Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez szczup(L)ak Zobacz posta
    Pozwolę sobie, poddać w wątpliwość tzw. jego słabość. Jeszcze raz podkreślam, wszelkie merytoryczne , rozsądne
    i mające podstawy argumenty (patrz: temat polityka) w tym przypadku racji bytu nie mają. Dlaczego ? Bo dyskutujemy na poziomie zwykłych ludzi którzy "gieneralnie" politykę pierdolą. I oni swój światopogląd kształtują na podstawie przekazu medialnego. Czyli gówno wyborcze, onet itp . O tym jednoznacznie świadczą wyniki sondażowe.
    nie nie jest tak. Oni pierdolą politykę w sensie, że nie mają o niej żadnego pojęcia, ale nie pierdolą tego, że nie mają co do gara włożyć i są gołodupcami.
    Lieber tot als rot!!

    Komentarz


    • Zamieszczone przez TNTP Zobacz posta
      nie nie jest tak. Oni pierdolą politykę w sensie, że nie mają o niej żadnego pojęcia, ale nie pierdolą tego, że nie mają co do gara włożyć i są gołodupcami.
      Ale fakt, że nie mają co do gara włożyć i są gołodupcami, jak się okazuje nie ma żadnego znaczenia, bo to właśnie PIS im daje alternatywę. Polecam wszelkie wpisy Foxxa , (Foxx mam nadzieję, że się nie gniewasz) i dogłębna ich analizę.
      To nasza jest duma , to nasza jest sława...

      Komentarz


      • Trudno nie polecać merytorycznych postów Foxxa, ale akurat w przypadku tej "szarej masy", która nie jest stałym elektoratem żadnej partii (nie mówię tutaj w przypadku "stałego elektoratu" wyłącznie o jakichś fanatykach partyjnych, a wyłącznie o zorientowanych wyborcach, którzy nie głosują raz na SLD, raz na PO, raz na RP, a teraz zagłosują na PiS gdy ktoś im powie, że Jarek jest trendy) to nawet nikt najbardziej zorientowany nie wie czym kieruje się ponad połowa Polaków, która wg. badań nie ma żadnych poglądów. Pierwszym co się nasuwa jest to, że ich bożkiem jest kasa i jej są wierni, więc jak ktoś im tą kasę zabiera, bądź ukróca się możliwość lewizn to przerzucają się na tych, którzy chcą zachować dotychczasowe status quo. Po drugie co moim zdaniem jest w tej sprawie kluczowe to fakt, że Polacy nie chcą partii zmiany. Dotychczasowe zrywy oddolne występowały właśnie w momencie, gdy ktoś chciał im zrobić w życiu rewolucję i skutkowało to odzewem społeczeństwa, bądź w przypadku rządu Buzka i koalicji AWS-UW oraz kilku kanap kompletnym upadkiem, bądź marginalizacją partii.

        Komentarz


        • Z dzisiejszych artykułów w Rzepie wynika,że Tusk na wojne z narodem wysyła juz czarowników. Prawdziwych!

          Człowiek służb na stronie Bractwa Zakonnego Himawanti jest przedstawiony jako uzdrowiciel

          Jeden z najważniejszych ludzi polskich służb specjalnych Kazimierz Mordaszewski, kandydat na wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jest wymieniany jako jeden z liderów Bractwa Zakonnego Himawanti. To jedna z najbardziej kontrowersyjnych antykatolickich sekt w Polsce.


          Nazwisko Mordaszewskiego figuruje na „Liście Adresowej Liderów Świętych Bractw Zakonnych Himawanti – Przewodników Duchowych, Mistrzów, Uzdrowicieli i Nauczycieli (w latach 1983–2010)" umieszczonej na oficjalnej stronie sekty. Został wymieniony w „kręgu koordynatorów, uzdrowicieli, kandydatów i organizatorów" jako m.in. organizator zajęć Mohandżi. Chodzi o praktyki propagowane przez lidera sekty Ryszarda Matuszewskiego, zwanego przez wyznawców Mohanem.

          Rzecznik ABW zapewnia, że kandydat na szefa Agencji nie ma nic wspólnego z Himawanti. – Pan dyrektor nie jest i nigdy nie był członkiem Bractwa Zakonnego Himawanti – informuje Maciej Karczyński.

          Jak ustaliła „Rz", Mordaszewski zna osobiście Matuszewskiego. Mordaszewski jest jednym z pionierów jednej z odmian aikido i w ten sposób poznał Matuszewskiego.

          Komisja nic nie wie

          Marek Opioła (PiS), członek Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, która w ubiegłym tygodniu zaakceptowała kandydaturę Mordaszewskiego na wiceszefa ABW, jest zdumiony informacją podawaną na stronie Himawanti. – Na posiedzeniu komisji był prezentowany życiorys Mordaszewskiego. Nikt nie wspomniał, że kandydat figuruje na takiej liście. Uważam, że w tej sytuacji komisja powinna zająć się tą sprawą – mówi „Rz".

          Życiorys Mordaszewskiego prezentowano Sejmowej Komisji ds. Służb. Nie w nim informacji o sekcie

          Były szef ABW Bogdan Święczkowski uważa, że Mordaszewski nie tylko nie powinien zostać wiceszefem Agencji. – Ta sprawa powinna być szczegółowo zbadana, kiedy podejmował służbę przy okazji wystawiania certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że nie sprawdzono tej informacji, która jest na ogólnodostępnej stronie internetowej – mówi „Rz" Święczkowski. Dodaje, że Mordaszewski to jeden z najbliższych znajomych szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. Obaj współpracują od lat.

          Sekta istnieje od 1983 r., a od 1994 r. działa w Polsce. Kilka razy starała się o zdobycie osobowości prawnej poprzez wpisanie na listę związków wyznaniowych działających w Polsce. Za każdym razem resort spraw wewnętrznych – który nadzoruje ABW – odmawiał jej wpisu.

          Przyczyną odmowy były kontrowersje, jakie towarzyszą Himawanti, a zwłaszcza jej liderowi. Ryszard Matuszewski był skazany w zawieszeniu za groźby karalne kierowane pod adresem przeora Jasnej Góry. Groził, że w szczycie sezonu pielgrzymkowego wysadzi w powietrze klasztor. Był podejrzewany również o chęć zorganizowania zamachu na Jana Pawła II. Z tego powodu w 2002 r. został ponownie aresztowany. Sąd uznał jednak, że jest niepoczytalny. Po wyjściu z aresztu Matuszewski nie zaprzestał swojej działalności. Co ciekawe, sekta była rozpracowywana przez delegaturę ABW w Częstochowie.

          Działacze organizacji antysekciarskich przestrzegający przed jego działalnością dostawali listy z wyrokami śmierci. Członkowie sekty zastraszali też przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. „Modlimy się o twoją śmierć" – list tej treści dostała sędzia z Bydgoszczy, która sądziła Matuszewskiego.

          Sekta prowadzi w Internecie stronę. Ma też profil na Facebooku. Ostro atakowany jest na nich Kościół katolicki, który Matuszewski określa jako organizację pedofilską. Oskarża też katolicyzm o związki z nazizmem: „Papież Pius XII i Adolf Hitler to dwaj wielcy katolicy, kumple byli, świat chcieli zawojować i papiestwu poddać, ale kurna nie wyszło, a przy okazji Żydów chcieli wyrżnąć. Hitler tylko polecenia Watykanu realizował" – można przeczytać na stronie.

          Zastraszenie członków

          Kłopoty ze strony sekty mają też jej byli członkowie. W kwietniu 2003 r. Matuszewski i jego wyznawcy porwali byłą członkinię Himawanti. Pobili ją i uwięzili oraz grozili śmiercią.
          jaka degrengolada
          ...ta ziemia do Polski należy
          choć Polska daleko jest stąd,
          bo wolność krzyżami się mierzy
          historia ten jeden ma błąd!!!!

          Better Dead Than Red!!!

          Komentarz


          • Zamieszczone przez szczup(L)ak Zobacz posta
            Pozwolę sobie, poddać w wątpliwość tzw. jego słabość. Jeszcze raz podkreślam, wszelkie merytoryczne , rozsądne
            i mające podstawy argumenty (patrz: temat polityka) w tym przypadku racji bytu nie mają. Dlaczego ? Bo dyskutujemy na poziomie zwykłych ludzi którzy "gieneralnie" politykę pierdolą. I oni swój światopogląd kształtują na podstawie przekazu medialnego. Czyli gówno wyborcze, onet itp . O tym jednoznacznie świadczą wyniki sondażowe.
            No właśnie nie . Nie teraz . Teraz jest ważne kto zaproponuje jakieś rozwiazanie ekonomiczne - a jedyna partia , która zawsze to robila I nie wahala sie poruszac tematow takich jak obszar biedy , dostęp do służby zdrowia - choć w sposób ułomny - co na tym świecie jest znów takie perfect - był i jest wlasnie PiS . Ci , którzy stracili i stracą prace w najbliższym czasie , ci , którym przestanie starczac na spłacania pożyczek , którym przestanie starczac do pierwszego , których nie będzie stać na dentyste i lekarza - automatycznie zwrócą się w stronę partii , która te kwestie porusza . Tak jest obecnie we wszystkich demokracjach - nic dziwnego . Uważam , ze ustawienie PiS na pierwszym miejscu w sondażach było jednak balonem próbnym żeby sprawdzić czy negatywna kampania wokół PiS ciagle daje takie wystrzalowe rezultaty jak do tej pory .

            Komentarz


            • Zamieszczone przez mort Zobacz posta
              Z dzisiejszych artykułów w Rzepie wynika,że Tusk na wojne z narodem wysyła juz czarowników. Prawdziwych!
              jaka degrengolada
              Jeśli dodać do tego że dzisiaj w Polsacie gościem specjalnym był J.Urban(młodszych czytelników forum proszę o niemylenie z trenerem),który oskarżał PIS o metody stalinowskie,to mam wrażenie że wchodzimy w piąty wymiar, w który chciał Nas przenieść pewien kandydat na prezydenta co to przybył z kraju gdzie Nasz Donek jest słońcem,to pomyślałem sobie że jeszcze w najlepsze kimam i męczą mnie jakieś senne mary.Na szczęście mamy Naszą Narodową Świątynie Futbolu i gdybyśmy byli już w piątym wymiarze to przy zamkniętym dachu i pełnym kiboli stadionie Nasze kopacze prowadzili by już 4:0
              Dziękuje wszystkim winnym Naszej rzeczywistości za pobudkę
              Kto ma dać radę jak nie My!

              Komentarz


              • O pracy dla Polaków będą debatować w poniedziałek zaproszeni przez PiS eksperci. Debata ma doprowadzić do konkluzji, "jaką drogą iść, aby pracy w Polsce było jak najwięcej" - poinformował Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej,
                http://niezalezna.pl/33932-debata-pis-wiecej-pracy
                Nie można w godzinie śmierci zostawić przyjaciół samych, nie można ratować tylko swojego życia, uszczuplając i tak niewielkie szanse ocalenia oddziału.
                Pada decyzja: Wracamy!
                Po godzinie doszli do włazu, drabinką wspięli się w górę, wychodzili kolejno, Tadeusz ciągnął erkaem za lufę, Józek popychał broń od dołu, za nimi wyszedł mały Kajtek, z uwielbieniem patrzący na Tadeusza. Wrócili w znane już sobie gruzy, wrócili z erkaemem do przyjaciół.

                Komentarz


                • No zobaczymy. To już chyba 3 debata. Miałem okazje zobaczyć całą debatę o zdrowiu, no i ciekawie się to oglądało. W końcu mam wrażenie że "polityk" coś robi - i proszę tego nie odbierać jako gloryfikacji, akurat w tym przypadku PiSu. Jestem jednak ciekawe co z tego wyniknie (czy w przypadku wygranej PiSu postulaty które zgłaszają fachowcy będą uwzględniane ? ). Na pewno bardzo dobre posunięcie PR-owe. Rokuje też na przyszłość fakt że często wspominają o tym że konsultacje mają na celu wprowadzanie zmian do już pisanych ustaw/nowelizacji. Jeżeli taki PiS by wygrał i miał zdolność koalicyjną, to wprowadzane na bieżąco ustawy faktycznie mogą w szybszym tępię prowadzić do poprawy sytuacji w niektórych kwestiach. Czas pokaże.

                  Komentarz


                  • Zgadzam się jednak "tempo" powinno nie być szybkie, a ustawy powinny być dobrze przygotowana już przed objęciem rządów. Który to raz słyszę, że partia ma pełne szuflady ustaw, a później się okazuje, że to blef bez figur.

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                      Który to raz słyszę, że partia ma pełne szuflady ustaw, a później się okazuje, że to blef bez figur.
                      Piszesz oczywiście o partii posła Piechocińskiego?
                      "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                      Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                      Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                      Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                      "
                      Janusz Waluś - czekaMY!

                      Komentarz


                      • Partia Piechocińskiego w obecnej postaci to sprzedajna dziwka, na którą czeka Jarek Kaczyński, aby się z nią umówić na spotkanie.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                          Partia Piechocińskiego w obecnej postaci to sprzedajna dziwka, na którą czeka Jarek Kaczyński, aby się z nią umówić na spotkanie.
                          Zawsze lepiej bzykać niż być bzykanym.
                          "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                          Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                          Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                          Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                          "
                          Janusz Waluś - czekaMY!

                          Komentarz


                          • Chyba, że robiło się wcześniej trójkąty w doborowym towarzystwie Giertycha i Leppera. Można było łatwo złapać syfa

                            Komentarz


                            • No , no . Trudno to nawet traktowac powaznie . Trochę realizmu . Najpopularniejsza i wciąż potężna jak na warunki polskie Partia PO tez jakoś nie rządzi sama tylko w koalicji . Waldy Pawlak - moja miłość
                              Ostatnio edytowany przez trendyOrca; [ARG:4 UNDEFINED].

                              Komentarz


                              • Dla młodzieży - finał historii, w wyniku której PiS odbiło od późniejszej PO:

                                Jak informuje katowicki dodatek „Gazety Wyborczej” 17.10 br. katowicki sąd uznał, że były wiceszef śląskiego UOP-u kpt. Mariusz Sz. ujawnił tajemnicę państwową i skazał go za to na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu oraz 2 tys. zł grzywny. Odmowa aresztowania kpt.Mariusza Sz w 2001 r. stała się przyczyną konfliktu z premierem Jerzym Buzkiem, a później odwołani Lecha Kaczyńskiego z funkcji ministra sprawiedliwości.

                                Kapitan Mariusz Sz. był oskarżony o to, że jako wicedyrektor katowickiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa (obecnie ABW) uprzedził prezesa Centrozapu o planowanej przeciwko niemu akcji służb specjalnych. Zdaniem prokuratury wcześniej miał grozić naczelnikowi wydziału śledczego zwolnieniem z pracy, jeżeli prezesowi zostaną przedstawione zarzuty. Szefem Centrozapu był wtedy Ireneusz Król, kilka lat później lider katowickiej Platformy Obywatelskiej (obecnie według śląskich działaczy PO poza partią). Według „Gazety Polskiej” Centrozap był miejscem licznych partyjnych narad aktywu partii Tuska do 2006 r.

                                Mariusz Sz. został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze w czerwcu 2001 r. Nakaz, za zgodą Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego ministra sprawiedliwości, wystawiła prokuratura w Gdańsku. Jej akcja wywołała kryzys w rządzie Jerzego Buzka. Ówczesny koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki zarzucił prokuraturze łamanie prawa. Poparł go premier, który stwierdził, że działania śledczych "naruszyły spokój społeczny i zmniejszyły poczucie bezpieczeństwa, a nawet przeszkadzają w łapaniu przestępców". Kapitan Sz. wyszedł na wolność, bo poręczyli za niego najwyżsi rangą oficerowie UOP-u w Polsce
                                .

                                Proces kapitana Mariusza Sz. z racji tego, że dotyczył działalności służb specjalnych, toczył się za zamkniętymi drzwiami. Katowicka "GW" ustaliła, że we wtorek Sąd Rejonowy Katowice Wschód uznał, że oficer popełnił jednak przestępstwo i uprzedził szefa Centrozapu o możliwości zatrzymania. Sz. został za to skazany na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 2 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny. Mariusz Sz. nie pracuje już w służbach specjalnych. Przed katowickim sądem toczy się jego inny proces, w którym odpowiada za pomocnictwo w wyłudzeniu układu z wierzycielami spółki Gemi.

                                Lech Kaczyński napisał w 2001 r. do premiera Buzka list otwarty, który publikuję poniżej.

                                Szanowny Panie Premierze

                                Przed kilkoma dniami przedstawił Pan Premier publicznie ocenę mojej pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Mówiąc najkrócej, sprowadza się ona do uznania, iż zasługuję na dymisję, która nie jest mi udzielana tylko dlatego, że kończy się kadencja Sejmu, a wraz z nią i praca obecnego Rządu. Podstawą tej niezwykle surowej oceny są okoliczności i sam fakt zatrzymania przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, a następnie tymczasowego aresztowania przez sąd kapitana UOP Mariusza Sz.

                                Ostrość i publiczny charakter przedstawionej oceny zmusza mnie do sformułowania i przedstawienia Panu Premierowi mojego poglądu we wskazanych wyżej sprawach, który jest całkowicie odmienny od Pańskiego. Można w kilku zdaniach przedstawić go tak.

                                Na słowa potępienia, a nawet dymisję, zasłużyłbym wtedy, gdybym powstrzymał działania wymiaru sprawiedliwości wobec oficera UOP, lub też nakazał czynności, które mogłyby pracę tego wymiaru sprawiedliwości utrudnić. Nie uczyniłem tego, a więc wywiązałem się z moich konstytucyjnych obowiązków. Wywiązała się z nich także, i to cenię sobie najbardziej, Prokuratura. Niestety, po zatrzymaniu funkcjonariusza UOP miały miejsce wydarzenia, które wskazują na to, jak słabo umocowana jest w Polsce ciągle praworządność, jak mocno oddziałują wzorce dawnego systemu. Z najwyższym zdumieniem konstatuję, że Pan Premier nie tylko nie ukrócił działań w oczywisty sposób kwestionujących zasady praworządności i nie wyciągnął wniosków wobec ich sprawców, ale w dużej mierze je poparł, chociażby poprzez wyrażanie chęci złożenia poręczenia. Pozwolę sobie przejść do faktów.

                                W dniu 26 czerwca 2001 roku zatrzymany został przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku kapitan Mariusz Sz. Śledztwo w jego sprawie prowadzone było od 20 kwietnia 2001 roku, przy czym Prokuratura dwukrotnie, pisemnie informowała o nim UOP zgodnie z odpowiednimi przepisami. Także o fakcie zatrzymania powiadomiony został zgodnie z przepisami przełożony zatrzymanego, Szef Delegatury UOP w Katowicach (przepisy mówią wyraźnie o zawiadomieniu przełożonego).

                                Obieg informacji wewnątrz UOP nie jest sprawą Prokuratury, niemniej jest oczywiste, że informacje te były przekazywane do kierownictwa UOP, które zwracało się w sprawie prowadzonego śledztwa do kierownictwa Prokuratury (konkretnie czynił to zastępca szefa UOP Krzysztof Szwedowski). Wszelkie wymogi prawa zostały więc w pełni zachowane. Zawarte implicite w wypowiedziach Pana Premiera żądanie, by o zatrzymaniu uprzedzić kierownictwo UOP nie znajdują żadnych podstaw prawnych. Co więcej, ich przyjęcie oznaczałoby nadanie kierownictwu UOP, a także funkcjonariuszom tego urzędu, specjalnego statusu w sposób bezprawny, a w tym konkretnym wypadku godziłoby w dobro wymiaru sprawiedliwości. Jako Prokurator Generalny RP nie tylko nie powinienem, ale nie miałem prawa podejmować tego rodzaju działań, gdyż oznaczałoby to, że dla celów politycznych, czy osobistych sprzeniewierzam się swoim obowiązkom.

                                W przeciwieństwie do działań Prokuratury, które miały pełne podstawy prawne i uzasadnienie merytoryczne, a w związku z tym moją pełną akceptację, działania funkcjonariuszy UOP w tej sprawie wykraczały poza ramy prawa. Chodzi o uniemożliwienie podejmującym czynności prokuratorom zabezpieczenia istotnych dla sprawy dowodów. Najważniejszym powodem zmuszenia prokuratorów do zaniechania przeprowadzenia tej określonej w art. 225 kodeksu postępowania karnego czynności procesowej było polecenie Szefa UOP pułkownika Zbigniewa Nowka. Drugorzędną wobec powyższej była przyczyna w postaci braku po stronie prokuratorów, certyfikatów bezpieczeństwa, tym bardziej że można ją było niezwłocznie konwalidować poprzez skierowanie prokuratorów dysponujących tymi certyfikatami. Muszę w tym miejscu poinformować Pana Premiera, że przepisy odnoszące się do UOP nie mogą być interpretowane w taki sposób, który uniemożliwia działanie wymiaru sprawiedliwości wobec jego funkcjonariuszy. Całkowicie niedopuszczalne jest też przyjmowanie, że interpretacja prawa przez kierownictwo UOP ma pierwszeństwo przed jego interpretacją przez organa Prokuratury, stojącej zgodnie z ustawą na straży przestrzegania prawa.

                                Niestety, z Pańskich oświadczeń wynika, że właśnie taką hierarchię uznał Pan za obowiązującą. W żadnym razie nie mogę się na nią zgodzić, jako że oznaczałaby ona przyjęcie, iż przynajmniej w swojej sferze działania Urząd Ochrony Państwa podlega wymiarowi sprawiedliwości tylko w tej mierze, którą sam uznaje za właściwą.

                                Niestety, stosowanie tego rodzaju praktyk uniemożliwiło prokuratorom skuteczne prowadzenie w przeszłości szeregu postępowań dotyczących funkcjonariuszy UOP. Nie ma najmniejszych podstaw prawnych do przyjęcia takiego poglądu i jest on przy tym całkowicie sprzeczny z koncepcją państwa demokratycznego. Kwestia ta odnosi się do innej jeszcze sprawy, tj. stosunku do Prokuratury, jaki zademonstrował Pan Premier w ostatnich dniach. Niezależnie od formułowanych przez Pana Premiera, w całkowitym oderwaniu od stanu prawnego i faktów, zarzutów nakazał Pan też tzw. ciszę medialną, której skutkiem było uniemożliwienie Prokuraturze udzielania odpowiedzi na mnożące się ataki z różnych stron, ataki, których autorzy albo świadomie mijali się z prawdą, albo też byli wprowadzeni w błąd. Doszło nawet do tego, że instrukcja wydana przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Pana Stefana Śnieżko w sprawie zakazu wypowiadania się prokuratorów, będąca bezpośrednim wykonaniem polecenia Pana Premiera, stała się dla jednego z polityków asumptem do stawiania podległym mi organom zarzutów mających znamiona oczywistych insynuacji.

                                Mimo to nie następowała jakakolwiek reakcja ze strony Pana Premiera czy odpowiednich urzędników Pańskiej Kancelarii. Stworzony w ten sposób stan, sam w sobie całkowicie nie do przyjęcia, musi być też rozpatrywany w kontekście, jaki stanowią nasilające się ostatnio ataki na Prokuraturę, a także na mnie, za podejmowanie śledztw godzących w interesy potężnych osób i grup. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że Pańskie wypowiedzi są odbierane w tym kontekście jako zupełnie jednoznaczny sygnał. Działania wymiaru sprawiedliwości nie mogą przekraczać barier politycznych, jakie stworzyła praktyka ostatniego dziesięciolecia. Nie muszę dodawać, że sygnał taki jest niesłychanie wręcz szkodliwy, utrudnia niezmiernie prace Prokuratury i musi być widziany także w perspektywie rysującego się dziś wyniku najbliższych wyborów i możliwego przejęcia władzy przez siły, które już teraz nie ukrywają, że będą chronić niektóre przynajmniej z naruszonych dziś interesów.

                                W tym kontekście zapytuję Pana Premiera, czy fakt zgodnego z prawem zatrzymania osoby podejrzanej może "naruszyć spokój społeczny, spowodować duże zamieszanie, osłabić autorytet Państwa, zmniejszyć poczucie bezpieczeństwa obywateli, a nawet przeszkodzić w łapaniu przestępców" - co publicznie Pan Premier ogłosił?

                                Panie Premierze,

                                Jeden z aspektów Pańskiej wypowiedzi uderzył mnie szczególnie. Chodzi o przyłączenie się do twierdzenia, że z mojej winy miała miejsce tzw. wojna między służbami i co więcej, że ma ona jakieś aspekty osobiste, związane z moimi stosunkami z Ministrem Koordynatorem Służb Specjalnych. Pan Premier doskonale wie, że stosunki te są całkowicie normalne, a wbrew twierdzeniom niektórych, najwyraźniej wprowadzonych w błąd, dziennikarzy, a także polityków demonstrujących złą wolę i całkowity brak obiektywizmu, nie tylko rozmawiamy ze sobą, ale Prokuratura i UOP w przewidzianym prawem zakresie współpracują prawidłowo. W przeprowadzonej przed kilkoma dniami rozmowie przy świadkach Szef UOP pułkownik Zbigniew Nowek ocenił ją w zakresie spraw operacyjnych nawet jako wzorową. Dlatego nie tylko odrzucam wszelkie zarzuty o kierowanie się jakimikolwiek względami osobistymi, ale też wyrażam zdziwienie, a nawet oburzenie z powodu ich formułowania przez Pana Premiera.

                                Panie Premierze,

                                Zaistniała sytuacja wymaga rozwiązania. Chodzi tu bowiem nie o interes poszczególnych osób, choć rzecz jasna każdy obywatel, a więc i członek Rządu, ma prawo do obrony swojej godności i stwierdzam wyraźnie, że będę jej bronił, ale nade wszystko o interes wymiaru sprawiedliwości i co najważniejsze - o interes Polski. W naszym Kraju są siły, którym bardzo zależy na tym, by wymiar sprawiedliwości został sparaliżowany, by wskazane wyżej bariery zostały nie tylko zachowane, ale także umocnione. Nie zamierzam tym siłom iść na rękę, ale jednocześnie kierowanie Ministerstwem Sprawiedliwości i Prokuraturą Generalną może być skuteczne tylko wtedy, gdy podejmowane przez te instytucje w oparciu o przepisy prawa czynności nie będą kwestionowane.

                                Wymaga to od Pana Premiera podjęcia stosownych działań, na które oczekuję.

                                Lech Kaczyński (04-07-01 19:11)
                                http://wpolityce.pl/artykuly/38703-r...prawiedliwosci
                                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X