Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Moim zdaniem wchodzi w 100% o pieniądze. Zresztą, co się będziemy certolić, Kocurze: To wszystko jest bez znaczenia. Jak cała ta cywilizacja w końcu pieprznie w drobny mak to Tatry czy jakikolwiek inny region Ziemii zregeneruje się w 50 lat
    From flood into the fire
    One thousand voices sing
    We're in this together
    For whatever fate may bring

    Komentarz


    • można i tak

      ale ja nie chciałbym dla potomnych gówna zostawiać - jeśli za 500 lat ktoś będzie narzekał to nie chciałbym żeby wymieniał mnie

      a co do Tatr- są mi szczególnie bliskie bo jestem tam wiele razy w ciągu roku i takie pieprzenie o konieczności obywatelskiej wkurw... mnie podwójnie :/
      MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE

      Komentarz


      • mnie tak samo wk..... chromolenie o tym że większa przepustowość kolejki o tyle samo zwiększy ilość turystów jeśli już wzrośnie to o max. 10%, co wpływu na przyrodę nie będzie miało, a za to uda się o wiele zmiejszyć kolejki przed wyjazdem na górę - kto choć raz był w zimie ten wie, czekanie 1h-2h na sam wjazd to przegięcie

        z mojej strony dla premiera

        Komentarz


        • Skipper

          powiedz - szedłeś piechotą na Kasprowy w lecie ?
          a jak idziesz na narty to idziesz pieszo na Goryczkową czy idziesz do kolejki ?


          ja nie napisałem że zwiekszenie rozmiarów wagonika zwiekszy ruch - to pic na wodę - mnie chodzi o to jak remont bedzie wykonany

          przykład - Zakopianka za Myslenicami

          2 tygodnie temu wyszło na jaw ze wykonawca - firma z Portugalii dostała zgodę od Zarządu Dróg na zmiane projektu umocnienia wału - zamiast ładnego ekologicznego - będzie wylany beton chu..owy jak nie wiadomo co - podobno Zarząd Dróg dostał co nieco pod stołem bo nie powinien sie zgodzić nigdy na cos takiego


          jaką masz gwarancje ze nie zrobia tego samego w górach ????
          to jest Polska ! - wygra ktos przetarg po kosztach a pózniej bedzie kombinowac - tego sie boję - a nie wiekszej ilosci dupków w sandałkach na Kasprowym
          MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE

          Komentarz


          • do pierona ciężkiego , niechże ten Marcinkiewicz zrozumie - Tatry są 1 000 razy mniejsze od Alp (obszar) , a Polska ma tylko 1/5 wspomnianych Tatr.

            robienie z gór lunaparku mija się z celem - i tak coraz więcej ludzi jeździ na Słowację albo od razu do Austrii. ten mały kawałek gór nalezy chronić przed dewastacją.

            co do zakopianki - przydałaby się ta druga nitka do Lubnia , co stwierdzam po wczorajszym powrocie z Rabki
            bana mu , temu pestu

            Komentarz


            • Kocurze,

              na narty zawsze się udaję do kolejki, i spędziłem tam na czekaniu łacznie dobre kilkadziesiąt godzin. Na Goryczkową się nigdy pieszo latem czy zimią nie udawałem, natomiast byłem ostatnio na Gąsienicowej pieszo teraz w zimie, ale to był raczej wyjątek od reguły.

              Kwestia wykonania przebudowy jest rzeczywiście istotna, przyznaję z tym chyba by był jeszcze przetarg, co też by czasu sporo zabrało, i to kto by w tym przetargu wystartował. Porównanie z drogami jest moim zdaniem raczej nie na miejscu, bo i nie ta skala robót, i przedmiot bardziej ściśle określony, i liczba firm które startują do wykonania (kolejki) na pewno będzie znacznie mniejsza. I raczej na pewno nie będą startowały przedsiębiorstwa z Polski bo u nas nikt tego nie robi, tylko naprawdopodobniej z Austrii, Francji, Czech.

              Gwarancji nie mam, i najbardziej sie boje podwykonawców z naszego kraju.

              Komentarz


              • Jak starsze linki, to starsze linki

                Zamieszczone przez Wprost
                Okiem barbarzyńcy - Z dziejów układu, którego nie ma
                Tygodnik "Wprost", Nr 1216 (02 kwietnia 2006)

                Grzegorz Gauden zrobił wszystko, aby "Rzeczpospolita" zaczęła funkcjonować jako cień "Gazety Wyborczej"


                Bronisław Wildstein

                Właściciele 51 proc. akcji spółki wydającej dziennik "Rzeczpospolita", Norwegowie z koncernu Orkla, doszli do wniosku, że należy zmienić redaktora naczelnego pisma Grzegorza Gaudena. Decyzja ta może zaskakiwać, gdyż Gauden ma atut nie do przecenienia - zna język. To znaczy zna szwedzki, a to wystarczy, by się porozumieć z Norwegami. Trudno znaleźć inną przyczynę jego błyskotliwej kariery w polskich strukturach norweskiego koncernu.
                Gauden został prezesem firmy niedługo po nabyciu jej większościowego pakietu przez Orklę. Od tego czasu do dziś sprzedaż dziennika spadła z 250 tys. egzemplarzy do 180 tys. To oficjalnie, bo realnie sprzedaż dziennika jest niższa. Wskaźnik czytelnictwa wynosił w momencie nabycia jej przez Norwegów 3,6 proc., dziś wynosi 1,5 proc. W nagrodę za swe osiągnięcia dwa lata temu Gauden został dodatkowo mianowany redaktorem naczelnym, nie tracąc stanowiska prezesa. Tak wzmocniony doprowadził dziennik do stanu, w którym znalazł się on dziś. Było to przyczyną poważnego spadku przychodów z reklam. Być może tego właśnie, nawet po szwedzku, Gauden nie był w stanie wytłumaczyć zarządowi spółki.
                Konkurs, który Orkla zleciła zewnętrznej firmie, wygrał Paweł Lisicki. Były wicenaczelny "Rzeczpospolitej", autor nagradzanych esejów filozoficznych, przedstawił Norwegom projekt, który spotkał się z ich uznaniem. Również zarząd polskiej spółki (skarbu państwa) zaakceptował Lisickiego. Było jasne, że to on zostanie naczelnym. Wtedy w "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł nieduży, ale podpisany aż przez trójkę dziennikarzy, z czego dwoje (Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski) to specjaliści gazety do szczególnych poruczeń. Kublik zajmuje się głównie tropieniem, czy aby telewizja nie wpuściła na wizję niewłaściwych (prawicowych) dziennikarzy, a zabłysła, wspomagając swojego naczelnego w operacji przyznania Czesławowi Kiszczakowi tytułu "człowieka honoru". Czuchnowski opisuje ohydę lustracji i jej rzeczników, a także cierpienia niewinnych agentów SB.
                Dobrani autorzy odkryli, że za zwolnieniem Gaudena "stoi rząd"
                . Powiedzieli im to, anonimowo, dziennikarze "Rzeczpospolitej". Anonimy boją się o "niezależność gazety". "Pod nowym kierownictwem będziemy mogli pisać tylko o aferach PO czy SLD - przewiduje reporter 'Rzeczpospolitej' ". Oczywiście anonimowy. Ciekawe, że nie obawiał się o jej niezależność, gdy za czasów Belki "Rzeczpospolita" i Gauden organizowali po całej Polsce konferencje promocyjne rządu, na których nigdy nie zabrakło naczelnego w towarzystwie premiera lub wicepremiera.
                Norwegowie, którzy na czas dostali tłumaczenie artykułu "Wyborczej", zmienili zdanie i zrezygnowali z Lisickiego. Oczywiście, następstwo czasowe tych wydarzeń, czyli artykułu i wycofania kandydatury Lisickiego, musi być tylko czystą koincydencją. W innym wypadku trzeba by przyjąć istnienie układu, a przecież wiemy, że żadnego układu nie ma i być nie może.
                Swoją karierę Grzegorz Gauden zawdzięcza protekcji Jana Lindha, byłego szefa polskich przedsięwzięć medialnych Orkli. W zeszłym roku Lindh ustąpił ze stanowiska prezesa. Biorąc pod uwagę jego osiągnięcia, może zdumiewać, dlaczego nastąpiło to tak późno. Pozostał jednak członkiem zarządu Orkli, mimo że stał się przedstawicielem grupy Dagbladet, która chce kupić polskie udziały Orkli. Jej głównym właścicielem jest Jens Heyerdahl, członek Norweskiej Partii Pracy. Lindha również cechuje szczególna sympatia do przedstawicieli lewicy, co doprowadziło go nawet do mianowania na czołowe stanowiska w polskiej części koncernu osób wywodzących się z komunistycznych tajnych służb. Kiedy sprawa wyszła na światło dzienne, dość długo zwlekał z ich zwolnieniem.
                Dlaczego Norwegowie wycofują się ze swojej decyzji i rezygnują z najlepszego kandydata? Przecież trudno uwierzyć, by robili to pod dyktando konkurencji, którą jest wobec "Rzeczpospolitej" "Gazeta Wyborcza". A może nie powinna, bo Gauden zrobił wszystko, aby redagowany przez niego dziennik zaczął funkcjonować jako cień "Wyborczej". Dziennikowi służy to kiepsko, ale za to Gauden zarobił na życzliwość salonu.
                Orkla chce się wycofać z Polski, powinna więc zrobić wszystko, aby się porozumieć z polskim udziałowcem i w miarę możliwości wyklarować sprawę "Rzeczpospolitej". Okazuje się jednak, że przynajmniej na razie jest coś silniejszego niż racjonalna kalkulacja. Ciekawe co?
                http://www.wprost.pl/ar/?O=88382&C=57
                My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                Komentarz


                • Tropiciel Widstein
                  Oj Bronek moglby sie zajac czyms konstruktywnym.
                  oczywiscie, mozna nie zauwazyc, ze w miedzyczasie wszedl na rynek "Fakt" i zgarnal duza czesc reklamowego tortu dla siebie i uznawac, ze wszystkiemu winny Gauden.
                  Troche to wyglada, jak zal, za to, ze go Gauden wyrzucil.
                  Co chcialby Widstein udowodnic - nie wiadomo. To ze, Gazeta jest niedobra? Ciekawe czy zaplacil Ziemikiewiczowi (wydaje mi sie, ze Ty, Foxxie tutaj cytat Ziemkieiwcza na temet GW i jej artykulu o konkurencji wklejales) tantiemy.

                  Jest pozno, cala noc spedzilem w pociagu, moze, jak jutro przeczytam, to cos sensownego z lektury wklejonego artykulu wynise.
                  koko koko Skorza spoko...

                  Komentarz


                  • Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" .

                    Tekst o tantiemach dla Ziemkiewicza jest niezły - rozumiem, że gdy dwóch publicystów z konkurencyjnych tygodników ma podobną opinię, która nie jest zgodna z salonową poprawnością - w grę muszą wchodzić "tantiemy" .

                    Pozostaje pewien "szczegół" - suche fakty z tego artykułu, oraz ich sekwencja.
                    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                    Komentarz


                    • PRZEGLĄD PRASY. Czy szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański miał związki z przetargiem na pociągi dla Warszawy? Sprawdza to prokuratura - pisze "Rzeczpospolita"

                      Jak podaje "Rzeczpospolita" prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie przetargu na dostawę pociągów dla Szybkiej Kolei Miejskiej (SKM) w Warszawie. Sześć pociągów SKM władze miasta kupiły na przełomie 2004 i 2005 roku za 55 mln zł w zakładach ZNTK Nowy Sącz (teraz nazywają się Newag). Śledczy zajęli się sprawą po tekście "Rz" ze stycznia tego roku.

                      Za rządów Lecha Kaczyńskiego za komunikację w Warszawie odpowiadał wiceprezydent Andrzej Urbański, dzisiejszy szef Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej, w 1997 r., Urbański był redaktorem naczelnym "Życia Warszawy" (do 2000 r. gazeta należała do inwestora Zbigniewa Jakubasa).

                      Zbigniew Jakubas jest właścicielem zakładów w Nowym Sączu, które sprzedały Warszawie pociągi za 55 mln zł. Według niektórych przedstawicieli branży kolejowej warunki przetargu mogły spełnić tylko zakłady Jakubasa. I tylko one zgłosiły się do przetargu.

                      Prokuratorzy i policjanci sprawdzają, czy podczas organizowania przetargu mogło dojść do nieprawidłowości. Dziennikarze "Rz", autorzy tekstu o wagonach za 55 mln zł, już zostali przesłuchani.

                      Czy śledczy będą badać wątek znajomości ministra Urbańskiego z Jakubasem? - Przesłuchanie Andrzeja Urbańskiego na pewnym etapie śledztwa może być koniecznością. Nastąpi to jednak najprawdopodobniej dopiero za kilka miesięcy - mówi "Rzeczpospolitej" Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

                      Andrzej Urbański twierdzi, że ze sprawą SKM nie miał nic wspólnego: SKM nie podlegała mu jako wiceprezydentowi stolicy do spraw komunikacji. Oficjalnie tę dziedzinę nadzorował wiceprezydent Sławomir Skrzypek (dzisiaj wiceprezes banku Pekao SA).

                      ale ma pecha koleś - już kilka razy był do wylotu ale zawsze szef go obronił - ale w końcu chyb znaleźli haka na niego
                      MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE

                      Komentarz


                      • jakoś wątpię, sprawa nie jest nowa wcale
                        podpis cyfrowy <--------
                        ================
                        Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej siły jak ta.... LEGIA! LEGIA! LEGIA!

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez Foxx
                          Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" .

                          Tekst o tantiemach dla Ziemkiewicza jest niezły - rozumiem, że gdy dwóch publicystów z konkurencyjnych tygodników ma podobną opinię, która nie jest zgodna z salonową poprawnością - w grę muszą wchodzić "tantiemy" .

                          Pozostaje pewien "szczegół" - suche fakty z tego artykułu, oraz ich sekwencja.
                          Wyspalem sie.
                          Nieco lepiej widze, o co chodzi Widsteinowi.

                          Fakt- gdy wszedl zachwial rynkiem. Calym. Dopiero od niedawna rynek wraca do rownowagi. A reklamy w Rzepie niestety widze np. - dwie strony reklam tego, co w EuroAGD, czy MediaMarkt najtansze.

                          Nie wiem, czy tekst Ziemkiewicza czy Wildsteina jest zgodny, czy nie jest zgodny z salonowa poprawnoscia i mnie to szczerze nie obchodzi. Tylko jeden wyglada w czesci jak zerzniety od drugiego (przynajmniej wczoraj wieczorem mialem takie odczucie, dzis mniej). Gdy chodzi o prace naukowe to mowi sie o plagiacie. Gdy o dziela artystyczne, to za ich wykorzystanie placi sie tantiemy.

                          I wreszcie "suche fakty" - ocena ludzi jest subiektywna. To, ze ktos jest wedlug Wildsteina najlepszym kandydatem nie znaczy jeszcze, ze tak jest. To, ze wedlug Wildsteina Gauden jest kiepski jeszcze nie swiadczy o tym ze tak jest.
                          Jak sie z artykulu wytnie opinie to pozostaja suche fakty.
                          koko koko Skorza spoko...

                          Komentarz


                          • ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez ems
                              ej ale Rzepa nigdy nie bedzie pokazywac tych reklam ktore zagarnal Fakt z prostego powodu ze ma inny target. Inny target=inne reklamy (nie tam zadne "nie dla idiotow" bo powazny czytelnik Rzepy na takie dictum wyrzucilby ja do kosza)
                              Ale ja kupuje Rzepe. (w przeciwienstwie do GW). I niestety tam sa wlasnie takie reklamy.
                              Teraz nie mam pod reka. Wiec jutro podam np. numer gazety, dzien wydania i nr stron, na ktorych owe sie znajduja.
                              Nie wiem, moze nie z MediaMarktu, tylko Geanta. Ale wlasnie tego typu reklamy.
                              koko koko Skorza spoko...

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Foxx
                                Chcesz powiedzieć, że "Fakt" stał się konkurencją dla "Rzepy" i miłośnicy biustu Dody i pikantnych historyjek z życia Renaty Beger rzucili się na eseje Życińskiego, polemiki Rybińskiego z Majcherkiem, czy felietony Tyma? Wyśpij się, a później porównaj reklamy w "Fakcie" i "Rzepie" .
                                Zamieszczone przez Yevaud
                                Fakt- gdy wszedl zachwial rynkiem. Calym. Dopiero od niedawna rynek wraca do rownowagi. A reklamy w Rzepie niestety widze np. - dwie strony reklam tego, co w EuroAGD, czy MediaMarkt najtansze.
                                Co to znaczy: rynek wraca do równowagi??
                                to jedno a drugie - tak tak, Fakt i Rzepa sa konkurentami, choć nie do końca - różny target ale mimo wszystko są dziennikami. Warto wspomnieć, że 11% czytelników Rzepy czyta Fakt, dużo i nie dużo, ale mimo wszystko współczytelnictwio istnieje.
                                Fakt pokazał że na rynku sopkojnie było miejsce na dodatkowy dziennik - rozszerzył grono ludzi czytających prasę codzienną w Polsce. Rynek reklamowy - tutaj mozna wydzielić te produkty które idą do dzienników, i to i do opiniotwórczych i do F oraz SE. Zawsze będą produkty kierowane do różnych ludzi, ale istnieje spora grupa takowych które są kierowane do szerokiego grona odbiorców, a zasięg kampanii się liczy (tutaj Rzepa idzie wraz z lokalnymi gazetami bo sama nie powalczyłaby o ogólnopolskie budżety).
                                W Fakcie i Rzepie te same reklamy można zobaczyć, często te same produkty, a często ten sam reklamodawca ale inny produkt (co normalne bo tg się liczy)

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X