Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Polityka

Zwiń
X
 
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • http://www.youtube.com/watch?v=L2vudp4qhWg&NR=1 - trafilem na to przypadkiem, ktos wie jak znalezc "pelna wersje"?
    Ostatnio edytowany przez Układ; [ARG:4 UNDEFINED].
    ​Boże Chroń Fanatyków.

    Komentarz


    • Zamieszczone przez uklad sloneczny Zobacz posta
      http://www.youtube.com/watch?v=L2vudp4qhWg&NR=1 - trafilem na to przypadkiem, ktos wie jak znalezc "pelna wersje"?
      http://www.youtube.com/watch?v=JMqrwDckEtc&NR=1 dobra jest panna na początku
      "To trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć!"


      Bynajmniej to nie przynajmniej!

      Komentarz


      • Zamieszczone przez Kawa Zobacz posta
        Tam każdy jeden i każda jedna jest dobra. Banda degeneratów. Napierdalać po ryjach, innej metody nie widzę.

        Na szczęście ta grupka w tym miejscu zwykle liczyła kilkanaście osób, nie więcej. Co nie zmienia faktu, że nie mieści mi sie w pale jak można w taki sposób (głośną muzyką) w takich chwilach (czy wręcz momentach historii) zakłucać modlitwę spokojnych, zwykle starszych ludzi.

        A całe to zbydlęcenie pt. "Akcja Krzyz" to osobny temat, który mimo upływu roku nadal jest dla mnie pełną abstrakcją (w sensie jak mogło w cywilizowanym świecie dojść do czegoś takiego i to na taką skalę).
        Taki miał dziwny charakter. Tylko raz w życiu sypnął i to był ostatni raz. Starsza siostra uderzyła go w złości, więc pobiegł na skargę do rodziców. Ojciec najpierw zrugał siostrę i dał jej klapsa, a potem jego przełożył przez kolano i waląc w tyłek wymawiał słowa powoli, jedno przy każdym uderzeniu:
        - Kablowanie to charakter, więc ja zamierzam połamiać ci ten charakter! Możesz pracować kiedyś jako alfons, ale nie pozwolę, żebyś miał charakter dziwki!
        Zapamiętał.

        Waldemar Łysiak, "Najlepszy".

        Komentarz


        • Gostek jest kapitalnym felietonistą.


          "Jestem eurozapaleńcem. Wierzę we wspólną Europę, przekraczanie granic, przyjaźń polsko-niemiecką na dnie Bałtyku i w to, że w naszych niewesołych miasteczkach nie ma potrzeb ważniejszych niż kolejne boisko, na którym paru fitnessmanów pokopie piłeczkę wzorem pana premiera.

          Wierzę w każde słowo Donalda Tuska nawet wtedy, gdy mówi o Unii Europejskiej: "Wymyśliliśmy ją kilkadziesiąt lat temu", choć nie zgadza się ani data, ani pierwsza osoba liczby mnogiej, bo wojska radzieckie wyszły stąd raptem przed kilkunastu laty, a radzieccy ludzie wyjdą za następnych kilkanaście.

          Ale wierzę, bo rządowi dziś prawdziwy Europejczyk wierzy na słowo, a ja nie chcę być ponurym marginesem, moherem, wariatem, kibolem, Chińczykiem, związkowcem, księdzem albo bezrobotnym. Wierzę i w imię tej wiary pytam: czy Unia to już tylko spektakl? Czy piękna jak okręt pod pełnymi żaglami idea ma dziś na burcie napisane "Titanic", bo po zderzeniu z krą kryzysu nie ma dla niej ratunku? Jeśli tak, jestem spokojny. Polski rząd idealnie sprawdzi się w roli "orkiestry, która grała do końca". Grać potrafi koncertowo.

          "Cieszymy się bardzo, że Polska obejmuje prezydencję Unii, bo potrzebny jest wasz optymizm" – mówił niedawno mistrz zdań okrągłych jak cyrkowa arena Jose Manuel Barroso. Jaki optymizm? Czy naprawdę wystarczy polityka miłości sztukmistrza z Kaszub, by Europa stanęła na nogi? Czy pacjent w śpiączce zerwie się z łóżka tylko dlatego, że polski premier będzie bił pianę ładniej niż inni?

          Grecja umiera. Portugalia żegna się z bliskimi, Włochy wołają księdza, a Hiszpania przypomina matadora na byczym rogu. Tymczasem Barroso powtarza frazesy o szansie, okazji i wielkim wyzwaniu. Zawsze mi się wydawało, że to nasza polityka wybrukowana jest pustosłowiem, ale zmieniłem zdanie. Prawdziwą fikcję uprawia się w Brukseli.

          Niestety, nie nazywam się Sławomir Sierakowski i nie mam dwóch lewych rączek, które będę zacierał z uciechy, gdy i u nas ludzie z biedy wyjdą na ulice. Na razie przyglądamy się z wyższością Tunezji i Egiptowi, z rozpaczą Libii i Syrii, z obawami Grecji, Włochom, Hiszpanii, ale dzień, w którym i my obudzimy się z ręką w naczyniu służącym do wypróżniania, nadciąga wielkimi jak platformerskie obietnice krokami. Nie łudźmy się, że zatrzyma go optymizm Jose Manuela Barroso i hasło "Więcej Europy" Donalda Tuska. Dopóki słowo "solidarność" będzie jedynie wytrychem otwierającym wypasione eurobankiety, dopóty na granicy z Danią będą nam trzepać bagaże. To skutek, nie przyczyna, europejskiej kompromitacji."


          http://www.rp.pl/artykul/2,686746-Fe...tte-o-UE-.html

          Komentarz


          • a pro po tego pobicia dziennikarki z Polsatu News podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę

            http://www.youtube.com/watch?v=wrUGX...layer_embedded

            bidne pobite dziennikarzyny, jakoś idą o własnych siłach, a uciekają raczej przed kamerą innej telewizji

            Komentarz


            • Zamieszczone przez VANAHAIM72 Zobacz posta
              A ten co chce ugrać?

              Prezydent nie odrzucił dorocznego sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, choć wcześniej uczyniły to Sejm i Senat.
              KRRiT będzie więc dalej działać w obecnym składzie i z dotychczasowym układem sił: z jednym człowiekiem PSL, dwójką ludzi SLD i dwójką członków wyznaczonych przez prezydenta.
              Decyzję Bronisława Komorowskiego tłumaczyć można na dwa sposoby. Pojawiają się głosy, że to wyraz emancypacji prezydenta, który pragnie oderwać się od Platformy Obywatelskiej i prowadzić samodzielną politykę. Wtedy uratowanie KRRiT byłoby prztyczkiem w nos PO, która głośno domagała się wyboru nowej rady po to, by usunąć z niej przedstawicieli lewicy. Komorowski jako niezależny arbiter i obrońca pluralizmu w polityce i mediach – oto bezcenny wizerunek wart konfliktu z dworem Tuska.
              Ale czy naprawdę premierowi i jego sztabowcom zależało na nowym rozdaniu w KRRiT? Niekoniecznie. Platforma starannie przygotowuje się do operacji „wygrać kolejne wybory”. Udało się jej już przeforsować zakaz reklamy wyborczej w telewizji i na billboardach. Mnóstwo wysiłku idzie na to, by jak najkorzystniej rozegrać kwestię polskiej prezydencji w UE.
              Sondaże są dla PO przychylne, ale prawdopodobnie nie zdoła ona utworzyć rządu sama. Jeśli jej przyszłym koalicjantem będzie PSL, to i tak za rok nowa-stara koalicja będzie mogła wybrać nową KRRiT. Jeśli jednak pomoc ludowców nie wystarczy, to konieczna będzie koalicja także z SLD. Być może zatem wtorkowa decyzja prezydenta to początek obłaskawiania lewicy, rozpoczęcie manewrów przedkoalicyjnych, a zarazem próba uniknięcia strat wizerunkowych. Bo gdyby głowa państwa pomogła odrzucić sprawozdanie KRRiT, to Platforma stałaby się pierwszą partią w historii, która rok po roku rozwiązuje Radę – trudno to pogodzić z gromkim wołaniem o uspokojenie sytuacji w mediach publicznych.
              Wiele wskazuje zatem na to, że „the game is afoot” – jak mawiał Sherlock Holmes. Czyli że gra się rozpoczęła. O co? Być może o układ sił w nowym rządzie PO – SLD.
              ...tym bardziej, że zmiany w "dwójce" oraz TVP Info już nastąpiły. Czerwoni trochę spokornieli, w zamian mogą dalej pokazywać Grzesia rozdającego jabłka.


              http://blog.rp.pl/gociek/2011/07/12/...cz-o-koalicje/

              Zaremba:

              http://wpolityce.pl/view/14951/Po_ur...szystkich.html
              Ostatnio edytowany przez Noris; [ARG:4 UNDEFINED].
              "Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy ich nękać tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym."

              Israel Singer na Światowym Kongresie Żydów

              Komentarz


              • Premier Donald Tusk jest sympatyczny, przystojny i inteligentny, ale dużo mówi, a mało robi; na jego słowach nie można polegać - taki obraz szefa rządu wyłania się z badania "Portret Donalda Tuska po trzech latach sprawowania urzędu" zrealizowanego przez CBOS.

                Obraz premiera skonstruowany został na podstawie zestawu 17 par przeciwstawnych stwierdzeń, opisujących jego cechy fizyczne, walory intelektualne, cechy temperamentu, umiejętności komunikacyjne i perswazyjne oraz zdolności przywódcze. Zadaniem respondentów było wskazanie tych cech, które według nich najlepiej charakteryzują Donalda Tuska.

                Według 65% respondentów premier jest sympatyczny (23% ma przeciwne zdanie); 62% badanych uważa go za inteligentnego (zdaniem 29% Tusk nie wyróżnia się inteligencją); 61% stwierdziło, że jest on przystojny (20% uważa, że szef rządu ma złą prezencję) oraz energiczny i dynamiczny (uważa tak 61%; według 28% jest zbyt powolny).

                Już nie tak wyraźnie, ale nadal z pozytywną przewagą - według ankietowanych - premier potrafi przekonać do swoich racji (49% za; 33% przeciw), potrafi dobrze współpracować z ludźmi (48% do 26%), jest pracowity (47% do 24%), a także kompetentny (uważa tak 45%, natomiast za niekompetentnego uważa go 33% respondentów).

                Obok tych pozytywów ankietowani widzą w premierze również negatywne cechy: 60% z nich jest zdania, że premier mówi niejasno i unika konkretów (dla 30% mówi jasno w sposób odpowiedzialny); dla 65% badanych na słowach szefa rządu nie można polegać, bo dużo mówi, a mało robi (17% jest zdania, że jeśli Tusk coś obiecuje, będzie do tego dążył).

                Według 55% badanych Tusk dba przede wszystkim o interesy swojej partii (26% uważa, że chodzi mu przede wszystkim o dobro kraju); 53% respondentów oceniło, że nie potrafi dokończyć tego, co zaczął "wszystko mu się rozłazi w rękach" (28% jest zdania, że jest konsekwentny i stanowczy w realizacji swoich celów).

                Większość ankietowanych stwierdziła, że premier bardziej niż o dobro kraju dba o własny wizerunek i karierę polityczną (52%); natomiast 30% uważa, że swoją funkcję traktuje jako służbę krajowi.

                Niemal połowa badanych (49%) ocenia, że: szefa rządu nie obchodzi los zwykłych ludzi (30% uważa, że jest przeciwnie), uchyla się on od rozwiązywania najważniejszych problemów i boi się trudnych decyzji (33% jest zdania, że Tusk umie stawić czoło najważniejszym problemom) oraz nie panuje nad tym, co robią poszczególni ministrowie (inaczej uważa 28% badanych).

                Dla 45% ankietowanych premier jest niezdecydowany i zbyt łatwo zmienia zdanie (przeciwną opinię ma 37% ankietowanych).

                Jak podkreśla CBOS, pogorszenie się opinii o premierze możemy zaobserwować we wszystkich wymiarach charakterystyki. Obecnie w dużo gorszym świetle jawią się badanym przede wszystkim motywy przypisywane politycznej działalności premiera.

                O połowę mniej osób niż w 2008 roku uważa, że w swych działaniach Donald Tusk kieruje się przede wszystkim interesem państwa (spadek z 52% do 26%), a znacznie więcej sądzi, że jego działania i decyzje są podyktowane wyłącznie interesami politycznymi rządzącej partii (wzrost z 32% do 55%).

                Odwróciły się także proporcje ocen, jeśli chodzi o przypisywany premierowi stosunek do sprawowanej funkcji. Obecnie ponad połowa badanych uważa, że Donald Tusk piastując urząd premiera, ma na względzie przede wszystkim własny wizerunek i karierę polityczną (wzrost wskazań z 33% do 52%), a tylko niespełna jedna trzecia jest zdania, że powierzoną funkcję traktuje przede wszystkim jako służbę krajowi (spadek z 52% do 30%).

                Badanie przeprowadzono w dniach 2-8 czerwca 2011 roku na liczącej 1164 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.
                Patrząc na sondaże partyjne można dojść do wniosku, że powyższe informacje świadczą źle nie o Tusku, tylko o... wyborcach
                Z drugiej strony - wystarczy się szeroko uśmiechać, nie trzeba nic robić a i tak wygrywać wybory.

                Komentarz


                • Zamieszczone przez daimler Zobacz posta
                  Z drugiej strony - wystarczy się szeroko uśmiechać, nie trzeba nic robić a i tak wygrywać wybory.
                  Warunkiem koniecznym jest jeszcze przestroga przed IV RP i Kaczorem...
                  ...zmartwychwstałe miasto rodzi ludzi nieśmiertelnych...

                  Komentarz




                  • Zamieszczone przez Gadowski
                    Buntownicy smaku

                    Uważacie, że jesteśmy egzaltowani i nieracjonalni. Uważacie, że za całe opisanie świata starcza nam garstka zetlałych cytatów napisanych przez takich samych jak my fantastów.

                    Nazywacie nas sektą, która wierzy w nierealnego Boga – Pana Prawdy bez kompromisów.

                    Uważacie, że nic nie znaczymy, codziennie wyszydzacie nas w swoich modnych programach telewizyjnych, co tydzień opisujecie naszą nicość w swoich tygodnikach opinii. Odmawiacie nam nawet praw przynależnych ludziom – jesteśmy co najwyżej ciemną hołotą, watahą, którą trzeba wyrżnąć, aby żyło się lepiej.

                    Dziesiątki ekspertów i profesorów od wszystkiego codziennie wieszczą nasz nieuchronny koniec.. Wyrzucacie filmy naszych autorów z publicznej telewizji, milczycie o naszych pisarzach, wyśmiewacie naszych publicystów.

                    Zastanawiam się po co to wszystko? Przecież jeżeli jesteśmy tylko wymierającym szczepem genetycznie niezdolnym do życia we współczesnym świecie, to dlaczego poświęcacie nam tak wiele swojego cennego czasu, tak wiele energii?

                    Dlaczego codziennie od rana do wieczora, bez wakacyjnej przerwy, powtarzacie te same zaklęcia – słowa które mają nas anihilować, zamienić w parę wodną i tlen?

                    Dlaczego kiedy o nas mówicie macie tak zacięte miny, dlaczego trzęsą się wam ręce?

                    Dlaczego walczycie z poetami, walczycie z wierszami, z piosenkami, walczycie z napisami na murach i z okrzykami na meczach, walczycie z transparentami...dlaczego?

                    Czyżby coś nie zgadzało się w waszym światłym rachunku?

                    Policzmy więc wspólnie jeszcze raz:

                    media ( te przyjazne i te odbite) są wasze, wojsko, policja i urzędnicy – wasi, parlament i najnowsze sondaże – wasze, najmodniejsi pisarze, aktorzy, kabareciarze – wasi, młodzi wykształceni z dużych miast, ludzie sukcesu – wasi, najlepsi i najładniejsi politycy – wasi, niepodważalne autorytety (Owsiak, Środa, Ochojska, Wajda, Olga Lipińska, Marek Kondrat – aż się kręci w głowie) – wasi, dyskusja, demokracja i pluralizm – od Jarosława Gowina do Arłukowicza – wasze, kościół łagiewnicki (ten doskonały, nowoczesny biskupa Pieronka, księdza Bonieckiego i Sowy – aż się dziwię, że jeszcze nie nosicie klamerek u pasów ze stosownymi napisami) – wasz. Prawo – wasze, Większość – wasza. Słuszność i ciężar wielu pracowitych stronic – wasze. Unia Europejska, NAFTA, świat cały, przyjazny, progresywny i demokratyczny – wasz. Tęczowi przodownicy miłości, płcie wszystkie i parytety – wasze. Miejsca na billboardach, city lightach, na scenach i na ekranach – wasze. Miejsca w sercach na Walentynki – wykupione już dawno.

                    To przecież całe uniwersum, doskonałe, bez żadnej szczeliny, bez tajemnego przejścia dla myszy i korników.

                    Kto więc przeciw Wam?

                    Kto na tyle spędza wam sen z powiek, że zdyszani pędzicie, aby odliczyć się w porannych programach TVN 24?

                    Nie możecie spać? Coś wam się śni niedobrego? Coś gniecie w piersiach, gdy zamykacie się w czterech ścianach i gasną światła Warszawy?

                    Kto każe pisać wam tak żałosne libretta do waszych „Szkieł kontaktowych”.

                    Czegoś się obawiacie? Kogo?

                    Nie, to przecież nie ma najmniejszego sensu...nie ma się kogo bać Kochani.

                    Przecież codziennie utwierdzacie się o tym w swoich „śniadaniach u Mellerego”, rozpijacie to w swoich „kawach na ławach” i potem.

                    Poza wami nie ma świata, są tylko jakieś błota i mokradła, jakieś opary do rozwiania i mgły do osuszenia.

                    Istnieje nic.

                    A jeśli coś jednak jest?

                    Jeśli oni tam stoją – milczący, skupieni, niewdzięczni?

                    Jeśli oni stoją tam jak rosnący w ciszy birnamski las?

                    Te strzygi, potwory, wyziewy i strachy, upiory o twarzach starych wiarusów, młodych Karolów Lewittoux, Trauguttów straconych.

                    Jeśli oni uznali, że księżyc jest jednak piękniejszy od płatnego wychodka, że Matka Boska choćby i kiełbasiana co grudzień rodzi Dzieciątko Prawdy, że podanie dłoni może być czystym gestem pokoju i przyjaźni, a nie pijarowym trickiem?

                    Jeśli są jeszcze tacy, którzy wiedzą że „mężczyzna” to wybór, a nie płeć wrodzona, że „kobieta” to błogosławiona brama, przez którą wchodzi na świat wielki cud.

                    Jeżeli oni spluwają pod nogi kłamcom, nie chcą kompromisów i wierzą w czyste gesty?



                    Jeśli ktoś się boi,

                    to z czasem zaczyna nienawidzić własnego strachu.

                    Egzorcyzmuje go tysiącem obrzędów i coraz bardziej hałaśliwą zabawą.

                    Gdy spoglądałem na wasz koncert, wasz i Materny i Wojewódzkiego, to powstał mi w głowie ten tekst.

                    Zrozumiałem jak wścieka was nasze trwanie.

                    Jak nigdy nie zrozumieliście powstańców z Warszawskiego Getta (choć wyprawiliście im setki pustych laurek), jak nie pojmiecie harcerzy z Wieży Spadochronowej, lwowskich „Orląt”, samobójcy Raginisa.

                    Pojąłem jak wygodnie jest wam widzieć Warszawskich Powstańców w kanałach, ułanów II Rzeczpospolitej w nie istniejących (chyba tylko w hitlerowskiej propagandzie) szarżach na czołgi i Zbigniewa Herberta w grobie.

                    Czy naprawdę uwierzyliście w to, że ten Naród można tak tanio oswoić i wysłać w prywatność śmierdzącą grillem?

                    Może nie jesteśmy najbardziej przebiegli wśród narodów świata, może z naszych wad da się stworzyć „Bestiarium Polonicum”, może w tłumie nie wyglądamy najlepiej, ale nikt jeszcze nie wyciął nam poczucia wolności – tej swoistej wrażliwości na smak życia, której pozbawione są umysły niewolników.

                    Tych prowodyrów nie jest zbyt wielu, ale jak profetycznie pisał „wasz” Miłosz: „możesz go zabić narodzi się nowy...”

                    Tak gnaliście do tej waszej ponowoczesności, do końca historii, który nie nastąpił, że przestaliście na nas zważać, a teraz cóż, chyba jest już późno, chyba zmierzcha się wasza historia.

                    Wasz lęk dobrze wie, że My potrafimy czekać.
                    http://wgadowski.salon24.pl/323862,buntownicy-smaku
                    My ludzkie bydło, ludzki gnój, z suteren i poddaszy, my chcemy herb mieć swój, na zgubę wrogom naszym.

                    Komentarz


                    • Rewelacyjny tekst. "Mężczyzna to wybór, a nie płeć" -
                      Całość świetnie napisana, brawo dla autora!

                      Komentarz


                      • Podpisuję się pod tym zachwytem. Kapitalny tekst.
                        Niech każdy kibic w sercu to wyzna: Bóg, Honor i Ojczyzna

                        Komentarz


                        • Zamieszczone przez daimler Zobacz posta
                          Rewelacyjny tekst.
                          Całość świetnie napisana, brawo dla autora!
                          zgadzam się, tekst super.

                          Mega dobitnie pokazuje kto dzieli Polskę. Cały tekst jest o podziale na My i Wy. Brawo, wielkie dzięki że wreszcie się przyznaliście. Czekałem na to.

                          Komentarz


                          • del. Zapomniałem że obiecałem sobie ignorować tego młotka
                            Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

                            Komentarz


                            • Zamieszczone przez Magiczna 7 Zobacz posta
                              zgadzam się, tekst super.

                              Mega dobitnie pokazuje kto dzieli Polskę. Cały tekst jest o podziale na My i Wy. Brawo, wielkie dzięki że wreszcie się przyznaliście. Czekałem na to.
                              to jak juz się doczekałeś to śmiało możesz wy.pier.da.lać
                              Czas kończyć z baranami na forumce

                              Komentarz


                              • Zamieszczone przez Magiczna 7 Zobacz posta
                                zgadzam się, tekst super.

                                Mega dobitnie pokazuje kto dzieli Polskę. Cały tekst jest o podziale na My i Wy. Brawo, wielkie dzięki że wreszcie się przyznaliście. Czekałem na to.
                                przecież przed paroma godzinami dzileiłeś czytelników na tych co mają dziengi-wyborców PO i na tych co nie śmierdzą groszę-motłoch głosujący za PiSem więc na **** paszczysz. coś ci nie wychodzi ta polityka miłości
                                Lieber tot als rot!!

                                Komentarz

                                Pracuję...
                                X