Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • gazeta.pl udziela swoich łamów a rmf swojegop czasu antenowego poszkodowanym przez perfidną prowokację dziennikarską GPC:

    Milewski: To paranoja! Z pokrzywdzonego, który doniósł o przestępstwie, stałem się oskarżonym

    - Ja to odczuwam jako odwrócenie sytuacji. Już w poniedziałek zawiadomiłem prokuraturę i ABW, zawiadomiłem ministra, że toczy się śledztwo, a w czwartek po publikacji nagle z pokrzywdzonego staję się praktycznie oskarżonym - żalił się w "Kontrwywiadzie RMF FM" Ryszard Milewski, obiekt prowokacji "Gazety Polskiej Codziennie". - Czuję się niewinny - dodał.
    Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski stanowili związek przestępczy o charakterze zbrojnym, który przygotował i z zaskoczenia doprowadził do nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego w PRL

    Komentarz


    • Rozmowa z Nigelem Faragem, przewodniczącym Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, liderem grupy Europa Wolności i Demokracji w Parlamencie Europejskim.

      Łukasz Warzecha: czy po przedstawieniu przez José Barroso planu powołania unii bankowej Unia Europejska jest już uratowana?

      Nigel Farage: Oczywiście, że nie, ale nieunikniony jej rozpad został poważnie opóźniony.

      Na jak długo?

      Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Sądziłem, że z logiki ekonomicznej wynika, iż strefa euro zacznie się rozpadać w tym roku. Najpierw mogłaby odejść Grecja, niedługo potem być może Hiszpania. Teraz rozumiem, że agonia będzie trwała latami. Będziemy mieli konferencje o kryzysie, będziemy mieć kolejne przemówienia Barroso z serii „state of the union” i rok za rokiem będzie się nam powtarzać, że źródłem problemów są amerykańscy bankierzy i że nie ma to nic wspólnego z istnieniem strefy euro.

      Barroso stwierdził, że horyzontem, ku któremu mamy teraz w Unii zmierzać, będzie „federacja państw narodowych”. Ciekawe, o co mu chodziło.

      Debata pomiędzy Barroso a jego przyjaciółmi w Parlamencie Europejskim dotyczyła właściwie tylko tego, czy powinniśmy zmierzać ku federacji państw narodowych, czy może raczej ku unii federalnej ze skasowaniem państw narodowych. W istocie różnica jest żadna. Barroso powiedział całkiem wyraźnie, że państwa narodowe ze swoimi demokracjami nie są w stanie stanowić jakiejkolwiek liczącej się siły w świecie, aby zatem stać się siłą globalną, powinniśmy całą naszą demokrację przetransferować do Brukseli. Moim zdaniem to odwrócenie definicji pojęcia „demokracja”. Jedno Barroso stawia jasno: nawet jeżeli państwa narodowe będą nadal istnieć, to jedynie w postaci pustych bytów.

      Co Pan rozumie przez „puste byty”?

      Będą mogły zachować flagi, ich parlamenty nadal będą się spotykać na posiedzeniach, ale nie będą podejmować żadnych rzeczywistych decyzji. Ekstremiści natomiast zlikwidowaliby także flagi. Przywódca grupy socjalistycznej w Parlamencie atakuje mnie za brytyjską flagę na moim pulpicie. Oni chcieliby zlikwidować państwa narodowe. Barroso jest inteligentniejszy. Argumentuje, że razem możemy być silniejsi. Jednak efekt będzie ten sam: scentralizowany, niedemokratyczny rząd w postaci Komisji Europejskiej. W Polsce to powinno wywołać niepokój, przynajmniej u tych, którzy pamiętają jeszcze poprzedni system. Grozi nam powrót do takiego samego systemu rządów, jaki odrzuciliście na początku lat 90.

      Niektórzy twierdzą, że sama Unia Europejska może się stać pustym bytem w tym sensie, że jej instytucje będą pustymi formami, a w rzeczywistości rządzić będą główni aktorzy, czyli najsilniejsze spośród państw.

      Po środowej debacie nie podzielam tego poglądu. Mieliśmy propozycję unii bankowej, mieliśmy propozycję centralnego regulatora finansowego, mieliśmy zapowiedź centralizacji na każdym poziomie.

      Gdzie jednak leży źródło tych działań? Czy jest nim biurokracja sama w sobie?

      Nigdy w ciągu 13 lat mojej obecności w Parlamencie Europejskim nie miałem wątpliwości, że ostatecznie zwycięży powolna, wytrwała, uparta metoda pogłębiania integracji, stosowana przez Komisję. Stworzyliśmy autonomiczny, żywy organizm. Jest on prawnie zdefiniowany jako „strażnik traktatów”, ale wywodzi z tych traktatów, że powinniśmy zmierzać ku stanom zjednoczonym Europy. Sam w sobie ten pomysł nie musi być zły, pod warunkiem, że wszystkie narody udzieliłyby na niego demokratycznej zgody i że struktury wewnątrz tych stanów zjednoczonych podlegałyby demokratycznej legitymizacji. Ale nie taki jest zamysł.

      Barroso mówił także o potrzebie stworzenia nowego traktatu.

      Tak, ponieważ w ramach traktatu konstytucyjnego nie osiągnęli wszystkiego, co chcieli. Powstał kompromis, zwany traktatem lizbońskim. Teraz nie działają już w rękawiczkach, udawanie się skończyło. Nie dążą już jedynie do unii gospodarczej i monetarnej, ale także fiskalnej. Oraz do scentralizowanej kontroli. To wszystko umieszczą w nowej konstytucji. Będziemy o niej debatować w 2014 roku, a rok później spróbują ją zatwierdzić.

      Traktat lizboński miał być podobno ostatni.

      O każdym traktacie mówiono, że będzie ostatni. Teraz sądzę, że ich ambicje nie znają granic. W zeszłym tygodniu Barroso wspominał nawet o tym, że Komisja Europejska miałaby przejąć kontrolę nad edukacją. Nic ich nie powstrzyma. Mamy do czynienia z fanatyzmem. Ten fanatyzm jest tak potężny, że jego przedstawiciele uznają ludzi takich jak ja, reprezentujących ogromną liczbę obywateli – głosowało na mnie ponad dwa i pół miliona wyborców – za pozbawionych znaczenia. W ostatnich wyborach moja partia zajęła w wyborach europejskich w Wielkiej Brytanii drugie miejsce, ale dla fanatyków nasz punkt widzenia jest „nieistotny”.

      Czy wobec tego nie czuje się Pan bezsilny? Jaka może być Pańska rola?

      W ciągu moich lat w Parlamencie były i takie, gdy nie czułem się wcale bezsilny. Mieliśmy wpływ na negatywne wyniki referendów we Francji, Holandii, Irlandii. Dzisiaj faktycznie czuję się przygnębiony. Podczas środowej debaty najwyraźniej w całej mojej karierze tutaj odczułem, że jakiekolwiek alternatywne zdanie i opinia nie będą już tolerowane, nie będą uznawane za dopuszczalne. To był bardzo smutny dzień. Sprawy będą szły fatalnie w państwach pozostających w strefie euro. Dla tych spoza strefy jest jeszcze nadzieja. Nie jesteśmy – w tym my, Brytyjczycy i Polacy – całkowicie schwytani w tę pułapkę.

      W trakcie dyskusji po wystąpieniu José Barroso wspomniał Pan, że przewodniczący Komisji przybliżył właśnie brytyjskie referendum o wystąpieniu z UE.

      Debata i wystąpienie Barroso ogromnie wspomogły dyskusję w Wielkiej Brytanii. Wszystko, co się dzisiaj stało, wzmacnia eurosceptyków w moim kraju. Premier Cameron ma obecnie jeszcze większy problem niż o 9 rano w środę, przed wystąpieniem Barroso. Dla tych w Anglii, którzy nie chcą Europy scentralizowanej, ten dzień był fantastyczny.

      Kiedy mogłoby dojść do referendum w Wielkiej Brytanii?

      Kalendarz wydarzeń politycznych wskazywałby na rok 2015 lub 2016. W perspektywie historycznej to bardzo krótki czas. Ten moment nadciąga. Wewnątrz Partii Konserwatywnej trwa prawdziwa rewolucja, bo torysi obawiają się, że moja partia – Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa – przejmie wszystkie ich głosy.
      http://wpolityce.pl/wydarzenia/36189...i-w-te-pulapke
      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

      Komentarz


      • Wewnątrz Partii Konserwatywnej trwa prawdziwa rewolucja, bo torysi obawiają się, że moja partia – Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa – przejmie wszystkie ich głosy.
        .

        Nie żebym nie podzielał eurosceptyzmu pana Farage'a, ale chyba jest lekko oderwany od rzeczywistości
        „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

        Komentarz


        • To fakt
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez syrokomla Zobacz posta
            .

            Nie żebym nie podzielał eurosceptyzmu pana Farage'a, ale chyba jest lekko oderwany od rzeczywistości
            Dlaczego?

            Przypominam, że próba reaktywacji Cesarstwa Zachodniorzymskiego przez Karola Wielkiego nie powiodła się przez lokalne nacjonalizmy a raczej przez to, że po śmierci władcy zabrakło silnej reki która terrorem by owo cesarstwo utrzymała. A historia się powtarza.

            Zamieszczone przez Farage
            ...Sądziłem, że z logiki ekonomicznej wynika, iż strefa euro zacznie się rozpadać w tym roku. Najpierw mogłaby odejść Grecja, niedługo potem być może Hiszpania. Teraz rozumiem, że agonia będzie trwała latami. Będziemy mieli konferencje o kryzysie, będziemy mieć kolejne przemówienia Barroso z serii „state of the union” i rok za rokiem będzie się nam powtarzać, że źródłem problemów są amerykańscy bankierzy i że nie ma to nic wspólnego z istnieniem strefy euro.
            Podoba mi się jak taktownie pominął bankierów brytyjskich . A ja powtarzam do znudzenia - UE nie ma ani środków na obronę Euro ani determinacji po temu.
            Ostatnio edytowany przez Nazgul; [ARG:4 UNDEFINED].
            From flood into the fire
            One thousand voices sing
            We're in this together
            For whatever fate may bring

            Komentarz


            • Cytat który wybrałem chyba wystarczająco poważa jego wiarygodność. Na prawdę sądzisz, że torysi srają z jego powodu po gaciach? Litości...
              „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

              Komentarz


              • Zamieszczone przez syrokomla Zobacz posta
                Cytat który wybrałem chyba wystarczająco poważa jego wiarygodność. Na prawdę sądzisz, że torysi srają z jego powodu po gaciach? Litości...
                Nie srają. W dogodnym momencie się po prostu podepną. Przejma retorykę gdy uznają że to im da korzyść. I Farage o tym wie, tylko po co miałby reklamować konkurencję?
                From flood into the fire
                One thousand voices sing
                We're in this together
                For whatever fate may bring

                Komentarz


                • Zamieszczone przez Nazgul Zobacz posta
                  Nie srają. W dogodnym momencie się po prostu podepną. Przejma retorykę gdy uznają że to im da korzyść.
                  Też tak myślę.

                  A To co ty nazwałeś "nie reklamowaniem konkurencji" ja po prostu określiłem mianem fantastyki.
                  „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”

                  Komentarz


                  • Za Onetem :
                    "Fakt": kogo sypnie Marcin P.? Założyciel Amber Gold chce zostać świadkiem koronnym

                    Założyciel Amber Gold najwyraźniej uświadomił sobie, że za aferę wokół jego parabanku może słono zapłacić. Jak donosi "Fakt", Marcin P. jest załamany aresztem i chciałby zostać świadkiem koronnym. A to by oznaczało, że może wydać wspólników wielomilionowego interesu.

                    - Marcin P. z pewnością nie działał sam. Podejrzewam go, że będzie sypał, bo grożą mu wysokie sankcje – powiedział w rozmowie z tabloidem poseł PO Marek Biernacki.

                    Według nieoficjalnych informacji dziennika Marcin P. stara się o status świadka koronnego. Jeśli do tego dojdzie, będzie musiał pójść na całkowitą współpracę z prokuraturą i wydać wszystkie osoby, które uczestniczyły w oszustwie.

                    Jak twierdzi "Fakt", Marcin P. mógłby otrzymać status świadka koronnego, gdyby okazało się, że działał w zorganizowanej grupie przestępczej, w grę wchodziły wysokie łapówki lub zamieszani w proceder byliby funkcjonariusze publiczni. W sprawie o oszustwo wielkich rozmiarów mężczyzna mógłby liczyć na status tzw. małego świadka koronnego, a więc liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

                    Zdaniem tabloidu Marcinowi P. może zależeć na byciu świadkiem koronnym również dlatego, że wtedy za przestępstwo nie odpowiada się legalnie zdobytym majątkiem. A jak sam mówił w rozmowie z tygodnikiem "Wprost", na koncie ma jeszcze 17,5 mln zł.
                    Gdyby się tak stało, to można pokusić się o małe wyprzedzenie rozwoju wypadków.
                    Wariant A :
                    Głównymi winnymi są Staruch i Kelner.
                    Wariant B :
                    Marcinowi P. może przydarzyć się w areszcie jakieś samobójstwo.
                    Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

                    Komentarz


                    • Obstawiam wariant B - to była moja pierwsza myśl jak kilka dni temu usłyszałem o tym świadku koronnym.
                      "Znani" psycholodzy pewnie już są w drodze do tvn24 żeby powiedzieć, że jak patrzyli na Marcina w ostatnich dniach to się tego po cichu obawiali, jakiś taki wyciszony i nieobecy wzrokiem był.
                      Lubię sobie jebnąć posta.

                      „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
                      St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
                        Obstawiam wariant B - to była moja pierwsza myśl jak kilka dni temu usłyszałem o tym świadku koronnym.
                        "Znani" psycholodzy pewnie już są w drodze do tvn24 żeby powiedzieć, że jak patrzyli na Marcina w ostatnich dniach to się tego po cichu obawiali, jakiś taki wyciszony i nieobecy wzrokiem był.
                        A jego przyjaciel, który chce zachować anonimowość twierdzi, że od jakiegoś czasu miał problemy z alkoholem
                        Kraków jest jak pryzmat, przez który pięknieje Ojczyzna.

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez syrokomla Zobacz posta
                          Też tak myślę.

                          A To co ty nazwałeś "nie reklamowaniem konkurencji" ja po prostu określiłem mianem fantastyki.
                          Dlaczego?

                          "Torysi się nas boją" - brzmi świetnie a Farage jest znany z wygłaszania świetnie brzmiących wypowiedzi

                          To tytan autopromocji
                          From flood into the fire
                          One thousand voices sing
                          We're in this together
                          For whatever fate may bring

                          Komentarz


                          • Autopromocji, a zarazem bełkotu, z którego nic nie wynika. My mamy jego odpowiednika - Rybińskiego, który tyle nietrafionych przepowiedni już wygłosił (oczywiście w większości kompletnie nietrafionych), a nadal ma posłuch i status "eksperta". Ani jeden, ani drugi na Nostradamusa kompletnie się nie nadają.

                            Komentarz


                            • Na razie nic nie wynika, ale co by nie mówić gość w fajny sposób potrafi sprzedać swoje eurosceptyczne i antyfederacyjne poglądy, czego polskim politykom wyraźnie brakuje.

                              Inna sprawa, że w uwarunkowaniach WB o to zdecydowanie łatwiej.
                              "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                              Komentarz


                              • Nie twierdzę, że on nie potrafi mówić. Ba, słucha się go z wielką przyjemnością w oryginale i dlatego też ulegam czasem jego urokowi (drugi, którego dobrze się słucha to Orban, za którym jak wiadomo delikatnie nie przepadam). Co innego jednak piękne i inteligentne wypowiedzi, a co innego merytoryka i wróżbiarstwo stosowane. Pod tym względem to jest niczym innym jak "Baśnie tysiąca i jednej nocy" co zamiast w roli poważanego polityka stawia go na półce błaznów i klaunów o czym już pisałem.
                                Ostatnio edytowany przez midzi; [ARG:4 UNDEFINED].

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X