Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Jak już jesteśmy przy agentach:

    http://prawy.pl/index.php?dz=felietony&id=7749&subdz=
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

    Komentarz


    • Zamieszczone przez Rafał Ziemkiewicz w dzisiejszej 'Rzepie'
      Romantyzm lustracyjny


      Z siłą niespodziewaną wybuchł w Polsce w ostatnich dniach romantyzm - zgodnie ze wskazaniem wieszcza, liczna rzesza tak zwanych autorytetów moralnych ruszyła nam udowadniać, że nie są ważne dokumenty, nie jest ważne szkiełko i oko historyka, który je bada, ważne jest czucie i wiara. Czy raczej, w tym wypadku, niewiara. Oczywiście, jak pamiętamy ze szkoły, nie chodzi tu, co czuje i w co wierzy byle kto, chodzi o odczucia jednostek wybitnych - wybitnych w ujęciu romantycznym. Czyli stojących ponad zwykłymi zjadaczami chleba oraz dotyczącymi ich normami, w rodzaju przyzwoitości albo zdrowego rozsądku, nie z przyczyny jakichś specjalnych kwalifikacji, tylko dzięki bogactwu swego życia duchowego. Kiedy taka jednostka - cóż dopiero cały ich chór - oznajmia w gazecie, z zasady publikującej głosy jednostek wybitnych, że czuje dyzgust i nie wierzy, to fakty powinny z punktu stracić jakiekolwiek znaczenie.

      Niestety, oprócz fali romantyzmu mamy także falę barbarzyństwa, objawiającego się między innymi oszołomskim dopytywaniem o prawdę na przekór czuciu i wierze autorytetów moralnych. Doszło do tego, że historycy ośmielają się podtrzymywać, iż zarzuty, które w ogóle nie powinny były nigdy paść, "znajdują potwierdzenie w materiałach archiwalnych". No to tym gorzej dla materiałów archiwalnych i tych, którzy w nich grzebią! Do czego to dochodzi - z panteonu autorytetów co i raz wypada któryś, trafiony teczką, i jak tak dalej pójdzie, zjadacze chleba w ogóle przestaną wierzyć w wyższość wybitnych jednostek i ich szczególne prawo do pouczania. A tu jeszcze premier zapowiedział, że do końca roku zamierza przeprowadzić lustrację osób zaufania publicznego, w tym dziennikarzy. Jakby nie rozumiał, że z tymi osobami jest jak w starym kawale z żoną: trzeba jej ufać bezgranicznie i nigdy nie sprawdzać, właśnie dlatego, żeby można było jej ufać bezgranicznie.

      Tak to przynajmniej wygląda w ujęciu romantycznym.
      http://rzeczpospolita.pl/gazeta/wyda...styka_a_6.html
      My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

      Komentarz


      • Jukos sprzeda Orlenowi udziały w Możejkach


        IAR, gosp 23-05-2006 , ostatnia aktualizacja 23-05-2006 20:35

        Mimo początkowych trudności transakcja z udziałem polskiego koncernu coraz bliższa. Rosyjski koncern naftowy Jukos ma sprzedać PKN Orlen swoje większościowe udziały w litewskiej rafinerii Możejki polskiej firmie PKN Orlen.

        O zbliżającej się transakcji poinformował litewski premier. Na konferencji prasowej w Wilnie Algirdas Brazauskas powiedział, że umowa w tej sprawie jest już w zasadzie uzgodniona, a do dopracowania pozostały jedynie szczegóły.

        Wyraził też zadowolenie, że rafinerię w Możejkach kupi właśnie Orlen. Dodał, że "innych pretendentów nie bierze pod uwagę". Ujawnił też, że istnieje parafowana umowa litewskiego rządu z PKN Orlen, przewidująca odsprzedanie polskiemu koncernowi 30 procent akcji, które posiada państwo.

        Z kolei rzecznik PKN Orlen Dawid Piekarz powiedział IAR, że trwają negocjacje między Orlenem, Jukosem i rządem litewskim, jednak w tej chwili nie ma jeszcze podpisanych żadnych umów. Informacje o wstępnym porozumieniu Orlenu z Jukosem pojawiły się już w piątek. Polski koncern je zdementował.

        Gdyby transakcja doszła do skutku, to PKN Orlen miałby prawie 84 procent akcji rafinerii w Możejkach i stałby się jej strategicznym inwestorem zarządzającym.
        "No pasaran!" ???

        HEMOS PASADO !!!

        Komentarz


        • Zamieszczone przez Dla odmiany, w dzisiejszej 'Rzepie' R. Ziemkiewicz
          Zdumiona patrzy Europa

          No, to już po prostu katastrofa. Pojechał Lepper do Brukseli, a tam, zamiast zrzucić ze schodów, przyjęto go jak każdego innego wicepremiera i ministra rolnictwa, coś tam nawet z przywiezionych przez niego spraw załatwiono.

          Lepper nie ubrał się w brunatną koszulę z nazistowskimi emblematami, w trakcie negocjacji nie stłukł ani jednej popielniczki, nie powiedział nic antysemickiego, antyeuropejskiego czy głupiego, przynajmniej jak na tamtejsze standardy.

          W ogóle okazał się niczym specjalnym nie różnić od setek innych byłych i aktualnych ministrów, którzy się przewijają przez brukselskie gabinety i korytarze, załatwiając przeróżne formalności. Może poza wyrazem twarzy świadczącym, że naszego świeżo upieczonego (bez żadnych aluzji do jego karnacji) wicepremiera sprawowanie urzędu wprawia w stan, jak to kiedyś powiedział Jarosław Kaczyński o zapleczurządu Mazowieckiego, "silnej rozkoszy". Wizyta Leppera w Brukseli dla zachodnich mediów nie była wielkim "iwentem", relacji znajdziemy niewiele, ale w tych, które są, uderza bezbrzeżne zdumienie. Podobne do tego, jakie było udziałem Niemców, kiedy przyjechał do nich prezydent Kaczyński i okazał się zupełnie normalnym politykiem, a jedyny powód do wstydu - za zachowanie swoich homobojówek - mieli w czasie tej wizyty gospodarze. Albo do tego, jakie spotkało opisanych pewien czas temu w "Gazecie Wyborczej" belgijskich uczniów, którzy przyjechali do naszego kraju w nagrodę, jako zwycięzcy konkursu wiedzy o Polsce. Mimo iż dużo czytali o naszym kraju (śmiem twierdzić: właśnie dlatego) nie mogli uwierzyć w to, co widzą. Bo spodziewali się zobaczyć ajatollahów, biedę i faszystów na ulicach, a nie kraj, w sumie, jak inne.

          Fakt, że mamy za granicą tak zły wizerunek, zdaje się wynikać z tego, że zachodni korespondenci traktują poważnie obraz Polski prezentowany przez polskie media. Chyba jako ostatni, może poza delegatami na kongres PO. Bo większość Polaków, jak pokazują sondaże, już nie.
          My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

          Komentarz


          • Zamieszczone przez Foxx
            Zamieszczone przez Dla odmiany, w dzisiejszej 'Rzepie' R. Ziemkiewicz
            Zdumiona patrzy Europa

            Fakt, że mamy za granicą tak zły wizerunek, zdaje się wynikać z tego, że zachodni korespondenci traktują poważnie obraz Polski prezentowany przez polskie media. Chyba jako ostatni, może poza delegatami na kongres PO. Bo większość Polaków, jak pokazują sondaże, już nie.
            Obraz czego konkretnie? Polskiego zycia na codzien - gdzie szpitale sa zamykane bo lekarze strajkuja, gornicy zas dosc regularnie blokuja nam Warszawe bo urzadzaja demonstracje? Jesli taki obraz jest na zachodzie, to przeciez nie przeklamany.

            Czy chodzi o obraz polskiej polityki? Tylko jak sie ma konwencja PO do tego, co dzieci z konkursu mogly o Polsce przeczytac? O jaki konkretnie obraz Polski chodzi?
            Ten nakreslany przed wyborami przez PiS i Placforme - gdzie Polska polityka jawila sie jako siedlisko wszelkiego - lewicowo-zielono-homoseksualnego zla?

            Ponadto - nie po to zachodnie media wysylaja do Polski swoich korespondentow, zeby ci tutaj siedzieli i tylko nasze media (zawezmy - zakladam, ze Zeimkiewiczowi cho o GW no i moze jakiegos WProsta, bo przecie nie Nasz Dzeinnik) czytali. To mogliby robic tez u siebie.
            koko koko Skorza spoko...

            Komentarz


            • Zamieszczone przez Yevaud
              Zamieszczone przez Foxx
              Zamieszczone przez Dla odmiany, w dzisiejszej 'Rzepie' R. Ziemkiewicz
              Zdumiona patrzy Europa

              Fakt, że mamy za granicą tak zły wizerunek, zdaje się wynikać z tego, że zachodni korespondenci traktują poważnie obraz Polski prezentowany przez polskie media. Chyba jako ostatni, może poza delegatami na kongres PO. Bo większość Polaków, jak pokazują sondaże, już nie.
              Obraz czego konkretnie? Polskiego zycia na codzien - gdzie szpitale sa zamykane bo lekarze strajkuja, gornicy zas dosc regularnie blokuja nam Warszawe bo urzadzaja demonstracje? Jesli taki obraz jest na zachodzie, to przeciez nie przeklamany.
              Nie bardzo chce mi się wracać do cytatów ze "Spiegla", "Guardiana" (który jest zresztą pismem angolskiego czerwonego betonu, który rozgrzesza Stalina), czy "Le Monde", o których już tu pisaliśmy. W skrócie "faszyzm u bram". Dopiero niedawny "The Economist" odniósł się do faktycznych projektów ustaw, które w najbliższym czasie będzie składał rząd Marcinkiewicza. Komentarz redakcji był... uspokajający.

              Zamieszczone przez Yevaud
              Czy chodzi o obraz polskiej polityki? Tylko jak sie ma konwencja PO do tego, co dzieci z konkursu mogly o Polsce przeczytac? O jaki konkretnie obraz Polski chodzi?
              Chodzi o stały motyw używany przez salon. Ponieważ jego "auorytety" mają bardzo dobre kontakty w zachodnich lewicowych redakcjach (co można było prześledzić już po isnpirowanych przez Agorę publikacjach o sprawie Rywina), dochodzi do ciekawej sytuacji. Zachodni korespondent pyta naszego "autoryteta" (np. Bronka Geremka) "jak jest?". No i "autorytet" nawija (jako bezstronny - znany w Świecie dyplomacji - "ekspert" oczywiście). Do tego dorzucamy kilka przykładów tak dobranych i przedstawionych, by założoną z góry tezę potwierdzić... Najlepszy jest epilog - otóż następnego dnia w "Gazietce", czy "Rzepie" czytamy, że "Europa cała w strachu, bo (...) pisze, że Polsce...". I tak w kółko.

              Zamieszczone przez Yevaud
              Ten nakreslany przed wyborami przez PiS i Placforme - gdzie Polska polityka jawila sie jako siedlisko wszelkiego - lewicowo-zielono-homoseksualnego zla?
              A tego to nie rozumiem. Stanowisko PiS jest takie, że w Polsce nie ma autentycznej ideowej lewicy (środowisko Kaczorów uważa, że jedyną autentyczną próbę jej organizacji podjął Bugaj), natomiast przeciwnikiem są postkomuniści - przefarbowana totalitarna partia władzy.

              Zamieszczone przez Yevaud
              Ponadto - nie po to zachodnie media wysylaja do Polski swoich korespondentow, zeby ci tutaj siedzieli i tylko nasze media (zawezmy - zakladam, ze Zeimkiewiczowi cho o GW no i moze jakiegos WProsta, bo przecie nie Nasz Dzeinnik) czytali. To mogliby robic tez u siebie.
              O tym już napisałem. Mogę jeszcze dodać, że analizy do np. "Financial Times'a" napisali niedawno niezależni, neutralni politycznie eksperci: Balcerowicz i Bielecki. Jest to taka nasza egzotyka. Gdy np. w Hiszpanii rząd był w konflikcie z międzynarodową korporacją popieraną przez Komisję Europejską - media i komentatorzy z tego kraju stali murem za swoimi. Dla odmiany u nas - w sprawie Unicredito - podobnie, jak wcześniej w kwestii negocjacji Traktatu Akcesyjnego z UE, przedstawiciele salonu zawsze są za bezwzględną i twardą... kapitulacją. Czemu dają wyraz w zaprzyjaźnionych zagranicznych mediach.
              Kreowany przez nich obraz polskiej rzeczywistości jest dokładnie tym obrazem, który roi sobie PO. A na ile odpowiada on prawdzie - świadczy nieustające pasmo politycznych sukcesów tych ostatnich.
              My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

              Komentarz


              • Watek troche podupadl, wiec proponuje pare tematow do luzniejszej dyskusji, jezeli ktokolwiek ma jeszcze na nia ochote.

                1. Czemu Jaroslaw Kaczynski nie chce pokazac swojej teczki?

                2. Czy Jaroslaw Kaczynski klamal mowiac: "Mój brat, który był ministrem stanu ds. bezpieczeństwa, dostał raport, z którego wynikało, że grupa b. oficerów SB założyła związek zawodowy Samoobrona."? Jezeli klamal to czy wiarygodnie brzmia inne jego sensacyjne wypowiedzi na zasadzie "wiem ale nie moge powiedziec", a jezeli nie klamal to czy raport ten jest teraz celowo ukrywany?

                3. Czy uwazacie, ze zniesienie bezposrednich wyborow wojtow i prezydentow miast to ograniczenie demokracji?

                4. Czy wyrzuceni dzialacze PO zaloza nowa partie, albo ujawnia jakies mroczne tajemnice Platformy?

                Na razie tyle.
                http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

                Komentarz


                • Zamieszczone przez cnm
                  3. Czy uwazacie, ze zniesienie bezposrednich wyborow wojtow i prezydentow miast to ograniczenie demokracji?
                  Chyba najbardziej nonsensowny pomysł ostatnich miesięcy (a konkurencja zaprawdę potężna). Nie od dziś wiadomo , że ludzie wolą głosować na konkretne osoby niż na listy , a bezpośrednie wybory wprowadzone w 2002 wpłynęły na zwiekszenie frekwencji w wyborach samorządowych.

                  Mam nadzieję , że ten pomysł Samoobrony nie przejdzie , bo nawet PiS nie ma chyba chęci do tak destruktywnych zagrywek.
                  bana mu , temu pestu

                  Komentarz


                  • Zamieszczone przez Pesto
                    Chyba najbardziej nonsensowny pomysł ostatnich miesięcy (a konkurencja zaprawdę potężna). Nie od dziś wiadomo , że ludzie wolą głosować na konkretne osoby niż na listy , a bezpośrednie wybory wprowadzone w 2002 wpłynęły na zwiekszenie frekwencji w wyborach samorządowych.

                    Mam nadzieję , że ten pomysł Samoobrony nie przejdzie , bo nawet PiS nie ma chyba chęci do tak destruktywnych zagrywek.
                    Zapewne przekonamy sie w ciagu dwoch tygodni:

                    "Dorota Gawryluk: Kto będzie kandydatem PiS na prezydenta Warszawy?

                    Przemysław Gosiewski: Sądzę, że w czerwcu odpowiednie władze statutowe podejmą decyzje i bedziemy mieć kandydata tak samo, jak w innych miastach, dlatego, że poważnie traktują wybory samorządowe.

                    Dorota Gawryluk: Czy jest już ktoś przewidywany?

                    Przemysław Gosiewski: To jest sprawa organizacji warszawskiej, ja jestem akurat szefem organizacji świętokrzyskiej.

                    Dorota Gawryluk: A tam, kto będzie twarzą PiS-u?

                    Przemysław Gosiewski: Jest już prawie w każdym samorządzie ze 102 kandydat.

                    Dorota Gawryluk: A w Krakowie kto?

                    Przemysław Gosiewski: W Krakowie chyba jeszcze nie ma ostatecznych ustaleń.

                    Dorota Gawryluk: A Gdańsku?

                    Przemysław Gosiewski: Proszę pani, ja mam taką propozycję...

                    Dorota Gawryluk: Wie pan, do czego zmierzam? Chcę pana zapytać, dlaczego chcecie zmienić ordynację wyborczą i czy chcecie, ponieważ Samoobrona chce.

                    Przemysław Gosiewski: Bardzo dobrze pani zadała pytanie na końcu: czy chcemy. na to będziemy odpowiedź za dwa tygodnie. Propozycja przedłożona przez jeden z klubów jest poważną propozycją i najpierw chcemy przeprowadzić dyskusję wewnątrz klubów, a potem ustalić stanowisko. Wiemy, że są plusy obecnego systemu wyborczego, że ludzie mogą bezpośrednio glosować na swojego wójta."

                    Mam nadzieje, ze "powazne potraktowanie propozycji" jest tylko grzecznosciowym uklonem w kierunku koalicjanta...
                    http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

                    Komentarz


                    • Zamieszczone przez cnm
                      Watek troche podupadl, wiec proponuje pare tematow do luzniejszej dyskusji, jezeli ktokolwiek ma jeszcze na nia ochote.

                      1. Czemu Jaroslaw Kaczynski nie chce pokazac swojej teczki?

                      2. Czy Jaroslaw Kaczynski klamal mowiac: "Mój brat, który był ministrem stanu ds. bezpieczeństwa, dostał raport, z którego wynikało, że grupa b. oficerów SB założyła związek zawodowy Samoobrona."? Jezeli klamal to czy wiarygodnie brzmia inne jego sensacyjne wypowiedzi na zasadzie "wiem ale nie moge powiedziec", a jezeli nie klamal to czy raport ten jest teraz celowo ukrywany?

                      3. Czy uwazacie, ze zniesienie bezposrednich wyborow wojtow i prezydentow miast to ograniczenie demokracji?

                      4. Czy wyrzuceni dzialacze PO zaloza nowa partie, albo ujawnia jakies mroczne tajemnice Platformy?

                      Na razie tyle.
                      1 i 2 - nie wiem. Ale podejrzewam, że gdyby coś bylo na rzeczy to szybko znaleźli by się "życzliwi" którzy poinformowaliby opinię publiczną co i jak.

                      3. Owszem. Ale to nic złego jeśli brać pod uwagę, że demokracja to ustrojowa pomyłka. Zależy jak zostało by to przeprowadzone.

                      4. Raczej się do kogoś przyłączą... Co do mrocznych tajemnic to IMO nie wydaje mi się aby kogoś, kto może Tuskowi w ramach rewanżu nieźle namieszać ot tak wyrzucać z partii. Wyrzuca się szaraczków, którzy mieli czelność mieć własne zdanie nie mając żadnych pleców albo ot tak - na pokaz.
                      From flood into the fire
                      One thousand voices sing
                      We're in this together
                      For whatever fate may bring

                      Komentarz


                      • Wklejam z przyjemnością za Interia.pl:

                        "W IPN znajdują się dokumenty dowodzące, że z bezpieką współpracowało pięciu wciąż czynnych zawodowo publicystów jednego z największych tygodników opinii" - podało "Życie Warszawy" w artykule o rozpoczęciu przez instytut prac nad "wielkim projektem badawczym" na temat infiltracji przez UB i SB środowisk dziennikarskich, artystycznych i naukowych.


                        Ciekawe, o który tygodnik może chodzić? Raczej nie o "Newsweek", bo on powstał już w III RP. Drugi z trzech największych tygodników opinii, "Wprost", założony został wprawdzie jeszcze w Peerelu, ale nie potrafię naliczyć w nim pięciu publicystów, którzy od tamtych czasów pozostawaliby w zawodzie. No to? Ech, mniejsza o szczegóły. I tak się ich niedługo dowiemy.

                        Nie chcę uogólniać dotychczasowych doświadczeń, ale są powody przypuszczać, że kapusiami okażą się osoby szczególnie zaangażowane w walkę z lustracją, wyśmiewające wszelkie rozliczenia z przeszłością i zasłużone w urabianiu antykomunistom gęby oszołomów. I w prezentowaniu lustracji jako czegoś, co z zasady uderzać ma w byłych działaczy podziemia.

                        Każdy czytelnik pamięta na pewno, bo lały się te brednie ze wszystkich niemal przekaziorów latami: ktoś walczył z komuną, no cóż, złamali go, to jego tragedia, ale jak go można potępiać, gdy tymczasem ci, co nie walczyli, i tak dalej...

                        Historycy od samego początku mówili, że było zupełnie inaczej, tylko jakoś ich głos nie mógł się przebić do opinii publicznej. Bardzo możliwe, że niedługo nie będziemy już mieli żadnych wątpliwości, dlaczego.

                        Otóż wbrew kłamliwej legendzie, z premedytacją sfabrykowanej na salonach, środowiska opozycji nie były najbardziej inwigilowane. Gdyby tak było, to w Niemczech czy Czechosłowacji komuniści w ogóle by nikogo nie mogli zwerbować, a werbowali. SB miała za zadanie kontrolować nie opozycję - której istnienia w ogóle w ustrojowych założeniach nie przewidywano - tylko całe społeczeństwo, a zwłaszcza tych, którzy mieli wpływ na jego opinie i kontakty z zagranicą.

                        To logiczne, że właśnie dziennikarze, artyści i naukowcy byli grupą szczególnie dla SB interesującą. I tam właśnie ulokowała ona najwięcej agentury. Że nie pozyskiwano jej wcale szantażem czy torturami, tylko przeważnie w zamian za paszport, mieszkanie, dobre recenzje, załatwienie druku za granicą, i oczywiście pieniądze, na owe czasy duże. I że co najmniej wielka część owej agentury, jak pokazują przykłady Andrzeja Szczypiorskiego czy księdza Czajkowskiego, po Okrągłym Stole nie pozostała bezczynna, ale włączyła się, jako Autorytety Moralne, w promowanie odpowiedniej, korzystnej dla nich samych i ich mocodawców wizji przemian.

                        Robiła to poczuciu całkowitej bezkarności, w przekonaniu, że archiwa spłonęły, a tego, co zostało, Adam nigdy nie pozwoli otworzyć. Ze względów, oczywiście, wyższej etyki i z troski, żeby nie krzywdzono ludzi. A tak naprawdę - w swoim najlepiej pojętym interesie, wiedząc, że ujawnienie prawdy o bezmiarze łajdactwa środowiska, na którym się opierał, będzie końcem jakiegokolwiek wpływu tegoż środowiska na Polaków.

                        Szczęśliwie, ten koniec się zbliża. I nikt go nie zatrzyma.

                        Rafał Ziemkiewicz



                        Runie kilka "autorytetów" zapewne...
                        "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                        Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                        Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                        Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                        "
                        Janusz Waluś - czekaMY!

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Nazgul
                          1 i 2 - nie wiem. Ale podejrzewam, że gdyby coś bylo na rzeczy to szybko znaleźli by się "życzliwi" którzy poinformowaliby opinię publiczną co i jak.
                          Co do 1. - w takim razie skoro nie ma tam nic zaskakujacego, to pytanie czemu teczka ciagle jest tajna jest tym bardziej zasadne. A czemu nazywasz "zyczliwymi" tych, ktorzy chcieliby chocby w taki sposob przyspieszyc lustracje?

                          Zamieszczone przez Nazgul
                          3. Owszem. Ale to nic złego jeśli brać pod uwagę, że demokracja to ustrojowa pomyłka.
                          A co proponujesz zamiast?

                          Zamieszczone przez Nazgul
                          4. Raczej się do kogoś przyłączą... Co do mrocznych tajemnic to IMO nie wydaje mi się aby kogoś, kto może Tuskowi w ramach rewanżu nieźle namieszać ot tak wyrzucać z partii. Wyrzuca się szaraczków, którzy mieli czelność mieć własne zdanie nie mając żadnych pleców albo ot tak - na pokaz.
                          Czy na pewno mozna nazwac pionkiem Piskorskiego albo szefa mazowieckiej Platformy? Bardziej spektakularne byloby juz chyba tylko wyrzucenie Rokity albo Schetyny.
                          http://mocneslowa.com - centrum cytatu politycznego

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez cnm
                            Zamieszczone przez Nazgul
                            1 i 2 - nie wiem. Ale podejrzewam, że gdyby coś bylo na rzeczy to szybko znaleźli by się "życzliwi" którzy poinformowaliby opinię publiczną co i jak.
                            Co do 1. - w takim razie skoro nie ma tam nic zaskakujacego, to pytanie czemu teczka ciagle jest tajna jest tym bardziej zasadne. A czemu nazywasz "zyczliwymi" tych, ktorzy chcieliby chocby w taki sposob przyspieszyc lustracje?

                            Zamieszczone przez Nazgul
                            3. Owszem. Ale to nic złego jeśli brać pod uwagę, że demokracja to ustrojowa pomyłka.
                            A co proponujesz zamiast?

                            Zamieszczone przez Nazgul
                            4. Raczej się do kogoś przyłączą... Co do mrocznych tajemnic to IMO nie wydaje mi się aby kogoś, kto może Tuskowi w ramach rewanżu nieźle namieszać ot tak wyrzucać z partii. Wyrzuca się szaraczków, którzy mieli czelność mieć własne zdanie nie mając żadnych pleców albo ot tak - na pokaz.
                            Czy na pewno mozna nazwac pionkiem Piskorskiego albo szefa mazowieckiej Platformy? Bardziej spektakularne byloby juz chyba tylko wyrzucenie Rokity albo Schetyny.
                            A jeśli chodzi o Piskorskiego to IMO jest to wyrzucenie dla picu. Ciekawe gdziei i kiedy wypłynie i kto go będzie popierał. Gdyby Tusk naprawdę chciał oczyścić PO to Piskorski poleciałby już dwa lata temu (minimum). Dziwne zresztą - Gilowska leci za rzekomy "nepotyzm" a Piskorski nie, mimo iż podejrzany jest o duże sprawy a raport NIK swego czasu aż kipiał...

                            Co jest lepsze od demokracji? Autokracja Ustrój w którym co dobrego to ja a co zlego to ja. Bo teraz jest co dobrego to my ale beze mnie by się nie udało a co złego to oni mimo że ostrzegałem...

                            Co do Kaczyńskiego i jego teczki - PiS planuej odtajnić wszystkie teczki więc nie ma powodu wyskakiwać przed orkiestrę. Właśnie przed kilkunastoma minutami widziałem w TVN24 uśmiechniętą zlośliwie facjatę Rokity zapytującego o teczkę Jarosława Kaczyńskiego Panie Rokita! Byłeś pan w rządzie Hani S. kiedy to UOP przygotowywał fałszywą lojalkę Kaczyńskiego do podrzucenia Urbanowi i nie mów mi pan, żeś pan o tym nie wiedział. Zwłaszcza będąc szarą eminencją tego rządu (Minister Szef URM jak pamiętamy). Pomyśl pan chwilę: Po co było fabrykować lojalkę, gdyby coś było w teczce? Ale co ja panu to gadam, pan przeceż to doskonale wie, to siedzi caly czas za tym zakłamanym uśmieszkiem... Ale ciemny lud to kupi

                            Zamieszczone przez Jaco
                            Wklejam z przyjemnością za Interia.pl:

                            "W IPN znajdują się dokumenty dowodzące, że z bezpieką współpracowało pięciu wciąż czynnych zawodowo publicystów jednego z największych tygodników opinii" - podało "Życie Warszawy" w artykule o rozpoczęciu przez instytut prac nad "wielkim projektem badawczym" na temat infiltracji przez UB i SB środowisk dziennikarskich, artystycznych i naukowych.
                            Mnei bardziej interesuje który współpracował / współpracuje z UOP/ ABW...
                            From flood into the fire
                            One thousand voices sing
                            We're in this together
                            For whatever fate may bring

                            Komentarz


                            • Runie kilka "autorytetów" zapewne...
                              Nie martw się Jaco, nie runie. Winę zwali się na brunatną prawicę, zaścianek, oraz na to, że nas w "Europie" nie lubią .
                              "Szalikowcy, pseudokibice, kibole. Albo zadymiarze, ultrasi, hoolsi. To eufemistyczne określenia bandziorów, którzy terroryzują stadiony, biją się z policją, wychodzą na ulice. Mafia stadionowych terrorystów rozlała się na całą Polskę"

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Rohrau
                                Runie kilka "autorytetów" zapewne...
                                Nie martw się Jaco, nie runie. Winę zwali się na brunatną prawicę, zaścianek, oraz na to, że nas w "Europie" nie lubią .
                                Na szczęście, wbrew temu, co zapodają media, coraz więcej młodych ludzi zaczyna używać "szkła kontaktowego" ale rzetelnych producentów a nie podróbek.
                                "Lecz przyjdą czasy, że te kutasy będą przed nami na baczność stać,
                                Ręka nie zadrży jak liść osiki, gdy będziem w głupie mordy prać.
                                Więc pijmy zdrowie szwoleżerowie niech smutki zginą w rozbitym szkle,
                                Gdy nas nie będzie nikt się nie dowie czy dobrze było nam czy źle.
                                "
                                Janusz Waluś - czekaMY!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X