania więc "idź pan panie z takim tym".

                      Cenię Kowala za parę spraw, ale nie jestem jego żadnym wielkim fanboyem i nie będę za niego umierał, jestem za to po prostu ciekaw rzetelnego źródła i co dokładnie powiedział.


                      A co do dzisiejszej wypowiedzi Glińskiego: wszystko fajnie, zgoda, ale niestety ciężko mi się pozbyć wrażenia że próbuje się przy okazji podlizać Jarkowi i zatrzeć wrażenie po poprzedniej wypowiedzi. Być może tak mu doradzono. Lepiej by się wypowiedział jak mu idą rozmowy z przedstawicielami innych ugrupowań nt powołania nowego rządu do których miało dojść.
                      "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
                        Nie użyłeś, ale napisałeś o popadaniu w paranoję - a ja się upieram, że jeśli Kaczyński zachowuje się w sposób który odbiera mu poparcie - co wielu wskazuje - to moim zdaniem nie robi tego bo mu rozumu brakuje. Matka Kurka świetnie to kiedyś podsumował i ja się z nim zgadzam, że to jest utylitarne traktowane emocji do realizacji tego co opracowano na zimno. I że to jest polityka długofalowa - bo na krótką metę to przynosi więcej szkody niż pożytku więc na logikę - PiS wcale się nie pcha do władzy. Albo gra razem z PO udając permanentną wojnę albo dmucha PO balonik wiedząc że on prędzej czy później pęknie a na razie im gorzej tym lepiej. Najgorsze, że ja właściwie nie wiem co jest do jasnej cholery grane i to - jak każdy dysonans poznawczy - wykańcza najbardziej.
                        A jak ma sie pchac do wladzy po tych doswiadczeniach gdy sPOleczenstwo odrzucilo program i wizje PiSu i POsrednio przez to zginął Lech Kaczyński i kadry PiSu - a poza tym sytuacja gospodarcza POlski jest tak zła i wymaga tak niepopularnych decyzji - jak zwalniania urzędników których ekipa Tuska tak radośnie zatrudniała - ze nie warto brać tego na osłabione barki PiSu .Niech frustracje sPOleczenstwa weźmie sobie ktoś inny - np pani Jakubiak - proszę bardzo . Pani Jakubiak dostała lukratywna POsadke za wystąpienie z PiSu i wykreowanie kolejnego POtworka - POgratulowac
                        Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                        Komentarz


                        • Zjadłeś "PO" parę razy:

                          Zamieszczone przez trendyOrca Zobacz posta
                          A jak na sie pchac do wladzy po tych doswiadczeniach gdy sPOleczenstwo odrzucilo program i wizje PiSu i POstednio przez to zginął Lech Kaczyński i kadry PiSu - a poza tym sytuacja gospodarcza POlski jest tak zła i wymaga tak niepopularnych decyzji - jak zwalniania urzędników których ekipa Tuska tak radośnie zatrudniała - ze nie warto brać teraz na osłabione barki PiSu .niech frustracje sPOleczenstwa weźmie sobie ktoś inny - np pani Jakubiak - proszę bardzo . Pani Jakubiak dostała lukratywna POsadke za wystąpienie z PiSu i wykreślenie kolejnego POtworka - POgratulowac
                          Te podkreślone też mógłbyś zamienić na "porzuciło", "popłaca" i na przykład "poharatane" - zyskał byś jeszcze dodatkowo trzy możliwości napisania "po" wielkimi literami...
                          Nie dotykaj forum, bo cię curva zmiecie z planszy
                          -------------
                          Jedynie prawda jest ciekawa

                          Józef Mackiewicz

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez Slyboots Zobacz posta
                            A co do dzisiejszej wypowiedzi Glińskiego: wszystko fajnie, zgoda, ale niestety ciężko mi się pozbyć wrażenia że próbuje się przy okazji podlizać Jarkowi i zatrzeć wrażenie po poprzedniej wypowiedzi. Być może tak mu doradzono. Lepiej by się wypowiedział jak mu idą rozmowy z przedstawicielami innych ugrupowań nt powołania nowego rządu do których miało dojść.
                            I tak to jest, jak się dyskutuje nie znając wypowiedzi Kaczyńskiego na temat przyszłości "wariantu Glińskiego", udzielonej znacznie wcześniej
                            My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez bloniaq Zobacz posta
                              Zjadłeś "PO" parę razy:



                              Te podkreślone też mógłbyś zamienić na "porzuciło", "popłaca" i na przykład "poharatane" - zyskał byś jeszcze dodatkowo trzy możliwości napisania "po" wielkimi literami...
                              Moglbym , czemu nie Ale akurat to czemuś służy i nie tylko ja tak pisze - a nawet gdybym tylko ja tak pisał to co . Poharatane przez wojnę podczas której wybito

                              i zamordowano większa cześć polskiej inteligencji , po ilus tam latach sowieckiej dominacji , polskie społeczeństwo pokazało , niestety , twarz niedorozwinietego POtworka .
                              Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
                                I tak to jest, jak się dyskutuje nie znając wypowiedzi Kaczyńskiego na temat przyszłości "wariantu Glińskiego", udzielonej znacznie wcześniej
                                Zaznaczyłem wcześniej że nie miałem jeszcze kiedy przeczytać całości. Do jutra nadrobię zaległość, jak coś w sprawie Glińskiego mi się przez to przestawi, nie omieszkam napisać.
                                "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X