Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Zamieszczone przez Foxx Zobacz posta
    Będąc politykiem rozmawiającym o aferalnej "kuchni" z dziennikarzem go wielokrotnie atakującym na łamach swojej gazety? Dziennikarzem sprzyjającym rządowi, który w wyniku rzeczonej afery padł? Po przypadkach choćby wymienionych przez Gizo? No, proszę Cię...
    Dziennikarzem sprzyjającym rządowi w którym byłem vicepremierem.
    Będąc politykiem rozmawiającym o aferalnej "kuchni" z dziennikarzem z którym sam się z własnej woli skontaktowałem.
    ...

    Myślę, że może zakończmy tym co pisał Z. - to kwestia etyki, a nie prawa - i dlatego każdy ma na to swój pogląd z którym się w pełni zgadza
    Lubię sobie jebnąć posta.

    „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
    St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

    Komentarz


    • Zamieszczone przez R. Ziemkiewicz

      Na stację benzynową podjechał samochód. Nie jakiś zwyczajny, ale samochód - dyskoteka. Wóz jak wóz, ale kolumny głośnikowe w środku prima sort. Łup-łup-łup-łup, aż cała stacja zaczęła drżeć rytmicznie od dobywających się z głębi pojazdu dźwięków.
      Ze środka wysiadł ostrzyżony na łyso jegomość ze zbolałą miną, zatankował, a potem - wszystko w akompaniamencie tego łup-łup-łup-łup - podszedł do kasy, uregulował za benzynę i, skrzywiony niemiłosiernie, poprosił: i jeszcze mi pani da coś od bólu głowy...

      Cała obsługa, kolejka i w ogóle wszyscy przypadkowo przy tej scenie obecni, wibrujący wciąż chcąc nie chcąc w rytm łupania dobiegającego z pozostawionego przy pompie samochodu, zaczęli się w tym momencie mniej lub bardziej dyskretnie śmiać. Ale miałem chęć zapytać jak gogolowski Horodniczy "z kogo się śmiejecie? Z kogo? Z siebie samych się pewnie śmiejecie!". Przecież ten biedny łysol, co nie umie skojarzyć swojego bólu głowy z głośnikami, które sobie rozkręcił na cały regulator, to Polak przez wielkie P, Polak statystyczny, bodaj czy nadający się idealnie, by go wysłać do Sevres jako wzorzec Polaka w ogóle, a już Polaka-wyborcy w szczególności.

      Tak, wiem że nie zaskoczę swoich stałych czytelników tym skojarzeniem, ale scenka (zaręczam Państwu, że najautentyczniejsza pod słońcem - nie wymyśliłbym czegoś takiego) oczywiście natychmiast skojarzyła mi się z panującymi nam i ubiegającymi się o kolejną kadencję Donaldem Tuskiem i jego ferajną.

      Kampania wyborcza partii rządzącej przebiega bowiem dwutorowo. Partia - bardzo sprawnie, trzeba przyznać i pogratulować - szybko otrząsnęła się z szoku spowodowanego faktem, iż dotychczasowe plany runęły dosłownie w ciągu paru dni. Miało być przede wszystkim o "prezydencji", bez bilbordów i reklamówek, za to z telewizyjnymi dziennikami pełnymi różnych Sarkozych i Barosów odwiedzających Polskę i okazujących zadowolenie z Tuska klepaniem go po ramionach. A tu tymczasem Trybunał uwalił wygodny dla Partii kodeks wyborczy, a Europa zaczęła mieć jeden po drugim zbyt poważne problemy, by się fatygować na organizowane w Polsce szczyty, i nie pomogła zdaje się nawet szybka zmiana proponowanego tematu z polityki wschodniej na bardziej atrakcyjne ratowanie finansów strefy euro. Na dodatek frank zaczął szybować a giełdy wariować, co zaplanowaną pierwotnie główną oś kampanii - "optymizm", Polska radosna i optymistyczna przeciwko "kwękolącym" pisowcom - uczyniło wątkiem słabo rokującym, a wręcz ryzykownym.

      Odpowiedzią Partii jest nowe hasło - "Polska w budowie" - i nowa myśl przewodnia, obliczona, mówiąc językiem fachowym, na obniżenie oczekiwań elektoratu. Hasło generalne: jak jest budowa, no to sami wicie-rozumicie, że dobrze być nie może. Na budowie musi być trochę bałaganu, musi być fuszerka, syf i w ogóle. "To są odwieczne prawa natury, pani kierowniczko, jak jest zima, to musi być zimno" - rzeczywistość zatoczyła koło i satyra na propagandę PRL z filmów Barei trafia w sedno także w odniesieniu do propagandy obecnej.

      Obniżenie oczekiwań to jedno, i to robota dla bardziej oficjalnych przedstawicieli rządowej propagandy. A z drugiej strony chór niezależnych autorytetów, jak za tknięciem magicznego esemesa, zaczął podśmiewać się z takiego "absurdu", jakim jest winienie za różne rzeczy Tuska.

      W ciągu mijającego tygodnia kpiny z "winy Tuska", z obciążania za wszystko rządu, czy to bardziej łopatologiczne, czy ironiczne, czy znowu w tonie frywolnym stały się nagle szykiem sezonu. "Waza zbiła się etruska - wina Tuska", ironizuje Wojciech Młynarski w Tusk Vision Network, ku zachwytowi poczytnego tygodnika i za grepsem, jak za panią matką, ciągną dziesiątki smętnych wesołków z eteru i łamów. No, jak się można czepiać Tuska, że frank drożeje, że jest Grecja, kryzys euro, zamieszki i w ogóle...

      Ano, już to pisałem i powtórzę. Gospodarz, który nie naprawia dziury w dachu, bo, mówi, po co, skoro deszcz nie pada - to idiota, a nie gospodarz. A kiedy jeszcze, gdy nagle lunie, rozkłada ręce i mówi - no, czy to moja wina, że deszcz pada? - i na dodatek znajduje klakierów, którzy mu potakują, ależ nie, nie twoja wina, przecież to oczywiste, że na deszcz nie ma rady, to znaczy, że idiotą jest nie tylko on, ale i jego wyborcy. Ten rząd miał na załatanie dziury trzy lata dobrej koniunktury. Zamiast cokolwiek w tym kierunku zrobić, jeszcze ją powiększył, zaciągając dodatkowy dług w OFE i Rezerwie Demograficznej, a część dotychczasowych pozamiatał pod dywan, skąd przecież prędzej czy później i tak wyskoczą.

      Stacje SANEPID nie mają nawet na mydło, bo wszystkie dochody muszą oddawać centrali, żeby je dostać z powrotem, ale od miesięcy nie mogą się doczekać. Tajne jednostki wojskowe nie są tajne, bo umieszczono ich plany w internecie. Prokuratura wydała Łukaszence dane białoruskich opozycjonistów. Wszystko to nie niczyje błędy, tylko skutki obowiązującego prawa.

      Z zapowiadanych na Euro autostrad ma jeszcze szansę być ukończonymi w terminie tylko pięć na dwanaście kluczowych odcinków. Rząd obiecuje zorganizować objazdy drogami lokalnymi i postawić elektroniczne tablice informujące kierowców, ile godzin człapania w korku przed nimi. Pociąg ze Śląska na Wybrzeże jechał ponad 24 godziny, z tego trzy godziny trwała na dworcu blokada torów zorganizowana spontanicznie przez rodziców kolonijnych dzieci, dla których zabrakło obiecanych wagonów. Ostatecznie kolej znalazła dodatkowe wagony, które pewnie odpięła od jakiegoś innego składu. Jak Polska długa i szeroka, pociągi są za krótkie, a wagony stojące od miesięcy na bocznicach, bo brak jakiegoś papierka, stoją tam dalej. To wszystko newsy tylko z paru dni, można by tak wyliczać w nieskończoność.

      Ale winić za to premiera? Toż to równie śmieszne, jak się go czepiać, że "w totka nie wypadła szóstka". To przecież premier - facet od bycia wesołym i uśmiechniętym, od obiecywania i nie kojarzenia się z przykrymi sprawami. Facet uciekający od jakiejkolwiek odpowiedzialności, jakichkolwiek decyzji, niczym przysłowiowy diabeł przed święconą wodą. Nawet taki mistrz jak Wojciech Młynarski nie zrymuje z frazą "wina Tuska" słów "Smoleńsk", "konwencja chicagowska" czy "trzynasty załącznik". Albo "podwojenie zadłużenia państwa" czy "rozrost biurokracji z czterystu do pięciuset tysięcy zatrudnionych w ciągu trzech lat".

      Nawet największy mędrzec nie wyjaśni, jaki to cud sprawia, że 36 pułk zasłużył na rozwiązanie, ale odpowiedzialny zań minister odchodzi z pochwałami jako wybitny fachowiec. I że za Tuska nadużycia ABW, policji czy prokuratur to tylko "nadgorliwość", a wcześniej przez trzy lata znacznie drobniejsze nieprawidłowości były "naciskami" - a jeśli już nie da się żadnego "nacisku" znaleźć, to przynajmniej "stworzeniem atmosfery wykluczania całych grup społecznych". Że kiedyś straszył nas Tusk benzyną po pięć złotych, a dziś, gdy dawno tę cenę przekroczyła, jakoś nie może po prostu zmniejszyć akcyzy, choć wymagane przez Unię 360 euro za tonę przekracza ona u nas o prawie 60 euro.

      Cóż, rzeczy się dzieją same z siebie. Burdel w administracji państwowej, brak funduszy, bezmyślnie stanowione, pełne dziur i sprzeczności prawo - wszystko to dopust Boży i jak można za to winić biednego Donka? On przecież robi, co do niego należy: uśmiecha się i zapewnia, że wszystko będzie dobrze, i wszyscy jeszcze kiedyś te kredyty pospłacamy. Polak-wyborca związku nie widzi za grosz, czy raczej, za franka. Łup, łup, łup, łup... nie ma ktoś przypadkiem czegoś na ból głowy?
      http://fakty.interia.pl/felietony/zi...-bycia,1680254
      ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

      Komentarz


      • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
        Dziennikarzem sprzyjającym rządowi w którym byłem vicepremierem.
        Będąc politykiem rozmawiającym o aferalnej "kuchni" z dziennikarzem z którym sam się z własnej woli skontaktowałem.
        ...

        Myślę, że może zakończmy tym co pisał Z. - to kwestia etyki, a nie prawa - i dlatego każdy ma na to swój pogląd z którym się w pełni zgadza
        Dokładnie to kwestia etyki.

        Posiadanie wiedzy zadającej kłam wersji oficjalnej i nieujawnienie jej jest w moim odczuciu wysoce nieetyczne, zwłaszcza, jeśli w grę może wchodzić morderstwo. A wykonywanie nagrań niestety wymusił nasz kochany system - bez tego zaraz dorobią gębę paranoika. Niestety, trzeba się albo przystosować albo rzucić rednaczowanie gazety, zwłaszcza politycznie niepoprawnej i zostać taksiarzem. Albo otworzyć kebaba.
        Ostatnio edytowany przez Nazgul; 89.
        From flood into the fire
        One thousand voices sing
        We're in this together
        For whatever fate may bring

        Komentarz


        • Pełna zgoda, ale czym innym jest zaniesienie materialow do prokuratury i jak pisał Z. patrzenie jej na ręce, a czym innym wybiórcze ich publikowanie i robienie otoczki "wiem, ale nie powiem".

          Jak tajemnica, co tajemnica; jak dobro śledztwa, to dobro śledztwa; jak pełna jawność, to pełna jawność - nie da się być trochę w ciąży (prznajmniej o ile mi wiadomo )
          Lubię sobie jebnąć posta.

          „Winowajcę znali wszyscy, ale każdy spowiadający się odpowiadał, że go nie zna, a na następny dzień z czystym sumieniem przystępował do komunii – bo spowiedź spowiedzią, ale charakter przede wszystkim i kapować nie wolno
          St.Grzesiuk, „Boso, ale w ostrogach”

          Komentarz


          • Zamieszczone przez księciuniu Zobacz posta
            Pełna zgoda, ale czym innym jest zaniesienie materialow do prokuratury i jak pisał Z. patrzenie jej na ręce, a czym innym wybiórcze ich publikowanie i robienie otoczki "wiem, ale nie powiem".
            Tak się trzyma pewnych ludzi w szachu. To jest gra.
            From flood into the fire
            One thousand voices sing
            We're in this together
            For whatever fate may bring

            Komentarz


            • Kaczor dziś na konferencji odniósł się do zbyt wysokiej akcyzy. Z przytoczonego tekstu RAZ-a wynika, że mamy w Polsce 360 euro za tonę, a minimum unijne wynosi 300 euro. Z prostej matematyki wynika, że o 60 euro mogłoby być niżej.

              Oczywiście premcio skomentował swoim podwórkowym stylem, że Kaczor nie ma auta to po co się odzywa, oraz, że gadanie takich bzdur nie przystoi politykowi.

              Ciekawe myślenie, że zarówno podwyższenie VATu nie ma wpływu na wzrost cen produktów, zmniejszenie akcyzy też nie zmniejszyłoby ceny paliwa. Możeby tak podnieść VAT z 10%, akcyze o 100 euro, naród by nie odczuł(no bo nie ma wpływu, nie?), a państwo by więcej zarobiło(Dżin by wyczarował).

              PS. Bonus:
              Jarosław Kaczyński odniósł się do zarzutów, że ponieważ nie ma prawa jazdy, nie powinien wypowiadać się ws. cen paliwa. „Nie mam prawa jazdy, to prawda i w związku z tym nie kieruję samochodem. My mamy w Polsce premiera, który nie ma kwalifikacji, żeby rządzić, a rządzi. Już nawet są na ten temat różnego rodzaju występy kabaretowe” - stwierdził.

              Komentarz


              • Wrzucałem już jakiś czas temu informacje na temat akcyzy w paliwie. Moja subiektywna opinia jest taka, że na tym tylko skorzystałyby koncerny paliwowe, a nam zostałoby kilka groszy z litra. Gra nie jest warta świeczki.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                  Wrzucałem już jakiś czas temu informacje na temat akcyzy w paliwie. Moja subiektywna opinia jest taka, że na tym tylko skorzystałyby koncerny paliwowe, a nam zostałoby kilka groszy z litra. Gra nie jest warta świeczki.
                  To samo powiedział Tusk a to oznacza, że jest na odwrót. Akcja z obniżką akcyzy była już robiona za Belki w MF i dała efekty.
                  From flood into the fire
                  One thousand voices sing
                  We're in this together
                  For whatever fate may bring

                  Komentarz


                  • Nie wiem co mówił Tusk. Wiem to co pisałem jakiś czas temu.

                    Komentarz


                    • Ja wiem jedno, że przed poprzednimi wyborami straszono mnie, że jak Kaczyński wygra wybory benzyna będzie po 5 zł, podatki pójdą w górę itd.
                      Za Kaczora baryłka ropy dochodziła do 150 USD, dzisiaj kosztuje coś ok. 105 USD i ma tendencję spadkową, a media delikatnie przyzwyczjają nas do ceny 6zł. Fakt, że złotówka była mocniejsza ale to świadczyło tylko o dobrej kondycji gospodarki.
                      Dzisiaj doprowadzono PLNa do poziomu śmieciowego a Vincent wraca z urlopu by powiedzieć, że jest świetnie i możemy spać spokojnie.
                      Jeśli mnie pamięć nie myli, to czy Donald nie warczał na Kaczyńskiego i nie ganiał go po prezesach rafinerii negocjować obniżkę cen paliwa?
                      No i podoba mi się Donald Nic Nie Mogę Tusk

                      Komentarz


                      • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                        Nie wiem co mówił Tusk. Wiem to co pisałem jakiś czas temu.
                        Nie dopuszczał perspektywy obniżenia przychodów do budżetu. Widać, że mimo podwyżki VAT, buchnięcia rezerwy demograficznej, skoku na OFE etc nadal są mocno spanikowani sytuacją finansów.
                        "Kiedyś chodziło o to, żeby czegoś dokonać, teraz o to, żeby być kimś"

                        Komentarz


                        • Gizo poszukaj mojego posta sprzed jakiś 1,5-2 miesięcy. Naprawdę liczenie tego dlaczego cena jest taka, a nie inna wygląda inaczej. Tak samo straszenie tym, że jest u nas drogo, a gdzie indziej nie to zwykła obłuda. Ja już teraz planując wyjazd po Europie na koniec sierpnia łapię się z głowę jak podniosły się ceny w krajach na południe od nas. Wciąż mamy jedno z najtańszych paliw w Europie.

                          Mnie Tusk i budżet naprawdę mało obchodzą. To jego cyrk i jeśli sobie nie daję radę niech "abdykuje". Ja tylko napisałem o tym, że uważam obniżenie akcyzy na VAT za bezcelowe, gdyż nie da to wymiernych korzyści.
                          Ostatnio edytowany przez midzi; 23991.

                          Komentarz


                          • Zamieszczone przez midzi Zobacz posta
                            Gizo poszukaj mojego posta sprzed jakiś 1,5-2 miesięcy. Naprawdę liczenie tego dlaczego cena jest taka, a nie inna wygląda inaczej. Tak samo straszenie tym, że jest u nas drogo, a gdzie indziej nie to zwykła obłuda. Ja już teraz planując wyjazd po Europie na koniec sierpnia łapię się z głowę jak podniosły się ceny w krajach na południe od nas. Wciąż mamy jedno z najtańszych paliw w Europie.
                            Łapiesz się za głowę bo musisz wymieniać PLN na Euro. A kto odpowiada za to, że złotówka jest taka słaba. Gdyby Euro było po 3.20 a nie po 4.20 to byś się ceną paliwa za granicą nie przejmował.
                            Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że u nas jest najtańsze paliwo.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez gizo Zobacz posta
                              Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że u nas jest najtańsze paliwo.
                              Jeżdżę po Europie. Stąd wiem

                              Ceny sprawdzałem jeszcze jak euro było poniżej 4. Skok ceny paliwa w Rumunii, na Węgrzech, czy nawet na Słowacji mnie naprawdę zadziwił.

                              Komentarz


                              • W Rumunii i Bułgarii w ubiegłym miesiącu płaciłem za paliwo ok. 5 zł. Nie wiem co Cię szokuje w tych cenach?.

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X